yennefer12
20.04.13, 21:42
Witajcie.
Piszę do Was po wsparcie :) Mój syn za tydzień skończy 7 miesięcy. Jest karmiony piersią i poza tym spożywa dwa stałe posiłki - kaszkę w owocami i obiadek - w godzinach w których jestem w pracy. Ssie sobie wedle potrzeby po południu, wieczorem i w nocy. Raz na miesiąc, gdy wychodzę wieczorem, dostaje butelkę z MM.
Od ok. dwóch tygodni ssie bardzo krótko, bo jest niezwykle zajęty innymi rzeczami - ściąganiem skarpetek, podnoszeniem dupci podczas leżenia na brzuchu, gadaniem do sufitu etc. Piersi mam miękkie, laktację unormowaną, czuję napływ mleka dopiero po chwili ssania. Pomimo tego, co wiem o karmieniu zaczynam się trochę martwić. Wychodzi tych karmień ok. 6 na dobę (mniej wiecej 16/18/20 + 3razy w nocy/nad ranem) ale są bardzo bardzo krótkie, po 2-3 minuty. Po tym jak syn straci zainteresowanie jedną piersią podaję jeszcze drugą, z której również trochę popija. Nie wykazuje jednak chęci na trzecią pierś lub zwiększenie liczby posiłków. Zdrowy, radosny i uśmiechnięty. Drobny, ale do tej pory ciągle przybierający (waga na pół roku - 7kg, urodzeniowa 3200).
O co się martwię? Czy mu wystarczy tego mleka, czy nie chodzi głodny, czy nie ssie za krótko i czy nie tracę pokarmu. Znam teorię ale nie mam wsparcia, ludzie dookoła trochę dziwią się, że jeszcze w ogóle karmię, tym bardziej, że wróciłam do pracy. Napiszcie mi trochę jak to u Was wyglądało - czy takie krótkie i szalone karmienia to norma? Czy na coś powinnam zwrócić uwagę?
Poza tym jeszcze jedna sprawa: Czy proponować dziecku jakieś napoje poza piersią (niania próbuję coś mu podawać do popicia jak jestem w pracy ale syn nie jest szczególnie chętny, woli pierś)?
Dziękuję z góry.