moja kochana paskuda ukradla mi dzisiaj z talerza kromkę chleba żytniego

( a
chciałam mieć wieksze cycki;-p choć M. sie boi ze wtedy juz w łożku dla niego
miejca nie4e będzie wogóle;-p)
w sumie nic strasznego ten chleb z tym ze ja jednak chcialabym sie wstrzymac z
glutenem jeszcze... jakos przez wszystkie te lata studiow i praktyki nie
przekonalam sie do tych nowych wytycznych... no ttak ale co mam jesc zeby
mloda mogla tez? myslalam o chlebku bezglutowym;-p ale kupnego nie chce a
znalazlam tylko z mlekiem modyf i jajkami . w sumie moglabym dac jaglane
mleczko i zoltko no ale zakwas zytni tylko mam a drozdzy nie chce zwlaszcza ze
my mamy podejrzenie grzybka
no chyba ze nie bede jesc chleba ( a kurde lubie) ale i tak M je wiec w sumie
duppa... a i ryżowe odpada bo chyba ryz Lili uczula... dałam jej ryzowe
pieczywo ale nie chciala a juz na poczatku jak ja jadlam ryż to byly sensacje
( a ja bym mogla tylko na ryzu życ

)
i bądz tu mądry i pisz wiersze;-p