Dodaj do ulubionych

LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi

    • gonia07 może coś się wam przyda...linki 07.05.05, 12:53
      to moj blog, ale umieściłam w nim linki do stron na których można wiele
      ciekawego się dowiedzieć....mi pomagają i rozwiewają pewne wątpliwości.
      Cieplutko pozdrawiam smile
      • gonia07 sorki...oto link 07.05.05, 12:56
        my-small-life.blog.onet.pl
    • 7venezia a ja sie martwie.... 07.05.05, 14:14
      wczoraj wieczorem znowu dopadl mnie bol brzuszka, dodatkowo klucie i sama nie
      wiem co o tym myslec. Dziewczyny - jak rozroznic skurcze od twardnienia
      brzucha? Czy jedno i drugie jest tak samo niebezpieczne? Wczoraj moj brzuch byl
      twardy jak kamien, ale to na pewno nie byl skurcz bo bol nie odposcil przez
      caly wieczor... Poradzcie cos...
      • aagulek Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 14:43
        witam, ja z doswiadczenie to sie nie wypowiem bo nie mam skurczy, jak mi
        twardnieje brzuszek to po wysilku np sprzatanie, biore nospe i sie klade i
        przechodzi, na te bole krocza gina tez kazala brac nospe,zeby sie nie meczyc,
        kiedy masz wizyte?moze warto przyspieszyc? tyle mamusiek ma problemy ze lepiej
        kontrolowac czesciej niz cos zaniedbac, a jak wezmiesz nospe i odpoczniesz to
        nie przechodzi?sprobuj oddychac wtedy przeponowo,Aga
        • jolanda79 Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 15:02
          Dziewczynki powiedzcie mi czy takie bóle krocza są niebezpieczne?Kurcze od paru dni coś kiepsko się czuję a teraz jeszcze te bóle.Jakie bóle skracają szyjkę,bo w poprzedniej ciąży to czułam tylko twardniejacy brzuch i wtedy gin powiedział mi ,że szyjka się skraca.Teraz twardnieje mi po tym jak się zmęczę albo jak wstaję.Wizytę mam w poniedziałek ale strasznie się martwię czy te bóle krocza to są normalne?
          Pozdrawiam iżyczę zdrówka
          • anja.m30 Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 15:44
            Ja tez miewam takie bole i mysle ze poprostu dzieciaczek czasem naciska mocniej
            w dol. Nie martw sie na zapas a w poniedzialek dopytaj lekarzasmile
      • dzia74 Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 14:58

        We mnie od wczoraj grasują hormony, awanturuje sie o wszystko, ryczę jak głupia
        i mam pretensję do całego świata. Drażnie przy tym niepotrzebnie maleństwo.
        I wiem ze to wszystko bezsensu a jednak nie umiem sie p[owstrzymac od placzu.
        I wiem ze mam juz serdecznie dosyc momentami tych wszystkich niedogodności i ze
        juz bardzo chcialabym zeby był lipiec i wiem ze powinnam sie cieszyc ze jeszcze
        nie pora i wiem ....
        I cholera nic to nie daje - rozklejam sie jak głupia i psuje humor wszystkim na
        około. Czasem mysle sobie ze zwariowałam.

        Mam nadzieje ze Wy psychicznie lepiej znosicie ostatnie miesiące ...
        Buziaki
        Anka
        • anja.m30 Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 15:50
          To hormony szaleja tez tak mam. Czasami mozna faktycznie zwariowacsmile Tez wyje
          bez powodu badz z powodu glupstw. Nie lubie tego stanu ale wiem ze mijasmile
          Pozdrawiam.
          Ania
      • dzia74 Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 14:59
        Monia,
        moze zadzwon do lekarza, to powinno Cie uspokoic.
        Chyba warto dmuchac na zimne.

        Czekam na wiesci
        Anka
        • aagulek Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 18:30
          Dziewczyny, wiadomo ze wszystko trzeba sprawdzac szczegolnie te ostatnie
          miesiace, natomiast o zlosliwosci losu nagle wszystkim doskwiera cos w weekend
          kiedy wiadomo trudniej zlapac lekarza a jedynie sie mozna telefonicznie
          skonsultowac. Ja po ostatniej wizycie w czwartek jestem spokojniejsza a jak
          boli to ide lezec i wspomniana nospa, nie popadajmy w paranoje, poducha pod
          tylek i lezec do gory pepem a jak nadal jest ktoras niespokojna to do szpitala
          na badanie. Jak wspominalam podczytuje czerwcowki bo moze sama nia zostane no i
          majowki, tak to dopiero maja schize szczegolnie tez przeterminowane, do tego
          stopnia ze schiza udziela sie tym co maja termin na koniec maja. Takze usmiech
          numer piec i sie na zapas nie zamartwiac przynajmniej te co nie boli smile
          uczucie ciezkosci mam od jakies czasu, takie jakby mialo wszystko mi wypasc
          lacznie z macica, nie da sie opisac dosadniej na pewno wiecie, mezowi nie da
          sie wytlumaczyc sad..gina mowi ze to ciezar Małej, niby tylko +8 kg ale i tak
          brzuch mam max co widzialy warszawskie lipcowki na spotkaniu smile a zorany
          rozstepami jak nie wiem co, a Mała jest w normie wiec gdzies ten ciezar wody i
          samego brzuchola musi sie opierac no a jak Mała ulozona glowka to wiadomo ze
          sie rozpycha i krocze boli, madrze sie?nie staram sie na to normalnie
          spojrzec...co do hormonalnych skokow nastroju to tfu tfu mnie ominely tak samo
          jak mdlosci i oby nie naszly, najgorzej ponoc jest blizej terminu wiec niech to
          bedzie pocieszeniem ze nie jest zle smile, buziaki i glaskanka dla
          brzucholkow,Agnieszka
          • jolanda79 Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 18:47

            Dzięki dziewczyny za słowa pocieszenia smile
            Życzę dużo zdrówka i miłego weekendu smile
          • pysienka Re: a ja sie martwie.... 07.05.05, 18:53
            agulku masz rację, nie możemy się tak zadreczać, chociąz nie jest łatwo. Ja jak
            na razie leczę tą wstretną infekcję pochwy;/// ochydztwo. Tak to nic mi nie
            dolega, codziennie musze jeżdzić na zajęcia sad( codziennie dużo spaceruję
            jestem w ciągłym ruchu, co nie znaczy ze mnie doły nie dopadają , bo czasem mam
            juz nparawdę dość. Martwię siętearz jak to bedzie z tymi upałami, bo nie wiem
            czy dam wtedy radę, ale nie będę miała wyjścoa bo sesja przede mną,a coś widze
            ze chyba zostanę z czymś na września sad( takie badziewiackie egzaminy mnie
            czekają. Mam teraz nadzieję ze przez te osttanie 2 miesiące strasznie mnie nie
            przybedzie bo już mi momentami jest cięzko. A może wiecie czy przez te ostatnie
            miesiące dużo się tyje??????????????????????????
            • aagulek tycie 07.05.05, 20:13
              Pysieńka, wiadomo ze Maluchy teraz najszybciej rosna, wiec ten przyrost wagi
              moze byc zwiazany bardziej z nimi niz z nami, ja sie obawialam na poczatku o
              wage ale odkad jestem na cukrzycowej diecie to wiem ze jakos dzieki niej sie
              trzymam w ryzach, a wczesniej kajzereczki, nie obiadalam sie dodatkowo, ale
              cukry proste w postaci cukru do herbaty, slodycze baaardzo rzadko bo nie mialam
              checi a teraz jak owoc zakazany to mi sie chce i czasami grzesze, to straszne
              ale w sumie dobrze ze mam te cukrzyce bo tak bez bata to bym sie chyba rozpasla
              mimo wszystko, ja juz na zwolnieniu i malo sie ruszam szczegolnie jak mnie
              krocze ciagnelo, no i pogoda nie sprzyja, za to troszke zdalnie pracuje czylo
              duzo przed kompem..pilotuje moja zastepczynie jeszcze troszke..ale obiecuje
              sobie odpuscic tylko ze to takie trudne jak sie lubi swoja prace i po powrocie
              ma sie odpowiadac za to co ktos narozrabia...ech, nie wiem ile przytylas ale
              moze choc na sam koniec ogranicz pieczywo?ja niestety nie moge owocow tzn tylko
              jablko dziennie i to w polaczeniu z jogurtem lub po obiedzie..ech mam nadzieje
              ze pozniej cukrzyca przejdzie, a diete warto utrzymac..Aga
            • sylwia_26 Re: jestem chora 07.05.05, 20:24
              Cześć dziewczynki, złapało mnie mega przeziębienie, boli mnie gardło i mam
              katar jak niewiem co, temp.37,2 więc nie najwyższa.Płucze gardło, pije herbate
              z cytryną i jem czosnek, nie wiem co jeszcze mam robić sad Znacie
              jakieś "bezpieczne" sposoby na wredne choróbsko? Dzisiaj cały dzień przeleżałam
              w łóżku.Na dodatek złapała mnie zgaga.Po prostu żyć nie umierać...
              Zazdroszcze trochę lipcóweczkom, którym zostało 2 m-ce, u mnie prawie 3 (termin
              30 lipca.
              Poradźcie coś,plissss.......
              Buziaczki pa
              • ania19707 Re: jestem chora 07.05.05, 22:21
                A może warto spróbować Tantum Verde nebulizator. Całkowicie dozwolony i
                uśmierza ból. Mnie zwykle pomaga przy niewielkiej infekcji.
                Pozdrawiam życząc szybkiego powrotu do zdrowia.
                Anka 30 tc
              • dzia74 Re: jestem chora - Sylwia 08.05.05, 00:07
                Jeszcze coś tak wstrętnego jak ciepłe mleko z czosnkiem i miodem pomaga!!
                a na gardziołko płukanko z woda solona makabrycznie, tez pomaga!!
                Wiecej nie znam sposobów domowych na przeziebienie sad( Mam nadzieje ze pomogą !

                Zyczę zdrówka smile)
                I kolorowych snów dziś smile
                Anka
    • joagab kiedy koniec tych remontów???? 07.05.05, 23:44
      cześć!
      ja już mam od tygodnia remont w domu i wytrzymać nie mogę, jestem tym wszystkim
      zmęczona...(((( w dodatku mam coraz wieksze problemy z chodzeniem gdziekolwiek,
      bo od razu mnie nogi bolą okrutnie.... ja mam 15 kg na plusie, więc trochę mam
      do noszenia...))))
      całe szczęście że dzidzia po takim okresie dzieńń- noc nie dawanaia oznak życia
      zaczęła sie znowu normalnie ruszać, zresztą poczyatałam posty od was i trochę
      literatury, więc wiem że ma coraz mniej miejsca i chyba sie już zaczyna zwijać,
      ja ruchy jednak czuję główie nisko w podbrzuszu, choć dzidzia jest ustawiona
      główką na dół.
      mnie jeszcze zostało do kupienia łóżeczko, wózek, wanienka, pieluchy i
      kosmetyki - ale to po remoncie.
      całuski!
      asia
      • dzia74 Re: kiedy koniec tych remontów????-Asik 08.05.05, 00:13
        Asik,
        wspołczuję remontu, ale pociesze Cie - one sie kiedyś kończą !!
        Wiem, marne pocieszenie ale zobaczysz jak bedziesz miała ślicznie po nim smile)
        Ja mam na plusie 13 wiec wiem o czym piszesz, zazdroszcze dziewczynom ktore
        mało przybrały na wadze. Mam nadzieje ze przez te dwa miesiace nie przybiore
        za duzo i dam rade nosic ten słodki cięzar smile) Mam zamiar normalnie pracowac
        do samego konca smile)
        Sciskam serdecznie i mam nadzieje ze remoncik szybko sie skonczy !
        Anka
      • paris4 Re: kiedy koniec tych remontów???? 08.05.05, 09:10
        U nas już po remoncie. Teraz zaczynamy kompletowac mebelki. Łóżeczko mamy
        zamówione - będzie pod koniec maja, ale za to nie mamy zupełnie pomysłu na
        komodę - strasznie to drogie a w dodatku w większości brzydkie.
        • aagulek mebelki 08.05.05, 10:15
          dziewczyny jak pozbyc sie zapachu drewna w komodzie?co prawda umylam juz w
          jakims cytrynowym plynie i wietrzylam ale tylko troche mniej, biore poprawke ze
          mam wyczulony wech..obawiam sie ze jak wrzuce ubranka to beda drewnem pachnialy
          a nie swiezoscia plynu..poradzcie cos. Agnieszka
          • pysienka Re: mebelki 08.05.05, 11:18
            no nie wiem agulku co Ci doradzić, może przetrzyj raz jeszcze i niech cały czas
            te półki beda otwarte zeby się ciagle wietrzyły, byc może po jakimś czasie ten
            zapach ustapi.
            Ma takie tez pytanko bo łóżeczko będę miec na wymiar na 1 m sdługie,
            zastanawiam się tylko czy na szerokość zostawić 60 cm czyy tez skrócic.
            • aagulek Re: mebelki 08.05.05, 11:32
              ja bym zostawila, widze nasze ktore ma 60x120 i nie wyobrazam sobie wezszego,
              przeciez Maluch nie caly czas bedzie lezal w jednym miejscu zacznie sie obraca
              na boczek i na plecki musi miec troche luzu
              • pysienka Re: mebelki 08.05.05, 13:28
                dziękiii, no bo niestety 1 m tylko możemy mieć ale przeciez zanim dzidzia
                osiągnie 1 m długosci to trochę minie. Tylko chyba bedzie śmiesznie wyglądało
                to łóżeczko bo tu krótkie a tu szerokie, takie nieproporcjonalnesmile
                • aagulek Re: mebelki 08.05.05, 13:39
                  jak macie ciasno, to nie wiem jak masz rozwiazany problem pieluch etc, moja
                  kuzynka ma ciasne mieszkanko, by lozeczko im sie miescilo kolo ich lozka jej
                  maz musial troche zwezic ale chyba 5 cm, nie wyglada zle, w nozkach u malego
                  trzymala pieluszki i chusteczki, oczywiscie do czasu jak nie zaczal
                  rozrabiac...no i poniej zabawki,
                  • pysienka Re: mebelki 08.05.05, 14:23
                    chodzi o to ze nasz sypialka ma około 3 m na 3 ale mamy w niej teraz to dużo
                    łóżko małżeńskie obok stoi szfa i komoda. Szafe chcemy wynieść do innego pokoju
                    i w to własnie miejsce wstawić łóżeczko, komodę sobie zostawię i tam bede
                    trzymac wszystkie pileuszki i ubranka, a na niej wsz kosmetyki.
                    Jakbym miała mieć normalne łżeczko wtedy dzidzia musiał by lezec główką do
                    drzwi do pokoi więc to raczej nie bardzo. Mysmy się jakos pomieśćić przez
                    roczek moze krócej a potem wyporzadzimy dzidziasowi pokoik oddzielny ale na
                    razie chce go miec przy sobie i jak to się móiw na okusmile
    • rechotka0 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 08.05.05, 17:53
      Witajcie cały czas leże ,jutro ide do szpitala i mam niezlego doła.Wszystko
      mnie boli i łapia mnie lekkie skurcze.Smutno mi ,ale mam nadzieje że potrzymają
      mnie kilka dni na obserwacji , dadzą coś na podtrzymanie i wyjde do domu.Jak
      tylko wróce to sie odezwe i podam szczeguły pozdrowionka .rechotka-32tydz.
      • dzia74 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 08.05.05, 19:26
        Rechotko,
        trzymamy kciuki,zeby wszystko było ok.
        Nie martw sie, bedziesz pod dobra opieka. Zobaczysz, poobserwują Cie
        i szybciutko wypuszcza do domku.
        Daj znać jak juz bedziesz w domku.

