23.09.12, 09:01
Ja to mam jakiegoś pecha. Od 3 dni mam problem z odciąganiem pokarmu. Do tego czasu włączałam laktator i mleko leciało od razu i tyle ile powinno a teraz dochodzę do II fazy mleka i kiszka nie chce lecieć ta III faza. Próbuję masować brodawkę, biorę ciepłe prysznice i nic cały czas mam ten sam problem. Nie chcę stracić pokarmu ale jak mam mi to zajmować godzinę to przy moim synku jest niewykonalne. Czy macie jakieś rady dlaczego tak się dzieje i jak można się z tym uporać? Bardzo chcę karmić synka swoim mlekiem ale jeśli tak dalej pójdzie to będzie tego pokarmu coraz mniej. Dodam jeszcze że mam już od tego godzinnego odciągania bolesne brodawki czy to też może mieć wpływ na te zastoje?
Obserwuj wątek
    • cloud.87 Re: Zastoje 24.09.12, 09:05
      bullet-proof napisała:

      > Ja to mam jakiegoś pecha. Od 3 dni mam problem z odciąganiem pokarmu. Do tego c
      > zasu włączałam laktator i mleko leciało od razu i tyle ile powinno a teraz doch
      > odzę do II fazy mleka i kiszka nie chce lecieć ta III faza. Próbuję masować bro
      > dawkę, biorę ciepłe prysznice i nic cały czas mam ten sam problem. Nie chcę str
      > acić pokarmu ale jak mam mi to zajmować godzinę to przy moim synku jest niewyko
      > nalne. Czy macie jakieś rady dlaczego tak się dzieje i jak można się z tym upor
      > ać? Bardzo chcę karmić synka swoim mlekiem ale jeśli tak dalej pójdzie to będzi
      > e tego pokarmu coraz mniej. Dodam jeszcze że mam już od tego godzinnego odciąga
      > nia bolesne brodawki czy to też może mieć wpływ na te zastoje?

      Witaj smile
      jestem tu nowa smile Tzn. czytam od dawna, ale do tej pory się nie udzielałam.

      Myślę, że bolesne brodawki mogą tu mieć jakieś znaczenie, gdyż mnie też spadała ilość mleka kiedy brodawki miałam bardzo zmasakrowane. Może spróbuj ściągać po pół godzinki, ale za to częściej? (tak, wiem, że wiszenie na laktatorze zajmuje wieczność i JESZCZE CZĘŚCIEJ jest ciężkie do wykonania). A jak u Ciebie z piciem? Słyszałam, że to bujda, a jednak ja zauważam spadek ilości mleka kiedy mniej piję.

      A przy okazji mam pytanie... smile Mogłabyś mi wyjaśnić (albo któraś z innych mam KPI) po czym poznajesz, że zaczyna lecieć mleko III fazy? Ja umiem rozróżnić I bo wtedy dość szybko leci no i w butelce zbiera się lekko przezroczyste mleko o rzadszej konsystencji. Później jak się domyślam jest II faza czyli mleko leci wolniej, ale jeszcze dość mocno, a w butelce zgromadzony pokarm zaczyna przybierać inną barwę (tzn. jest jakby gęstsze i bardziej białe). I u mnie tak sobie leci i leci... strumyczkiem, potem kropelkami, a ż w końcu przestaje lecieć, a ja po chwili ściągania na sucho wyłączam laktator. Czy to znaczy, że nie mam mleka III fazy? Dodam, że do tej pory myślałam, ze mam bo jeśli mój pokarm postoi w lodówce to się rozwarstwia na 3 części (na dole przezroczyste, w środku białe, a na górze cieniutka warstewka kożuszka, jakby śmietanki).

      Z góry dziękuję za oświecenie smile
    • dorot10 Re: Zastoje 24.09.12, 14:54
      Witajcie,
      ja też jestem ciekawa skąd wiesz , że mleko III fazy nie leci? Moje mleko rozwarstwia sie na trzy części jak chwile postoi, to chyba ok?. Jesli chodzi o spadki laktacji to ja nie do końca wiem od czego to zależy ale sa takie dni kiedy musze bardzo długo siedzieć żeby ściagnąc porcję - wtedy z reguły marudze , że juz dosyc tego ściąganiasmile po kilku dniach gorszych przychodzą lepsze i ściagam porcje w kilka minut.. i tak w kółko. Jeśli chodzi o picie to ja wyraźnie widzę, że ma wpływ na laktację. Jak pije często i dużo jest lepiej. Bolące brodawki napewno nie pomagają, ja ciagle mam z tym problem. Jak juz naprawdę czuje , ze są podraznione odpuszczam sobie jedno ściąganie nocne i daje im odpocząc, z reguły taki odpoczynek dobrze mi robi i mleko zaczyna lepiej płynąc. Pomaga też okładania ciepłą pieluchą piersi przed odciaganiem. Trzymaj sięsmile ps jak zaczynałam odciągac zarzekałam się , że tylko 6 tygodni, kończę już 5 miesiąc i to miedzy innymi dzieki temu forum, dzięki Wam za to!!
      • bullet-proof Re: Zastoje 25.09.12, 11:49
        III faza zazwyczaj leci pod koniec odciągania wtedy to mleko jest takie gęstsze przypomina śmietanę a nie "żółtą wodę" że to tak nazwę. Jak odciągałam sprawnie to zawsze mogłam rozróżnić te fazy a teraz żeby dostać się do III fazy muszę masować brodawki, ogrzewać ciepłą wodą itp. Wkurza mnie to co się teraz dzieje bo wcześniej włączałam laktator mleko leciało i nie był problemu, nie zajmowało mi to tyle czasu co teraz (odciągam czasami godzinę) No cóż walczę dalej pocieszam się tym, że mój synek zaczął 6 miesiąc więc powoli z górki. Za niedługo można będzie rozszerzyć dietę więc tego mleka będzie potrzebował coraz mniej. Zależy mi na podawaniu mu mojego mleka bo zbliża się okres grypowy więc jest to dla mnie ważne. Może też zbyt ambicjonalnie do tego podchodzę a wiadomo laktacja zależy od psychiki.
        • cloud.87 Re: Zastoje 25.09.12, 21:33
          a jak u Ciebie z zastojem? Rozruszało się coś? smile
          • bullet-proof Re: Zastoje 26.09.12, 20:00
            Na szczęście tak ale muszę odciągać ręcznie bo elektrycznym dzieje się tak jak opisałam wcześniej dochodzę do pewnego etapu i koniec ręczny jednak potrafi wszystko wyciągnąć czasami szybciej a czasami dłużej ale muszę masować brodawki itp. Czasy kiedy włączałam laktator elektryczny i sprawnie wszystko leciało mam już chyba za sobą no ale i tak już jest z górki
            • dorot10 Re: Zastoje 27.09.12, 13:10
              Witajcie,
              dobrze, że u Ciebie lepiej. U mnie z kolei od wczoraj masakra, siedzę 45 minut żeby ściągnąć porcję a nawet godzinę. Od dwóch tygodni nie wstawałam w nocy, ale dziś chyba czas na budzik o 3, ech sad a sezon grypowy dopiero się zaczyna. Tak na marginesie moja pediatra zasugerowała żebym się zaszczepiła poki syn dostaje jeszcze moje mleko bo i on dostanie wtedy przeciwciała. Nie wiem czy się nie zdecyduje, bo nie wiem ile z tym sciaganiem jeszcze dam rade. pzdr
              • cloud.87 Re: Zastoje 27.09.12, 13:52
                damy radę dziewczyny! smile

                U mnie było podobnie kilka dni temu... 45 minut i 50 ml uncertain (mój szkrab potrzebuje 90-100ml na jedno posiedzenie) Załamka... Ale zwiększyłam dyscyplinę jeśli chodzi o ilość wypijanych płynów, z powrotem ściągam w nocy (ale nie nastawiam budzika bo mała i tak budzi się w nocy na karmienie), do tego herbatka laktacyjna i... mocne postanowienie w głowie. Nie wiem co z tego pomogło, ale po 3 dniach kryzysu znów ściągam ponad 90 za każdym razem (a czasem nawet 150) smile Niestety zajmuje mi to nadal 45 minut, ale może i to da się poprawić...? smile

                Trzymajcie się cieplutko! kiss
                • bullet-proof Re: Zastoje 27.09.12, 15:12
                  Ja nie zrezygnowałam ze ściągania w nocy nawet wolę bo przynajmniej mam pewność, że synek nie będzie marudził bo śpi. Jest w sumie lepiej ale faktycznie "głowa" potrafi też swoje zrobić. Jak jestem pod presją to zawsze gorzej mi idzie. Jeśli chodzi o mnie to muszę chyba lepiej się odżywiać no i faktycznie pić więcej.
              • bullet-proof Re: Zastoje 27.09.12, 15:17
                Szczepienie nie gwarantuje, że nie zachorujesz bo wirus grypy cały czas mutuje natomiast z doświadczeń wielu osób wiem, że po szczepieniu przechodzi się nawet gorzej grypę niż bez poza tym warto czytać dokładnie ulotki szczepionek bo w swoim składzie zawierają neurotoksyny które nie są obojętne dla naszego zdrowia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka