Dodaj do ulubionych

Łódź 2005/2006

    • maggie2229 Doominikaa - GRATULACJE i prosba o info 13.09.05, 08:11
      Dominiczko, wielkie GRATULACJE, fajnie ze juz masz malenstwo w domku;
      odpoczywaj teraz i dochodz do siebie i ciesz sie swoim skarbembig_grin

      ja mam na jutro 14.09 termin i nic sie nie dzieje...dzis ide na KTG do Jordana,
      zobaczymy, czy cos tam sie zaczynasmile
      jak dzidzia nie bedzie chciala wyjsc w srode, pewnie w pt/sob wywolanie, w
      czwartek pojde jeszcze do swojego lekarza prowadzącego...
      zmartwiłaś mnie tą opinią o Jordanie-możesz więcej napisać, równiez interesuje
      mnie na czyj dyzur trafiłaś przy porodzie, jaki lekarz , jaka położna, kiedy
      urodziłaś dokładnie
      co to znaczy TRAGEDIA? czy można jakoś temu zaradzić?
      ja sądzilam ze wlasnie tam teraz sie starają bardziej, bo zalezy im na
      poleceniu w szukaniu pracy w innych jednostkach...
      bardzo jestem ciekawa, bardzo Cie proszę o wiecej informacji- moze byc tutaj-
      wiem, ze kilka z nas szykuje sie na Jordana - jesli to coś bardziej osobistego-
      możesz napisać na priv :
      maggie2229@interia.pl

      nie uwierzycie, jeszcze nie jestem spakowana-dziś to zrobię i wysterylizuję
      laktator
      caluję wszystkie 2w1 oraz juz szczesliwe mamusie
      • doominikaa Re: Doominikaa - GRATULACJE i prosba o info 13.09.05, 19:02
        moje słoneczko usnęło, mogę pisać...
        w nocy z wtorku na środę odeszły mi wody (tak konkretnie to chlusnęły), zaczęły
        się skurcze, więc spakowaliśmy torbę smile, ostatnie zdjęcia brzucha i
        pojechaliśmy. Na dyżurze była pani dr wioletta jakaś, była całkiem ok,
        zaprowadziła nas na porodówkę, to było ok 4 rano. nie zdążyłam się z żadną
        położną umówić, poszłam tak na żywioł i jeśli hcodzi o sam poród, to wszyscy
        byli całkiem w porządku. co do delikatności przy badaniu, to później na sali
        doszłyśmy do wniosku, że nie ma szans na przyjemne badanie w środku skurczu, z
        rozwarciem i z bólem krzzyża.tak chyba musiało być. W każdym razie położne z
        dwóch zmian chodziły wokól mnie i były spoko.rano była taka blondynka krótko
        ścięta , często prowadziła ćwiczenia w szkole rodzenia. poród przyjmował dr
        Banaszewski, wygląda jak rzeźnik, ale to pozory. pozwolili mi przeć w kucki, co
        mnie nieco zdziwiło, ale mile... Dopiero na ostatni skurcz poszłam na fotel,
        kiedy mi było wszystko jedno, byleby przestał krzyż boleć...smile
        niestety jak Mateuszek wyszedł całkiem sprawnie, to łożysko nie chciało i
        musieli mnie wyłyżeczkować...
        ale dalej ok. Potem trafiłam na oddział poporodowy i zaczęły się cyrki. Bąbla
        dostałam po dobie, ale to chyba lepiej, bo miałam koszmarną anemię i na nogach
        nie stałam (za każdym razem pół godziny proszenia, żeby ktośś mnie umył i
        podkład zmienił). Położna przywiozła zawiniątko, prawi bez słowa przystawiła do
        piersi i kurs karmienia zakończony. Na salach po 4 dziewczyny, dzieci płaczą, to
        normalne, ale poielęgniara jak wpada rozbudzona w nocy z krzykiem, ze matka się
        dzieckiem zająć nie potrafi, to chyba nie tak...
        Jedzenie nieprzystosowane do karmiących, pomimo, ze w szpitalu jest szlenie
        sympatyczna pani dietetyk, radzę o nią zapytać, poszukać i pogadać - od razu
        lepiej na sercu.
        Pediatrzy - jest taki jeden duży pan doktro - super, poz tym - średnio
        sympatyczni...
        Kżda pielęgniarka ma w każdej sprawie swoje zdanie:
        "musi pani dokarmiać, bo pani ze szpitala nie wyjdzie!!"
        "Dlaczego pani dokarmia, przeciaż ma pani pokarm!!"
        Proszę budzić aj za długo śpi!!"
        NIe budzić". Ludzie, tak byłam skołowana,że uciec chciałm.
        Nie puścili mnie w sobotę, po trzech dobach ze względu na anemię, dali zelazo w
        zastrzykach i już. W poniedziałek wparował z obchodem dr Krzyżanowski i od razu
        zarządził transfuzję krwi, bo mam taką kiepską morfologię. Szczęściem złapałam
        na korytarzu dr Wilińskiego, który przyznał, ze się z tą decyzją nie zgadaz, i
        co było dość prostym rozwiązaniem, zlecił kolejną morfologię... Po pól godzinie
        było jasne, ze mogę iść do domu...Jest kilka miłych pielęgniarek, nie powiem,
        alewiększość rozmawia głownie o rozwiązaniu szpitala i pacjentki im raczej
        przeszkadzają... Pominę komentarze wygłaszane na korytarzu 'o rany następna się
        pruje na porodówce..."
        Ale się rozpisałam. generalnie jakbym miała jeszcze raz rodzić, to OOP i
        oprodówka - polecam, a na następne dni - po prostu trzeba się uzbroić w
        cierpliwość. Może to ja byłam źle nastawiona - wydawało mi się, ze to będie
        super przeżycie, i poród takim był, a później - cóż, zostaam sprowadzona na
        ziemię...
        • justin301 Re: Doominikaa - GRATULACJE i prosba o info 13.09.05, 22:18
          Serdeczne gratulacje. Dobrze, że masz to już za sobą. Ja po dwutygodniowym
          pobycie w szptialu ICZMP doszłam do wniosku, ze na patologii jest w porządku.
          Ja np. byłam w dwuosobowej sali przy której była lazienka i prysznic więc
          uważam - warunki barzo dobre. Bardzo sie wiec zdzwiłam jak poszłam piętro wyżej
          czyli tam gdzie są mamy po porodach a tu jeden jakis zbiorowy prysznic w
          korytarzu - bidulki same chodziły często słaniając sie na nogach. Szczęśliwie
          WC przy sali. Wydaje mi sie, ze mamy raczej zdane na siebie i też dostawały
          sprzeczne informacje. Np. dziecko dostało uczulenia - jedna doradziła, zeby
          podsmarować bepanthenem - do nabycia w aptece, bidulka nie miała ze sobą, była
          drugi dzień po cc i teraz idź do apteki na pierwsze piętro. Następna przyszła i
          stwierdziła, ze dobre byłoby balneum - znowu z apteki i ten sam problem. Same
          musiały pilnowac dzieci w czasie naświetlania od żółtaczki, inkubator był
          zepsuty i się przegrzewał.
          Wydaje mi sie, że po prostu trzeba mieć kogoś np. męża na urlopie, zeby
          przyjechał, posiedział i trochę pomógł przez te parę gdzin. Tak mi się
          przynajmniej wydaje z perspektywy tego, co widziałam przez te parę dni.

          Ale i tak zazdroszczę tymwszystkim, które tylko raz pójdą do szpitala - urodzić
          dziecko, namęczą się, później jest tak srednio ale po 3 dniach szczęśliwie do
          domu z maleństwem. Ja niestety zapewne znowu trafię w tym tygodniu na patologię
          i znowu będą mnie tam męczyć. Chyba już chcaiałabym z tego wszystkiego, zeby mi
          powiedzieli, że wtedy i wtedy cięcie, bo drugi raz testu z oksytocyny i tego
          stresu nie przeżyję tym bardziej, ze mimo tej akcji z czopem lekarz mi dzisiaj
          powiedział, ze jednak Małe się nie spieszy jeszcze. Nawet nie wiem co z tą moją
          cholestazą, bo dzisiaj w ICZMP nie byli mi w stanie zrobić badania, bo coś się
          zepsuło. I mam czekać do czwartku i też nie wiadomo czy się da zrobić. Na
          dodatek mam już w torbie skierowanie do szpitala. Boję się tego powrotu, bo nie
          wiem co jeszcze mi tam wymyślą. Zmęczona już jestem tym wszystkim i zdaje sie,
          ze znowu mnie swędzi.... Ale juz blizej niż dalej, trzeba być dobrej myśli.
          Jestem takim zepsutym inkubatorem jak ten co sie przegrzewal w szpitalu.
          • maggie2229 Re: do justin301 14.09.05, 13:59
            Justynko,nie martw sie, widocznie tak juz masz, ze teraz sie w szpitalu
            naogladasz, a potem poród juz szybciutko polecismile

            myslalam, ze urodzisz duzo później ode mnie-a tu moze faktycznie się
            zsynchronizujemy, moja dzidzia nie chce wyjsc - DZIDZIA WYCHODŹbig_grin

            wczorajsze KTG-nic, zero skurczy;jutro ide do swojego lekarza, w piatek pewnie
            klade sie w jordanie i "niech sie dzieje wola nieba"

            daj znac, jak bedziesz po badaniacg i co słychac?
        • deotyma11 Re: Doominikaa - GRATULACJE 14.09.05, 13:55
          Dołączam się do gratulacji i życzę jak najwięcej radości z bycia mamą nawet w
          tych trudnych momentach.
          Co do opieki po porodzie to chyba nie twoje złe nastawienie, bo już od kilku
          koleżanek słyszałam, że doprosić się nie można o zmianę pościeli, a co dopiero
          o pomoc przy dziecku. No i teraz kiedy grozi im utrata pracy chyba jest gorzej.
    • deotyma11 Trochę o wyprawce - sklepy 13.09.05, 13:59
      Odkryłam ostatnio dwa ciekawe sklepy. Jeden to firmowy sklep UVA. Może już do
      niego trafiłyście bo podobno istnieje od kilku miesięcy. Mają naprawdę śliczne
      ciuszki dla maluszków i dla dzieci trochę starszych. Podobały mi się też
      śpiworki do spania dla dzieciaczków, tylko że niezbyt grube (ale może to i
      dobrze jak zaczną mocno grzać?). No i nie jest drogo. Sklep jest na Andrzeja
      Struga między Piotrkowską a Kościuszki.
      Drugi sklep to firmowy sklep Zwoltexu z ręcznikami. Chciałam starszej córci
      kupić takie duuuuże ręczniki. Kiedy pytałam się o takie ręczniki w różnych
      sklepach to przeważnie za importowane z Chin cena wahała się w granicach 120-
      150 zł. Tam zapłaciłam 35 zł za ręcznik. Prawde mówiąc byłam w szoku, a
      przecież ręczniki z tej firmy są naprawdę dobre, nie strzępią się i nie
      rozlatują po kilku praniach. Sklep jest na Kilińskiego blisko Piłsudskiego, po
      tej samej stronie co Billa. Z zewnątrz wygląda niezbyt atrakcyjnie. Były tam
      jeszcze szlafroki (przydatne do szpitala) i kocyki dla dzieci.
    • maggie2229 termin porodu wg OM-ja juz nie wiem? 14.09.05, 09:29
      Kochane, moze wyda Wam sie to śmieszne, ze teraz jak juz mam rodzić-mam tego
      typu wątpliwości...ale nie wiem co robić...

      Termin porodu wg OM - jest na dziś 14.09 - tylko, ze podalam lekarzowi
      pierwszy dzien ostatniej miesiączki (7.12.04)-bo podajemy początek okresu-
      prawda?
      zaplodnienie okolo 22.12-i mi tez tak pasuje-hi, hi, coś o tym wiem-było
      zaplanowane...no wiec jak zaczynam liczyc te 40 tc - to wychodzi mi nie 14.09
      tylko 21.09-poczatek 40 tygodnia

      wczoraj bylam na KTG zero skurczy, na pitaek umowilam sie wstepnie ze ide do
      szpitala - teoretycznie 2 dni po terminie...
      i teraz zglupialam-czy to rzeczywiscie po terminie-bo mi wychodzi, ze teraz
      39tc i moze nic nie powinnam przyspieszac? jak byście zrobiły-czekały?
      podobno przenoszenie dziecka też nie jest zdrowe...
      no i mam juz taki duuuzy brzuszek i juz mi sie nie chce go nosic, ja chce
      dzidzie miec juz na rekachsmile

      pomożecie
      weroniczko, ile Ty w koncu siedziesz w tym brzuszku?
      lilypie.com/days/050914/0/0/1/+1
      • deotyma11 Re: termin porodu wg OM-ja juz nie wiem? 14.09.05, 13:49
        Te 40 tygodni ciąży liczy się od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. To tak
        dla ułatwienia dla lekarzy, bo nie każdy wie kiedy do zapłodnienia doszło, no i
        kobiety mają różną długość cyklu. Dziecko samo najlepiej wie kiedy ma przyjść
        na świat. Moja córcia urodziła się 5 dni po terminie cała i zdrowa. Jeżeli
        tylko masz czyste wody płodowe i KTG wychodzi dobre to lepiej nie przyspieszać.
        Ja zgłosiłam się do szpitala następnego dnia po terminie i nikt mi nawet nie
        zaproponował wywoływania porodu. Lekarze mieli czekać jeszcze dwa dni z decyzją
        co dalej, ale niunia już nie czekała na nichsmile) A jeśli nie chcesz czekać w
        szpitalu na poród to może umów się na codzienne wizyty na KTG i badania?
        Niektóre dziewczyny tak robią. Chociaż z drugiej strony w szpitalu niczego się
        nie przegapi i lekarze są 24 godz/dobę do dyspozycji.
        Powodzenia
        • maggie2229 Re: termin porodu wg OM-ja juz nie wiem? 14.09.05, 14:06
          dzieki za wyjasnienia, juz tez znalazlam że te 40tc to od OM, a 38tc od
          zaplodnienia, zobaczymy, jutro usg i ktg u mojego prowadzącego, niech on
          decyduje czy mam isc w pt do szpitala?
          a moze dzidzia sama wczesniej zadecyduje...
    • abrzuzka gdzie rodzić 14.09.05, 14:27
      dziewczyny ratujcie!!! nie mam pojecia gdzie rodzic w Łodzi. słyszałam rózne
      opinie na temat róznych szpitali, o kazdym cos dobrego i tyle samo złego.
      mam jeszcze troche czasu, bo to dopiero 21 tydz., ale chciałabym juz sie
      zdecydowac. myślałam o Jordanie. mam blisko i sporo dobrego słyszałam o tym
      szpitalu. słyszałam też jednak, ze mają go zamknąć sad wiecie coś na ten temat??
      czy w styczniu bede miała tam czego szukać??
      ps. kiedy zaczac szkołe rodzenia i czy znacie jakies dobre i niedrogie w Łodzi??
      • maggie2229 Re: gdzie rodzić 14.09.05, 15:51
        Abrzuzka-nie stresuj sie, dla śmiechu polecam przesledzić cały nasz wątek-ile
        tam było o zamykaniu jordana...itd, nasze dylematy, smutki, radości i strachy
        na lachy

        ale na powaznie-z tego co wiem (jestem po szkole rodzenia w Jordanie i tam tez
        rodzę-mam nadzieję, ze juz wkrótce-dzidzia wychodź-mamusia prosi!!!)Jordan
        bedzie dzialal na 100% do konca listopada/grudnia, ale co w styczniu-tego chyba
        nikt jeszcze nie wie...
        moj lekarz poleca jeszcze rydygiera-jako po Jordanie drugi najprzyjaźniejszy
        kobiecie (jesli nie ma powiklań)
        jesli ciaza zagrozona lub wczesniak przed 36tc to chyba tylko CZMP-specjalisci,
        ale kombinat-ja akurat jak zobaczylam tam porodówkę, w porównaniu do Jordana-
        podziękowałam

        madziki dobrze wspomina i kopernika i madurowicza...
        kazda z nas w innym rodzila lub bedzie rodzic
        ile pobytów,ilu lekarzy i poloznych na dyzurze - tyle opinii...

        latwo mi teraz mowic, sama jestem chyba najwieksza tu na forum panikarą...ale
        poczekaj na spokojnie-zawsze mozesz pojść i obejrzec porodówkę
        w jordanie szkola platna, w CZMP darmowa-ja tak skorzystalam i obejrzalam 2
        porodówki
        w rydygierze-tez platna
        a skad masz lekarza-moze on cos doradzi
        • maggie2229 Re: gdzie rodzić 14.09.05, 15:57
          no i polecam-jak jesteś cierpliwa - wrzucic w wyszukiwarkę po kolei slowa:
          - jordan (czesciej na forum opisywany jako szpital ul.przyrodnicza)
          - rydygier
          - kopernik
          - madurowicz
          i czytac, czytac , czytać

          forum: szpitale
          forum: lodz
          itd
          • abrzuzka Re: gdzie rodzić 14.09.05, 16:07
            dzieki za pomoc :o)
            powiedz mi jeszcze jaki moment wg Ciebie jest najlepszy, żeby zacząć szkołę??
        • abrzuzka Re: gdzie rodzić 14.09.05, 16:02
          moja lekarka pracuje właśnie w Jordanie, ale nie rozmawiałam z nią jeszcze na
          ten temat.
          a rodzisz rodzinnie?? jesli tak to czy jest opłata za to??
          gdzie jest rydygier?? nie znam.
          • deotyma11 Re: gdzie rodzić 14.09.05, 17:15
            Rydygier jest na Sterlinga. Jeżeli chodzi o szkołę rodzenia to oni powiedzą ci
            od kiedy możesz zacząć chodzić na zajęcia. Najlepiej podzwoń po szpitalach i
            się zapytaj. Dobrze jest chodzić do szkoły rodzenia w szpitalu w którym
            zdecydujesz się na poród. Są też szkoły rodzenia prowadzone przez przychodnie.
            Może twoja ginekolog coś podpowie. Powodzenia
            • maggie2229 Re: szkola rodzenia 14.09.05, 20:48
              oglnie zalecaja od 24tc nie wczesniej, bo musisz juz miec brzuszek aby cwiczyc
              oddychanie itd, fakt najlepiej podzwonić
              szkola Jordan-koszt 180 zl-my tyle placilismy za 8 zajec chyba, godz
              popoludniowe 1x w tyg
              www.jordanszkola.pl/
              CZMP-szkola bezplatna tel.271-10-24, zajec 6,dwa razy w tyg rano 10-12
              Rydygier - podobno tez platna
              Madurowicza-cos czytalam na forum, ze placisz, ale jak tam rodzisz to jakos to
              sie zwraca

              generalnie jak chodzisz do danej szkoly, zwiedzasz porodówke no i masz znizkę
              na np.salę rodzinną jako kursantka
              tak mam w jordanie-sala do porodu rodzinnego-wypasiasta-koszt 200zł,dla
              uczestniczek kursu 150zl

              jak mi sie cos przypomni dopiszesmile
              aha, podobno b.fajne zajecia sa w szkole na Broniewskiego 2 w Centrum Sluzby
              Rodzinie-bezplatne 682-20-22, ale tu nie zwiedzasz zadnej porodówki-tyle ze
              zajecia podobno ciekawe-sama chcialam tam chodzic, ale akurat w wakacje byla
              przerwa

              • aaniac Re: szkola rodzenia 15.09.05, 19:40
                Szoda,że nikt nie pisze o szkole rodzicielstwa przy ul.Broniewskiego(Centrum
                Pomocy Rodzinie) .Jest świetna!Ja zaczęłąm tam chodzić od18tc i nikt nie robił
                z tego powodu uwag (a były tez mamy z młodszymi dzidziusiami).Jest
                bezpłatna,prowadzona przez doskonałych fachowców-
                lekarzy,połozne,dietetyków,nauczycieli.Jest 12 zajęć 2 razy w tygodniu,po
                południu.Zajęcia obejmują wyłady i ćwiczenia.Co prawda kurs zaczął się 2 dni
                temu,ale mozna dołączyć w każdej chwili.Buziaki!
                • deotyma11 do aaniac 15.09.05, 21:21
                  Czy na zajęcia przychodzą mamy z dziećmi? Tak zrozumiałam z twojego postu.
                  Jakbyś mogła wyjaśnić
                  • aaniac Re: do deotyma 19.09.05, 12:09
                    Wtam!Dzieciaczki to są jeszcze w brzuszkachwink,ale jakby nie patrzeć to już
                    przecież SĄ!Przepraszam,jeśli nie wyraziłam się zbyt wyczerpująco (miałam na
                    myśli mniejsze ciąże).Pozdrawiam!
    • sayyes zzo- odpowiedz rzecznika praw pacjenta NFZ 14.09.05, 20:00
      Dziewczyny, ja dziś na szybko, wklejam odpowiedź z NFZ, jaką dostałam na swoje
      zapytanie, co mogę zrobic, jasli szpital pobierze odlatę za zzo- choc juz
      wiemy, od Justin, ze nie powinien. Mnie to nawet satysfakcjonuje, choc nie wiem
      jeszcze, czy skorzystam z tej opcji- klócić sie w szpitalu o nieplacenie nie
      zamierzam, ale dobrze, ze mozna coś zdzialac potem smile