        Pozdrowienia
        Anka
        • joagab Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 08.05.05, 20:37
          na pewno wszystko będzie dobrze, trzeba myśleć pozytywnie!

          dziewczyny - mam trochę śmieszne pytanie - jak wy sobie robicie teraz
          pedikiur??? ja do niedawna jeszcze dawałam rady ale teraz wymiękam, chyba sie
          wybiore do salonu piękności...)))) czy wy też macie wrażenie że włosy i
          paznokcie w ciąży rosną szybciej niż normalnie?
          asia
          • paris4 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 08.05.05, 20:48
            Jogab,
            Ja nie mam wrażenia. Ja wiem, że włosy i paznokcie rosną mi dużo szybciej w
            ciąży. Mam takie odrosty na głowie, że boję się spojrzec w lustro. Niestety z
            powodu moich problemów nie bardzo mogę pozwolic sobie na kilkugodzinny pobyt u
            fryzjera, więc nadal straszę i czekam na lepsze czasy.
            Co do pediciuru to ja jakoś sobie radzę, ale nie mam zbyt dużego brzuszka.
            Jakoś się powyginam i idzie, ale jest coraz trudniejsmile))
            • dzia74 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 08.05.05, 21:11
              a mi jakby włosy, na nogach zwłaszcza słabiej i wolniej rosną... ciekawe.
              Z nogami juz sobie nie radze i pewnie tez sie wybiore do kosmetyczkismile
              Brzuszek juz bardzo, bardzo przeszkadza
              Anka
              • makonda LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 08.05.05, 21:53
                Witam wszystkie lipcowe mamusie smile
                Czy mogłabym prosić którąś z was, która kupiła już komplecik pościeli do
                łużeczka (taki z baldachimem itp). o zmierzenie takiej pościelki?? Ponieważ ze
                względu na ostatni wydatek (pessar) sad niebęde finansowo w stanie zaopatrzyć
                się w nowy komplecik więc postanowiłam uszyć taki sama dla dzidzi. Bardzo
                proszę, oczywiście jeżeli niesprawi to kłopotu.
                Pozdrawiam paris4 i cieszęsię, że wszysto już u Ciebie w porządku. Ja miałam
                zakładany pessar 4 maja Ty chyba też coś koło tego??smile Trzymaj się i wciąż
                oszczędzaj.
                • paris4 Re: do Mamakonda 09.05.05, 08:40
                  Mi też założyli pessar 04.05smile)) Bałam się tego a cały zabieg nie potrwał nawet
                  5 minut i wcale nie bolało. Od tego czasu czuję się trochę bezpieczniej. Zadam
                  Ci niedyskretne pytanie, ale u mnie wczoraj pojawiło się więcej wydzieliny z
                  pochwy. Lekarka ostrzegała, że tak może byc, ale ta wydzielina jaest wodnista
                  jakaś i oczywiście zaczynam schizowac, że wody mi się sączą. Zaobserwowałaś u
                  siebie coś takiego?
                  • makonda Re: do Mamakonda 09.05.05, 14:22
                    Nie martw się ja też tak mam. To normalne ponieważ ten pesar to ciało obce i
                    organizm tak na niego reaguje. Mi lekarz kazał nakładać krem clotrimazolum,
                    czasami też lekarze przepisują czopki na zmniejszenie ilości tej wydzieliny.
                    Ja w pierwszy dzień strasznie bałam się tam posmarować, bo lekarz uprzedził
                    mnie, że jak nacisne ten pessar z góry to mogę go zdjąć, ale już doszłam do
                    wprawy. A Tobie co przepisała Pani doktor??
                    • paris4 Re: do Mamakonda 09.05.05, 16:15
                      Ja ma brac raz w tygodniu globulkę Gyno-Daktarin. No właśnie wzięłam
                      przedwczoraj i jakoś ta wydzielina taka wodnista się zrobiła, że aż się
                      wystraszyłam, ale skoro masz podobnie to wodocznie nie jest to nic
                      nadzwyczajnego. Postaram się wytrzymac do wizyty w przyszłym tygodniu.
                      Trzymaj się.
              • mama75 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 08.05.05, 21:55
                nie ma mowy,
                od kilku dni buty wiaze mi maz,bo ja najpierw kilka minut stekam, jecze i tak w
                koncu daje za wygrana. O lakierowaniu paznokci dawno juz zapomnialam, jedyne co
                jeszcze zrobie to porzadek z pietami pod prysznicem trzymajac sie sciany i to
                wszystko.
                • aagulek sprawne inaczej ?? ;-) 08.05.05, 23:20
                  czesc Mamuśki, co do pedicure to ostatnio ogromny sukces-sama zrobilam,
                  brzuchol przeszkadza ale dalam rade, ale od jakiegos czsu wykorzystuje do tego
                  celu meza..butki na szczescie nie wiazane bo byl problem z zimowymi; co do
                  wlosow to w miare regularnie jestem u fryzjerki wiec odrostom precz a i
                  zmienilam kolorek na przedporodowy zblizony ku naturalnemu by wlasnie odrostom
                  zapobiec, paznokcie za to rosna az za szybko..
    • ewusia8 paris 09.05.05, 10:07
      nie przejmuj sie ja jak długo chodzę nieraz mam takie upławy i z wodami
      wszystko oki bo byłam w czwartek u lekarza
      ja upławy mam od początku już sie przyzwyczaiłam do nich chociaż ich nie lubię
      wiesz co jest najgorsze że czuje mojego dzidziusia ale jest spokojny i się
      martwie nie bryka jak szaleniec,ale lekarka mowi ze ojest wszystko w porządku
      ewa 29tc
      • aagulek pielegnacja Maluszka 09.05.05, 10:20
        Dziewczyny, jak to jest ze spirytusem do przemywania pepuszka?ile % powinien
        miec? bede wdzieczna za info, kupilam juz 70% i nie wiem czy taki czy trzeba
        rozrabiac..pozdrawiam,Agnieszka
        • marianka.m Re: pielegnacja Maluszka 09.05.05, 10:35
          Właśnie 70% powinien być, więc nie musisz rozrabiać. smile
          • aagulek Re: pielegnacja Maluszka 09.05.05, 10:42
            dzieki za info....wlasnie zajrzalam na moj suwaczek...55 dni zostało ...brrr
    • marianka.m Optymistycznie o samopoczuciu, ludziach itd... 09.05.05, 11:04
      Dziewczyny,

      bardzo mi przykro, że niektóre z Was dopadają większe lub mniejsze kłopoty.
      Muszę jednak napisać o sobie, dawno się nie odzywałam. Jestem w 30 tc i jak na
      razie czuję się rewelacyjnie (zapomniałam już o pobycie w szpitalu w 16 tc z
      podejrzeniem poronienia zagrażającego). Nic mi nie dolega, biegam do pracy, mam
      siłę i energię. Wiem, że w dużej mierze to zasługa tego, że przytyłam 5,5 kg, a
      to ponoć niewiele. Jem coraz więcej, najbardziej lubię zwykłe kanapki i
      słodycze, których wcześniej praktycznie nie jadłam. smile Wyniki badań mam ok,
      łykam jedynie Prenatal. Dziś miałam wizytę u lekarza. Mój Mały Słonik leży
      główką do dołu i ma się dobrze. Za tydzień będę miała USG 3D, nie mogę się już
      doczekać.

      Jeśli chodzi o zakupy, mamy już sporo ciuszków i łóżeczko. Niestety, wciąż nie
      możemy się zdecydować na wózek. Byliśmy już pewni, że chcemy Implasta Drivera
      4XL, ale kiedy go obejrzeliśmy "na żywo" z bliska nasz entuzjazm trochę
      przygasł. Na dodatek, znaleźliśmy Chicco Tech 4WD - w promocji 3 części za
      1.598 zł, więc tyle co Implast, duże pompowane koła, choć nie skrętne, dużo
      ładniej wykonany i estetyczny. I mamy teraz dylemat. Sama marka Chicco nie
      zachęca, bo sporo rzeczy to tandeta, z drugiej strony, ten model jest akurat
      porządny i chwalony. Eh, trudne te decyzje...

      Na koniec chciałabym napisać coś pozytywnego o ludziach reagujących na mój
      widok w komunikacji miejskiej. Jak dotąd, nie mam przykrych doświadczeń, wręcz
      przeciwnie. Jeżdżę do pracy metrem. Każdego ranka ktoś ustępuje mi miejsca.
      Zwykle są to kobiety, któe rozumieją, co to znaczy stać z brzuchem w tłoku. Oby
      wszyscy tacy byli.

      A propos pracy - czy te z Was, które czują się dobrze i pracują, zamierzają
      (oczywiście, pod warunkiem niesłabnącego dobrego samopoczucia) pracować do
      tzw. "końca", czy też planują iść na zwolnienie w ostatnich tygodniach - na ile
      przed porodem?

      Pozdrawiam serdecznie i życzę cierpiącym mamusiom wszystkiego najlepszego!
      • sylwia_26 Re: witam w poniedziałek 09.05.05, 11:33
        Cześć dziewczynki.Nie poszłam dzisiaj do pracy bo choć trochę lepiej sie czuję
        to mam straszny katar.Na dodatek zaczynam dzisiaj szkołe rodzenia, muszę iść bo
        własnie dzisiaj są zapisy.
        Marianko ja również jeszcze pracuję i pomimo ogólnie dobrego samopoczucia (z
        wyjatkiem paru ostatnich dni)zamierzam iść na zwolnienie od czerwca.Chcę trochę
        odpocząć przed porodem, pokupować reszte wyprawki i ogólnie przygotować się do
        przyjśća na świat mojego synusia.
        Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
      • magda742 Re: Optymistycznie o samopoczuciu, ludziach itd.. 09.05.05, 12:41
        ja zamierzam pracowac do samego konca, mam nadzieje ze mi sie to uda
      • dzia74 Re: Optymistycznie o samopoczuciu, ludziach itd.. 09.05.05, 12:43
        Ja mam zamiar pracowac do tzw. "końca", fakt ze coraz ciezej i wiecej
        niedogodnosci, troche mniej sprawna jestem ale szef zmniejszyl mi wymiar godzin
        z 8 do 6 wiec jakos sobie jeszcze radze. Zreszta gdybym siedziala w domu to
        chyba umarlabym ze strachu przed zblizajacym sie porodem, wymyslalabym milion
        dolegliwosci i dzielila wlos na czworo. Wole pracowac, mam nadzieje ze nic
        niespodziewanego mi w tym nie przeszkodzi.

        Usciski
        Anka
        • marianka.m Re: Optymistycznie o samopoczuciu, ludziach itd.. 09.05.05, 13:29
          Ja, szczęśliwie, również mam wyrozumiałą przełożoną i też pracuję zazwyczaj 6
          godzin dziennie. Chciałabym pracować jak najdłużej. Zobaczymy jednak, jak to
          będzie, kiedy nadejdą upały...
      • monika78gda Praca czy zwolnienie 09.05.05, 14:28
        CZesc. Jestem w 33tc. dzis gin mi proponowala zwolnienie, ale sobie odpuscilam.
        Jeszcze 2.5 tygodnia do konca roku akad. i musze moich studentow "wykonczyc"
        i nie moge zwalic tego na zastepcow, bo nikt za mnie programow nie bedzie
        sprawdzal, a wole to robic w pracy niz w domu, chociazby ze wzgledow
        oszczednosciowych (nie mam w domu stalego lacza tylko modem).
        A czerwiec juz spokojniejszy, w pracy tylko w czwartki + 3 egzaminy ulozyc,
        popilnowac i sprawdzic. Takze mam nadzieje obyc sie bez zwolnienia.
    • 7venezia Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 09.05.05, 11:26
      CZesc Mamusie smile caly weekend staralam sie lezec, tak jak mam wskazane i musze
      przyznac, ze strasznie mi bylo ciezko wytrzymac.
      Za to przed nami intensywne dwa tygodnie - dzis zaczynamy szkole rodzenia (ja
      tylko teorie, niemoge cwiczyc) jutro USG (jestem bardzo ciekawa ile wazy nasze
      szczescie), musze jeszcze zoragnizowac sobie USG szyjki w tym tygodniu -
      (koniecznie) i kontrolna wizyte u stomatolga (brrr). Ciekawe jak to wszystko
      pogodze smile
      A co u Was?
      • sylwia_26 Re: czkawka u dzidzi 09.05.05, 11:38
        Aha zapomniałam....jeszcze mam do Was pytanko czy wasze dzidzie tez mają
        czkawkę? Mój synuś ma nawet 2-3 razy dziennie, nie lubię tego bo cały brzuch mi
        się trzęsie i jest to takie dziwne uczucie.W książce "W Oczekiwaniu na dziecko"
        przeczytałam, że czkawki u płodu to normalna rzecz i spowodowane sa tym że
        dzidzia próbuje samodzielnie oddychać.Jednak troche mnie to niepokoi....

        • 7venezia Re: czkawka u dzidzi 09.05.05, 11:43
          Nie martw sie, to jest zupelnie naturalne - pytalam nawet o to lekarza, bo moj
          synus tez czasem sobie czka smile W tej ksiazce, o ktorej piszesz, jest napisane,
          ze dla dziecka w brzuszku ta czkawka nie jest uciazliwa (tak jak dla ludzi poza
          brzuszkiem).
          • sylwia_26 Re: czkawka u dzidzi 09.05.05, 11:49
            Dzięki bo juz zaczynałam się niepokoić smile
            Buziaczki pa
            • 7venezia bol stawu biodrowego - tez tak macie? 09.05.05, 11:52
              dziewczyny, ten bol nie daje mi spac - napisalam nawet na forum ciaza i porod,
              bo sie tym martie. Najczesciej lapie mnie w nocy i nie daje spac, na zadnym
              boku nie moge sie ulozyc, nie wiem co moze byc tego przyczyna - moze kosci sie
              przygotowuja do porodu? Napiszcie cos.
              monia
              • marianka.m Re: bol stawu biodrowego - tez tak macie? 09.05.05, 13:30
                Czy nie chodzi czasem o rwę kulszową? To podobno częste w ciąży. Mnie
                też "łapie", ale na szczęście bardzo rzadko.
                • heksa82 Re: bol stawu biodrowego - tez tak macie? 10.05.05, 18:10
                  jest pozycja na takie bóle bioder i pachwin:
                  .na lewym boku
                  .lewa noga prosta
                  .lewa reka z tułu z tułowiem
                  .prawa ręka pod głową
                  .prawe kolano zgjęte i położone na poduszcze tak żeby noga prawa była
                  równolegne do podłoża
              • domka1 Re: bol stawu biodrowego - tez tak macie? 10.05.05, 18:32
                ja też to mam, ale kiedyś przed ciążą też mi się zdarzało (rodziłam się
                pośladkowo więc moje biodra mogą być trochę felernesad)
                teraz jak dłużej leżę na którymś boku to mam takie rwanie w biodrach, że budzę
                się i usnąć nie mogę
      • aagulek test 16.05.05, 12:29

    • ewusia8 a jak z ruchami? 09.05.05, 11:54
      a jak u was z ruchami dziewczynki bo ja sie martwie ze nie ma kopniaków chociaz
      wiem ze dzieciak jest juz duzy i nie ma mijesca a czkawki nie umiem odróżnić!!!
      ewa 29tc
      • 7venezia Re: a jak z ruchami? 09.05.05, 11:58
        Ewus, ruchami sie nie martw - moj synus np dzisiaj dal znak o sobie moze ze 3
        razy a wczoraj to tak kopal, ze az brzuszek mi skakal. Jesli przez caly dzien
        maly bedzie ZA spokojny i to samo bedzie bedzie w dniu nastepnym - wtedy warto
        wybrac sie na badanie. Moj czasem mnie straszy, bo jest cisza a wieczorem,
        przed snem okolo polnocy zaczynaja sie harce smile Moze teraz sobie smacznie spi?
        To w koncu maly czlowiek, ktory wieksza czesc dnia spedza spiac slodko.
        A czkakwa to takie regulane, slabe podskakiwanie brzuszka - nie czujesz tego
        mcono a jak popatrzysz na brzuszek to skacze dosc regularnie.
        Ewa, a liczysz ruchy?
        • ewusia8 Re: a jak z ruchami? 09.05.05, 12:04
          wiesz co licze ale u mnie sie zmienia bo właśnie nieraz jest tak że rano jest
          aktywny a nieraz wieczorkiem.
          czytałam ze teraz nasze dzieciaczki spią 70-80% czasu wiec chyba dlategosmile
          ewa 29tc
          • ewusia8 Re: a jak z ruchami? 09.05.05, 12:07
            a byłam u gina w czwartek i powiedziała ze wszystko oki wiec po prostu mam
            leniwego dzieciaczka....smile
            a co do bólu to miałam tak ale kiedyś teraz już mi przeszło ...zapytaj sie
            lekarza czy wszystko jest w porzadku
            ewa
          • 7venezia Re: a jak z ruchami? 09.05.05, 12:08
            pewnie ze dlatego - moj czasem zaczepia mnie w nocy, jak ja spie. teraz znowu
            dal mi dwa kopniaczki i cisza -moze sie przekrecal...
            Ja z ato musze pilnie wybrac sie na USG szyjki - nie wiem gdzie, do jakiego
            lekarza - moj niestety nie ma tej przystawki do dopochwowego. ehhh
            • pysienka Re: a jak z ruchami? 09.05.05, 12:19
              Ja mam wrażenie że mój dzidzias wogóle nie spi, ciagle tylko się wierci wypina
              kopie, najbardziej odczuwam to wieczorkiem jak się kłade i chce usnąc no
              niestety nie daje mi.
              • polihymnia Re: a jak z ruchami? 09.05.05, 13:47
                U mnie z ruchami tak samo - mały wierci się i kopie niemal przez
                cały czas - mam wrażenie że w ogóle nie śpi (a już ochota na spanie
                przechodzi mu zupełnie jak ja wreszcie chcę odpocząć big_grin). Często
                niezbyt przyjemne są dla mnie te ruchy - nie dość, że dzidziuś już
                spory (32t2d), to leży dość nisko i ruchy odczuwam bardzo nisko w
                dole brzucha i w pachwinach.
                • sylwia_26 Re: a jak z ruchami? 09.05.05, 14:50
                  U mnie tak samo jak u Was, mały wierci się cały dzień.Czasami wystawi mi nogę
                  przez brzuch i robi się taka mała górka, śmiesznie to wygląda jak
                  niewiem.Łobuzuje równiez kiedy wieczorem kładę się spać i czasami nie mogę
                  zasnąć.Dziwię się kiedy i czy wogóle mały śpi. Na szczęście czytałam że życie
                  płodowe nie odzwierciedla charakteru dzieciaczka po przyjściu na świat, więc
                  mamy szanse że maluchy będą spokojne smile
      • dzia74 Monia !! 09.05.05, 20:08
        jak na szkole rodzenia ???
        było zwiedzanie oddziału ??

