Dodaj do ulubionych

Panga z Chin

19.10.08, 10:23
Niby ryba wpływa na wszystko, ale...
Często kupuję ryby, wszyscy je lubimy, ale tak mnie tknęło ostatnio, że coraz
więcej ryb jest sprowadzanych z chin - skąd mam wiedzieć, czym one są
karmione, czy nie są ulepszane (nie wiem jak)?
Takie pangi na przykład - smaczne ryby, ale naprawdę, takie dobre, a takie tanie?
Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • anias29 Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:26
      Ryby kupuję tylko świeże, od miejscowych rybaków. Nigdy nie jadłam pangi.
      • annasi23 Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:36
        Ja mieszkam w stolycy, więc o dobrą świeżą rybę u mnie trudno. Zewsząd atakuje
        mnie mrożona panga. Czasami można doszukać się mintaja, ewentualnie soli. Dorsza
        dawno nie widziałam
    • luxure Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:29
      Nie wiem, może zabrzmi to jak wypowiedź szowinisty i pewnie tak właśnie jest...
      mam do tej nacji baaaardzo ograniczone zaufanie.
      Generalnie staram się jak ognia unikać produktów "made in china" co niestety
      przychodzi mi z coraz większym trudem.
    • mama-tyma Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:30
      "Panga, którą w coraz większych ilościach sprowadza się do
      Europy pochodzi z Wietnamu, a dokładnie z Mekongu. Jeśli żyje w
      stanie naturalnym, samice rok w rok płyną w górę rzeki, aby tam
      złożyć ikrę. Niestety, ta "góra rzeki" leży poza granicami Wietnamu,
      więc z ekonomicznego punktu widzenia, to dla Wietnamczyków cios.
      Dlatego zakładają masowo sztuczne hodowle - na mniejszą skalę
      (interesy rodzinne) lub na większą (hodowle i przetwórnie
      zatrudniają tysiące osób, a będą jeszcze większe). Aby zmusić ryby
      do rozmnażania w zamknięciu, samicom robi się zastrzyk hormonalny.
      Używa się do tego importowanych z Chin fiolek zawierających hormon
      pobierany z moczu kobiet w zaawansowanej ciąży - hormon, który u
      ludzi wyzwala akcję porodową. Umieszczone w niewielkich basenach
      pangi rosną w potwornym ścisku - wyglądało to tak, jakby w
      zamkniętych basenach było więcej ryb niż wody. Podobno żaden inny
      gatunek nie wytrzymałby takiej koncentracji.
      Aby w ciągu 6 miesięcy ryby zyskiwały 1,5 kg mięsa karmi się je
      specjalnymi granulkami - składa się na nie mączka rybna (importowana
      z Peru), witaminy, ekstrakt soi i manioku. Podrośnięte ryby łowi się
      ręcznie, przekłada do ażurowych koszy i na małych motorkach, jak
      tylko szybko się da, przewozi na stateczki ze zbiornikami wody, skąd
      ryby płyną, już nie o własnych siłach, do przetwórni. Dalej
      następuje standardowa droga - filetowanie, mrożenie, pakowanie,
      transport do Europy. "
      Jak jakiś czas temu to przeczytałam to mi ochota na pange
      przeszła wink Pozdrawiam.
      • wegatka Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:55
        Ja na ten tekst trafiłam, zanim w ogóle naszła mnie ochota na spróbowanie pangi.
        Dzięki niemu nie miałam jej nigdy w ustach i raczej mieć nie będę.
    • kali_pso Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:31
      Z ryb kupuję głównie dorsza i solę- mrożone, bo nad morzem nie
      mieszkam. Lubimy ryby, a te smakują moim zdaniem świetnie. Nie są
      tanie, za to w dziale rybnym zawsze luz i można do woli pogrzebaćwink
      PPPP.
      Pangę jadłam kilkakrotnie....nie mam paranoi w temacie- już świece
      czy jeszcze niewinkP
      • l.e.a Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:35
        W marketach I na pudełkach również, są opisy z kąd pochodzą ryby,
        kupowałam w Lidlu łososia, jedne były ze sztucznych akwenów, inne z
        wód Pacyfiku.
        • joanna266 Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:39
          a ja bym miała chec na taka pange.ba!miałabym chęc na jakąkolwiek
          rybe poza dorszem.mam tego rybska ze 40 kg w filetach mrozonych.tak
          mój miły znow był na połowie ostatnio.jakiez cudne hobby
          nieprawdaz?smiletylko czemu mnie tak odrzuca od dorszy ? nawet od
          samego słowa dorszsmile
    • lola211 Re: Panga z Chin 19.10.08, 10:39
      O sposobie hodowli pangi wiem od dawna, dlatego jej nie kupuje.
      Z ryb preferujemy dorsza(nie wiem naprawde dlaczego za komuny mial
      taka zla slawe)i halibuta.Kupuje swieze, choc ostatnio kupilam
      mrozone filety z lina- chyba tylko dlatego ze w delikatesach, nie
      przemycono w nim zamrozonej wody w ilosci rownej ilosci ryby(jak to
      bywa w marketach).
    • dirgone Re: Panga z Chin 19.10.08, 11:14
      Jedzcie dorsze, gó... gorsze... Zawsze się zastanawiam, skąd to powiedzenie.
      Teraz dorsze wszyscy jedzą, czy kiedyś to była kiepska ryba?

      Ja mam zapełnioną zamrażarkę i lodówkę, bo mój ojciec właśnie wrócił znad morza
      z flądrą, łososiem i dorszem. Ryby w sklepie nie kupiłam chyba nigdy... I dobry
      wątek, bo mi przypomniał, że tego dorsza wędzonego muszę zjeść (mamy własną małą
      wędzarnię - polecam).
      • annasi23 Re: Panga z Chin 19.10.08, 12:06
        > Jedzcie dorsze, gó... gorsze... Zawsze się zastanawiam, skąd to powiedzenie.
        > Teraz dorsze wszyscy jedzą, czy kiedyś to była kiepska ryba?

        Ryba była taka sama jak teraz, tylko w większych ilościach. A jak czegoś jest
        dużo, to się tego nie docenia. Teraz mamy limity połowowe i o dorsza nie jest
        już tak łatwo. Kiedyś w ogóle chyba ryb było więcej i były tańsze. I nie z Chin!
    • echo1111 Re: Panga z Chin 19.10.08, 12:59
      Pangi już nie kupuję. Wolę dorsza, łososia, solę.

      Jedynie halibut mi nie podchodzi, jest oślizły i trochę jak surowa
      ryba. I miętus - ma strasznie dużo ości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka