tak oto po świątecznych spotkaniach rodzinnych naszły mnie wątpliwości

otóż nasz bąk ma 10 mcy, od jakiegoś czasu wstaje przy meblach, ale jeszcze nie przesuwa sie wzdłuż nich... no i jak jeden mąż podczas świąt ciotki stwierdziły, że muszę mu buty sprawić, co nóżka będzie bardziej stabilna... fakt faktem, że na bosaka nie biega, a w skarpetkach / rajstopkach / lub tych takich skarpetkach soho (czy jakoś tak), które co chwila mu zjeżdżają i przekręcają się.. ale żeby już butki? pytałam kiedyś naszego fizjo to powiedział, że to zależy - jeżeli dziecko ładnie stópki układa, to nie trzeba... wizytę u fizjo mamy za tydzień, wiec zapytam, ale co myślicie?