        Jestem bardzo ciekawa smile)
        Anka
        • 7venezia Re: Monia !! 09.05.05, 21:02
          hej, bylo, bylo i jestesmy z mezem pod duzym wrazeniem smile Dzisiaj byly zajecia
          teoretycznena temat porodu - kiedy sie szykowac, jak rozpoznac ze to juz, co
          zabrac do szpitala itp, a potem bylo zwiedzanie. Nie mam niestey porownania do
          zadnego innego szpitala, ale ten odzial jest naprawde przytulny i porzadnie
          wyposazony, choc malutki. Bede napewno chciala zwiedzic odzial w Ligocie, wtedy
          bede miec porownania.
          Ciesze sie, ze poszlismy, bo uswiaodmilam sobie ze to juz, za raz, za chwile smile
          Jelsi Ci sie uda zalapac na czerwiec to polecam, choc wydaje mi sie ze cena 250
          zl za 4 spotknia jest ciut wygorowana, ale rozumiem, ze teraz Panstwo do tego
          nie doklada wiec tzreba samemu. Na nastepnym spotkaniu bedzie o karmieniu
          piersia, potem o opiece nad nowordkiem i na ostatnim spotkanie z
          anastezjologiem i neantologiem (od niemowlaczkow, nie wiem czy dobrze pisze -
          sorki za to).

          Pozdrawiam cieplutko,
          Monika
          • dzia74 Re: Monia !! 09.05.05, 23:28
            Monia,
            cieszę sie ze Wam sie podobało i ze ciekawe sa te zajecia, ja ten szpital
            poznałam w zeszłym roku (właściwie oddział) kiedy to koleżanka urodziła syna.
            Rzeczywiscie jest maleńki i przytulny, ładnie odremontowany. Całkiem, całkiem...
            Nie wiem jak opieka lekarska i jak połozne ale z opini dziwczyn rodzącących tam
            wydaje sie ze ok.
            Martwie sie tylko ze ten oddział taki maleńki, a jesli w lipcu bedzie nawał
            kobiet rodzących ??? Gdzie ja sie wtedy podzieje ??? Ech, pewnie przyjdzie mi w
            ostatecznosci jechac do Tychów. Mam nadzieje ze jedna sala porodowa sie dla nas
            znajdzie kiedy bedzie juz czas.
            Czekam na kolejne wiesci z kolejnych spotkansmile
            AAAAA, Monia, czy mozesz mi powiedziec jakie wymogi ma ten szpital jesli chodzi
            o "torbę" do porodu. Wiesz, co dla siebie, co dla maluszka, co szpital zapewnia
            a co koniecznie trzeba wziac ze soba. Bede wdzieczna za informacje smile
            Buziaki
            Anka
            • aniusia_u wróciłam ze szpitala 10.05.05, 08:50
              Dostałam sterydy na rozwój płucek u maleństwa, gdyby nadal mu sie tak spieszyło
              na świat!mam nadzieję,że jednak jeszcze poczeka.Nadal leżę i mam nadzsieję,że
              nie bedzie gorzej.Ale umęczyłam się psychicznie tym szpitalem-jak fajnie już być
              w domu.Mojemu maleństwu tez sie chyba nie podobało-dopiero w domu zaczał sie
              porzadnie wiercić i kopać.
              • dzia74 Re: wróciłam ze szpitala 10.05.05, 15:40
                Dobrze ze juz jestes z nami smile)
                Oszczędzaj sie i bardzo na siebie uwazaj smile)

                Uściski
                Anka
            • 7venezia Ania!!! 10.05.05, 10:27
              Ania, jasne - przygotuje Ci liste co zabrac dla mamy (co sugerowali) i Ci ja
              wysle w najblizszych dniach. Jesli chodzi o dzidziusia to tzreba miec tylko
              ubranie na wyjscie bo podczas pobytu maluszek jest w ubrankach szpitalnych.
              Wiesz, mnie tez ciut zamrtwilo to, ze tam tak malutko miejsca jest... Mam
              nadzieje, ze w lipcu nie bedzie boomu narodzinowego smile Ja, tak jak Ci pisalam
              wciaz mysle o ligocie, bo tam mam swojego lekarza. zobaczymy co bedzie Ania -
              to juz coraz blizej smile
              • dzia74 ;) 10.05.05, 11:39
                Witam Lipcóweczkismile
                dzisiaj rano wszyscy z Katowic zleźli sie do laboratorium na Mickiewicza.
                Myślałam ze trupem padnę taki tam był tłok. Wystałam swoje w kolejce, upuścili
                mi trochę krwi i do pracki biegiem (no, przesadziełam z tym biegiem).
                W czwartek na wizytę do lekarza i pewnie skieruje mnie w koncu na usg smile)
                dobrze by było bo zaczynam sie juz niepokoic, tak długo żadnych wieści
                o "wewnątrz" smile) Czasem zazdroszcze dziewczynom ktore na kazdej wizycie maja
                usg i czasem zazdroszcze dziewczynom ktore czesciej chodza na wizyty kontrolne
                do lekarza.
                I tak mi sie ciepło zrobiło na duszy kiedy w owym labolatorium, zaczepiła mnie
                młoda dziewczyna i powiedziała ze zazdrosci mi takiego duzego brzusia smile) Ona
                była na początku ciązy, pierwsze tygodnie (zn ok 10 tydz.) i tak ciepło
                wspomniałam tamten czas smile)) Porozmawiałyśmy troszkę, życzyłyśmy sobie
                powodzenia i lekkich porodów. Bardzo miła młoda mama smile)
                Czy Wy pamiętacie ten czas przeszły dokonany ???? Przed nami juz tak niewiele !!
                Pozdrawiam Lipcóweczki smile))
                Anka

                Moniasmile
                Z góry dziekuje za informacje smile))
                Uściski, czekam na mailika smile)
        • domka1 Zespołu Nagłej Śmierci Niemowląt 10.05.05, 09:05
          ponieważ były wcześniej posty na temat monitorów oddechu zamieszczam link
          dotyczący - Zespołu Nagłej Śmierci Niemowląt
          wiem, że to nie wesoły wąteka ale chyba warto znać wszelkie zagrożenia
          my np zdecydowaliśmy się na zakup monitora

          www.sids.com.pl/
          dominika 29t+3
          • pysienka Re: Zespołu Nagłej Śmierci Niemowląt 10.05.05, 10:49
            domku ta stronka nie wchodzi nie wiem czemu ale jest jakiś błąd. ja też
            zdecydowałam się na zakup tego monitorka, chce po prostu zrobić wszytsko co w
            mojej mocy zeby temu zapobiec. Wolę kupić tanszy wózek ale monitor mieć.
            • domka1 Re: Zespołu Nagłej Śmierci Niemowląt 10.05.05, 10:55
              spróbuj jeszcze raz, przed chwilą sprwadzałam- odpaliła się
              nie chodzi o to żeby od razu wszyscy to kupowali ale warto przeczytać
              ja np. dowiedziałam się że dziecko nie powinno spać na brzuchu, może jeszcze są
              dziewczyny, które tego nie wiedzą

              fakt, że dużo kosztuje (prawie 400zł) ale my chyba kupimy Angelcare
              ty się już na jakiś konkretny zdecydowałaś?

              pozdrawiam
              • pysienka Re: Zespołu Nagłej Śmierci Niemowląt 10.05.05, 12:06
                również na tej samej firmy co Ty, z tego co wiem jest najlepszy. Masz racje na
                szkole rodzenia babka nam móiwła zeby raczej dzieciak nie spał na brzuszku a
                jeżeli juz to żadnych poduch wogół niego i przescieradełko muis byc dobrze
                naciagnietę zeby go nie sciagnął i przez to się nie udusił.
                Ja w smyku widziała ten monitor bez naiani za 300 zł muszę jeszcze sie
                poorientowac bo ceny w skelepach sa rózne a nie chce kupowac na allegro wole
                mieć nowy z gwarancja.
                • dagu75 Re: Zespołu Nagłej Śmierci Niemowląt 10.05.05, 14:41
                  dziewczyny, juz wcześniej o tym pisałam, ale powtórzę.
                  Oczywiście monitor to przydatna rzecz i pewnie wileu pomógł. Ja na szczęście
                  nie znam osobiście takiego przypadku, ale czytałam.
                  Nie bądzcie przerażone, bo u maluszków, nawet u starszych dzieci może wystąpić
                  króciutkie zatrzymanie wdechy, ale jeśli nie trwa dłużej niż chyba 20 sek ( tu
                  moge się mylić, pamięć zawodzi) i nie powtarza się często, to nie ma sie co
                  martwić, ale pewnie i tak lepiej powiedzieć lekarzowi lub położnej
                  środowiskowej.
                  powoli dociera do mnie, że to tylko daw miesiące. Wszystko jeszcze w proszku,
                  jutro będę wiedzieć, kiedy wyjeżdźa mój mąż, załamka.
                  musze przywieźć wózek, poprać ubranka, czekam na pogodę.
                  Buziaki. Dużo roboty.Spadam.
                  Daga
                  • sylwia_26 Re: monitor oddechu-jestem wściekła 10.05.05, 16:44
                    Cześć dziewczynki, zraz nie wytrzymam, 2 tygodnie temu wygrałam aukcje na
                    allegro, kupiliśmy używany monitor oddechu Angelcare za 207 zł jeszcze na
                    gwarancji.Dziewczyna wysłała go paczką priorytetową 28.04. (mam zeskanowany
                    dowód nadania)i monitora do dzisiaj nie ma.Nie chce mi się wierzyć że
                    sprzedająca nas oszukała, bo jest zarajestrowana od 2002r i ma same pozytywne
                    komentarze.Baba na poczcie zaproponowała złożenie reklamacji.Boże jaka jestem
                    wściekła.Oczywiście przewiduję czarny scenariusz, że paczka gdzieś zgineła albo
                    ktoś ją ukradł i 200zł poszło sie.....Jeżeli moje podejrzenia sie sprawdzą juz
                    nigdy nie kupie nic na allegro, albo będe zamawiać paczki wartościowe, bo tylko
                    wtedy poczta pokrywa wartość przesyłki gdy ta zaginie.Pier.... poczta.
                    Poradźcie co robić, bo jestem załamana.
                    Pozdrawiam Sylwia


                    • polihymnia Do sylwia_26: monitor oddechu-jestem wściekła 10.05.05, 20:56
                      Moja mama pracuje na poczcie i powiedziała mi, że:
                      1. reklamację ma złożyć dziewczyna, która paczkę nadawała, od
                      której kupiłaś ten monitor oddechu
                      2. w sytuacji, kiedy paczka by się nie znalazła, nawet jeśli nie
                      była nadana jako wartościowa, jest podstawa do odszkodowania
                      3. kiedy paczka nie jest wartościowa, wysokość odszkodowania ustala
                      dyrekcja poczty - dziewczyna ustala wartość przesyłki, a oni biorąc
                      to pod uwagę określają sumę odszkodowania

                      Pozdrawiam i życzę, żeby wszystko dobrze się skończyło
                      Asia
                      • sylwia_26 Re: do polihymnia 11.05.05, 09:48
                        Asiu dziękuję Ci bardzo, za wskazówki, z tego co wiem to sprzedająca ma zgłośić
                        dzisiaj reklamację.Jestem sceptycznia nastawiona że paczka się znajdzie, ale
                        może chociaż odzyskam część pieniędzy.
                        Pozdrawiam serdecznie.
    • dziewczynka_bez_zapalek wrażenia po szkole rodzenia ;-) 10.05.05, 20:15
    • dziewczynka_bez_zapalek wrażenia po szkole rodzenia ;-) 10.05.05, 20:22
      a więc dziś wreszcie dotarliśmy na zajęcia wink

      prowadzi te zajęcia miła położna i widać, że kocha to co robi wink

      w sumie dziś załapaliśmy się na kurs już zaawansowany żeby nadgonić materiał
      ale i tak było fajnie wink

      na powitanie dostałam 2 teczki pełne próbek, materiałów, książeczek, gazet
      ("dziecko" i "rodzice") i jak zwykle mnóstwo reklam wink

      dziś przerabialiśmy kąpiel dziecka, pielęgnację po kąpieli i ogólnie tematy po
      trochu związane ze wszystkim wink czyli było troszke o połogu, zmianach w
      organizmie po porodzie i przed porodem wink o pieluchach, pomocy tatusia po
      porodzie, hormonach wink)))) .

      ćwiczyliśmy też oddychanie a na następnych zajęciach będziemy indywidualnie
      przerabiać ćwiczenie parcia wink

      w najbliższej przyszłości będziemy zwiedzać też położnictwo z czego bardzo, ale
      to bardzo się cieszę wink

      fajnie zleciały nam te 2 godzinki i co najważniejsze ta szkoła rodzenia jest
      zupełnie za darmo !!! nic tylko chodzić wink

      Asia i synuś
      • sylwia_26 Re: do Asi-wrażenia po szkole rodzenia ;-) 11.05.05, 09:54
        Fajnie masz,że możesz chdzić do gratisowej szkoły rodzenia. Ja za swoja
        musiałam zapłacić 300zł.Co prawda zajęcia są dwa razy w tygodniu i trwają
        niemal 2 miesiące.W poniedziałek byłam pierwszy raz, lekarka mówiła o oprodzie
        sniłami natury i porodzie przez cc.Tez dostałam mnóstwo gratisów (butelkę
        śliniaczek, miseczkę i łyżeczkę plastikową, id.)i reklamówek.Dzisiaj normalnie
        poiwinnam mieć ćwiczenia, ale jest jakaś zmiana i mamy wykład o zzo.
        Pozdrawiam, pa pa
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: do Asi-wrażenia po szkole rodzenia ;-) 11.05.05, 16:39
          no gdyby nie fakt, iż te zajęcia są darmowe - to pewnie nie stać by nas było na
          opłacenie jeszcze szkoły rodzenia ...
          • karotka11 Re: Po USG:))) 11.05.05, 21:44
            No więc jestem po kolejnym USG i jestem szczęśliwa, bo synuś nasz ma wymiary
            książkowe, nie będzie raczej pulpetemwink Jest zdrowy i ułożył już się główką w
            dół. W sumie nie ma to dla mnie różnicy, bo jestem szykowana do cersarki
            (względy zdrowotne). Następne USG mam za miesiąc.
            Pozdrawiam
            • paris4 Re: Po USG:))) 12.05.05, 09:32
              Karotko to super, że wszystko ok. To wielka radośc jak z dzieckiem jest
              wszystko w porządku. Ja mam usg dopiero 30.05, ale jakoś się z tego nie cieszę.
              W ogóle chyba ostatnio odreagowuję te wszystkie problemy i mam deprechę. To
              straszne, ale już nie mam wiary w to, że będzie dobrze, że urodzę zdrowe
              dziecko. Wszędzie widzę problemy i żyję w ciągłym strachu. W dodatku leżę
              całymi dniami sama w domu a to raczej na psychę nie działa zbyt dobrze.
              Straciłam ochotę na zakupy i w ogóle a każda wizyta u lekarza doprowadza mnie
              do lekkiej histerii bo po pierwsze lekarzom nie ufam a po drugie nie chcę
              usłyszec, że znowu jest coś nie tak. Sorki, że tak się rozkleiłam ,ale niesety
              teraz tak to u mnie wygląda.
              • 7venezia Re: Po USG:))) 12.05.05, 09:47
                Agata - wiem, ze Ci trudno ale musisz sie zmobilizowac i uwierzyc, ze wszystko
                bedzie dobrze!!! Zobacz, historia z krotka szyjka dobrze sie skonczyla, jestes
                teraz pod kontrola innego lekarza - musi byc dobrze. Popros meza nich Ci kupi
                jakas lekka ksiazke i "zabijaj" czas!. 3maj sie cieplutko, gdybys mieszkala
                blizej to bym Cie odwiedzila ale niestety - drugi koniec Polski (a zreszta ja
                sama mam lezec smile) ) Buziaki, mysl pozytywnie!!!
                • aniusia_u Re: Po USG:))) 12.05.05, 10:42
                  Agatko! A dlaczego nie masz urodzić zdrowego dzidziusia?To,że grozi ci
                  przedwczesny poród to nie znaczy,że dzieciątko nie bedzie zdrowe.To prawda,że
                  leżenie przygnebia i przywołuje złe mysli-ale każdy dzień daje więcej szansy na
                  dobry start dzidziusia.Trzymaj się!
                  • pysienka Re: Po USG:))) 12.05.05, 11:02
                    Agatko dziewczyny mają rację nie mozesz się zmarawtiać, wiemy ze to trudne ale
                    uwierz ze wszytsko na pewno bedzie dobrze. Trzymaj sie mocniusui odpoczywaj jak
                    najwiecej, czytaj książeczki słuchaj muzyczki jakos zleci. Ja za Ciebie trzymam
                    mocniucho kciuki.
                    • paris4 Re: Po USG:))) 12.05.05, 11:13
                      Dzięki dziewczyny kochane jesteście. Co do książek to czytam 3-4 tygodniowo,
                      więc już ledwo starcza mi na nie kasysmile)) Ogólnie nie jest tak źle, ale jak
                      tylko przyjdzie skurcz, pojawią się dziwne upławy, synuś mniej się rusza lub
                      coś mnie zaboli to od razu pojawiją się najczarniejsze myśli i z tym nie
                      potrafię dac sobie rady. Serio straciłam wiarę, wiem, że mam szansę urodzic
                      mimo wszystko zdrowe dziecko, ale jakoś wydaje mi się to takie
                      nieprawdopodobne. Dobra kończę te smuty bo i tak muszę sobie jakoś sama z tym
                      dac radę, ale takie wypowiedzi naprawdę mi pomagają bo na co dzień to tylko
                      mężowi marudzę i chyba ma mnie doścsmile))
                      Nie sądziłam, że ciąża może byc tak trudna to znaczy nie żałuję ani jednej
                      chwili, ale jest naprawdę ciężko.
                      • pysienka Re: Po USG:))) 12.05.05, 11:21
                        masz rację ciąża wcale nie jest taka łatwa,a zazwyczaj ludziom z zewn tak się
                        własnie wydaje - tw przecież to najwpsanialszy czas, owszem to czas oczekiwania
                        ale i wielkiego stresu i strachu czy wszytsko bedzie dobrze. Ja czułam sie
                        wspaniale, mogłam skakac biegac teraz coraz częściej odczuwam ujemne strony,
                        coraz bardziej zaczynam się bac. I też jęczę mężowi no bo komu innemu a zreszta
                        kto nas najlepiej zrozumie jak nie onismile trzymaj sie i mów zawsze co Ci leży na
                        serduszku bo to napwrdę pomaga nie ma co trzymac w sobie złych emocji i obaw.
                      • aagulek Re: Po USG:))) do Paris 12.05.05, 11:27
                        Kochana, powinnas porozmawiac z Cruk z czerwca, ktora czyta 1 ksiazke
                        dziennie smile lezy od dwudziestego ktoregos tygodnia, wiem, ze to nie pociesza
                        bo pewnie masz gdzies ze komus jest zle, bo teraz to Tobie zle, ale psychika to
                        podstawa, podpatrz na czerwiec na oline o ktorej pewnie slyszalycie ze urodzila
                        w 33 tc i Bartusiowi dawali 40% szans,uwazam ze dzieki Jej i Meza ogromnej
                        wierze ze bedzie dobrze, wszystko ladnie sie uklada, z kazdym dniem Maluch
                        nabiera sil a dodam ze widzialam fotke Przystojniaczka i jest kochany a ja juz
                        czynie plany dla naszej Magdusi wink, chociaz poznam losy ziecia od poczatku,
                        nie? glowa do gory, a ksiazek moge Ci podeslac bo mam nadmiar i juz sie
                        zastanawialam czy nie oddac do jakiejs biblioteki bo poczytane i nie mam na nie
                        miejsca, wiec chetnie podesle, napisz na emalie adres. A tymczasem glowa do
                        gory smile bedzie wszystko dobrze, przychodz na forum pochwalic sie jak
                        slonecznie patrzysz na pszyszlosc smile bo za dlugo to tez nie powinnas siedziec
                        przy kompie. Maluszek odbiera Twoj nastroj, nie wspominajac o mezu smile
                        najwazniejsze ze trafilas wreszcie na lekarza a nie weterynarza smileto naprawde
                        ogromny plus. Cieszmy sie z tego ze wogole moglysmy poczuc co to znaczy byc w
                        ciazy, niestety coraz wiecej osob ma ogromne problemy zeby te 2 kreseczki
                        wogole zobaczyc. Sle cieplutkie pozdrowionka, Agnieszka 33tc
                        • paris4 Re: Po USG:))) do Agulek 12.05.05, 11:46
                          Hej,
                          No właśnie najśmieszniejsze jest to, że ja na swoje 2 kreseczki czekałam około
                          roku i lekarze (zrobiliśmy już badania) nie dawali nam większych szans.
                          Powinnam szalec ze szczęścia i tak było mimo kłopotów, które mam w sumie od
                          17tc ale teraz jakoś kompletnie opadłam z sił. Historia chyba lubi się
                          powtarzac bo moja mama przeleżała ze mną w ciąży 5 miesięcy. To leżenie aż tak
                          mnie nie przeraża jakoś daję radę tym bardziej, że nie mam nakazu leżenia
                          plackiem tylko polegiwania. Mój problem polega na tym, że ubzdurałam sobie, że
                          to wszystko nie może się dobrze skończyc, że nawet jak donoszę ciążę to dziecko
                          będzie chore itp. Wiem, że to okropne, ale najwyraźniej psycha mi siada a na
                          swoje nieszczęscie jestem dośc dobrze oczytana w ciążowych problemach i
                          wyobraźnia działa. A samotnie spędzane całe dnie na pewno nie pomagają. Wczoraj
                          miałam dośc koszmarny wieczór bo najpierw poleciała mi jakaś dziwna wydzielina
                          (stwierdziałam, że to na pewno wody) a potem miałam 2 silne skurcze - uznałam,
                          że na pewno rodzę, no i cały czas o tej pępowinie z przodu pamiętam. ,Tylko mój
                          paniczny lęk przed szpitalem powstrzymał mnie od pojechania na izbę przyjęc no
                          i jakos przeszło. Ale małay dzisiaj spokojniejszy, więc mam kolejny powód do
                          zmartwień i wątpliwości. Ta ginka do której chodzę teraz wyjechała i mam wizytę
                          w poniedziałek - czekam na nią jak na wybawienie.
                          Dziewczyny mam nadzieję, że nie za bardzo smucę, ale takie wypisanie się mi
                          pomaga. Agulek dzięki za propozycję z książkami, jeśli nie byłby to duży kłopot
                          to chętnie skorzystam bo molem książkowym zrobiłam się normalnie tzn. zawsze
                          sporo czytałam, ale teraz to już połykam książki, ale widzę, że są lepsi - 1
                          książka tygodniowo no,nosmile))
                          • dzia74 Re: PARIS !!!!!!!! 12.05.05, 22:23
                            Jesteś dzielna i tak masz myśleć !! Nie czarne myśli że sie nie uda, że coś sie
                            spartoli tylko ze bedzie dobrze !! Nie wolno Ci sie samej zamartwiać, nie
                            mozna !!! Twoja mantra na najblizsze dni to - wszystko sie cudownie uda !!
                            Nie czytaj o ciążowych problemach, nie słuchaj złych wiadomosci, nie wolno Ci
                            teraz. Maluszek liczy na Twoja pomoc a Twoj wisielczy nastroj mu nie pomaga !!!
                            Pisz nam wszystko co Cie boli i jak bardzo Ci zle ale nie wolno Ci myślec ze
                            sie nie uda. My wierzymy ze wszystko bedzie w porzadku!!!! Ale Ty tez musisz w
                            to uwierzyc !!

                            Jesteśmy z Toba całym sercem i wszystkie trzymamy kciuki, bardzo mocno!
                            Będzie dobrze, bo inaczej być nie moze !!!!
                            Sciskam najmocniej i daje dobra energie !!
                            Anka
              • marianka.m paris, paris... 12.05.05, 12:32
                Kochana,

                zabraniam Ci myśleć o takich rzeczach! smile Wiem, że jest trudno, bo sama dobrze
                pamiętam jak to było ze mną. Na początku 7 tc plamienie i dwa tygodnie
                zwolnienia z nakazem polegiwania, potem w 16 tc tydzień w szpitalu z diagnozą
                poronienia zagrażającego, a potem miesiąc odpoczywania w domu. Sczęśliwie,
                wszystko okazało się być strachami na lachy. Tyle, że jeśli mnie wtedy
                przytrafiłoby się najgorsze, nie byłoby szans na ratunek, a w Twoim przypadku,
                nawet jeśli dzidziuś się pospieszy z przyjściem na świat, wszystko ma ogromne
                szanse zakończyć się pomyślnie. Czytałam wiele optymistycznych historii na
                forum Wcześniaki. Dziewczyny rodzą przed 30 tc i mają zdrowe dzieci. Z życia -
                znajoma z pracy została babcią, wnusia przyszła na świat w 28 tc! Dziś jest już
                w domu. Wszystko jest w najlepszym porządku, a dziecko jest oczkiem w głowie
                wszystkich domowników. Naprawdę, im bliżej terminu, tym bardziej powinnyśmy być
                spokojne.

                Wiem, że łatwo jest mi mówić, ale naprawdę rozumiem Twój strach i jestem z
                Tobą. Musisz, po prostu MUSISZ zacisnąć zęby i cierpliwie czekać! Urodzimy w
                terminie, zobaczysz! Poza tym, pamiętaj, że ja i Ty musimy się stale porównywać
                z naszą podobną wagą. wink Wiesz, że mi stuknął szósty kilogram? smile

                Ściskam Cię mocno.
                Buźka!
                Ania
                • paris4 Re: Marianko 12.05.05, 13:13
                  U mnie też 6kg - idziemy łeb w łebsmile))
                  Dziękuję kochana za ciepłe słowa. Ze mną to jest tak, że póki nic nie boli i
                  nic się nie dzieje to dobrze się trzymam - leżę grzecznie i czytam lub gapię
                  się w telewizor. Gorzej jak coś zaczyna się dziec - wtedy nastrój mi siada.
    • joagab ból w plecach 12.05.05, 00:34
      dziewczyny, pisałyście wyżej o bólu w plecach i biodrach, że kjest to rwa
      kulszowa. czy to możliwe żebym ja to też miała? ja mam dosyć dziwne objawy -
      jak długo chodzę to strasznie boli mnie lewe (tylko!) biodro czasami
      promieniuje na kolano i kręgosłup. nie myślałam że to może być jakaś rwa.......
      wcześniej miałam kłopoty z kręgosłupem od nadmiaru siedzenia nad książkami, ale
      wtedy ból był inny, wyraxnie zlokalizowany w kręgosłupie, ale teraz strasznie
      boli mnie to biodro. najdziowniejsze jest to że nie mogę sie wtedy położyc w
      żadnej pozycji - muszę po prostu siedzieć i czekać aż mi ból ustąpi co trwa
      zwykle ok. pół do godziny, pote dopiero mogę sie położyć. czy któraś z was ma
      coś podobnego?
      asia
      • ewusia8 do paris 12.05.05, 11:59
        kochana wiem że ci jest trudno-ja tez jestem panikarą i cały czas mam schizy z
        ruchami(jeden dzień są później cisza i spokój...sad)i też myśle o jakiś głupich
        rzeczach typu-chore...i też siedzenie w domu całymi dniami mnie
        przygnębia...pomimo iż z moją szyjką jest wszystko oki to boję się normalnie
        funcjonować bo wiem że jest jeszcze za wcześnie na poród a może to się zdażyc w
        każdej chwili-nic nigdy nie wiadomo, ale jakoś daje radę ty też musisz...cieszę
        sie że nie przeżywam tego co moja mama(4 poronienia i 5 miesięcy w szpitalu z
        wielką niewiadomo)podziwiam ją bo ja bym chyba nie dała rady-albo tak myśle
        jest już naprawdę blisko i będzie dobrze zobaczysz
        całuski ewa 30 tc(julka)
        • domka1 Re: do paris 12.05.05, 12:11
          hej
          to żadne pocieszenie ale jest więcej takich spanikowanych jak tysad
          ja też się martwię czy z dzieckiem będzie wszystko ok, strasznie się boję, że
          może być choresad
          a poza tym każdy silniejszy ból brzucha wywołuje lęk przed wcześniejszym porodem
          u mnie jeszcze dochodzi cukrzyca, która też może powodować pewne komplikacje
          i te dni kiedy dzidzia mniej się rusza, tak jak dziś, nie pomagają!

          ale mimo wszystko staram się nie wpadać w czarne dziury i jakoś mi się udaje
          miałam taki moment, że myślałam że zwariuję ze strachu i powiedziałam sobie -
          DOŚĆ, nic nie zmienię na lepsze tym marwieniem się, co ma być to będzie i
          trzeba sobie będzie radzić!!!

          pozdrawiam
          dominika 29t+5
          • ewusia8 Re: do paris 12.05.05, 12:13
            no włąśnie nic nie zmienimy martwieniem sięsmile
            dlatego SPOKUJ......
            ewa 30 tc(julka)
          • aagulek Re: do domka 12.05.05, 12:25
            i tak trzymac my przeslodzone musimy trzymac sie razem i zarazac optymizmem,
            chocby minimalnym smile
        • aagulek Re: do Paris i innych Mamuś 12.05.05, 12:24
          Kochane Mamuśki, będzie dobrze i tego się mamy trzymać smile aż mam ochotę
          napisać przestańcie panikować, ale to prawda że każda z nas przychodzi tu
          przeważnie by się wyżalić bo przecież nikt nas nie zrozumie bardziej niż my
          same, wczoraj będąc na chwilę w pracy dziewczyny pytały jak się czuję i mówię,
          że dolega mi ból krocza i spojenia łonowego, że sorry ale facetowi się nie da
          wytłumaczyć no i baba jak w ciąży nie jest to też nie bardzo skapuje,
          porównałam do rozrywania kurczaka za nogi, nieźle pojechałam to fakt no ale
          momentami tak się czuję, a jak Mała usiłuje zlokalizować moje jajniki paluszkami
          (tak myślę) to już wogóle kosmos...ale nie popadajmy w dołki, ja patrzę na to
          troszkę tak: na początku mi mówili szufladka ciąża zagrożona to Pani miejsce,
          na pierwsze usg szłam z takim strachem, że mówiłam sobie trudno co ma być to
          będzie, sama siebie oszukiwałam, ale to mnie pozbawiło troszkę stresu, później
          zamiast problemów z kręgosłupem okazało się, że brzuszek się spina, spina się
          macica i mogę poronić, to było na gwiazdkę, później wróciłam na 3 tyg do pracy
          i znowu wylądowałam na zwolnieniu bo znowu macica się stawiała, ale bardzo
          wierzyłam że będzie dobrze, musi być, kurna margines społeczny rodzi niemal na
          kamieniach a dlaczego ma mi się nie udać? a później ta cholerna cukrzyca się
          przyplątała, no to teraz siedzę na zwolnieniu, dużo leżę ale i szaleję z myciem
          szafek i prasowaniem jak się lepiej poczuję, na pewno przesadzam z forum to
          wiem że z dużo spędzam czasu z kompem. ALE BEDZIE DOBRZE, URODZIMY ZDROWE
          MALUCHY I bedziemy mialy problemy typu nawal pokarmu, brak pokarmu, kupka na
          pleckach, kolka, wysypka etc wtedy to sie zacznie smile i tym milym akcentem,
          namawiam do usmiechu smile, pozdrawiam,Agnieszka i Magdalenka 33tc
          • polihymnia Re: do Paris i innych Mamuś 12.05.05, 13:04
            Aagulek ma rację. Każda z nas ma jakieś problemy, schizy, depresje,
            obawy... i muszę Was zmartwić (znaczy głównie "pierworódki") tak
            już będzie do końca życia - na tym m.in. polega macierzyństwo.
            Matka to takie stworzenie, które nawet jak nie ma sie czym martwić
            to powód sobie znajdzie wink
            Ja każdego dnia wstaję rano siłą woli (mam takie bóle krocza,
            pachwin i mięśni ud, że żadne leki przeciwbólowe mi nie pomagają),
            zazdroszcząc tym wszystkim z Was, które są w ciąży z pierwszym
            dzieckiem. Biegam z i za moją dwulatką (sama zajmuję się córką,
            dziadkowie zabierają ją 1-2xw tyg. na kilka godz.) i przy każdym
            stwardnieniu brzucha boję się, że zaraz urodzę. Nie mam czasu by
            odpocząć i mam wrażenie, że wszystko zaczyna mnie w szybkim tempie
            przerastać. Najchętniej byłabym co 2 dni na kontroli u lekarza.
            Jak mantrę powtarzam sobie: "Kto, jak nie ja, ma urodzić zdrowe
            dziecko? Komu ma być dobrze w życiu, jak nie mi? W końcu świat musi
            się do mnie uśmiechnąć, a ten maluch już niedługo wynagrodzi mi
            wszystkie bóle, dolegliwości, zmartwienia" I to egoistyczne spojrzenie
            na cała sprawę trochę mi pomaga big_grin
            Trzymajcie się wszystkie i myślcie pozytywnie
            pozdrawiam Asia
          • karotka11 Re: do Paris i innych Mamuś 12.05.05, 13:09
            No właśnie, mogłybyśmy się tak licytować której jest gorzej, ale uwierzcie mi,
            musiałam się podzielić moją radością, że z synkiem jest` wszystko w porządku.
            Przechodziłam już to ponad 3 lata temu, gdy nagle w ok.30tc zaczęło mi wzrastać
            ciśnienie. Później doszły jeszcze inne typowe objawy zatrucia ciążowego. Jestem
            teraz bardzo czujna, i chociaż wtedy też byłam, to dzidziuś przestał się ruszać
            i oddychać w 35tc... Potem było jeszcze jedno poronienie we wczesnej ciąży.
            Przez te przykre doświadczenia jestem teraz szczególnie wrazliwa, ale odpędzam
            wszystkie złe myśli, bo wiem, że tym razem się udasmile)
            Pozdrawiam
            Iwona i 29t Kajtek
            • paris4 Re: do Paris i innych Mamuś 12.05.05, 13:24
              Karotko to super, że pochwaliłas się zdrowym synusiem. Kazda z nas zna to
              wspaniałe uczucie kiedy wychodzimy z USg spokojne o nasze maleństwa. Jak u mnie
              po usg będzie ok to tez pewnie będę o tym trąbic na lewo i prawosmile)To ja
              dzisiaj przysmuciłam i wprowadziłam atmosferę paranoji. Jeśli kogoś wkurzyłam
              to sorry, ale myślę, że czasem takie posty też są potrzebne. Dostałam tu
              dzisiaj mnóstwo wsparcia, aż Aleks zaczął kopac jak należysmile))) Wiem już, że
              nie tylko ja tak cuduję i trochę mi z tym lepiej bo myślałam, że już naprawdę
              do reszty mi odbiło. Dzięki jeszcze raz, można na Was liczyc.
              • aagulek Re: do Paris 12.05.05, 14:21
                Paris, synek pewnie zakopał na te głupiutkie smutki, mówię Ci to telepatia
                Maluchów, pewnie to było wtedy kiedy pisałam do Ciebie i Magdalenka się
                wierciła smile Maluchy wszystko od Nas odbierają więc dajmy im więcej radości,
                aha i wyślij mi ten adres na emalię gazetową to jutro spróbuję książki wysłać,
                bo później czasiu nie będziesz miała na czytanie smile,Agnieszka
                • dziewczynka_bez_zapalek Re: do Paris 12.05.05, 20:51
                  Paris kochana! choć ta ciąża Cię nie rozpieszcza i ciągle masz jakieś problemy
                  to nie poddawaj się !!! nie można myśleć, że dzidziuś urodzi się chory !!!
                  trzeba myśleć pozytywnie mimo wszystko i na przekór wszystkiemu. bo takim
                  zamartwianiem się nic nie polepszysz, a tylko możesz pogorszyć swoje
                  samopoczucie. a synuś na pewno wolałby mieć cały czas uśmiechniętą mamusię niż
                  smutaska wink

                  wiem, że może łatwo mi tak mówić, bo mi na szczęście (odpukać) takie problemy
                  się nie przytrafiły, ale naprawdę nie poddawaj się złym myślom !!!

                  do końca już bliżej jak dalej! jeszcze 2 miesiące i będziemy wszyscy mieć swoje
                  małe szkrabki w ramionach wink a więc głowa do góry! i uśmiech na buzi chce
                  widzieć u Ciebie!

                  Asia i synuś
                  • marlena15 Re: do wszystkich mamuś 12.05.05, 21:53
                    Dziewczyny czytają o waszych problemach nie raz juz sie popłakałam chociaż
                    nigdy tak łatwo się nie wzruszałam teraz przychodzi mi to z łatwością. Ciesze
                    się, że wspieracie i doradzacie wszystkim przyszłym mamą w potrzebie a w
                    szczególności, że w ogóle jesteście na tym forum. Dzięki wam stałam się
                    silniejsza i może trochę odporniejsza na pewne problemy. Bo wiecie jak to jest
                    jak się czyta o pewnych rzeczach to po jakimś czasie można dopatrywać się ich u
                    siebie. Też na początku ciąży miałam problemy i bardzo to przeżywałam ale mój
                    mąż bardzo mnie wspierał i robi to do tej pory, że jak dowiaduję się o czymś
                    niekorzystnym dla mnie staram się podchodzić do tego spokojniej niż na początku.
                    Piszę to dlatego bo chcę żebyście wiedziały jak bardzo podoba mi się wasze
                    osobiste podejście do każdego opisanego przez was problemu.
                    Musimy wspierać się do samego końca i mam też nadzieję, że po razwiązaniu
                    każdej z nas otworzymy forum o tym jak to jest zobaczyć nasze maleństwa
                    pierwszy raz.

                    Pozdrawiam
                    Marlena

                    Ps. Swój liścik kieruję przede wszystkim do Paris. Trzymam z całych sił za
                    ciebie kciuki wszysko będzie dobrze. Twój dzidziuś może się spieszy ale może
                    chce abyś go przytuliła z tej drugiej strony i powiedziała mu jak bardzo go
                    kochasz.
                    • aagulek zróbcie posiew! 13.05.05, 12:17
                      witam, dziewczyny ja kolejny raz apeluje za przykladem kolezanek z czerwca za
                      zrobieniem posiewu z szyjki, niestety znowu mam nowa bakterie, w poniedzialek
                      czy wtorek ide do giny po recepte i pewnie znowy antybiotyk, jak tak dalej
                      pojdzie to podczas porodu dostane cos dozylnie zeby Małej nie
                      zarazic...zobaczymy co na to gina. Upomnijcie sie o badanie, wiadomo ze
                      wiekszosc ginow robi w 36/37tc ale wtedy moze nie byc czasu na przeleczenie,a
                      tak jakies szanse sa..milego dnia i weekendu zycze, Agnieszka 33tc
                      • paris4 Re: zróbcie posiew! 13.05.05, 18:15
                        Hej,
                        Cichutko tu dzisiaj. Ja dopiero zwlokłam się z łóżka bo nie za dobrze się
                        czułam.
                        Co do posiewów to ja jeszcze nie robiłam i nie jestem do końca przekonana.
                        Słyszłam kilka opinii lekarskich, że jak się robi posiew to u większości kobiet
                        wychodzą bakterie. Ciężko je się leczy trzeba podawac różne antybiotyki i to
                        jest ponoc bardziej szkodliwe od samych bakterii. Ale spytam jeszcze w
                        poniedziałek mojej nowej ginki - zobaczymy co ona na to.
                        • polihymnia Re: zróbcie posiew! 13.05.05, 19:16
                          Mój gin też jest przeciw. Ale przy każdej wizycie mam robiony wymaz
                          z pochwy i jest prawidłowy, więc chyba jest OK. Myślę, że to tak
                          jak z badaniem moczu - jeśli badanie ogólne jest prawidłowe to nie
                          ma potrzeby robić posiewu. Ale zastanawiam się czy jednak nie zrobić
                          sobie posiewu na własną rękę dla świętego spokoju.
                          Asia
                        • aagulek Re: zróbcie posiew! 13.05.05, 19:24
                          jasne, tylko ze podczas porodu mozna zareagowac, by dziecko sie nie zarazilo,
                          bo nie ma sily jak przechodzi przez kanal rodny to sie zarazi, zamieszczam link
                          do postu kolezanki z czerwca forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                          f=23762&w=23676167
                          • aagulek Re: zróbcie posiew! 13.05.05, 19:25
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23762&w=23676167
                          • ma.pi Re: zróbcie posiew! 16.05.05, 20:55
                            aagulek napisała:

                            > jasne, tylko ze podczas porodu mozna zareagowac, by dziecko sie nie zarazilo,
                            > bo nie ma sily jak przechodzi przez kanal rodny to sie zarazi, zamieszczam
                            link
                            >
                            > do postu kolezanki z czerwca forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                            > f=23762&w=23676167
                            >

                            To, ze dziecko sie zarazi przechodzac przez kanal rodny jest maloprawdopodobne.
                            Sama jestem nosicielka bakteri, ktore nie daja u mnie zadnych objawow i
                            istnieje prawdopodobienstwo (bardzo male), ze dziecko moze sie zarazic podczas
                            porodu naturalnego. Dwoje starszych sie nie zarazilo. Zaraz po porodzie dzieci
                            sa badane pod tym katem i jakby zalapaly bakterie to dostalyby antybiotyk.

                            A podawanie antybiotyku kobiecie w ciazy na wytepienie bakterii czesto nie
                            dziala i tylko niepotrzebnie sie ja faszeruje, czesto kilkoma zestwami lekarstw.

                            Pozdr.
    • kasie Jeszcze o bezpiecznym spanku... 14.05.05, 09:37
      Wiem ze juz mialam to zrobic dawno temu ale dopiero teraz znalazlam.
      Zalaczam zdjecie tego "prostego wynalazku do spokojnego spanka dla dzidziusia.
      Dzievcko uklada sie miedzy tymi dwoma klinikami pod katem tak ze nie spi
      zupelnie plasko na pleckach. Te 2 kliniki polaczone sa takim pasem z materialu
      ktorego szerokosci mozna regulowac w miare jak dzidzia rosnie.
      Polecaja to dzieciom do spania do 6 miesiaca zeby zapobiegac ten naglej smierci
      łózeczkowej.
      Nie wiem jak to sie sprawdza(mam to od kolezanki ktora byla z tego bardzo
      zadowolona), ale uwazam ze to lepszy zakupo od monitora oddechu (i na pewno
      znnacznie tanszy)...to kosztuje grosze a pewnie i nawet samemu mozna takie cos
      zrobic.
      Ciekawa jestem dziewczyny co o tym mysliciesmile
      Pozdrowionka!!!

      www.babycity.co.nz/product_image_pid.php?imageid=410
      • domka1 Re: Jeszcze o bezpiecznym spanku... 14.05.05, 11:22
        gdyby to chroniło od nagłej śmierci łóżeczkowej to nikt by nie wydawał kasy na
        monitor oddechu!!!
        położenie dziecka między tymi klinami może co najwyżej zapobiec zakrztuszeniu
        przy ulewaniu się
        może przeczytaj sobie o Zespole Nagłej Śmierci Niemowląt bo chyba nie bardzo
        wiesz o co w tym chodzi (gdzieś tam wcześniej zamieszczałam link)
        a to dwie zupełnie inne sprawysad

        pozdrawiam
        dominika 30tc
        • dziewczynka_bez_zapalek Jeszcze o bezpiecznym spanku...moje zdanie 14.05.05, 12:51
          kiedyś jak się rodziłyśmy nie było takich wymysłów jak monitor oddechu,
          elektryczna niania czy inne urządzenia tego typu.

          mnie na takie rzeczy stać nie będzie i nie wiem czy gdybym miała takie
          pieniądze odważyłabym się kupić takie rzeczy bo:
          -sprawdzałabym non stop czy to faktycznie działa
          -nie mam zielonego pojęcia co zrobiłabym gdyby nie daj Boże okazało się że to
          urządzonko dało fałszywy alarm
          -zresztą przy dziecku i tak jesteśmy non stop, bo taki mały szkrab jest po
          prostu od nas uzależniony i żadna kobieta nie zostawi go na dłużej niż godzine
          samemu.

          wiem, że niby przezorny zawsze ubezpieczony i dla niektórych mam monitor
          oddechu to podstawowy zakup obok wózka i łóżeczka ale nie dajmy się zwariować.

          Asia i synuś
        • kasie Re: Jeszcze o bezpiecznym spanku... 14.05.05, 13:44
          Ja mysle ze chronic to nie chroni ale zapobiega.
          Ale nie wiem w jaki sposob monitor oddechu chroni?
          Ja sie zgadzam z Asia w tej kwestii i troszke nie rozmumiem tego rodzaju
          koniecznosci wydatku takich pieniedzy na monitor oddechu (ale to jest tylko
          moje osobiste zdanie).
          • domka1 Re: Jeszcze o bezpiecznym...do kasie i nie tylko 14.05.05, 15:20
            no właśnie jak byś przeczytała coś na ten temat to byś wiedziaławink
            jasne, że zakup tego urządzenia to sprawa indywidualna i nikt nikogo nie zmusza
            ani nie agituje
            a odnośnie tego, że nie było monitorów oddechu jak my byłyśmy małe to wiecie że
            jak mój ojciec był mały to nie było jeszcze telewizorówsmile)

            pozdrawiam
            • paris4 Re: Jeszcze o bezpiecznym...do kasie i nie tylko 14.05.05, 15:55
              Zgadzam się, że to urządzenie o którym pisze Kasie nie ma nic wspólnego ze
              śmiercią łóżeczkową. Pisałam już o tym - to urządzenie zapobiega zkarztuszeniom
              a smierc łóżeczkowa to coś zupełnie innego. Już wcześniej o tym pisałam i nie
              będę się powtarzac zresztą link wklejony przed Domkę też wiele tłumaczy.
              Ja nie uważam tego za zbędny cud techniki i na pewno kupię. Zresztą jestem
              zdania, że skoro technika idzie do przodu i funduje nam takie udogodnienia to
              po to żeby z nich korzystac. Oczywiście jak ktoś nie chce lub nie może to
              przecież wcale nie musi kupowac. Ja będę się czuła z tym urządzeniem
              spokojniejsza
        • kasie Do Domki 14.05.05, 23:34
          Jak najbardziej przeczytalam linka ktorego przeslalas i inne stronki na ten
          temat.Takze uspokoje Cie Domka, ze wiem o ZNSN i jaka jest roznica miedzy
          zakrztuszeniem a bezdechem.
          Co do tego klinu to z tego co wiem on po prostu zapobiega przewracaniu sie
          dziecka na brzuszek( kiedy dziecko jest juz w stanie to zrobic)tak ze to jest
          jedyna funkcja jaka posiada aby zapobiec smierci lozeczkowej, zakrztuszanie to
          osobna historia.
          Ale zreszta na tej stronce ktora podeslalas jest to wyraznie napisane ze dla
          dzieci w wysokiego ryzyka mozna monitorowac oddech.Wiadomo ze tak do konca nikt
          nie jest w stanie powiedziec co tak naprawde jest przyczyna, ale z czynnikow
          zalaczonych na tej stronce zadnego nie spelniam ani ja ani nasz dom ( na
          szczescie).
          Pytalam ostatnio gina o te monitory oraz znajoma lekarke specjalistke
          neonatologii i oboje stwierdzili ze to zupelnie zbedny wydatek, ale absolutnie
          rozumiem ze kazdy ma inne zdanie absolutnie nie oczekuje zeby wszyscy musieli
          myslec tak samo.
          Nie chcialam nikogo ani urazic ani zestresowac tym co pisze, jezeli tak sie
          stalo to przepraszam.
          Bardzo fajnie bedzie...jezeli za jakis czas jak bedziemy mieli juz swoje
          dzidziusie...i uda nam sie porozmawiac na temat tych monitorow i wymienic
          opiniami.Moze faktycznie masz racje?


          Domka
          • domka1 Re: Do Kasie 15.05.05, 07:58
            fajnie, że rozumiesz bo z tego co napisałaś wcześniej wynikało, że nie bardzowink

            tu nie chodzi o rację czy jej brak i mam nadzieję, że nikt kto nie kupił nie
            stwierdzi, że racji nie miałsad
            ja też (mimo, że kupuję) mam nadzieję, że tak naprawdę nigdy to urządzenie nam
            się nie przyda i będą to pieniądze "wywalone w błoto"

            raczej myślę, że chodzi o to kto się boi a kto nie, ja niestety należę do tych
            bojących się i wiem, że w życiu zdarzają się również tragediesad

            i tyle, każdy decyduje sam i tylko szkoda, że jest zapotrzebowanie na taki
            sprzęt, bo niestety o czymś to świadczy i statystyki też istnieją

            pozdrawiam
            dominika
    • marianka.m Sobota w pracy i myśli o Paris 14.05.05, 14:43
      Piękna dziś pogoda, a ja muszę siedzieć w pracy (odpracowujemy wolne z 2 maja).
      Nic się nie dzieje, ale być trzeba. Na szczęście, już niedługo koniec.

      Paris, Słonko, jak się dziś miewasz?
      • dzia74 Witam Lipcóweczki w sobotnie popołudnie 14.05.05, 15:11
        W zeszłym tygodniu byłam na badaniu u lekarza, wszystko prawidłowo,
        szyjka sie nie skraca, zamknieta, śluz w normie. Maluch sie rusza jak przystało
        na ten czas,
        ruchliwa z niego bestia smile) Serduszko bije, jest ok.
        Wyniki krwi idealne, nie muszę brac dodatkowo zelaza.
        Ciesze bardzo bardzo.
        W czwartek mam usg wiec sie dowiem czy faktycznie tak wszystko idealnie
        (odpukac). Jeszcze troszke, jeszcze chwilke musimy wytrzymac smile)

        Uściski dla wszystkich niespokojnych mamus i ciepłe myśli Wam przesyłam.
        Anka
      • paris4 Re: Sobota w pracy i myśli o Paris 14.05.05, 16:01
        Dzięki Marianko za troskę. Leżę sobie przez większośc dnia, czytam i staram się
        nie zwariowacsmile)) Psychicznie czuję się lepiej i staram się odganiac złe myśli.
        W poniedziałek mam wizytę i chciałabym byc po niej tak zadowolona jak Ania - w
        moim przypadku to niemożliwe bo szyjka już mi się raczej nie wydłużysmile)) A tak
        serio to boję się tej wizyty jak cholera, nie chcę usłyszec, że znowu jest coś
        nie w porządku. Planuję zakupy wyprawki jeszcze nam trochę zostało i zaczynam
        się zastanawiac skąd wziąśc na to kasę bo zaczyna sie robic ciasno, ale takie
        problemy ma pewnie większośc z nas. A mój mąż wrócił dzisiaj do domu z
        apartatem cyfrowym wrrrrrrrr To znaczy aparat świetny, ale wolałabym tą kasę na
        coś innego przeznaczyc. Wprawdzie mąż tłumaczy, że to z myślą o dziecku bo
        fajne zdjęcia będzie robił. No nic w końcu to jego premia, więc się nie
        czepiamsmile))
        • aagulek Re: Sobota w pracy i myśli o Paris 14.05.05, 18:09
          Paris, tylko meza pochwalic za ten aparat smile powaznie, w zeszlym roku bralismy
          slub 12 czerwca, chyba w kwietniu czy w maju zostalam "zarazona" super okazja
          zakupu cyfrowki, jakies 2400 zl a byly w sklepach po 4000zl, teraz nadal sa
          drozsze mimo ze ceny sprzetu spadaja, na poczatku stukalam sie w glowe, ze tyle
          kasy ale maz jakos bez problemu mnie namowil, ze i tak dostaniemy na prezenty
          kase a przeciez podroz poslubna, wesele, inne okazje, warto miec, tym bardziej
          ze nie mamy kamery a aparat ma funkcje nagrywania krotkich flimikow, po podrozy
          i prawie roku twierdze ze genialny zakup, chyba najlepszy z naszych wspolnych,
          nawet grosika nie zaluje, owszem tez to przekladalam na umeblowanie kuchni i
          teraz pewnie bym przekladala na wyprawke ale maz ma racje to dla dziecka i dla
          Was, ja caly czas narzekam ze nie mialam w dziecinstwie zdjec robionych zbyt
          wiele..mam nadzieje ze za niedlugo jak Dzidzia sie urodzi docenisz pomysl smile
          pozdrawiam,Agnieszka, PS jak mam wyslac te ksiazki to podaj mi adres smile
          • dziewczynka_bez_zapalek Re: Sobota w pracy i myśli o Paris 14.05.05, 18:18
            aparat cyfrowy cudna rzecz ... szkoda, że my nie mamy ;-(((( bo nie dość że
            wygodne to jeszcze można pstrykać i pstrykać wink
        • dziewczynka_bez_zapalek sobota i reszte dni z nauką ;-((( 14.05.05, 18:15
          ja też mam weekend zmarnowany, bo w przyszłym tygodniu mam codziennie (!!!)
          zaliczenia i kolokwia ... no ale w imię wyższych celów bo jeszcze tylko do
          końca maja chodzę na uczelnie i teraz mam wcześniejszą sesję i w związku z tym
          urwanie głowy ...

          nie mam pojęcia jak sobie dam z tym wszystkim radę. boję się troszkę tym
          bardziej, że 23maja mam w jednym dniu 2 egzaminy ;-( (ekonomia- czyli czarna
          magia i agrometeorologia czyli coś w rodzaju pogody)

          także zaciskam zęby bo strasznie mnie ciągnie na dwór kiedy to słoneczko tak
          ślicznie grzeje a ja siedzę nad książkami ...
          3majcie kciuki za tą moją wcześniejszą sesję!
          (3 egzaminy + kilkanaście zaliczeń)

          Asia i synuś
          • paris4 Re: sobota i reszte dni z nauką ;-((( 14.05.05, 19:39
            Ja niestety z wiadomych powodów musiałam zawiesic studia i naprawdę mi tego
            brakuje. Chętnie bym sobie jakąś sesję zaliczyłasmile)) Mam nadzieję wrócic na
            uczelnię od października, no ale rok w plecy - niedługo będę tam najstarszą
            studentkąsmile))
        • dzia74 Paris 15.05.05, 00:08
          Agatko,
          mam nadzieje ze wytrzymasz jeszcze troszeczke. Wiem ze lezenie plackiem jest
          strasznie trudne, zwlaszcza ze teraz przestaje byc wygodne sad(
          Trzymam kciuki za Twoje Maleństwo i ciepłym słowem wspieram Ciebie.

          A ten aparat cyfrowy to na serio super sprawa, zazdroszcze smile)
          I pierwsze zdjęcia Maleństwa prosimy na forum smile))
          Zobaczysz jak sie bedziesz wtedy cieszyła zakupem meza, a my jak sie ucieszymy
          widzac Twoje Maleństwo smile))
          Uściski
          Anka
    • dziewczynka_bez_zapalek Anne Geddes Gallery ;-) 14.05.05, 21:38
      www.andrea-schroeder.com/AGeddes9.html

      i to wszystko na jednej stronie wink
      kobieta po prostu cudne zdjęcia robi wink
      aż chce się patrzeć wink

      pozdrawiam
      Asia i synuś
      • domka1 fatalna noc- skurcze łydek 15.05.05, 08:03
        hej dziewczyny ale miałam noc, 4 potworne skurcze pod rząd, prawej łydki a nad
        ranem 1 lewejsad
        oprócz tego (to też chyba skurcz) palce u nogi wygięło mi do góry i nie mogłam
        nimi ruszyć
        a wy miewacie?
        bo ja w ciągu całego życia miałam ze 4 a teraz w jedną noc 5!!!
        ale to chyba był ciąg dalszy dnia, bo wczoraj cały czas brzuch mi twardniałsad

        i tylko pozostaje nadzieja, że będzie lepiej

        pozdrawiam
        dominika 30tc
        • dziewczynka_bez_zapalek Re: fatalna noc- skurcze łydek 15.05.05, 09:14
          też właśnie nie wiem jak nazwać takie bolesne wygięcie paluszków u nóg do góry
          albo z kolei wszystkie idą w tym skurczu (?) na dół. mi to się zdarzało i przed
          ciążą zwłaszcza kiedy np zrobiło mi się zimno w stopy bo dajmy na to zdjęłam
          skarpetki albo stanęłam na trawie boso wink

          ja zawsze ratuje się tym że odginam mocno palucha do góry i przechodzi wink

          skurcze łydek mnie póki co omijają, te wygięcia paluszków póki co sporadyczne
          bardzo. nic też mi nie puchnie wink oby tak dalej wink))

          Asia i synuś wink
        • aagulek Re: fatalna noc- skurcze łydek 15.05.05, 09:15
          Dominiko, ja lykam magnez ale ze nie pomagal to dodatkowo kalypos i po
          skurczachtylko wspomnienie tfu tfu zeby nie zapeszyc, polez sobie z nozkami
          mocno w gorze, magnez mozesz brac, ja biore z witamina b6, milego dnia,
          Agnieszka
          • dzia74 Re: fatalna noc- skurcze łydek 15.05.05, 12:06
            Agulek ma rację - masz za mało magnezu !!!!
            Skontaktuj sie z lekarzem a poźniej szybciutko do apteki po magnez .
            Pozdrawiam
            Anka
          • domka1 Re: fatalna noc- skurcze łydek 15.05.05, 20:27
            też biorę magneB6 3 razy dziennie po tabletce, ale jak widać nie do końca pomaga
            mam nadzieję, że taka noc się nie powtórzy
            • ewusia8 Re: fatalna noc- skurcze łydek 15.05.05, 21:22
              ja nie mam na całe szczęście jeszcze surczów łydek ale dzisiaj za to stwardniał
              mi 3 razy brzuszek i się przestraszyłam wziełam nospę...wrr
              a tak weekendzik mija jak z bicz strzelił
              ewa 30 tc
              • aagulek spotkanie warszawskich lipcowek 16.05.05, 12:31
                Dziewczyny kiedy sie umawiamy na spotkanie? moze zmienimy miejsce by pozostale
                Mamuśki mogly dojechac? moze pola mokotowskie czy lazienki?miejcie litosc nad
                cukrzykami by nie musialy sie skrecac nie jedzac slodyczy wink pozdrawiam,
                Agnieszka 34tc
                • lw111 Re: spotkanie warszawskich lipcowek 16.05.05, 14:08
                  a nie daloby rady gdzies w srodmiesciu?? albo chociaz blisko metra!? smile) i
                  kiedy planujecie to spotkanko? pozdrawiam
                  • aagulek Re: spotkanie warszawskich lipcowek 16.05.05, 14:19
                    daloby tylko gdzie?licze na to ze dziewczyny sie dopisza, wogole cos dzis cisza
                    u nas..
                    • karotka11 Re: Garderoba 16.05.05, 15:10
                      Ja dziś zajmuję się garderobą mojego synusia. A konkretnie wczoraj uprałam
                      jasne ciuszki, a dziś "odpadają" mi nogi od stania nad deską do prasowaniawink A
                      miałam się oszczędzać...Ale jak, skoro to takie przyjemnesmile)) Włączyłam kolejną
                      porcję prania, teraz te ciemniejsze rzeczy. Ciągle nie wiem jakie rozmiary będą
                      mi potrzebne... Okazało się jednak, że chyba trochę przesadziłam z niektórymi
                      ubrankami, bo np. body z krótkim rękawkiem mam w ilości 20 szt. (rozm. 62-68).
                      Ciągle jednak mi się wydaje, że mam tych rzeczy za mało...

                      Pozdrawiam,
                      Iwona i 30t synuś
                    • domka1 Re: spotkanie warszawskich lipcowek 16.05.05, 15:18
                      pola mokotowskie są przy metrze

                      pozdr
                      • magda742 Re: spotkanie warszawskich lipcowek 16.05.05, 19:55
                        jestem jak najbardziej za, miejsce obojętnie, mogą być pola mokotowskie, tylko
                        błagam nie na tygodniu, bo pracuję i trudno zorganizować mi czas, chyba że rano
                        - przed południem, ale lepiej weekend
                        • margot_susane Re: spotkanie warszawskich lipcowek - FESTYN 17.05.05, 10:18
                          KOCHANE - MIALYSMY SIE UMAWIAC NA FESTYN FUNDACJI "RODZIC PO LUDZKU", I CO???
                          Mam nadzizje ze trzymacie sie dzielnie. Biedny Aguulku, no faktycznie to bylo
                          swinstwo z naszej strony zesmy sie tak tymi tortami objadaly... smile) Pozdraiwam
                          Was wszystkie,
                          M
                          • magda742 Re: spotkanie warszawskich lipcowek - FESTYN 17.05.05, 12:28
                            kiedy ten festyn i gdzie? jestem tak zabiegana ostatnio, ze nawet nie mam czasu
                            poszukać na sieci. Masz jakiś link?
                            • margot_susane Re: spotkanie warszawskich lipcowek - FESTYN 17.05.05, 20:55
                              Fastyn jest o 11-16 w niedziele na ul Nowolipie 13/15. A Szczegolowy program
                              www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/festyn.html
                              Brzmi ciekawie. Ja pewnie zajrze...
                              • asteroid2000 Re: spotkanie warszawskich lipcowek - FESTYN 18.05.05, 13:56
                                postaram sie przybyc, czytałam tez na forum czerwcówek ze tez mają tam sie
                                spotkać smile) to bedzie nas tam sporo...
            • magdalena_dem Re: fatalna noc- skurcze łydek 19.05.05, 20:35
              jak do tej pory miałam tylko jeden skurcz, lekarz zalecił mi potas!! więc biorę
              aspimag czyli potas i magnez (leki dozwolone dla cieżarówek) może zmień leki?
    • pysienka uwaga na metki!!! 16.05.05, 16:13
      Dziewczyny babka na szkole rodzenia przestrzegła nas przed metkami na
      ubranakach, prosiła zeby zwracac na to uwagę i je wypruć jeżeli znajdują się w
      srodku, bo mogą draznić dzidziulka. Rezcywiście ma rację mnie drażnią metki a
      do dopiero takie maleństwo. Tyle tylko ze te cholerne firmy dją po kilka takich
      metek nie wystarczy ze jest na zewn muszą wszyć jeszce dwie do srodka.
      • aagulek Re: uwaga na metki!!! 16.05.05, 17:50
        witam, no dobra mnie tez "gryza" metki ale ja sie obawiam ze nie bede pozniej
        pamietala rozmiarow, a po jednym dzieciatku mam nadzieje ze kramiku nie
        zamkniemy wink
    • pysienka Pościel:) 16.05.05, 17:41
      Dziewczyny znalzałm firme Amy od pościelek po prostu cudne dużo tansze niż z
      Glucka. Mnie urzekła seria "spokojne sny plus", wejdzcie na stronkę i zobaczcie
      może warto.

      www.amy.com.pl
      • dziewczynka_bez_zapalek bolesne kopniaczki 16.05.05, 20:23
        od kilku dni jak mój KUBUŚ (wreszcie wybraliśmy imię !!!) kopie to mnie
        strasznie to boli ... zwłaszcza, że kopie zazwyczaj z boku po jednej albo
        drugiej stronie - no i czy to oznacza, że jest poprzecznie położony ????

        Was też boli jak dzidzie kopią ??? wprawdzie brzuszek mam mały i może synek nie
        za bardzo ma się gdzie pomieścić ... no i wyraźnie czuję jak np wystawia mi
        kolanko wink fajne uczucie wink

        Asia i Kubuś wink
        • marianka.m Re: bolesne kopniaczki 16.05.05, 23:31
          Asiu,
          od dwóch dni mam dokładnie to samo, mimo, że u mnie to dopiero połowa 31 tc.
          Kopniaki w żebra i boksy w pęcherz zdecydowanie nie są delikatne. smile Nasze
          dzidziaki mają już sporo siły.
          Ja też najczęściej dostaję kopniaki po prawej stronie - uwielbiam
          czuć "wędrującą" nóżkę, wyraźnie czuć, że Mały dociska stópką do macicy i
          przesuwa nią po niej. Wiem jednak, że nadal leży główką na dół, bo czuję, w
          którym miejscu podskakuje mi brzuch (na dole), kiedy czka. A czkawkę ma co
          najmniej raz dziennie. Spróbuj to wyczuć, wystarczy przyłożyć dłoń.
          • ania19707 Skrócona szyjka 17.05.05, 08:15
            A zatem dopadło i mnie. Cały czas w miarę dobrze sie czułam, chodziłam do pracy
            na pełnych obrotach a teraz na finiszu studiów (przełożyli mi egzamin na 3
            czerwca) okazuje się, że nie wiadomo czy dam radę. W piątek na wizycie okazało
            się, że szyjka skrócona do połowy czyli ma nie więcej niż 1,5 cm, mięciutka i
            rozwarcie na opuszek. Lekarz powiedział, że jego zdaniem jest niewielkie
            zagrożenie porodem przedwczesnym i kazał się oszczędzać. mam 2 tygodnie L4
            później mogę wrócić do szkoły na klasyfikację. Nie dostałam żadnych poważnych
            leków, biorę tylko magnez 3 razy dziennie i kalipoz. Ale źle sie czuję wczoraj
            gdy jechałam samochodem złapał mnie taki ból w dole brzucha, że nie bardzo
            mogłam oddychać. Przeszło dopiero po 10 minutach. Już sama nie wiem, ufam
            lekarzowi, bo jest najlepszy w Tarnowie i zwykle dmucha na zimne, więc mam
            nadzieję, że gdyby było coś bardzo nie tak to by tego nie przeoczył. może to
            tylko moje nerwy??????? Poza tym w domu zaczynamy remont i zazdroszczę tym,
            które mają to już za sobą. Nic nie będę mogła zrobić i jedyną pomocą dla męża
            będzie moja asysta i 'zawracanie mu głowy'. jejku, oby do lipca.
            Pozdrawiam wszystkie mamusie gorąco.
            Anka i Nadia 31 tc
            • paris4 Re: Skrócona szyjka 17.05.05, 08:36
              Aniu,
              Nie chcę Cię straszyc, ale u mnie było podobnie i omal tragicznie się nie
              skończyło. W takim przypadku lekarz powinien zrobic USG szyjki żeby zobaczyc
              jak to wygląda od środka. Może konieczne są bardziej zdecydowane działania niż
              odpoczynek, myślę, że warto to sprawdzic
          • paris4 Re: bolesne kopniaczki 17.05.05, 08:38
            Ja też byłam w szoku jak ginka powiedziała mi, że mały istawiony jest głową w
            dół bo ja go właśnie czuję mocno po bokach, dziwne....
            Też mam wrażenie, że czasem chce wyjśc bokiem i śmiesznie wystawia nóżki, robi
            mi się taka "górka" na brzuchu, pięknesmile))
            • paris4 Re: Ufffffff 17.05.05, 08:41
              Po wczorajszej wizycie, której tak się bałam wszystko ok. Pessar siedzi na
              miejscu i trzyma szyjkęsmile)) Jestem dużo spokojniejsza. Za tydzień kolejna
              wizyta tym razem już po wynikach z labolatorium. Dziewczyny miałayście już
              robiony hbs - ja jeszcze nie dostałam skierowania.
              • ewusia8 Re: Ufffffff 17.05.05, 09:39
                na całe szczęście już u ciebie oki ja za każdym razem jak idę do gina to boję
                sie o szyjke szczególnie teraz kiedy jest to najbardziej prawdopodobne i grozi
                wczesnym porodem, nie wiem czy dobrze ale ogólnie się nie przemęczam....
                moja mała też kopie i to z prawej strony przesuwa sobie nóżką jest to
                kosmiczne..też jest połóżona główkowo i mizia mnie łapkami na dole
                nie mówiac że co chwila latam do kibelka....
                pozdrawiam ewa,julka 31tc
                • sprezyna23 Re: Ufffffff 17.05.05, 12:24
                  Witam Was dziewczyny.
                  U mnie wszystko ok. Nie mam narazie skurczy, lekarz kazał mi stopniowo
                  odstawiać fenoterol, ale i tak mam zakaz wychodzenia z domu.
                  Mój synuś kopie prawie 24h na dobę, więc czasem zastanawiam się, kiedy śpismile
                  Chciałam Was zapytać, czy miewacie duszności.
                  Ja od pewnego czasu straszne choć brzuszek nie jest bardzo duży. Dodatkowo
                  wczoraj miałam straszne kołatania serca, nie mogłam zasnąć. Robiłam tydzień
                  temu usg serca i wszystko jest ok.,więc może to jedna z dolegliwości 3
                  trymestru?
                  Co do pościeli, to ja też znalazłam firmę AMY i napewno tam coś kupię, bo cena
                  jest zachęcająca, a jakością nie odbiega od Glucka.
                  Pozdrawiam
              • marianka.m Re: Ufffffff 17.05.05, 10:22
                Super, że wszystko jest OK! I dobry humorek na miejscu. smile

                Jeśli chodzi o Hbs, położna mówiła mi, że robi się w 38 albo 34 ygodniu. Nie
                pamiętam w tej chwili, ale wiem, że to dopiero przed nami.
              • polihymnia Re: Hbs 17.05.05, 11:15
                Ja właśnie wróciłam z laboratorium, gdzie oddałam krew na Hbs. Jutro jedziemy do gina. U mnie właśnie połowa 34tc.
                • sylwia_26 Re: wizyta u gina 17.05.05, 11:53
                  Czesc dziewczynki, dzisiaj mam wizyte u gina i bardzo sie denerwuję,ostatnio
                  mam często skurcze (na chwilę twradnieje mi brzuch) co prawda bezbolesne, ale
                  słyszłam że mogą dporowadzić do rozwarcia.U mnie dopiero 30tc, więc mam jeszcze
                  troche czsasu. Pozatym byłam wczoraj na badaniach, hemogobina 11,4 więc nieżle,
                  ale za to w moczu mam śladowe białko i bilirubinę sad Nie wiem co to znaczy, no
                  ale dzosiaj się dowiem. Ogólnie mam przeczucie że bedzie niezbyt.Napiszę po
                  wizycie pa pa...
                  • pysienka Re: wizyta u gina 17.05.05, 13:18
                    ja równiez dziś idę do gina do kontroli, ostatnio w moczu wyszło mi za dużo
                    leukocytów bo od 30 do 40 brałam antybiotyk i tearz owszem spadło do 15 - 20
                    ale powinno byc poniżej 8 więc idę niech coś z tym zrobi. Pochwa dalej mnie
                    piecze swedzi to jest straszne po prostu ciągle ym się drapała.
                    • karotka11 Re: wizyta u gina 17.05.05, 14:26
                      Ja mam jutro wizytę. A dziś byłam na badaniu krwi. Ciekawe jak tam moja
                      hemoglobina...Prawie od początku borykam się z anemią, a wiem, że teraz
                      hemoglobina i czerwone krwinki mogą mieć najniższe wartości. Wyniki jutro.
                      Pozdrawiam,
                      Iwona i 30t synuś
                      • fasola25 ja bylam u gin wczoraj 17.05.05, 14:30
                        u mnie wszystko w porzadku, henoglobina 12,2 wiec super; KTG ok
                        niestety nie spodobala sie mu moja wydzielina z pochwy i dostalam jakies
                        globulki (6 szt)
                        poniewaz to juz 33 tc to nastepna wizyta za 2 tygodnie
                        pozdrawiam
                        • dziewczynka_bez_zapalek Re: zła nocka 17.05.05, 16:32
                          ja robiłam HBS w tamtym tygodniu więc to był mój 32 tydzień ... ciekawa jestem
                          jak mi wyniki wyszły bo od razu za jednym podejściem robiłam właśnie to HBS, WR
                          morfologie i mocz ... ale to wyniki poznam za tydzień na wizycie wink

                          ta noc była straszna ... nie spałam coś w środku 3 godziny bo nie dość że
                          ciągłe burze przechodziły i tak pucowało deszczem, że aż coś, to jeszcze
                          dzidziuś się ciągle wiercił i na którym bym się boku nie położyła to zaraz mnie
                          w ten bok kopał ... a znów na płasko źle bo coś duszno już ... także wieczorami
                          to już padam ze zmęczenia bo teraz ciągle nad książkami siedzę ;-(

                          no ale to jeszcze 2 tygodnie wink)))
                          a ekologia i ekonomia - ćwiczenia zaliczone na 4,5 oba wink))
                          jutro reszta zmagań wink

                          Asia i Kubuś
                          • xagatka Re: 24 LIPIEC 17.05.05, 16:51
                            Tez mam termin na lipiec. Ciekawa jestem jak sie czujecie? Ja niestety ale coraz
                            gorzej. Od tygodnia jestem na feneterolu i martwie sie zeby wczesniej nie urodzic.
                            • aagulek po wizycie 17.05.05, 17:14
                              witam, to i ja dodam co u mnie, wczoraj bylam w poradni cukrzycowej, chcieli mi
                              wcisnac insuline na noc bo cukry na czczo mam za wysokie, dzis myslalam ze
                              bedzie wyrok, ale mam obserwowac kolacje jesc juz o 18 i jesli w ciagu 2-3 dni
                              w tygodniu bede przekraczac norme to mam sie zglosic do szpitala , pewnie mi
                              dadza te insuline, boje sie okrutnie bo tchorz ze mnie straszny jesli chodzi o
                              zastrzyki, wystarczy ze juz sama musze paluszki nakluwac do pomiaru cukru 4x
                              dziennie; 31 maja idziemy na usg no i mam nadzieje Mała nie zmienila
                              ustawienia, pozdrawiam,Agnieszka 34tc
                              • xagatka Re: po wizycie 17.05.05, 17:21
                                Od kiedy dziecko powinno ulozyc sie glowka do dolu?
                          • jolanda79 Re: zła nocka 17.05.05, 17:23
                            Asiu gratuluję zaliczonych ćwiczeń smile!!!,a co do nocki to ja też niestety nie spałam sadi niestety zdarza mi się to dość często;a jakjuż mi się uda zasnąć wtedy przychodzi ze swojego łóżka Piotruś i mówi:mama pić i od nowa staram się zasnąć.Strasznie tęsknię już za spaniem na brzuszku,ale jeszcze tylko troszkęsmile.Przez tę nockę no i pogodę coś się dzisiaj kiepsko czuję.
                            Pozdrawiam Jola i dzieciaczki
                            • karotka11 Re: zła nocka 17.05.05, 17:49
                              Oj, to chyba nie tylko ja się "męczyłam" w nocy. Jakoś ciągle cos mnie budziło
                              i jakaś taka zmęczona jestem...No i boki drętwieją...
                              • magda742 rwa? 17.05.05, 18:04
                                oj cos wszystkie sie dzis nienajlepiej czujemy, mi z kolei wlazl w lewe biordo
                                jakis wstrtny bol. czy to ta słynna rwa?
                            • dziewczynka_bez_zapalek Re: zła nocka 17.05.05, 18:54
                              hihihi Jolu to dopiero początek wink
                              jeszcze w sumie czeka mnie 9 zaliczeń i 3 egzaminy wink)))) i to wszystko w
                              ciągu 2 najbliższych tygodni+ 2 zostawiłam na czerwiec bo inaczej nie dałabym
                              rady w maju ...

                              Asia i Kubuś
    • 7venezia Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 17.05.05, 18:52
      puk, puk - jestecie? ostatnio staram sie mniej siedziec przy komputerze, gdyz
      brzusio sie coraz coraz czesciej i coraz mocniej stawia, dlatego nie moge
      uczestniczyc w naszych pogawedkach (Czego mi zdecydowanie brakuje).
      buziaki,monia
      • sylwia_26 Re:nie jest źle :) 17.05.05, 21:35
        Cześć dziewczynki.Na szczęście szyjka zamknięta, choć trochę się skróciła.Mam
        brać fenoterol 6xpół tabletki i isoptrin 2x1, dużo się oszczędzać i dużo leżeć,
        od 2 czerwca ide na zwolnienie,pomimo że w pracy pojawiam się max. na 4 godziny.
        Gin zaniepokoił sie trochę śladowym białkiem w moczu i musze powtórzyć
        badania.Białko w moczu pojawia sie przy zatruciu ciążowym,ale gółwnym objawem
        zatrucia jest wysokie ciśnienie. U mnie 110/60 więc jest dobrze i narazie nie
        panikuję.Synus ułożony gówką do dołu, waży 1600 gram, więc kawał chłopa z
        niego, hihi...Czasami czułam jakby rozrywał mi brzuch, to dlatego że łożysko
        mam do góry, pod biustem i mały w nie kopie, uwieżcie za miłe uczucie to nie
        jest.Cieszę się bo jutro idę do mojego szpitala na USG 3D, bedzie mi je robił
        mój lekarz,zupełnie za darmo smilejuż nie mogę się doczekać.Prawdopodobnie urodzę
        przed terminem gdzieś około 38tc, ze względu na moje krótsze cykle (24
        dniowe).Zresztą sama jestem przedterminowa, a to podobno ma wpływ.
        Dziewczynki trzymajcie się, dużo odpoczywajcie i nie martwcie się, wszystko sie
        nam uda, urodzimy zdrowe i sliczne dzidzie smile
        Pozdrawiam, pa pa...
        • dzia74 dla niektórych to juz dziś 18.05.05, 07:47
          a ja dzisiaj od rana trzymam mocno kciuki !!!
          Moja przyjaciółka właśnie dziś ok 9.00 ma cesarkę - ciąża bliźniacza !
          Niestety mieszka w Niemczech wiec tylko duchowo mogę ją wspierac sad
          Mam nadzieje ze wszystko bedzie ok a chłopaki będą zdrowe.

          I jak tak o niej myślę ciepło to jakoś moje dolegliwości sa niewielkie smile)

          Pozdrawiam Lipcóweczki serdecznie
          Anka
          • sylwia_26 Re: dziwnie się czuję 18.05.05, 09:57
            Hej dziewczynki, od tego fenoterolu dziwnie sie czuję, trzęsą mi sie ręce,
            kołacze mi serce jestem jakaś rozdygotana.Czytałam na forum że w pierwszych
            dniach brania to normalne, więc nie panikuję.Najważniejsze jest to że od wczorj
            nie miałam ani jednego skurczu, ani twardnienia, więc lek działa.
            Pozdrowionka pa
            • pysienka Re: dziwnie się czuję 18.05.05, 10:08
              Sylwia nie martw się na razie najlepiej połoz się i wypoczywaj jeśli możesz. Ja
              wczoraj tez byłam u gina z wynikami z moczu bo nie sa najlepsze i trzeba to
              wyleczyć bo inaczej powiedział wody mogą wczesniej odejść. Przepisał mi jakieś
              3 globulki i jedną saszetke do wypicia jakiegoś proszku(ta saszetka 40 zł
              myślałm ze padnę w aptece;/). Ta globulkę zastsowałam ale nie wiem czy to sie z
              celem nie mija bo po 20 min zachciało mi sie sikac myślałm ze się zesikam
              pobiegłabm do łązienki no i globulka wyleciała bo nie zdaryła sie rozpuścić
              jeszcze;/ włożyłam ją z powrotem to po kilku minutach dzidzias zaczał sie tak
              wiercić i znowu mnie cisneło na pecherz - wiec nieprzespana nocka. Trudno te
              dwa dni jakoś wytrzymam ale oby mi to przeszło.

              Pati 33 tydzien
              • aagulek Re: dziwnie się czuję 18.05.05, 11:46
                witam, Sylwia ponoc tak jest przy fenoterolu zanim organizm sie nie
                przyzwyczai, moze warto przedzwonic do lekarza?przewaznie isoptin ma pomoc na
                kolatania serca, nie znam sie ale moze za rzadko go dostalas?
                powodzonka,Agnieszka
    • mamanatali Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 18.05.05, 10:02
      Witam,rzadko tu zaglądam,ale skoro juz jestem,to się dołączam do grona.29 lipca
      to mój termin porodu,wiem ,że będę miała synka.Super,bo mam już dwuletnią
      córcię.Tą ciążę przechodzę troszkę łatwiej,chociaż mam bardzo nisko brzuszek
      (nie wiem,może od noszenia małej na rękach?)i jest mi czasami nawet ciężko
      usiąść.Ale nic,jakoś przetrwam.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie i życzę dużo zdrówka
      dla Was i Waszych maluszków.
      Monika z Natalcią i 29tc maleństwem.
      • pysienka Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 18.05.05, 10:10
        Hej Monika dziekujemy za zyczenia i dla Ciebie i Twojej dzidzi również
        wszytskiego naj naj naj. Fajnie że bedziesz miała parkę. Powodzenia
    • kaska.to Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 18.05.05, 12:18
      czesc dziewczyny!!
      dawno nie zagladalam,bo ciezko mi siedziec przy komputerze,musze tez wiecej
      lezec,ale juz nie moge.
      na ostatniej wizycie dowiedzialam sie,ze mam za krotka szyjke,ostatnio mialam
      kilka skurczy.troche sie przestraszylam,lekarz zabronil mi praktycznie
      wszystkiego, oprocz lezenia i odpoczywania...smileboje sie,ze moze wczesniej
      wszystko sie rozwiaze...oby tylko nie za wczesniej. wiecie moze jaka dlugosc
      powinna miec szyjka??ciekawa jestem,czy jest u mnie duza roznica.a tak w ogole
      musze teraz brac spore dawki nospy forte i magneb6.prawie cala ciaze bralam
      tylko wit.
      pozdrawiam,
      Kasia
      • kaska.to Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 18.05.05, 12:23
        zapomnialam dodac,ze czesto mam takie bole jak przed okresem lub na
        poczatku.czy Wy tez macie cos takiego??
        Kasia
        • ewusia8 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 18.05.05, 12:40
          ja nie miewam takich bóli zapytaj się lekarza ale wydaje mi się że zbyt częste
          są niepokojące...
          ja ide w poniedziałek do lekarza i się dowiem co i jak z moją szyjką tak jak wy
          nie mogę leżeć na jednym lub na drugim boku bo dzidzia mnie mizia i wydaje mi
          się że na niej leże, wiercę się jak oszalała
          ewa 31 tc
          • karotka11 Re:Wyniki 18.05.05, 12:50
            Dziś odebrałam wyniki badania krwi i moczu. Strasznie się bałam, bo od początku
            ciąży były "anemiczne", ale wreszcie się poprawiły. Hemoglobinka jak się
            patrzy, to samo z czerwonymi krwinkami. Ale teraz gwałtownie wzrosła mi ilość
            białych krwinek (WBC). Norma jest do 108 a ja mam 12,18!!! Podobnie wzrosła mi
            wartość NEUT: 77,7% (norma do 70%). Spadła mi natomiast wartość LIMF:15% (norma
            od 20%!!!). Nie wiem czy to jakiś stan zapalny w organizmie, czy może na tym
            etapie ciąży tak bywa...Tak czy siak dowiem się dziś u lekarza.
            Najbardziej cieszy mnie, że nie pojawiło się białko w moczu, co często jest
            początkiem zatrucia ciążowego. W poprzedniej ciąży w tym czasie już je miałam...
            Pozdrawiam,
            Iwona i 29t synuś
            • ania19707 Re:Wyniki 18.05.05, 13:09
              Mój ginek mówi, że białe ciałka mogą spokojnie rosnąć, aż prawie do poziomu
              takiego jak białaczka. Jego zdaniem to norma, a więc bez paniki.
              Anka i Nadia
    • marianka.m Rozstępy 18.05.05, 14:17
      Dziewczyny,
      jak u Was z tego typu "atrakcjami" ciążowymi? Mnie zrobiły się małe rozstępy na
      jednej smile piersi. Brzuch na szczęście nietknięty i mam nadzieję, że tak
      zostanie.
      • mama75 Re: Rozstępy 18.05.05, 14:35
        u mnie 32 tc i cellulitis w pelnym rozkwicie, wygladam jak jeden wielki
        chodzacy "kalafiorek" ale z rozstepow ani jednego
        • pysienka Re: Rozstępy 18.05.05, 15:00
          jak na razie sie nie pojawiły i mam nadzieję ze ich nie zobacze, chociąz ponoć
          niektórym wylazły dopiero po urodzeniu ;////
          • dziewczynka_bez_zapalek Re: Rozstępy 18.05.05, 16:17
            mi się porobiły na piersiach ;-((( narazie to aż tak strasznie nie wygląda ...
            zresztą przed ciążą miałam malutki biuścik (70A) a teraz troszke przybyło więc
            skóra się rozciągnęła ... ciekawa jestem jeszcze ile po porodzie jak mleczko
            przyjdzie piersi skoczą do góry wink
            • mama75 Re: Rozstępy 18.05.05, 18:01
              no litosci !!!

              nie mow, ze piersi jeszcze urosna ! Zawsze mialam 75B, teraz 85D - jak one maja
              jeszcze urosnac? Ja nie chce! Przeciez chyba wiekszych stanikow juz nie szyja!
    • ewusia8 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 18.05.05, 15:20
      u mnie cellulit niestety rozstępów nie widze
      ewa 31 tc
      • dagu75 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 18.05.05, 15:51
        a u mnie w poprzedniej ciąży pojawiły sie pod koniec 8 miesiąca, pomimo, że
        smarowałam sie masą różnych rzeczy, nawet oliwą z oliwek.To genetyczne. teraz
        też się ujawniły, ale mój mąż mówi, że mu to nie przeszkadza, bo w końcu noszę
        jego synka ( wcześniej tak samo mówił przy córeczce).
        Łażę po allegro i zabawkach, już wiem, gdzie będę kupować dobre zabawki bo
        różnice w cenie porażają.
        Zamówiłam Weronice pudło klocków lego, właśnie jadą do mnie.
        Mały jeszcze skacze jak żaba, ma jeszcze miejsce. W poniedziałek do gina i na
        usg.
        Trzymajcie sie ciepło. Daga
        • paris4 Re: LIPCÓWECZKI 2005 po raz drugi 18.05.05, 17:13
          Ja też mam rozstępy na piersiach a to dziwne bo prawie wcale mi nie urosły...
        • karotka11 Re:Po wizycie u gina 18.05.05, 17:14
          No więc jestem po wizycie u mojego gina. Te wyniki podwyższonych WBC to
          rzeczywiście norma w ciąży, ale ja muszę szczególnie uważać, więc dla pewności
          mam zrobić sobie CRP, żeby dowiedzieć sie czy nie ma jakiegoś stanu zapalnego w
          organizmie. Poza tym okazało się, że muszę się oszczędzać, bo główka synusia
          dosyc nisko. Niby szyjka się nie skraca, ale muszę WYPOCZYWAĆ...A tyle jeszcze
          do zrobienia...No i najgorsza wiadomość, to to, że wstępnie planowany jest
          remont na Inflanckiej na 15-31 lipca. A jest to termin, w którym miałam mieć
          cesarkę...Może jeszcze się zmieni...
          Pozdrawiam,
          Iwona i 30t synuś
          • dziewczynka_bez_zapalek hm... 18.05.05, 18:44
            nieźle ... tak sobie czytam forum a tu już czerwcóweczki tegoroczne się
            rozdwajają !!! kurde my jesteśmy następne w kolejce !!! wink))

            choć niektóre z nich urodziły przed terminem to mam nadzieje że my dotrwamy do
            samego końca i nic złego po drodze się nie wydarzy !!!
            dziewczyny musi być dobrze - tak trzeba sobie mówić !!!

            Asia i Kubuś
            • aagulek rozstepy 18.05.05, 18:51
              ja niestety do chudzinek nie nalezalam przed ciaza i mialam nadwage, teraz
              chyba glownie dzieki diecie przy cukrzycy ciazowej mam tylko 8.5kg na plusie
              ale brzuch mam przeogromny, skora peka w takim tempie ze mam zatrzesienie
              rozstepow, biustem az tak sie nie przejmuje zawsze mi sie robily przy
              przyroscie wagi ale brzuchol tragedia, kochany malzonek smaruje i mowi ze
              jestem biedna, sa wielkie i czerwone wiem ze zbledna ale nie znikna, polozna
              wczoraj mowila ze cala ciaze sie smarowala i w 9 miesiacu jej wyskoczyly, to
              sie bidna pewnie wkurzyla, pamietajcie o smarowaniu po porodzie bo przy ubytku
              wagi moga sie pojawic, pozdrawiam,Agnieszka 34tc
            • aagulek Re: hm... 18.05.05, 18:54
              witam, ja mam termin na 3 lipca wiec sie szykuje na wczesniej, co chwila mam
              inne informacje ze szpitala, ze moze 2 tygodnie przed wywoluja przy cukrzycy,
              ktora niestety mam, wczoraj polozna mowila ze tydzien przed raczej wywoluja, a
              co bedzie to sie okaze,mam nadzieje dowiedziec sie wiecej na wizycie 2 czerwca;
              jakbym sie miala rozsypac to malzonek da znac na forum...poki co Młoda ma
              siedziec i juz, pozdrawiam, Agnieszka i Magdalenka 34tc

              dziewczynka_bez_zapalek napisała:

              > nieźle ... tak sobie czytam forum a tu już czerwcóweczki tegoroczne się
              > rozdwajają !!! kurde my jesteśmy następne w kolejce !!! wink))
              >
              > choć niektóre z nich urodziły przed terminem to mam nadzieje że my dotrwamy
              do
              > samego końca i nic złego po drodze się nie wydarzy !!!
              > dziewczyny musi być dobrze - tak trzeba sobie mówić !!!
              >
              > Asia i Kubuś
              • dziewczynka_bez_zapalek co o tym myślicie ??? 18.05.05, 19:40
                bo tak sobie myślę, że jak już czerwiec nastanie to fajnie byłoby się wymienić
                numerami telefonów tak aby na bieżąco wiedzieć kto się rozdwoił lub właśnie
                rozdwaja ... bo wiecie ... w sumie nie znamy dnia ani godziny a i po porodzie
                raczej od razu do komputerka i na forum nie wskoczymy
                (no chyba że są wśród nas maniaczki komputerka czyli między innymi ja wink)))

                a miło będzie wiedzieć, że któraś z nas została mamusią wink

                co o tym myślicie ???

                Asia i Kubuś
                • aagulek Re: co o tym myślicie ??? 18.05.05, 20:24
                  witam, pomysl fajny, ja mimo wszystko wysle emaliem, zeby w necie sie nie
                  platal bo w sumie wszyscy moga zajrzec a juz niestety nie raz mialam glupie
                  telefony wiec unikam oficjalnego rozdawnictwa,pozdrawiam,Agnieszka i Magdalenka
                  34tc
                  • dzia74 Re: co o tym myślicie ??? 18.05.05, 22:22
                    ja tez podczytuje czerwcóweczki i uwazam ze telefony to super sprawa.

                    Anka
                    • aagulek Re: co o tym myślicie ??? 18.05.05, 22:54
                      wyslalam nr emaliem do kilku Mamusiek smile
    • polihymnia Mamy wreszcie wózek 18.05.05, 23:18
      Wreszcie kupiliśmy wózek dla naszego Kubusia. To jedyny taki duży
      zakup jaki mieliśmy - łóżeczko, wanienkę, nosidełko, pościel i in.
      mam po córce. Już jakiś czas temu wypatrzyłam sobie wózek na allegro
      (wcześniej byliśmy z mężem wstępnie zdecydowani na Deltima Voyagera),
      dowiadywałam się jak się sprawuje od osób które go kupiły a dziś
      wreszcie pojechaliśmy do Kędzierzyna - Koźla i przywieźliśmy go do
      domu. Wózek Joker firmy "BM" na kołach pompowanych, chromowanych, na
      łożyskach w kolorach rudy + zieleń (tu go możecie zobaczyć
      www.allegro.pl/show_item.php?item=51359390 ). Bardzo się cieszę big_grin

      Byliśmy też dzisiaj u gina. Szyjka długa, zamknięta; Hbs ujemny;
      wszystko w porządku. Kubuś po raz kolejny pochwalił się swoją "męskością"
      (chyba jakiś ekshibicjonista z niego będzie wink)
      Pozdrawiam
      Asia, 34tc
      • aagulek dziendoberek 19.05.05, 08:27
        witam Mamuśki i brzuszki smile jak samopoczucie? ja w nocy walczyla z potwornym
        bolem glowy, pomogl amol po drugiej probie dopiero niestety, ale wstalam
        radosna jak skowronek smile ciezko z tym brzucholem juz, jak sie schylam to cos
        boli sad u mnie jeszcze 45 dni do terminu, wiec jakos zleci no chyba ze sie
        zalapie na czerwiec to zleci jeszcze szybciej, milego dnia smile Agnieszka i
        Magdalenka 34tc
        • paris4 Re: dziendoberek 19.05.05, 08:39
          Hej,
          Agulek Ty to byś mogła optymizmem pół świata obdzielicsmile)) Ja ledwo na oczy
          patrzę bo tej nocy to może ze 2 godziny przespałam. Czasem zdarzają mi się
          takie bezsenne nocki. Dobrze, że w domu mam spokój to zaraz będę odrabic
          zaległoścismile Mnie od wczoraj wieczora coś ciągnie lewy dolny róg brzuchasmile))
          Śmiesznie brzmi nie, mój brzuch jest podzielony na sektorysmile To boli tak jakbym
          naciągnęła mięsień więc na razie nie panikuję. Mam nadzieję, że wraz z rosnącym
          brzuchem rozciągają się wiązadła i staąd ten ból. Tym bardziej, że dużo leżę i
          naprawdę coraz trudniej znaleźc wygodną pozycję.
          • ewusia8 Re: dziendoberek 19.05.05, 08:48
            czesc dziewczynki zgaddzam się z tym spaniem ja też jakoś nie mogę znaleśc
            odpowiedniej pozycji chociaż nockę przespałamsmilemnie też coś rwie z boku ale po
            prawej stronie aż do nogi i mam nadzieje ze to właśnie rozciąganie
            a do tego dzisiaj miałam jakieś niestrawnośći z rana
            pozdrawiam ewa julka 31 tc
            • aagulek Re: dziendoberek 19.05.05, 09:00
              Agata, a co mi zostalo?po wczorajszej nieudanej probie obcinania paznokci boli
              mnie prawy dolny sektor brzucha prawie w pachwinie balam sie ze Małej cos
              zgniotlam..a sen to mnie zmorzy po poludniu zapewne padne jak mala kawka wink a
              jak wczoraj mialam mega rozwolnienie to stwierdzilam ze pewnie sie organizm na
              porod oczyszcza, tfu tfu, wiec jak sie obudzilam i glowa odpuscila, skurczu nie
              ma, Młoda po sniadanku pofikala to jest dobrze smile, czerwcowki zaczynaja juz
              rodzic wiec jak sie rozkreci to i my zaczniemy pewnie w czerwcu co niektore -
              czytaj pewnie i ja wink, wogole to maz sie smieje ze na porodowke to mi laptop
              przywiezie bo sie uzaleznilam od forum smile, milego dnia, Agnieszka
              • paris4 Re: dziendoberek 19.05.05, 09:09
                No z tym laptopem to niezły pomysł będziesz mogła zdawac "lajfową" relacjęsmile)
                np. wody odeszły, jestem w II fazie, zaczynam przecsmile)) A ja czuję, że u mnie
                będzie cesarka i to planowana. Zdziwię się jak będzie inaczej. I proszę mnie tu
                nie rozśmieszac sektorami brzucha itp. bo spac mi się odechciewasmile))
            • ania19707 Re: dziendoberek 19.05.05, 09:09
              Cześć mamuśki,
              ja też nie miałam rewelacyjnej nocy, ból po obu stronach bioder daje mi popalić
              i budzi w nocy. dzięki Bogu wczoraj skończyłam kurs i teraz już oszczędzam sie
              na całego, chociaż nie jest łatwo leżeć w poziomie. Ciągle boję się o moją
              szyjkę. dzidzia nadal bardzo ruchliwa tak kopie, że ach! natomiast kopie też po
              szyjce i tego się obawiam. Co drugi dzień biorę Natamycynę dopochwowo, ma
              podobno uchronić przed zakażeniem. moja klasa pojechała dziś do Chorzowa do
              planetarium, a tu taka pogoda ( u mnie w Tarnowie pada od samego rana), ale
              może na Sląsku jest ładniej?????? Idę się uczyć do egzaminu na 3 czerwca mam
              nadzieję, że dam radę wtedy pojechać do Rzeszowa, chociaż od czasu do czasu
              bolą mnie krzyże. Ale piszę nieskładnie, to dlatego, że tyle myśli przechodzi
              mi przez głowę w jednej chwili. Nie umiem wyluzować i nie myśleć o pracy.
              Pozdrawiam Was cieplutko.
              Anka i Nadia ( dziś zaczynamy 32 tc)
      • dziewczynka_bez_zapalek do polihymnia !!! 19.05.05, 20:32
        hi hi hi
        nie dość, że obie mamy na imię Asia to jeszcze będziemy obie mieć Kubusiów wink)
        bo my też w końcu takie imię wymyśliliśmy dla naszego synka wink
    • 7venezia okropna sroda 19.05.05, 09:27
      czesc dziewczyny, nie dosc, ze musze wiecej lezec i przez to n ie zagladam do
      Was/nas tak czesto jak wczesniej to jeszcze wczoraj czyms sie zatrulam, mialam
      biegunke, mdlosci, wymioty i temperature. Caly dzien nic nie jadlam, nie moglam
      nawet pomyslec o jedzenie i jak na zalosc nie moglam sie dodzwonic do mojego
      lekarza. Mam nadzieje, ze maluszkowi nic sie nie stalo, ze zjadl sobie cos z
      moich zapasow, choc tez byl wczoraj mocno poddenerwowany bo wiercil sie
      neispokojnie przez prawie caly dzien. Co myslicie?
      Dzis juz lepiej, temepraturta spadla, apetyt wrocil i gotuje sobie ryzyk smile
      • aagulek Re: okropna sroda 19.05.05, 10:12
        chyba przez jeden dzien to nic sie nie stanie, byle CI nie wrocilo, wtedy do
        lekarza, kolezanka ze szkoly miala bakterie w posiewie z szyjki i leczyla
        zinatem okazalo sie ze ma na niego uczulenie, schudla 3 kg w ciagu weekendu,
        dali jej drugi antybiotyk znowu reakacja alergiczna organizmu wysypki dostala,
        ale juz wychodzi z tego no i termin ma chyba na 6 czerwca wiec za moment moze
        rodzic...ja po wczorajszej akcji zoladkowej tez sie balam ale przeszlo no i nie
        bylo goraczki; wogole to jakis wirus chyba szaleje bo w pracy kumpela tez miala
        w poprzedni weekend akcje zoladkowo-wymiotna, pozniej kolega, plaga jakas sad ,
        zdrowka zycze smile, Aga
        • aagulek info o becikowym w Warszawie 19.05.05, 10:16
          www.biznespolska.pl/wiadomosci/prasa/?cityID=warszawa&contentID=110164
          zobaczymy co z tego bedzie...ciekawe ze w innych miastach moga uchwalic a w
          stolicy nie...tiaa
        • 7venezia Re: okropna sroda 19.05.05, 10:16
          dzieki Agus, Tobie rowniez zdrowka smile
          Dzis czuje sie juz duzo lepiej, nawet zjadlam spora porcje ryzu (ale mi
          smakowal po wczorajszej przymusowej diecie ).
          Buziaki
          monia
          • dzia74 Re: okropna sroda 19.05.05, 11:22
            uwazajcie na siebie dziewczyny !!!!!

            a u mnie ??? coraz ciezej, do pracy jeszcze biegam ale juz po nocach mi sie sni
            ze moj lekarz kieruje mnie na zwolnienie lekarskie. czasem jestem tak bardzo
            zla na siebie ze jeszcze sie mecze w pracy zamiast odpoczywac i przygotowywac
            sie do porodu ....
            ech, idiotka ze mnie smile)

            Pozdrawiam
            Anka
    • ewusia8 swędzenie 19.05.05, 11:15
      czy was też swędzą brzuszki???bo ja nie mogę wytrzymać?
      ewa,julka 31 tc
      • aagulek Re: swędzenie 19.05.05, 11:18
        Ewusia, swedzi jak nie wiem co ale niestety podejrzewam ze to te rozstepy
        wstretne.. nasialo sie ich u mnie strasznie duzo..skora sie rozciaga i peka, a
        Młoda tez nie ma litosci wypycha pupe ponad pepkiem a ja tlumacze ze bardziej
        sie nie da wink, pozdrawiam,Aga 34tc
        • jolanda79 Re: swędzenie 19.05.05, 11:44
          Hihihi mnie też i to strasznie,najfajniej jest jak jestem w sklepie albo w jakimś innym miejscu gdzie są ludzie-katastrofa
          Dziewczyny czy Wy już macie wszystko naszykowane dla dzieciaczków?
          Pozdrawiam i życzę miłego dnia -a za oknem słoneczko smile
          Jola
    • marianka.m USG 3D i szyjka 19.05.05, 12:12
      Byliśmy wczoraj na USG 3D. To naprawdę niesamowite móc podejrzeć swoje
      maleństwo w ten sposób. Wiemy już, jak wygląda nasz synek. Jutro kończę 31 tc.,
      waży 1.700 g, ma długie nogi, jest szczuplutki smile, ma słodkie usteczka i maminy
      nosek (miałam nadzieję, że na tym polu wygrają geny tatusia, bo mój maciupki i
      szeroki). wink Dziś całą noc śniła mi się ta buźka! smile))

      Niestety, okazało się, że skróciła mi się szyjka. Z 42 mm zostało mi 26. Dziś
      widzę się ze swoim ginekologiem, ciekawe co on na to. Lekarz wykonujący USG
      nakazał się zacząć oszczędzać, bo - jak się wyraził - to już długość prawie
      graniczna. Obawiam się, że niebawem moje dobre samopoczucie i bieganie do pracy
      zostanie "ułóżkowione". Niefajnie... Paris, czy my już do końca ciąży tak
      samo? wink
      • jolanda79 Re: USG 3D i szyjka 19.05.05, 12:28
        W pierwszej ciązy też musiałam niestety leżeć i brać leki na podtrzymanie-wiem więc dziewczyny co przeżywacie.Bardzo bardzo Wam współczuję zwłaszcze jeśli jesteście aktywne i tak jak ja nie mozecie 5 min wysiedzieć spokojnie.Ściskam Was mocno,trzymajcie się -już niedługo.
        Zdróweczka i cierpliwości Jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka