to znowu ja przynudzam. Przepraszam, że w nowym poście, ale pewnie w stary już
nikt nie zagląda. Kłopoty ciągle te same, a od wczoraj nowy. Otóż pani położna
zechciała sobie wczoraj obejrzeć moje krocze no i mam podobno efekty częstego
mycia i podmywania się

Puściły 3 szwy. Dwa tuż u wejścia do pochwy i jeden
przy odbycie. No i pani całą winę przypisała mojemu moczeniu się w wodzie. A
to prawda, bo od samego początku jak rany mnie bolały - często brałam prysznic
+ potem okłady ze zwykłej chłodnej wody (przynosiło mi to ulgę). Nie wiem czy
ta pani (ok. sześćdziesiątki) ma przestarzałe poglądy, czy to znów ja
zaszkodziłam sobie sama bezwiednie? I dostałam zalecenie - prysznic najwyżej
raz dziennie, zero podmywania się po siku... Chyba teraz oszaleję, bo od
małego uczona jestem czystości i najgorsze jest to, że sama zaczynam czuć
siebie... Aha - podobo - wg tej pani - najlepiej się mają i najszybciej goją
dziewczyny, które w ogóle się nie myją. Nie wiem czy to dowcip czy jakaś nowa
teoria, bo mnie się zawsze wydawało, że tak robiąc to co najwyżej można sobie
coś zainfekować...