      Oto ta odpowiedź:

      > Dzień dobry!
      Przed lub podczas trwania porodu:
      Uprzejmie informuję, że znieczulenie zewnątrzoponowe w przypadku porodu
      naturalnego jesy bezpłatne, ale kwalifikuje do jego zastosowania lekarz
      ginekolog i anestezjolog. W przypadku wystąpienia p/wskazań zdrowotnych
      lekarze po przeprowadzonej konsultacji mogą nie zgodzić się na
      zastosowanie znieczulenia.
      Po porodzie:
      W przypadku, gdy poprosi Pani o znieczulenie i zostanie ono podane
      odpłatnie może Pani wystąpić do RPP z prośbą o wyjaśnienie - dlaczego
      została pobrana opłata za usługę, która jest zawarta w szczegółowych
      warunkach konkursu ofert. Wówczas wysyłamy pismo pacjenta/tki/ do
      placówki, która ustosunkowuje się do przedsatwionego problemu.
      W wyniku tego działania często placówki zwracają pobrane kwoty /przypadku
      niesłusznie pobranych opłat/.

      Mam nadzieję, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca, a Pani będzie
      usatysfakcjonowana opieką jaką otoczy Panią i dziecko personel szpitala,
      który Pani wybierze w tak ważnym momencie swojego życia.
      z poważaniem
      Rzecznik Praw Pacjenta
      Małgorzata Kucińska



      • justin301 Re: zzo- odpowiedz rzecznika praw pacjenta NFZ 15.09.05, 12:11
        Super, że ci odpowiedzieli. Rozmawialm wczoraj z anestezjologiem z Madurowicza.
        Powiedział mi, że znieczulenie porodu sn - oczywiście, że tak a wskazaniem jest
        ból. Problem w tym, ze jakby to bylo na rannej zmianie to jest cały zespół ale
        np. w nocy jest jeden a jest takie rozporządzenie Min Zdrowia, które reguluje
        ich sposób pracy i nie może zostawiać pacjentki bez nadzoru i w praktyce
        wygląda to tak, że ma dyżur i co on ma zrobić jak nagle zostanie wezwany do
        pacjentki na cc a nie moze zostawić bez nadzoru pacjentki, którą znieczulił?
        więc nie ryzykuja i nie znieczulają, bo po co ma sobie brać na głowę taką
        odpowiedzialność? A tak w ogóle to nie mają płacone od znieczulonej sztuki, ze
        tak napiszę tylko za przepracowane godziny - stąd wniosek, ze nie mobilizuje
        ich to do pracy i wolą nie ryzykować. Bo jakby się coś dzialo z kilkoma
        znieczulonymi pacjentkami na raz to co ma zrobić? ciekawe prawda. Powiedzał, ze
        jak zacznę rodzić rano to wtedy dostane to znieczulenie. A wieczorem czy w nocy
        to jest problem. pokrywa sie to z tym, co pisała Madziki. Anestezjologa
        poznałam w czasie KTG - bardzo miły człowiek. Nawet go rozumiem. Czy nie jest
        to kwadratura koła?
        • deotyma11 Re: zzo- odpowiedz rzecznika praw pacjenta NFZ 15.09.05, 14:45
          Rzeczywiście kwadratura koła. W dużym stopniu pewnie winny jest NFZ i nadmierne
          oszczędności. Daliby chociaż dwóch anestezjologów na nocne dyżury to
          by "szansa" na znieczulenie się zwiększyła.
    • deotyma11 Akademia pampers 15.09.05, 14:52
      Zadzwoniła dziś do mnie pani z Pampersa i zaprosiła na Akademię Pampersa "Swiat
      oczami dziecka". Będą w Łodzi 21 i 22 września od 11.00 do 18.00 pod centralem.
      Widziałam zapowiedzi w tv i może być fajnie. Jest coś w rodzaju wystawy z
      wielkimi meblami gdzie dorosły może się poczuć jak dziecko np. próbując wdrapać
      się na krzesło. Dla mam, które dziecko mają już przy sobie: jeżeli przyniesie
      się portretowe zdjęcie dziecka to jest szansa, że znajdzie się na okładce, ale
      już nie wiem jakiego pisma. Jak pogoda dopisze to się wybieram. Zawsze to jakaś
      rozrywka.
      • justin301 Re: Akademia pampers 15.09.05, 20:14
        Ja też to widziałam w telewizji. Jak mi sie nic nie bedzie działo i będę
        nierozdwojona to bym się wybrała. Jest to jednak wątpliwesad
    • pchelkaaa Pytanie o Rydygiera 15.09.05, 19:55
      Mam takie pytanko, czy w Rydygierze dają szpitalną koszulę czy trzeba mieć
      swoją i czy można nosić bieliznę?? Pytam bo są szpitale gdzie ze względów
      higienicznych można nosić tylko rzeczy szpitalne i zabronione jest noszenie
      bielizny.
      • agaiares nowa przyszła mama 15.09.05, 23:47
        cześć dziewczyny! TAk tu u was miło, że postanowiłam napisać. Mam 27 lat i
        pierwszą dzidzię w brzuszku od 11 tyg. Jak większość pierwszoraźnych brzuchatek
        wszystkim się obecnie bardzo stresuję. Napiszcie czy któraś miała robione
        badania prenatalne mimo braku wskazań do tego? Tak profilaktycznie? I napiszcie
        cosik o jakiejś fajnej położnej i troskliwym lekarzu z CZMP bo chyba tam urodzę.
        A jakbyście jeszcze mogły skrobnąć coś o możliwości obejrzenia porodówek w
        naszych łódzkich szpitalach...czy można to zrobić tylko przez szkołę rodzenia?
        Ukojcie skołatane serce nadmiernie przejętej...Pozdrawiam wszystkie obecne i
        przyszłe mamcie.
        • jelonek72 Re: nowa przyszła mama 16.09.05, 11:41
          Witaj nowa mamuśko smile
          myślę że dobrze trafiłaś, bo tutaj znajdziesz dużo cennych informacji . W wolnej chwili przeleć sobie po poprzednich postach , bo wiele rzeczy które z pewnością cie interesują już było omawianych. Co do badań prenatalnych , nie popadałabym w paranoję - idż na usg do dr Dudarewicza i zdaj się na niego, panuje powszechne zdanie ,że jak on coś zobaczy to można "szukać" dalej kolejnymi badaniami, natomiast jeśli on mówi że wszystko gra to jest niemal pewne, że tak jestsmile
          pozdrawiam i spokojnej ciąży życzę
          Jelonek
          • coronella dr Dudarewicz 16.09.05, 15:27
            Jelonku, przepraszam.. ale ja odradzam Dudarewicza!! Jest za ambitny, jest teoretykiem, oczytanym, obkutym wiedzą. Owszem, wykrył nie jedną wadę, ale czasem niestety widzi za dużo. tak jak u mnie. Zmarnował mi 3 miesiące ciązy, zauważył jakieś objawy mukowiscydozy u dziecka. Tych nerwów, które przeszłam, nie da się opisać.

            Jesli chodzi o USG polecam dr Kaczmarka z Gamety (mam gdzieś telefon). Wiedza nie mniejsza, doświadczenie praktyczne duuuzo większe i podejście duuzo bardziej profesjonalne i spokojne.
        • sayyes Re: nowa przyszła mama 16.09.05, 17:06
          I ja witam nową przyszła mamę! Dobrze trafilaś smile
          Rzeczywiscie, poczytaj sobie w wolnej chwili co tam wczesniej powypisywalysmy-
          czesc Twoich wątpliwosci to pewnie rozwieje, a jak nie- to przynajmniej Cie
          natchnie, co wpisać w wyszukiwarke smile
          Co do badań prenatalnych, ja robilam test PAPPA, w 12 tyg., o ile pamietam-
          wlasciwie nie byl zalecany, ale ja sie czulam "starszą pierwiastką" i dla
          spokoju duszy chcialam wykonac, to przeciez nieinwazyjne badanie- musi być
          polączone z badaniem przezierności karkowej, ktore robi sie na pierwszym USG,
          wlasnie w okolicach 12 tc. I dopiero gdy wynik nie do konca byl
          satysfakcjonujący, zdecydowalam sie na USG genetyczne u Dudarewicza oczywiście,
          to USG robi sie trochę poźniej. Najlepiej poczytaj sobie o mozliwych badaniach
          na www.genetyka.hg.pl - to strona dr Dudarewicza, ktorego tez gorąco polecam-
          jest rzeczywiscie bardzo dokladny, co uwazam za zaletę, szczegolowo wszystko
          tlumaczy, cierpliwie odpowiada na pytania (a bylismy u niego z mężem ostatnimi
          pacjentami, wieczorem, grubo poza godzinami przyjęć), no i jest przy tym bardzo
          przyjemny w kontakcie, mily, ludzki po prostu. No i gratis masz nagranie na
          plytę i zdjęcia. A praktyki mu na pewno nie brakuje, o czym swiadczy chocby
          jego popularnosc wsrod pacjentek.
          Co do lekarzy z CZMP, to ja nie znam, bo zdecydowanie nie chcialabym tam
          rodzic, poszukaj moze na łodzkiej "bialej" liscie ginekologów, tam jest duzo
          informacji.
          Co do obejrzenia porodówek, to chyba najlepiej zadzwonic i spytac o taką
          mozliwosc poza szkolą rodzenia. Slyszalam, ze jest to mozliwe w Rydygierze, co
          do innych - nie wiem.
    • maggie2229 Re: 40 weeks and 2 days - ide dzis do szpitala 16.09.05, 08:26
      dzis 2 dzien po terminie, zgodnie z zaleceniem lekarza i poloznej ide do
      jordana-zobaczymy...
      ja juz w ogole przestalam sie czuc jak w ciazy, a mojej dzidzia dobrze u mnie w
      brzuszku...
      trzeba sie zbadać, nie chce czekać i rodzic w ndz na przypadkowych dyzurach-jak
      dzis jeszcze cos napisze, znaczy, ze odesłali do domu, jak nie - czekajcie na
      wieści po...
      ale mam lekkiego stracha-tak głupio, jak sie nic nie czuje a tu z torbą do
      szpitala
      caluski
      • jelonek72 Re: 40 weeks and 2 days - ide dzis do szpitala 16.09.05, 11:43
        Madziu - idź i urodź sprawnie swoją Weroniczkę , trzymamy kciuki i czekamy na dobre wieści . Powodzenia
        Jelonek
      • thomaszs Re: 40 weeks and 2 days - ide dzis do szpitala 17.09.05, 08:37
        witam was wszystkie forumowiczki, pisze pod nieobecnosc mojej zonci (mam
        nadzieje, ze nie bedzie mi miala tego za zle, ze ja na tym forum), ktora
        niestety zostala w szpitalu, pisze niestety, bo niestety zostala, a niestety
        nadal nic!!! nie czuje, i jak na razie nic nie wskazuje na to by mialo sie juz
        rozpoczac sad, mamy nadzieje ze moze jednak dzisiaj...OBY...jestesmy twardzi,
        tzn moja zoncia, tzn ja, a ja ja bede wspieral jak tylko potrafie - obiecuje,
        do samego konca, dlatego za chwile zbieram sie i jade do CIEBIE moja Madziu,
        pewnie maggie odpisze wam dopiero po, ale za to bedac juz szczesliwa mama -
        tego zycze mojej zonusi, a was pozdrawiam - maz maggie i tatus dzidzi
        (dzidziusia)
        • jelonek72 Re: 40 weeks and 2 days - ide dzis do szpitala 17.09.05, 10:30
          Mężusiu Madzi, ucałuj ją mocno od nas i wspieraj,bo w szpitalu w czasie weekendu jest bardzo smutno.No i mam nadzieję że Wasze dzidzi nie da na siebie długo czekać smile
          pozdrawiam gorąco
          Jelonek
        • agnesp76 Re: 40 weeks and 2 days - ide dzis do szpitala 22.09.05, 22:56
          Nie wiem czy mnie pamiętacie - dawno nie zaglądałam.

          Ciekawam bardzo co u maggie - chodziłyśmy razem do szkoły rodzenia smile

          Ja miałam termin 1 września, ale już 20 sierpnia pojawił się nasz synek smile)))
          Skończyło się na cc, ale wszystko dobrze. Rodziłam w Jordanie, nie płaciłam za
          nic (ani położnej, ani lekarza) i z czystym sercem polecam szpital - my byliśmy
          bardzo zadowoleni - zarówno z lekarzy jak i położnych - na każdym oddziale (ja
          byłam na trzech - porodówce, pooperacyjnej i położniczym a dzidziak jeszcze na
          noworodkach). Wszyscy pracownicy bez wyjątku, z którymi się zetknęliśmy byli
          życzliwi i pomocni - my jesteśmy pod wrażeniem - mimo ciężkiej sytuacji
          szpitala i w ogóle służby zdrowia okazało się, że może być dobrze.
          • jelonek72 Maggie2229 ma już swoją Weroniczkę !!! 23.09.05, 13:25
            Dostałam dziś sms-ska od Madzi - wczoraj 22.09 o 19.50 urodziła się Weroniczka. Mała ma 52cm, waży 3300 i dostała 10 w skali apgar. Nic więcej nie wiem, jak Madzia wróci na pewno napisze nam o swoich przeżyciach szpitalnych.

            Ja jeszcze raz gratuluje nowym rodzicom,niech się córcia zdrowo chowa.
            Ilona
          • jelonek72 Agnesp76 23.09.05, 13:28
            Agnes - serdeczne gratulacje!!! Niech synuś rośnie na chwałę rodzicówsmile

            Ehhhhhh swoją drogą jak ja wam zazdroszcze /ale tak pozytywnie/ ja też chciałabym już mieć mojego synka przy sobie.
            Jelonek
    • coronella Rydygier i Akademia Pampers 16.09.05, 09:20
      Rydygier- dobrze jest miec wlasna koszule, jak sie nie ma, daja szpitalną. Bielizny nosic nie wolno. Tzn majtek, bo stank tak. Majtki mozna zakladac na wyjscie z
      Ja rodzilam w Rydygierze 2 razy, wiec na pytania moge odpowiedziec.


      Akademia Pampers- bylam 2 lata temu. Jest to taki spory namiot, z zabawkami dla dzieci, sa wyklady, sa lekarze pediatrzy, polozne, mozna popytac o rozne rzeczy, dzieci moga sie troche pobawic. Generalnie ok, chociaz na zdjeciach i folderach wyglada to duuuuzo ciekawiej niz w rzeczywistosci. Ja chyba sie wybiore, jesli tylko nie bedzie padac.
    • sayyes smutno mi... 16.09.05, 17:24
      Pól nocy nie spalam, jakoś nie umiem sobie jeszcze przeorganizować myślenia i
      wyobrazić sobie, jak to teraz będzie.
      Wygląda na to, że nie dostaniemy tego wyczekanego mieszkania, biuro (nawet nie
      będę wam przytaczać pokrętnych wyjaśnień właścicielki) nie wywiąze sie z umowy-
      mielismy otrzymac klucze najpóźniej 30 września- dla mnie to i tak strasznie
      późno, uwzgledniając remont, chocby podstawowy, przeprowadzkę, no i termin
      porodu na koniec pażdziernika. Mieszkanie jest spółdzielcze, więc procedura
      dość zagmatwana, ale wszystkiego dopelnilismy, ja sie juz wymeldowalam,
      zameldowalam w jakiejś "przejsciowej" kamienicy, koszty juz pewne ponieslismy.
      Najgorsze, że w naszej umowie nie ma slowa o tym, jakie konsekwencje poniesie
      biuro w przypadku nie wywiązania sie z umowy, pisze tylko ogólnie, że sprawy
      nieobjete umową reguluje kodeks cywilny.
      Piszę, zeby troche to sobie uporządkowac, bo kompletnie nie wiem, co robic. Czy
      zgodzic sie na przedluzenie terminu- ale wypadnie to pewnie w okolicach mojego
      porodu!- gdzie ja bedę miec wtedy glowe do zalatwiania takich formalności
      (biuro, spoldzielnia, meldunki), zwlaszcza, jak dzidzia juz będzie. No i jaką
      mi moga dać gwarancję, ze teraz sie wywiążą????
      Czy darowac sobie to biuro (kwestia jeszcze odzyskania pieniedzy) i całą zabawę
      zacząć od początku- a nawet wiecej, bo najpierw musialabym odkrecic obecne
      zameldowanie itp.- i to wszystko w najbardziej nieodpowiednim czasie na takie
      przejscia!!!
      Pomijam juz, ze nie wyobrazam sobie pozostania w tym, wynajetym mieszkaniu,
      nawet nie wiem, gdzie tu pralkę zmiescic (juz zamowioną), drugą lodówkę (tez
      juz zamowioną, juz kolejny raz przesuwalismy termin dostarczenia), dodatkowe
      meble (juz zamowione). Ale chyba bede sobie musiala wyobrazic...
      Eh, sorry za te wynurzenia, ale moze troche mi sie lżej zrobi...
      • coronella Re: smutno mi... 16.09.05, 19:03

        no rzeczywiscie sytuacja nie ciekawa sad trzymam kciuki, zeby jakos sie poukladało.
        Ja chciałam tylko napisac, żebyś się tak bardzo nie stresowała, że zostaną Ci sprawy do załatwienia jak już będzie dzidziuś. Z dzidziusiem wielokrotnie jest łatwiej! Ty nie bedziesz już w ciązy, będziesz się dobrze czuła, miała więcej sił i energii, a dzidzius- on i tak przesypia w gondoli spacery. A czasem mozna liczyć na szybsze załatwienie spraw. Z dzidziusiem nie jest tak strasznie smile
        • doominikaa pomocy :) 17.09.05, 18:17
          chętnie bym dołączyła zdjątko mojego bąbla, tylko napiszcie jak???
          • ewetka Re: pomocy :) 18.09.05, 15:16
            Tutaj masz link do forum Zobaczcie:

            Zobaczcie.
            Tam znajdziesz instrukcje jak umieszczać zdjęcia.
            Później wystarczy skopiować link i umieścić go w poście

            A jeśli chcesz w podpisie zamieścić link do zdjęć musisz wejść w Moje forum, na
            samym dole znajdziesz pole do zamieszczenia sygnaturki i wtedy możesz wpisać:
            <a href="tu wklej link do wątku ze zdjęciami">Tu możesz wpisac dowolny
            komentarz np imię dziecka</a> i wtedy przy każdym Twoim poście pojawi się
            podpis.
            Ania
            Zabawa z małym pieskiem smile
            • doominikaa Re: pomocy :) 19.09.05, 14:43
              dzięki serdeczne, jak mi tylko młody pozwoli, już wklejam smile
    • jelonek72 ale tu cisza 20.09.05, 09:47
      Ale się cicho zrobiło smile nikt nic nie pisze .... jest tam ktoooo ??????

      Ja od wczoraj jestem bez fenoterolu - dzisiejsza nocka cała w spinaniu się brzusia, więc jestem lewdo żywa z niewyspaniasmile Ciekawe czy uda mi się donosić do 13-ego X czy polecę szybciej ... Przyjmuję zakłady smile

      Pozdrawiam Mamuśki i te z brzusiami i te z pociechami na rączkach smile
    • sayyes poradnia- pediatra 21.09.05, 14:57
      Poradźcie dziewczyny, jak Wy to robicie/robiłyście, bo jakoś głupia jestem w
      tych sprawach- zwłaszcza w mojej obecnej niepewnej sytuacji mieszkaniowej
      (prawdopodobnie jakiś czas, oby krótki, zostaniemy w starym, wynajętym
      mieszkaniu).
      Jak to jest z rejestrację dzidziusia w przychodni? Kiedy sie to robi?

      Wcześniej myslalam, ze po prostu po przeprowadzce sama przeniosę sie do jakiejś
      retkińskiej przychodni i wypytam tam o sprawy związane z dzidzią.
      A teraz sama nie wiem. Moja obecna przychodnia jest po pierwsze beznadziejna,
      po drugie- chyba nie ma tu pediatry. No i co z przychodzeniem położnej
      srodowiskowej?
      Co byście poradzily???
      A moze znacie jakąś dobrą przychodnię- chodzi mi głównie o pediatrę, ale sama
      też bym sie przepisala. Nieodplatną. Rejon teraz mniej wazny, ale raczej
      niezbyt daleko od centrum, to chyba najbardziej strategiczne w mojej sytuacji.
      Pomóżcie!
      • deotyma11 Re: poradnia- pediatra 21.09.05, 20:40
        Niestety poradni ani pediatry w centrum ci nie podpowiem. Jeżeli chodzi o
        zapisanie dziecka do lekarza to po waszym powrocia do domu mąż z książeczką
        zdrowia dziecka i dowodem osobistym (niech najlepiej weźmie swój i twój) będzie
        musiał zgłosić się do wybranej przychodni. Tam wypisze deklarację na pediatrę
        do którego chcecie się zapisać i położną. Jeżeli chodzi o położną to nie
        wybieraliśmy konkretnej osoby tylko przychodziła do nas pani, która z
        przychodnią miała umowę. To samo dotyczy pielęgniarki środowiskowej (chociaż do
        nas nie przychodziła). O pediatrę najlepiej podpytaj innych mam na podwórku.
        Jak zauważysz jakieś przy piaskownicy to je podpytaj. Jak zobaczą brzuszek to
        na pewno pomogąsmile))
        Powodzenia
        • deotyma11 Re: poradnia- pediatra. Ps 21.09.05, 20:55
          Zapomniałam dodać, że w ciągu roku możecie tylko dwukrotnie zmienić dla dziecka
          lekarza. Biorąc pod uwagę przeprowadzkę, ostrożnie wybierajcie pediatrę.
      • jopi2 Re: poradnia- pediatra 23.09.05, 14:00
        Ja też jestem na etapie szukania przychodni dla Małej i chetnie podzielę się
        tym co udało mi się dowiedzieć (dzwoniłam wczoraj po przychodniach). Dzidzię
        możesz zarejestrować w przychodni jakiej chcesz, najlepiej jednak blisko domu.
        W niektórych przychodniach wymagane jest jednak Twoje zarejestrowanie najpierw
        a potem dziecka (paranoja), ale w w wielu bez problemu rejestrują samego
        Dzieciaczka. Wypełnia się deklaracje, jeśli na dziewczynke to trzy a na chłopca
        dwie (możesz wypełnić przed porodem), w szpitalu podajesz adres tej przychodni
        i na tym podobno sprawa załatwiona. Szpital przesyła kartę szczepień a potem Ty
        idziesz z dowodem, zostawiasz deklaracje i oni podsyłają Ci położną i
        zapraszaja na szczepienia. Musisz dowiedzieć się czy w danej przychodni
        organizują szczepienia, bo nie we wszystkich. Wszytsko to finansowane jest z NFZ
        Pozdrawiam smile
        Jopi
        • deotyma11 Re: poradnia- pediatra 23.09.05, 20:30
          Niestety nie wszystkie szpitale przesyłają do poradni dane dziecka i trzeba
          wtedy załatwiać formalności w poradniach samemu. Matka Polka w zeszłym roku
          tego nie robiła. Ale w Jordanie przesyłają. Trzeba tylko mieć przy sobie
          dokładne dane wybranej przychodni
          • sayyes Dzięki! 25.09.05, 13:54
            Dzięki- wiem już, co robić; nie wiem jeszcze tylko- GDZIE. Nie bardzo chcę koło obecnego mieszkania, bo dlugo tu nie będę, nie bardzo chcę na Retkinii, blisko planowanego mieszkania- bo już wcale nie jestem taka pewna, czy to wyjdzie- stąd pomyslalam o centrum, szeroooko pojętym.
            Jordan przesyla jakies dane do przychodni, już nam to mówili, że trzeba podac wcześniej, dlatego chce to zacząc zalatwiac.
            No i wychodzi na to, że nie ma co zwlekac- z rozeznania jopi wynika, że poradnie maja różne zwyczaje(hihi, trzy deklaracje na dziewczynkę, dwie na chlopca- to ciekawe!).
    • p_kol1 Re: Czy justin juz urodzila? 21.09.05, 18:23
      Sorki ze tak rzadko zagladam ale naprawde mam malo czasu. Czy moze któras z was
      wie czy justin juz urodzila?
      • justin301 Re: Czy justin juz urodzila?Tak 23.09.05, 17:45
        To ja. Rzeczywiście już urodziłam. 16.09 o godz. 17.50. O 3 w nocy odeszły mi
        wody i nic nie bolało. niestety, Byłam troche przerażona, bo 2 dni wcześniej
        byłam u lekarza, który po obejrzeniu tego i owego stwierdził, że pewnie urodzę
        w terminie. W czwartek 15.09 porobiłam ostatnie badania i oazało sie, że
        cholestaza nadal opanowana. Ale cóż..... Niestety, przy odejściu wód nie można
        się ruszać w czasie porodu - pozostaje leżenie na łóżku - nie było to proste.
        Ciągle zero rozwarcia, okropna kroplówka z oksytocyną, 3 razy masaż szyjki -
        oj, ale to boli, czopki, zastrzyki i w końcu cośtam trochę ruszyło ale później
        znowu nici, Mały się juz dobrze zaklinował główką i w końcu o 17.50 podjęto
        decyzję o cc. W czasie tej mojej nieproduktywnej męki błagałam o zzo, mój mąż
        robił co się tylko dało, zeby mi je podali. I w końcu jakimś cudem udalo mi sie
        je w końcu dostać - najlepsza rzecz na świecie. Tak więc w moim przypadku
        niestety dosyć nieciekawy scenariusz - 2 w jednym, w sumie to nie wiem tylko
        jak bolą parte. I jeszcze jedno - w życiu nie zrobiłabym sobie cc na życzenie.
        Mam fatalne wyniki - jakaś konkretna anemia ale czytałam, ze w ciagu 2 miesięcy
        powinno się to unormować. W sumie chcieli mi przetaczać krew, mam jednak
        nadzieję, że jakoś to zwalczę. Później 2 doby walki z nawałem. Mam zmasakrowane
        piersi i mam już 3 laktatory w tym jeden elektryczny. Mam tylko nadzieję, że
        się to wygoi i szybko będę mogła znów karmić dziecko piersią. W sumie to się
        zastanawiam jak to jest, że jestem na macierzyńskim jak tak na dobrą sprawę to
        jestem nieźle schorowana i to w sumie jakieś L4 powinno byćsmile

        Moje dziecko jest strasznie fajne. Waży nie za wiele bo 2750 ale ma 53 cm i
        jest takim słodkim szczuplaczkiem. Wczoraj dał nam trochę popalić. Troszkę
        szalal o 2 i 4 w nocy. Ale mój mąż wszystko przy nim robi, ja właściwie
        ograniczam sie na razie do ściągania pokarmu. Bardzo sie cieszę, że mimo
        problemów udało mi się karmić siarą. A i nie wyobrażam sobie, żeby pójść na
        taki poród samotnie - to dopiero byłoby przeżycie.

        Przepraszam, że takie dosyc traumatyczne rzeczy wypisuję ale niestety tak to
        wyglądało. Ale będzie lepiej. Jakoś sobie radzimy i staramy sie nie wpadać w
        panikę. Tak mało umiemysmile Moje dziecko przyszło na świat dokładnie tydzień
        temusmile
        • jelonek72 Re: Czy justin juz urodzila?Tak 24.09.05, 16:19
          Justynko, wielkie gratulacje, fajnie ze masz już dzidziusia smileSzkoda ,że poród był taki trudny i się nacierpiałaś, ale było minęło , teraz masz już synusia i niech zdrowo rośnie !
          pozdrawiam gorąco
        • sayyes Ja też gratuluję !!! 25.09.05, 14:03
          Justin, gratuluję bardzo bardzo! Najważniejsze, że jest synek, poród- cóż, rzeczywiście wyszlo jak wyszło, rodzilas w koncu w Matce polce, rozumiem? Czyli jednak to prawda, że różnie tam z tym zzo- ja nastawiam się, że sobie zażyczę i zapłacę, mój lekarz bardzo pozytywnie sie o tym wypowiada, najwyżej potem będę ubiegać sie o zwrot przez NFZ, 450 zl, tyle w Jordanie, piechotą nie chodzi.
          • p_kol1 Re: Ja też gratuluję !!! 26.09.05, 21:23
            Przepraszam ze tak pozno gratuluje ale nie mam za duzo czasu zeby usiasc przy
            komputerku. Bardzo sie ciesze ze juz masz synka przy sobie. Tobie zycze
            szybkiego powrotu do zdrowia. Ucalowania dla ciebie malego i dzielnego tatusia.
            Jak bedziesz mogla to zamiesc jakies zdjecia.
            • maggie2229 Re: Ja też gratuluję !!! 30.09.05, 18:20
              Justynko, ja tez sie dopisuje do gratulacji...teraz dbaj o Boryska i o siebie,
              popatrz-tak jak mówiłas-urodzilas przede mna-a terminy planowane mialysmy na
              odwrótsmile
              • dollores1 dr Wilczyński Jacek 01.10.05, 14:03
                Czy któras z Was ma aktualny namiar na tego lekarza (wizyta prywatna), bo pod
                numerem 640-18-28 nikt się nie zgłasza.
                • agaiares dr.Jacaszek doradźcie!!! 07.10.05, 19:18
                  dziewczynki! czy któraś zna tego lekarza? byłam dziś u niego ale mam mieszane
                  uczucia. opiszcie mi proszę swoje wrażenia jeśli macie takowe. proszę też o
                  wszelkie opinie zasłyszane, łatwiej mi będzie wyciągnąć wnioski
                • agaiares dr.Jacaszek doradźcie!!! 07.10.05, 19:23
                  dziewczynki! czy wiecie coś na temat tego lekarza? ja dziś u niego byłam ale mam
                  mieszane uczucia. wszelkie opinie czy zasłyszane czy z autopsji bardzo by mi
                  pomogły wyciągnąć jakieś wnioski. z góry dziękuję i pozdrawiam
              • justin301 Re: Ja też gratuluję !!! 02.10.05, 12:53
                Wolałabym nie zamieszczać zdjęć na stronie. mój mąż by mnie chyba udusił. W
                związku z tym napiszcie mi swoje maila to wam wyślę. Mój mail:
                justynatob@interia.pl
                • sayyes Re: Ja też gratuluję !!! 04.10.05, 13:23
                  Mnie możesz wysłać na gazetowy smile
    • deotyma11 Akademia Pampersa - wrażenia 21.09.05, 20:50
      Muszę stwierdzić, że było całkiem fajnie. Zwłaszcza dla mojej córeczki. Chyba z
      milion razy zjechała ze ślizgawki, aż mnie plecy rozbolałysmile) Cała wystawa jest
      dużo mniejsza niż wydawałoby się po reklamach w tv. Naprawdę ciekawie było
      usłyszeć co dziecko czuje będąc w brzuszku, zobaczyć co widzi noworodek itd.
      Minusem było gorąco panujące w namiocie (trzeba się ubierać na cebulkę).
      Ogólnie podobało mi się. Polecam
      • jopi2 Re: Akademia Pampersa - wrażenia 23.09.05, 14:04
        Ja też odniosłam pozytywne wrażenia, byłam ze swoją Niunią, w brzuszku jeszcze
        oczywiście smile największe wrażenie wywarły na mnie olbrzymie, silne dłonie
        rodzica, za które mozna było chwycić i chwiejnym krokiem poczuć jak to odbiera
        Dziecko smile też mnie zaskoczył mały namiot, wydawało mi sie że będzie to coś
        ogromnego, ale ogólnie milusio...
    • madziki Gratulacje!!! 23.09.05, 16:30
      Gratulacje dla nowych mamuś, niech maleństwa zdrowo się chowają!!! smile))

      U nas wszystko w porządku, laleczka ładnie rośnie, jest bardzo grzeczna,
      żółtaczka też już jej minęła. smile) Jednak brakuje troszkę czasu na bieganie po
      necie, bo synek niezmiennie jest bardzo absorbujący. Chociaż nawet przy
      dwójeczce daję radę ugotować obiadek, czy tak jak dzisiaj umyć okna. wink)
    • deotyma11 Po USG :))) 23.09.05, 20:40
      Dzisiaj mieliśmy USG u dr Dudarewicza. Będzie dziewczynkasmile)) Baaardzo się
      cieszę bo z dzidzią wszystko w porządku. Różnica w terminie porodu wyszła 5 dni
      czyli do pominięcia. Wszystko fantastycznie było widać, a płeć wręcz
      anatomicznie. Jeszcze jestem pod wrażeniem!!!
      • sayyes Ja też po USG :))) 25.09.05, 14:08
        Ja też miałam USG w piątek u Dudarewicza, o 16.40- może nawet mijalyśmy sie w poczekalni? smile))
        Dziewczynka u mnie na 100%, no ale to juz 35 tc- poprzednio, w 16 tyg, było na 95%, a znów potem dzidzia nie chiała pokazać odpowiednich okolic. Tym razem było widać baaardzo dokladnie, nawet ja poznalam smile
        Też jestem pod wrażeniem- równiez, po raz kolejny, pod wrażeniem Pana Doktora, niezwykle serdeczny człowiek.
        • deotyma11 Re: Ja też po USG :))) 25.09.05, 16:49
          Raczej się nie spotkałyśmy bo mieliśmy wizytę godzinę później. Pan Doktor
          rzeczywiście jest przemiłym człowiekiem. Teraz mamy sie do niego zgłosić za 10
          tygodni. Miłego szukania poradnismile)
    • dollores1 Re: Łódź 2005/2006 27.09.05, 17:02
      Witam,
      czy któraś z Was mogłaby mi podac namiary na ginekologa - dr Jacka
      Wilczyńskiego ??
      Potrzebuję nr do gabinetu oraz dni i godziny w jakich tam przyjmuje
      Z góry dziękuję
    • majkanna Gielda art. dzieciecych 28.09.05, 22:30
      Witajcie,
      zapraszam na gielde art. dzieciecych.
      Najblizsze gieldy:

      Adres:
      Centrum Kultury Mlodych
      ul. Lokatorska 13 (od Rzgowskiej)

      terminy:
      1 i 8 pazdziernika (soboty)

      w godzinach:
      10.00.-13.00.

      wstep:
      3 zl (sprzedajacy i kupujacy)


      Sprzedajemy i kupujemy bezposrednio rodzice od rodzicow uzywane art. dzieciece
      (wozki, foteliki, rowerki, zabawki, ciuszki, ksiazeczki itp)

      zapraszam
      Ania
    • maggie2229 mój poród w Jordanie 29.09.05, 13:14
      I ja się wreszcie pojawiam znów na forum...i zdaje relacje z porodu...
      Moja Weronisia zasnęła..więc do dzieła

      Termin miałam na 14 września, byłam jeszcze na jednej wizycie u swojego
      ginekologa dzień później i 16 września stawiłam się do szpitala...
      Położono mnie na oddział opieki przedporodowej i to była najgorsza rzecz w
      czasie mojego pobytu w Jordanie, czekanie na ten moment, zapisy KTG 2 razy
      dziennie, badania ginekologiczne przez dyżurujących lekarzy..no i głownie w
      trakcie jak tak czekałam i czekałam-dopadała mnie coraz większa obawa o dziecko
      i prawie depresja przedporodowa...ze wszystkimi dziewczynami na
      oddziale „przeżywałyśmy” odbywające się porody...głównie te „nieudane”
      zakończone kleszczowo czy też cc ale po 12-15 h męczarni rodzącej...
      W jednym się upewniłam – Jordan jest szpitalem, w którym za wszelką cenę każą
      kobiecie rodzić siłami natury, i w efekcie kobiety męczą się po 10-12 h i
      dopiero zapada decyzja o cc. Oczywiście nie mówię, o cc ze wskazaniami...

      A sam poród-no cóż-życzę każdej kobiecie takiego...nic nie czułam, byłam już 8
      dni po terminie (a propos w Jordanie czekają na indukcję porodu do polowy 42
      tygodnia, a nawet do jego zakończenia- 41 tygodniu nic nie robią-może i dobrze,
      bo każda z nas wie, jak czasem błędnie jest ustalony planowany dzień porodu-
      kazda , która ma dłuższe cykle choćby termin powinna mieć późniejszy)...i zero
      skurczy, bólu, szyjka powoli się skracała i rozwierała
      22 września o 17.50 odeszły mi wody i decyzja o przeprowadzce na 3 piętro-na
      porodówkę, spakowałam swoje rzeczy, mąż pojechał do domu po torbę, ja zaczęłam
      odczuwać skurcze coraz mocniejsze i częstsze i o 18.30 już byłam po
      formalnościach na łóżku podłączona do KTG...już z odczuwalnymi b.mocnymi
      skurczamiJ
      Lewatywka, wizyta w toalecie i ...miałam rozwarcie na 5cm, masaż szyjki i
      szybka decyzja o przejściu na fotel i parcie... (tętno dziecka od czasu do
      czasu spadało –okazało się później, że maleńka była okręcona pępowinką)
      Bolało już jak cholera...ale przy 4 skurczu Weronisia już była z nami-dokładnie
      19.50 – niezłe tempoJ

      Ukłony w stronę mojego mężusia, widział, co się dzieje, z tętnem i widział minę
      położnej a jak zostaliśmy sami w pokoju i ja mogłam też zerknąć na aparat do
      KTG na moje pytanie dlaczego tętno spadło, powiedział, że „sonda mi się
      obsunęła” i zawołał położną...
      Chyba sytuacja nie była najciekawsza, skoro zleciało się do mojego porodu 2
      lekarzy (w tym dr.Wiliński) i 2 położne (p.Nina – super kobieta, tak szybko
      działała, nie wiem, co mi robiła, ale szyjka uległa)...i mężowi nie
      zaproponowano przecinania pępowiny, nie było na to czasu...w każdym razie
      maleńka dostała 10 pkt !!! Ważyła 3300, 52 cm.
      Pobyt na noworodkowym – 3 dni – wspominam miło, choć dla obolałej kobiety-
      nacięcie, krwawienia, obolałe w strupkach sutki i zostawione dzieciątko, o
      które sama masz się troszczyć-było to niezłą szkołą przetrwania...
      Teraz oswajamy się z rolą rodziców w domku -oj jak trudną, nieprzespanymi
      nocami itd...stad tak późna relacja na forum-w domku byłam już 26 września, ale
      dopiero dziś zdołałam napisać.
      • deotyma11 Re: mój poród w Jordanie 29.09.05, 22:32
        Bardzo sie cieszę, że masz już poród za sobą i z córcią wszystko w porządku!
        Teraz czekają cię zmagania całkiem innego kalibru. Życzę ci dużo radości i jak
        najmniej dni smutnych i trudnych. Pozdrowienia dla dzielnego męża
      • sayyes Re: mój poród w Jordanie 30.09.05, 14:32
        Maggie, gratuluję Ci bardzo! Fajnie, że juz macie Weronisię, troche sie
        naczekalas po terminie smile
        Dzięki za obszerną relację z porodu! Poczytalam dokladnie- ja mam to jeszcze
        przed sobą, więc bardzo potrzebuję tego typu opisów. Zwlaszcza, ze rodzilas w
        Jordanie- i w sumie zachecająca ta Twoja relacja smile Rozumiem, że nie zamawialas
        jednak "osobistej" polożnej.
        Rany, mam nadzieję urodzic w terminie, w okolicach przynajmniej, bo chyba nie
        wyrobilabym takiego czekania na przedporodowym, wiesci o innych porodach itp.

        Trzymaj się cieplutko, dbaj o dzidzię, no i o siebie oczywiscie smile))
    • siciliana78 ile kosztuje niania w Łodzi 29.09.05, 17:38
      Jeszcze nie szukam, ale pytam z ciekawości. Ile za godzine? bede potzrbowała na
      9-10 h dziennie, przez 5 dni w tyg, wiec nie mało. Wdzieczna bede za podpowidzi
      co do cen.
    • coronella odplamiacz i olejek od Bonifratów- moje odkrycia 02.10.05, 10:00
      Wiele z Was ma juz swoje dzieciatka smileChciałam napisac Wam o tych dwóch rzeczach które mi się świetnie sprawdzają.

      1. Odplamiacz w spraju Amway. Kiedys prałam w ich proszku, tez nie narzekam, teraz kupuje lovelle ale odplamiacz został. Jak dla mnie to odkrycie roku, własciwie 3 lat, bo już przy Dominice miałam. Rewelacyjnie puszczają wszystkie kupki, zupki,soczki itp. Pawełek bardzo brudzi kupkami własnie, nie moge trafic w pampersy i praktycznie co drugi dzień mam spiochy brudne. A sprać to świństwo to koszmar. Tym odplamiaczem psikam troszke na plame i piore normalnie.

      2. Olejowy wyciag z rumianku od Bonifratów. To odkrycie ostatnie. Dostałam flaszkę od kolezanki i dopiero teraz zaczełam to uzywac. To taka oliwka z wyciagiem z ziół. Myje Pawełka w wanience i na koniec, gdy jeszcze jest w wodzie, smaruje go całego, równiez główkę, tą oliwką.
      Skórę ma PIĘKNĄ!!!! Zadnych plam, zmian, delikatna, nawet lekarka mnie pochwaliła smile Ciemieniuszki nie ma i miec chyba nie będzie, oliwka super sie wchłania, jest tania- taka alternatywa do drogich kremów i balsamów.


      Co do kremów dla dzieci, już kiedys pisałam o tym, żeby poprosić pediatrę o recepte na maść robioną- najlepszy krem dla dzieci!! I kosztuje całe... 5 zł smile
      • justin301 Re: odplamiacz i olejek od Bonifratów- moje odkry 02.10.05, 12:51
        Fajnie, że nadal dzielisz się radami. Ja mam pytanie odnośnie tej ciemieniuchy.
        Sąsiadka mi kiedyś tłumaczyła o co chodzi. Ale ja nie pamiętam. Czy mogłabyś
        Dorotko napisać co i jak z tą ciemieniuchą?
        • deotyma11 Re: odplamiacz i olejek od Bonifratów- moje odkry 02.10.05, 21:37
          Ciemieniucha przypomina trochę łupież. Dość dużymi płatkami schodzi sucha skóra
          na główce dziecka. Jedyną radą jest smarowanie główki oliwką i wyczesywanie
          miękką szczoteczką. Zabieg należy powtarzać przez kilka dni nawet kilka razy
          dziennie. Po posmarowaniu oliwką trzeba poczekać trochę aż oliwka wsiąknie i
          nawilży skórę. Mam nadzieję że wytłumaczyłam dokładnie, jakby coś to pytaj.

          Coronella a jakie zioła ma ten olejek od Bonifratrów? Może mają różne rodzaje
          to żeby się nie pomylić.
          • maggie2229 Re: odplamiacz i olejek od Bonifratów- moje odkry 03.10.05, 09:49
            Coronellko,ja tez poprosze o sklad lub dokladna nazwe tego olekju-gdzie mozna
            go kupic? w jakiejs parafii jest sprzedawany,czy wysylkowo?

            dziewczyny, a co na luszczaca sie skórę na raczkach i stópkach?
            • deotyma11 Re: odplamiacz i olejek od Bonifratów- moje odkry 03.10.05, 17:51
              Maggie, ta sucha skórka sama zniknie za jakiś czas. Taki maluszek zmienia skórę
              na początku życia. Możesz trochę intensywniej smarować oliwką niż resztę
              ciałka, np. kilka razy dziennie.
              • maggie2229 Re: do deontyma11 04.10.05, 18:02
                Deontyma11 - dzieki za informacje, wczoraj byla pediatra z 1 wizyta i
                powiedziala, ze to normalne, tym bardziej, ze mala przenoszona i tez zalecila
                oliwke...

                jutro wysylam meza po olejek od Bonifratów-ten polecony przez Coronellke smile
    • agnesp76 do Maggie 02.10.05, 23:32
      Cieszę się, że z Tobą i Maleństwem wszystko w porządku smile)

      Pisałam niżej - u mnie wyszło przed terminem - 20 sierpnia, a opis porodu
      podobny do justin - w nocy wody odeszły, więc pojechałam do szpitala, tam
      okazało się, ze nic się nie dzieje, dostałam czopki, kroplówkę i jakieś
      zastrzyki na rozwarcie i początkowo długo nic się nie działo (prawie cały
      dzień). Po południu przyszły skurcze bardziej bolesne i jakieś rozwarcie, ale
      nieregularne i w końcu było cc. Ale jesteśmy cali i zdrowi i szczęśliwi
      bardzo smile))

      Wszystkiego dobrego!!!
      • maggie2229 Re: do Agnesp76 i innych 03.10.05, 09:53
        dziekuje i tez gratuluje-mam nadzieje, ze po cc juz doszlas do siebie...

        dziewczynki-wkrótce wszystkie juz przestaniemy byc 2w1,jakie to radosne chwile:-
        )))
        choc takie trudne czasami, ja sie stresuje kazdym najmniejszym ulaniem,no i
        mala je tak lapczywie,a z cyca juz leci wiecej...i sie krztusi...mimo, iz
        karmie juz pod katem-glowka wyzej, ale nadal w linii prostej z kregoslupem...

        i co tu zrobić?
        do tego mala myli dzien z noca...
        • jelonek72 ale macie fajnie 03.10.05, 11:05
          Ale macie fajnie ,że Wasze pociechy już są z Wami. Ja ciągle 2w1, fenoterol odstawiony i wszystkie skurcze i stawianie się macicy odeszły wraz z nim ! Teraz po prostu brzusio miód i wyglada na to ,że jeszcze ponoszę ...
          W dodatku mój dzidziuś dziś jakiś mało ruchliwy od rana i martwię się, dobrze że idziemy dziś do doktorka to pewnie nieco mnie uspokoi.
          Ale i tak Wam powiem ,że bardzo chciałabym już urodzić , bardzo , bardzo bym chciała ..... eh chyba brakuje mi cierpliwości sad
          • sayyes Re: ale macie fajnie 04.10.05, 13:21
            No, fajnie macie! Ale i my już niedługo, jelonku- tzn. Ty powinnaś być
            pierwsza, ja wolalabym oczywiście poczekać do terminu mniej więcej, czyli do 28
            paźdź., ale moze nawet później, bo dzidzia troche mniejsza. To tak czy owak
            niedlugo! A już wlasciwie przywyklam do ciązy wink)) A tu trzeba jeszcze urodzic!

            Na razie ogarnął mnie szał sprzątania- porządkuję, myję, czyszczę WSZYSTKO!
            Nawet miejsca, które nie przyszły mi do głowy przez lata całe smile
            • deotyma11 Do sayyes 04.10.05, 20:56
              To się nazywa "wicie gniazda" smile) Ja też tak miałam przed porodem. Miłego wicia!
    • coronella Re: Łódź 2005/2006 03.10.05, 11:45
      ten olejek nazywa się po prostu Olejowy wyciąg z rumianku. To taka tłusta oliwka.
      A kupic mozna u Bonifratów przy szpitalu Jana Bozego, przy ul. Kosynierów Gdyńskich. To jest w okolicach Carrefour. Ode mnie to drugi konieć świata, ale moze ktoś mieszka bliżej.
      A ciemieniuszka to właśnie takie suche placki na główce, taka łuszcząca się skóra. Nic groźnego, jeśli sie w porę za to weźmie, zaniedbane może dokuczaś- swędzic dziecko.
      Faajnie, że już coraz więcej z Was ma dzidziusie smile niedługo bedzie mozna przenieść watek na rówieśników smile
      A nie chcecie zorganizować jakiegoś spotkanka? teraz pewnie trudniej niz w ciazy, ale może sie uda? ma być jeszcze ładna pogoda.
      • doominikaa Re: Łódź 2005/2006 05.10.05, 10:36
        ja w kwestii spaotanka... jak zwykle chętnie. Ciekawa jestem, czy jest takie
        miejsce w Łodzi, gdzie możemy wszystkie przywózkować... Ja mam w miarę
        komfortową sytuację, bo mieszkam 5 min spacerkiem od placu Wolności, czyli mniej
        więcej wszędzie tak samo blisko...Napiszcie jeszcze raz (bo ten temat już się
        przewijał), gdzie mieszkacie, może coś wymyślimy, póki jest tak ładnie smile
        Maggie - gratuluję ci jak nie wiem co! I mój mąż też. Zastanowiło nas jedno w
        Twoim opisie - miałyśmy bardzo podobny przebieg porodu, tylko mój nieco
        dłuższyuncertain Ale też miałm problemy z tętnem Mateuszka, i na brzuch położyli mi go
        już beż pępowinki... Dominik mówił, ze odniósł wrażenie, ze coś jest nie tak, i
        dopiero po twoim poście zaczęliśmy się zastanawiać, czy nasz synuś też nie był
        owinięty pępowinką... Dobrze,że już po wszystkim i Młody zdrowy, ale szkoda, ze
        nikt w czasie porodu nic nie powiedział, poza tym, ze poród był "trudny"...
        Pozdrawiam Was ciepło i lecę do pediatry na "przegląd" - dziś mamy 4 tygodnie! (
        a wczoraj wyszedł mi ostatni szew,brrr...)
        • maggie2229 Re: Doominikaa 05.10.05, 18:40
          Dominiczko,
          teraz juz sie nie zamartwiaj-najwazniejsze, ze Mateusz caly i zdrowy, ja
          uslyszalam, ze polozna juz po zapisie na KTG wie o co chodzi-u mnie dlatego tez
          byla taka szybka "akcja",aby mala sie nie poddusila...
          moze Wam nie powiedziano, abyscie nie zestresowali sie i abys w porodzie przy
          parciu i oddychaniu nie zrobila bledów...
          najwazniejsze ze juz wszystko jest ok, ja teraz tez duzo bardziej wole te
          stresy z powodu ulania czy zakrztuszenia (mala tak lakomie je, ze sie az
          krztusi) niz te zwiazane z porodem i pobytem na oddziale przedporodowym

          aha, na gg zobaczylam Twoj super komentarz i go "zapozyczylam" i czasem też
          mam "weronisia przy dystrybutorze"-brawo za okresleniesmile
          caluski
          • bursz targi mody dzieciecej i nie tylko........ 06.10.05, 10:46
            Hej,
            witam wszystkie mamy oczekujace i te juz mamysmile)))Oh, kiedy to było u nas i
            jak fajowo......
            wklejam Wam link, jest tez odziez ciazowa i wiele dla niemowlat. Osobiscie nie
            byłam,nie wiem czy mi sie uda.
            pozdrawiam Was i trzymajcie sie cieplutko, jola z julcia(14/06/04)
            www.targimodydzieciecej.pl/menu.htm
        • iga73 Re: Łódź 2005/2006 20.10.05, 09:48
          Czesć dziewczyny mam pytanie czy możecie mi powiedziec cos na temat prof.
          Kałużewskiego jakim jest specjalistą. Ja byłam u niego i niesety mam bardzo
          mieszane uczucia bo okaząło sie że mam PCO ( o tym wiedziałm wcześniej) on tez
          to zdiagnozował zrobił mi USG które to potwierdziało i przepisał bromergon,
          który biore. Nie robił mi jednak żadnych badań hormonów nic. Moj ginekolog
          nastawił mnie własnie ze prof zrobi mi szereg badań wiec jestem rozczarowana,
          bardzo chce zajsc w ciąze ale teraz zastanawiam sie czy dodatkow nie isc do
          kogoś innego czy wyolbrzymiam sprawe prosze o odpowiedż
    • maggie2229 Ilonka-Jelonek72 urodziła :-))) 10.10.05, 09:04
      Czesc lodzkie mamusie i jeszcze 2w1-informuję tylko że Ilonka urodzila 8
      pazdziernika synka Jaśka - 3650 kg, 54 cm i dostal 10 pkt...

      wiecej nie pisze,bo zostawie tę przyjemnosc samej Ilonce smile)

      mi tylko pozostaje zlozyc jeszcze raz WIELKIE GRATULACJE!!!
      odpoczywaj teraz, dochodz do siebie i zdaj nam relacje jak juz bedziesz w domku
    • p_kol1 Gratulacje 10.10.05, 21:18
      Po pierwsze wielkie gratulacje dla Ilonki. Czekamy na relacje. Po drugie sorki
      ze sie nie pokazywalam ale troche mam malo czasu. Co do masci tej za 5 zl to z
      niej korzystam i tez bardzo polecam. U mnie nie ma problemu z recepta, bo
      siostra mi przepisuje (na szczescie). Ciekawa jestem jak u was z malenstwami?
      Moj Oliwier na cale wielkie szczescie jeszcze zadnej kolki nie mial,
      ciemieniuchy tez nie, tez mam problem z karmieniem bo Oliwier jest bardzo
      lapczywy i krztusi sie przy jedzeniu. Chcialabym zaproponowac zebysmy pisaly co
      kupilyscie po porodzie dla dzieci (zabawki, ubranka i inne) i bardzo wam sie
      podoba no i gdzie jest najtaniej. Narazie z moich obsewacji wynika ze najtaniej
      kupuje sie na Allegro. Jesli z waszych tez to napiszcie jakiego sprzedajacego
      polecacie.
      • sayyes Re: Gratulacje 12.10.05, 11:07
        Ilonka!
        Gratulacje!
        Kurcze, chcialabym byc nastepna (ale jeszcze troche, za kawalek...)!

        Co do zakupów- to ja na razie zrobilam zakupy przedporodowe- czyli wszystko smile
        Ciuszki, akcesoria, kosmetyki, inne urządzenia, same wiecie. Podliczylam juz
        ile wydalam na CAŁĄ wyprawke- wyszlo mi 1700 zl (ze wszystkimi kosztami, nawet
        kosztami przekazu- bo czesc kupilam na allegro, no i razem z rzeczami
        potrzebnymi dla mnie- typu koszula nocna rozpinana, stanik do karmienia itp.).
        No oczywiscie nie wliczylam wózka- a tez swoje kosztowal smile

        Nawet nie wiem, czy to duzo czy mało. Wydaje mi sie, ze raczej oszczednie
        planowalam zakupy, raczej nie kupilam za duzo- chyba jedyną rzeczą, ktorej niby
        nie musialam kupowac, jest monitor oddechu- kupilam podobno najlepszy,
        Babysense II, za to na allegro, uzywany, za pól ceny- jakies 270 zl wyszlo
        razem z przesylką.
        No i niestety nie mielismy po kim dostac ciuszkow, wszystko kupowalam, za to
        duzą czesc w komisach (kombinezony, spiworki- na allegro) wyszlo zdecydowanie
        taniej, no i mam parę fajnych firmowych.
        A takie bardziej hurtowe zakupy (posciel, materac, akcesoria, kosmetyki),
        zrobilam po prostu w Sloniu, bo mi sie nie chcialo jeździc i sprawdzac, gdzie
        co jest tansze, roznice są niewielkie, a z tą znizką 5% za zakupy sloniowe
        zaplacilismy w koncu niecale 700 zl.

        Zabawek jeszcze zadnych nie kupilam- choc kusi mnie np. mata edukacyjna smile- ale
        na to bedzie jeszcze czas smile

        A na allegro, potwierdzam, naprawde mozna upolowac okazje.
        • majkanna gielda art. dzieciecych-poszerzona oferta 12.10.05, 20:05
          Witam,
          na ostatniej gieldzie art. dzieciecych w Centrum Kultury Mlodych (ul.
          Lokatorska 13) bylo juz dosc duzo sprzedajacych, wszystkie stoliki zajete, ale
          niestety kupujacy nie dopisali.
          Nastepne gieldy 5 i 12 listopada.
          Na gieldzie 5 listopada beda przedstawiciele hurtowni AMI (ul. Zbaszynska).
          Zaprezentuja najnowsze modele wozkow, przywioza rowniez foteliki samochodowe.
          Bedzie mozna rowniez kupic bidoniki firmy DYDUS, ktore prezentowalismy na
          ostatniej gieldzie jak i inne art. tej firmy.
          Zapraszam jak zwykle sprzedajacych i kupujacych.
          Najprawdopodobniej beda tez drobne upominki od firmy DYDUS.
          pozdrawiam
          Ania
        • jelonek72 moje opowieści porodowe :) 13.10.05, 14:07
          Witam Was po krótkiej przerwie, właśnie dziś wróciliśmy z Jasiem do domciu.
          A u mnie wszystko zaczęło się dziwnie składać w piątek, tj 7X. Tak podłego nastroju to chyba w życiu nie miałam, płakałam, smuciłam się , za oknem w przedszkolu dzieci baliły się i ścpiewały a ja w bek, mąż do mie ciepłe słowa aja w bek... po czym nad ranem 8.X zaczęłam przeciekać, dostałam skurczy , mniej więcej co 10-15 min, nie jakieś bardzo bolesne , ale wiedziałam że to już to. Myślałam że to co ze mnie wypływa to były wody, ale potem się okazało że to ten czop tak u mnie wyglądał. Na izbie przyjęć byliśmy o 8 rano i był dr Paduszyński, ten starszy o którym nie za dobre wieści w necie chodziły - ale powiem Wam że byłam taka spokojna od samego początku że nawet to mnie nie przeraziło. No i dr na izbie okazał się bardzo miły i nie mogę o nim złego słowa powiedzieć. Potem się okazało że mój dr Wiliński ma akurat w ten dzień dyżur i w ogóle byłam już całkiem spokojna. POszliśmy z mężem do pokoju rodzinnego, i zaczęliśmy rodzić. Niestety przy 5cm , około 13-ej miałam już dość i zdecydowaliśmy się na znieczulenie, no i powiem Wam że w tym zzo to bomba, człowiek mało co czuje, badania są bezbolesne , po prostu czekamy na pełne rozwarcie. No i to rozwarcie było dosyć szybko, bo koło 16-ej ale niestety mimo podania oksytocyny miałam marniutkie skurcze, parte się nie zaczynały, głowka dziecka była wysoko i nie wstawiała się a tętno Jasia zaczęło wariować i tym oto sposobem miałam poród 2w1 , bo trzeba go było zakończyć cesarką.
          Tak więc wieczór 8.X jak ustąpiły wszystkie znieczulenia i leżałam na pooperacyjnym to nie było ciekawie , ból cholerny! Następny dzień kiedy każą sie już ruszac te do przyjemności nie należał, trzeciego dnia był przełom, bolało gorzej niż drugiego, ale potem jakoś trzeba się było rozruszać i dzić mam się już całkiem dobrze jak na rozpruty brzuch. Najważniejsze że nasz Jasio jest cały , zdrowy i nawet drugi dzień z rzędu potrafi przespać po 3-4 godzinki, potem darcie się przy przewijaniu i cyc i znów spanko. Kochane dziecko.
          A sam zabieg cesarki też wspominam miło, bo strasznie się wygłupialiśmy z doktorkami prowadzącymi czyli z dr Wilińskim i dr Puto.

          a Wilińskiego to będę pod niebiosa wynosić , CUDOWNY człowiek, następne dziecko zgadzam się rodzić tylko z nim.

          buziaki dla wszystki mam z brzusiami i z maluszkami
          Ilona
          • justin301 Re: moje opowieści porodowe :) 13.10.05, 22:34
            Gratulacje!!!! Witaj w klubie - 2 porody w jednym. ale pewnie też nie wiesz jak
            bolą parte. Nie przejmuj się - mówię ci za parę dni już się wyprostujesz!!
            • maggie2229 Re: moje opowieści porodowe :) 14.10.05, 12:32
              no Ilonko,widze ze juz cala i zdrowa w domku - widzisz,mamy jednak troche
              szczescia-czyzby nasze dzidziusie w brzuszkach "slyszaly" ze tak chcemy urodzić
              na dyzurze dr.Wilinskiego,hi,hi...
              widocznie takie grzeczne, ze mamusiom pomagaja i pchają się na świat wlasnie
              wtedy...
              ja też pisze sie na kolejny poród z dr.Wilińskim i z polozna p.Niną,hi,hi-tylko
              jak to zgrać,jak pewnie po zamknięciu Jordana będą w innych szpitalach pracować?

              żarty,żartami-ale jeszcze raz WIELKIE GRATULACJE dla Ciebie i męża, dochodz do
              siebie, dbaj o Jasia i ciesz sie macierzyństwem....
              i do zoabczenia na jakimś spotkanku - dziewczyny ja juz nie mogę sie doczekać
              wyjścia z domku,mała mnie totalnie uziemiła-ale takie słodkie to uziemienie
          • sayyes Re: moje opowieści porodowe :) 14.10.05, 22:31
            Gratulacje raz jeszcze!!!
            Czy to już tylko ja jedna z brzuszkiem zostałam??? Bo justynafx, która miala
            podobny termin jak ja, chyba sie gdzies zapodziala smile

            No tak, też bym chciała mieć tyle szczęscia i trafic na Wilińskiego, ale staram
            sie na to nie nastawiac. Swoją drogą, wie któraś, w jakim szpitalu on potem
            wyląduje (o ile ma juz plany)? Mnie jakos glupio sie zapytac.
            • maggie2229 Re: moje opowieści porodowe :) 17.10.05, 21:53
              ja cos slyszalam, ze ma juz zaproponowana prace w CZMP,ale czy nie jest to
              plotka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka