Drogie mamusie poradzcie mi prosze!
Mam 2-miesieczna coreczke i bardzo chcialabym od pazdziernika kontynuowac
studia(zaoczne,trzeci rok).Problem w tym,ze mieszkam w Niemczech,a studiowac
chce nadal w Polsce i musialabym co drugi tydzien jezdzic z mezem i coreczka
do Polski.Podroz trwa okolo 7-8 godzin.Sarunia dobrze znosi jazde samochodem
(praktycznie wiekszosc czasu spi).W pazdzierniku bedzie miala 11 m-cy,wiec
nie bedzie juz taka kruszynka.Mimo to zastanawiam sie czy moge tak czesto
jezdzic z nia w tak dlugie trasy?No i czy ja wogole dam sobie rade na
studiach majac takiego szkraba.Zreszta same wiecie ile czasu i uwagi
pochlaniaja Wasze pociechy

Co Wy o tym myslicie?Moze ktoras z Was ma podobna sytuacje?Albo jak radzicie
sobie laczac macierzynstwo z nauka?
Pozdrawiam serdecznie!