Dodaj do ulubionych

Kulinarne przygody czyli jak gotować dla maluszka

27.06.08, 03:23
Witajcie. Zamierzam gotować sama dla mojego 4,5 maluszka ale jakoś
nie wiem jak ugryżć temat:
- jakie proporcje warzyw
- jakie warzywa
- jak dużo wody
- ile porcji przygotowuję
- skąd warzywa (słyszałam że mrożone najlepsze, ale jakoś nie za
bardzo to przyjmuję)
Prośba o rady doświadczonych Mam smile
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • monikaa13 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 09:02
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=579
    • basia-78 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 09:30
      Ja zaczynalam od wprowadzania po jednym skladniku na 3 dni, poniewaz
      moj synek jest alergikiem. Najpierw byla marchewka (i to doslownie
      pol marchewki)a potem kolejne warzywa:ziemniaczek (pol lub 1 maly)
      kawalek selera Po 5 miesiacu zaczelam dodawac kawalek mieska (indyk,
      krolik)i jedna lyzka kaszy manny.Czytalam tez ze dobrze jest dodac
      lyzke oliwy z oliwek lub masla(jesli dziecko nie ma np skazy
      bialkowej)Jesli chodzi o proporcje to trudno powiedzic bo tak na
      prawde na poczatku podajesz dziecku doslownie 3-4 lyzeczki zupki.
      Mam nadzieje ze Twojemu maluchowi beda smakowac zupki bo moj synek
      cos nie chce jesc.Moze dlatego ze zabkuje
      Pozdrawiam
    • lejla81 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 10:01
      Ja tam robię tak, chociaż pewnie zaraz zostanę zjechana, że źle i że dziecko
      otruję: kupuję na bazarku świeżą włoszczyznę (marchewka, pietruszka, seler,
      malutki por - malutki, bo może alergizować), obieram, kroję, wrzucam do gara.
      Wrzucam jedną nie za dużą, pokrojoną młodą cebulę, jeden pokrojony ząbek czosnku
      (tak, tak) i trochę natki pietruszki. To jest baza. Do tego dorzucam jeszcze
      coś: przerobiłam już ziemniaki, szparagi i cukinię. Zalewam wodą, tak żeby
      warzywa były przykryte, dolewam trochę oleju kujawskiego (nie stać mnie na dobrą
      oliwę z oliwek, a czytałam, że olej rzepakowy jest równie zdrowy, chociaż nie
      tak smaczny). Gotuję ok 45 minut (generalnie aż warzywa będą miękkie), potem
      miksuję i odlewam małemu miseczkę. Resztę solę, pieprzę, dodaję śmietany i
      zjadam na obiad jako zupę krem. Mój synek je to chętnie, nigdy nie miał żadnych
      problemów po tak przygotowanym jedzeniu. Ma jednak już ponad pół roku. Wcześniej
      dawałam mu jedzenie ze słoiczków (od 4 miesiąca), więc jest obyty z różnymi
      smakami, teraz też daję, a gotuję raz na dwa-trzy dni. Oczywiście dla takiego
      malucha jak Twój należy zacząć, tak jak pisała przedmówczyni od nieco
      delikatniejszych rzeczy.
      • kra123snal Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 13:25
        >kupuję na bazarku świeżą włoszczyznę

        A nie boisz się, że dostarczasz dziecku w ten sposób składniki
        kancerogenne? (chemia w warzywach)

        >por - malutki, bo może alergizować

        to mnie rozśmieszyło, bo nie chodzi o ilość. Jak nie reaguje, to nie
        jest uczulony na por gotowany smile Ale seler jest najsilniejszym
        alergenem wśród warzyw, pietruszka pewnie zaraz po nim a o ich ilość
        nie dbasz smile

        Co do czosnku, to nie wiem, dlaczego niby nie dawać smile

        I co do gotowania w domu, to 45 min gotowania skutecznie wybija
        wszelkie wartości odżywcze z warzyw. Zupy nie są wartościowym
        źródłem witamin (również dla dorosłego). Jestem za słoiczkami smile

        • beamek8 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 01:09
          To mnie rozbawiłaś. Słoiczki są pewnie z surowych, nie gotowanych warzyw smile Nie
          wiem, jak dokładnie się je robi, ale nigdy nie uwierzę że przemysłowe jedzenie z
          rocznymi terminami ważności może się równać świeżo przygotowanemu w domu.
          • mmm_marta Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 08:45
            no właśnie i dlatego skłaniam się w stronę jedzenia przygotowywanego
            w domu. tylko szukam inspiracji smile

            P.S a co Cię tak rozbawiło?

            No i co z deserkami dziewczyny? Jak je przygotowywałyście?
          • kra123snal Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 24.07.08, 22:13
            Pasteryzacja! W piwnicy mama nic nie trzymała w czasach kryzysu?
            Gotowane nie są w głębokiej wodzie tylko na parze lub ilości
            minimalnej. Nie bulgoczą na ogniu aż mikser przestanie być
            potrzebny, a poza tym muszą spełniać wiele norm, o których gotujące
            mamy (jak zauważyłam na forum chyba jednak większość) w domu nie
            mają pojęcia i dlatego zabijają wszelkie witaminy, za to podając
            metale ciężkie. Bo nie wierzy w słoiczki za to wierzy, że czynników
            rakotwórczych w przyrodzie i jej płodach nie ma.
      • aleksandra1977 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 13:41
        skad ten pomysl z 45 minutowym gotowaniem warzyw? Mlode warzywa
        chyba na bezwartosciowa ciape tak rozgotujesz.
        Wrzuc pokrojone drobno warzywa go gotujacej sie wody, w zimnej
        wszystkie witaminy stracisz.
        • aleksandra1977 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 13:42
          i, jak napisala kra123snal, uwazaj na pora, pietruszke i selera.
          • alajna2 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 17:10
            por, pietruszka i seler, czyli te silne alergeny są tez w zupkach od
            4mca ze słoiczków.
            ja gotuję zupki jarzynowe sama, a te z mięskiem daje ze słoiczków,
            warzywa kupuję na bazarze, cóż nnie uchronie dieciaka przed tą
            chemią .
            • kra123snal Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 17:35
              można spróbować dostać gdzieś ekologicznie uprawiane warzywa. Ja nie
              mam ich pod ręka, a poza tym nie chce mi się gotować kosztem dziecka
              i swojego czasu smile (jak ktoś lubi nic mi do tego - drażnią mnie
              tylko warzywa z niewiadomego źródła), dlatego dania w słoiczkach są
              najlepszym rozwiązaniem (ekologiczna żywność, przygotowana z
              zachowaniem witamin i w dodatku można, ale nie trzeba podgrzewać)
            • kra123snal Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 24.07.08, 22:19
              Nikt nie kaze nie podawac alergenów, tylko, że wszyscy na nie
              uwazaja (slusznie), tylko, że przesadnie, jeżeli nie ma nawet
              obciążenia rodzinnego nie mówiąc o jakiejkolwiek reakcji dziecka.
              Smieszne jest tez niepodawanie czegos z zasady, bo alergizuje,
              jednoczesnie nie douczając się o innych alergenach (najczęściej nie
              podają mamy pomidora, ale seler jak najbardziej). Dla mnie jest to
              totalnie pozbawione sensu, bo wynika z niewiedzy najwyraźniej.
              Oczywiście, że pomidor alergizować może, ale o wiele bardziej i
              częściej seler, więc chyba jakieś proporcje zostają zachwiane w tej
              nieudolnej ochronie dziecka przed uczuleniem.
        • lejla81 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 18:15
          No skoro tak mówicie, to będę krócej gotować, wydawało mi się, że są zbyt
          twarde, jeśli je gotuję krócej, chociaż oczywiście wiem, że ma to negatywny
          wpływ na zawartość witamin. Co do warzyw alergizujących to mi lekarz mówił o
          porze, ale z pewnością macie rację. Ponieważ mój synek nie reaguje na nie
          alergicznie, więc nie ma to i tak znaczenia. Co do warzyw rakotwórczych, no to
          cóż... Życie jest generalnie śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową wink A
          tak na poważnie, do innych nie mam dostępu. Ja też w sumie jestem za słoiczkami,
          ale tak dla czystości własnego sumienia czasem coś upichcę smile
          • mmm_marta Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 21:13
            Dzięki Dziewczyny za podpowiedzi. Na razie podaję słoiki, ale tak
            mnie korci bardzo żeby zupinę upichcić samemu. Tylko te warzywa
            cholerne - to jest dylemat. Ale czy te słoikowe rzeczywiście
            ekologiczne? Cholera wie.
            Piszecie o selerze i petruszce, że trzeba uważać. Sprawdziłam w
            składzie zupki jarzynowej od 5 miesiąca i są w jej składzie. dziwne.
            Wymyśliłam właśnie że popędzę do supermarketu i popatrzę na skład
            zupek w słoiczkach i będzie to dla mnie inspiracją kulinarną smile
            • aleksandra1977 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 27.06.08, 21:23
              nie musisz sprawdzac na sloiczkach.
              Jest mnostwo fajnych przepisow na posilki dla niemowlat i malych
              dzieci.
            • monisienek Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 24.07.08, 17:26
              > Dzięki Dziewczyny za podpowiedzi. Na razie podaję słoiki, ale tak
              > mnie korci bardzo żeby zupinę upichcić samemu. Tylko te warzywa
              > cholerne - to jest dylemat. Ale czy te słoikowe rzeczywiście
              > ekologiczne? Cholera wie.

              Słoikowe MUSZĄ być ekologiczne. Fabryki przechodzą jakieś straszliwe kontrole
              jakości...
              A składniki na zupki dla dziecka brałam z etykietek na słoiczkach. surprised)
          • monisienek Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 24.07.08, 17:25
            > No skoro tak mówicie, to będę krócej gotować, wydawało mi się, że są zbyt
            > twarde, jeśli je gotuję krócej, chociaż oczywiście wiem, że ma to negatywny
            > wpływ na zawartość witamin.

            Najlepiej gotować na parze. Ja tak właśnie gotuję wszystko, co się da. surprised)
        • luleczek111 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 23.07.08, 21:36
          nie ma znaczenia czy do gotującej wody wrzucasz warzywa czy di
          zimnej,Witaminy rozpuszczalne w wodzie czyli wszystkie prócz :ADEK
          zostaną stracone i tyle. Zakupiłam ostatnio parowar i zamierzam tam
          gotować warzywka, zmiksować je i dodać troszkę wody by uzyskać
          lepszą konsystencję.pzdr
      • luleczek111 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 23.07.08, 21:32
        olej rzepakowy jest najzdrowszy, lepszy niz oliwa z oliwek.
      • monisienek Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 24.07.08, 17:24
        > tak smaczny). Gotuję ok 45 minut (generalnie aż warzywa będą miękkie), potem
        > miksuję i odlewam małemu miseczkę. Resztę solę, pieprzę, dodaję śmietany i
        > zjadam na obiad jako zupę krem.

        Równie dobrze możesz tę bazę zamrozić i codziennie kawałek odmrażać, coś dodawać
        i zupa gotowa. surprised)
        Bez codziennego gotowania. surprised)
    • kinmalek Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 28.06.08, 00:37
      żeby to miało sens to najlepiej gotować na parze.Ja mam taki zwykły garnek z
      sitkiem metalowym.Warzywa są o wiele smaczniejsze no i zdrowsze.Kupuję te z
      ekologicznych upraw.Najczęścoiej duszę 1 średnią marchewkę,sredniego
      ziemniaka,średnią cukinię ona sprawia że zupka nie jest taka kleista jest
      świetnym warzywem bo nie uczula nie chłonie zanieczyszczeń ze środowiska no i
      kurczak tak około pól piersi raczej dużej,czasem dodam pora.Możesz dodać łyżkę
      oliwy lub masła niesolonego ale to w sumie zalecają po 7 miesiącu.A co do
      konsystencji to sama zobaczysz jaką dzidzia woli czy raczej rzadszą czy bardziej
      kremową.Proporcje możesz sobie zwiększać,dodawać nowe warzywa.Ja gotuję tą
      porcję na dwa dni no ale moja córa to niejadek.Pozdrawiam
      • chestnutflower Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 28.06.08, 07:08
        Warzywa ekologiczne, na pewno nie mrozonki, a sloiczki bede podawala sporadycznie jesli wcale.
        Ja jestem za gotowaniem, sloiczkom stojacym na polkach miesiacami nie ufam chocby nie wiem jak ekologiczne warzywa w nich byly.
        Warto poszukac zdrowych farm czy rolnikow hodujacych niechemiczne warzywa i owoce.
        Zajrzyj tez tutaj
        www.ekosfera.pl/
        Dlaczego nie mrozonki?
        Sklepowy rodzaj mrozenia ponizej 18 stopni zabija wszysttko co cenne w warzywach i owocach i organizm traci duzo energii zeby je przetworzyc na zyciodajana energie.
        Swieze the best!smile
        • mmm_marta Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 28.06.08, 12:07
          dzięki za linkę. na pewno tam zajrzę. co do mrożonek, to jeszcze
          kwestia ich wielokrotnego rozmrażania i zamrażania. niestety podobno
          to dość częsta praktyka. łatwo to poznać gdy zawartość torby jest
          zbrylona. więc mrożonki chyba odpadają. poszukam warzywek świeżych
          no i chyba ten sposób gotowania na parze będzie najwłaściwszy
          P.S ciekawe jak długo wytrwam w postanowieniu samodzielnego
          gotowania smile). ważne, że na razie mam zapał no i dużą frajdę z tego.
          jeśli macie jakieś ciekawe przepisy, zapraszam smile
          • mmm_marta Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 28.06.08, 12:11
            tochę wysokie są ceny tych warzywek ekologicznych sad
            no i tak się zastanawiam, jak są produkowane warzywa ekologiczne
            poza sezonem. bo przecież nie ma jeszcze sezonu na marchewki,
            pietruchy etc. ale to już taka luźna moja dygresja. nie będę
            odbiegać od tematu przewodniego smile
            • andziulindzia Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 28.06.08, 22:34
              Warzywa i owoce ze sklepu eko, są droższe niż te z warzywniaka ale
              bezpieczniejsze, a dziecko i tak na początku zjada tak niewielkie
              ilosci, że koszt wychodzi niewielki. Na początek możesz dziecku
              podawać kaszki: wśród bezglutenowych gotowców mamy do wyboru dwie:
              ryżową i kukurydzianą. A na rynku dostępne są jeszcze: jaglana,
              gryczana niepalona, Quinna, amarantus, no i oczywiście ryż
              i kukurydza. Do wyboru do koloru. Kasze swoim dzieciom gotowałam
              codziennie na wodzie i miksowałam.

              Żeby sobie gotowanie ułatwić z książki Annabel Karmel "Feeding your
              baby and toddler" wykorzystałam sposób na mrożenie papek. Kupiłam
              większą ilość warzyw ekologicznych, odpowiednich dla małego dziecka
              (dynia, marchew, pietruszka, cukinia, brokuły, kalafiory itd. Itp.),
              warzywa umyłam, obrałam i pokroiłam i ugotowałam na parze. Gotowane
              warzywa zmiksowałam ewentualnie z dodatkiem wody spod gotowania, tak
              aby uzyskać odpowiednią konsystencje papki i zamroziłam w
              pojemniczkach na lód. Takie pojemniczki dołączane były kiedyś chyba
              do każdej zamrażarki, otwarte od góry. Po zamrożeniu kostki
              przekładałam do opisanych woreczków na mrożona żywność. Komponując
              później zupkę dziecku wyjmowałam kostki różnych warzyw, w zależności
              od fantazji, podgrzewałam stawiając miseczkę na talerz z wrzątkiem,
              dodawałam kaszę, żółtko itp. I już. Pyszne danie gotowe. Gdy chcemy
              zacząć podawać dziecku posiłki z grudkami, do zmiksowanych na gładko
              warzyw dodajemy nie miksowaną kaszę czy rozgnieciony widelcem
              ziemniaczek. Dodam tylko, że nie warto mrozić ziemniaków: po
              rozmrożeniu mają ciapowatą konsystencję i tracą smak.

              Rozszerzając dietę dziecka powinno się wprowadzać po jednym nowym
              pokarmie na tydzień. Należy obserwować czy dziecko nie ma objawów
              alergii lub nietolerancji (wysypka, sucha skóra, nieładne kupki).
              Jeśli takie objawy wystąpią należy wycofać ostatnio wprowadzony nowy
              pokarm, odczekać aż objawy ustąpią całkowicie i dopiero wtedy podać
              podejrzanego jeszcze raz.

              Można zaczynać od kaszek (te są najbardziej kaloryczne i warto od
              nich zacząć gdy uważamy, że dziecko należy podtuczyć), warzyw i
              owoców. Moje dwie przyjaciółki odradziły mi podawanie jako
              pierwszych owoców. Dzieci mogą przyzwyczaić się do ich słodkiego
              delikatnego smaku i odmówić później jedzenia mniej smacznych warzyw.
              Rada wydała mi się sensowna więc się do niej zastosowałam.
              • mmm_marta Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 28.06.08, 22:45
                wielkie dzięki za Twoje rady. na pewno z nich skorzystam. pozdrawiam
                serdecznie
              • chestnutflower Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 10:32
                andziulindzia, bardzo ladnie to wszystko opisalassmile
                Fajnie czytac ze komus jeszcze chce sie gotowac bo jak czytam to wiekszosc mam
                idzie na latwizne i karmi swoje dzieci sloiczkami co wydaje mi sie tym bardziej
                bez sensu ze gotowanie dla takiego malucha nie zajmuje duzo czasu.
                Z tym mrozeniem w domowych warunkach to fajna sprawa.
                Ja kupilam specjalne pojemniki do mrozenia dla dzieci w mothercare (mieszkam w
                Anglii ale w Polsce na pewnot tez mozna dostac)
                i juz zmiksowalam dla corci naturalne truskawki i czekaja dla niej kiedy bedzie
                mogla je zjescsmile
                Warto do zupek od poczatku dodawac wysokiej jakosci olej lniany badz w oliwy z
                zimnego tloczenia (pare kropelek).
                Ja karmienie (w sierpniu po skonczeniu corci 6 msc tylko na piersi) rozpoczne od
                marchewki, potem ziemniaczka itp
                Zaczne tez podawac kaszki wysokowartosciowa jaglana czy amarantus, ryz brazowy
                ugotowany na miekko i zmiksowany na papke. To produkty bezglutenowe a wiec oksmile

                Fajny przepis na mleczko dla dzieciaczka: (kleik ryżowy)
                jedna część pełnego ryżu na 6 części wody (ryż namoczyć na kilka godzin po
                dokładnym wypłukaniu, odcedzić), gotować 4h - na maleńkim ogniu, przetrzeć przez
                sito.
                Jest to pokarm bardzo podobny do mleka matki pod względem konsystencji i
                działania energetycznego. Początkowo dziecko wypije tylko kilka łyków, ale
                przyzwyczai się, można stopniowo zastępować nim karmienie piersią.
                Można do niego dodawać mleko migdałowe, czy przetartą, gotowaną marchewkę

                Do zupek mozna dodac (a po gotowaniu wyjac, po 10 miesiacu mozna juz zostawic)
                kawalek glona kombu (do dostania w ekosferze), przebogaty w wapn co jest
                szczegolnie wazne dla dzieci nie pijacych czy nietolerujacych mleko.

                • mmm_marta Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 12:08
                  o i takich inspiracji szukam smile) dzięki bardzo smile

                  a jak przygotowujecie deserki dla maluszka?
                  • chestnutflower Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 12:46
                    Polecam watek wegemam bardzo swiadomych odzywiania swoich dziecismile
                    wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=214&start=0&sid=4e4e3e4d68bb7cb9880a3b39dec311d7
                    Kopalnia wiedzy nie tylko dla wegetarianskich dziecismile
                    • andziulindzia Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 22:38
                      Jakiś czas temu doczytałam, że na poczatek lepsza jest dla dzieci
                      dynia niz marchewka, bo dynia nie absorbuje do miąższu tyle róznych
                      chemikaliów z gleby co marchew. Ale przy eko warzywach nie ma
                      strachu smile

                      Co do deserów: awokado nie wymaga gotowania. Mozna upiec jabłko w
                      piecyku i podawać dziecku sam miąższ. Owoce tez jak i warzywa mozna
                      gotować na parze i miksować, będą pyszne deserki. Można użyć jabłek,
                      gruszek, moreli, brzoskwiń. Bananów kupowanych w sklepach nie
                      polecam, chyba, że ma się dostęp do takich zerwanych prosto z
                      drzewa wink Te które trafiaja do Polski sa bardzo zasypane chemią.
                      Podobne najlepsze banany sa Hippa, oni słoiczkują je w kraju, w
                      którym banany rosną.

                      Dzieciakom mozna też do kaszek dodawać rodzynki, sliwki suszone,
                      morele (oczywiście nie jako pierwszy posiłek). wtedy trzeba wybierać
                      suszone na słońcu i nie siarkowane.
      • babcia47 Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 13:25
        "Możesz dodać łyżkę oliwy lub masła niesolonego ale to w sumie
        zalecają po 7 miesiącu"
        ..tłuszcz powinno się dodawać od poczatku!! najlepiej oliwę, bo
        masło jako produkt "mleczny" może uczulać. Tłuszcz jest niezbędny
        choćby dlatego, ze karoten (prowitamina witaminy A)rozpuszcza sie,
        jest przyswajalny przez ludzki organizm i "zmienia się" w witamine A
        w obecnosci tłuszczu..nedodawanie tłuszczów do jedzenia samodzielnie
        gotowanego i to od pierwszych papek, to najpowazniejszy błąd
        • mucha.j Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 16:01
          Na początku marcheweczka, ugotowana i zmiksowana. Po kilku dniach
          ziemiak. To była u nas podstawa. Do tego dawałam różne warzywa,
          powolutku. Cukinia, por, pietruszka, seler późno, bo balam się
          alergii. Mały ma niespełna 11 msc, żyje i tyje smile. Dostaje jeszcze
          oczywiście inne warzywa, juz sprawdzone, np. fasolkę szparagową,
          cebulę, pomidory. Z dodatków koper, natka pietruszki i selera.
          Od początku dodawałam oliwe z oliwek. Słyszałam, że można tez olej
          rzepakowy bezerukowy - chyba tak to sie pisze, ale ja nigdy nie
          używałam. I nie wlewam kilku kropli, tylko na 100ml zupy niecałą
          łyżeczkę od herbaty - gdzieś wyczytałam, że taka proporcja powinna
          być.
          Nie jestem przesadnie gorliwa, wiec zupki robię hurtowo. Tzn.
          jednego dnia gotuję np. pomidorową, następnego szparagową,
          kolejnego "jakąśtam" wielowarzywną np. z ryżem. Wszystkie w większej
          ilości. Mały dostaje swoją porcję, a reszte mrożę. W ten sposób
          przez około tydzień mam spokój z gotowaniem. Potem znowu "zupowy
          maraton". Nie bardzo mi się czas układa, żeby codziennie gotować. A
          zupki kupowane.... Ja osobiście mam zaufanie, ale uważam, że są
          drogie.
          Ponad to dodaje do każdej zupki kasze manną, pod koniec gotowania
          wsypuję kilka łyżeczek. Aa! I zapomniałabym o mięsie. Oczywiście
          każda zupa jest miksowana z oddzielnie ugotowanym mięsem. Na razie
          tylko pierś z indyka, ale już niedługo będzie wieprzowina, dokładnie
          schab. Plus żółtko.. sporo tego się nazbierało prawda?
          Mięsko kupuję w normalnym drobiowym, warzywa za to mam własne
          działkowe, głównie pomrożone, np.cukinia, fasolka, czy marchew.
          Pytasz o deserki. Ja od początku dawałam kupowane w słoiczkach.
          teraz mamy sezon, więc kupuję świeże na bazarku, od sprawdzonych
          sprzedawców, ew. od znajomych rolników i przecieram przez sito. Tak
          robię z truskawkami, malinami, przecieram też do tego banana.
          W słoiczkach jest ok 125 ml owoców, więc ja dodaje dziecku jeszcze
          do śniadaniowej i kolacyjkowej kaszki po dwie łyżeczki owoców, więc
          w sumie zjada ich dziennie ok 150 ml.
          Pozdrawiam!
          • ammazuko Re: Kulinarne przygody czyli jak gotować dla malu 29.06.08, 20:57
            Może tutaj znajdziesz coś ciekawego:

            www.osesek.pl/co-kiedy-w-diecie-dziecka/produkty-spozywcze-w-diecie-dziecka-ktore-ukonczylo-6-miesiac-z.html
            i tutaj:

            www.twojadieta.pl/dz.php
            • mmm_marta 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 16.07.08, 09:59
              no i pierwsze koty za płotysmile
              upatrzymał sklep eko i tam zaopatruję się w warzywa (rzeczywiście
              wychodzi bardzo tanio, bo potrzeba "śladowych" ilości).
              pichcę podstawową zupę dla młodej (marchew, ziemniak, pietrucha) i
              dodaję brokuły. smakuje jej i to cieszy.
              Mała rozpoczyna 6 miesiąc, a z tego co czytam w schemacie, można
              wprowadzić kalafiora, kukurydzę, kabaczek, cukinię, brukselkę,
              soczewicę (sporo tego!). no i mięcho. wszystko pięknie, tylko jak
              ująć odpowiednie proporcje, tzn ile tych dodatków do podstawowej
              zupy warzywnej? no i ile mięsa (jakie? skąd?).
              Jeśli macie ochotę na wymianę doświadczeń, to zapraszam, będzie mi
              bardzo miło smile
              • mmm_marta Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 23.07.08, 13:53
                Dziewczyny, a co z owocami. Mam rozpiskę jakie w którym miesiącu,
                tylko zastanawiam się nad tym czy takie owoce mogą być surowe???? na
                razie cały czas gotują krótko na parze (jabłka z dodatkami (maliny,
                morele). nie chciałabym jakoś przekombinować smile
                • babcia47 Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 23.07.08, 14:21
                  synowa za poradą pediatry zaczęła na podwieczorek podawać surowe
                  jabłuszko utarte na takiej szklanej "przedpotopowej" tarce..wnukowi
                  (6 m-cy) bardzo smakuje i poprawiła się perystaltyka jelit
                  (błonnik!!) i w czasie gotowania nie traci sie witamin..surowe
                  jabłuszko mozna też "drapać" łyżką bezposrednio przed podaniem do
                  buzi tylko trzeba uważac by nie oderwała się większa grudka(ja tak
                  robiłam)..mozna tez po prostu zetrzec na plastikowej tarce(dziurki
                  najmniejsze, jak na placki ziemniaczane) tylko wtedy w miare szybko
                  podać, bo brązowieje (utlenia się)..wnuk tak szybko pochłania, ze
                  zbrązowieć nie zdąża.smile)skórke trzeba oczywiscie obrać cieniutko i
                  najlepiej by jabłuszko było z drzewa rosnącego w Polsce..na tą
                  chwilę może byc nawet papierówka
                  • babcia47 Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 23.07.08, 14:27
                    za "moich czasów" surowe jabłuszko było jednym z pierwszych nowo
                    wprowadzanych pokarmów, jeszcze przed zupkami..jednak zanim
                    podasz "surowiznę" lepiej skonsultuj się z pediatrą
                    • mmm_marta Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 23.07.08, 14:38
                      dzięki za szybką odpowiedź smile
                      tak mnie właśnie korci z tym jabłuszkiem i jakimś soczkiem z
                      marchewki surowej smile. masz rację, podpytam lekarza
                      • donciaw Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 24.07.08, 11:00
                        Marta, a ja mam pytanie jak ulewanie u twojego maluszka? lepiej? I
                        jak jest po rozszerzeniu diety? Ulewa tymi gęstymi pokarmami?
                        zagęszczasz je jakoś? ja właśnie zbieram się do podania mojemu
                        maluchowi czegoś innego niz moje mleczko i zastanawiam się jak to
                        bedzie wyglądało, bo nadal mocno ulewa, niestetysad zastanawiam sie
                        też od czego zacząć-może sinlac, albo jakis kleik/kaszka??
                        • mmm_marta Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 24.07.08, 13:41
                          witaj !!! smile. niestety ulewa cały czas. teraz to dopiero jest
                          problem, bo wszystko plami na marchewkowo smile. mówię na
                          nią "marchewkowy potwór" smile). a jeszcze do tego jest maniaczką
                          przewrotów na brzuch, robi to non stop, więc wiadomo co to powoduje,
                          naciskanie na żołądek i wymioty.ehhhh czasem to już mam serdecznie
                          tego dość. ale co zrobić, taki już mój los widać. zagęszczam cały
                          czas nutritonem. i mieszankę. i soczki. zupy robię gęstsze. kasze
                          też. zdarza się że po takich posiłkach nie uleje. ale to niestety
                          rzadkość
                          wydaje mi się, że wprowadzaj zgodnie ze schematem. tylko zagęszczaj.
                          a może akurat Twój maluszek przestanie ulewać po wprowadzeniu
                          pokarmów o innej konsystencji? i tego Wam życzę !! smile
              • monisienek Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 24.07.08, 17:27
                > upatrzymał sklep eko i tam zaopatruję się w warzywa (rzeczywiście
                > wychodzi bardzo tanio, bo potrzeba "śladowych" ilości).

                Ja tam nie jestem wcale na wszystkim EKO.
                Dzieciak zacznie raczkować, to Ci całą podłogę wyliże. ;O)
                Zacznie chodzić, to drabinki na placu zabaw powylizuje. surprised)
                • rosentalka Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 24.07.08, 18:02
                  i bardzo dobrze. tak ma być ! smile
                  teraz go tylko pies wylizuje, ale na wszelki wypadek gonię łajzę smile))
                  p.s. ale warzywa to co innego, chodzi o chemię. zakłądam (wierzę) że
                  w eko jest jej mniej. ale jakoś fanatyczna w tej sprawie nie jestem
                  • mmm_marta Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 24.07.08, 19:24
                    u mnie podobnie, też psina grasuje smile
                    nie zamierzam wychowywać małej w sterylnych warunkach
                    ale z jedzeniem jestem na razie ostrożna, stąd zaopatruję się w
                    sklepach eko
                    • maagda224 Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 24.07.08, 21:22
                      I ja się podłączę - jeśli mogę wink
                      Powiedzcie mi proszę czy te pierwsze pokarmy (np marchewkę) to dawać po tym jak
                      dziecko zje pierś czy zanim zje pierś (ale w porze jedzenia) czy w ogóle jakoś
                      jeszcze inaczej?
                      I po jakim czasie / w jakim wieku taki posiłek zastępuje mleko?
                      • monisienek Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 25.07.08, 10:34
                        > Powiedzcie mi proszę czy te pierwsze pokarmy (np marchewkę) to dawać po tym jak
                        > dziecko zje pierś czy zanim zje pierś (ale w porze jedzenia) czy w ogóle jakoś
                        > jeszcze inaczej?

                        Ja dawałam w porze posiłku. Piersi jakoś wtedy w ogóle, bo się najadała.
                  • monisienek Re: 6 miesiąc - - - - > bogatsze menu 25.07.08, 10:33
                    > teraz go tylko pies wylizuje, ale na wszelki wypadek gonię łajzę smile))

                    Ponoć jama gębowa psa jest bardziej czystym środowiskiem, niż ludzka...
                    Dlatego ja nie gonię łajzy...
                    No chyba, że po spacerze, kiedy nielegalnie zjadła jaką kocią kupę. ;OP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka