malgoska2_k
04.04.09, 10:31
Moje niemowlę właśnie skończyło 3 miesiące. Aj, obiecywali,
obiecywali, miało byc lepiej i nic. Owszem, obsewuję nieznaczną
poprawę, ale wynika ona raczej z faktu, że dziecko jest starsze i
inaczej reaguje na świat. A w brzuszku jak było tak jest. Nie wiem,
czy to typowe kolki. Na pewno zdarzają się jeszcze wzdęcia.
Skończyły się nocne stękania - zaczęły się wiercenia. I nie jakieś
tam, ale majtanie głową na lewo i prawo, non stop od 4 w nocy do
samego rana. A ssanie z piersi! Bywa, ze je spokojnie, ale ciagle
jeszcze pręży się wieczorami. Moje zbolałe cysie długo tego nie
wytrzymają. Ale, co zrobic, jak mały gardzi butelka i smokiem. Po
prostu go nienawidzi. Przeszłam już różne etapy i różne towarzyszyły
mi nastroje: od wielkiej euforii (ludzie, mam dziecko!) po skrajny
pesymizm (to się chyba nie skończy). Bywały lepsze dni. Wtedy
pocieszałam na forum inne rozczarowane mamy. Ale dziś, dziś moje
dziecko jest znów niespokojne, nawet na rączkach mamy, ciągle mu
niedogoda, a moje piersi bolą tak bardzo, że aż mam dreszcze. Jedno
jest pewne - nie żałuje, że mam syna. Dajcie mi tylko odrobinę
nadziei.