Dodaj do ulubionych

Wizyty swiateczne z niemowlakiem

27.12.13, 17:42
Swieta, swieta i po swietach. Uff
U nas byly to piekne swieta bo po raz pierwszy we trojke z nasza 3.5 miesieczna coreczka, ale.... No wlasnie duuze "ale". Nie wiem czy nasze dziecko to domator czy po prostu jeszcze jest za mala na wizyty. Ale przeciez ludzie wychodza z dziecmi do ludzi! A u nas niestety to nie lada wyczyn poczawszy od wsadzenie do fotelika, poprzez jazde samochodem i same odwiedziny.
1. Ubieranie. Rozumiem, ze dzieci nie lubia sie ubierac i protestuja. Dlatego najpierw my jestesmy w kurtkach i cali zgrzami szykujemy dziecko, zeby to trwalo jak najkrocej, ale niestety pojawiaja sie krokodyle lzy.
2. Auto. Przeciez kazde dziecko lubi (?) jazde samochodem! Czy nie powinna jazda na nia wplywac kojaco i usypuajaco? U nas jest protest, jeki, marudzenie a raz byl taki wrzask, ze az mi serce pekalo i wyjelam ja podczas jazdy z fotelika!!
3. Wizyta. Nasze odwiedziny trwaja krotko. Przyjezdzamy wykonczeni (wszyscy) po 10-20 minutach jazdy. Wyciagamy zaplakane dziecko i tulimy, tulimy. W miedzy czasie jest czas na jedzienie. Karmie piersia, wiec teoretycznie nie powinno byc problemu. Znajduje sobie cichy kacik i probuje karmic. A Moda pociagnie ze trzy lyki a potem sie rozglada i zaczyna plakac! Mam nosidelko, w ktorym tez czesto lubi sobie przysnac, ale na wyjsciach raz dziala raz nie. Tak wiec czasami ani dziecko nie zje, ani nigdzie sie nie zdrzemnie i musimy wychodzic!
W zasazie tylko Wigilia byla spokona. Mloda zrobila nam niespodzianke i obiad udal sie doskonale (i zjadla w nowym miejsciu i przespala sie i nie przeszkadzal jej halas bawiacych sie dzieci).

Moje pytanie: czy tez tak mialyscie? I do jakiego mniej wiecej okresu wizyty z dzieckiem byly spokojnieksze, bez nerwow Waszych i Waszych dzieci?
smile
Obserwuj wątek
    • pani_zana Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 18:16
      Niestety nie pomogę, nie znam takiego problemu gdyż moj dyn od malego nigdy nie marudzil w aucie od razu zasypial, w gosciach spal albo patrzal, rozglądal sie, jadl cyca i spal, teraz jednak ma prawie roczek i marudiz w samochodzie wieczorami nie lubi jezdzic po ciemku,. Za to znam dziecko mojej kolezanki, wiecznie mrudzi, kwili, placze, w samochodzie placze jak samochod stanie na światlach czy w korku, a gosciach placze, na spacerze pol na pol, pol czasu spi, pol placze, wiec ile dzieci tyle roznych zachowan. Trzymam kciuki zeby twojemu malenstwu sie zmienilo smile
    • truskawka2013 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 20:04
      Problem polega a tym, że:

      1. nieczęsto wychodzicie na dwór skoro dziecko tak reaguje na ubieranie lub ubranko było niewygodne

      2. to była jej pierwsza podróż samochodem ? Bo chyba też nie za często jeździcie...

      Polecam częstsze eskapady i wyjazdy weekendowe smile
      • hudazona Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 20:12
        To nie kwestia czestotliwosci, wszystko zalezy od dziecka. U nas jest podobnie , jak u autorki watku. Syn ma 3,5 mca, jezdzimy z nim autem dosyc czesto, ale za kazdym razem ryczy,, to samo z ubieraniem. Wychodze z nim na spacer codziennie, ale jak tylko zaczne ubierac od razu jest awantura. W gosciach bywa roznie, zalezy od pory dnia i humoru dziecka. W swieta chrzcilismy go, wiec jeszcze w kosciele dal czadu, myslalam, ze sie pod ziemie zapadne, bo nie bylam w stanie uspokoic wlasnego dzieckasmile
      • aaaniula Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 20:22
        Ojjj możesz przeżyć wielkie rozczarowanie, kiedy Twoje dziecko się narodzi. Masz bardzo błędne myślenie o dzieciach i ich osobowościach. To taka niespodzianka dla wszystkich rodziców: dziecko nie rodzi się zupełnie "pustą tablicą", a jest od początku obdarzone charakterem.
        • giba116 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 20:54
          Bardzo dobrze napisane!
          Na mnie jak płachta na byka działają takie opinie, że z dziecka to da się ulepić co się tylko rodzicowi zamarzy.

          Nie lubi się ubierać, to znaczy, że rodzice nie wychodzą...
          Nie lubi samochodu, to znaczy, że nie jeżdzą...
          Chce na ręce, to znaczy, że przyzwyczaili...
          itd.

          Dzieci to nie zbitek plasteliny, z której można zrobić co się komu podoba. Noworodek rodzi się z własną osobowością. Nierzadko odmienną od tego co sobie wyobrażaliśmy.

          Do autorki wątku... moje dziecko jest bardzo podobne. W zasadzie to przez pierwsze pół roku nasze wyjścia to był koszmar. Co prawda przy ubieraniu nie płakała ale w samochodzie istny horror. Teraz jest ciut lepiej, chociaż potrafi dać popalić. Ostatnio musieliśmy się zatrzymać na przystanku w taką histerię wpadła.
          Co do odwiedzin... zdecydowanie woli gości w naszym domu niż być w obcym miejscu. W tym roku Wigilia była całkiem, całkiem, ale pierwszy dzień świąt istny cyrk... odkąd weszliśmy do rodziny marudzenie, płacz, tu niby spać chce ale jednak nie... a tu każdy chciałby pobawić, ponosić, córka się wkurza. W końcu zamknęłam się z nią w pokoju i siedziałam 1,5 godziny po czym zeszłam i oświadczyłam, że jedziemy do domu. Nijak się nie dała uspokoić.
          Ogólnie często nasze wyjazdy tak się kończą. Szczególnie do rodziny męża, bo oni głośni są smile

          Takiego mam bobasa dzikusa smile Ma 9 miesięcy.
      • mmajcka Re: Droga Truskaweczko 27.12.13, 20:40
        Droga truskaweczko.
        Z tego co sie zorientowalam, nie jestes jeszcze mama i pewnie nie spedzilas choc jednej doby sam na sam z niemowlakiem. A wiec zycze Ci:
        1. Zwsze wygodnego ubranka dla dziecka,
        2. Dziecka ktore kocha byc ubierane w czapeczki, rekawiczki, sweterki, spiworki i co tam jeszcze masz przygotowane,
        3. Wyjsc na spacery a nie przejazdzki samochodowe w celu "przyzwyczajania" dziecka do podrozy.
        Podobno takie dzieci tez sie rodza smile

        A innym Forumowiczkom dziekuje za podzielenie sie swoimi przezyciami smile
      • d.d.00 do truskawki 27.12.13, 21:08
        truskawka2013 napisał(a):

        > Problem polega a tym, że:
        >
        > 1. nieczęsto wychodzicie na dwór skoro dziecko tak reaguje na ubieranie lub ubr
        > anko było niewygodne
        >
        > 2. to była jej pierwsza podróż samochodem ? Bo chyba też nie za często jeździci
        > e...
        >
        > Polecam częstsze eskapady i wyjazdy weekendowe smile

        Droga truskawko!
        Nie miej wizji swojego dziecka, bo ono będzie osobnym bytem. Będzie miało swoje (a nie Twoje) upodobania, widzi mi się i nie zawsze będzie chciało robić to, na co Ty masz ochotę o czym na pewno da Ci dobitnie znać. Nie pomogą eskapady, częste ubieranie i rozbieranie w ramach ćwiczeń.
        Nie piszę bo się wymądrzam, tylko nauczyłam się tego na własnym będzie. Miałam cudowną wizję macierzyństwa, swojego dziecka. Niestety okazało się, ze życie do tej wizji dopisało kolki, nietolerancje laktozy, przymieszkowe zapalenie skóry, ulewanie i wiele, wiele innych. Syn nie chciał siedzieć w wózku, gdy uskutecznialiśmy romantyczne spacery nad morzem w czasie pierwszego urlopu w trójkę, nie pozwolił nam świętować sylwestra rok temu bo darł się całą noc bo miał kolki, itd.

        Po prostu przyjmij dziecko, takie jakim jest. Poznawaj je, ucz się jego.
        A póki co, życzę Ci dużo zdrowia, siły i szczęśliwego rozwiązania.
        d.d.00
      • neffi79 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 21:28
        truskawka2013 napisał(a):

        > 1. nieczęsto wychodzicie na dwór skoro dziecko tak reaguje na ubieranie lub ubr
        > anko było niewygodne

        http://emots.yetihehe.com/3/lol.gif
        >
        > 2. to była jej pierwsza podróż samochodem ? Bo chyba też nie za często jeździci
        > e...
        http://emots.yetihehe.com/3/lol.gifhttp://emots.yetihehe.com/3/lol.gif
        >
        > Polecam częstsze eskapady i wyjazdy weekendowe smile
        http://emots.yetihehe.com/3/glupek2.gif
      • calvi-nai Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 00:59
        Przyszła Mamusiu Truskaweczko- wiedz, że każda kobieta jest Matką idealną, dopóki nie urodzi dziecka.
        Przestań żyć w tym swoim wyimaginowanym idealnym świecie, bo zderzenie z rzeczywistością, które czeka cie za kilka miesięcy może być bardzo brutalne!!
        Nie wypowiadaj się w kwestiach o których nie masz bladego pojęcia. Nie potrafisz poradzić sobie ze swoimi nudnościami, cerą, zębami, kompletowaniem wyprawki itd, itd , a jednocześnie potrafisz paplać głupoty wszędzie dookoła.
        Czy Ty naprawdę nie widzisz jak się ośmieszasz?
        Naprawdę, milczenie jest złotem.
        Wszędzie cię pełno, wkur.... każdą swoją "wypowiedzią".
        Mam nadzieję, ze jesteś zwykłym trollem.
        Jeśli jednak istniejesz naprawdę, pod taką postacią jaką tu prezentujesz, szczerze współczuję. Nie Tobie. Nie Twojemu konkubentowi. Dziecku współczuję. Dziecku, które będzie tresowane jak małpka. Ubierany, rozbieramy, ubieramy, rzobieramy, tak długo aż się przyzwyczai... sad
        • kopiko-lol Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 09:28
          brawo, madre slowa
        • d.d.00 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 10:25
          Truskawka ma za dużo wolnego czasu.
          • ciuchcia2 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 13:21
            A ja Wam powiem, że my znaleźliśmy sposób na wizyty z małymi dzieciaczkami. Po prostu to my dopasowujemy się do ich rytmu dnia. Drzemki zaliczamy w domu, jedziemy po, albo bezpośrednio "na spanie" jeśli droga min. pół godziny. W gościach jesteśmy do objawów marudzenia spaniowego, nie zdążymy zjeść obiadu trudno. Usypiać w obcym miejscu nigdy już nie będę, mordęga dla mnie i dla dziecka przyzwyczajonego do pewnych rytuałów i rozbudzonego nowym miejscem. Odkąd zaczęliśmy mocno szanować zwyczaje dziecka jest ok. Starsza córa ma 3 lata i już jest bezproblemowa, ale maluszek na stanie to znowu się dopasowujemy. Moim zdaniem warto te 2-3 lata się pomęczyć, bo to procentuje ogólnym spokojem smile Polecam wsłuchać się we własne dziecko i porzucić konwenanse, że "coś trzeba" lub "tak wypada". Trzeba to szanować siebie smile
      • murwa.kac Truskawka 28.12.13, 08:46
        http://emots.yetihehe.com/3/hahaha.gif
      • kopiko-lol Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 09:06


        "1. nieczęsto wychodzicie na dwór skoro dziecko tak reaguje na ubieranie lub ubranko było niewygodne "

        i myslisz ze to dziecko przez 3,5 msc nigdy nie bylo przebiega ?

        2. to była jej pierwsza podróż samochodem ? Bo chyba też nie za często jeździcie...

        Polecam częstsze eskapady i wyjazdy weekendowe smile

        zgodnie z Twoim rozumowaniem, to rozwiąże problem tylko w weekend, a w tyg dziecko będzie nadal plakac

        ojjj zycze Ci idealnego dziecka, bo czuje ze nie masz pojęcia i macierzyństwie.
        -
        ???
        • kopiko-lol Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 09:08

          przebiega - przebierane. Z telefonu piszesmile
      • chyba.ze buhahaa truskawa 29.12.13, 19:22
        ... brawo
        Mianuję cię na forumowego stańczyka https://emoty.blox.pl/resource/037.gif
        • d.d.00 tu już była taka 30.12.13, 15:37
          i twierdziła, że ludzie używają aut zamiast piwnicy do trzymania wózka tongue_out
          Ale zniknęła dziewczyna więc tą godną funkcję stańczyka może teraz sprawować Truskawka.
          • calvi-nai Re: tu już była taka 30.12.13, 15:47
            pewnie mojemieszkanie smile By się z truskaweczką zrozumiały! smile

            • d.d.00 Re: tu już była taka 30.12.13, 16:01
              Szkoda, że jej nie ma. Mogłyby sobie rękę podać smile
              • agncwy Re: tu już była taka 30.12.13, 16:15
                No nie ma jej bo promocja na dzidzie się skończyła i nie ma dziewczyna czasu pisać głupotsmile
                Życie pewnie ją wyprostowałosmile
      • aniaurszula Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 29.12.13, 20:00
        oj jak malo wiesz o dzieciach,zycze ci aby ci dziecko wyprostowalo poglady.
      • pancia-jancia Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 02.01.14, 14:05
        skąd wiesz?
    • aaaniula Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 20:07
      Po prostu taki "egzemplarz". Mój też taki był, i niestety jest. Czasem lepiej, czasem gorzej, ale aktualnie niedługo będzie mieć półtorej roku, a za parę dni wybieramy się na ferie 250 kilometrów i jestem zielona na samą myśl o podróży. Do dziś nie przepada za wypadami w gości, nie zawsze lubi gdy goście przyjeżdżają do nas. Więc czekamy aż będzie komunikatywny, kiedy będzie można zająć go czymś w czasie podróży.
    • pederastwa Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 20:32
      Mój też się awanturował przy ubieraniu w tym wieku. Przed każdym spacerem była walka. Do tej pory to robi, zwłaszcza jak jest zmęczony, a ma ponad rok.
      Jazdę samochodem polubił odkąd przesiadł się do nowego fotelika, gdzieś chyba w wieku 8-9 miesięcy.
      • momoneymoproblems Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 21:00
        ubieranie jest najgorsze, mój aktualnie ma 9 miesięcy i nie da sobie nawet zmienić pieluchy, mąż musi go trzymać bo skubaniec nie chce na plecach ani minuty poleżeć, od razu na czworaka i ucieka.Oczywiście jak go trzymamy to się drze jakby go ktoś ze skóry obdzierał co najmniej. W samochodzie zasypia po kwadransie albo nawet szybciej więc z tym mam spokój, można z nim podróżować..
      • agnessol Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 21:04
        U mnie zasada `duze dziecko duzy problem, male dziecko maly problem`, sie sprawdzala, ale to nie bylo high end baby. W wieku okolo 3,5 miesiaca zasypiala gdzie popadlo, w jakichkolwiek warunkach. Pierwsze swieta wypadly niestety jak miala juz 9 miesiecy i wtedy byl hardcore. Do kazdego wypada pojechac bo wszyscy chca zobaczyc, 4 dni z rzedu inne miejsca prawie cale dni, nie zasypiala juz gdzie popadnie tylko trzebabylo sie napracowac. W obcym mieszkaniu nawet jak byla nieprzytomna i zasypiala przy jedzeniu to spala max 15min i potem znowu marudzila non stop. Jak sie obudzila to ryk. Z perspektywy czasu stwierdzam ze nie narazilabym kolejnego na cos takiego, ale coz bylo jak bylo. Swieta to z mojej perspektywy fajny okres ale nie z niemowlakiem.
    • d.d.00 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 21:00
      Syn ma 13 miesięcy i najpierw napiszę, jak jest teraz. i jak było rok temu (syn listopadowy)
      Nie lubi się ubierać. Zawsze najpierw ubieram siebie potem jego, zanim jego ubiorę sama się upocę tongue_out Wyjście z domu (zebranie się) zajmuje nam 3 minuty co i tak komentowane jest płaczem potomka. Rok temu z ubieraniem było bardzo podobnie.

      Jazda autem - tak, jeździmy, często gęsto. Małemu po 10 minutach się po prost nudzi! I jeszcze na dodatek jak jest w kurtce to denerwuje się po kilku minutach. W sumie to staram się jego "pretensjami" nie przejmować bo sztuki teleportacji nikt jeszcze nie opanował. Rok temu - dokładnie to samo!

      Wizyty - odbywamy a i owszem. Syn jest na etapie penetracji szafek i szuflad na jego wysokości. Zupełnie nie przejmuje się tym, czy jest gościem czy gospodarzem wink Gdy jest u kogoś, spenetruje szafki, obślini lustra (całuje swoje odbicie) można jechać do domu. i tak szybko zbieramy się w 3 minuty smile Rok temu głównie spał więc o tyle był grzeczny.

      Wypady do restauracji, na lody zaczeły się tak na dobre jak Mały siedział. Sadziliśmy go w krzesełku do karmienie, buła (lub jakaś zabawka) w ręki i spokój smile

      Teraz chce chodzić i w wózku nie wytrzyma więcej niż kwadrans. są jęki i stęki - ot bycie niemowlęciem to musi być tortura wink
      • alutka314 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 21:38
        Akurat moja córka to bardzo "towarzyskie" dziecko. Zabieraliśmy ją w odwiedziny po znajomych i rodzince jak miała 2 miesiące. Ale w gościach to było dziecko grzeczniutkie wprost idealne. Wogóle nie płakała, obserwowała ludzi, potrafiła przeleżeć cały czas. Nie miała potrzeby noszenia. Każdy nie mógł wyjść z podziwu że taka spokojniutka. Choć w domu często dawała nam w kość. No może nie zawsze tak bywało. Jak było bardzo dużo ludzi to marudziła, za dużo głów się schylało nad nią. A i miała coś takiego że nie tolerowała każdego. Np moją teściową czy szwagierkę. Płacz na sam widok. I dalej tak jest. Tylko że już chodzi to sama ucieka od nich.
        Teraz ma 13 miesięcy i uwielbia być w gościach. Każdy ją podziwia a ona się popisujesmile Teraz ma etap wąchania stóp. Więc trochę się wstydu najadłam jak u mojej babci, wąchała ludziom skarpety i miny stroiła że śmierdzismile ciężko było zając ją czymś innym.
        Z jazdą autem to różnie bywa. Czasami jedzie grzecznie a czasami przemarudzi całą drogę. Tak do 4 miesiąca to praktycznie od razu zasypiała, a potem się zaczęło. dopiero teraz jak przesadziliśmy ją do większego fotelika to lepiej znosi jazdę. Ale mojej koleżanki syn ma 3,5 roku i dalej nie znosi podróży autem. Cała drogę krzyczy a czasami z tego płaczu zwymiotuje a jeżdżą często. Więc to nie jest regułą, że im częściej się jeździ tym dziecko się przyzwyczai.
        A jeśli chodzi o ubieranie w kurtki to nie znam dziecka które by to lubiło. Rok temu jak się urodziła (listopad) to ubieranie jej było katorgą. Jak pomyślałam że muszę ją ubrać by wyjść to odechciewało mi się spaceru. Teraz jest troszkę lepiej. Zagaduję ją albo włączam tv z bajkami.
    • sela_s Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 21:22
      Nie daj sobie wmówić, że za mało jeździcie bądź dziecku było niewygodnie w ubraniu. Ja już nie mogę słuchac tekstów " przeciesz każde dziecko lubi jeździć autem" otóż nie każde co widać po wypowiedziach innych forumowiczek. Moje też płakało podczas każdej podróży. Ja byłam zestresowaną mamą a każda podróż robiła ze mnie strzępek nerwów... Z ubieraniem może mniej bo lato było ale też było trochę płaczu. Sprobuje cię pocieszyć że płynnie zaczęło to mijac około 5 miesiąca. Natomiast do dziś mała woli być odwiedzana w domu, u kogoś jest problem ze spaniem i jedzeniem. Gdy miała 2 mięsiace podczas wizyty u dziadkow całkowicie odmówiła jedzenia, nie spała wcale. Teraz jest lepiej ale cały czas mam wrażenie że najlepiej jej gdy to do nas przyjadą goście.
    • mruwa9 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 27.12.13, 21:55
      klasyka gatunku i standardowa reakcja. Pierworodny nas nauczyl, ze nic nie musimy. Nie musimy realizowac sie towarzysko w swieta . Jeszcze wiele ich w zyciu przed nami. A te pierwsze mozna obejsc we wlasnym domu, na wlasnych warunkach, dyktowanych przez male niemowle, a nie przez tesciowa, ciotki i tak zwana tradycje.
      Ale madry Polak po szkodzie...co sie wszyscy naszarpalismy, to nasze.
    • milanak Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 03:30
      Po tych świętach się już poddaję. Nie będę jeździć w odwiedziny do nikogo, bo wiecej stresu to kosztuje mnie i córkę niż to warte. Podróż która normalnie trwa 1,5 h zrobilismy w 3h. U moich rodzicow osób było niedużo, moje rodzeństwo ze swoimi połówkami 4 osoby plus my i rodzice, i córka reagowała płaczem, święta ogólnie spędziłam w oddzielnym, zamkniętym pokoju, uspokajając córkę bądź karmiąc ją. Do tego na niektóre osoby reaguje strasznie - tylko się spojrzy i płacz z histerią. Do tego boi się kota moich rodziców, choć sami mamy psa który dużo od kota się nie różni.
      Jazda samochodem? Ja wysiadam... Jak mamy jechać to jedziemy na noc, kiedy corka zaśnie głębokim snem. I tak najpierw musi zasnąć u mnie na rękach lub przy cycku, a dopiero jak zaśnie przekładam ją do fotelika i już raczej śpi do końca podróży. Jak się obudzi to jest masakra. A takie krótkie podróże? Zachlastać się można, fotelik to zło konieczne, a córka aż się zapowietrza. Nie mam wyboru - przestaję jeździć gdziekolwiek i odwiedzać kogokolwiek. Nie ma sensu, może kiedyś wyrośnie z takiego zachowania. A może nie. Nie mniej jednak ja się z nią już wiecej w dłuższą podróż nie wybieram. Zapraszam do siebie.
      • murwa.kac Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 09:18
        pewnie ze minie.
        i pozniej znow moze wrocic.

        jak moj syn mial fazy na "niegoscinnosc" tez odpuszczalam wyjazdy i zapraszalam do siebie.
    • murwa.kac Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 09:16
      pewnie, ze tak bywalo. okresami raz bylo lepiej, raz gorzej.

      pierwsze swieta syna - odpuscilam jakiekolwiek wizyty, wigilie etc. mial wtedy 3 tyg i nawet mnie samej sie nie chcialo, a co dopiero z takim maluchem.
      w drugie swieta mial juz rok skonczony, ale pamietam, ze na poczatku nie byl zachwycony tlumem na wigilii (8 doroslych i 5 dzieci). dopiero po jakims czasie sie rozkrecil i byl spokoj - wczesniej przyklejony do mnie i do taty, juz mialam plany zerwac sie wczesniej, tuz po kolacji.

      czesto bywalo tak, ze na jakis spedach, ludniejszych spotkaniach Mlody byl marudny, niezadowolony, placzliwy. najczesciej miao to zwiazek ze skokami, jakie akurat przechodzil.
      ale byl tez czas, ze zasypial w kazdych warunkach i nawet domowka dziesiecioosobowa w pokoju obok kompletnie go nie wzruszala.

      ubieranie - tez sinusoida. byl czas kiedy mozna bylo bez problemu ubrac, byl czas wscieklej awantury o to. teraz moj dwulatek stroi fochy przy ubieraniu w buty, spodnie - musze sie niezle nagimnastykowac. zakladanie kurtki, pod warunkiem ze dopiero na klatce - przebiega bezproblemowo. proby ubrania w domu koncza sie placzem, krzykiem i rzucaniem na podoge.
      a jeszcze 2 miesiace temu nie bylo szans na ubranie bez krzyku w ogole.

      podobnie z jazda samochodem. byl czas placzu i krzyku podczas jazdy, byl czas placzu i krzyku podczas postojow (tak mial do pol roku, jazda z nim przez zakorkowane miasto byla koszmarem).

      jak syn mial zle fazy przy wiekszych spotkaniach (czasem bylo to po prostu wyjscie do znajomych, gdzie bylo nas 4 sztuki) - po prostu te wyjscia ograniczalam i rezygnowalam z nich.
      z czasem bylo latwiej.
      ale nawet dzisiaj (syn ma skonczone 2 lata) nie jestem w stanie przewidziec jak sie zachowa. bo ma gorszy dzien, bo zmeczony, bo cos boli, bo ma taki kaprys.
      trzeba sie dostosowac i tyle.
    • kopiko-lol Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 09:35
      u nas jazda samochodem bo tez zazwyczaj koszmar. Ryk za pierwszym zakretem. Zawsze mam w torbie pelno zabawek, ktore mlodej podaje, a ona (11 msc) wywala je po chwili. Jak zabawki skoncza sie, albo znudza to zaczyna sie jeszcze wiekszy ryk. Do tesciow mamy 25 minut samochodem, ale czasami wydaje sie ze jedziemy godzinami. Jak byla malutka to chyba nawet bardziej lubila jazde autkiem, jak zaczynala plakac do wtykalam jej smoka (musialam go trzymac, bo inaczej wypluwala), albo sama kciuka ladowala i zasypiala raczej. Jak miala 6 msc to znienawidzila podroze.
      W gosciach jest grzeczna, grzeczniejsza niz w domu, bo mniej psoci - mam nadzieje ze nie odmieni jej sie to smile
      • ultra75 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 14:16
        Oj, ja tez sie nasłuchałam, że przeciez 'kazde dziecko lubi jezdzic samochodem'. Otóz nie tongue_out, wiec tzw. dobrymi radami sie w ogóle nie przejmuj smile.
        U nas pod tym wzgledem też jest sinusoida - czasami b. spokojnie, czasami wrecz histeria nie do opanowania. Czego ja nie próbowałam w tym drugim przypadku - moze za ciepło, za mocno paski ściągnięte, zabawianie, spiewanie, kołysanie fotelikiem - wszystko a kant d. potłuc smile, nic nie skutkowało, płacz, jakby dziecie za skóry obdzierano sad.
        Ostatnio jest lepiej - zaobserwowałam jeszcze jedną prawdiłowość - najlepiej córa znosi jazde, jak jest 'swieżo' najedzona smile - wiec sie po prostu dostosowujemy do niej.
        W styczniu jednak czeka nas 2-3 godzinna jazda i tez juz czuję pewnien niepokój w związku z tym smile. Moze pojedziemy na noc, zobaczymy.
    • kashmir.valley Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 16:27
      Hej, u nas akurat i jazda samochodem sie (zazwyczaj) sprawdza i z ubieraniem nie jest aż tak źle, choć jeśli córka jest już zmęczona to złości się na leżenie na plecach, kiedy zapina się jej kombinezon (tak nam najłatwiej), ale mogę ci napisać dwie rzeczy:

      - po pierwsze, masz małe dziecko, które dopiero teraz wchodzi w okres dostrzegania coraz więcej z otaczającego ją świata. W tym wieku moja córka również była wielką niewiadomą. Jak miała dobry dzień, to było super, jak miała gorszy, to byle co potrafiło ją zezłościć. Jeszcze w wieku 2,5 miesiąca było super - bez szwanku przeżyła wyjazd do dziadków na tydzień z nami (samolot,itd.) oraz niekończące się wizyty krewnych i znajomych, ale właśnie w wieku twojego dziecka zaczęło się robić trudniej - a potem znów łatwiej smileNie będę ci obiecywać, że z upływem czasu dziecko będzie bardziej towarzyskie (u nas tak było, ale to nie reguła), ale bardzo prawdopodobne, że twoje dziecię jest właśnie w tej nieco trudniejszej fazie i już nie tak łatwo ją spacyfikować. Pamiętam, że u nas 3,5 miesiaca to był właśnie okres wielu zmian, włącznie z pojawieniem się problemów z nocnym snem.

      - po drugie, im dziecię będzie starsze, tym łatwiej powinno wam być zorientować się mniej więcej w jej porządku dnia. My teraz wiemy, kiedy córcia powinna mieć drzemkę, kiedy powinna jeść, a kiedy jest w najlepszym humorze i staramy się wpasować się w ten rytm (na tyle na ile się da).

      I nie słuchaj żadnych rad ani mądrości w stylu: odłóżcie ją do wózka to na pewno się uspokoi wink Każde dziecko jest inne i różne ma problemy.
    • mika_p Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 16:53
      > 1. Ubieranie. Rozumiem, ze dzieci nie lubia sie ubierac i protestuja. Dlatego n
      > ajpierw my jestesmy w kurtkach i cali zgrzami szykujemy dziecko,

      We dwoje? Źle to rozwiązaliście logistycznie, ale kawał zimy przed nami smile
      Jedno niech się ubierze w kurtkę, a drugie przygotuje dziecko. Pierwsze niech wyjdzie z dzieckiem na dwór, a drugie niech się ubierze na spokojnie.
      Premia: minus dwie zgrzane dorosłe osoby.
    • lidek0 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 20:39
      Szkoda, że w te pierwsze święta to nie dziecko było najważniejsze ale wizyty u innych, przy tak małym dziecku warto posłuchać jego rytmu i do niego się dostosować. Dzieci są bardzo różne tak jak my dorośli, jedno kocha jazdę samochodem inne nienawidzi "Przecież każde dziecko lubi (?) jazdę samochodem! Czy nie powinna jazda na nią wpływać kojąco i usypiająco?" nie wiem gdzie te bzdury wyczytałaś, ale nie przykładaj swojego dziecka do szablonu, który nie istniej, słuchaj dziecka i rób wszystko w jego rytmie a będzie dużo lepiej.
    • aniaurszula Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 28.12.13, 20:55
      moje nie lubily jazdy samochodem,kazda podroz konczyla sie rykiem a jak bylo ciemno to tragedia. na dluzsze trasy wybieralam czas spania na krotkie dojazdy byl placz. wizyty w obcych miejscach zawsze nerwowe,placz,marudzenie itp.z czasem bylo gorzej bo dziecko balo sie obcych potem juz sie polepszalo. taki urok macierzynstwa
    • tankky Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 29.12.13, 19:09
      U mnie to szczerze mówiąc od urodzenia synek nie ma problemów z podróżowaniem czy chodzeniem w gości. Teraz w Święta ma ponad 5,5 miesiąca tez nie było żadnych problemów. Synek jest bardzo grzeczny, a jak trzeba spać to zasypia w wózeczku, czasami coś popłacze, ale awantury się nie zdarzały. W wieczór wigilijny byliśmy na dwóch kolacjach synek przewinął się przez mnóstwo rąk i zawsze był bardzo zadowolony, bałam się że może w nocy mu się odbije, ale przespał całą bez pobudek. Ogólnie jest bardzo towarzyski i czy jak gdzieś idziemy czy ktoś przychodzi zawsze jest bardzo pogodny. Co najmniej dwa razy w tygodni mamy w domu gości wieczornych, najpierw synek jest z nami, a potem idę go uśpić (był okres że były małe problemy z zasypianiem wtedy ograniczyliśmy gości). Im więcej czytam to czy inne forum to mam wrażenie, że począł mi się jakiś wyjątkowo bezproblemowy egzemplarz.
    • qpwoeiru Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 30.12.13, 10:17
      U nas też wizyty świąteczne były takie sobie. Mały jednak grzeczniejszy jest w domu. Może dlatego, że dom przystosowany do raczkowania, jest powierzchnia dla malca itp. A najlepiej jak odwiedzają nas znajomi. W gościach już tak super nie jest.
      Mój półroczniak przestraszył się wujka na świętach i potem był już nie w sosie przez resztę wigilii.
      Jeśli chodzi o jazdę samochodem to do 3-4 miesiąca spał całą drogę niezależnie od pory. Potem niestety zmieniło to się. Teraz śpi tylko jeśli jest to pora nocna. Niestety powrót musieliśmy zorganizować w dzień, a jechaliśmy 3,5 godziny więc spał 30min. a potem trzeba było intensywnie zabawiać.
      Co do ubierania- tego nie lubi, za to rozbieranie...uwielbia.
      • siven1987 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 30.12.13, 12:31
        U nas jazda samochodem to porażka. Teraz czasami udaje sie usiądzie w foteliku wtedy cycus i jak zaśnie to spi, nie ma opcji uśpić przy cycu i przełożyć bo sie budzi wiec ja sie gimnastykuje.
        Ci do wizyt w święta to wigilia była pod młodego o 16 i gdyby nie natrętna siostra teściowej byłby luz... Tylko głupia baba nie potrafiła pojąć ze moje dziecko nie lubi obcych osób i nie lubi byc na rękach. Tzn. Uwielbia rączki u mamy jak mu złe itd ale od ponad miesiąca chodzi wiec jest fajniej samemu sobie radzić. A ta lazila za nim non stop i chciała brać na ręce, jak go wzięła to ja ugryzł... Byłam dumna ze sie bronismile koło 19 sie zwinelismy i mały poszedł spac o normalnej porze.
        W pierwszy dzien świat byliśmy u rodziny i mały chodził gdzie chciał i robił co chciał nikt za nim nie latał zeby nosić wiec miał dużo lepszy humor.
        Tylko widac było ze sie zmęczył świętami bo w drugi dzien swiat drzemka trwała 3h a nie 45min jak zawsze.
    • truskawka2013 Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 30.12.13, 18:14

      Nie chciałam, by moje uwagi były zinterpretowane tak że komuś coś zarzucam ale czytając post takie miałam wrażenie, że dziecko nieczęsto jeździ w odwiedziny i nieczęsto jeździ samochodem. Mama tak pisała jakby dziecko pierwszy raz wsadziła do fotelika samochodowego…. Najwidoczniej się pomyliłam.

      Idealną matką na pewno nie będę- myślę, że po prostu jestem za wygodna i do Matki Polki naprawdę mi będzie daleko. Nie mam wiedzy praktycznej, bo matką jeszcze nie zostałam i na pewno wiele razy będę korzystała z waszych rad. Najbardziej w sumie na tym forum ( chyba to czytałam tu) spodobał mi się wątek o tym jak przy dziecku iść na skróty. Żaden ze mnie ideał tongue_out Pomysł z wyjazdami wzięłam od mojej koleżanki, która miała podobny problem z dzieckiem póki nie zaczęła wyjeżdżać z nim na weekend i zmieniać mu otoczenie- po prostu wychodzić do ludzi. Dziecko się uspokoiło. Niekoniecznie w tym przypadku może być skuteczna.
      Co do trzymania wózka w samochodzie ( albo chociażby stelaża)- uważam to za bardzo dobry pomysł. Jeżeli nie ma miejsca na wózek w bloku to naprawdę współczuję tym, którzy dzielnie wnoszą 20 kg wózek na 4 piętro ( znam takie osoby…wink. Po 2 latach takiego wnoszenia kręgosłup do wymiany.
      • albertynaa Trza było konkubentowi 30.12.13, 20:20
        truskawka2013 napisał(a):

        > Idealną matką na pewno nie będę- myślę, że po prostu jestem za wygodna

        ... kota sprawić
        albo chomika wink
        • d.d.00 oj truskawka 30.12.13, 20:24
          Prezenty dla nienarodzonego dziecka?To wy grupowo jesteście jacyś ...dziwni?
          • chyba.ze Re: oj truskawka 31.12.13, 10:59
            Właśnie doczytałam na forum savoir vivre i mam prawdziwie sylwestrowy ubaw.
            Tak, ona dziwna a i konkubent pod pantoflem daje się wkręcać w idiotyzmy big_grin
            • truskawka2013 Re: oj truskawka 02.01.14, 19:25
              ile razy jeszcze zamierzasz pisać, że żyję w nieformalnym związku ? Chyba już powiadomiłaś o tym całe forum.
      • murwa.kac Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 30.12.13, 21:33
        rozumiem, ze mam w planach sprawic sobie jakies berlingo, zeby spelnialo funkcje piwnicy na parkingu?

        big_grin


        (wybor sygnaturki niezamierzony! losowo ustawiło! big_grin big_grin big_grin )
      • mruwa9 siostra-blizniaczka mojemieszkanie24? 31.12.13, 11:17
        bo druga madra, najmadrzejsza przed porodem..
        Zauwazylyscie, ze mojemieszkanie24, taka madra i udzielajaca rad przed swoim porodem, zupelnie zniknela z forum?
        Ciekawe, dlaczego...
        No, ale co my tam, glupie matki czesto kilkorga dzieci, mozemy wiedziec o wychowaniu niemowlaka... Trza sie madrzejszych sluchac wink
        • aniaurszula Re: siostra-blizniaczka mojemieszkanie24? 01.01.14, 14:27
          przed urodzeniem dziecka kazda znas mila jakies wyobrazenie o macierzynstwie niestety zycie szybko je weryfikowalo
          • aniaurszula Re: siostra-blizniaczka mojemieszkanie24? 01.01.14, 14:28
            moja kuzynka bezdzietna a taka madra jakby miala conajmniej 10. za kazdym razem slysze jej super rady nt dzieci i malzenstwa (ona sama 2 razy rozwodka)
    • marcowa_aprilla Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 30.12.13, 20:05
      ja podobnie jak niektore dziewczyny powyzej dostosowuje się do rytmu mojego dziecka
      jak jadę gdzies dalej to wyjeżdzam w porze drzemki
      jak blisko to zaraz po drzemce
      na szczescie mlody z reguly w samochodzie jest zadowolony lub spi, ale bywa ze placze
      wizyty trwają max 3h do pierwszych objawow zmęczenia, nigdy nie usypialam w obcym miejscu
      czasem jak jade do rodzicow na dluzej, to idziemy na spacer i wtedy mlody zasypia w wozku

      w swieta wigilia u nas na 16 do 19, wiec luz, babcie sie wnukiem zajęly
      w pierwszy dzien swiąt obiad u tesciow, bylismy 3h, mlody spal w aucie w obie strony
      drugi dzien wizyta u cioci, mlody wyspany, wiec wizyte zniosl dzielnie, jak zaczal marudzic to sie zwinelismy

      zawsze dostosowuje sie do dziecka, nigdy nie mecze go w imię relacji rodzinno/towarzyskich,
    • pancia-jancia Re: Wizyty swiateczne z niemowlakiem 02.01.14, 14:08
      u nas podobnie było, teraz córka ma 7 miesięcy i jest lepiej - zarówno w aucie płacze mniej jak i w gościach już praktycznie wcale (wcześniej bywały ryki straszne). Syn za to zawsze w aucie usypiał od razu, ubierać się nawet lubił, jedzenie wszędzie było ok, tylko dzieci się panicznie bał do ok. roku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka