Dodaj do ulubionych

schemat zywienia

06.07.09, 15:37
Jak to jest, mam 7 misieczna córeczkę od miesiaca zaczełąm
wprowadzac jej zupke i owoc po południu dodatkowo popijała to
mlekiem z piersi, niektóre mamy jak podawały zupke to niedokarmiałąy
juz mlekiem. Wiec moje pytanie brzmi czy dokarmiac mlekiem zwłaszzca
teraz w te upałay czy podawac soczek i przez to zredukowac karmienia
piersią o 2 mniej. I czy trzymacie sie sztywno ze karmicie co 3
godziny. Do konca roku jestem z nia w domu potem zobaczymy ale
jezeli wroce do pracy to nie bedzie dostawac piersi to moze teraz
powoli jej juz "ucinac"karmienia piersią????Jak to było u Was bo juz
sama nie wiem....
Obserwuj wątek
    • biza7 Re: schemat zywienia 06.07.09, 18:40
      Moja córcia właśnie skończyła pół roku i pomalutku przymierzamy się
      do rozszerzania diety - na razie idzie opornie;)

      Nawet jak już dojdziemy do sensownych ilości jedzonka (czyli tyle,
      żeby niunia mogła sie tym faktycznie najeść), to i tak mam zamiar
      proponować pierś po, na popicie - najwyżej mała nie będzie chciała.
      W końcu mleczko mamy to osłona dla układu pokarmowego, i tego dobra
      nigdy za wiele;)

      Pierś to też picie, więc zwłaszcza w ciepłe dni myślę że najlepiej
      jest podawać dziecku jak najczęściej (ile chce), właśnie żeby się
      napiło - jak nie pierś, to dopajać ewentualnie wodą. Soczek (słodki)
      może jeszcze dodatkowo (oprócz upałów) zmiejszyć maluchowi apetyt, a
      jednak chodzi przecież o to, żeby się dziecko najadło.

      Co do godzin - to przecież w karmieniu piersią nie ma nic
      na "sztywno";) Fakt, że 7-miesięczne dziecko już może mieć bardziej
      uregulowany rytm posiłków, zwłaszcza tych niepiersiowych, ale ma
      przecież prawo zgłodnieć szybciej niż po 3 godzinach, albo nie być
      głodne nawet po 4 czy 5;))

      Ja dostosowałam rytm karmień po prostu do rytmu dnia córeczki: rano
      śniadanie (ale dopiero jakąś godzinę , półtorej po pobudce, bo
      wcześniej zwyczajnie nie chciała jeść, najadła się w nocy), potem
      drzemka, po drzemce drugie śniadanie - zazwyczaj obfite (czyli
      dłuuugo jemy), i to często wypada nie później niż 2 godziny po
      pierwszym śniadaniu. A potem przerwa spacerkowa - i to mogą być 3,
      4, 5 - a raz nawet zdażyło się 6 godzin od drugiego śniadania,
      zależy ile niunia chce spać.
      Po spaniu obiadek, potem popołudniowa drzemka i podwieczorek (ok.
      2,5 - 3 godzin od obiadu) i po kąpieli kolacja (czasami nawet mniej
      niż 2 godziny od podwieczorku).

      O ile córcia nie zaprotestuje, będę próbowała utrzymać taki rytm
      posiłków również teraz, wprowadzając nowości.

      Myślę, że powinnaś się dostosować do tego, co najbardziej pasuje
      Tobie i dziecku, a nie patrzeć na zegarek. Ja pilnuję tylko, żeby
      tych posiłków w dzień było 5 (więcej nie wcisnę małej, choćbym
      chciała), a ilość nocnych karmień sama sobie reguluje, i tu jest
      baaardzo różnie;))

      Skoro zostajesz w domu do końca roku, to myślę że nie ma sensu już
      teraz zaczynać "ucinania", no chyba że sama chcesz córeczkę szybciej
      odstawić od piersi. Tym samym nie widzę powodu, dlaczego miałabyś
      redukować ilość karmień piersią - o ile Tobie one nie przeszkadzają,
      a dziecko chce, to po co??

      Pozdrawiam;)
    • grabcia27 Re: schemat zywienia 06.07.09, 19:49
      dziekuje za obszerna wypowiedz. Mała chetnie jada a mi to nie
      przeszkadza tylko dziwnie na mnie patza ze jeszczepiersia dokarmiam
      po zupie, nam tez wypada 5 karmien w dzien.
      • mruwa9 Re: schemat zywienia 07.07.09, 00:18
        To, ze dziwnie patrza, to jest ostatni argument, zeby konczyc czy
        ograniczac karmienie piersia. Do konca roku jest jeszcze masa czasu,
        zdazycie w sposob zupelnie naturalny rozszerzyc diete na tyle, zeby
        dziecko sobie dalo rade podczas Twojej nieobecnosci. Na razie zdaj
        sie na intuicje i na dziecko: jesli chce popic z piersi po posilku
        niepiersiowym, niech ssie, z czasem to karmienie zniknie (zwlaszcza,
        jesli Ty znikniesz dziecku z widoku w czasie posilku), czasem wroci
        (np. w weekendy, gdy bedziesz w domu), tak to dziala. Zdarza sie
        tez, ze podczas chorob czy infekcji nastepuje regres i odmowa
        jedzenia posilkow niepiersiowych przez dziecko, na rzecz powrotu do
        piersi (wylacznie), to tez jest zupelnie normalne. Po prostu sluchaj
        wlasnej intuicji i wlasnego dziecka, a nie watpliwych merytorycznie
        opinii z cyklu "wypada-nie wypada".
        • grabcia27 Re: schemat zywienia 07.07.09, 12:27



          mruwa9 napisała:

          > To, ze dziwnie patrza, to jest ostatni argument, zeby konczyc czy
          > ograniczac karmienie piersia. Do konca roku jest jeszcze masa
          czasu,
          > zdazycie w sposob zupelnie naturalny rozszerzyc diete na tyle,
          zeby
          > dziecko sobie dalo rade podczas Twojej nieobecnosci. Na razie zdaj
          > sie na intuicje i na dziecko: jesli chce popic z piersi po posilku
          > niepiersiowym, niech ssie, z czasem to karmienie zniknie
          (zwlaszcza,
          > jesli Ty znikniesz dziecku z widoku w czasie posilku), czasem
          wroci
          > (np. w weekendy, gdy bedziesz w domu), tak to dziala. Zdarza sie
          > tez, ze podczas chorob czy infekcji nastepuje regres i odmowa
          > jedzenia posilkow niepiersiowych przez dziecko, na rzecz powrotu
          do
          > piersi (wylacznie), to tez jest zupelnie normalne. Po prostu
          sluchaj
          > wlasnej intuicji i wlasnego dziecka, a nie watpliwych
          merytorycznie
          > opinii z cyklu "wypada-nie wypada".

          Dzieki jeszzce raz za rady w sumie to chce karmic jak najdłuzej min
          do roku. Tylko obawiam sie czy ona za barzdo sie nie przyzwyczai i
          pozniej bedzie problem, od samego pocztku w jje przypadku cyc był
          dobry na kazdy smutek. Na rzie bede jej dawac zwłaszzca ze ona chce
          po tej zupce stopniowo bede jej zwiekszac bo na razie zjada poł
          słoiczka. Pozdrawiam
          • mruwa9 Re: schemat zywienia 07.07.09, 12:47
            wiesz, ja jestem uzulona na tekst "boje sie, ze sie przyzwyczai" (do
            piersi, do spania z mama, do noszenia, mozna liste rozszerzac wedle
            uznania). Po co w takim razie decydowac sie na dziecko, jesli potem
            rodzicem ma rzadzic nieustanny lek przed tym, ze dziecko "sie
            przyzwyczai"? To najlepiej byloby oddawac dziecko po porodzie do
            domu dziecka, wtedy z pewnoscia nie przyzwyczai sie do niczego ani
            nikogo, Poza tym, ze jego potrzeby sie nie licza i ze nikogo nie
            obchodza.
            Sorry za sarkazm, ale doroslemu czlowiekowi nikt nie wypomina tego,
            ze sie przyzwyczaja do ulubionego fotela, programu telewizyjnego,
            potrawy, samochodu.. Oczywiscie, ze niemowle moze sie przyzwyczaic
            do roznych rzeczy, osob i sytuacji. I takie jego ludzkie prawo. Z
            czasem od pewnych rzeczy sie odzwyczai, za to przyzwyczai do czegos
            nowego. To jest czysta fizjologia, a nie powod do strachu.
            • kina82 Re: schemat zywienia 07.07.09, 13:25
              Popieram w 100 % ostatnia wypowiedź na temat przyzwyczajania sie
              dziecka.
              Oczywiście, że się przyzwyczai, ale jak zajdzie taka konieczność to
              się będzie musiało odzwyczaić. Ograniczać dziecku coś najlepszego,
              co możesz mu dać tylko dlatego, żeby potem nie mieć problemu z
              odzwyczajeniem go?
              A może do tego czasu jak będziesz musiała wrócić do pracy dziecko
              samo się "odstawi" od piersi.
              Ja miałam tak ze spaniem dziecka. Wiktor od początku spał w swoim
              łóżeczku w swoim pokoju. Jak miał 4 m-ce wylądowaliśmy w szpitalu,
              miałam osobna salę z łóżkiem dla mnie i żeby wynagrodzić mu
              szpitalne bóle spał ze mna wtulony. Przyzwyczaił się. W domu
              fizycznie nie mam możliwości spania z nim bo mam maleńkie łóżko a
              dużego męża. Pierwszą noc po powrocie był płacz i pobudka co pół
              godz. Ale następna noc była już normalna. - To taka dygresja może
              nie na temat trochę ale odnośnie przyzwyczajenia.
              A co do popicia po "dorosłym" posiłku to dawaj a dziecko samo
              zdecyduje czy chce. Mój synek np. już nie chce, ale wcześniej
              oczywiście bardzo chętnie.
              • grabcia27 Re: schemat zywienia 07.07.09, 14:31
                kina82 napisała:

                > Popieram w 100 % ostatnia wypowiedź na temat przyzwyczajania sie
                > dziecka.
                > Oczywiście, że się przyzwyczai, ale jak zajdzie taka konieczność
                to
                > się będzie musiało odzwyczaić. Ograniczać dziecku coś najlepszego,
                > co możesz mu dać tylko dlatego, żeby potem nie mieć problemu z
                >
                Nie chce jej ani ograniczac ani odbierac gdybym tak chciała to juz
                dawno byłab na nutramigenie bo okazało sie ze ma skaze,
            • grabcia27 Re: schemat zywienia 07.07.09, 13:27
              mruwa9 napisała:

              > wiesz, ja jestem uzulona na tekst "boje sie, ze sie przyzwyczai"
              (do
              > piersi, do spania z mama, do noszenia, mozna liste rozszerzac
              wedle
              > uznania). Po co w takim razie decydowac sie na dziecko, jesli
              potem
              > rodzicem ma rzadzic nieustanny lek przed tym, ze dziecko "sie
              > przyzwyczai"? To najlepiej byloby oddawac dziecko po porodzie do
              > domu dziecka, wtedy z pewnoscia nie przyzwyczai sie do niczego ani
              > nikogo, Poza tym, ze jego potrzeby sie nie licza i ze nikogo nie
              > obchodza.
              > Sorry za sarkazm, ale doroslemu czlowiekowi nikt nie wypomina
              tego,
              > ze sie przyzwyczaja do ulubionego fotela, programu telewizyjnego,
              > potrawy, samochodu.. Oczywiscie, ze niemowle moze sie przyzwyczaic
              > do roznych rzeczy, osob i sytuacji. I takie jego ludzkie prawo. Z
              > czasem od pewnych rzeczy sie odzwyczai, za to przyzwyczai do
              czegos
              > nowego. To jest czysta fizjologia, a nie powod do strachu.
              Ale nie tzreba od razu atakowac, chodzi mi tylko o to zeby to nie
              było dla niej zbyt trudne odstawienie,i nie było jakas
              wielka "trauma"
              • mruwa9 Re: schemat zywienia 07.07.09, 15:56
                Ja nie chce, zeby moje wypowiedzi byly odbierane jako atak. Tylko
                takie moje przemyslenia, odnosnie nadmiernego wybiegania w
                pzryszlosc. Przeciez rownie dobrze sam moment porodu moze byc
                zrodlem rozpaczy, jesli sobie rodzaca uswiadomi, ze jej dziecko
                kiedys bedzie samo cierpiec bole porodowe, bedzie chore, stare i
                umrze. Dlaczego nie cieszyc sie tym, co jest tu i teraz, majac
                (sluszna i uzasadniona) nadzieje, ze w miare uplywu czasu i
                dojrzewania dziecka pewne problemy i zmartwienia rozwiaza sie
                samoistnie (zastapia je inne problemy, ale to juz inna bajka), jak
                np. karmienie piersia, z ktorego WSZYSTKIE zdrowe dzieci wczesniej
                czy pozniej wyrastaja, podobnie, jak ze wspolnego spania z mama,
                pieluch, raczkowania, nocnych pobudek, etc, etc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka