Dodaj do ulubionych

aikido czy karate...

28.09.04, 14:16
dla pierwszaka.Co radzicie?Nie wiem dokładnie na czym polega aikido...
Chłopczyk ma dużo energii,ale wolałabym sztukę walki nastawioną też też na
sfere duchawink
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • dagbe Re: aikido czy karate... 28.09.04, 14:36
      Sama kilka lat ćwiczyłam Karate a potem Aikido. Wszystkie wschodnie sztuki
      walki, które znam, równoważnie traktują rozwój fizyczny i duchowy smile.

      Optuję za Aikido. Podoba mi się filozofia tego sportu: nie atakujesz a do
      obrony wykorzystujesz siłę przeciwnika. Poza tym atmosfera treningów jest
      bardziej familijna (ćwiczyłam w różnych klubach), mniej nastawiona na
      rywalizację a bardziej na współdziałanie - to też zależy od klubu.
      Często organizowane są staże - treningi z mistrzami polskimi i zagranicznymi.

      Mój syn ćwiczy Aikido od 5 lat. Miał też epizody Karate i Kung-Fu.

      Najlepiej wybierz się na treningi do kilku sekcji. Musi to być porządny klub z
      sekcją dla małych dzieci. Gdzie mieszkacie? Może znam dobre miejsce w Waszej
      okolicy.

      Jeśli masz pytania, mój mail: dagbe@op.pl

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • ja-sarenka Re: aikido czy karate... 28.09.04, 14:45
        dzięki.
        Treningi są w szkole.
        Pozdrawiam
        • dagbe Re: aikido czy karate... 28.09.04, 16:07
          Przed zapisaniem dziecka idź na zajęcia i sprawdź kompetencje prowadzącego:
          u kogo ćwiczy? kto jest jego mistrzem? w jakim klubie trenuje? jakie ma
          przygotowanie do zajęć z dziećmi?

          Życzę udanych treningów.

          Pozdrawiam,
          Dagmara
          • kasicaaa Zdecydowanie aikido :) 29.09.04, 14:13
            Zdecydowanie doradzam aikido - także dlatego, że zauważyłam, że dzieci
            znajomych, które chodzą na treningi karate są bardziej zmęczone fizycznie -
            aikido jednak łagodniej podchodzi do ciała - nie ma tam tak dużo treningu
            siłowego (pompki, te sprawy), co w karate. A małe dzieci nie powinny, moim
            zdaniem, aż tak przeciążać mięśni. Tu stawia się raczej na gibkość, zwinność.
            Nie trzeba używać siły. I rzeczywiście dużo mówi się o rozwoju duchowym i
            filozofii - ale prostym językiem. Albo ja trafiłam na dobrego mistrza smile
            Dla mnie bardzo ważne jest też to, że aikido jest sztuką obrony, a nie sztuką
            walki. Nie uczy atakować, lecz odpierać ataki. Nie wiem, czy mi się tylko
            wydaje, ale dzieci, które chodzą na karate są bardziej agresywne niż te, które
            trenują aikido.
            • wieczna-gosia Re: Zdecydowanie karate :) 29.09.04, 15:30
              A o jakim dziecku mowimy?
              na zajeciach karate 5-7 lat sa prawie wylacznie cwiczenia na gibkosc. zadnych
              pompek.
              O rozwoju duchowym sie faktycznie za duzo nie mowi do malych dzieci wink)
              Dla mnie w karate jest wazny fakt ze bardz dlugo nie ma sparingow- mozna sobie
              kata cwiczyc do upadlego.
              Z walk wschodnich zadna z nich nie uczy atakowac- wrecz przeciwnie i karate i
              kung- fu mozna uzywac tylko do obrony.
              O agresywnoscito juz sie w ogole nie wypowiem- w klubie gdzie cwiczy moja corka
              bardzo czesto na jednej sali jest karate a na drugiej aikido. Ja roznic nie
              widze wink)
    • justyna_dabrowska Re: aikido czy karate... 29.09.04, 16:01
      Karate jest bardzo urazowe. Może byc tak, że po kilku zajęciach okaże się że
      kontuzja wyłaczyła małego na dłużej z zajęć. Najlepiej jest spróbowac pójśc z
      dzieckiem na póbę na jedne i na drugie zajęcia. Zobaczyć instruktora jego
      stosunek do dzieci i ich wzajemne dogranie się.

      A czy nie lepsze pływanie?
      • regata7 Re: aikido czy karate... 29.09.04, 16:12
        mój syn chodzi na karate już czwarty rok. Nie miał ani jednego poważnego urazu.
        Ortopeda (znakomita lekarka) stwierdziła, że nie ma lepszego sportu dla
        dzieciaków niż karate - doskonale wyrabia stopy, koordynację, a psychiatra od
        ADHD dodał, że jeśli dobry trener, to dziecko uczy się panować nad własną
        agresją, odruchami.
        A pierwsze lata treningów, to jest głównie gimnastyka ogólnorozwojowa z
        elementami karate.
      • steffa Re: aikido czy karate... 30.09.04, 00:31
        Znajomy, który prowadzi zajęcia karate dla dzieci od 5 roku życia mówi, że
        tylko raz dziecku się coś stało - jak na obozie karate spadło z huśtawki...
    • ald-ona Warszawskie kluby? 29.09.04, 18:15
      Może ktoś poleci warszawskie kluby aikido przyjmujące 7-8 latków. Ale na prawdę
      wartościowe - mamy za sobą epizod karate w Mokotowskim Domu Kultury- szczerze
      odradzam.
      Aldona
      • dagbe Warszawskie kluby 30.09.04, 10:20
        Osobiście w żadnym z tych klubów nie byłam, ale spotykałąm sięz ludźmi na
        stażach.

        www.aikido.waw.pl/pol/index.htm
        www.aikido-ab.waw.pl/index2.html
        www.soto.waw.pl
        www.aikido.per.pl/pua/warszawa.htm
        Pozdrowienia,
        Dagmara
    • blanqua Re: aikido czy karate... 30.09.04, 08:46
      Polecam karate. Umożliwia wszechstronny rozwój. Wcale nie uczy agresji. Poza
      tym karate uczy koncentrowania uwagi. Często jeden ruch, ustawienie reki,
      kopnięcie w powietrze powtarza się na każdym treningu, wielokrotnie.
      To bajki, że karate jest urazowe. Może jeśli ćwiczy się zawodowo, w pełnym
      kontakcie, sparingi... ale to po wielu latach ćwiczeń i tylko ten, kto chce.
      A na pewno nie dzieci i młodsza młodzież.
      Ja mam dużą wadę wzroku i nie powinnam mieć żadnych urazów głowy a chodzę na
      karate. Znalazłam takiego mistrza, który mnie przyjął i na którego zajęciach
      czuję się świetnie. Jak dwa lata ćwiczę tak nie było najmniejszego urazu!
      A za to wzrosła pewność siebie nieco, samopoczucie, koncentracja uwagi i
      spokój.
      Blanka
    • anna39 Re: aikido czy karate... 30.09.04, 09:31
      polece ci aikido. kiedys trenowałm karate i załuje tylko ze nie było aikido bo
      to jest połaczenie karate z judo i niewachaj sie zapisz na aikido a maluch
      bedzie zadowolony
    • dagbe Nadal Aikido :) 30.09.04, 10:13
      Co do urazowości Karate - sama ćwiczyłam 5 lat i żadnego urazu (oprócz
      siniaków) nie miałam. Do tego samego Trenera posłałam mojego syna w wieku 7
      lat. Niestety treningi przerosły moje dziecko i na długo zniechęciły do tego
      sportu. Dla mnie ten Sensei był wspaniały a już dla mojego dziecka
      niekoniecznie. Inne dzieci lubiły treningi.
      Natomiast w Aikido dziecko nauczy się bardzo efektownych padów wink Wyglądają
      imponująco a wcale nie są trudne. Poza tym filozofia Aikido jest ciekawa:
      "Pozwól przeciwnikowi iść tam, gdzie chce - zmień mu drogę, jeśli tego pragnie,
      a potem pozwól mu upaść tam, gdzie chce." (O'Sensei Morihei Ueshiba)
      I jeszcze żart:
      - Czy Aikidoka jest w stanie stłuc butelkę?
      - Tak, o ile butelka zaatakuje pierwsza.

      Zasada uniwersalna: trzeba iść na trening i ocenić podejście do dzieci oraz
      kwalifikacje trenera.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • joanna_t Re: Nadal Aikido :) 15.10.04, 13:48
        Hihi, stażowy dowcip smile

        Podpisuję się po tym, co napisałas rękami (rękoma?), nogami i czym sie da smile Sama trenowałam kilka lat (w Opolu, u Tomka Kuszewicza vel Smila) i jak tylko córka mi podrośnie to zapiszę ją do sekcji.

        Asia & Ola (20 m-cy!)
    • lulka222 Re: co powiecie na to? 30.09.04, 10:32
      A jak ocenicie coś takiego? Byłam z synem na treningu aikido (synek chciał
      zobaczyć, jak to wygląda). 10 latek próbował dla zabawy kopnąć kolegę w plecy.
      Brzmi nieciekawie, ale ten mały po prostu próbował podnosić nogę wysoko. No
      zrobił źle!
      Ale, to co zaskoczyło mnie najbardziej, to reakcja trenera: Bardzo ostrym
      głosem wywołał go na środek. Zrobił (bardzo nieprzyjemnym głosem wykład) i
      zarządził karę: 100 przysiadów! Powiedział, ze jak sytuacja się powtórzy,
      będzie musiał go pozegnać.
      Powiem szczerze, że ja by się chyba rozbeczała, jkby ktos tak do mnie mówił L.
      Moje dziecię skutecznie się zniechęciło L.
      A trener hmmm, ma bardzo wysoki stopień (dan?? Którys tam...) i podobno ma
      świetne podejście do dzieci.... polecany przez rodziców i pedagogów.......
      • dagbe Nie uogólniajmy... 30.09.04, 11:39
        Bardzo przykra sytuacja... Dlatego właśnie, gdy mój syn zmieniał klub po
        przeprowadzce, przez pierwszy miesiąc obserwowałam zajęcia. Z Karate
        zrezygnowaliśmy, gdy syn sam powiedział, że jest to dla niego zbyt trudne.
        Wracając do incydentu.
        Być może ten chłopiec już po raz kolejny "próbował podnosić nogę wysoko" (A tak
        na marginesie - po co? W Aikido nie ma kopnięć). Być może już kilkakrotnie
        trener zwracał mu uwagę, żeby uważał na kolegów. Po moich doświadczeniach
        treningowych potrafię sobie wyobrazić sytuację, gdy ostra reakcja jest
        niezbędna. Nie mogę ocenić jednak jednoznacznie tej konkretnej sytuacji. Na jej
        podstawie nie można wyciągać wniosku, że taki czy inny sport jest nieodpowiedni
        dla dzieci.

        Życzę znalezienia dobrego dla Was nauczyciela.

        Pozdrawiam,
        Dagmara
        • lulka222 Re: Nie uogólniajmy... 30.09.04, 11:54
          ale nie chodzi mi o sport, tylko o zachowanie trenera sad.
          Zajęcia odbywały się po raz pierwszy po wakacjach. Chłopiec był na zajęciach po
          raz pierwszy.
          Ten trener to guru. Ma pod sobą kilka ośrodków. Wszyscy mówią o nim w samych
          superlatywach. Do tego incydentu zajęcia prowadził rewelacyjnie! Dzieci się
          śmiały, zartował z nimi.
          Pytam, bo pomyśłałam, ze może to taki standard w aikido. Chodzi o dyscyplinę.
          No i w sumie to nie wiem, czy przekonywac synka do tych zajęć, czy nie?
          Mały jest wrażliwy, ma mało wiary w siebie. Myślałam, ze takie zajęcia z fajnym
          trenerem mogłyby miu pomóc. Ale teraz już nie wiem?? Taki ostry ton skierowany
          do niego mógłby Go tylko wystraszyć..............
          • dagbe Re: Nie uogólniajmy... 30.09.04, 12:26
            Jeśli chłopiec jest nowy na pierwszych zajęciach, to faktycznie trener
            przesadził. Jego zachowanie bardziej pasuje mi do zajęć "Mortal Combat" niż
            Aikido. Absolutnie nie jest to standard! Ciężko utrzymać dyscyplinę w grupie
            dzieci (szczególnie początkujących), ale można to zrobić bez znęcania się i
            zastraszania. Może po prostu rola GURU przerosła tego pana?

            Może przed zajęciami porozmawiaj z trenerem o swoich obawach. Ja tak robiłam.
            Wiem, że brali mnie za nadopiekuńczą mamuśkę ale obiecałam synowi. I jemu
            zapowiedziałam, że idzie na próbę i sam może zrezygnować, jeśli oceni, że ta
            sekcja jest nie dla niego. Wtedy poszukamy innej. Miał wtedy 5 lat. Sport
            musiał uprawiać ze względu na otyłość. Na szczęście teraz już chodzi na
            treningi z własnej chęci.

            Pozdrowienia,
            Dagmara
      • regata7 Re: co powiecie na to? 30.09.04, 11:48
        Ty byłaś tam raz...
        trener zna chłopca dłużej - być może jest to nie pierwsza taka sytuacja.
        Moje dziecko chodzi już czwarty rok na karate, i mówię (piszę smile szczerze - na
        miejscu sensejów wielokrotnie nerwy by mi puściły w stosunku do niektórych
        chłopców wink, oni i tak mają świętą cierpliwość.

        Akurat na moje dziecię treningi działają dobrze - w domu i w szkole sprawia
        duże problemy, a tu jest jednym z lepiej i grzeczniej ćwiczących. Lubi i
        szanuje trenera.
        Każdy musi znaleźć coś odpowiedniego dla siebie.
    • justyna_dabrowska Re: aikido czy karate... 30.09.04, 12:08
      Pozwole sobie podtrzymac pogląd, że jeśli chodzi o małe dzieci karate jest
      urazowe - twierdzę tak na podstawie wieloletniej obserwacji maluchów
      uczęszczających na karate do jednego z warszawskich klubów. Potwierdza to
      również nasz redakcyjny pediatra.
      • regata7 Re: aikido czy karate... 30.09.04, 12:17
        pozwolę sobie spytać: jaki sport nie jest urazowy?
        sama trenowałam kilka, inne ćwiczył mój mąż, inne jego bracia, ale jestem
        ciekawa opinii Pani i redakcyjnego lekarza.

    • blanqua Re: aikido czy karate... 01.10.04, 09:06
      Każdy sport jest urazowy. Karate niezbyt między innymi dzięki temu, że jest
      dyscyplina, na treningu wykonuje się tylko to, co kazal sensei.
      Karate wspomaga koncentrację, uczy panowania nad sobą i to mi się bardzo podoba.
      Wielkiego trenigu siłowego nie ma - przynajmniej dla dzieci.
      CHociaż ja dzieckiem nie jestem a też wielkiego treningu siłowego nie mam.
      Karate polecem bo naprawdę rozwija bardzo dobrze.
      Blanka
      • alex05012000 Re: gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta 01.10.04, 11:43
        to może judo! jako posiadaczka zielonego pasa polecam... poleciłabym też i
        aikido i karate, problem nie jest moim zdaniem w tym czy ten czy inny sport
        walki, zwłaszcza dla dziecka, ale w znalezieniu odpowiedniego sensei i klubu,
        ja judo praktykowałam w Szwajcarii, gdzie nacisk kładziono na rozwój ducha i
        ciała, a nie na przysłowiowe: "chama o matę", a niestety w Polsce nie znalazłam
        odpowiedniego mistrza, i z tego powodu, choć nie tylko, zaprzestałam...
        pozdrawiam - maria
        • regata7 Re: gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta 01.10.04, 13:11
          alex05012000 napisała:

          > ja judo praktykowałam w Szwajcarii, gdzie nacisk kładziono na rozwój ducha i
          > ciała, a nie na przysłowiowe: "chama o matę", a niestety w Polsce nie
          >znalazłam odpowiedniego mistrza, i z tego powodu, choć nie tylko,
          >zaprzestałam...
          > pozdrawiam - maria


          ja ćwiczyłam judo w Polsce... miałam podbite oczy, mnóstwo siniaków, ale
          największym błędem trenera był chyba zbyt duży nacisk na siłownię. Miałyśmy po
          12, 13 lat i trzy treningi w tygodniu spędzałyśmy na "Atlasie", w dodatku bez
          odpowiedniej kontroli i programu ćwiczeń. O tym, jak wyglądałam po kilku
          miesiącach wolę nie wspominać smile
          Może dlatego z zachwytem patrzę na trenerów karate, u których ćwiczy mój syn -
          nie ma porównania!
          • filifionka17 Ważni są ludzie, w przypadku mojej córki to judocy 02.10.04, 18:00
            Ja zaś z podziwem patrzę na trenerów judo mojej córki. Przyglądam się tej pracy
            od 4 lat. Córka ma niecałe 9 lat. Zawsze chce tam wracać, nie było żadnej
            kontuzji, ćwiczy prawie z samymi chłopakami i ciągle jej się podoba. W tym
            roku była na pierwszym obozie organizowanym przez klub do którego uczęszcza w
            Bytomiusmile Jej ogólna sprawność się poprawiła, koncentracja, umiejętności..
            jako jej mama cenię sobie jedną z pierwszych nabytych-umiejetność upadania.
            Przychylam sie do opinii, w któej mowa o tym, że ważny jest Klub i ludzie,
            którzy go tworzą a w nastepnej kolejności dyscyplina. Życzę trafnych wyborów.
            • ja-sarenka Re: Ważni są ludzie, w przypadku mojej córki to j 04.10.04, 15:01
              DZIĘKI wszystkimsmile.Wybraliśmy z synkiem aikido.Zobaczymy czy to był trafny
              wybów.
              Pozdrawiam
          • alex05012000 Re: gdzie dwóch się bije -do Regaty7 05.10.04, 14:02
            szczerze współczuję, nie wiem po co komu były ćwiczenia na siłowni bo nie mają
            z judo nic wspólnego, ..., ja trenowałam codziennie, tzn. bez niedziel, i
            owszem była rozgrzewka, ale krótka i beż żadnych atlasów, ale w Polsce włąsnie
            znalazłam tylko klub studencki przy UW i tam były rozwiązania siłowo-sportowe,
            które mi nie odpowiadały, a, dodam jeszcze, że moją przygodę z judo rozpoczęłam
            mając 27 lat!!! podczas studiów podyplomowych właśnie w Szwajcarii...
            pozdrawiam - maria
    • iziula1 Re: aikido czy karate... 08.10.04, 18:46
      Mój syn ma 7 lat.Jest pierwszakiem i od miesiąca chodzi na treningi karate.
      Co mna kierowało?
      Chciałam by syn miał miejsce w który bedzie mógł wyładować swą energie,chciałam
      by treningi dały mu poczucie siły i podniosły jego poczucie własnej wartości.
      Syn zajecia chwali,w domu pokazuje jakie robia fikołki.
      Czesto czekam pod sala czekając aż skonczy zajecia i te dzieciaki nareszcie
      maja miejsce gdzie wolno im krzyczeć bo odstraszaja przeciwnika.
      Co do urazów?
      No cóż,nabawić ich można się wszedzie a jeśli mam wybór wole by czas spedzał na
      treningach niz w domu przed tv lub na pustym podwórku wdrapując sie na trzepak.
      Poza tym treningi zawsze są dopasowane do wieku dziecka.Moja koleżanka jest
      trenerka i mówi,ze na godzine ćwiczen 10 min przypada na elementy karate reszta
      to ćwiczenia i zabawy ruchowe!
      Naprawde polecam.
    • kajami1 Re: aikido czy karate... 08.10.04, 21:37
      Wszystko zależy od prowadzących. Ja osobiście od 11 byłam strasznie agresywna,
      od tego czasu trenowałam karate (do 18 rż) w między czasie liznęłam troszkę
      aikido, ju-jitsu, judo itp. Ale najlepsze efekty przyniosło połączenie karate
      (wyciszenie) z boksem! (wyżycie emocji). No ale tego drugiego dla dziecka nie
      polecamsmile ja trenowałam mając 16 lat.
      Mając ponad 18 lat zapomniałam co to agresja a teraz...nie boję się gdy pod
      blokiem stoi grupka podpitych małolatów. Niewiem dlaczego ale zaczepiają
      wszystkich poza mną. Moi znajomi twierdzą, że swoją pewnością siebie budzę
      respekt, może rzeczywiście? Nie wiem.
      W każdym razie polecam sporty walki ale tylko i wyłączne w szkołach, które
      kładą duży nacisk na ideologię.

      Pozdrawiam
      kasia
    • dethy Re: aikido czy karate... 10.10.04, 19:49
      Moj syn ma prawie 13 lat i od roku trenuje karate.Jego mlodsza siostra(5,5
      roku) tez zapragnela to robic.Zreszta w przedszkolu tez maja karate prowadzone
      przez tego samego senseia(jak sie to pisze?).Tak wiec Zuzia chodzi od
      miesiaca.Dodam,ze jest bardzo zywiolowa.Myslalam,ze zrezygnuje po pierwszym
      treningu,bo dostali niezly wycisk.Ktos pisal,ze dla takich malych dzieci nie ma
      pompek.U nas sa i pompki i przysiady.Nie kladzie sie nacisku,zeby dzieci dobrze
      te pompki wykonywaly.To jest forma kary,za to,ze np.sie wyglupiaja zamiast
      sluchac.Moje dziecko nie narzeka,a wrecz nie moze sie doczekac treningu.
      Syn ,gdy mial 10-11 lat to byl agresywny.Wiecznie mial jakies problemy z biciem
      w szkole.Na karate zapisalam go za kare(nie za to bicie).Na poczatku chodzil ze
      skwaszona mina,a teraz jest jednym z najlepszych w grupie i jest teraz
      zalamany,ze nie moze cwiczyc ze wzgledu na przedluzajace sie infekcje gardla.
      W szkole umie panowac nad swoim gniewem czy flustracja.Przeciez moglby bez
      problemu poradzic sobie z dokuczajacymi mu kolegami,chodzi na karate,jest
      jednym, z najwyzszych w klasie...Ten rok treningu nauczyl go,ze nie zawsze
      trzeba uzywac sily,aby kogos pokonac.
    • lika13 Re: aikido czy karate... 10.10.04, 22:27
      A ja jeszcze dorzucę Taekwon-do.smile)
      Myśle,ze rację mają dziewczyny które piszą,ze tak naprawdę nie ważne jak sztuka
      walki,ale jaki trener.
      Syn ćwiczy trzeci rok i bardzo pomogło nam to w opanowaniu jego ruchliwości,a
      także pracy w grupie,naoczne sprawdzenie motta-Ćwiczenie czyni mistrza.smile)
      Ponadto :koncentracja,opanowanie,rywalizacja,przyjmowanie porażek.
      Kochane!Zresztą same wiecie z czym takie super ruchliwe dzieci maja problem.
      A jeżeli chodzi o zmęczenie,to pewnie też sprawa indywidualna-moje po 1,5h
      treningu jest rzeźkie i chetne na jeszcze.
      A taką miałam nadzieję ,ze bedzie padać i spać jak suseł sad
      smile)))))
    • elwin73 Re: aikido czy karate... 15.10.04, 10:13
      mnie w karate zafascynowala praca nad soba, walka ze swoimi slacosciami. i
      dlatego chcialbym zeby moi synowie rowniez trenowali karate. samoobrona i
      mozliwosc "wyzycia sie" sa rowniez bardzo wazne, ale dla mnie najwazniejsza
      jest dyscyplina i praca nad soba jakiej wymaga karate.

      OSU
    • paulinho Ani jedno, ani drugie... 24.10.04, 08:00
      ...sie dla dziecka nie nadaje. Polecam judo lub zapasy.
      • violik gratuluję tej pewności ;) 24.10.04, 18:05
        Moja pięcioletnia córka chodzi na Aikido. Jej sie podoba i mi się podoba.
        Zajęcia sa po prostu: 1) ogólnorozwojową gimnastyką; 2) nauką szacunku i
        poszanowania innych, 3) nauką taktyki (fantastyczne gry taktyczne), 4) nauką
        innej kultury i języka (podstawowe zwroty japońskie, mniam) 5) wpajaniem
        nawyków bezpiecznego zachowania (upadania - słynne aikidockie pady)i dyscypliny
        Nie ma na nich nacisku co do ubioru, nie ma nudy ani rutyny.
        Popieram obiema rękami.
      • dagbe Re: Ani jedno, ani drugie... 25.10.04, 09:38
        Otóż i jedno i drugie się dla dziecka nadaje pod warunkiem, że prowadzący ma
        przygotowanie do pracy z dziećmi i poziom zajęć jest dostosowany do wieku
        ćwiczących.
        Co do zapasów - zgadzam się, też nadają się dla dzieci. Natomiast Judo jest
        bardziej urazowe niż Aikido.

        Byłaś/byłeś kiedyś na zajęciach Aikido lub Karate dla dzieci?

        Pozdrowienia,
        Dagmara

        PS. Mam wrażenie, że dyskutujemy o przysłowiowej wyższości Świąt Bożego
        Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy wink Wybór dyscypliny zależy też od
        temperamentu dziecko. Jedno woli agresywne Karate a drugi wybierze asekuracyjne
        Aikido.
        • violik Popieram Dagbe!!! 25.10.04, 18:24
          I serdecznie pozdrawiamsmile
          • dagbe Pozdrowienia, Violik! 26.10.04, 09:21
            I życzę wielu udanych padów wink

            Dagmara
    • odalie proszę o opinie 27.10.04, 10:48
      Dziewczyny, ten wątek spadł mi z nieba smile

      Jakiś czas temu już wypytywałam na forum o sporty walki. Spróbowaliśmy posłać
      młodą (pięć i pół lat) na karate. Nie chciałabym wchodzic w detale (chyba, że
      któraś z Was miałaby czas pogadać na privie), ale skończyło się totalnym
      fiaskiem i być może poważnym psychicznym urazem u córki.

      Problemem nie była intensywność czy typ ćwiczeń. Córka dawała sobie radę,
      wykonywała ćwiczenia dokładnie, starannie, w odpowiednim tempie, nie była
      nadmiernie zmęczona. Nie wszystko wychodziło jej idealnie - właśnie dlatego, że
      bardzo się starała i przez to była spięta.

      Problemem było zachowanie trenera. Zajęcia miały być w założeniu adresowane do
      4-6 latków, więc oczekiwaliśmy właściwego dla tej grupy wiekowej podejścia.
      Tymczasem trener najwyraźniej nie wiedział, w którym momencie dyscyplinowanie
      zamienia się w zastraszanie. Np. gdy młoda stała, zapominając o rozsunięciu
      stóp - a właśnie czekała na swoją kolejkę do slalomu, w którym miała zrobić
      bardzo trudny dla niej przewrót w przód (te fikołki ćwiczyła w domu z tatą,
      nadrabiała... na zajęciach dopiero co udało jej się samodzielnie zrobić jeden i
      czekała w kolejce, aby spróbować z kolejnym), sensei podciął jej nogi
      kopniakiem (co bolało, oczywiście). Młoda zaczęła głośno płakać. A trener
      wyciagnął ją na srodek sali i ostrym, głośnym tonem zaczął "dołować": "nigdy
      nic w życiu nie osiągniesz, zawsze będą cię z kolejki wypychać, nie ważne, ile
      języków będziesz znała, i tak nic nie osiągniesz" i tak dalej.

      Rozumiem ćwieczenie, rozumiem podcięcie nóg, ale nie rozumiem kilku minut
      krzyków adresowanych do płaczącego dziecka - dziecka pięcioletniego!

      Właściwie to chętnie pogadałabym na privie z którąś z mam ćwiczących karate.
      Ineteresuje mnie, czy to może taka specyfika tej dyscypliny, czy jednak coś nie
      tak z trenerem.

      Nasza córka po tym ostatnim treningu (epizody jak powyższy były już wcześniej)
      miała bóle brzucha, po prostu panicznie boi się pójść na karate. Tata spróbował
      ją jeszcze raz zabrać, musieli wyjść bo po prostu na wstępie wpadła w histerię,
      na sam widok pana trenera...

      Bardzo nam przykro. Fizycznie sobie radziła dobrze, była zdyscyplionowana,
      starała się ćwiczyć dokładnie, nie oszukiwała przy wykonywaniu trudnych ćwiczeń
      (np. żabek). Miała pozytywne nastawienie, a co teraz?
      • regata7 Re: proszę o opinie 27.10.04, 11:15
        jestem w szoku! to wariat, nie trener!
        Mój syn chodzi już czwarty rok (zaczął w wieku 5 lat) i nigdy czegoś podobnego
        nie widziałam! Wręcz przeciwnie, to właśnie trenerzy łagodzą wszelkie problemy,
        jak dziecko płacze, to uspokoją, pozwolą iść do mamy. Kiedy mój syn słabo
        wypadł na zawodach (w walce, po w "kata" był jednym z lepszych), to trener
        tłumaczył mu, że było dobrze, żeby się nie przejmował przegraną, bo
        najważniejsze jest to, żeby ćwiczył, żeby lubił to, żeby się tym cieszył i
        bawił.
        Co to za klub? co to za trener? wydaje mi się powinien zostać ukarany za coś
        takiego.

        Napisz do mnie na priva
        pozdrawiam
      • dagbe Re: proszę o opinie 27.10.04, 11:28
        O rany koguta !!! Trener, którego opisujesz, nie powinien mieć kontaktu z
        dziećmi! Ja bym na niego naskarżyła w Polskim Związku Karate (o ile coś takiego
        istnieje).
        Ale Ci powiem, odalie, że mam podobne (choć nie tak drastyczne) doświadczenia z
        treningami mojego syna. Sama zaczęłam ćwiczyć karate w wieku lat kilkunastu i
        bardzo mi się podobało. Chodziłam cztery razy w tygodniu na treningi, jeździłam
        na obozy, zdobywałam kolejne stopnie... Przerwałam to, gdy zaszłam w ciążę i
        już nie udało mi się wrócić do poważnego trenowania. Gdy mój syn miał 6 lat,
        Sensei (którego znałam i bardzo ceniłam) prowadził grupę dziecięcą. Posłałam
        tam syna. Syn skarżył się, że trener bije ich kijem po brzuchu (u nas też tak
        robił - sprawdza napięcie mięśni). Poszłam porozmawiać z trenerem o jego
        metodach treningowych. Nic to nie dało i syn przestał trenować karate.
        Powiedział, że nie pójdzie więcej i koniec! Wątpię, żeby kiedykolwiek do niego
        wrócił.
        Z tej perspektywy Aikido wydaje się dużo lepsze. Chociaż też można trafić na
        sadystę sad

        Odalie - nie zmuszajcie dziecka do ćwiczeń w tej grupie. Podstawowa zasada -
        dziecko musi lubić i zajęcia i trenera. Może pójdźcie z córką do innej szkoły,
        do innego trenera, na inne zajęcia z zastrzeżeniem, że jeśli jej się nie
        spodoba, to będzie mogła zrezygnować. U mojego syna to zadziałało smile Trenuje
        Aikido już piąty rok.

        Pozdrawiam,
        Dagmara
        • odalie Re: proszę o opinie 27.10.04, 12:27
          Dziewczyny, wieczorem z domciu napiszę na priva. Chciałabym naświetlić
          pełniejszy obraz sytuacji. Niby widzę jakiś sens w tej opisanej przeze mnie
          tyradzie trenera (na zasadzie, dziecko nie chce się przykładać do ćwiczeń bo
          ciągle zapomina o rozluźnionej postawie z rozstawionymi nogami, trzeba dziecku
          uprzytomnić, że jeśli się nie przyłoży do ćwiczeń to może mieć problemy w życiu
          bo w zyciu trzeba być twardym) ale sorriii, może to działa na dziesięciolatki,
          nie wiem, dla mnie nie do zaakceptowania z pięciolatką.

          No i dowiedzieć się, gdzie można uprzejmie donieść na tego trenera - nie mam
          specjalnie ochoty wnosić na niego skargi, ale mam ochotę porozmawiać z nim i
          odwołać się w rozmowie do wyższej instancji.

          Jestem łagodnie mówiąc mocno wkuta na tego faceta. I my jako rodzice, i o dziwo
          młoda, byliśmy w stanie zaakceptować wysiłek, dyscyplinę i dyskomfort ćwiczeń
          (ból - aha, Wieczna Gosiu, były pompki, w tym pompki w podparciu o pięści). Ale
          nie to!

          Na razie młoda nie chodzi nigdzie, a za rok spróbujemy znowu, tyle że tu nie ma
          dużego wyboru, więc będzie to tym razem aikido.
          • nelka12 Re: do odalie 27.10.04, 12:34
            Czy możesz napisać, gdzie odbywają się zajęcia z tym trenerem? Będziemy omijać
            z daleka.....
            Przykra sprawa, to o czym piszesz....
          • dagbe czekam na maila 27.10.04, 14:50
            Taka postawa jest nie do zaakceptowania niezależnie od wieku ćwiczących.
            Przecież to nie jest kolonia karna!

            A maila najlepiej na: dagbe@op.pl

            Pozdrowienia,
            Dagmara
            • odalie odpisałam na priv 29.10.04, 08:43

          • regata7 Re: proszę o opinie 27.10.04, 15:04
            no to czekam na maila, pozdrawiam
          • elwin73 Re: proszę o opinie 03.11.04, 09:28
            www.karate.org.pl/
            w zaleznosci czy to kyuokushin czy shotokan wchodzisz na odpowiednia komisje.
            Moim zdaniem powinnas to zglosic. Gdyby jakis palant zrobil cos takiego mojemu
            dziecku to bym go walnal, bez wzgledu na konsekwencje smile
    • annam-s Re: aikido czy karate... 13.11.04, 00:24
      przede wszystkim aikido jest sztuką obrony, a karate sztuką walki to mówi samo
      za siebie
      aikido uczy bronić się wykozystujac możliwości własnego ciała
      POLECAM
      sama siedzial w inernecie dlugo zanim sie z mezem zdecydowalismy, boi nie
      znalismy sie ale nie chcialismy nic co wzbudza agresje, lecz uczy raczej nad
      nia panowac, a pozatem chcialismy by maly cwiczyl cale cialo (ischudl przy
      okzaji)
      jestesmy zachwyceni klubem SOTO do ktorego chodzi -pan jest mily i zabawny,
      zajecia prowadzi wspolnie z zona i pilnuja dzieci by sie nie lenily, pomagaja
      gdy ktos ma trudnosc z jakims cwiczeniem
      ogolnie takie zajecia dla dzieci, skladaja sie zawsze w (ponad) polowie z zabaw
      i cwicizen ogolnorozwojowych, a reszta to typowe zajecia
      ale polecam aikido -usprawnie, fizycznie, uczys kupienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka