Rozdrażnienie

17.12.04, 23:39
Jak sobie radzicie z rozdrażnieniem w ciąży? Czy dużo kobiet dotyka ten problem? Wcześniej mogłam z czystym sumieniem nazwać siebie bardzo opanowaną, a teraz... szkoda gadać. Ja nie wiem, jak moje otoczenie ze mną wytrzymuje - szczególnie mój mąż. Jedno słowo, które mi nie pasuje i już mam takie ciśnienie, mam ochotę wszystkich udusić i w ogóle... Ostatnio chyba trochę przegięłam, bo rzuciłam w męża gorącym garnkiem (na szczęście nie trafiłam). Wszyscy starają się jak mogą mnie nie denerwować i być wyrozumiali, ale zawsze coś znajdę. Oczywiście zaraz mi przechodzi i mam wyrzuty sumienia, ale w pierwszym momencie nie mogę się opanować - krzyczę, rzucam wszystkim itp.
Proszę, napiszcie, jak Wy sobie z tym radzicie.
Dzięki.
    • aneczka1236 Re: Rozdrażnienie 18.12.04, 00:47
      Mozesz mi napisac w ktorym jestes miesiacu? Bo ja zaczelam 6-ty tydzien i juz
      mnie to przeraza.
      • emma_euro_emma Re: Rozdrażnienie 18.12.04, 14:54
        Teraz jestem w 17 tc, ale prawie od początku tak mam.
        Nie chciałam Cię przerazićsmile
    • emma_euro_emma Re: Rozdrażnienie 20.12.04, 21:49
      Czy naprawdę nikt nie ma tego problemu?
      • netmenka29 Re: Rozdrażnienie 20.12.04, 22:01
        Mogę Cię uspokoić, że nie ma chyba reguły. Ja gdzieś tak od 30 tyg. chodzę
        jakaś taka "nabuzowana". To że jestem baaaaardzo upierdliwa i rozdrażniona, to
        już chyba wszyscy odczuli. Ale nic to. Grunt, że same doskonale o tym wiemy.
        Jedyne co, to mozemy wymagać od swoich partnerów więcej wyrozumiałości, co nie
        jest prosta sprawą. Ostatnio oberwało mi się, bo troche przeginałam.... no cóż.
        Ciąża już mi dokucza więc i stąd pojawiło się zmęczenie sytuacją, swoja
        niezgrabnością, czasami bezsilnością, kiedy czegos nie można zrobić, bo
        brzuszek przeszkadza.
        Więc ku pokrzepieniu serc - nie jesteś odosobniona.

        Buziaki

        Kaśka i 33 tyg. Dawidek
    • violentlyhappy Re: Rozdrażnienie 20.12.04, 22:21
      witaj w klubie. ze mna teraz malo kto moze wytrzymac. podziwiam mojego meza za
      cierpliwosc.
    • ysssa Re: Rozdrażnienie 21.12.04, 08:16
      mi to czasem jest bardzo żal męża, ale cóż....postanawiam sobie że już nie będe
      się czepiać itp ale jakoś mi nie wychodzi .... Mąż jednak jest bardzo
      wyrozumiały i cierpliwy i chyba wie że ja to tak niespecjalnie big_grin

      Ysssa + 27 t.c. dzidzia
    • monia1973 Re: Rozdrażnienie 27.12.04, 16:50
      W ogóle sobie nie radzę. Fakt, że ja akurat pozostaję na poziomie złośliwości
      językowej, a jestem w obecnej chwili tak złośliwa i krytyczna, że jak wypowiem
      słowa krytyki to aż sama się później wstydzę, no ale cóż. Trzeba rozładować
      napięcie. Hamować się będę już jak urodzę. (Mam nadzieję, że wraz z
      łożyskiem "urodzę" też całą moją obecną złośliwośćsmile)))
      Pozdrawiam MOnia
    • anielka25 Re: Rozdrażnienie 27.12.04, 21:12
      Mnie pomagał długi spacer. W momencie kiedy wiedziałam że już dłużej nie
      wytrzymam wychodziłam z mieszkania żeby potem nie załować tego co zrobie lub
      powiem. Mąż był i jest bardzo wyrozumiały ale ja wiem że są pewne granice
      wytrzymałości nawet do kobiety w ciąży. Spacer pomagał do kolejnego razu...
      Mnie te humory uspokoiły się około 5 miesiąca. Teraz jestem w końcówce 7 i
      tylko czasami mam dośc wszystkiego ale w tedy ograniczam się do płaczu w kącie
      i tez pomaga. Pozdrawiam!
      • aniusia_u Re: Rozdrażnienie 28.12.04, 10:32
        Ja wczoraj zrobiłam mężowi taką awanturę,że poprostu zaczęłam zastanawiać się
        czy jestem normalna. Wyzwiska, wyciąganie rąk. Potem płacz i trochę to trwało.
        Nie wiem czy mój mąż po czymś takim będzie chciał ze mną byc. Przyszedł po
        kilku piwach grubo po czasie więc wszystko się we mnie gotowało-ale to rzadne
        wytłumaczenie. A jestem w 13 tygodniu.
Pełna wersja