Odstawiam w nocy

21.04.15, 07:57
Za nami już trzy noce bez karmienia. Postanowiłam podzielić się wrażeniami.

Noc 1 z soboty na niedzielę :
Syn obudził się jak zwykle gdzieś koło 23, jak chciałam go przytulić bez podania piersi, to był straszny wrzask. Przyszedł ojciec z odsieczą, podaj wodę i ululał. Nawet gładko poszło. Tej nocy była jeszcze jedna podobna pobudka i tutaj też od razu przejął dziecko tata, a potem zaczął się wiercić między 5 a 6. Wtedy podałam pierś, nie liczę tego jako pobudki, bo zazwyczaj wstaję o podobnej godzinie do pracy. Syn dodrzemał do gdzieś po 6. Generalnie nie było źle, a na pewno nie gorzej dla mnie. Rzecz jasna gorzej dla taty.

Noc 2 z niedzieli na poniedziałek :
Ta noc była gorsza. Syn obudził się jak zwykle gdzieś koło 23, ale tutaj nawet nie wstałam do małego, od razu wpadł mąż. Było kilka pobudek z płaczem, trochę wody, sporo lulania, znów wiercenie się między 5 a 6 i podanie piersi. Moje chłopaki musiały odespać. Wstali dopiero o 7:30 i późno pojechali do żłobka. Dzwoniłam o 7 do męża, żeby zapytać jak tam zbieranie się, ale mimo tego, że miał telefon przy łóżku, to ani on ani syn nie zareagowali.

Noc 3 z poniedziałku na wtorek :
Tutaj będzie trochę przekłamanie, bo syn ma znów straszny katar od żłobka. Mam nadzieję, że nie zepsuje nam planów :/ Tej nocy nie obudził się typowo, raczej wiercił i pojękiwał. Tym razem nawet nie słyszałam dziecka, obudziłam się a mąż zajął się małym. Mąż powiedział, żebym szukała kropli, bo katar przeszkadza małemu. Sporo było kręcenia i pojękiwania, ale jak w końcu mały zasnął to na amen. Podejrzewam, że coś brzuszkowego było jeszcze na rzeczy, bo jak wyszły gazy, to syn znalazł sobie pozycję i zasnął. Rano jak zwykle pomiędzy 5 a 6 słyszę małego, ale raczej takiego niewybudzonego, wiercącego się. Podałam pierś, poprzytulałam, a on pospał do 6:30. Jak wychodziłam, to widziałam, że syn ma pod nosem żółtą skorupę od kataru. Ech.

Podsumowując, w naszym przypadku jest to gra warta świeczki. Jest coraz lepiej dla mnie, jak to mąż przejął małego. Mały coś tam pije wody, ale raczej nie na to się budzi. Obawiam się tylko jak to będzie, jeśli katar się utrzyma lub przerodzi w coś poważniejszego. I jak to będzie gdy mąż skapituluje :D Jak dziś pospałam 5-6 h ciurkiem plus jeszcze coś tam, to da się żyć. Po odebraniu ze żłobka pierś jest do woli. A cały czas i w dzień i w nocy mówimy małemu, że mleczko w nocy śpi. Nie wiem czy coś tam kuma czy nie, na pewno nie zaszkodzi.

Będę relacjonować postępy.
    • Gość: Yumemi Re: Odstawiam w nocy IP: 213.205.194.* 21.04.15, 08:04
      Jak dla mnie to nie odstawianie tylko po prostu normalny udział taty w opiece nad dzieckiem ktore juz nie jest noworodkiem :-) Cos co powinno byc całkowicie normalne. Ja w ten sposób karmiłam do 2.5 roku - mogłam dzieki temu spac w miarę normalnie, karmiłam np o północy a potem nad ranem etc.
      Czyli ogolnie wszystko ok :-)
      A katary rzecz normalna, zwykle pól żłobka ma ;-)
      • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 08:24
        Problem jest taki, że jak dzieć mnie widzi w nocy, to tata może się schować ;) Teraz mimo, że śpimy dalej razem, to małż szybko przechwytuje małego i jakoś to jest. Zastanawiam się nad wyeksmitowaniem siebie na kanapę. Ciężki są ostatnie miesiące jak synek budzi się kilka i więcej razy na mleczko i najukochańszy tatuś ma iść precz i nie przeszkadzać.

        A katar ? Wiem, że normalka, ale syn poszedł w piątek po raz pierwszy po 1,5 miesiąca przerwy :D Ja naprawdę mam dość tych jego zapaleń uszu.
        • athena38 Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 09:37
          Ela a ile ma twoje dziecko?? i czy używasz w tym czasie smoczka?? ja swojej przed skończeniem roczku zabrałam smoka i teraz widzę że używa moich piersi jako właśnie smoczka, nie to że mi to nie odpowiada ale teraz idą jej wszystkie czwórki i mnie trochę przygryza co boli
          • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 10:07
            17 miesięcy, smoczek do tej niedawna był tylko do zasypiania, ale teraz dostaje go częściej w nocy.
        • Gość: asia_bm Re: Odstawiam w nocy IP: *.promar.edu.pl 21.04.15, 13:16
          No ja się tak właśnie eksmitowałam na początku nocnego "odstawiania" do salonu. Wysypiałam się za wszystkie czasy. Teraz to tak różnie, raz śpię w salonie, raz w sypialni. Ale na początku bardzo mi to pomagało bo jeszcze zaczęłam pracę. Z tym że ja karmię młodą wieczorem ok. 19, raz w nocy ok. 1-2 i potem już rano ale ona ma 13 miesięcy.
          • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 13:33
            Mój syn też tak miał przez pierwszy rok :) A potem nagle stwierdził, że nie przeżył fazy noworodka zbyt upierdliwie, więc zrobi matce spóźnioną fazę noworodka.
            • Gość: asia_bm Re: Odstawiam w nocy IP: *.promar.edu.pl 21.04.15, 13:47
              Ale fazę noworodka to mieliśmy też konkretną. Mam nadzieję że się nie wróci, przestraszyłaś mnie:)
              • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 13:58
                Mój noworodek jadł co 3 h pomiędzy karmieniami na widok piersi dostawał histerii :) Zaraz po wyjściu ze szpitala poszłam zapisać dziecko do przychodni, następnego dnia pojechałam na zakupy itp. Po miesiącu budził się o 21, 2, 6 i spał do 9. Po miesiącach spał nawet 10 h pomiędzy karmieniami. Potem długo budził się raz. Nie znałam w ogóle zjawiska 'wiszenia' na piersi.
    • panizalewska Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 10:26
      Brawooooo :) [klaszcze]
      • bieniewicka Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 13:09
        Ela, to moja jeszcze berbeć w porównaniu z Twoim dzieckiem, bo miesięcy nie 17 a 11. Ostatnio opisywałam nasze przeboje w wątku "wychodzicie". Córcia się obudziła zanim zdąrzyłam wrócić do domu wieczorem (wyszłam po jej zaśnięciu) i przez 15 minut płakała tak, że cała była w czerwonych plamach na buzi, zanosiła się, kaszlała od tego płaczu, a jak już wpadłam i utuliłam to jeszcze przez dobry kwadrans pociągała nochalkiem :( Była pod opieką taty, który mógł zatańczyć Jezioro Łabędzie, nic to by nie zmieniło :(

        Po zaśnięciu nic i nikt ją nie interesuję, nawet jak nie chce piersi to chce żebym to ja ją przytuliła i obok niej się położyła, od około pół roku tak ma. Niby ma zamknięte oczyska więc skąd wie, że to tata, a nie mama? Węchem nas skanuje, jak nic :P Karmienia nadal co około 2 godziny, za chwilę mija rok. Jak mad słusznie zauważyła w wątku na dkp, na pewno za 5 lat tego nie będę pamiętać.... Myślę, że poczekamy jeszcze, przynajmniej do momentu, aż może zacznie akceptować lulanie nocne przez tatę? Bo też około 6-7m wpada w czarną rozpacz dopóki nie przyjdę i nie utulę.

        Jak było u was w okresie ostatniego pół rocza? Jakieś zmiany w zachowania Waszego bobasa w departamencie zasypiania, lulania etc?
        • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 13:31
          Ze spaniem jest u nas tylko gorzej. Mały przez pierwszy rok budził się raz w nocy, od dawna usypiany przez tatę, a ja bardzo szybko wróciłam na trening wieczorem i wychodziłam gdzie się dało (zostawiałam mleczko w butli na wszelki wypadek, i tak przeważnie się nie obudził do mojego powrotu). Ba zostawiłam 9-miesięczniaka i poleciałam na drugi koniec Europy na kilka dni. Po roku - nawet nie pytaj. Nie wiem czy to kwestia tęsknoty za mamą i pójścia do żłobka ? Budzi się tyle razy, że któregoś poranka dosłownie się poryczałam z tego niedospania i bezsilności. To tata jest najukochańszy, jak jesteśmy oboje, to syn tylko do męża leci, ale piersi niestety nie ma i to denerwuje młodzież w nocy ;) Ale jak mnie nie widzi w te ostatnie noce, to jest dużo lepiej i mam nadzieję, że jakoś to pójdzie. Nie chcę całkiem odstawić, gdyby budził się znów raz, to nie robiłabym takich kombinacji. W maju znów wybywam, więc taki moment tak czy siak by nadszedł.
          • bieniewicka Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 14:05
            Acha, to trochę inny typ w takim razie, bo moja tak od 8m jest totalną mamusiową przylepką.
            Dlatego wydaje mi się, że sensowne jest też poczekanie do momentu gdy Tata popadnie w większą łaskę ;) Mają fajną relację, ale jak smutki utulić albo iść spać to zawsze rwie się do mnie.
            • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 15:01
              Życzę, aby córcia dała niedługo mamie troszkę więcej pospać i wyjść ;)

              Koło roku mój syn był tak tatusiowy, że nie mógł wyjść do toalety, do pracy wychodził po cichu. Inaczej była godzinna histeria. Czasem mi przykro, że za mną tak nigdy nie tęsknił. Chyba, źe ta tęsknota objawia się w tylu pobudkach po roku :D


              • athena38 Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 19:28
                mój syn od początku był tak jak u ciebie Ela taki tatusiowy, że nieraz mi serce się krajało, teraz już jako 5 latek się zmienił i jest po równo :) córka natomiast jest od początku jest mamusiowa

                a co do tego smoka to się pytam, bo moja jak miała smoka to właśnie lepiej spała w nocy, czasami po prostu dała się zatkać, choć jak żeby szły to nie było bata musiała być pierś, no a teraz to jakaś makabra jest od lutego idą jej czwórki, smoka też nie ma i wisi na mnie cały czas w nocy, jakoś u siebie nie widzę odstawienia małej w nocy eh
                • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 21.04.15, 21:28
                  U nas smok jest super, ale jak matka w pobliźu, to smok momentalnie wylatuje. Pilnuję, żeby smok byl tylko i wyłącznie w nocy i do usypiania przed drzemką.
    • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 22.04.15, 07:12
      Noc 4
      Ta noc będzie raczej niemiarodajna, bo katar syna stał się żółty, a do tego doszedł kaszel :/ Obudził się 2 razy, ale dość szybko udało się tacie go uśpić. Nie było potrzeba wody. Standardowo pierś nad ranem, ale tym razem trochę wcześniej. Generalnie biedulek spał bardzo nerwowo.
      Także nie wiem jak to będzie, liczę się z powrotem do piersi w nocy, jeśli mały się rozłoży.
    • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 23.04.15, 09:51
      Noc 5

      Synek trochę się wiercił, to szybko wzięłam go z łóżeczka do naszego łoża - nawet nie zauważył. Potem się trochę kręcił, myślałam, że go uspokoję, ale musiał mąż. Dał łyka wody i po temacie. Pierś nad ranem w okolicy szóstej. W to mi graj :)
    • ela.dzi :D :D :D 24.04.15, 07:16
      Za nami przespana noc. Od 20 do 5. Po drodze tylko gdzieś dobrze w środku nocy wzięłam do nas synka, bo się wiercił i po 5 znów, wtedy go nakarmiłam i jeszcze troszkę podrzemaliśmy. Chwilo trwaj !
    • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 08:26
      Dawaj znać jak postępy i przypomnij ile dziecko ma.
      • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 08:33
        A już wiem iel dzieć ma;).
        No to suuuper. Oby tak było dalej.
        A syn sam zasypia czy jak? Kolacje jaką je?
        • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 09:52
          Gdzie tam sam zasypia, aż tyle od niego nie wymagam :D W żłobku sam zasypia, nie wiem jak on to robi :)

          Zdecydowanie częściej usypia go mąż, od momentu odstawienia w nocy jeszcze nie dostałam dziecka do usypiania. Nie wiem czy to będzie mieć znaczenie. Za to syn teraz za dnia nadrabia i karmię go ze 3 razy między odebraniem go ze żłobka (wczoraj nawet na placu zabaw gdzie wiało jak nie powiem co) a wieczorem. No i poranne przytulanie, kiedy wysysa ze mnie ile się da.

          A na kolację różnie - jakieś kanapki, łosoś wędzony, płatki jaglane, jogurt, kasza błyskawiczna, racuchy, naleśniki, jajecznica, rzadziej parówki, owsianka (nie przepada), gotowa kaszka manna ze sklepu czy płatki kukurydziane. Ale przyznaję się, że jeśli wiem, że syn dawno przed kolacją jadł i nie chce jeść, to robię wszystko, żeby zjadł, bo inaczej budzi się za godzinę z głodu.

          Nie mogę narzekać generalnie na jego jedzenie, żłobek to było dla nas super rozwiązanie. Wszystko tam zjada. Co śmieszne je tam sam sztućcami, a w domu nie wie o co chodzi. Taki kameleon :)

          Jak wiedziałam, że syn je za dnia dobrze, to postanowiłam zabrać się za odstawienie karmień. Pewnie byłoby z tym gorzej gdyby jadł jak jeszcze pół roku temu.
          • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 10:09
            Zazdroszczę. Moja je mało a bliżej roku czyli lada chwila chcialam wdzien odstawić ale chyba nie będzie szans. Też do zlobka pójdzie i liczę ze wtedy się poprawi.
            A o odstawieniu nocnym to pomarzyć mogę.
            • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 10:56
              Nothing, ja też mogłam pomarzyć jak syn miał rok :) Aby córcia załapała w żłobku jak się je i będzie lepiej.
              • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 12:43
                Ooo to ie st pocieszenie :).
              • panizalewska Re: Odstawiam w nocy 27.04.15, 09:38
                Dziewczyny, rok to padaczkowy okres na odstawienia wszelakie. Ale jak już minie szał na pierś ok 14 miesiąca, to jest duuuużo łatwiej! I warto próbować odstawiać w nocy, ku wysypianiu się ;)
            • jak-kania-dzdzu Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 11:22
              To Cię Nothing pocieszę, że u nas 14 miesiąc leci i w nocy to jakiś kosmos, tryliard pobudek na jedzenie i od 2 tyg bunt na stałe posiłki. W zeszłym tyg lekka gorączka i chyba dwójki wychodzą, ale u nas z tymi zębami to długoooo schodzi zawsze, więc zrzucam te pobudki i fazę 'niejadka' na zęby. No i się zaczyna chyba lęk separacyjny, bo chodzić jeszcze nie chodzi, ciągle pcha się na ręce, nie usiedzi nawet w foteliku do karmienia czy w wózku, nawet jak się bawi na podłodze czy na trawniku i jestem obok, to i tak co 30 sekund się musi na mnie wdrapać :P Nic w domu nie zrobię, chyba, że z nim uwieszonym na biodrze. Taka faza, męcząca meeega, ale czekamy aż minie :)
              • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 12:42
                Żadne pocieszenie ale dzięki ;).
                U nas chyba lek bo przy nodze siedzi jak pies i nic zrobić nie da. Też na ręce biorę in robić co trzeba jedna ręką.
                • jak-kania-dzdzu Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 13:50
                  Racja :P Ale niech puentą będzie, że u nas przed rokiem było dobrze, teraz jest źle, to u Was skoro teraz jest źle, to po roku MUSI być dobrze :D
                  • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 24.04.15, 15:55
                    Myślisz ze taka zależność może nastąpić? ;)
                    We will See, jak to mówią.
                  • panizalewska Re: Odstawiam w nocy 27.04.15, 09:39
                    14 miesiąc, klasyka. Długa i wkurzająca faza na pierś "już przecież takiego dużego dziecka" ;)
                    Minie i będzie jak ręką, tfu! piersią odjął :)
    • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 27.04.15, 07:39
      Trochę mnie nie było, więc odpowiem hurtowo.

      W piątek wylądowaliśmy nagle w szpitalu i domyślałam się, że nasz plan odstawienia w nocy szlak trafił. Okazało się, że nie - syn przespał dosłownie całą noc mimo naprawdę 'trudnych warunków', w przeciwieństwie do mnie - nie zmrużyłam oka.

      Po dobie wyszliśmy i następne 2 noce były w domy. Tu dopiero zaczynają się schody. Podczas pierwszej syn tak się wybudził, że woda i tata nie zadziałały, musiałam podać pierś i nie wiem czy to nie był gwóźdź do trumny :) Tej nocy obudził się 2 razy i jak mnie zobaczył to straszny płacz - mąż wstawał 2 razy i jakoś się udało dalej spać. Nie wiem czy to pokłosie szpitala i stresującej sytuacji czy może przebywania długo na powietrzy w niedzielę czy syn jednak nie jest jeszcze gotowy na odstawienie karmienia. Liczę na to, że żłobek go dziś zmęczy i jakoś to będzie :)
      • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 27.04.15, 09:28
        Po pobycie w szpitalu dziecko zawsze dochodzi chwile do siebie więc może za chwile wszytsko wróci do normy. I to by nigdy więcej szpitali bo to jest straszne przeżycie.
        • kremka2014 Re: Odstawiam w nocy 27.04.15, 19:54
          Elu, zanim zabrałaś się za to odstawianie, to karmiłaś przed kąpielą? I zasypiało nie przy piersi?
          • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 27.04.15, 20:32
            Od dawna dziecia usypia przeważnie mąż, więc syn nie jest karmiony przed snem. Chyba, że mi się zdarzy usypiać, to wtedy jest pierś. A tak, to rzeczywiście ostatnie karmienie jest przed kąpielą. Zauważyłam, że od kiedy nie karmię w nocy, to bardzo często karmię w ciągu dnia, a jak wracam z pracy, to wypada nam popołudniowa przekąska na rzecz kilku katmień.
            • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 28.04.15, 09:20
              A jak mąż usypia? Może mojemu podpowiem bo marnie to idzie. Jest ryj i płacz i szlochanie. Fakt ze córka młodsza ale za nic się nie daje uśpić przez tatusia.
              • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 28.04.15, 09:39
                Przytula go i nosi plus smoczek. Ale jeśli mały obudzi się w nocy a ja już jestem w łózki, to mąż najczęściej wychodzi z małym na korytarz czy do salonu, bo ja jakoś źle działam na małego :) Wyczuwa to mleko na kilometr :D
                • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 28.04.15, 16:19
                  Ehh te należy szkraby czują mleczko na odległość ;).
                  U nas nawet noszenie przez tatę to płacz. No nic...może faza mamusia minie to będzie lepiej.
              • bieniewicka Re: Odstawiam w nocy 28.04.15, 16:25
                Nothing, Eli bobas to rozkochany w tatusiu <3 Ela opisywala jak szlochał jak wychodził do łazienki. Więc myślę, że dlatego też sprawnie poszło odstawianie nocne no i to usypianie przez tatę :)
                • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 29.04.15, 07:37
                  Myślę, że na pewno chodzi o to, że tatuś najukochańszy :) Czasem mi przykro, że do mnie tak nie leci i nie płacze jak wychodzę. Ale jak matka chce baaardzo szybko wrócić do sportu i to w godzinach wieczornych, to tatuś musi się dziecięciem zająć i pewnie stąd wynika ich dobra relacja :)

                  Na pocieszenie powiem, że tej nocy dał się mi uspokoić bez piersi.
      • Gość: Yumemi Re: Odstawiam w nocy IP: *.9-3.cable.virginm.net 27.04.15, 20:22
        Zawsze sie na cos liczy i zawsze sie wydaje ze jak juz raz cos zadziała to juz dalej tak samo :-)))
        A dzieci nam świetnie udowadniają ze nie warto uznawać ze mamy jakis schemat który działa :-)
        Jakbym miała trzecie dziecko to juz bym żadnych złudzeń nje miała i nie marnowala energii na 'sposoby', odzwyczajanie i przyzwyczajanie ;-) Bo nie ma sensu :-) Same ze wszyskiego wyrosną. Ani sie obejrzymy.
        • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 27.04.15, 20:38
          Ja też tak sądzę, na pewno przy drugim to będzie freestyle :) Tylko ja wyjeżdżam za 2 tygodnie na kilka dni, więc wolałam nie zostawiać chłopaków z nocnymi karmieniami i wrzucać ch od razu na głęboką wodę. Pierwsze kilka dni mąż wyglądał strasznie po kilku nocach z pobudkami, więc z rana ja zabierałam małego, żeby mógł odespać. Teraz już widzę, że będzie dobrze.
    • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 28.04.15, 09:40
      Dziś znów się mały obudził i bez wody i lulania przez tatę się nie obyło. Ech, a już było tak fajnie :)
    • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 29.04.15, 07:40
      Coś nie chce przesypiać nocy cwana bestia :P Ale za 1 razem udało się mi go uspokoić bez podania piersi, a potem się obudził, bo się przesikał i nie wiem czy traktować to jako pobudkę :)

      Generalnie jestem o wiele bardziej wyspana niż jak karmiłam co godzinę.
      • nothing.at.all Re: Odstawiam w nocy 29.04.15, 09:26
        Jak było mu mokro to jasne ze się obudził ale nie traktowała bym tego jak pobudki. Grunt to ze coraz lepiej idzie i jak Ci się I dało bez piersi uspokoić to super.
        Pisz koniecznie jak postępy.
    • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 30.04.15, 07:28
      Ta noc była z jedną pobudką, ale raczej to nie jest miarodajna noc, bo mały ma gorączkę :/
      • kremka2014 Re: Odstawiam w nocy 01.05.15, 20:19
        Oj przytulam Was oboje
    • ela.dzi Re: Odstawiam w nocy 02.05.15, 21:57
      Generalnie mogę powiedzieć, że dziecię nie domaga się w nocy piersi. Mimo, że się budzi i mnie widzi. Jest ok.

      Tylko trzeci raz w tym roku zapalenie ucha i czwarty antybiotyk. Jak go zmaga gorączka, to nie dziwne, że śpi.
Pełna wersja