zla.kobieta1000
22.02.09, 23:17
Jestem w rozpaczy i szoku. Przez ponad 2,5 roku szarpałam się o kasę itp z
ojcem mojej córci, w końcu nie wytrzymałam upokorzeń, wyzwisk, straszenia itp
i zdecydowałam się dać sprawę do sądu o alimenty. Wysłałam pozew, ale drań
mnie ubiegł i ponoć sam złożył pozew o przejęcie opieki nad dzieckiem.
Twierdzi, że ma lepsze warunki życiowe i mieszkaniowe, a w dodatku ja obecnie
nie pracuję (jestem na wychowawczym), więc teoretycznie nie mam środków na
utrzymanie dziecka. Dodatkowo jeszcze robi ze mnie chorą psychicznie, bo przez
jego numery leczyłam się na depresję i brałam lek przez ok. 4 miesiące (co
jest do sprawdzenia).
Ja z kolei szukam argumentów przeciw niemu i oprócz nie zajmowania się
dzieckiem mogę jeszcze wyciągnąć to, że jego starsza córka, małżeńska, jest
faktycznie chora psychicznie, przebywała w szpitalach psychiatrycznych, ma
rozpoznanie choroba dwubiegunowa afektywna.To chyba nie jest w porządku, żeby
malutkie dziecko zamieszkało z psycholką? W dodatku jego żoneczka aż bucha
nienawiścią do mnie i mojej córki, czego niestety nie udowodnię,
wywnioskowałam to na podstawie ze dwóch rozmów telefonicznych (nie nagrałam
niestety).
Może to wszystko bzdury, ale przez prawie 3 lata byłam zastraszana, poniżana,
sprowadzana do parteru i mam wrażenie, że on może nam zrobić wszystko.
Nie wiem już, co o tym myśleć.