Dodaj do ulubionych

Łódź 2005/2006

    • deotyma11 Książki dla dzieci 02.12.05, 18:20
      Trochę ciągnąc temat zabawek pomyślałam, że polecę wam jeszcze książeczki dla
      dzieci z Wydawnictwa Muchomor. Oto link:
      www.muchomor.pl/
      Ja kupiłam dla córci "książeczkę poduszeczkę o kolorach", serię z wierszami
      Tuwima, "Gdzieżeś ty bywał czarny baranie", "Miała baba koguta", "Jedzie pociąg
      z daleka". Oprócz pierwszej (ta jest z materiału) książeczki maja bardzo grube
      stroniczki, są przepięknie ilustrowane i wydane, no i nie są drogie. Jedynym
      mankamentem jest dość długi czas oczekiwania od zamówienia do przysłania
      książek, ale naprawdę warto poczekać. Nie widziałam takich ślicznych książek w
      księgarniach w Łodzi i do tego za taka cene.
      Podam wam jeszcze linka do księgarni internetowej z książkami dla dzieci:
      www.badet.pl/
      Może znajdziecie coś ciekawego.
      Pozdrowienia dla wszystkich mamuś
    • sysia27 Re: Łódź 2005/2006cc w Rydygierze 03.12.05, 22:00
      Na początku stycznia mam mieć cc w Rydygierze (połozenie miednicowe), czy
      któraś z Was miała tam cc. Napiszcie mi jak ona przebiega, czy mąz może być na
      sali opreacyjnej i itp. Dzięki za wszystkie rady.
    • sylvie1979 Kto rodził/rodzi w Matce Polce? 04.12.05, 11:10
      Czesc,
      Moj termin wypada za 3 tyg w ICZMP (Klinika Medycyny Matczyno-Plodowej). Dajcie
      znac o Waszych doswiadczeniach z ta placowka. Nie ukrywam, ze porodowka zrobila
      na mnie dosc przygnebiajace wrazenie...
      Pozdowienia,
      Sylvie
      • doominikaa smacznego!! 05.12.05, 09:12
        SKŁADNIKI:
        2 szklanki mąki,
        2 szklanki cukru,
        2 szklanki kaszy manny,
        2 kg jabłek,
        kostka masła.

        PRZYGOTOWANIE:
        Wymieszać mąkę, kaszę i cukier. Wysypać na natłuszczoną dobrze blachę (część),
        na to ułożyć starte jabłka, znów wysypać mieszankę, ułożyć jabłka. Na wierzch
        kolejna warstwa kaszy, mąki i cukru. Na to zetrzeć dość gęsto uprzednio zmrożone
        masło i piec w dobrze nagrzanym piekarniku, aż składniki się spoją. Doskonała
        zarówno na gorąco, jak i na zimno. 180 stopni i 50 minut

        No rewelacja po prostu. Jesli oczywiscie ktos moze jesc pszenice...
        • maggie2229 Re: smacznego!! 07.12.05, 10:53
          Doominikaa, ale ja nie moge masla, a juz sie ucieszylam jak zobaczylam przepis?

          ale na forum alergie - jedna z dziewczyn uprawia róznego rodzaju potrawy z
          ziemniaków, wreszcie jak to okresla objada sie frytkami,plackami
          ziemniaczanymi..tylko to smazenie w oleju-na laergie tak, ale czy nie bedzie
          kolek,przeciez to tak ciezkostrawne...
          co mam jesc, na razie mój przysmak to ryz zapiekany z jabłkami no i kaszka dla
          niemowlat zrobiona z Bebilon Pepti-hi,hi,moja mala tego nie trawi,tylko moje
          mleczko,wiec ja zuzywam puszkę, hi,hi
          • doominikaa Re: smacznego!! 07.12.05, 16:42
            polecam masło roślinne z Kruszwicy. Bo takie zwykłe roślinne, jak sama nazwa
            wskazuje, zawiera serwatkę. A to z Kruszwicy używam i jest ok. A ci, którzy
            jedli to ciasto ze zwykłym masłem i moje, orzekli komisyjnie że nie czuć różnicy!!
          • doominikaa Re: smacznego!! 07.12.05, 16:48
            jeszcze o jedzeniu. Ja mam na balkonie wielgachną dynię, będę z tym
            eksperymentować, jeśli macie jakieś pomysły - plizz.... Najlepiej bez pszenicy -
            chociaż się przyznam, ze wymiękłam. Młody ma jakieś plamki na twarzy, ale
            tłumaczę sobie, ze to od pomidora, jem pszenicę ale jak nie zejdą... kaplica sad
            Ja dużo przysmaków tworzę przy użyciu piekarnika - kawałki kurczaka + warzywa
            jakie się pałętają po lodówce. Marchewki, brokuły, kalafior (zero wzdęć),
            oliwki, ziemniaki itd... co fantazja mi podpowie, do tego sos sojowy (można,
            pytałam lekarza) i jedzenie jak ta lala, i co dzień inne!!
        • deotyma11 Coś słodkiego dla mam dzieci ze skazą 08.12.05, 15:04
          Kochane!
          Podaję wam przepisy na ciasteczka, które się nadają jeśli karmicie dzieci ze
          skazą. Warto sobie zachować te przepisy, bo przydadza sie dla dzieciaczków
          powyżej 6 miesiąca życia.

          CIASTECZKA GRYCZANO GRUSZKOWE

          Składniki:
          - pół kilo gruszek
          - pół szklanki kaszy gryczanej
          - 1 i ½ szklanki mąki kukurydzianej
          - łyżeczka sody oczyszczonej (niekoniecznie)

          Sposób przyrządzania:

          Gruszki obrać, wyjąć gniazda i zetrzeć na tarce lub zmielić w maszynce, dodać
          kaszę, mąkę i sodę. Wymieszać. Formować małe placuszki, piec ok. 45 min w
          temp.
          180 stopni.

          Te są raczej miękkie.


          KRUCHE CIASTECZKA

          Składniki:
          - 1 szklanka mąki kukurydzianej
          - 1 szklanka mąki ryżowej
          - 1 szklanka mąki ziemniaczanej
          - 1/2 szklanki cukru
          - cukier wanilinowy
          - 1/3 szklanki wody
          - 1 kostka margaryny bezmlecznej

          Sposób przyrządzania:

          Połącz trzy rodzaje mąki. Margarynę zetrzyj na tarce o dużych oczkach. Dodaj
          cukier, cukier wanilinowy i wodę. Szybko wyrób ciasto i uformuj kulę. Włóż
          ciasto do zamrażalnika na co najmniej 12 godzin. Przed pieczeniem wyjmij
          ciasto
          z zamrażalnika wieczorem i pozostaw w lodówce do rana. Po wyjęciu pokrój
          ciasto
          na cienkie plastry. Wycinaj foremką ciasteczka o różnych kształtach. Piecz w
          temperaturze 180°C ok. 15 min. Po upieczeniu możesz je polukrować.

          Zamiast margaryny można dodać olej.


          KRUCHE CIASTECZKA

          Składniki:
          - 2 szklanki mąki kukurydzianej
          - kostka margaryny bezmlecznej
          - cukier wanilinowy(lub łyżka cukru)

          Sposób przyrządzania:

          Zagnieść ciasto i odstawić do lodówki na kilka godzin. Piec w 220 st. C od 10
          do
          15 min.


          CIASTECZKA BANANOWO-JAGLANE

          • 3-4 dojrzale banany
          • 2 filiżanki płatków jaglanych lub 1 filiżanka płatków jaglanych i jedna
          filiżanka kaszy jaglanej
          • 4 łyżek oleju słonecznikowego
          • 1 jabłko drobno pokrojone lub tarte

          Zgniatać banany, dodać jagły i olej, mieszać. Dodać jabłko i
          mieszać. Położyć kleksy, batoniki etc. na blachę. Piec w rozgrzanym
          piekarniku
          ok. 25-30 min.
          przy temp. 200 stopni. Można zastąpić jabłko innymi owocami (drobno pokrojone
          figi, owoce sezonowe, dodać słoneczniki).
          Czas przygotowania: 40 min

          Życzę udanych wypieków i smacznego!
          • sayyes Re: Coś słodkiego dla mam dzieci ze skazą 08.12.05, 20:40
            Ha, ten nasz wątek to prawdziwa skarbnica wiedzy, powinnam sobie kopiowac takie
            rzeczy!
            Apropos przepisow, to ja zupelnie ale to zupelnie nie mam kiedy gotowac- mala w
            dzien przysypia rzadko i bardzo malo- jak przespi pol godziny to jestem
            zadowolona- i tyle jest wtedy do zrobienia! Podgrzewam jedzonko dopiero jak mąż
            wraca- czasem późno. chetnie bym cos ugotowala, ale na razie nie mam wyrzutow
            sumienia- naprawde karmienie zajmuje mi wiekszosc czasu, choc nie wiem, czy to
            dobrze, ze ona tak ciagle wisi przy tym cycu, ciagle watpliwosci, czy sie
            najada itp.
            A tak z innej beczki- bylam u tego Bika na USG bioderek- z wizyty jestem bardzo
            zadowolona (nie czekalismy nawet minuty- dla naszego malo spiacego dziecka to
            ma znaczenie, doktor przemily, wszystko wyjasnil), z ceny mniej. ale mysle tak
            jak maggie- póki mnie stac, wole zapewnic taki komfort mnie i mojemu dziecku,
            skoro w naszym wspanialym kraju nie moge liczyc na zapewnienie mi takich
            podstawowych badan (w CZMP termin mi proponowali na 11 kwietnia).

            A na forum alergie mi powiedzieli, z ewcale nie moge byc taka pewna braku
            alergii u mojej dzidzi... Eh, skomplikowane to wszystko.
      • maggie2229 Re: Kto rodził/rodzi w Matce Polce? 05.12.05, 09:42
        czesc sylvie1979,miałam podobnie rozważałam 2 szpitale i po wizycie na porodówce
        w ICMP zdecydowałam sie na szpital Jordana,ale tam już chyba nie pracują sad

        tylko na pocieszenie, zobaczysz, sam poród to nie najgorsze, dużo pomocy i
        opieki i zainteresowania potrzebujemy juz po, a oddziały noworodkowe
        pozostawiają bardzo wiele do życzenia we wszystkich szpitalach - wiec sie nie
        zrazaj, powiedz sobie, ze tam jednak najlepszy sprzet i specjalisci jakby co...
        albo pomyśl o Rydygierze - drugi "bliski kobiecie" szpital
        • justin301 Re: Kto rodził/rodzi w Matce Polce? 07.12.05, 19:11
          Ja urodziłam w MP ale na 2ce a nie na Matczyno - Płodowym. A co potrzeba
          wiedzieć? Cośtam mogę napisać oczywiście o opiece na 2ce czyli na tej
          perinatologii na 3cim piętrze.
    • deotyma11 I jeszcze jeden przepis 09.12.05, 18:12
      Tym razem na mojego ulubionego placka z owocami! Baaaardzo prosty, może zrobić
      nawet mąż, cały do zrobienia mikserkiem. Swojej córci podałam jak skończyła
      rok, ze względu na dodatek całych jaj.

      SKŁADNIKI:
      4 jajka
      szklanka cukru
      2 szklanki mąki
      1 i 1/4 szklanki oleju
      owoce (w dużej ilości)

      Ubić białka na super sztywno (jak już będzie wam sie wydawało że wystarczy to
      poubijajcie jeszcze z 5 min, im dłużej sie ubija tym bardziej puszyste i nie
      trzeba proszku do pieczenia), cały czas miksując dodać stopniowo cukier i
      żółtka. Następnie stopniowo dodawać mąkę, aż sie ciasto zrobi gładkie. Wlać
      olej i dokładnie rozmieszać na gładka masę. Ciasto jest półpłynne. Wlać ciasto
      do tortownicy wysmarowanej margaryną i posypanej bułką tartą. Ułożyć owoce.

      Można użyć jabłka (ja bardzo lubię starte i mocno przesypane cynamonem),
      gruszki, śliwki (rewelacja jeśli połączymy gruszki ze śliwkami), truskawki,
      maliny, porzeczki, wiśnie i co wam tylko przyjdzie do głowy. Owoców układamy
      dużo bo ciasto mocno wyrasta. Owoce można posypać kruszonką lub małą ilością
      ciasta. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec, aż się zrumieni.

      Pyszności!!! Smacznego
      • doominikaa ??? 14.12.05, 09:36
        deotyma, rozjaśnij mi jeszce, bo ciemna jestem: co to są płatki jaglane i gdzie
        to kupić???
        Bo taką mam ochotę na te ciasteczka jaglane i się zaciełam...
        pozdrawiam
        dominika
        • deotyma11 Re: ??? 14.12.05, 10:18
          To cię muszę zmartwić! Tych ciasteczek akurat nie robiłam z powodu tych
          nieszczęsnych płatków. Potem sobie wymyśliłam, żeby poszukać albo, w którymś z
          hipermarketów, albo w tym sklepie ze zdrową żywnością na Kilińskiego (między
          Narutowicza a Pomorską). Kasza jaglana do dostania jest bez większych
          problemów, ale płatków przyznam nie widziałam.
          • madzia_zabka Opinie o CZMP 14.12.05, 17:11
            witam,
            jestem w 15 tyg. ciąży (do porodu jeszcze dużo czasu), chodzę do dr Kowalczyka.
            Lekarz przyjmuje w DER
            MEDzie na ul. Piotrkowskiej, oczywiście prywatnie. Niestety mój lekarz nie
            pracuje już w żadnym
            szpitalu, ale kieruje swoje pacjentki do CZMP, ponieważ był tam ordynatorem.
            Kieruje na II blok porodowy oraz kontaktuje z położną Panią Duszyńską.
            Czy myślicie, że to dobry pomysł chodzić prywatnie do lekarza, który już nie
            pracuje w szpitalu?
            Czy któraś też rodziła z dr Kowalczykiem?
            Czy któraś rodziła na II bloku prodowym, jak tam jest, czy jest dobra opieka i
            jacy są lekarze?
            Czy macie jakieś wiadomości na temat położnej Pani Duszyńskiej?
            I co ja mam właściwie zrobić?
            Zaznaczę za do dr Kowalczyka chodzę już od 4
            lat, on zna cały przebieg moich przebytych chorób, chciałabym aby to on
            prowadził ciążę, ale jednocześnie boje się, że jeżeli nie pracuje już w CZMP
            to będę tam traktowan jak z ulicy, będę musiała zapłacić za pobyt (łapówkę),
            no i nie będę miała lekarza na miejcu.
            Proszę o Waszą opinię!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • justin301 Re: Opinie o CZMP 14.12.05, 20:03
              Ja urodziłam dziecko na 2ce. A właściwie miałam tam cięcie. Chodziłam do
              lekarki, która zajmuje się USG. Nie byla przy miom porodzie, bo była wtedy w
              pracy do 14tej i niestety zajmowała sie czym innym w pracowni ale do mnie 2
              razy przyszla. Fajna z niej babka. Nie wiem co ci radzić z tym lekarzem.
              Generalnie położne z tego oddziału są w porządku moze za wyjątkiem jednej...Jak
              cię stać to faktycznie mozesz się umówić z położną. A moje wspomnienia z porodu
              znajdziesz gdzieśtam wyżej. w razie czego mogę ci fać kontakt do Moniki
              Zielińskiej z tego oddziału.
          • jelonek72 pytanie o ciasteczka 14.12.05, 17:12
            dziewczyny ! a do tych wszystkich przepisów - kaszę gryczaną , kaszę jaglaną sypiemy surową ??? bo ja to noga kuchenna jestemsmilei wolę się psytać zanim narażę rodzinę na połamanie zębówsmilesmilesmilesmile
            • deotyma11 Re: pytanie o ciasteczka 14.12.05, 21:56
              Możesz lekko obgotować (będzie szybciej) albo porządnie namoczyć.
              • doominikaa Re: pytanie o ciasteczka 14.12.05, 21:59
                no to mi się wszystko rozjaśniło...
                upiekłam te jaglane, ale bez płatków. Są ok,tylko faktycznie ta kasza twardawa.
                czyli jednym słowem można ominąć płatki ale trzeba namoczyć albo podgotować kaszę smile
                zapraszam na ciastka!
                • justin301 opieka nad dzieckiem 16.12.05, 16:33
                  Wiadomo, zę jak ktoś ma dziecko to to jego sprawa ale szczerze mówiąc jestem
                  nieco rozczarowana, bo moja teściowa lata cale truła, ze nie mamy dziecka,
                  niedano deklarowała, że jak już się urodzi to jest do naszej dyspozycji przez 3
                  lata a jak przyszło co do czego to wygląda to tak, ze jeszcze wnuka nie
                  widziała na oczy. No i oczywiście miala przyjechać dzisiaj wieczorem ale nie
                  przyjedzie, bo synuś do niej przyjeżdża - to nie szkodzi, ze zobaczą sie w
                  święta, które są lada dzień no i podobno ma przyjechać jutro - nie wiem czy w
                  to wierzyć. Chyba muszę pmyśleć o jakiejś opiekunce w razie czeo moze jakiejś
                  studentce, którą czasem możnaby zaangażować - 2 dni w tygodniu po kilka godzin.
                  A miało być tak super. Moja mama też w sumie wycięła mi numer, bo też tak miala
                  przyjeżdżać a jak przyszło co do czego to się jakimis remontami zajmowala na
                  szczęscie mój mąż miał urlop. Moje dziecko zdecydowanie pojdzie od października
                  przyszłego roku do żłobka. Ja wprawdzie będę niedługo na wyvhowawczym ale muszę
                  łazić na zajęcia.
                  A miało być tak piękniesmile
                  • sayyes Re: opieka nad dzieckiem 17.12.05, 17:58
                    No, tesciowa chyba rzeczywiscie nie przemyslala swoich deklaracji, nieladnie
                    zdecydowanie z jej strony- bo niby dziecko to wasza sprawa, Twoja i męza, ale
                    nic dziwnego, ze bralas pod uwage jej pomoc. A ta pomoc jest naprawde potrzebna-
                    zrozumialam to duzo lepiej teraz, mając male-dziecko-ktore-prawie-wcale-nie-
                    śpi. Wczesniej mi sie wydawalo, ze wlasciwie to jestem w stanie poradzic sobie
                    sama. Guzik. Nie jestem w stanie. Da sie wprawdzie pisac na komputzerze- nogą
                    bujając malą, co pomaga jej usnąć albo przynajmniej lezec spokojnie- no ale
                    obiadu juz w ten sposob nie zrobie.
                    Nie jestem tez w stanie wyobrazic sobie, jak funkcjonuja mamy dwojki
                    dzieciaczkow. Bo jak tu sie zajac starszym, mając wciąż glodomora przy piersi
                    (tzn. mala zaspokaja nie tylko glod, uzalezniona jest tez od takiego sposobu
                    usypiania, a poniewaz wybudza sie latwo... eh, kolko sie zamyka). A wczesniej
                    myslalam, ze raczej szybko postaram sie o drugie! Nie dziwie sie, ze moja
                    kolezanka zatrudnila opiekunke, gdy urodzila drugie dziecko, choc oczywiscie
                    jest na macierzynskim.
                    • justin301 Re: opieka nad dzieckiem 17.12.05, 18:35
                      Teściowa przyjeżdża dzisiaj - oczywiście wynalazła najpoźniejszy z możliwych
                      autobusów i bedzie w Łodzi o 23.20 a ja miałam taką nadzieje, ze przyjedzie
                      wieczorem to się wyrwiemy do sklepu - mam jakieś punkty z reala, które
                      chcialabym wymienić. A tu nici dzisiaj nie pojedziemy. Zastanawiam się czy nie
                      pojechać z Boryskiem dzisiaj bo później będą juz tłumy ludzi a mój mąż tak
                      późno wraca z pracy no i znowu będziemy sami. Jak to dobrze jest mieć blisko
                      uczynną rodzinę, jak ja bym chciala, zeby moja siostra mieszkała w łodzi - na
                      pewno by mi nie odmówiła pomocy. A jaka to ulga jak np. ma kto ugotować obiad -
                      marzenie. Mój mąż właśnie dziś zacząl studia podyplomowe, na tygodniu ma 2 razy
                      angielski. Już jestem tym wszystkim zmęczona. Jeszcze siedzę i probuję sklecić
                      skargę kasacyjną- chyba przestanę spać. Ale w końcu karmię piersią ale moja
                      pijawka Borysek tak mnie wyszarpie, że można oszaleć - chyba znowu sie
                      zniechęcę i będę ściągać i karmić go butelką, bo tak mnie bolą cysie, że szok
                      po prostu on nie umie normalnie jeść i się nie kręcić we wszystkie strony i
                      szarpać cysia - tak to boli, że juz nie mogę..Tak się tylko pocieszam, że to
                      jeezcze 3 miesiące bez 1 dnia. Chodzi spać strasznie późno - koło północy ale
                      później śpi do południa z długimi przerwami oczywiście. Ale coś się zaczął
                      wczoraj tak strasznie drzeć jak kładłam go spać do łóżeczka - nie moglam go
                      uspokoić no i jakoś tak strasznie dużo je wieczorem. Może też się stresuje tym,
                      że nie ma sie nim kto zajmować jak idę na zajęcia a najgorsze jest to, ze nie
                      zgłosiłam się w grudniu na praktyki. Okropna kołomyja. Ja sie zastanawiam jak
                      to robią dziewczyny, które wracają do pracy a mają 5 miesięczne dziecko. Ja sie
                      kompletnie nie mogę wyspać. Bo kładę się po połnocy a później pobudka o 3 i tak
                      o 6 nie mogę zasnąć i ciągle tylko wstaję jak się kręci, bo sie boję, zeby się
                      nie rozdarł i nie obudził męża, który przecież musi w normalnym stanie chodzic
                      do pracy. Podziwiam kobiety, które mają np. troje dzieci - ja bym chyba gdzieś
                      uciekła. Generalnie borysek jest grzecznym dzieckiem ale czasem jestem zmęczona
                      tym uwięzieniem w domu - to wylazenie z domu teraz z tym wóżkiem w tych
                      barchanach nie jest zbyt ciekawe. Ja mam ten wózek z 2 części i jak schodzę na
                      dół to w jednej ręce ten dół wózka a w drugiej gondolkę z dzieckiem a później
                      to próbuję nałożyć jedno na drugie. Ale gorzej jest pod gorkę dźwigam całość na
                      półpiętro, biegnę z małym z gondolką, otwieram drzwi i modlę sie, zeby się mały
                      nie rozdarł i żeby mi tego dołu w tym czasie nie ukradli. A ciężkie to wszystko
                      jak diabli. Z jednej strony trzeba dziecko uodparniać i wychodzić a z drugiej
                      to ja czasem 2 godziny myślę czy wychodzić czy nie bo jak myślę o tym
                      wdrapywaniu się na górę to mi się odechciewa. No to budzę męża i chyba z
                      Boryskiem pojedziemy do reala, bo tam nie ma tak dużo ludzi jak w innych
                      sklepach a w nocy będę to dziadostwo pisać. Ale to trudne dla mnie....
                      • jelonek72 Re: opieka nad dzieckiem 18.12.05, 21:29
                        Ja też podziwiam matki dwojki i wiecej dzieci, a najbardziej przerażenie mnie chwyta na myśl o tym co mają mamy bliżniakow i innych takich...boschhhe ja z jednym czasem mało nie oszaleje, a podwojnie , to dopiero musi być jazda. Moj Jasio powoli zaczyna być coraz bardziej kontaktowy, niestety dalej jest humorzasty i marudny i szybko manifestuje swoje niezadwolenie rykiem. No i najgorsze jest to ,że prawie non stop chce być na rączkach a swoje juz waży - i nie ma mowy o zrobieniu czegokolwiek kiedy on jest na rączkach.. na bujaczkę też nie chce za bardzo, nie pomaga kołysanie, dyganie ...nic sadsad
                        Póki co co wieczór mamy jazdy z usypianiem Jaśka, na rączkach spi wdziwacznych pozycjach , ale tylko sprobujemy go polozyc do łóżeczka to chyba cholera ma jakiś czujnik i zaczyna płacze, powoli opuszcza nas cierpliwość. Przeczytałamporadnik "uśnij wreszcie" i d..pa blada, nasz synek jest po pierwsze za mały na "tresure", po drugie rytm dnia ma zawsze zachowany- o jednej porze kąpie , potem karmienie, huśtanie i ...powinno być spanie, ale zazwyczaj jest szarpanie sie by zasnął. Ciężkie jest życie mamuśki .
                        • doominikaa Re: opieka nad dzieckiem 19.12.05, 10:13
                          ja nie narzekam, bo mateusz jest cool, sam się bawi, lubi leżeć na leżączku w
                          kuchni i w ogóle złoto... w kategoraich tracy hogg jest na pograniczu
                          średniaczka i aniołka smile)))) A teraz się obudził, leży w łóżeczku i gada do
                          misiów na karuzeli smile
                          i właśnie się uczymy zasypiać ianczej niż przy piersi, co do tej pory było nie
                          do pomyślenia. no dramat po prostu. obydwoje wyliśmy już trzeci wieczór i
                          właściwie poprawy nie widzę wcale... a o jaki wieku jest mowa w Uśnij wreszcie?
                          może on jest po prostu za młody?
                      • sayyes Re: opieka nad dzieckiem 19.12.05, 16:40
                        Justin, moja Emilka tez czesto je bardzo "aktywnie", nie mam na mysli ssania,
                        tylko to szarpanie przy cycku- tylko, ze u mnie cierpi na tym cala piers,
                        brodawki w porzadku, ale reszta jest strasznie podrapana- malo seksownie to
                        wyglada, przyznam. Wiem, wiem, powinnam jej czesciej obcinac paznokcie, ale tak
                        mi szkoda kazdej minuty jej snu (jej srednia spania w ciagu dnia-
                        bez "wspomagania" w postaci hustania, bujania itp.- to dwa razy po pol
                        godziny, ktore wykorzystuje na sniadanie i obiad, no i zawsze jest mnostwo
                        drobiazgow do zrobienia).
                        Z tym jej spaniem to w ogole kiepsko, moze troche lepiej niz u Ciebie, Ilonka,
                        bo nie musi to byc na rekach- generalnie są dwa sposoby usypiania- przy cycku i
                        w foteliku, ktory sluzy nam jako lezaczek- bujaczek (no, w foteliku tez troche
                        dluzej trwa to usypianie). A jesli przy cycku, to najlepiej na leząco i zeby
                        mama juz tak zostala, wtedy dziecko spi przytulone- bo jak mama sobie pojdzie,
                        to Emileczka wybudza sie przy najblizszej okazji. W zwiazku z tym zlamalam sie
                        i dziecko od dawna spi z nami- bo ilez razy mozna wstawac do lozeczka, gdy
                        dziecko nie jest glodne tylko po raz n-ty sie wybudzilo???
                        Znacie moze jakis sposob, zeby na nowo ją przyzwyczaic?
                        Kurcze, moze tez powinnam poczytac zaklinaczke smile

                        A, testuję jeszcze jeden sposob, o ktorym wyczytalam na forum. Suszarka.
                        Wlasnie teraz chodzi i dziecko spi jak zabite- a zwykle troche sie rzuca przez
                        sen. Suszarka dziala calkiem niezle, ale tez nie od razu (choc podobno są i
                        takie dzieci, co zasypiaja natychmiast jak sie wlaczy), no i dobrze jest trafic
                        na moment, gdy dziecko spiace, tylko nie moze usnac bez cyca.
                        Staram sie nie przesadzac, zeby dziecka nie uzaleznic, ale z drugiej strony
                        zasypianie przy cycu to tez uzaleznienie, a znow fotelik- niezdrowo dla
                        kregoslupa. Coz, po prostu są momenty, gdy zalezy mi tylko i wylacznie na tym,
                        zeby ZASNĘŁA.
                        • p_kol1 Re: opieka nad dzieckiem 22.12.05, 19:01
                          Dziewczyny nie zalamujcie sie, bedzie dobrze. Ja bardzo smuce sie faktem ze juz
                          31 stycznia wracam do pracy a tak bardzo chcialabym w domu z Oliwierem zostac.
                          Niestety jak teraz nie wroce to boje sie ze wogole nie bede miala do czego
                          wracac. Na szczescie moja mama zajmie sie dzieckiem (jest na emeryturce i jest
                          na miejscu). Aha musze sie pochwalic. W drugi dzien swiat chrzcimy Oliwiera i
                          bardzo sie z tego powodu ciesze. Skaladam wam zyczenia wesolych swiat w
                          rodzinnej atmosferze, smacznego karpika i spelnienia marzen. Na swieta jade do
                          Warszawy do siostry, a w poniedzialek chrzciny mamy wiec sie juz raczej nie
                          odezwe. Pozdrowionka dla dzidziusiów.
                          • sayyes wesolych Swiąt! 23.12.05, 19:17
                            Cos przycichl wątek ostatnio, pewnie swięta szykujecie? Ja na szczescie nie musze- jedziemy do moich rodziców- zresztą pewnie nie dalabym rady.
                            Chcialam zamiescic na Zobaczcie zdjecia Emilki, a tu klops- do 64 kB, musi mi je mąż troche pozmniejszac, ja niestety kompletnie sie na tym nie znam, ale to juz po swietach.
                            Sluchajcie, przyznam sie, ze z lekkim niepokojem ogladam wlasnie mój brzuch- wcisnelam sie bowiem w dżinsy przedciązowe, tzn. nie wcisnelam sie wlasnie, są porozpinane i jak na dloni widac, ze figura pozostawia cokolwiek do zyczenia. W luznych ciuchach, w jakich zwykle chodze, tak tego nie widac. A w sumie zostalo mi po ciązy jakies 4 kg, nawet niecale, wiec nie tak duzo. Tylko w czym ja sie pokażę rodzince??
    • jelonek72 wesołych świąt 25.12.05, 13:49
      ja też życzę wszystkim wesołych ,rodzinnych świąt smile wczoraj pojadłam na wigilii i bałam sięco dzis wyjdzie u mojego synka,a tu nicsmilesmilehuuuuuraaaaaaaaaa!!!!!
      • sayyes Re: wesołych świąt 26.12.05, 13:58
        I ja podjadlam smakolykow wigilijnych i nic dzidzi nie jest. No ale na uszka skusilam sie tylko symbolicznie- 3, a pierogi byly z serem- uznalam, ze kapusta bylaby jednak przesadą.
        A jazdę samochodem, wprawdzie tylko poltorej godziny w jedna strone, Emilka wyraźnie lubi smile
        • justin301 po świętach 27.12.05, 20:07
          No i minęły. Ja postanowilam sprawdzic czy Borysek ma tę skazę białkową i
          skusiłam się na 3 duże łyki jogurtu i nic, w święta piłam kefir i nic. No i
          nawet sobie podjadłam, może nie jadłam bigosu ale jadłam kilka pierogów z
          kapustką i mięsem - bałam się jak nie wiem co a tu wszystko w porządku. jak się
          cieszę. No i Borysek raczej nie ma tej skazy, bo ma ładną buzię i niczego nie
          zauważyłam na ciałku. ale jest mi smutno, bo za kilka dni kończy mi sie
          macierzyński, na ten dłuższy na 99 procent się nie załapię. Rozszyfrowałam też
          Boryska, bo tacy byliśmy głupi, że Borysek po 5-6 odzin wieczorem nie spał
          tylko z nim jak mówi mój brat chasaliśmy no a Borysek się w pewnym momencie
          zaczynał potowrnie drzeć. A teraz po prostu nie pozwalamy, zeby tak długo nie
          spal i teraz się bawimy godzinę czy dwie a później Borysek ma przerwę i trochę
          śpi a później znowu się bawimy a później znowu śpi. I jest super - dziecko
          grzeczne jak aniołek i na dodatek w święta raz spałam 7 godzin ale było
          super....
          • sayyes Re: po świętach 01.01.06, 18:37
            Oj, coś malo ostatnio piszemy, spada nam aktywnosc czy co, dzieci są oczywiscie bardzo absorbujące, choc ja odkrylam, ze komputer jest jedna z tych rzeczy ktorą moge sie zajmowac z dzidzią na ręku, obiadu juz tak nie ugotuję- a moze sie myle?
            Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Dla Was wszystkich i oczywiscie dla całych rodzinek smile)))
            Justin, jak to jest, to mozna sie jeszcze zalapac na nowy macierzynski, choc, gdy sie rodzilo, byl wg starych zasad? Przyznam, ze na to nie liczylam. No ale becikowe - to juz niestety nie dla nas smile
    • p_kol1 Re: Szczesliwego nowego roku 31.12.05, 13:27
      Szczesliwego nowego roku spelnienia marzen w tym nadchodzacym, pociechy z
      malenstw, szampanskiej zabawy zycze ja i oczywiscie moj Oliwier
      • dasia_p Re: CZMP- dr Szyłło?? 02.01.06, 11:32
        Czy ktoś leczy sie u dr Krzysztofa Szyłło?? Przyjmuje w CZMP i Prywatnie na
        Żwirki 1c. Proszę o opinie.
        • hanula12 Rydygier - pomóżcie! 02.01.06, 14:40
          Dziewczyny pomóżcie mi wybrać! mam rodzić w Rydygierze i nie wiem, czy wybrać
          osobną salę do porodów rodzinnych (ile kosztuje? w cenie jest połozna?) czy
          zapisać się do szkoły rodzenia (któraś tam chodziła?)i rodzić na zwykłej czy w
          ogóle dać sobie spokój i pójść po prostu rodzić bez wcześniejszego ustalania
          położnej. proszę pomóżcie mi, dajcie jakieś informacje...
          • mon.koc Re: Rydygier - pomóżcie! 02.01.06, 15:02
            Trochę głupio mi pisać do pani,dlatego robię to na priv.Do niedawna pracowałam
            w szp.Jordana i miałam kontakt z mamami na bieżaco,teraz zlikwidowali nasz szp.
            a pracownicy porozchodzili się po różnych miejscach.Nie chcę,żeby zabrzmiało to
            jak reklama ale mogę z czystym sumienien polecić pani moją koleżankę
            położną,która pracuje obecnie w szp.Kopernika.Nazywa się Dorota Hałaczkiewicz i
            osobiście odsyłam do niej wszystkie moje pacjentki,do porodu.Żadna z mamuś nie
            skarżyła się nigdy na Dorotę,to naprawdę bardzo życzliwa dziewczyna i wiem,że
            zadba o kazdą pacjentkę,którą ja przygotuję do porodu po ludzku.Co do szkół
            rodzenia,to jest ich w Łodzi kilka więc wybór należy do pani.Serdecznie
            pozdrawiam.Koc Monika
      • sayyes Emilka 02.01.06, 15:27
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=33979297
        Umieścilam na "Zobaczcie" kilka zdjęć mojego Sloneczka, ale coś mi nie wychodzi
        na tym moim śmiesznym komputerze wklejenie linku, wiec przepisalam. Gdyby nie
        dzialalo- wątek "Emilka, córeczka Justyny i Krzysztofa" smile
        • coronella do hanula12 02.01.06, 18:15
          hej, rodzlam 2 razy w rydygierze, na sali rodzinnej
          moge podpowiedziec, ale pisz na gg 510964
          • justynafx po przerwie 02.01.06, 22:26
            Witam! Mam nadzieje, że po tak długiej przerwie jednak przyjmiecie mnie z
            powrotem smile Jestem szczęśliwą mamą ponad dwumiesięcznej Gabrysi, małego
            łobuziaka smile Spotkałam się na porodówce z sayyes. Pozdrawiam Cię serdecznie kiss
            Poród był super! Chciałabym przeżyć to jeszcze raz. Rodziłam 5 godzin. Dostałam
            oksy, nie brałam zzo, ale dostałam coś przeciwbólowego. Poród był bolesny i
            bardzo intensywny. Gabi – 3540g, 52cm. Zupełnie inaczej to wszystko sobie
            wyobrażałam. Obecność męża to świetny patent wink Wiliński super, położna też.
            Straciłam dużo krwi w końcowej fazie, do tego nie spałam blisko 24h (leżałam w
            szpitalu od 5 dni ze względu na wysokie ciśnienie) i nie byłam w stanie wstać z
            łóżka. Pobyt na sali poporodowej wspominam jak najgorszy koszmar...nikt mi nie
            pomógł...dziecko płakało, a ja nie mogłam do niej wstać, leżałam we własnej
            krwi...ech, to był horror!!! Potem jeszcze żółtaczka. Dobrze, że byłyśmy z
            Sayyes na jednej Sali to jakoś się wspierałyśmy.
            Przez całą ciąże przytyłam 22kg!!!!! Zaznaczam, że mam 157cm wzrostu smile Jednak
            po przygodach w szpitalu od razu straciłam 15kg, następne 4 w domu, więc nie
            jest źle wink Na początku było mi bardzo ciężko. Przeszłam najprawdziwszą
            depresję. Gabi jest na butelce. Ma skazę białkową i wcina Nutramigen (fuj,
            okropny). Rośnie jak na drożdżach, przesypia CAŁE noce, a w ciągu dnia daje
            koncerty wink Jest kochana big_grin
            Pozdrawiam Was wszystkie. Mam nadzieje, że Wy i dzieciaczki jesteście zdrowe.
            • maggie2229 po przerwie i my :-) 03.01.06, 10:20
              witam Justi,super ze sie odezwalas, ja tez troszke nie pisalam,wiec na poczatku
              dolaczam sie do zyczen noworocznych smile
              my z Weronisia zaliczylismy pierwszego sylwestra,udalo nam sie odkopac samochód
              i pojechalismy do znajomych z 2 dzieci - mieszkaja calkiem blisko,wiec nie
              mialam az takiego stracha...a Weronisia spala jak królowa na łózku znajomych, 5
              min przed polnoca zachciala papu, i karmilam modląc sie,aby do 24.00 zasnęła (a
              moja wlasnie tak najabardziej lubi-jakies 4-5 min ale zachlannie i duzo wysysa i
              zasypia,ale i kolejne karmienie juz np.po 1,5-2 h)...zdazylam, zasnela i moglam
              przy pierwszych wystrzalach napic sie szampana...
              a co do skazy,u nas niestety doszlo jeszcze azs-atopowe zapalenie skory-i na
              raczkach takie nawet saczace sie ranki...wiec mamy juz za soba wizyte u
              dermatologa-polecam przy okazji p.dr.Krystynę Przyk
              uniknelam tym samym stosowania silnyc sterydów (Elocomu) i Elidelu, i tylo
              ostrzegam przed pediatrami, którzy szczerze przyznają , że "na szkoleniu
              dowiedziałam się, ze to dobrze na takie rzeczy działa"-wyorażacie sobie?!!!!
              pozdrawiam
            • sayyes Witaj znowu Justi! 03.01.06, 16:59
              Justi, fajnie, ze sie odezwalas! Po tym rownoczesnym porodzie i wspolnym
              pobycie na sali (oj, latwo nie bylo!), mam do Ciebie calkiem osobisty
              stosunek wink Przyznam, ze balam sie, czy jakas deprecha cie nie dopadnie, bo tak
              to troche wyglądalo... Gabi jednak na butli, no co tam- przynajmniej pospi w
              nocy smile
              Emilka nadal spi raczej malo- teraz spi, po spacerze, i to jeden z niewielu
              przewidywalnych momentow, gdy moge cos zrobic w domu. No a w nocy spi
              oczywiscie z nami, nie daje sie odlozyc do lozeczka. Ale jest kochana smile

              Ja dopiero jutro ide na kontrole do Wilinskiego, jeszcze w starym miejscu, ale
              podobno bedzie teraz przyjmowal na kaminskiego.

              Justi, dobrze, ze sie odezwalas. Watek byl ostatnio mniej aktywny, ale mysle,
              ze jeszcze sie bedzie rozwijal i moze nawet jakies spotkanko z maluchami
              wymyslimy, jak sie cieplej zrobi. bo na razie to na chodnikach niezly tor
              przeszkod smile
    • maggie2229 co sadzicie o umieszczaniu zdjec na forum? 03.01.06, 10:26
      chcialam Was zapytac,jakie jest Wasze stanowisko nt zamieszczania zdjec
      malenstwa w sieci np.na "bobasach" czy "zobaczcie"? ja mialam mieszane uczucia,
      z 1 strony chęc, z 2 troche obaw i niechęc mojego męża do ego typu posunięcia...
      piszę aby może Was ostrzec, ostatnio moja dobra kolezanka wykasowala swój cały
      watek - a ma 2 letnią córeczkę - bo uznala ze jest to niebezpieczne, jedna z jej
      kolezanek "grudniowek" zostala napadnieta,skradziono samochód,mąz bardzo
      dotkliwie pobity, wiec i ona uznala,ze czasem niechcacy w tych zdjeciach
      prezentujemy np.samochod i inne rzeczy z naszego zycia...jak Wy sie na to
      zapatrujecie...
      podobno jeden facet wlasnie z Łodzi-dziadek niejakiego Adasia-dostawal nawet
      grożby na maila i komórkę, ale i jego wina trochę bo prezentował i opisywał
      takie detale z zycia ze latwo bylo dojsc gdzie mieszka,jaka kancelarie
      prowadzi,jakim samochodem jeżdzi itd...
      sama nie wiem, co o tym mysleć...a moze moja córcia kiedyś bedzie zła, ze mama
      jej zdjecia na golaska prezentuje? na razie przyjaciołom wysylam zdjecia
      mailem,ale ciagle gdzies tam czuje zal,ze nie ma nas w watku "zobaczcie"...
      jak jest u Was?
      • coronella Re: co sadzicie o umieszczaniu zdjec na forum? 03.01.06, 12:50

        hej smile no przeciez nie musisz tam umieszczac calego albumu, wklej ze 3 zdjecia, ja bardzo chetnie zagladam na zobaczcie!
        • hanula12 do coronella 03.01.06, 13:47
          napiszę do Ciebie na maila gazetowego, dobrze? bo z gg nie bardzo mogę
          korzystać.
      • sayyes Re: co sadzicie o umieszczaniu zdjec na forum? 03.01.06, 17:02
        Ja umiescilam pare zdjęć, bo mnie po prostu korciło smile Ale dzieki za
        ostrzezenia, na pewno nie zaszkodzili pomyslec, jakie informacje sie tam
        przekazuje.
        A zdjec golaskow na 'Zobaczcie' nie wolno zamieszczac.
    • maggie2229 Re: do deontyma11-trochę nie na temat 03.01.06, 18:09
      troche nie na temat,ale mam pytanie odnosnie rolet bambusowych,czy moglabys na
      maila maggie2229@interia.pl napisac jak Ci sie spisuja i kogo do założenia
      polecasz, znalazłam twoją odpowiedz na "wnętrza mieszkań" a jestem w trakcie
      urządzania mieszkania...trudne to z dzidzią,eh...slyszalam, ze szybciej sie
      psują-łamią,czy to prawda?
      • deotyma11 Re: do deontyma11-trochę nie na temat 03.01.06, 22:18
        Teraz już rolet bambusowych nie mamy, bo się przeprowadziliśmy niecały rok
        temu smile Ja je sobie bardzo chwalę. Mieliśmy okna na zachód i latem w mieszkaniu
        było bardzo gorąco, a przy zasuniętych roletach był przyjemny półmrok i trochę
        chłodniej. My mieliśmy je prawie trzy lata, a niedawno widziałam, że następni
        lokatorzy nadal naszych rolet używają! Nie łamały się i nie kruszyły. Myłam je
        pod prysznicem kilka razy i omiatałam. Rolety założyliśmy sami na własnego
        pomysłu czymś w rodzaju karniszu (trudno to wytłumaczyć, mieszkaliśmy w
        wieżowcu, gdzie były niższe mieszkania niż standardowo, a okna dochodziły do
        samego sufitu). Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to możesz napisać na gazetowy.
        Pozdrowienia
        • jelonek72 różne 04.01.06, 15:15
          hej Justynko- witaj po przerwie smile ja też zaliczyłam deprechę, na szczęście już jest ok.
          U nas coraz bardziej kontaktowo. Synek reaguje na ludzi, uśmiecha się, lubie się bawić zwłaszcza rano. nocki wygladaja lepiej, to znaczy dalej budzi się co 2 godz. ale po jedzonku grzecznie przytula się do mnie i zasypia, nie ma już ochoty na zabawę o 3 nad ranemsmile i całe szczęście. Gorzej jest w ciagu dnia , bo za chiny ludowe nie chce spać, tylko na rączkach , jak odkładam go do leżenia w poziomie to mu się jakiś czujnik załącza i nici ze spania sad od razu żywiutki jak nigdy. No i co mam robić , targam go na sobie chociaż waży już prawie 6 kg. Po tych "gimnastykach" i na skutek karmienia schudłam już 25 kg , chociaż w ciąży przytyłam 20 , jestem więc "wyssana" i chuda jak wiórek .

          Pozdrawiam wszystkie mamuśki, no i czekam na ciepłą wczesną wiosnę ,żebyśmy mogły spotkać się gdzieś na spacerku z naszymi pociechami
          jelonek
          • justynafx Re: różne 04.01.06, 17:18
            Hej, dzięki za ciepłe przyjęcie kiss
            Sayes zaraz ci prześlę zdjęcia Emilki ze szpitala. No Gabi na butli, ale znasz
            moje podejście wink Na początku bałam się przyznać, że zrezygnowałam z piersi, bo
            bałam się POTĘPIENIA! Gabi wcale się nie najadała, ciągle ryczała, w nocy wcale
            nie spałam. Pierwszy raz jak dostała butlę przespała 4h! Stwierdziłam, że chyba
            mam za mało pokarmu, zaczęłąm ściągać i rzeczywiście ledwo co napełniałam
            butelkę z obu piersi. Może to ze względu na ten krwotok i silną anemie? Nie
            chciałam głodzić dziecka, więc tak oto Gabi jest na butli. Używasz już
            Pampersów 3?
            Zdjęcia na Zobaczcie się bardzo fajne i lubię oglądać jak zmieniają się dzieci
            (i jak wyglądają w ogóle) smile Może po prostu lepiej unikać zdjęć robionych
            szerokim planem i tych przed domem. Sama mam zamiar pochwalić się moją Gabrysią wink
            Maggie ja też miałam przepisaną maść ze sterydami. pediatra mi powiedziała, że
            mam posmarować buzię, żeby krostki po skazie b. przeszły. Posmarowałam 2 razy, a
            potem z matczynej ciekawości sięgnęłam do info na necie i…wyrzuciłam maść. A jak
            tam a. zapalenie skóry? Przeszło? Moja Gabi jadła punkt 24 w sylwestra smile
            Chodzicie na spacery dużo? Ja bym chciała codziennie, ale sprowadzanie i
            wnoszenie wózka z 3 pietra jest dla mnie katastrofą…do tego teraz tak zasypało,
            że musiałabym wózkiem zasuwać po ulicy. Dołuje mnie to siedzenie w domu sad i
            szkoda mi G., ze się nie hartuje. Tak bardzo tęsknie za wiosną. Myślicie, że 5
            miesięczne dziecko może już siedzieć w spacerówce? Jakąś lekką chce kupić w
            kwietniu.
            Jelonku my kupiliśmy leżaczek. Gabi bardzo lubi w nim siedzieć. Rozgląda się i
            najczęściej w nim spi w ciągu dnia. Łóżeczko jest tylko w nocy. Może też
            spróbujcie. Ja łapałam się każdego sposobu , żeby uniknąć noszenia na rękach, ze
            względu na moja anemie. Przez pierwszy miesiąc dwa razy się przewróciłam w domu,
            bo mi się w głowie zakręciło. Bałam się nosić dziecko…
            Ja jak najbardziej piszę się na wiosenne spotkanie smile
            • p_kol1 Re: różne 04.01.06, 18:38
              Justynko witaj znow wsrod nas. Potwierdzam opinie o lezaczku nasz maly uwielbia
              na nim nie tylko bujac sie ale przede wszystkim bardzo wygodnie mi sie go karmi
              na nim roznymi deserkami i zupkami. No wlasnie czy wasze malenstwa juz zaczely
              jesc takie dania. Owiewier calkiem niezle sobie daje rade z lyzeczka i tymi
              nowymi smakami. Jak na razie nie jest na nic uczulony co mnie bardzo cieszy.
              Nie ma dla niego znaczenia czy to Hipp czy Bobovita czy Gerber wazny jest smak.
              Napiszcie jak wasze malenstwa daja sobie rade z takim jedzonkiem
            • sayyes Re: różne 05.01.06, 10:17
              Karmienie piersią nie moze byc meczarnią, ani dla Ciebie ani dla dziecka. Tak
              zdecydowalas, bo mialas powody, choc pewnie tez bym sie obawiala potepienia, a
              przynajmniej dezaprobaty. Ja, jak wiesz, troche walczylam o to karmienie,
              wlasciwie nadal walcze, nie lubie tych momentow, gdy mala mi placze przy cycku,
              a niestety zdarzaja sie. No po prostu nie jest to takie latwe, jak mi sie
              wydawalo, gdy bylam w ciązy.
              Mnie tam na okrąglo sie wydaje, ze mam za malo pokarmu- ale poczytalam
              wypowiedzi dziewczyn, ktorym ściągnac udawalo sie zawsze niewiele (np. 30, 50
              ml z obu), a dzieci są na piersi i jakos przybierają na wadze. Emilka tez
              przybiera, wiec staram sie wyciszać wątpliwości smile
              Tyle ze dzis w nocy zaczęła mnie boleć jedna piers, ciekawa jestem, co za
              cholerstwo sie przyplatalo... Nadal boli, choc nie jest twarda.

              Pewnie, ze uzywamy trojek. Z newbornów Emi wyrosla cos kolo trzeciego tygodnia,
              z dwojek kolo siodmego. Mam nadzieje zatrzymac sie chwile na tym rozmiarze, bo
              wczesniej zupelnie nie mialam wyczucia, ile kupic- np. jedynki jszcze mi
              zostały! Apropos- te pampki trójki przeciekają zdecydowanie, zwlaszcza rano-
              przy "kumulacji kupkowej", poszukam chyba jakiejs innej firmy.

              Dzieki za zdjecia- tzn. dziekuje troche na wyrost, zaraz zajrze do poczty smile
              Chetnie bym obejrzala, jak teraz wyglada Gabi, pamietam jeszcz ejej
              czuprynkę smile Parę nowszych zdjęć Emilki zamiescilam na Zobaczcie, gdzies
              wczesniej podalam link.

              Ja tam chodze na spacery- nie do pogardzenia jest dla mnie kazdy moment, kiedy
              dzidzia spi, a tych jest niewiele w ciągu dnia. Spi dobrze jedynie na spacerze
              i potem jeszcze dosypia w domu ok. poltorej godz. W zwiazku z tym tacham wozek,
              tez 3 pietro, przedzieram sie przez sniegi, ale jak juz mała dobrze przysnie,
              wozek moze nawet stać, a ja mam chwile wytchnienia, nie musze ciągle pchac. Ale
              czekam jednak na wiosne, na stopnienie tych sniegow, bo na sluzby miejskie
              liczyc nie ma co.

              Ja tez korzystam z lezaczka, tzn. z fotelika samochodowego wlasciwie, kocem
              wylozonego, mala go uwielbia. Wiem ,ze to niezdrowe, ale szybko sie zlamalam,
              bo tez mam problemy z kregosłupem. Np. teraz mala przysnęla w foteliku, a nawet
              jak nie spi, to lezy w nim raczej spokojnie, oczywiscie nalezy co jakis czas
              pobujac nogą, ale nie potrzeba odrywac rąk od klawiatury wink
              • coronella Re: różne 05.01.06, 13:37
                ja tez dolaczam niestety do mam butelkowych smile)) i w przeciwienstwie, ani przez chwile nie pomyslalam o jakims potepieniu- przeciez to nasza sprawa!
                U nas Pawelek sam zdecydowal. Nie chcial piersi, wil sie prezyl, po miesiacu bojow i walk dalam spokoj.
                Ja sciagam i karmie go moim mlekiem z butelki.
                Odnosnie sciagania- nie steresujcie sie (mamy karmiace piersia), ze sciagacie malo pokarmu i dzieci sa glodne!! Zupelnie czyms innym jest ssanie przez dziecko, a czyms innym przez laktator smile Piers sie przyzwyczaja do danego typu ssania, dlatego laktatorem nie jest latwo na poczatku. Ja mialam wielkie i twarde piersi, a nic nie szlo! dopiero po ok 2 tyg. sciagania zaczelo leciec i teraz czasem sciagam nawet 300 ml z obu piersi.

                p.s. w linku w sygnaturce sa nasze nowe zdjecia smile
                • doominikaa Re: różne 05.01.06, 22:19
                  o raju, to już czas na inne jedzenie niż mleko???....
                  jeszcze o tym nie myślałam...
                  a ja się pochwalę, ze na sylwestra wyjechaliśmy fiatem cinquecento (!) w góry,
                  do Zawoi i było super. Młody przespał całą drogę (jechaliśmy na noc, budził się
                  o zwykłych porach na 10 minutowe karmienie), w ogóle mu się tryb dnia nie
                  zmienił, śmiał się do wszystkich, zwiększył mu się zasób "słownictwa" - wydaje
                  znacznie więcej dźwięków niż wcześniej, a poza tym opiekowali nim się wszyscy
                  (byliśmy w 7 osób) więc ja mu byłam potrzebna do karmienia, a poza tym MIAŁAM
                  URLOP!!!
                  wypoczęłąm bardzo, a teraz wybieram zaległe urlopy i wypowiedzenie....sad
                  • justynafx Re: różne 06.01.06, 15:26
                    Sayyes trzymam kciuki za laktację! My jeszcze kończymy opakowanie 2 pampersów.
                    Podobno 3 jak za duże to przeciekają. Koleżanka mówiła, że Huggisy są miedzy 2,
                    a 3 pampków.
                    Ja jednak zdecydowałam się na spacery balkonowe. Mam duży balkon więc jeżdżę po
                    nim z Gabi, jak uśnie to ja myk i mam czas na porządki big_grin
                    Wcześniej Gabi tez siedziała w foteliku sam., ale pediatra zdecydowanie
                    odradziła. Więc szybko kupiliśmy leżaczek. Cieszę się z tego zakupu, bo długo
                    posłuży i podobno doskonały do karmienia. A w ciągu dnia służy jako łóżeczko wink
                    Doominika gratki dla młodego, że tak ładnie spał całą podróż. No i respekt za
                    daleką wyprawę cc smile
                    Słuchajcie czy ja jestem jakaś dziwna. Bardzo bym chciała, żeby Gabi była już
                    większa. Tzn., żeby siedziała, gadała po swojemu, jadła różne rzeczy, żebym
                    mogła jej czytać, bawić się z nią. Koleżanki powiedziały, że one chłoną każdy
                    dzień, a ja jakoś nie wiem co mam chłonąć skoro Gabi cały czas śpi, a jak nie
                    śpi to płacze. Tylko chwilkę można z nia posiedzieć. Wtedy się uśmiecha i wydaje
                    różne fajne dźwięki, ale zaraz się nudzi, albo robi śpiąca i zaczyna płakać.
                    Pocieszcie mnie, że to normalne...Tęsknie za wiosną i za spacerami z większą
                    Gabrysią!
                    • justynafx Re: różne 06.01.06, 16:05
                      Trochę doczytałam i zainteresowałyście mnie tym badaniem na alergie. U mnie w
                      rodzinie nikt nie jest alergikiem. Ale mąż w dzieciństwie był uczulony na pyłki.
                      Mam nadzieje, że skaza białkowa Gabi przejdzie i czy to w ogóle jest skaza?
                      Chociaż dwie dr nie miały wątpliwości ze względu na wysypkę na buzi. Do tego
                      doszły kolki. Po odstawieniu mleka krowiego wszystko przeszło, więc zakładam, że
                      to jednak skaza.
                      Załatwiłam sobie USG bioderek w MP…jesssssssu co tam się działo! Pełno ludzi z
                      małymi dziećmi! Badanie jak na tesmie produkcyjnej! Następne, następne,
                      następne…a pan dr Bik przekręcał te dzieci za nóżki…kłaść na brzuchu, pieluchowa
                      szeroko, kłaść na brzuchu, pieluchować szeroko i tak w kółko do każdego. O
                      nieee, następnym razem idę prywatnie!
                      Justin nie przejmuj się teściową. Moja mama też za bardzo mi nie pomaga. Mieszka
                      rzut beretem ode mnie, ale odwiedza tylko na ZAPROSZENIE. Ostatnio jak chciałam
                      jechać na zakupy i na 1h zostawić u niej dziecko to odpowiedziała, że nie bo ma
                      gości…ech
                      • sayyes Re: różne 07.01.06, 17:34
                        Mnie pampki trójki przeciekaja wlasciwie tylko rano, przy "kumulacji kupkowej",
                        gdy pomagam malej zrobic kupke- nóżki do brzucha- no niestety w tej pozycji
                        najczesciej cos tam leci na plecy smile Kurcze, w ogole czy to normalne, ze ona ma
                        ciagle takie problemy ze zrobieniem kupki? nie placze przy tym, ale steka,
                        prezy się, no w ogole widać, ze to dla niej wysilek. Czesto dlugo to trwa i ani
                        wtedy nie pospi ani nie zje porzadnie, bo choc lubi wtedy ciągnąć cyca, to
                        raczej taka nerwowa szarpanina. Za to, gdy juz kupka wyjdzie- szeroki usmiech,
                        a ja wiem, ze moge sie brac za przewijanie, nastepnej tury chwilowo nie
                        bedzie smile
                        Justi, a probowalas juz bawic sie z malą na macie edukacyjnej? My zaczelismy
                        zaraz po Swietach, mala miala prawie dwa miesiące- ale od początku jej sie
                        spodobalo, nie wiedziala, gdzie oczy podziac. Swietna sprawa- przyznam, że
                        rowniez dlatego, ze nie musze czekac, az mała zasnie, zeby zrobic np. sniadanie-
                        zostawiam małą na macie, ona sobie patrzy, macha konczynami, trąca zabawki,
                        dzwieki wydaje (zabawki tez wydają), no w ogóle fajna sprawa. A jak sie znudzi,
                        to mnie woła i chodzimy sobie razem po mieszkaniu, no bo ilez mozna leżeć w
                        jednym miejscu, opowiadam jej rozne rzeczy. Jeszcze nie zaczelam jej czytac, a
                        tez juz bym chciala smile
                        Ja bylam u Bika prywatnie- i bylo super- samo badanie w sumie krotkie, ale nie
                        odczulam pospiechu, mila atmosfera, doktor wszystko dokladnie wyjasnil (to on
                        nam zalecil, zeby pampki byly raczej wieksze niz mniejsze). Apropos, pamieta
                        ktoraś, kiedy powinna byc ta druga kontrola, bo sobie nie zapisalam? Jak
                        dziecko ma 4 miesiace, 5? No nie pamietam.
                        Justi, skoro przeszlo po odstawieniu mleka, to w sumie wyglada skazowo, choc
                        nie jestem tu ekspertem (mnie ta pierwsza pediatra mowila, ze krostki skazowe,
                        a przeszly BEZ odstawiania mleka smile. Zawsze bedziesz mogla w ktoryms momencie
                        zrobic testy, podobno są bardziej miarodajne, jak dziecko starsze.
                        • jelonek72 Re: różne 07.01.06, 18:57
                          Coronelka -ależ te Twoje maluchy są do siebie podobne smile świetnie wyglądają!!!

                          Justinfx - leżaczek mamy i czasem sie daje poleżeć na nim,ale nie ma to jak rączki, jak nasz Jas ma ochotę na noszenie to nie ma bata, nawet leżaczek z bajerami,bujany itp nie pomogąsmileNo coż sami sobie zrobiliśmy te "rączki" bo od małego jak tylko coś to sie go brało i się rozbestwił. Już staram się tak nie narzekać, czasem tylko mi ciężko ale generalnie stwierdziłam że skoro on tego potrzebuje to na razie ędzie to miał.Jak już nie dam rady z racji kilogramów/już jest dosyć kiepsko bo 6kg to nie 3/to bede go oduczacsmile Acha i ja też czekam kiedy ten mój synek urośnie, więc nie jesteś sama smile Ponoć trzeba się napawać tym co jest bo szybko mija, ale ja też chciałabym mu juz poczytać, posadzić i nakarmić,wykąpać z kaczuszkami i innymi zabawkami- chciałabym już zafundować mu te wszystkie przyjemnośi jakie pamiętam z mojego dzieciństwa,mam nadzieję że będzie to lubiłsmile
                          W Matce Polce tez byłam na badaniu stawów i też next time pojdę prywatnie ,to co tam siędzieje to skandal. My następne badanie mamy zrobić w połowie stycznia, ale pójdziemy pod koniec, tak na 4 miesąc

                          Jesli chodzi o karmienie to ja karmie piersią, i chociaz czesto mam twarde z przepełnienia to ściagnąć laktatorem nie jest łatwo.Uparłam sie na karmienie piersią ale na początku szczerze przyznam nie czułam sie z tym karmieniem za dobrze,miałam kilka razy ochotę przejść na butlę...ale jakoś wytrwałam. Pociągnę jeszcze do końca lutego, mały będzie miał 4,5 miecha ,ja będę musiała wrócić do pracy więc pewnie i tak będziemy stopniowo przechodzić na mieszanki. No chyba że zmuszę się do ścigania...hm ...ale chyba nie, jako wyrodna matkasmile już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła napierdzielać się wszystkich zakazanych mi teraz żarełek...do marca wytrzymam , a potem zobaczęsmilesmile

                          Sayyes - z tym kupkaniem to jest tak że dzieciaczki uczą się dopiero jak to działa. Mój Jaś też się napręża i stęka,czasem jak go ściśnie rankiem to trochę to trwa zanim się odgazuje i wykupka. W ciąg dnia kied jest więcej w ruchu, i majta często nożkami to już takich trudności jak rano nie ma. Podejrzewam,że wszystko jest kwestią czasu i rozwoju naszych pociech.

                          Generalnie powiem Wam że Jaś jest coraz bardziej kontaktowy i czasem to aż mi ciężko się od niego oderwać,po prostu czasem bym go "zjadła".Fotek nie umieszczam na necie ,ale chętnie wyślę na poczty jeśli macie ochotkę go zobaczyć. Do mnie możecie wysłać swoje pociechy na pocztę gazetową,chętnie zobaczę jak bąbelki wyglądają
                          • doominikaa Re: różne 08.01.06, 17:25
                            ja tam się chętnie moim bąblem pochwalę, zaraz prześlę...
                            w ogóle w kwestii fotek to dobrym pomysłem wydaje mi się żebyśmy sobie założyły
                            "tajną skrzynkę" do której tylko my będziemy znały hasło i tam możemy
                            bezstresowo posyłać różne zdjęcia nr telefonów i inne prywatne sprawy, co wy na to?

                            co do kupki - u mnie jest to samo, rano problem, zeby ją zrobić, tzn Mateusz
                            ma, nie ja...na początku go masowałam co rano (o piątej - wpół do szóstej,
                            wrrr...) ale jest coraz lepiej, teraz albo robi ją bezszelestnie, albo się
                            trochę pręży i już. To chyba kwestia czasu, a nie jakiś problem, na szczęście...

                            acha, wczoraj skończyliśmy 4 miechy... jak to szybko leci...

                            i jeszcze mam do was pytanie - czy jeśli na słoiczku czy gdzieś jest napisane,
                            ze coś jest od 5 miesiąca, to zanczy, ze już mogę mu dać, czy od skończonego 5
                            miesiąca życia? bo nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a już mnie kusi, zeby mu
                            jakoś dietę urozmaicić... zauważyłam, ze jak podaję mu coś innego - wit D3,
                            plantex czy wit C, to mu te wszystkie nowości bardzo smakują smile
                            • agaiares znowu CZMP 08.01.06, 20:05
                              cześć łodzianki!
                              ja znów to samo! obecnie zaczyna mnie zżerać strach przed porodem i po powtórnej
                              lekturze wątków o CZMP znowu mam wątpliwości czy tam rodzić. już się uspokoiłam
                              na trochę, a tu nowy nawrót "choroby"...ehh... wesprzyjcie mnie troszkę ,
                              please! surprised((( szczególnie te mamusie, które już mają poród w tej jednostce za
                              sobą. a może któraś wie coś więcej na temat dr. jacaszka? np. na którym oddziale
                              (piętro i nazwa)pracuje? będę wdzięczna za każdą życzliwą odpowiedź. pozdrawiam.aga
                            • sayyes Re: różne 09.01.06, 13:43
                              Ja na szybko, bo mala juz jest na etapie pokrzykiwania ("Aj! Aj!"), boje sie,
                              ze zaraz bedzie mnie wolac bardziej zdecydowanie.
                              Widze, ze nie tylko ja robie kupke razem z dzieckiem smile Bardziej to upierdliwe
                              niz nocne karmienie, bo przysypiac przy tym nie mozna wink I widze, ze wcale nie
                              musi sie to skonczyc tak szybko, Mateuszek jest prawie 2 miesiace starszy od
                              Emilki.
                              Od 5 miesiąca to znaczy, ze jak 4 są skonczone. Z tego co wiem, to jak dzieci
                              są na butli, ich diete mozna rozszerzac wlasnie po skonczeniu 4- ch miesiecy,
                              wiec te napisy na sloiczkach do tego sie odnoszą. Dzieciom cycowym inne pokarmy
                              wprowadza sie pozniej (bo mleko matki, jako pelnowartosciowe, po prostu dluzej
                              zaspokaja wszystkie potrzeby dziecka); zalecają, zeby pierwsze pol roku bylo
                              tylko na piersi, ale mozna podawac miesiąc wczesniej, czyli od 6-go miesiąca
                              (to zdanie mojej poloznej i pielegniarki). A w ogole to trzeba obserwowac
                              dziecko- kiedy zaczyna interesowac sie innymi pokarmami, np. jak ty jesz (tzn,
                              pokarmem, nie czynnoscia). To rady zaslyszane, jeszcze ich nie sprawdzilam, ale
                              brzmią rozsądnie
                              • justynafx Re: różne 10.01.06, 12:48
                                Ja tylko na momencik, bo lecę na spacer (zmusił mnie do tego brak prowiantu, bo
                                tak to byłby tylko balkon wink)
                                Zamieściłam zdjęcia Gabi forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=34531046
                                na razi etylko trzy, ale obiecuję wstawić takie najbardziej teraźniejsze.
                                Gabi jak robi kupę to też stęka strasznie! Fajnie to wygląda, bo jest wtedy
                                super "skupiona" wink
                                • p_kol1 Re: różne 10.01.06, 13:36
                                  Co do soczkow i sloiczkow to tez uwazam ze nalezy je wprowadzic po 5 miesiacu,
                                  ale w moim przypadku Oliwier ma 4,5 miesiaca ma podawane poniewaz ja za 2
                                  tygodnie wracam do pracy i inaczej dziecko byloby glodne dlatego bedzie
                                  oszukiwany innym jedzonkiem niz cycus. Zaczelam przyzwyczajac go juz teraz zeby
                                  potem jak bedzie sam z moja mama nie robil jej problemu. Mysle ze zaplacze sie
                                  w pracy przez 7 godzin jak malutka mojego kochanego nie bede widziec, ale co
                                  robic. Moj maz prace chyba straci w tym roku bo firma pada, wiec ktos musi
                                  pracowac. Jesli pojde na wychowawczy to juz nie mam po co wracac do pracy. Ktos
                                  zarabiac musi szkoda ze to ja musze, ale takie zycie. Mam nadzieje ze Oliwier
                                  szybko sie przyzwyczai i zaakceptuje codzienny brak mamy przez jakies 7,5
                                  godziny.
                                  • jelonek72 Re: różne 11.01.06, 13:50
                                    Dominiko, prześlij mi jeszcze raz fotki Mateuszka smile

                                    Gabi faktycznie śliczna dziewczynka - i jaka silna, na brzusiu i na rączkach się podnosi, mój tak nie chce - leżenie na brzuchu jest kolejnym doskonałym powodem do ryku, więc Jasiek na brzuchu leży mało, najczęściej na moich kolanach i wtedy ćwiczymy głowkę.

                                    P-kol ja wracam do pracy od marca, na szczescie mój szef zgodził się na pół etatu, więc u mnie rozstania będą około 5 godzinne - ale i tak sobie tego nie wyobrażam i strasznie mi żal sadsadsadsad
                                • p_kol1 Re: różne 10.01.06, 13:47
                                  Justynko zdjecia Gabi sa super, pewnie nie jedno serce w przyszlosci zlamie.
                                  • doominikaa Re: różne 10.01.06, 16:20
                                    Też już mam Mateusza w sygnaturce...
    • sayyes Staniki do karmienia 13.01.06, 11:35
      Dziewczyny, orientujecie sie moze, czy mozna gdzies u nas w Lodzi dostac
      staniki do karmienia, ale takie jakies bardziej sportowe? Czy jest w ogole cos
      takiego? Myslalam nawet o zwyklym sportowym, ale może są takie dla karmiących.
      Chodzi mi głownie o wygodę w nocy, na razie sypiam w tych stanikach, co mam,
      ale wiecie, jak to jest- nigdy wczesniej nie sypiałam w staniku, często nawet
      zdejmowalam to ustrojstwo zaraz po przyjsciu do domu. No ale teraz nie moge...
      • jelonek72 Re: Staniki do karmienia 16.01.06, 13:31
        a ja zaprzestałam używania staników w nocy, po kilku dniach(czyt.nocach) męczarni stwierdziłam ,że za nic w świecie nie będę spała w staniku !!! Teraz na noc profilaktycznie zawijam biust w tetrę no i staram się spać na boku lub na wznak ,żeby nie uciskać i nie powodować wypływu mleczka - i powiem Wam że tylko raz miałam akcję "potop mleczny" kiedy to Jasio spał pierwszy raz ( i jedyny jak dotychczas) non stop 6 godz.
        Niech żyją wolne cycusiesmile !
        • sayyes Re: Staniki do karmienia 16.01.06, 13:49
          No, ja tak nie bardzo mogę- mala je dosyc czesto, a wtedy z drugiej piersi
          leci smile Tez na poczatku przykladalam pieluszke, ale to malo wygodne, ciagle sie
          przesuwala smile

    • skubaniutka Re: Łódź 2005/2006 15.01.06, 17:58
      Witamsmile
      nie wiem, kiedy przekopię się przez wszystkie wątki, ale miło, że piszecie
      ja też oczywiście z Łodzi, termin mam na lipiec
      dziewczyny, a może by tak założyć osobne forum (np. takie jak "Lipcóweczki"
      etc.,) tylko dla Łodziaków? Łatwiej było by się porozumiewać smile
      Pozdrawiam smile
    • skubaniutka Gimnastyka dla ciężarówek w Łodzi 15.01.06, 18:01
      chodzicie gdzieś? coś polecacie?
      • jelonek72 Re: Gimnastyka dla ciężarówek w Łodzi 16.01.06, 13:27
        witaj Skubaniutka,ponoć w Rytmie jest gimnastyka dla ciężarówek na Retkinii
        moja siostra, do niedawna instruktorka w tymże Rytmie bardzo mi ją polecała, ale ja jako antysportowiec nie wybrałam się na ćwiczenia przez całą ciążęsmile Teraz ćwiczę w domu nosząc na rękach mego skarba - taka 6 kg "sztanga" smile

        a tak w ogóle to nasz wątek coś chyba w sen zimowy zapadł - Mamuśki pozamarzałyście ???? czy Maluchy dają w kość ?
        Ja właśnie wystawiłam Jaśka na balkon, niech się hartuje no i dzięki temu mam chwilunie na internet.... ehhh ciężki żywot matki smile
      • sayyes Re: Gimnastyka dla ciężarówek w Łodzi 16.01.06, 13:46
        Ja chodzilam po prostu na basen smile Powiem Ci, ze sprawa rewelacyjna, ZWLASZCZA
        jak juz brzuszek wiekszy- znakomicie odciąża kręgoslup.
        Teraz, podobnie jak jelonek, uwazam, ze gimnastyki mam dosyc- znoszenie i
        wnoszenie gondoli+dzidzia+opatulenie zimowe (troche to razem wazy, no i 3
        pietro), hustanie maluszka w domu (nawet nie wiem, ile wazy teraz, ale w srode
        mamy drugie szczepienia).
        • justynafx takie tam 16.01.06, 15:50
          Sayyes fajne staniki do karmienia są w Tesco (na Widzeiwe), takie właśnie
          sportowe, bez usztywnień, odpinane. Firma Dorina 100% bawełna. Nie pamiętam, ale
          chyba kosztuje ok. 50zł.
          Jelonku respekt za noszenie Jasia! Ja od maleńkości nie przyzwyczajam małej do
          noszenia. Nie mam po prostu siły. Całe szczęscie, że odbywa się to bezboleśnie,
          bo G. raczej na rączki nie woła. Oczywiście nie oznacza to, że nie noszę czy nie
          przytulam jej wcale smile Bardzo lubi np. lustro. Mogłabym z nią stać godzinami
          przed nim!
          Gabi bardzo wcześnie trzymała sztywno głowę. Nawet trochę się denerwowałam czy
          nie za wcześnie...jak byłam na szczepieniu to spytałam o to, a pani dr tylko się
          uśmiała i powiedziała, że matki lubią wymyślać sobie powody do zmartwień smile)) i
          to święta prawda! Jak Gabi nie śpi to sie denerwuję, że cos ją boli, jak śpi
          dużo to zastanawiam się czy nie chora przypadkiem wink zwariować można big_grin
          Witaj skubaniutka! Co do forum z podforami dla łodzianek to chyba nie zbyt dobry
          pomysł, bo jest po prostu na za mało smile co innego warszawianki wink Nie chodziłam
          na gimnastykę, ani na basen więc nie doradzę.
          Też jestem ciekawa ile G. waży. W 6 tyg. Ważyła 4500g. My szczepienie mamy
          24.01. hmmm...jak to się stało, że Emilka wcześniej szczepiona?
          A co się dzieje z Madzikiem?
          • sayyes takie tam i inne takie 16.01.06, 17:31
            Hm, jak to sie stalo, ze Gabi szczepiona tak poźno? smile 12 tyg. dziewczyny
            konczą w piatek, 20 stycznia- my po prostu na pierwsze szczepienie wybralismy
            sie dwa dni przed czasem, wtedy męzowi bardziej pasowalo, no a teraz to juz tak
            zostalo- co 6 tyg. Apropos, zdecydowalismy sie na te platne, skojarzone
            szczepionki.
            Justi, na pewno zajrze do Tesco, dzieki za info!

            Rzeczywiscie, nie dosc, ze nas malo, to cos ostatnio dziewczyny przysypiają.
            Hallo!!! Dziewczyny, piszcie, co u Was!
            Nawet pomysl przeniesienia sie na inne forum chwilowo upadl- choc juz nie
            jestesmy oczekujące wink

            My dzielnie chodzimy na spacerki mimo mrozow, no moze troche krotsze- z
            czystego mojego egoizmu, potrzebuje tego czasu potem w domu, gdy mala spi.
            Chocby teraz smileA zresztą termometr mi źle chodzi, nawet nie wiem, jaka jest
            dokladnie temperatura smile

            Wlasnie porzucilam pampki trojki na rzecz rossmanek- tez trojek oczywiscie.
            Rewelacja! nic nie przecieka! no i tansze (kupilismy te bordowe, polecane tu
            gdzies na forum).

            A moja mala coraz fajniejsza! sliczna, usmiechnieta, rozmawia z nami, jak umie.
            Jesli jeszcze czasem spi- to w ogole- chce sie życ!
            • justynafx Re: takie tam i inne takie 17.01.06, 13:31
              Tak myślałam, że poszliście wcześniej dlatego Emilka wcześniej szczepiona wink))
              Słuchaj tak mi głupio proponować, ale mam swój stanik do karmienia prawei nie
              używany. Mogę oddać za darmo. Pierze się w 95 st.
              Nie wiecie może gdzie w Łodzi jest basen dla dzieci? Bardzo bym chciała się na
              taki zapisać z Gabi.
              Gabi też coraz bardziej kontaktowa. Rano zawsze wita mnie wielkim uśmiechem.
              Zaczęła interesować się zabawkami, trąca je rączką. Jednak cały czas przesypia
              większą część dnia. Oczywiście są też koncerty, a Gabi jak się rozedrze to nie
              ma zmiłuj! W nocy nie wiem , że mam dziecko. Dzisiaj spała 22.30.-9.00. Modlę
              się, aby tak pozostało wink
              Pozdrawiam wszystkie ospałe foremki
              Oby do wiosny smile
              • doominikaa Re: takie tam i inne takie 17.01.06, 14:30
                gimnastyka dla ciężarnych w rtynie ok jest, a basen w nowej gdyni. byłam z
                Mateuszem w niedzielę i jest super!! tylko raczej dwoje rodziców i młode, bo
                inaczej to technicznie ciężko... ale było miło, bo grono tatusiów z dziećmi się
                kapało, a mamy za szybką plotkowały smile
                czy to możliwe, że już mu zęby idą? (on taki starszawy w tym towarzystwie, bo mu
                4 mce stuknęły siiódmego) dziś urządził koncert na całą zgierską i uspokoił się
                jak dostał zmrożonego gryzaka...
                potem usnął, więc sobie przysiadłam... nie na długo, bo już nie śpi, a ledwie
                zdążyłam Was przeczytać...
                • sayyes Re: takie tam i inne takie 17.01.06, 16:24
                  Ha, tysięczny wpis smile
                  Dominika, a czy w nowej gdyni są tez grupy nieweekendowe? Chodzi mi oczywiscie
                  o zajecia z malenstwami smile
                  Pochwal sie ząbkiem, jak juz bedzie smile To chyba dosyc szybko, jak na pierwszy
                  ząbek smile
              • sayyes Re: takie tam i inne takie 17.01.06, 16:20
                Co do stanika- to ja nosze 75B- myslisz, ze bylby dobry?- bo Twoje piersi
                cokolwiek wieksze smile no i zalezy mi na maxymalnie nieuciskającym smile Ale jesli
                tak- to chetnie- jakos bysmy sie zmowily- my moglibysmy podjechac przy okazji
                wizyty na widzewie, Krzys dosyc czesto mnie tam ciąga smile Obejrzalybysmy nasze
                skarby smile
                Co do basenu- ja tez bym chetnie z malą pochodzila! Czekam az bedzie troche
                starsza, zeby troche lepiej glowe trzymala (niby juz trzyma, ale tak jej czasem
                lata na boki), no i na lepsza pogode tez czekam. Myslalam o nowej gdyni, jest
                jeszcze Wodnis, ale w nowej gdyni mogą byc oboje rodzice.

                Justyna- to sie tylko ciesz, ze Gabi tak ladnie spi! Zazdroszcze troche, bo u
                nas jest dokladnie odwrotnie. Jak juz mam dosc, to ratuje sie suszarką; no i to
                spanie pospacerkowe jest raczej dlugie- na szczescie dla mnie smile

                sluchajcie, a nastepny wpis, jesli dobrze pamietam, to bedzie juz 1000 postow!
                • justynafx Re: takie tam i inne takie 17.01.06, 17:16
                  Sayyes to złudzenie, że moje piersi są większe smile zawsze miałam 75A. Ten do
                  karmienia to 80B, więc powinien być dobry. Jak najbardziej zapraszam do nas smile
                  A ten Wodniś to gdzie jest, bo do Nowej Gdyni cholerka to trochę daleko z
                  Widzewa uncertain A w niedziele w jakich godzinach? bo mój M. pracuje do 14 sad czekam,
                  aż wprowadzą zakaz pracy w niedziele wrrrrrrrrr... Dominika, a czemu technicznie
                  lepiej we dwójkę? Wiadomo, że lepiej mieć 4 ręce niż 2 wink, ale w tygodniu to
                  tylko wchodzi w grę samotna wizyta na basenie sad no chyba, że wyciągnę
                  mame...Chciałabym od lutego zacząć chodzić na jakieś zajęcia. Wiem, że to
                  pływanie doskonale wpływa na rozwój dziecka, ale trochę sie boję tej pogody.
                  Jednak po kąpieli tak z dzieckiem na to zimno...z drugiej jednak strony z tego
                  co piszesz chodzą z dziećmi zimą i jest OK. Jak zwykle przewrażliwiona i pełna
                  obaw matka polka wink
                  Sayyes u nas suszarka też pomaga smile Śmiesznie to wygląda, bo jak włącze suszarkę
                  to Gabi przestaje płakać, jak wyłączę zaczyna i wygląda to tak jakby można było
                  włączyć i wyłączyć dziecko wink
                  Zalicytowałam nosidełko chicco na allegro. Używane, bo chcę wypróbować czy w
                  ogóle G. będzie chciała w tym siedzieć. Chcę też kupić takie duże puzzle, na
                  których dziecko może leżeć, raczkować, bawić się.
                  www.allegro.pl/show_item.php?item=80067502 Przydaje się zwłaszcza na
                  panelach. Ja mam dywan, ale mam też psa, więc wolę, żeby Gabi nie stykała się
                  bezpośrednio z nim.
                  Dominika chyba za wcześnie na zęby? Chociaż u każdego dziecka wygląda inaczej.
                  Najwyżej będziesz miała ząbkowanie wcześniej z głowy wink
                  pozdrawiam
                  • doominikaa Re: takie tam i inne takie 17.01.06, 21:58
                    co do basenu - to rozmawiałam tam z mamami i właśnie chodzi o te 4 ręce, , bo
                    tata się przebiera, ty w tym czasie dziecko, po basenie jest taki głód, że nie
                    zdążysz się wysuszyć jeśli masz dać pierś i takie tam... i łąweczki w
                    przebieralni wąskie, więc elepiej jak ktoś bąbla asekuruje...zajęcia są w środy
                    o 17, w soboty o 10 i 10:30 i w niedziele o 9.

                    a poza tym - to podobno chwilami wymaga nieco wysiłku w basenie - jakieś
                    podrzuty itp, wolałabym, zeby to robił silny mąż, a nie ja...

                    A, żeby dwie osoby mogły wejść na te zajęcia z Młodym to już kosztuje 2 razy po
                    25 zł, więc jak kto chce uncertain
                    W dalszym ciągu namawiam mamy na spotkanie na kawce przy baseniesmile

                    Ja nie wiem, czy to ząbki, tak mi się tylko nasunęło, jak się uspokoił na
                    zimnego gryzaka, bo po dziąsłach jeszcze nic nie widać.
                    • justynafx Re: takie tam i inne takie 18.01.06, 17:43
                      Dzięki za basenowe info. Czyli 50zł jedna wizyta uncertain Daleko, drogo i czasowo nie
                      pasuje. Mój M w sob. 8-14, ndz. 10-14 w pracy, wrrrrrrrrr... W Wodnisiu 300zł za
                      3 miesiące (raz w tyg. spotkanie). Wyczytałam, że tylko jedno z rodziców jest z
                      dzieckiem w wodzie, ale chyba dwoje może przyjść...? www.wodnis.pl Tyle, że też
                      daleko z Widzewa sad((
                      • jelonek72 basen 18.01.06, 18:10
                        Kobitki powiedzcie mi od jakiego wieku zalecany jest taki basen dla niemowlaka?
                        No i jak wyglądają zajęcia, to są jakieś ćwiczenia czy co ? Kto prowadzi takie zajęcia ? Przyznam się że jako osoba niepływająca mam pewne opory, boję się o małego czy się nie zachłyśnie, czy nie wrzucają tam dzieciaków jak koty do wody, czy w razie coś "tfuuuuuuu tfuuuuu" ktoś go uratuje - wiem że to idiotycznie brzmi, ale sama pływać nie umiem i woda jest dla mnie po prostu groźna. Za to mój mąż jest pływak i wiem że bardzo by chciał chodzić z synkiem na basen - opowiedzcie mi jak to wszystko wygląda , bardzo proszę smile

                        co do kawy basenowej to gdybyśmy się zdecydowali i my chodzić to ja reflektuję - może nie na kawę , ale lurowatą herbatkę chętnie smile
                        • justynafx Re: basen 18.01.06, 20:19
                          www.wodnis.pl Poczytaj, tam jest dużo informacji i zdjęcia.
                          www.nowa-gdynia.pl ale tu nie ma opisu zajęć.

                          Ja na kawę bardzo chętnie smile
                        • sayyes Re: basen 19.01.06, 12:28
                          Ja slyszalam, ze dobrze zaczac chodzic, gdy dziecko juz trzyma glowke. Inna
                          teoria mowi, ze jak najwczesniej- wtedy nie zatraci jeszcze odruchu z zycia
                          plodowego. Osobiscie wole, zeby moje dziecko juz glowke trzymalo, gdy zaczniemy-
                          bedzie to mniej stresujące dla mnie smile No i jeszcze jedna teoria, ktorej
                          zamierzam sie trzymac- po prostu sprawdze, jak mala bedzie na to reagowac.
                          Kąpac sie lubi. moze najpierw wykąpiemy sie razem w duzej wannie, jako zaprawę
                          to potraktuję smile
                          A zajecia "na oko" wyglądaly bardzo spokojnie, troche obserwowalam przy okazji
                          bytnosci w nowej gdyni.
                          Z tego, co kojarze, madziki chodzila z Lesiem do Wodnisia, ale ostatnio jakos
                          sie nie pojawia u nas.
                  • sayyes Re: takie tam i inne takie 18.01.06, 17:27
                    Justi, w takim razie odezwe sie, pewnie juz na telefon- pogadam tylko z mezem,
                    kiedy on by mogl, bo mnie samej byloby troche ciężko.
                    Mnie raz Emilka rozplakala sie, gdy wylaczylam suszarke- teraz juz nie robie
                    tego tak nagle- no bo wiadomo, ze mozna sie wystraszyc takiej nagłej ciszy wink-
                    przymykam drzwi, zakrywam suszarke koldrą i dopiero wylaczam - bo jednak nie
                    chce, zeby caly czas spala przy tym- oczywiscie robie to, jak juz dobrze usnie,
                    no i nie w momentach, gdy SZCZEGOLNIE zalezy mi, zeby jednak troche pospala smile

                    Wodniś, o ile mi sie cos nie pomylilo, bo nigdy tam nie bylam, jest na
                    spadkowej- ale to chyba jeszcze dalej od Ciebie... Ja mysle o Nowej gdyni, bo
                    lubie ten basen, ale chyba jeszcze do marca poczekam- Dominika pisala,ze jest
                    grupa w srode, to moze o tej pomysle, bo moj mąz w weekendy ma czesto
                    szkolenia. Albo sprawdze tez w wodnisiu, jakie są godziny- oni chyba maja tez
                    strone internetową (bo nowa gdynia na pewno ma), ale oczywiscie nie pamietam
                    adresu, choc mozna pewnie wyszukac smile

                    I jeszcze sie pochwale smile Bylismy dzis na szczepieniach- Emi ma 12 tygodni, bez
                    dwoch dni. Wazy 5 745 i mierzy 60 cm. Jest na 75 centylu! Zwlaszcza jej wzrost
                    mnie cieszy, bo poprzednio bylo tak, ze urosla centymetr od urodzenia- a teraz
                    przybylo jej 7 cm od ostatniego. no i waga w porzadku, co cieszy mnie
                    szczegolnie, bo baaardzo czesto zastanawiam sie, czy naprawde jej tego mojego
                    pokarmu wystarcza.
                    • doominikaa Re: takie tam i inne takie 19.01.06, 18:50
                      heeee.... to ja tez sie pochwale...smile))
                      mój grubas 8300 i 68 cm w 16 tygodniu...
                      to daje 97 centyl. nieco przesada...
                      ja tez jestem bardzo niepływająca, a nawet bardziej i nie chce zeby młody tez
                      taką kaleką został. zajęcia na nowej gdyni polegaja na tym, ze tatuś "plywa"
                      młodym po basenie w różnych układach, nic przerazającego.
                      pozrdawiam
                      dominika
                      • justin301 basen 19.01.06, 22:30
                        My będziemy chodzić do Nowej Gdyni ale mój mąż jest teraz bardzo zajęty w
                        weekendy i myślę, ze zaczniemy na początku kwietnia - zresztą teraz mam opory,
                        bo jest tak zimno. Będziemy chodzić w weekendy. W środę tatuś lata na angielski
                        wiec nam kompletnie nie pasuje. Ja sie zamierzam poprawić z pływania - ale
                        myślę, ze skorzystam z pomocy brata - studiuje wychowanie fizyczne i swietnie
                        pływa - teraz to on mnie be dzie pouczal - trochę się martwię, bo ja pływam ale
                        tak, że szkoda słów.
                        • jelonek72 Re: basen 20.01.06, 12:35
                          spróbujemy z tą Nową Gdynią - myślę że wiosną , jak się nieco ociepli to wyruszymy na zajęcia zwłaszcza że mamy rzut beretem /mieszkamy w ostatnich blokach na radogoszczu i do Nowej Gd. mamy 5 min/
                          • sayyes Re: basen 20.01.06, 12:54
                            Wygląda na to, ze wiosną bedziemy sie wiec widywac na basenie- zalezy jeszcze
                            oczywiscie, jakie terminy wybierzemy smile
                            Dominika- maly rzeczywiscie niezly grubasek, ale to przeciez absolutnie nie
                            jest powod do zmartwien, przeciwnie raczej smile Zresztą podobno dzieci "cycowe"
                            łatwo potem gubią ten tluszczyk, gdy juz zaczynaja chodzic, ruszac sie wiecej.
                            • sayyes zimno 22.01.06, 14:31
                              Eh, dzis pierwszy od baaardzo dawna dzien bez spacerku sad
                              -17, jednak sie nie odwazylam. A mala nie chce mi w domu zasnac!
                              Jedziemy w zwiazku z tym do znajomych, w samochodzie powinno byc cieplej
    • loulla Re: szukam opiekunki 24.01.06, 13:44
      może któraś z was mi kogoś poleci, mieszkam na retkini
    • justin301 basen - pieluchy 27.01.06, 17:18
      Byłamw Nowej Gdyni chciałam już teraz kupić basen dla małego ale chcemy chodzić
      dopiero od kwietnia i pani nam nie chciala sprzedać więc kupimy dopiero w marcu
      a ja chciałam to teraz załatwić, bo moze mi jeszcze za to z pracy zwrócą byłoby
      super. a tak z innej beczki to Dominika będzie wiedziała gdzie kupić pieluchy
      na basen, jakie jak moje małe będzie pewnie ważył z 7 kg?
      • doominikaa Re: basen - pieluchy 27.01.06, 20:45
        w Tesco kupiłam, Huggies swimmers, jak dla nas to rozmiar S, bo są od 7 do 12 kg.
        Pewnie w innych marketach też są. W leklerku nie ma. My idziemy w niedziele na 9 smile
        a poza tym pochwalę się - mój grubasek od 3 dni przewraca się z pleców na brzuch!
        A jak tam u was?
        • justynafx Re: basen - pieluchy 28.01.06, 15:46
          Hej, hej, my przeziębieni całą rodzinką. Mała na lekach homeopatycznych, bo to
          leciutka infekcja.
          Doominika gratulację dla małego siłacza za przewroty smile)) U mnie nic
          ciekawego...a właściwie u Gabi. Trochę mniej śpi i dłużej wytrzymuje jak się ją
          zabawia. Jak jest zmęczona to jest ryk i trzeba zniknąć z pola widzenia lub dać
          smoka to zasypia sama. Coraz więcej się uśmiecha big_grin co mnei cieszy, bo myślałam,
          że mi się trafiło dziecko mruk wink Mało za to wydaje dźwięków podczas zabawy, za
          to podczas płaczu wszystkie możliwe łeeeeee, ajajajajaj, eeeeeeee, auuuuu i
          takie tam wink
          Dziś moja Gabi skończyła 3 miesiące. Wczoraj jak byliśmy u dr to ważyła 5900kg.
          Mam nadzieje, że jednak uda mi się chodzić na basen z Gabi. Tylko muszę zobaczyć
          czy dam sobie radę sama z dzieckiem.
          Buziaki
          • sayyes o dzieciach 28.01.06, 16:33
            Dominika- super, ze juz sie przewraca, pooglądalam sobie zdjecia- fajny
            pyzolek smile A ja kaze męzowi kasowac te, na ktorych mala ma za duże "pućki" smile

            Justi, to nasze male dosyc podobnie wagowo lecą, przy zalozeniu, ze Emilka byla
            wazona troche wczesniej. Choc mnie pani laktatorka juz uprzedzila, ze mam sie
            nie przejmowac normami centylowymi, bo są opracowane dla dzieci karmionych
            butelką, a dzieci cycowe mogą miec przestoje wagowe, np. ok. 4 miesiaca, czesto
            pediatrzy zalecaja wtedy dokarmianie, zupelnie niepotrzebnie.

            U nas tez leciutka infekcja (mąż chorowal ze trzy tygodnie, z przerwami i
            nawrotami, no ale mala zlapala jakiegos zbłąkanego wirusa), wlasciwie juz sie
            konczy, dzis juz nie slyszalam kaszlu, z noska nic juz prawie nie odciągam-
            planuje jutro spacer, bo juz nie dajemy rady w domu! Ale leki jeszcze daje- tez
            tylko homeopatyczne.

            Emilka na razie przewrotow nie wykonuje- probuje tylko przekrecania na boki,
            jak jej podam rączke. Ale muszę powiedziec, ze mnie najbardziej cieszą i
            rozczulają spoleczne osiagniecia malej. Takie proste i takie cudowne. Usmiecha
            sie czesto. Ostatnio nabrala zwyczaju, ze odrywa sie na chwile od cyca w czasie
            karmienia, patrzy mi uwaznie w oczy i w koncu- usmiech smile A ja sie rozplywam!
            Wczesniej przy jedzeniu interesowal ją tylko cycek. Albo ucinamy sobie
            pogawedkę, mala oczywiscie gada po swojemu, najfajniej, jak mówi "le", to
            oznacza bardzo pozytywne uczucia. Rowniez pozytywny wydźwiek mają
            wszelkie "gy", "ge", "gi", ostatnio zdarzają nam sie tez zbitki dwusylabowe,
            niestety jeszcze nie potrafie ich przelozyc na literki smile No a
            wszelkie "aj!", "be" "ee" oznaczają, ze malej cos nie pasuje- na ile nie
            pasuje, to juz zalezy od natezenia glosu smile
            Calkiem fajnie nam wychodzi ta komunikacja, czekam na wiecej smile
            • jelonek72 Re: o dzieciach 28.01.06, 20:34
              Moj Jas tez sie tak usmiecha w przerwach jedzeniowychsmile
              A ja najbardziej lubie kiedy mały siedzi na rękach taty i ja go wołam a on patrzy na mnie zaciekawiony, po czym zaczyna sie śmiać i "gadać" i podskakiwać na rączkach taty.No i poranki są cudne,kiedy "mówi" mi jak to się wyspał i wydaje z siebie najdziwniejsze dźwięki. A 2 dni temu Jas po raz pierwszy wyciągnął rączki do zabawki i zaczął sam badać co to takiego, wcześniej jak mu się dalo do ręki zabawkę to ja trzymał, ale sam nie wykazywał chęci chwycenia jej ... teraz to praktycznie codziennie jest coś nowego... jeszcze tylko żey znaleźć sposób na spanie tego małgo brzdąca smile

              • justin301 Re: o dzieciach i basenie 28.01.06, 21:22
                Ja się mogę pochwalić, ze moje jedną ręką wciska głowę żółwiowi z FP a drugą
                wyjmuje sobie kulkę i przykłada do buzi i liże a zabawka jest dla dzieci od 6go
                miesiącasmile.
                Dziś udało mi sie kupić te pieluchy do pływania - nie jest łatwo je wypatrzeć i
                kupiłam ostatnią paczkę tych S z Huggies akurat jest ich 12 czyli tyle ile
                wyjść na basen, juz nie moge się doczekać, zeby się zrobilo cieplej i żebyśmy
                zaczęli jeździc.
            • sayyes Re: o dzieciach 29.01.06, 13:09
              Napisalam wczoraj, ze Emilka przewrotow nie wykonuje, a ona niedlugo potem
              przekrecila sie z brzuszka na plecy (wczoraj skonczyla 3 mies.), dwa razy- az
              zaczelam sprawdzac, czy tam aby materac jest rowny, czy to nie przypadek- dzis
              juz nie chce tego powtorzyc smile
              Masz racje Ilonka- super te dzieci, tylko żeby jeszcze spały... smile))
              • justin301 jeszcze raz basen 29.01.06, 16:43
                Byliśmy dzisiaj z mężem na basenie, w takiej porze w jakiej są zajecia z
                malcami. No i oczywiście teraz sie zastanawiam jak rozwiązać problem ubrania
                dziecka itd czy ja też muszę kupować bilet wstępu czy wpuszczą mnie do
                przebieralni, żebym pomogła mężowi rozebrać i ubrać małego. A kupowanie biletu
                na godzinę jest bez sensu dla mnie, bo ja wolę sobie pójść z mężem bez małego i
                się wypluskać przynajmiej tak mi się teraz wydaje. poza tym jak będziemy
                chodzili na basen to ja będę na niepłatnym wychowawczym a ze nie dostałam tez
                żadnego becikowego i w ogóle nic mi nie przysługuje oprócz nieprzyjemnego
                lądowania na d....to 250 zł plus 168 zł za basen plus 20 zł za paking to spora
                suma się z tego zrobiła a ja sobie muszę parę drogich książek kupić i takie tam.
                Kiedy Dominika była na basenie z małym dzisiaj moze?
                • doominikaa Re: jeszcze raz basen 30.01.06, 14:34

                • doominikaa Re: jeszcze raz basen 30.01.06, 14:36
                  acha, Dominik wynalazł jakiś abonament na 4 wejścia za 45 zł, a dzieci do lat 3
                  nie płacą, więc planujemy wchodzić na ten abonament, a zajęcia z pływania od
                  czasu do czasu - wychodzi dwa razy taniej!
                  • justin301 Re: jeszcze raz basen 30.01.06, 21:48
                    Zamierzam walczyć o to, żeby wejść z mężem na chwilę, zeby mu pomóc. I nie
                    zamierzam płacić za to, ze wejdę tam mu pomóc. Tak postanowiłam. Tyle pieniędzy
                    zostawiłam tam na basenie - w ciągu 2 miesięcy 2 stówy na przykład. Nie
                    widziałam was, bo byłam tam z 20 po 10 więc wy już mykaliście z powrotem - ja
                    to się w życiu na ten basen na 9tą nie wyrobię. Najwcześniej będziemy chodzić
                    na 10.30 albo na 11tą. Dominika - ja chyba nakładalabym małemu rękawiczki - też
                    się czasem drapcia ale nie tak bardzo.
                    • doominikaa Re: jeszcze raz basen 31.01.06, 10:41
                      nie musisz walczyć, żeby wejść przebrać dziecko, wystarczy, że panie w recepcji
                      spojrzą że jesteście z bobasem i absolutnie nie robią żadnych problemów...
                      Możesz wcodzić i wychodzić ile razy chcesz smile
                      założyłam rękawiczki, ale musiałam poczekać aż uśnie... oczywiście zadrapał się
                      natychmiast jak mu rano je zdjęłam uncertain
                      • doominikaa Re: jeszcze raz basen 07.02.06, 18:38
                        coś się cicho u nas zrobiło... czy to tylko ja mam takiego anioła (odpukać) że
                        mogę w necie posiedzieć??
                        • sayyes Ano cicho... 08.02.06, 11:55
                          No wlasnie, tez sie nad tym zastanawialam, bo i moja Sloneczka do aniolkow nie
                          nalezy, pod wzgledem wydzielania mamie czasu wolnego- teraz musze np. bujac
                          nogą fotelik, a i suszarka chodzi- troche powinna pospac. Ale i jak do chusty
                          ją wloze, to mam troche czasu dla siebie- byle nie wykonywac wtedy szczegolnie
                          glosnych czynnosci. Juz przywyklam, choc chcialabym oczywiscie doczekac czasow,
                          ze mi dziecko zaśnie po prostu w lozeczku- taką mam zachcianke smile
                          Oczywiscie nadal jest kochana, teraz to juz gada z nami na calego, ciągle nowe
                          slowa,zdania, ostatnio wyszlo jej cos w rodzaju "ahoj!"
                          A co do forum- rozumiem podwojne mamy, ciezko pewnie wtedy znalezc czas i chec,
                          ale ja postanowilam sobie tej przyjemnosci nie odmawiac. Ostatnio zbieram
                          opinie o roznych spacerowkach, bo zaczelam sie przymierzac. Ale jeszcze nie mam
                          swoich typow. Myslalyscie juz?
                          A moze wiecie, co sie dzieje z maggie? Ona to juz na dobre zniknela.
                          • justin301 Re: Ano cicho... 08.02.06, 17:18
                            I to jak nie wiem co. Mój chłopczyk jest super. Naprawdę cudownie być mamą
                            chociaż w życiu bym nie uwierzyła gdybym się nie przekonała na własnej skórze.
                            Ja się teraz bardzo uczę strasznie nudnych, trudnych i ważnych rzeczy.
                            postanowiłam też spróbować znaleźć pracę na zlecenie. Wczoraj zrobiłam w tym
                            celu pierwszy krok.

                            Co do maggie to naprawdę jej współczuję. Jej mała jest śliczna, nawet nasze
                            dzieci mają śliczne wspólne zdjęcie, w tej chwili się przeprowadziły i nasze
                            dzielne dziewczyny walczą z problemami alergicznymi - maleństwo cierpi z powodu
                            problemów ze skórą ASZ a mama katuje sie dietą, zeby pomóc małej.

                            Coronella też się nie odzywa, madziki. Sen zimowy czy co? Ja czekam na lepszą
                            pogodę, nawet przed moim blokiem jest teraz malutki plac zabaw no i będziemy
                            chodzić patrzeć jak sie dzieci bawią. nie mogę sie doczekać lepszej pogody.
                            Słoneczko, słoneczko. Szkoda, ze mieszkamy w takim fatalnym klimacie. No i
                            wyjścia na basen niedługo.
                            • jelonek72 Re: Ano cicho... 11.02.06, 21:28
                              moj synuś ciągle daje w kość, ale widać taka jego urodasmile od kilku tygodni prebojem u nas jest śpiewanie - kiedy nosimy maluszka często śpiewamy ( ja odświeżyłam cały repertuar harcerski i partyzancki hehe) no i jak my śpiewamy to Jasiek też mruczy albo wrecz śpiewa swoim oooo albo eeeee albo ajajaj.. mówię Wam można ze śmiechu zejść.
                              faktycznie na necie cisza...może wiosną będzie lepiej...

                              • sayyes Re: Ano cicho... 12.02.06, 16:07
                                Jelonku- teraz Jasio spiewa "oooo", ale przyjdzie czas na regularne rodzinne
                                spiewanki- juz wam zazdroszcze, bo spiewanie to jeden z tych talentow, ktory
                                nie zostal mi przydzielony. Spiewam malej z rzadka- może dlatego taka jest
                                wtedy zdziwiona smile Mnie tato spiewal piosenki żolnierskie i teraz spiewa
                                wnuczce- szkoda, ze tak rzadko, bo daleko od nich mieszkamy.

                                A wiosną to my bedziemy na spacerki chodzic kilkugodzinne, pewnie jeszcze mniej
                                nas w necie bedzie. Troche szkoda...

                                Ja ciągle rozgladam sie, w necie na razie, za sensowną spacerowką i ciągle nic
                                nie znalazlam, co by mnie satysfakcjonowalo. Jedyne godne uwagi modele, jakie
                                wypatrzylam, to trojkolowce, a ja nie jestem do nich przekonana- czy one
                                stabilne aby. Ale moze warto sie przekonac.
    • enka12 Re: Łódź 2005/2006 12.02.06, 20:33
      witam smile dopiero Was odnalazłam! smile i cieszę się przeogromnie!! może znajdę
      jakąś mamusię na spacery z wózkami od maja???

      jestem enka, jutro zaczynam 28 tydzień, termin na 7 maja (ale cos mi mówi że
      Majak nie bedzie chciała czekać aż do tego czasu zeby sie wydostać) nasze
      maleństwo jest dziewczynką i już ją kochamy za te kopniaki smile jest hiperżywotna
      i wariuje non stop... nie wiem skąd pochodzą informacje w madryuch ksiażkach ze
      dziecko w łonie przesypia 22 godziny na dobę... :smile)) Pozdrawiam Was
      serdecznie..

      jestem teraz na etapie poszukiwania szkoły rodzenia i ciągłego niezdecydowania
      w kwestii szpitala.. ja chyba urodzę w bramie bo nie mogę podjać decyzji
      zadnej.. sad
      • jelonek72 Rozne :) 13.02.06, 19:11
        Witaj Enko12 - trzymaj sie ciepło ze swoim brzusiem i przekonuj corcie żeby siedziała w mamusi najdłużej jak się da, bo potem to się zaczyna dopiero jazda bez trzymanki smile W każdym razie ja od maja na spacerki się piszę chętnie tylko że popołudniowe , bo od 1 marca wracam do roboty sadsadsad buuuuuuuuuuu strasznie już to przeżywam - na szcęście udało mi się załatwić powrót na pół etatu i będę w robocie tylko do 13-ej .. ale i tak zapowiada się ciężko.........

        U nas cała rodzinka strasznie muzykalna więc mam nadzieje ze i Jasio bakcyla muzycznego połknie smile na razie śpiewa że hej a my pękamy ze śmiechu bo jest przekomiczny.

        Justynko ja też jestem przed wyborem spacerówki - ale poczekam jeszcze aż Jasek zacznie siedzieć pewniej i wtedy pójdę z nim do Slonia i mam zamiar poprzymierzać go do różnych wózków no i co najważniejsze dla mnie zrobić próbę schodów z dzieckiem na ręku i złożonym wózkiem w drugiej ręce - tylko taki wózek z którym dam radę zejść z 2 piętra wchodzi w grę... a z póki co podoba mi się trójkołowiec buzz ale też nie miałam go w ręku i nie wiem jak faktycznie się sprawuje, na zdjęciu wygląda fajnie ale wiadomo rzeczywistość bywa często inna niż opisy marketingowe producenta
        • doominikaa Re: Rozne :) 13.02.06, 20:28
          czy to naprawdę już pora na spacerówkę?? czy wy tak z wyprzedzeniem??
          my mamy dwufunkcyjny wózek, więc za spacerówką się nie oglądam, ale mój jeszcze
          nie siedzi, chyba, ze go podtrzymujemy pod pachami, nie wygląda mi na takiego do
          spacerówki...
          za to musimy kupić fotelik 9-18 kg, bo w mały już się na szerokość nie mieści,
          ale tu mam ten sam problem - on jeszcze nie siedzi!!
          zresztą, to samo dotyczy kwestii leżaczka - za duży do niego jest, A NIE SIEDZI!!
          czekam z niecierpliwością ...
          Idę kąpać, bo już słyszę głośne babababa
          • sayyes Re: Rozne :) 14.02.06, 11:58
            A pewnie, ze z wyprzedzeniam sie rozglądam- lubie miec jakies swoje typy idąc
            do sklepu, pamietać z opinii uzytkowniczek, ktorej co dzialało albo przede
            wszystkim, co nie dzialalo (amortyzacje, skrzypienie itp.- ostatnio
            przeczytalam, jak ktorejs dziecko sie zsunelo na ziemie ze spacerowki- niestety
            nie zapamiatalam z ktorej, ale pewnie jeszcze trafie na ten wątek). Mojej malej
            do siadania jeszcze daleko (choc przeciez spacerowki sie rozkaladają),
            zamierzam jak najdluzej jeżdzic w gondoli, bo akurat mamy swietną. A potem
            kupic tez swietną spacerowke- choc wlasnie sie przekonalam, ze jak mi sie
            ktoras wirtualnie spodoba, to okazuje sie, ze kosztuje ok. 1500 zl. W zwiazku z
            tym szukam dalej smile
            • jelonek72 Re: Rozne :) 14.02.06, 13:32
              Dominika ,z tą spacerówką to jasne że z wyprzedzeniam. Mój Jaś też nie siedzi, co więcej dopiero od tyg. można go podciągać za rączki i mały siada ze sztywną głową , bo wcześniej to był po prostu flaczek i nie chciał się podciągać - nawet pani dr stwierdziła ,że troszkę opóźniony jest wrrrrrrrrr duuurna baba !!!!!
              Ja rozglądam się za spacerówką bo my mieliśmy taką politykę - jesienią przed urodzinami kupiliśmy bardzo bardzo tani wózek-gondolkę ( z dołączaną spacerówką ale ona nie spełnia żadnycmoich oczekiwań) i ten wózek jest na tak zwane dobicie.Nie było ważne czy jest wygodny dla mnie czy nie- chodzi o znoszenie z 2 piętra - tylko ważna była duża gondola, dmuchane koła i dobra amortyzacja, no i niska cena. Jeżdzimy tym wózkiem non stop, spełnia swoją rolę doskonale, bo mały jak tylko się z nim wychodzi to zasypia jak anioł. Ale jak już zacznie siedzieć to chcę mieć dla niego i dla siebie coś z czym w każdej chwili będziemy mogli wyjść na spacer i nie musieli czekać na kogoś kto przyjdzie i pomoże stargać wózek po schodach i wtaszczyć go na górę....A ponieważ ceny wózków które mi się podobają są wysokie to ja już kuje żelazosmile żeby mój mężulek zdołał przywyknąć do wydatku smilesmile

              Dziś idziemy z wizytą do prof.Zemana - są o nim różne opinie, ale ja byłam u niego z moja chrzestnicą i powiem Wam że zauroczyło mnie jego podejście do małej. Dziecko które zawsze ryczało na widok lekarza u niego było zachwycone, badało sie samo słuchawką i czarowało pana prof.smile Mam nadzieję że on popatrzy na mojego Jasia z głową, wysłucha moich pytań i coś poradzi... bo pani dr dla której mój synek był "lekko opóźniony" to tylko gadała i gadała i wcale mnie nie słuchała, ja jej o chlebie a ona mi o niebie ....

              ale się rozgadałam smile ale to z racji :dzikiej" wolności- babcia pojechała z małym na spacer i ja ma wreszcie chwile dla siebie
              • sayyes Re: Rozne :) 14.02.06, 16:01
                No ja wlasnie (chyba glownie z powodu zimy) odkrylam, ze amortyzacja jest w
                wozku BARDZO wazna, jesli nie najwazniejsza- zwlaszcza w gondoli, bo to
                przeciez dla malenstwa, ale i w spacerowce chce zwracac na to uwage (teraz mam
                bardzo dobrze amortyzowany wozek). I tez kuje żelazo, tzn. meża zapoznaje z
                cenami godnych uwagi spacerowek, ale osobiscie sama uwazam, ze 1500 zl to
                jednak troche za drogo. Jak byscie mialy jakies ciekawe, tansze, typy, to
                piszcie- wymagania pewnie mamy zblizone (szerokie siedzisko, duze kola,
                najlepiej skrętne itp.).

                A ktoż to ten prof. Zeman? pediatra czy inny specjalista?

                No niechby mi ktorys pediatra powiedzial o lekkim opoźnieniu! Dziecko to nie
                maszyna, w swoim tempie sie rozwija, czesto skokowo- skoro ja to wiem, to chyba
                pediatrzy tez powinni??
        • enka12 Re: Rozne :) 13.02.06, 20:57
          no to rada jestem wybitnie smile zawsze to przyjazna dusza do plotkowania nie
          tylko o kupkach big_grin

          my planujemy kupic xlandera z gondolą takze spacerowka jest podobno na medal..
          mam nadzieje ze w sloniu znajziemy xlandera.. ostatnio, w sobote sie wybralismy
          i ubzdural nam sie adres brukowa 16.... no i wrocilismy z kwitkiem... bo pod 16
          jest JAKAS hurtowania dziecieca ale zamknieta w soboty chyba...

          ja juz nie moge doczekac sie maja, mimo wizji jazdy bez trzymanki smile buziaki!
    • maggie2229 witam po przerwie :-) 16.02.06, 17:19
      Cześć kochane, witam po przerwie...dzięki sayyes i justin za pamięć
      A wiec zaczynam od początku, faktycznie przeprowadziliśmy się i m.in.zakladanie
      telefonu i neostrady trochę zajelo,ale głównym powodem mojej niebytnosci były
      zdrowotne problemy z moja córcią...
      Poczytajcie tutaj-była to najgorsza chyba faza...miałam doła...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25239&w=35872758&a=35872758
      już zaliczyłam homeopatę oraz ordynatora oddziału alergii i gastroenterologii
      szpitala na Spornej, oczywiście prywatnie, bo czekając w kolejce wizytę bym
      miała za pół roku – jakiś horror z tym naszym NFZ-az mnie trzęsie jak myślę o
      przekazywanych składkach, z których nie korzystam....
      Teraz właściwie zaczynamy od nowa, wszystko wyeliminowalismy, mała kapana na
      powrót w Balneum, a smarowana tylko spożywczą oliwa z oliwek i
      Elidelem-jednak-na zmienione miejsca...jest lepiej, ale np.za 2 dni na nowo
      plamy na szyi,glowce itd.
      Do tego zaczęłyśmy brać Zaditen i mała z powodu zaleconej zbyt dużej dawki
      wymiotowała mi przez 3 dni,tak po troszku 3xdziennie, przeczytałam dokładnie
      ulotke,wlosy mi dęba stanęły i jak zadzwoniłam do lekarki,która taka dawkę
      zlecila,ona na to „chciałam taka dawkę uderzeniowa,ok.,proszę
      zmniejszyc”-ZALAMKA!!!!!
      Potwierdza się,ze my same musimy stać na straży zdrowia naszych malenstw,bo i
      lekarze się mylą...
      Aż nie chce mi się pisac,każdy dzień to nadzieja na blada skore i nie drapanie
      Teraz 2 tyg. obserwacji,jak nie będzie poprawy to mam rozważyć koniec
      karmienia,bo może należę do tych 3% kobiet,których pokarm nie służy dziecku,
      tylko wg mnie to tez bzdury,mala ślicznie przybiera-teraz 4,5 m-ca i 7500g i 66 cm
      Nigdy nie ulewala,zero kolek,wszystko się zaczęło pogarszac,jak lekarze zalecali
      kolejne syropki,kolejne kremy,pasty,oliwki do ciała...brr...w aptece już
      przepuściłam majatek,kremy La Roche,Yamanoucci i co...lipa...teraz lepiej a co?
      Zwykła oliwa z oliwek...
      No, ale co pewne „mam alergika jak cholera”, z silnym AZS, kwasochlonnosc w
      morfologii=15 przy normie max 2.Teraz czekamy i modlimy się, aby nie szło to od
      wewnatrz,stad decyzja o leczeniu u gastroenterologa... Wieczorem i nocą zaczyna
      się koszmar, skora robi się czerwona i swedzaca,mala przez sen się drapie,spi
      miedzy nami i oboje trzymamy cala noc raczki,aby się nie wybudzala,a to
      swedzwnie powoduje ze mam 5-6 pobudek w nocy...
      Tyle smutnego,a dobre-córunia aniolek,wspaniale się rozwija i we dnie tyle
      robimy,gadamy,bawimy się na macie,sciagamy slonia i motylka,przybijamy 5 w
      lustrze..skóra jest normalna...dziwne to...nowe mieszkanko-super,wieksze i teraz
      2 pietro,wczesniej 4 – wiec dla mnie to duuuża ulga,no i lasek blisko-czekam na
      wiosnę
      Czas wolny spędzam teraz na forach o alergii i atopowym,szukam pomocy...
      Ale Was czytam,i jak tylko okaże się ze z AZS możemy chodzić na basen to się
      piszemy J
      Ojej,mala śpi teraz u mnie na brzuchu,stad ten dluuugi opis, ale już kończę

      A co do spacerówki-ja się zapatruje na Pliko P3,teraz z gondoli Peg Perego
      jestem super zadowolona,wiec chyba pozostanę wierna tej firmie,no i Coronellka i
      Pinik – 2 specjalistki od wózeczków-też uważają Pliko za jeden z lepszych
      • doominikaa Re: witam po przerwie :-) 17.02.06, 10:31
        Maggie, trzymaj się mocno, jesteśmy z Tobą!
        Mateusz też ma niepiękną skórkę, ale jakoś sobie radzimy... Może faktycznie
        butla rozwiąże sprawę? Przecież i tak już dość długo ją karmiłaś, ja cię
        podziwiam,ze taka twarda jesteś, nie wiem, czy ja bym się nie poddała... smile
        pozdawiam wszystkich
      • sayyes Re: witam po przerwie :-) 17.02.06, 13:00
        Maggie, strasznie Wam wspolczuje!(Twojemu mężowi tez, bo i jemu pewnie ciężko).
        Nie zdawalam sobie sprawy, ze AZS to az taki problem, ale u was to naprawde
        zaawansowane stadium. Nie znam sie, nie moge pomoc- miejmy tylko nadzieje, ze
        ktorys z tych lekarzy pomoże. Pewnie, ze jak trzeba, to mozna małą przestawic
        na butlę, tylko piszesz, ze u was to chyba nie jest pokarmowe- wiesz, zeby
        skutek nie byl odwrotny.
        Tak czy owak, fajnie ze sie odezwalas smile

        A co do Pliko P3- czy ona przypadkiem nie jest raczej dla starszych dzieci?
        Chodzi mi o amortyzacje i te kolka takie male... Bo z tego, co kojarze, to
        rzeczywiscie chwalony wozek, ale wydaje mi sie, ze dziewczyny kupowaly go np.
        zmieniajac Atlantico (mlodsze dziecko bylo) na Pliko, gdy podroslo.
    • agnesp76 Re: Łódź 2005/2006 17.02.06, 14:14
      Witam po baaaardzo długiej nieobecności na forum. wszystkie pozdrawiam.
      Przyznaję nie doczytałam wszystkiego - może kiedyś nadrobię.

      Chodzę już do pracy, więc czasu mało - mój skarb w poniedziałek skończy pół
      roku.

      Maggie - przykro mi, że Twoja córcia ma takie przejścia, życzę jej dużo zdrowia
      i Wam wytrwałości. Mam nadzieję, że wkrótce wszystko się ustabilizuje i będzie
      dobrze.
      • mischka49 Nowa Mama: Łódź maj 06 + kilka slow na temat AZS 17.02.06, 15:32
        Czesc drogie Mamy. Zupelnie przez przypadek trafilam na wasze posty i naprawde
        poczulam sie wiosenniej. Moze przyjmiecie do Waszego grona nowa Mame, ktora juz
        ma Olenke (styczen 2004)i oczekuje synka w koncu maja?
        Tak krotko o sobie. Mam 32 lata, wrocilam do Lodzi po bardzo dlugim pobycie we
        Francji i dobrze mi tu, u siebie. Olenka od 10 dni chodzi do przedszkola,
        syneczek nie daje spac po nocach bo wydaje mu sie zapewne, ze zastapi Maradone
        na boisku kiedy podrosnie.Tylko mnie dziwnym trafem nie zapytal o zdanie... CO
        za mlodziez!
        Przeczytalam post Maggie; ja naprawde rozumiem co przechodzisz bo moi rodzice i
        ja niestety przeszlismy przez pieklo. W wieku 3ch miesiecy okazalo sie, ze na
        mojej skorze pojawiaja sie wypryski, krosteczki, saczace sie ranki, swiad,
        etc.. Wtedy jeszcze nikt nie mowil,ze to AZS. Rodzice w panice wozili mnie od
        fachowcow do specjalistow, ci ogladali, kiwali glowami, przepisywali masci
        roznej barwy i woni (do tej pory pamietam!!), zwolywali konsylia, pokazywali
        studentom jako darmowy obiekt i zastanawiali sie, dlugo, dlugo. Liczne pobyty
        (po kilka m-cy) m.in. w szpitalu na Kniaziewicza, pranie bandazy, smierdzace
        pizamki etc... Dziwne spojrzenia ludzi, brak przyjaciol, ciagly wstyd, noszenie
        dlugich rekawow i spodni za kolana, wszedzie strupki, ... Wystarczy!
        Moja mama nie mogla podobno karmic, tak jej powiedziano po porodzie i podano
        natychmiast mieszanke. A wiele, wiele lat pozniej okazalo sie,ze jestem
        uczulona m.in. na mleko krowie (ale niekoniecznie na wszystkie produkty
        nabialowe), na pierze, na siersc... Lista "produktow" na jakie jestem (obecnie
        w wiekszosci bylam)to byly 4 kartki A4 zapisane maszynowym pismem. Normalne
        wiec bylo dla mnie, ze jak tylko urodzila sie Olenka, to z przerazeniem w
        oczach przygladalam sie kazdej krosteczce i panikowalam jak widzialam, ze ma
        zaczerwienione gdzies miejsce na skorze. Odpukac, ale zeby nie wywolywac wilka
        z lasu, zrobilam jej testy jak tylko skonczyla rok (pobranie krwi), zastapilam
        podusie z pierza kupiona przez moja tesciowa na anty-alergiczna, wywalilam
        wszystkie ubranka zrobione z welny, piore zabawki raz w tygodniu, wszystkim
        znajomym i rodzinie nakazuje myc rece po przyjsciu do nas jak rowniez zdejmowac
        buty (we Francji byla o to prawdziwa wojna!!), uzywam proszku (malenko) Vizir
        Sensitive do prania w pralce na 60°C + dodatkowe plukanie bez plynu
        zmiekczajacego i nadal podaje Olci mleko Junior Nestlé mimo, iz moja tesciowa
        uwaza, ze przesadzam. Puszczam jej uwagi mimo uszu bo to ja jestem Mama Oli i
        wiem co to znaczy 29! lat meki. Magggie, to co tu napisalam nie ma na celu
        przerazic cie czy straszyc ze z Twoim malenstwem bedzie podobnie; 32 lata temu,
        poziom medycyny i znajomosci problemu byl na strasznie niskim, a raczej zadnym
        poziomie; teraz jest naprawde inaczej. Pisalas o kremach marki min. Roche-
        Posey; wiem, ze one kosztuja fortune, ale z tego co mowil moj lekarz nie-
        pediatra (we Francji dostep do pediatry jest prakt. niemozliwy), nie sa one
        mimo wszystko najlepsze dla delikatnej skory dziecka; u nas najlepiej
        sprawdzila sie Mustela, a zwlaszcza Avène (Trixera na cialo,a Cicalfate z
        cynkiem na zmiany na buzi). Nie uzywalam nigdy talkow i proszkow bo one tylko
        podrazniaja skore, natomiast do kapieli dodawalam rozcienczona w sloiczku 1
        pastylke Kalium Hypermangani. Lekarz dermatolog przepisal krem o nazwie
        Locapred 0,1%o ile sa faktycznie zmiany na skorze i skubany dziala. Dzieciatku,
        ktore ma AZS trudno egzystowac, ale pamietaj, ze ma obok siebie kochajacych
        rodzicow i specjalistow oraz leki, ktore napewno mu pomoga. Mowi sie obecnie
        (nadal sledze temat, bo za dobrze go poznalam), ze obecnie dziecko ma szanse na
        kompletne, albo raczej kompletne wzdrowienie do 3go roku zycia. Trzymamy za Was
        kciuki, te duze i te malenkie Jesli potrzebujesz czegos, to wal jak w dym.
        Trzymaj sie cieplo!
        Do pozostalych Mam, mam naprawde nadzieje, ze do uslyszenia
        Pozdrawiam bardzo serdecznie.
        • jelonek72 różnoiści 19.02.06, 19:27
          Hej Magduś - wreszcie się odezwałaś, juz chciałam sms słać , bo taka cisza... Strasznie to smutne że Twoja malutka taka zaalergizowana, trzymaj się dzielnie i nie daj się...mam nadzieję że znajdzie się w końcu sposób na Wasze bolączki.
          Witam też nową mame Mischke49.

          My byliśmy u prof.Zemana - to pediatra - obejrzał Jasia i stwierdził że szukam dziury w całym smile Jaś wygląda na zdrowego i najwyżej z niewielkim odczynem alergicznym , co jest niczym w porównaniu z tym co Magda opisała w swoim poście. My mamy tylko małe kolorki na policzkach, już nawet pęknięcia za uszami się wygoiły - no ale ja karmię już coraz mniej, głównie w nocy, a tak to pasiemy się Bebilonem Pepti. Powiem że przed wprowadzeniem Bebilonu poczytałam troche na necie i aż się bałam, że mały nie będzie chciał tego jeść. Fakt zapach ma koszmarny- jak karma dla kotów smile - smak też taki bym powiedziała raczej feee , ale Jasiek zajada go chętnie , oczywiście jeśli można mówić o zajadaniu przy niejadku sad. Niestety mój synuś do "jedunów" nie należy, jak się go nie dopilnuje to on sam nie robi awantury że głodny... przetrzymałam go raz 5 godz i nic, nawet nie zakwękał...a potem jak mu dałam to zjadł 80ml !!! a na opakowaniu piszą że ma jeść 5x po 150 minimum sad. Ostatni miesiąc przybył niecałe 400g , ale wygląda dobrze, nie jest chuderlakiem ... więc już nie wiem co o tym sądzić. We wtorek idziemy na szczepienie i ważenie przy okazji i mam nadzieję że na tym sztucznym jedzonku trochę więcej przybył.

          No a poza tym to dzieciak jest coraz weselszy i fajniejszy, a ja uwielbiam kiedy podciąga się do siadania i jak usiądzie to się tak śmiesznie chwieje i cały zaskoczony z wielkimi wytrzeszczonymi oczkami patrzy dookoła " ale dziwo"smile
          I coraz częściej mam ochotę go po prostu zacałować od góry do dołu smilesmilesmile
          • sayyes Re: różnoiści 20.02.06, 11:17
            Nie mam dzis humoru kompletnie, od soboty siedze sama z dzieckiem (mąż ma
            dluzsze szkolenie- jeszcze tydzien prawie posiedzi w W-wie), dzis mial
            przyjechac tata, zabrac mnie do rodzicow do Konskich- i mama wlasnie dzwoni, ze
            sie rozchorowal, nie moze przyjechac- moglby to zrobic moj brat, ale jest
            choroba w domu (mama tez na 100% nie wyzdrowiala, bo i ona byla chora)- wiec
            przeciez nie pojade. Kurcze, nawet zakupow nie bardzo mam jak z wozkiem zrobic.
            Kiepsko. Myslalam, ze troche mnie odciążą przy małej, bo samemu tyle czasu to
            zwariowac idzie.
            Emilka ostatnio gorzej spi w nocy. Tzn. juz rzadko zasypia po cycu, ktorego
            dostaje po kapieli- trzeba usypiac, oczywiscie na rekach, nie idzie inaczej.
            Zwykle robil to moj mąż. Poza tym robi kupki w nocy (4, 5-ta nad ranem to dla
            mnie noc), robi dluuugo i z wysilkiem, czesto z moja pomocą, czesto jedna
            niemal po drugiej, najczesciej trzeba nie tylko przewijac, ale i przebierac
            (czy ja trafie wreszcie na jakies dobre pieluchy??)- no i jest po tym wszystkim
            kompletnie rozbudzona. Trzeba usypiac. Kiedys wystarczylo dac cycka i znow
            spala- teraz nie. Na rece i bujanie. Zwykle robil to moj mąż...
            No i do tego oczywiscie normalne nocne karmienia.
            Jak ja wytrzymam?

            A Emilka nie chce sie podciągac na rekach do siedzenia. Az mnie to martwic
            zaczelo. Bo siluje sie tak, ze idzie jej do gory cale cialo, od stóp sie
            wygina, pupe odrywa. Chyba tez zapytam pediatry.

            No i oczywiscie- witam nowa mame- Mischkę smile))
            • jelonek72 Re: różnoiści 20.02.06, 14:34
              Justynka nie martw się że Emilka się nie podnosi, daj jej troszkę czasu - mój zaczął się podciągać dopiero tydzień temu, i przez to że się nie podciągał , pani dr stwierdziła że jakiś "opóźniony" właśnie smile Widać każdy maluch ma swój czas - Jasiek przez to że mało leży na brzusiu to nie wie po co ma rączki i np jak się go położy na brzusiu to nie potrafi się podnosić na przedramionach - no i pewnie moja pani dr znów by stwierdziła że "opóźniony"....

              A siedzenie samemu z dzieciakiem to fakt, i smutno i ciężko... trzymaj się, na szczęście czas pędzi jak szalony i nim się zorientujesz to mąż wróci smile
              pozdrawiam cieplutko
              Ilona
              • justin301 Re: różnoiści 22.02.06, 17:53
                Boryś ma ponad 5 miesięcy a za diabła nie chce sie przekręcić z brzuszka na
                plecy, boi się i już a jak mu próbuję pomóc to się po prostu burzy bardzo.
                Zresztą na brzuchu nie chce leżeć, bo od ponad miesiaca zajmuje się nim babcia,
                która go po psrostu zepsuła bardzo, jest taki rozpuszczony, że po prostu
                masakra. ostatnio zostałam z nim na 2 dni sama to musiałam z nim co najmniej
                siedzieć. pozycja odpowiadająca mojemu dziecku to trzymanie na rękach i
                chodzenie po mieszkaniu. Masakra po prsotu. Powiedzieliśmy babci, ze jak tak
                narobiła to niech się teraz buja no i siedzi u nas i już. Trochę przykre jest,
                ze małe nawet nie chce koło mnie w łóżku poleżeć.
                A z jedzeniem to nawet nie wspomnę. Jak był naprawdę malutki to jadł więcej.
                Karmię go mlekiem ściągniętym laktatorem wiec totalna masakra. Tylko w nocy je
                z cysia - no bo właśnie je teraz co 3 godziny przez całą dobę - jak miał 3
                tygodnie to miał już 5-6 godzin przerwy a teraz coś mu odwala. Przedwczoraj jak
                sie boudziło 3 i włożyłam mu cyca do buzi a był głodny to mi się jeszcze na pół
                bloku rozdarł. Probuję mu wciskać inne jedzenie - nakupilam rożnych wynalazków -
                już na widok łyżeczki sie krzywi a jak już coś połknie to aż się otrząsa. no i
                przy jedzeniu jest cały zapatulony pieluchą. a i tak wystawia rękę, zeby
                odepchnąć pojemniczek z tym innym jedzeniem albo szarpie za łyżkę. Niezłe są
                sceny. A ja marzyłam, zeby jak skończy 6 mcy to jadł jedno danie nie - mleko.
                Dzisiaj zjadł aż 60 ml jabłka oczywiście rozrobionego z wodą, zeby jakoś przez
                butelkę pzeleciało. Niezłe cyrki. Ale jest śliczny. I nauczył sie piszczeć i go
                to bardzo cieszy. Chodzi spać o północy albo później. Więcej porazek
                wychowawczych niż ja to chyba nikt nie ma. Dzien kiedy kupa nie wyleci z
                pampersa to prawdziwe święto - na szczęście kwestie prania załatwia babcia.
                Dzięki temu Borysek jest ciagle w świeżym ubraniu - przynajmniej lubi się
                przebierać.
                sayyes- to my jesteśmy prawie krajankami - ja jestem z Kielc a w Końskich mam
                rodzinę i brat mojego męża pracuje w Końskich.
                A teraz spadam sie uczyć - we wtorek mam okropny egzami - zostaje mi juz chyba
                tylko modlitwa, bo nie zdążę sie już tego nauczyćsmile
                Nie mogę sie doczekać kiedy zaczniemy jeździć na basen z małym.

                Czy coronella nadal atakuje swój biust laktatorem?Ja jak go niedługo wezmę -
                laktator -rozbiję o ścianę. Ale jak na złość małe nie chce jeść innych rzeczy
                więc moja męka się tak szybko nie skończy.
                • sayyes Re: różnoiści 23.02.06, 12:48
                  Justin- ciebie to nie pocieszy, ale ja tam sie ciesze, ze nie tylko moje
                  dziecko chce byc ciągle noszone (i to w pozycji na ramieniu, jak lezy to sie
                  buntuje). Wspolczuje ci z tym laktatorem, ja jestem zadowolona, ze nie musze-
                  bo szczerze mowiac, patrząc na swoje piersi wątpie, czy cokolwiek bym
                  odciągnęla- no ale mala jakos mleczko wysysa smile
                  Moja mama jednak przyjechala, wiec mam troche oddechu- tzn. dziecka mi nie
                  ponosi za dlugo, szwy po operacji, ale przynajmniej mam jedzenie pod nos
                  podstawione, zakupy itp. Mama raczy mnie opowiesciami, czego to ja nie
                  potrafilam zrobic w wieku Emilki, a mnie jakos wcale nie cieszy, ze bylam
                  szybsza. Emilka nawet nie mysli o porzuceniu pozycji leżacej, niestety.

                  No zobacz, a ja myslalam, ze Końskie to taka miejscowosc, o ktorej raczej malo
                  kto slyszal, a jeszcze mniej ludzi wie, jak sie ta nazwę odmienia smile

                  Ja tez ciagle walcze z kupkami- dzis (w nocy i do rana) byly w sumie 4! To
                  stanowczo za duzo. No i ciagle nie moge trafic na naprawde dobre pieluchy.
                  Sprobuje teraz chyba huggiesów super flex. Bo tak to ciagle nad ranem spioszki
                  mam brudne, czasem koszulka sie uratuje, jak podwine, ale body to juz nie-
                  uznalam ze nie warto zakladac swiezych spioszkow po kąpieli, i tak zakupka,
                  zmieniam jej rano.
                  Hihi, slyszalam- wiesci z innego forum, ze wyslalas do Pampersa zdjecie
                  zafajdanego Boryska smile)) Byla jakas reakcja?


                  moja Słoneczka
                  • jelonek72 Re: różnoiści 23.02.06, 16:14
                    Justinsmile ja też dołączam do mam z porażkami wychowawczymi - może jakiś klub założymy , bo zdaje mi się że by się całkiem pokaźna grupa uzbierała. Mojego synka jeszcze babcia nie przejęła ( zaczyna opiekę nad nim od 1 marca kiedy ja wracam do roboty) a i tak synuś wymaga głównie noszenia i co więcej chodzenia. Nie może być tak,że trzymasz go na rączkach i po prostu stoisz, o nie!, trzeba "zwiadzać". Duży pokój w którym zazwyczaj urzędujemy poznany jest już na wylot , więc bywa i tak ,że synuś noszony marudzi i jeśli przejdzie się z nim do kuchni to od razu samopoczucie mu się poprawia i rozgląda się mało mu się głowa nie ukręci.Z leżeniem na brzuszku też mam problem, bo raczej nie kładłam go jak był maleńki i teraz powoli powoli zaczynam, po 5 min codziennie i się jako tako przyzwyczaja.Dwa razy udało mu się przekręcić z brzuszka na plecki ku mojemu i jego zaskoczeniu... poza tym nie chce się przekręcać.Uwielbia się za to podciągać i siedzieć chwiejnie , jest bardzo niezadowolony kiedy ląduje w pozycji leżącej. Z jedzeniem też marudzi, nockami zjada cysia , min 2 razy, ale bywa i tak że np od 3 budzi się co godzina i ja wtedy praktycznie nie śpię, bo zanim mnie się uda przysnąć to on już się budzi... rano, po takiej nocce wstaję jak upiór luwru wkurzona na maksa...a co będzie jak wrócę do pracy hmmmmmm, współczuję moim współpracownikom.W ciągu dnia mamy rytm cyć + butla na dopicie i dopija 20-30 ml, reszta bebilonu ląduje w zlewie ! Ale po ostatnim ważeniu wyszło że przez 3 tyg takiego żywienia przybył 500g więc widać nie głoduje chłopinka. A kupki nam się zmniejszyły , to znaczy mamy max 1 dziennie, a czasem nawet 1 na 2-3 dni. Za to są galante - pampek wypełniony po brzegi, a często też "poza" brzegi. Zazwyczaj Jasiek ma zarąbane całe plecki, a jak ściągam z niego body, a on spokojniutko nie leży nigdy, to jest dokładnie cały zas...any. Używamy tylko pampersów, bo z innymi było gorzej, zawsze przeciekały , a pampki czasem wytrzymają. Chyba wszystko zależy od tego jak się je nałoży... tylko weź tu załóż precyzyjnie na wiercipiętę !
                    Kładzenie wieczorne to horror, porady pani Tracy z "uśnij wreszcie" nie działają na mojego syna no i walczymy minimum do 22.30. Ale co Wam powiem to Wam powiem - Janiczek jest boski i mimo wszelkich złości i niedogodności nie wyobrażam sobie już życia bez niego! Howgh !
                    Pozdrawiam wszystkie mamy i na boga! zaklinajmy tą zimę niech idzie w cholerę, ja chce już ciepełka !!!!!!!!
                    • justin301 Re: różnoiści do jelonek i ireszty 23.02.06, 19:41
                      A oczywiscie, że trzeba go nieźle potrząsać jak sie z nim chodzi. No i trzeba
                      chodzić po całym miszkaniu. najlepiej jest w kuchni. Dziś była zabawa
                      czajnikiem, ja wylewałam wodę a Borysek tłukł czajnikiem po kuchence.
                      A i Borysek chodzi juz gdzieś od miesiąca. babcia nkłada mu portki i tak sobie
                      chodzi czasem po naszym łóżku a czasem po dywanie. No i muszę się pochwalić -
                      chodzi teraz psać czasem o 23 - cud, dzisiaj się wyspał w ciagu dnia to moze
                      pójdzie spać o jakiej dwunastej albo moze gdzie o pierwszej.
                      Szkoda słów. Jedzeniem ze słoiczków pluje nadal dalej niż widzi a teraz mimo że
                      babcia go nosi, gwiżdże mu i cośtam mu śpiewa to jeszcze coś jest nie tak, bo
                      jęczy i coś mu się nie podoba ale co? Może babcia niedługo zacznie chodzic na
                      głowie i klaskać uszami, zeby go zabawić? Generalnie sytuacja jest rozwojowa -
                      zobaczymy co jeszcze da sie zrobić w tej sprawiesmile
                      • doominikaa Re: różnoiści do jelonek i ireszty 24.02.06, 09:56
                        z tymi babciami to mnie nie pocieszyłyście... Ja na razie szukam pracy
                        (grrr...), ale też myślałam o pozostawieniu Mateusza babciom. Póki co jest
                        dramat, bo obydwie rzuciły palenie i chodzą wściekłe jak osy.Młody jest źle
                        ubrany, źle wychowany, źle wszystko. Mam nadzieję, że to prrzejdzie, i po
                        pierwsze znajdę pracę (trzymajcie kciuki) a po drugie babcie się "znormalizują"...
                        MLody próbuje siadać, przekręca się z uporem na brzuch, najchętniej jak jest na
                        przewijaku i chcę zdjąć mu zakupionego pampersa ( a też robi raz na 2-3 dni,
                        więc to nie taka byle kupka) i słoiczki wsuwa z chęcią, pod warunkiem, że są z
                        marchewką (pytanie do Was: czym sprać tą cholerną marchew z ubranek?????)
                        no i waży ponad 9 kg...
                        pozdrawiam
                        Dominika
                        • mischka49 witam : rozmaitosci 24.02.06, 11:07
                          Czesc dziewczyny; co do plam na ciuszkach malenstw (buraczki albo marchewka np)
                          to ja polewalam (mowie w cz. przeszlym bo Olenka ma juz 2,1 roczku, a Stas
                          urodzi sie dopiero w maju), a wiec kilka dobrych kropel ACE i natychmaist do
                          pralki na 60°. I bylo ok; co do przewracania sie na brzuszek, moja Ola tez
                          bardzo ciezko znosila "wymagania mamy", ale fakt, ze siedziala na sztywno w
                          wieku 6u miesiecy. Lubila, o tak, jak sie ja nosilo, ale w koncu tata nie
                          wytrzymal (bo co u licha moze zrobic w domu mama, ktora nonstop bawi na receach
                          malucha) i kupil park, czy tez u jak sie u nas mowi kojec dosc sporych
                          rozmiarow i wpakowalismy Ole do niego z pewna kolekcja zabawek... Plus lagodna
                          muzyka i... skonczylo sie kwekanie. Uff! Mam nadzieje, ze drugie bedzie nie
                          mniej wymagajace. CO do zupek i przecierow ze sloiczka, jesli moige wtracic
                          swoje 5groszy, to pamietam, ze Ole nic nie bylo w stanie przekonac
                          do "niedomowych" posilkow, no moze do owocow ... Mielismy wiec szczescie bo
                          znajomi w prezencie kupili nam Babycook'a do go gotowania itd i to byl strzal w
                          dziesiatke. Moglam wstawic jej warzywka i miesko na 15 min, dokonczyc prysznic,
                          dac buziaka, zmieszac razem, przekazac wszystko babci i biec do pracy (na 10
                          ciezkich godz). Nie martwcie sie; kazde dziecko ma swoj rytm i wczesniej czy
                          pozniej (niestety) polapiecie sie we wszystkim. Pocieszylyscie mnie bardzo co
                          do jednej sprawy, a mianowicie kladzenia maluszka spac. Ja nasluchalam sie
                          roznych, niezawsze przyjemnych rzeczy od meza, tesciow itp (moi rodzice jakos
                          nie), ze Ola nie chodzi spac jak wszystkie normalne dzieci we Francji (jestem
                          z..), tylko po 23h!!! A tu sie okazuje, ze nie jestem wyjatkiem.... Hmmm
                          Pozdrawiam bardzo serdecznie Papatki
                          • agnesp76 Re: witam : rozmaitosci 24.02.06, 13:46
                            Mischko, pocieszę Cię - jak bylam w domu, to też chadzaliśmy spać 23 - 24, albo
                            i po północy. Plusem było to, że spaliśmy dość długo, bo np. 7 godzin
                            ciurkiem smile Teraz chodzę do pracy i muszę wstać rano (a ze mnie śpioch
                            straszny), więc staram sie chodzić spać wcześnie. Ale to i tak przed 22. rzadko
                            bywa smile
                  • agnesp76 Re: różnoiści 24.02.06, 12:18
                    sayyes napisała:

                    > No zobacz, a ja myslalam, ze Końskie to taka miejscowosc, o ktorej raczej
                    malo
                    > kto slyszal, a jeszcze mniej ludzi wie, jak sie ta nazwę odmienia smile

                    Zaskoczę Was - o Końskich słyszałam, mam rodzinę w okolicach Opoczna, a tam się
                    o Końskich dużo mówi smile))
                • agnesp76 Re: różnoiści 24.02.06, 12:16
                  justin301 napisała:

                  > Boryś ma ponad 5 miesięcy a za diabła nie chce sie przekręcić z brzuszka na
                  > plecy, boi się i już a jak mu próbuję pomóc to się po prostu burzy bardzo.
                  > Zresztą na brzuchu nie chce leżeć, bo od ponad miesiaca zajmuje się nim
                  babcia,
                  >
                  > która go po psrostu zepsuła bardzo, jest taki rozpuszczony, że po prostu
                  > masakra.

                  Ja bym się tym nie przejmowała. Mój synak ma pół roku i też nie przekręca się z
                  brzucha na plecy. Z pleców na brzuch - owszem, ale pod warunkiem, że nie ma
                  pieluchy. Na brzuchu też protestował, choć ostatnio mniej.

                  > ostatnio zostałam z nim na 2 dni sama to musiałam z nim co najmniej
                  > siedzieć. pozycja odpowiadająca mojemu dziecku to trzymanie na rękach i
                  > chodzenie po mieszkaniu.

                  Ha! Mojemu też to najbardziej odpowiada smile I żeby przypadkiem z nim nie usiąść.
                  Tak to chyba jest - dzieci chcą poznawać otoczenie, a nie leżeć i gapić się w
                  ten sam jednakowy sufit. No ale poleżeć też musi.

                  Z jedzeniem akurat problemów nie mam, bo smykowi smakuje wszystko, a na widok
                  słoiczka tak się wyrywa - doczekać się nie może smile Słoiczek i jabłko podaję mu
                  łyżeczką. Laktator sobie odpuściłam po tym jak kiedyś chciałam odciągnąć na
                  wyjście, a syn był tak głodny że co godzinę wyjadał - to i nie było czego
                  ściągać. Teraz pracuję i w trakcie pracy jest na modyfiklowanym, kaszce i
                  słoiczkach.
                  • justin301 Re: różnoiści do dominiki 24.02.06, 14:38
                    Nie wiem czy to dla Ciebie bedzie jakaś pociecha ale ja muszę napisać wniosek o
                    wychowawczy i szukać pracy. Jakbyś słyszała o czymś dla mnie to daj znać.
                    Fatalnie po prostu.
                    • justynafx witam 24.02.06, 17:09
                      Dawno nie zaglądałam, bo miałam pod opieką babcię po zabiegu ściągnięcia zaćmy.
                      Może napisze co u nas:
                      Gabi przesypia całe noce (w sumie ok.11h), pięknie je (wcina 5 x 210ml),
                      podciaga się do siadania już od kilku tygodni, chwyta zabawki w obie łapki
                      przygląda sie im i ładuje do buzi. Smok odszedł w zapomnienie, bo znacznie
                      przyjemniej ssać swoje piąstki! Obrotów na brzuch jeszcze nie uprawia, ale
                      myślę, że niedługo nadrobi, bo z dnia na dzień mniej jej pomagam. Od wczoraj
                      gada jak nakręcona big_grin Co do noszenia to u mnie nie przejdzie wink od początku
                      pilnowałam się. Oczywiście bardzo lubie mieć Gabi w ramionach i chodzić z nią po
                      domu, ale staram się robić to krótko. Potem kładę ja w leżaczek albo na macie i
                      zajmuje jej uwagę czymś innym. Wtedy zapomina o noszeniu. Jak odkładam ją bez
                      zabawiania to oczywiście jest RYK smile
                      Miałyśmy trochę problemów z kupą. Miała biegunkę i odparzyła jej się bardzo
                      nieładnie pupa. Wcześniej robiła jedną plastelinową zieloną kupę dziennie, a
                      teraz robi 3-4 zielono żółte grudkowate. Podobno wtedy było źle, a teraz jest
                      OK. Wezwałam pediatrę do domu i zapłaciłam 110zł...ale dobry facet, bo nikt
                      wcześniej mi nie zwrócił uwagi na to, że zielone kupy są
                      niedobre...hmmmm...nigdy bym nie pomyślała, ze będę rozmawiała z takim
                      zaangażowaniem o kupach wink Dostała Lacidofil na rozbudowanie flory bakteryjnej w
                      jelitach. Podobało mi się, że nie faszerował małej niepotrzebnie lekami.
                      Kupiłam wózek spacerowy
                      calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=63_31_234&products_id=3418
                      jednak nie wydałabym 1500zł na wózek...nawet jeśli byłby ze złota wink Jest
                      niedrogi, ma duże skrętne koła (rewelacja) i składa się jak parasolka dzięki
                      czemu można ja łatwo wciągnąć na 3 piętro. Waży 8kg. Chce dorobić do niego pasek
                      wtedy mogę go taszczyć na plecach smile ma szerokie siedzisko i rozkłada się na
                      płasko (dzięki temu mogę Gabi wozić jak jeszcze nie będzie siadała), ma śpiworek
                      na nogi. Szkoda tylko, że ma dwie rączki i nie ma foli przeciwdeszczowej, ale
                      nie można mieć ciasta i zjeść ciastka. Tym bardziej, że jak Gabi skończy 1,5
                      roku to zaopatrzę się już w super lekką parasolkę. Teraz jednak na taka jest
                      jeszcze za mała.
                      Tak strasznie tęskni mi się do wiosny, buuuuu!!! Słyszę tylko, że wiosny nie
                      będzie, a lato będzie zimne i deszczowe, wrrrrrrrrrrrr!!!!! Mam nadzieje, że się
                      nie sprawdzi! Zresztą każda temperatura powyżej zera mnie satysfakcjonuje…tylko,
                      żeby nie padało, bo wtedy kaplica…
                      Zapraszam na Widzew na spacerki, bo mam piękny park pod nosem z wiewiórkami,
                      ławeczkami i pięknym placem zabaw smile
                      • p_kol1 Re: witam 24.02.06, 19:33
                        Ja również witam po dość długiej przerwie. Niestety musiałam wrócić do pracy od
                        31 stycznia. Cały czas po pracy siedze z dzieckiem bo nie moge sie nim
                        nacieszyc. Nawet jak spi to na niego patrze. Oliwier niestety do ładnie
                        jedzących dzieci tez nie nalezy. Jak jestem w pracy to dostaje deserek i
                        soczek, a zaraz po pracy (pracuje 7 godzin ) pędze do domu zeby dac dziecku
                        cyca. Na wadze przybiera ledwo ledwo. Teraz ma 6 miesięcy a wazy 7,700, za to
                        rosnie nam na dlugosc okolo 74 cm ma. Wracając do wątku basenu to zamierzamy
                        sie zapisac gdzies w kwietniu jak zrobi sie cieplej. Aha moj Oliwier byl z nami
                        na nartach w górach, niestety nie jezdzil na nartach ale za to jezdzil
                        wózeczkiem. Pozdrowionka dla wszystkich mamus i ich pociech
                        • justin301 Re: witam 24.02.06, 23:19
                          Mnie sie marzy, żeby nasz niejadek jak będzie miał pół roku ważył te 7700smile
                          • jelonek72 Re: witam 25.02.06, 13:00
                            5x210l - hmmmm zazdroszcze ! moj bąbel raz zjadł 150ml za jednym zamachem i byłam przeszczęśliwa smile tak to se podciąga tyle o ile, a waży 6700 - 8 marca czyli już tuż tuż skończy 5 miesięcy smile

                            powoli bedę mu wprowadzać inne żarełka , powiedzcie jak to Wy robicie, od czego zaczełyście i w jakich iloścach ???
                    • sayyes Re: różnoiści do dominiki 25.02.06, 15:39
                      U mnie to samo- od polowy maja wychowawczy (teraz wypoczynkowy) i pewnie zaczne
                      sie rozglądac za praca. A psycholog ma z tym ciężej niz np. informatyk... sad
                      • justin301 do sayyes i jelonek w szczególności 25.02.06, 20:10
                        Będziemy do Ciebie przychodzić z Dominiką na terapię w związku z tym
                        przymusowym pobytem na wychowawczym. No i jak będziemy szukać pracy, a
                        zapłacimy ci jak wylądujemy po wychowawczym na zasiłku dla bezrobotnych z
                        zasiłku.
                        A ja zawsze myślałam, ze tak dobrze być psychologiem, tak okropnie trudno
                        dostać sie na studia.
                        Droga jelonek ja próbuję już wszystko - najgorsza jest młoda marchew z
                        ziemniakiem - sama jem juz 3ci dzień po dodaniu cukru i cytryny. Mojemu
                        najlepiej pasują bobofruty marchew, jabłko, dynia i winogron. Dobre są też
                        brzoskwinie z hippa. Ale to błąd bo lepiej zacząć od warzyw. Ja dziś niestety
                        musialam też zjeść marchwiowej z jarzynkami - lepsza od w/w cudu. Probujemy już
                        równy miesiąc ale cóż idzie nam tak sobie.
                        • p_kol1 Re: o jedzeniu 26.02.06, 16:18
                          Mój Oliwier na początku uwielbiał owoce, a warzywkami ciezko pluł, teraz gdy
                          zupki zawierają miesko (bo juz takie moze jesc) wszystko sie odwrócilo wcina
                          zupki i obiadki w niecale 5 minut, a deserki zajmuja mu nawet 30 minut. Własnie
                          przed chwilą dotał marchewke z cielecinka Hipp 190 g. i zjadł caly ten słoik w
                          10 minut. Jeszcze nigdy nie zjadł tak duzo. Moze mu sie troche odwroci i polubi
                          jedzonko. Aha od kilku dni zauwazylam ze zaczał ładniej na wadze przybierac
                          (nawet po 90 dkg dziennie). Moze to zasluga tego mięska. Dziewczyny polecam
                          kupno wagi do domu. My taką zakupilismy i codziennie widze jak maly rosnie,
                          albo gubi swoje dekagramy.
                          Do jelonek wprowadzaj na początku jak najmniej zlozone posilki, zeby wykluczyc
                          ewentualną alergie na jakis skladnik, a z czasem obserwuj co twoj maluch lubi
                          jesc najbardziej i przede wszystkim to mu kupuj. Na przyklad moj Oliwier nigdy
                          nie lubil dan z dynią i w ten sposob juz mu nie kupuje, bo inaczej sama musze
                          dokonczyc. Ostatnio czytalam ze najbardziej maluszkom smakuje wlasnie dynia i
                          jabluszko, ale ja uwazam ze tak jak ludzie dorosli tak i dzieci maja swoj smak
                          i warto ich czyms uszczesliwiac czego nie lubią. Powodzonka w karmieniu. Aha
                          pamietaj nic na sile ze dziecku nie obrzydzic jedzenia innych rzeczy niz cycus.
                          • doominikaa do Mischka (Mischki??) 26.02.06, 18:24
                            co to jest ten babycook? Możesz napisać coś więcej?
    • jelonek72 ale tu cicho.... 03.03.06, 14:24
      spadłyśmy już na str numer 2 więc przypominajkę wysyłam ,żeby znów pojawiło się na 1 stronie smile
      u nas pomału pomału - Jasiek jak był rozbrykany tak i jest nadal, ja od środy jestem w pracy i powiem Wam ,że nawet odpoczywam smile
      pozdrawiam wszystkie łodzianki
      • justynafx Re: ale tu cicho.... 03.03.06, 19:01
        My już po pierwszym przecierze marchewkowym. Po kilku łyżeczkach Gabi załapała o
        co chodzi i zawartość łyżeczki znikała w buzi smile Zjadła cały słoiczek!
        Spotkałyśmy się w końcu z Sayyes. Emilka i Gabi w zasadzie idą równo z wagą i
        wzrostem. Emilce się u nas podobało smile i nawet otrzymałam od niej przepiękny
        uśmiech big_grin nie chciała z nami gadać, ale w nowym miejscu zawsze dziecko czuje
        się nie swojo. Było bardzo miło, a fotki naszych dziwczynek zaraz wstawię na
        Zobaczcie.
        Meggi tak mi strasznie przykro z powodu problemów ze skórą córeczki. Próbowałaś
        do kąpieli dodawać własne mleko? Podobno mleko matki czyni cuda...Mam nadzieje,
        że problemy szybko miną. Najważniejsze, ze mała świetnie sie rozwija! Myślę o
        Was ciepło!
        Hej, Agnes!
        Witaj, Mischka!
        Jelonku, mój mąż zna się z prof.Zemanem i byłam zdziwiona negatywnymi opiniami
        na jego temat. Chyba czasem mamy wolą lekarzy, którzy wyciągają różne
        przypadłości dzieciom. Ja wole takich, którzy uspokoją i niepotrzebnie nie mącą
        w głowie.
        Mój głodomorek woła jeść co 3h jak w zegarku. Waży 7000g i mierzy 62,5cm Pani dr
        stwierdziła, że jest książkowo...nie chciałabym upaść dziecka, ale co mam zrobić
        jak ma taki apetyt! smile Jelonku, A kiedy Jasiek się urodził?
        Dominika, Justin trzymam kciuki za szybkie znalezienie nowej lepszej pracy!
        Moja Gabi też późno chodzi spać. Zazwyczaj tak jak wypadnie ostatnie karmienie.
        Czasem wypada o...24. za to śpi do 11. ostatnio do 11.30.
        Gabi mnie nawołuje, więc uciakam
        PAPAPAPA


        • sayyes Re: ale tu cicho.... 04.03.06, 12:43
          Moja mala dzis marudna od rana- jak tak dalej pojdzie, to zapisuje sie do
          sekcji porażek wychowawczych, nic tylko na ręce, bujac ją, spanie przy cycu
          itp.- przyznam, ze nie wiem, od czego to zalezy, dzien mamy mniej wiecej
          unormowany, a jednego dnia polezy pieknie na macie nawet kilkadziesiat minut
          (no, oczywiscie musze do nie zaglądac, zagadywac), a nastepnego po paru
          minutach kwęka.
          Justi- to super, ze tak sie udalo z pierwszym sloiczkiem! Widzisz, mowilam Ci,
          Twoja mala to aniolek- moze rzeczywiscie kiedys duzo plakala, ale chyba juz z
          tego wyrasta smile W kazdym razie na spotkanku naszym byla grzeczniutka i
          wesolutka- w przeciwienstwie do Emilki- tzn. moja mala tez spokojna byla u Was
          (az sie dziwilam, bo wieczorami potrafi marudzic), ale do wesolosci to jej
          daleko- raczej obserwowala wszystko z filozoficznym zacięciem (zanim rownie
          filozoficznie nie zasnęła), chyba po tacie to ma smile
          Tez chcialam wkleic zdjecia, ale mężowi cos program nie chodzil, moze później-
          chyba ze bedą zbyt podobne do Twoich.
          Emi (4 miesiace) wazy 7140, 62 cm, czyli rosnie raczej wszerz- pani doktor
          wyrazala sie o niej per "nalesnik", ale ja w jej wieku wazylam 8 kilo, wiec
          mysle ze mala jest zgrabniutka smile

          A poza tym to mam wrazenie, ze kiedys wiecej mowila- moze teraz skupia sie na
          rozwoju umiejetnosci ruchowych.

          Jelonku, ja nie wyobrazam sobie wprawdzie, zeby zostawic teraz malą i wracac do
          pracy, ale co racja to racja- na pewno jest to rodzaj odpoczynku od dziecka, a
          tego mi czasem brakuje. Zwlaszcza ze moj mąż znowu wyjechal...
          Justin, jak egzamin?
          • jelonek72 Re: ale tu cicho.... 04.03.06, 14:07
            No na Justyny na tym forum to zawsze można liczyćsmilesmile
            Jasiek urodził się 8 października, więc o ile mnie pamięc nie myli jest 20 dni starszy od waszych pociech.Ale wagowo to go już wasze dzieweczki przegoniły , bo on 21 lutego ważył 6700 i miał 64cm.
            Ja z nowymi potrawami jeszcze nie zaczęłam - to znaczy zaczęłam z kleikiemkukurydzianym i po tygodniu jedzenia po łyżecce ,max dwóch wczoraj synuś wciągął 30ml- całą małą porcyjkę którą mu przygotowałam i nawet mu chyba smakowało, bo wyglądał na zadowolonego.Jutro chciałabym dać Jasiowi własnoręcznie upichconej zupki z marcheweczką - ciekawe jak to przyjmiesmile Zakupiłam też dwa słoiczki jabłko i jabłko z winogronem , bardziej dla siebie niż dla Jasia, no bo ja najpierw muszę na sobie wypróbować zanim mu damsmile no i jak w przyszłym tyg załapie zupka to może na następny dodam jakiś deserek.... chociaż ponoć powinnam zacząć od warzyw -
            • justynafx Re: ale tu cicho.... 04.03.06, 17:24
              Ja tylko na chwilkę, bo jedziemy do znajomych...tylko małż coś ma katar i go
              głowa boli...mam nadzieje, że nie przejdzie na nas.
              Jelonku ja też słyszałam, żeby zacząć od warzyw, a deserki na końcu, ale ja
              uważam, że każdy powinien robić po swojemu. Myślę, że różnie dzieci są karmione
              i jakoś rosną zdrowo smile Ja daje herbatkę rumiankową (Hip'a lub Bobovity).
              Soczków jeszcze nie próbowałam.
              Sayyes, może to Faza Intensywnego Wzrostu. Moja w czwartek i piątek była po
              prostu nieznośna, nawet zrobiła mi koncert na spacerze, a dzisiaj znowu anioł!
              Ta FIW w różnych tygodniach życia przypada.
              Buziaki
              • sayyes kolejne Re 05.03.06, 18:02
                No nie wiem, czy to FIZ, bo przy cycku tez plakala- a glupia mama uparla sie
                nakarmic dziecko przed spacerem. Jak moje dziecko placze przy cycku i na
                rękach, to juz sie niepokoję- bo zwykle marudzi, gdy jej brakuje tych
                przyjemnosci.
                Dzis, odpukac, duzo lepiej. Ale juz zaczyna pokrzykiwac na macie, pora na
                spacerek - ostatnio mala cieszy sie, gdy ją pakuje w kombinezon- to chyba
                znaczy, ze lubi spacerowac smile
                No i prosze, przechwaliłam. Koncze posta juz po spacerku smile

                Jelonku- ja slyszalam, ze nie ma wiekszego znaczenia od czego rozpocznie sie
                rozszerzanie diety (slyszalam od doradcy laktacyjnego), ale mnie rowniez
                blizsza jest teoria, zeby zaczac od warzyw- tak na wszelki wypadek. wiesz, jak
                to jest z teoriami- podobno wprowadza sie nowosci w odstepie tygodnia- obecnie
                mysle, ze 3 dni wystarczą- no ale Emila nie ma sklonnosci do alergii. Co do
                soczku- jedna lyzeczka to tez chyba przesadna ostroznosc.
                Tyle ze ja mam jeszcze co najmniej 2 miesiące, zeby o tym myslec. Jak zwykle
                bede korzystala z waszych doswiadczen big_grin
                • doominikaa Re: kolejne Re 05.03.06, 21:29
                  ja jakiś czas temu zaczęłam dawać Mateuszowi jabłko, bo nie mógł zrobić kupy. i
                  od razu pierwszego dnia wsunął pół słoiczka.Lubi też kawałek "żywego" jabłka
                  pomlaskać, zresztą na razie lubi wszystko, co mu podaję. A są to zwykle jednak
                  owoce, choć też słyszałam, zeby nie zaczynać od słodkiego. Cóż.
                  Zupek też próbowaliśmy, w sumie uregulowało się tak, że jeden posiłek zjada
                  niemleczny, przed spacerem, więc właściwie już mam wolne od karmienia o 9 rano,
                  do następnego po spacerze - o 15 smile))
                  A nie wierzyłam, że kiedykolwiek to będzie możliwe - Mateusz nigdy nie pił z
                  butli, więc ciężko było z podawaniem mu odciągniętego mleka. Na szczęście
                  niedawno też znalazłam taką miękką łyżkę Medeli, razem z butelką - wynalazek
                  rewelacja!
                  Na razie mnie korci, zeby coś samej mu ugotować... nie wiem po co, chyba z
                  nadgorliwości wink
                  W kwestii wychowania - u nas nie jest źle, plan dnia z dokładnością do pół
                  godziny, Mateusz kocha wszystkich, z każdym zostaje, sam się bawi, wszystko ok,
                  tylko nie zasypia... to znaczy już jest lepiej, bo jakoś w stycniu zaczął
                  zasypiać beze mnie w paszczy, ale tylko w wóżku, a i to nieraz po solidnych
                  krzykach sad Myślałam, że metodą Tracy czy inną, a właściwie taką wymyśloną
                  przeze mnie, podnieś, przytul z zachowaniem żelaznej konsekwencji, to będzie
                  kila dni ajk się przestawi. Otóż nie. Wojujemy od połowy stycznia...
                  Dobra, koniec wynurzeń, idę się kąpać i spać, bo mój syn jest nadrannym
                  ptaszkiem... (ok 5-6 mam pobudkę)
                  Trzymajcie się ciepło
                  DOminika
                  • agnesp76 Re: kolejne Re 07.03.06, 09:39
                    Pozdrawiam, podnoszę do góry i przy okazji testuję sygnaturkę ze zdjęciami
                    naszego szkraba smile)
                    • jelonek72 Re: kolejne Re 08.03.06, 17:44
                      No my jesteśmy po kilku probach marchewkowych.Jasiek moją zupkę sprobował i wstrząsało nim jakby świństwo straszne zjadał smilesmile Nastepnego dnia dostał "młodą marchew z ziemniakami" hippa 4 łyżeczki, i znow zbyt pyszne nie było. Trzeciego dnia hipp smakował mu już straszliwie - jakbym pozwoliła to zjadłby cały słoiksmile ale bałam się konsekwencji zbyt dużej dawki. Dzis znow była zupka własnej roboty - marcheweczka+pietruszka+ziemniaczek Jasio zjadł ale bez przekonania - chyba słoikowe bardziej mu smakuje. Oprocz marchewki od pewnego czasu jemy też kleik kukurydziany i to Jasiek luuuubi smile

                      Jutro pierwsza proba z dynią, tym razem ze słoiczka.
                      Czy wiecie jak często można dawać te marchewkowe posiłki- codziennie ???

                      No i nie podobają mi się kupki synka - odkąd wprowadziliśmy bebilon są ciemne i straszliwie śmierdzące - ostatnie wygądają jak błoto ciemno-zielono-szare. PAn prof.powiedział że sam bebilon śmierdzi to nie ma co sie dziwić że i kupki będą szaro-bure i smierdzące.... pewnie znow szukam dziury w calym , ale może jednak powinnam zrobić coś w sprawie kupek ?co sądzicie?


                      • justin301 ukradli wózek 08.03.06, 22:59
                        Ani z forum Wrzesień 2005 zarąbali wózek - robimy składkę - może chcecie się
                        dorzucić?
                        www.allegro.pl/item91083304_cegielka_na_wozio_dla_maciusia_.html

                      • jelonek72 wysypka że hej 13.03.06, 09:22
                        Ehhh jednak to życie to sprawiedliwe nie jest - mój synuś jako kolejne danie
                        wprowadzane dostał dynię ze słoiczka hipp. No i juz po pierwszej łyżecce
                        domagał się następnej - bardzo mu posmakowało. Na pierwszy rzut powinnam dać mu
                        4-6 łyżeczek i tyle mniej więcej dostał... potem na zapchanie była kaszka którą
                        pluł, bo po słodziutkiej dyni to już było nie to ! Następnego dnia , zadowolona
                        że nie ma żadnych biegunek, wykwitów na policzkach ani bólu brzuszka dałam
                        Jaśkowi reszte słoiczka. Wpałaszował że aż mu się uszy trzęsły . Potem poszłam
                        go przewinac , patrze a tu cały brzusio wysypany krosteczkami !!!!!! Durna
                        matka zamiast obejrzec synka dokładnie przed podaniem drugiej dawki dyni, to
                        najpierw nakarmiła a potem popatrzyła - ale przyznam sie ze nie spodziewałam
                        się wysypki na brzusiu sadsad No i cóż - Jaś od piątku zasypany calutki ,
                        brzusio, ramionka, w zgięciach pod kolankami - na razie z wprowadzaniem
                        czegokolwiek zrobiłam przerwę, musze poczekac aż mu to zejdzie sad Powiedzcie
                        mi po jakim czasie mniej więcej to schodzi ????
                        No i mam nadzieje że to jednak dynia , a nie np bebilon albo kleik , tylko
                        dynia byla nowościa pozostałe rzeczy je od 2-3 tyg i nic wcześniej nie było ....

                        A ja się tak ucieszyłam że moujemy synkowi cosik smakuje sad
                        • justin301 Re: wysypka że hej 13.03.06, 16:41
                          No cóż, my już musieliśmy posmarować buzię sterydem a teraz jestem cała w
                          strachu, zeby nie wróciło. Ja posmarowałam małemu buzię kremem balneum - całą
                          buzię zamiast troche, zęby zobaczyć czy nic sie nie będzie działo no i zorbiłam
                          to na noc - rano wkładam głowę do łóżeczka - a tam ogień na buzi. smarowaliśmy
                          przez tydzień maścią robioną ale nie pomogło no i sie skończylo na Elocomie.
    • deotyma11 no i urodziłam 09.03.06, 23:16
      Dawno się nie odzywałam, ale chciałam się podzielić z wami moją radością.
      Moja Jagódka ma już dwa tygodnie smile Urodziłam ją w Matce Polce w pierwszym
      oddziale porodowym (oddział Ginekologiczno-Położniczy). Opieka na porodówce
      była rewelacyjna. Trochę gorzej było na oddziale noworodkowym. Fakt, że
      pielęgniarki pomagały i robiły o co się je poprosiło. Ale o wszystko trzeba się
      było prosić i przepływ informacji żaden. Lekarze coś tam mruczeli pod nosami na
      obchodzie (aż dziw, że to ci sami co na porodówce), a pielęgniarki nieuchwytne.
      Ale to tylko drobiazgi.

      Przy pierwszej córci poród miałam ciężki i długi, wszystko zakończyło się
      kleszczami, więc teraz miałam opracowany plan porodu. Chciałam rodzić na
      stojąco, chciałam wziąć znieczulenie, wejść pod prysznic, omówić kwestię
      nacięcia. No i moje plany spełzły na niczym.

      20 lutego w poniedziałek po południu dostałam silnych skurczy, takich
      klasycznych zaczynających się od bólu kręgosłupa, przechodzących na
      podbrzusze i obejmujących cały brzuch. Rodzice zabrali starszą córcię do
      siebie i jak skurcze były już co 5 min pojechaliśmy do szpitala. Weszłam na
      izbę przyjęć, a skurcze zniknęły. No po prostu zero. Nawet jednego maluśkiego
      skurczyku. Przyjęto mnie na blok porodowy, na salę przedporodową, a z żalu to
      sie popłakałam.

      Następnego dnia zrobiono mi próbę oksytocynową (dla tych co nie wiedzą -
      podaje się przez pompę infuzyjną stopniowo zwiększane niewielkie dawki
      oksytocyny przy ciągłym zapisie KTG, w ten sposób sprawdzana jest wydolność
      łożyska). Skurcze były piękne jak świece. Ale po odłączeniu oksytocyny znowu
      cisza. Całe popołudnie mniej więcej raz na godzinę miałam dość sile kłucie w
      podbrzuszu takie, że aż oddech zatykało. No ale to było kłucie nie skurcz i
      do tego raz na godzinę.

      W nocy co trzy godziny przychodziła do nas położna i osłuchiwała serduszko
      maleństwa przez taką trąbkę. Kiedy obudziła mnie o 12.00 w nocy 22 lutego (to
      była środa) to zasnąć już nie mogłam. Te kłucia się nasiliły i do tego o 2.00
      były już co 10 min. No ale to były KŁUCIA nie skurcze. Ponieważ zaczął
      odchodzić mi brązowy śluz pomyślałam, że może jednak pójdę do położnej.
      Poszłam bez przekonania. Powiedziałam jej, że to pewnie nic takiego, a ona
      zaczęła się na mnie denerwować, że jakie nic takiego jak ja już rodzę i jest
      duże rozwarcie! Kazała mi się spakować i dzwonić po siostrę (tym razem
      rodziłam z siostrą nie z mężem). Poszłam się spakować, ale prawdę mówiąc
      nadal bez przekonania. Uważałam, że ta położna to chyba jednak panikuje. Bo
      przecież ja nie mam skurczy tylko KŁUCIA! Nawet do męża nie dzwoniłam bo po
      co bez potrzeby będę chłopa w środku nocy budzić. Zaniosłam plecak na salę
      porodową, jeszcze pomogłam przepchnąć łóżko położnej i ledwo podłączyła mnie
      do KTG ja dostałam skurczy partych. No tak po prostu. Chciałam wstać, bo to
      leżenie na boku przy partych było nie do wytrzymania, ale już mi nie
      pozwoliła bo za późno. Siostra bardzo mi pomagała. A jak się zdecydowałam
      poprosić o znieczulenie, to się okazało, że za późno bo właśnie przechodzimy
      na fotel!!!! No i po czterech parciach na fotelu urodziła się moja Jagódka!

      Córcia ważyła 3760 g i miała 56 cm długości. Na sali porodowej spędziłam
      niewiele ponad godzinę, mała urodziła się o 4.05. Córeczka jest śliczna. O
      8.00 już wstałam. Nie miałam większych problemów z chodzeniem czy siadaniem,
      chociaż bez nacięcia się nie obeszło.

      Tak więc dziewczyny, jak zdecydujecie się już na drugie dziecko, musicie sie
      liczyć z tym, że poród może być baaardzo szybki i całkowicie inny od
      pierwszego. Całe szczęście, że trafiłam do szpitala wcześniej, bo chyba
      urodziłabym w drodze!

      • jelonek72 gratulacje Deotyma:) 10.03.06, 09:33
        wielkie gratulacje dla podwójnej mamcismile wspaniale ,że tym razem było rachu
        ciachu i po strachu, tylko pozazdrościć... no ale przeciez swoje już przeszłaś
        przy pierwszym dziecku więc Ci się należało smile
        ucałuj Maleńką w piętkę , niech zdrowo rośnie
      • agnesp76 Re: no i urodziłam 10.03.06, 09:59
        Przyłączam się do gratulacji i życzę zdówka dla dzieciątka smile
      • sayyes Re: no i urodziłam 10.03.06, 11:02
        Gratulacje!!! Gratulacje!!! No wlasnie mnie dziwilo, ze tak dlugo sie nie
        odzywasz smile Fajnie, ze juz urodzilas- ale duza panna z tej Jagodki smile No to
        teraz bedziesz miala zabawę z dwojką dzieciaczkow smile))
        • doominikaa Re: no i urodziłam 10.03.06, 21:27
          ja tez gratuluję!! (chciałabym znów być w ciąży...)
          • justynafx Re: no i urodziłam 13.03.06, 17:20
            Na początku gratulację dla dzielnej mamy i jej córeczki. Cieszę się, że poród
            odbył się szybko i bezboleśnie smile)) czekamy na zdjęcia małej Jagódki big_grin
            Hmmmm, w taki ostrożne w tym podawaniu nowości - chodzi mi o ilość. Gabi zjada
            całe słoiczki...bo jej smakują i jest awanti jak chce zabrać wink Ja na razie daje
            na przemian marchew i jabłko, żeby było sprawiedliwie wink do tego kaszka z
            malinka. Kaszka robi wielką furorę i Gabi wypija 210ml w mgnieniu oka!!!!
            Jelonku dynia podobno najmniej uczulająca...ja też nie oglądam Gabi. Zakładam,
            że uczulenie wyjdzie na buzi. U nas kupki ciemno zielone po nutramigenie.
            Zapobiegawczo daje Gabi Lecidofil raz dziennie. U karmiących piersią flora
            bakteryjna jest wspomagana. Przy karmieniu sztucznym organizm dziecka musi sobie
            radzić sam. Jeśli są jakieś problemy można pomóc lacidofilem.
            Dziecię mi się zbudziło…pa
            • jelonek72 re:wysypka że hej 13.03.06, 20:09
              no coż , dziś w kąpieli dalj stwierdzam ,że Lolek obsypany jest jak nie wiem co - buziak i szyjka zaognione są już od dawna, głownie od śliny - ale chyb ajutro po pracy pojadę z małym do Wam-u do naszej przychodni, zaszkodzić nie zaszkodzi a może co pomoże
              • jelonek72 AZS! 14.03.06, 18:37
                lekarka podejrzewa u Jaśka azs, jestem załamana, musze iść do alergologa ... gdzie ? któy jest dobry? ile kosztuje ?
                boshhhe a tak się cieszyłam że mójego dzieciaka ominęła ostra alergia !!!
                • doominikaa Re: AZS! 16.03.06, 10:48
                  moj też ma azs jak się okazało... na razie rozpracowuję alergologów na Spornej,
                  mam tam kogoś znajomego więc wierzę, ze mi doradzi rozsądnego lekarza, tylko nie
                  wiem, jak tam z terminami uncertain

                  tak przy okazji - sorki, Maggie,że nie odpisywałam, zaganiana jestem jak sto, bo
                  pracy szukam i prawie codziennei latam na rozmowy. A w domu - każdą chwilę
                  Młodemu...
                  Ja na razie nie byłam z nim na żadnych testach, po prostu wyeliminowałam
                  wszystko z diety co może uczulać i wprowadzałam po trochu, więc dość dolkładnie
                  wiem, co mu szkodzi. Oczywiście nie jestem w stanie ustalić np konserwantów czy
                  innych świństw w chlebie, ale z grubsz wiem, ze każda ilość pomidora i mleka mu
                  szkodzi. i tyle.
                  acha, Mateusz wrócił do siatki centylowej, bo jak byliśmy na poprzednim
                  szczepieniu, to się w niej nie mieścił, hehe... A na swoje 6 miesięcy waży 9 kg.
                  • justin301 do dominikaa 16.03.06, 16:32
                    Współczuję bardzo z tym AZS. Czy to pewne?

                    Co do basenu to niedługo będziemy też chodzić - i stąd moje pytanie: Czy na
                    basen jest potrzebne jakieś zaświadczenie od pediatry, ze dziecko może chodzić?

                    A i jak to robisz, ze ciagle chodzisz na jakieś rozmowy? No tak ale mnie sie
                    nawet CV od 2 tygodni nie chce wysłać, więc nic dziwnego, ze nigdzie nie
                    chodzęsmile
                    • doominikaa Re: do dominikaa 18.03.06, 10:32
                      AZS potwierdził lekarz...
                      co do basenu, to na Nową gdynię kazali nam przynieść zaświadczenie, ale nikt go
                      nie obejrzał. może przy wykupywaniu abonamentu patrzą, a my tego nie zrobiliśmy.
                      Daj znać jak będzeisz szła, moze się spotkamy??
                      A jeśli chodzi o rozmowy, to może i fajnie że latam na nie, ale co z tego, kiedy
                      zwykle jest po kilkadziesiąt ofert na jedno stanowisko i co z tego ze mam
                      doświadczenie i umiejętności, kiedy mam wrazenie, ze moja kariera kończy się w
                      momencie, kiedy potencjalny pracodawca dowiaduje się że od roku nie pracuję uncertain
                      • justin301 Re: do dominikaa 18.03.06, 13:02
                        Ale skąd wiedzą, ze rok nie pracowałaś? świadectwo pracy ci od razu oglądają
                        czy co? Czy jestes teraz na wychowawczym czy już po rozwiązaniu stosunku pracy?
                        A jak już po to może warto sprawdzic czy oprócz okresu wypowiedzenia nie należy
                        ci się odprawa za zwolnienie z ustawy o zwolnieniach grupowych, która czasem ma
                        zastosowanie do zwolnieniń indywidualnych.
                        Na basen się zbyt szybko nie wybieramy, walczymy z uczuleniem na buzi. Poza tym
                        pogoda nas na razie troche zniechęca tyle tego ubierania ale karnet musze
                        nidługo kupić, zęby mi pieniądze z pracy jeszcze oddali.
    • jelonek72 mutsy freerider 18.03.06, 21:50
      gdzie w Łodzi mozna znalezc ózek mutsy freerider - to tki co ma z przodu duże kółka a z tyłu małe
      • sayyes Re: mutsy freerider 20.03.06, 14:02
        Widze, ze masz juz swoj typ spacerowkowy smile)) Moze zadzwon po prostu do slonia,
        dino itp. i zapytaj- nawet jak nie ma, to zapytaj, czy mogą sprowadzic- o ile
        jestes zdecydowana.
        Ja tez mam juz swoj typ, choc to moze sie zmienic, ale musze poczekac z
        obejrzeniem na zywo, w polsce ma sie pojawic dopiero koniec marca, poczatek
        kwietnia.
        A teraz robie malą, kilkudniową przerwe od netu (jak ja to zniose?), jedziemy
        sobie do Konskich, do rodzinki smile
        • justin301 AZS!!! 21.03.06, 15:13
          Też usłyszałam dzisiaj wyrok : AZS.
          A niech to mały ma taka buziunię bidny, że szok.
          • jelonek72 Re: AZS!!! 21.03.06, 18:33
            My jutro idziemy do dr Stasiak - Jasiowi wysypka nie minęła mimo że odstawiłam wszystko oprócz bebilonu pepti - wygląda na to że to chyba ten bebilon, bo w ostatnich dwóch dniach dzieciak zaczął mieć też krosteczki na pupci sadsad załamka - co on będzie jadł !!!
            • justin301 Re: AZS!!! 22.03.06, 18:12
              Moje dziecko ma na buzi koszmar. dzisiaj elidel poszedł w ruch jak to nie
              pomoże to ja nie wiem. siedzę w domu i płaczęsad(((
              • jelonek72 Re: AZS!!! 22.03.06, 18:22
                No i jesteśmy po wizycie u dr Stasiak - pani dr bardzo fajna... no i szukamy co uczyula Jaśka sad bo że uczula to pewne . Na razie przechodzimy na Nutramigen ( jeśli się da ) i smarowania smarowania i jeszcze raz smarowania. Elidel , balneum,lipikar -poszła niezła sumka na to wszystko. No ale najgorsze było pobieranie krwi . Maluch strasznie płakał a krew była taka gęsta ,że nie chciała wypłynąć sadsad i du... blada w piątek musimy iść na powtórne kłucie , chyba to dla mnie jest najcięższe .
                • mischka49 mam pytanie.. 22.03.06, 23:30
                  Przepraszam ale czy to lekarz zaproponowal ci zakup Lipicaru? To dziwne, bo
                  badanie wykazuja, ze uczula on bardziej dzieci niz doroslych (jestem osobiscie
                  AZS-em od 32 lat!). Zapytaj w aptece (jesli chcesz oczywiscie) o Avene -
                  Trixera moze byc do stosowaniana calym ciele! i produkt,ktory sie nazywa
                  Oilatum soft - emulsja do kapieli leczniczej wskazana przy AZS; do pielegnacji
                  skory dzieci), jak i Oilatum Soft krem dla dzeici i niemowlat. Pozytywna opinia
                  IMiDz. Naprawde leczy (i koi niepokoj rodzicow). Powodzenia! I pozdrawiam
                  • doominikaa jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjeeeeeeeee eeeee!!!!!!!!!!!! 23.03.06, 09:30
                    DOSTAłAM PRACę!!!!!!!!!!!!!TAKą JAK CHCIAłAM!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    HURRRRRAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!1
                    Młody się budzi, spadam big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDD
                    • agnesp76 Re: jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjeeeeeeeee eeeee!!!!!! 23.03.06, 11:34
                      GRATULACJE i wszystkiego dobrego w nowej pracy smile smile
                      • jelonek72 Re: jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjeeeeeeeee eeeee!!!!! 23.03.06, 14:01
                        dzieki miszka za info - oilatum stosowałam dotychczas , teraz mam balneum , zobaczymy , lipilaru jeszcze nie stosowałam i będę ostrożna

                        Dominika - gratulacje!!!
                        • justin301 Re: jjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjeeeeeeeee eeeee!!!! 23.03.06, 17:10
                          Ale masz super, to moze napisz na priva jak to zrobiłaś, zebym mogła wziąć z
                          ciebie przykład.
                          Gratuluję. To znaczy, ze dla mnie też jest jakaś nadzieja.
    • maggie2229 AZS i inne-moje spostrzezenia 23.03.06, 18:24
      Cześć dziewczyny, z tym AZS to nie jest tak do końca pewne, co go powoduje (jaki
      alergen) tak jak nie jest pewne jaki nawilzacz-emolient jest najlepszy
      Lipikar Baume ma tez pozytywna opinie ImiD wiec jest bezpieczny, mi go zaleciła
      najpierw dermatolog,potem dr.Stasiak tez go włączyła obok Diprobase nas
      rewelacyjnej...wiec co osoba to inna opinia
      Pamietajmy,ze to, co służy jednemu alergikowi może powodować ostry rumień i
      świąd u innego
      Jelonku – to widać się u dr.Stasiak minęłyśmy, ja byłam dziś na 2 wizycie już z
      testami – i jesteśmy uczulone na:
      1. gluten
      2. Bialko mleka krowiego
      3. Soje

      panel 20 innych alergenów wyszedł ok.-tzn.zero alergii, wiec ten gluten-mamy
      winowajcę, mimo odstawienia nabiału nie było lepiej,ale ja wcinałam
      bulki,pieczywo...
      Potwierdzam dr.Stasiak bardzo ok., słucha tez rodzica i jest otwarta na jego
      obserwacje i nawet sugestie – zainteresowała się Parfenac’em, o którym
      przeczytałam na forum
      www.atopowe-zapalenie.pl/forum/viewtopic.php?t=1002
      poszukała informacji-duzy plus dla niej, to bardzo mądry lekarz...
      My jesteśmy na etapie testowania tego specyfiku,udalo mi się ściągnąć go z
      Niemiec...ja przynajmniej szukam wszędzie...
      Dziewczyny nie martwcie się, ja przynajmniej czuje się teraz trochę winna,ze
      opisałam najgorszy nasz etap i doprowadziłam pewnie do tego,ze czytając jak to u
      nas wygląda, jak usłyszałyście diagnozę to nogi się pod wami ugięły...przepraszam...
      u mnie samopoczucie lepsze, walczę z tym cholerstwem i wiem coraz więcej...i mam
      nadzieje ze moja córcia będzie w tych 30% dzieci, które po prostu z tego same
      wyrastają...
      Jak nie, będę zaleczala, żałuję tylko ze do dr.Stasiak trafiłam tak późno...

      Aha i przepraszam,ze tak rzadko tu teraz bywam
      Pozdrawiam i całuję Was kochane...i czekam na spotkanie pewnie jakoś po
      Swietach-pomyslimy?

      Deotyma,spoznione ale najszczersze gratulacje z narodzin..
      Doominika-z okazji nowej pracy

      Teraz jesteśmy silne, bo mamy dla kogo ...


      • maggie2229 1100 post-hurra-na szczescie 23.03.06, 18:35
        tak sobie odpowiedzialam,raz ,mi sie udalo wstrzelic w rowna setke,hi,hi
    • jelonek72 Re: Łódź 2005/2006 29.03.06, 11:50
      podnosze watek bo spadłyśmy juz bardzo daleko smile

      a my dalej walczymy z wysypka Jaśka - na szczęście mały zajada Nutramigen z
      ochotą/dziwne sa gusta dzieciaków/ - no i może teraz wyjdziemy na prostą
      czekamy tez na wyniki badań z krwi - ciekawe czy coś wyjdzie ?
      • justin301 Re: Łódź 2005/2006 30.03.06, 22:08
        To super, ja nie jem juz prawie nic oprócz chleba i wędliny, ziemniakow i
        jabłek, smarowałam Elidelem i jak przestalam smarowac 2 razy dziennie to znowu
        zaczęlo się trochę gorzej robić na buzi. Kupiłam juz bebilon pepti i zamierzam
        wprowadzać powoli ale jeszcze go nie otworzyzłam, tymczasem się męczę ale chyba
        to nic nie daje.
        A co z coronella i madziki - dawno się nie odzywały. Maggie co u was?
        • coronella Re: Łódź 2005/2006 31.03.06, 11:20
          dzieki za pamiec!!
          u mnie po staremu, zap.. (tiiit) mam tu taki, ze szok smile sorki, za dosadnosc, ale pawel jest bardzo wymagajacym dzieckiem.
          dominika chodzila do przedszkola i chorowali mi przez to okropnie. Juz nie chodzi, mam nadzieje, ze choroby sie skoncza.
          puki co, czekamy na ladba pogode,
          a moze spotkanie jakies?

          zdjecia mich rozrabiakow w sygnaturce smile
    • jelonek72 Re: Łódź 2005/2006 04.04.06, 09:23
      odebrałamwyniki badań krwi na alergię - panel mieszany jedzeniowi, pyłkowo,
      roztoczowo, zwierzęcy wyszedł na totalne zero - w przyszłą środe popylamy do
      pani dr , ciekawe co powie, bo na internecie chodzą słuchy ,że jak wyszło na
      zero to i tak nic nie znaczy sad zwariowac można smile. Aha i wyszło nam małe
      uczulenie na beta-laktoglobulinę ale co to za dziadostwo to mnie nie pytajcie smile

      A w ogóle to Jasiek jest coraz fajniejszy - z dnia na dzień wydaje się
      bardziej "dorosły". Wysypka wreszcie, niemal po miesiącu ustąpiła - ufffff -
      ale z nowościami żywieniowymi to ja się jeszcze wstrzymam, nie będę mu
      serwować kolejnego uczulenia smile
      U nas trwają poszukiwania wózka doskonałego smilesmilesmile kolejna sobota upłynęła pod
      znakiemodwiedzin w sklepach i przymierzania Jaśka do wózka , składania,
      rozkładania, targania i prób pakowania do bagażnika - męczące lekko, a co
      najgorsze wciąż nie mamy wózkowego faworyta. W najbliższy weekend chyba
      pojedziemy do Wa-wy , obejrzeć teutonię i mutsy .

      A co u Was mamy drogie ???? bo cisza zaległa straszna na forum , a tu widac po
      malutku wiosnę i czas pomyśleć o jakimś gromadnym spacerku z pociechami
      • sayyes Re: Łódź 2005/2006 05.04.06, 15:41
        Ale ja was dziewczyny podziwiam za tą walkę z alergiami, diety zwlaszcza i
        inne cuda- az mnie przeraża, jakie to teraz rozpowszechnione- chocby w naszej
        malej grupce!
        Troche sie nie odzywalam, bo i troche mnie w Łodzi nie bylo (dziadkowie
        rozpieszczali mi dziecko- i tak wystarczająco rozpieszczone), zresztą czasu
        coraz mniej jakby. Ale na spotkanko czas sie znajdzie smile A moze ktoras z Was
        spaceruje po parku julianowskim? Bo mąż mi proponowal, ze jak sie zrobi
        cieplej, to moglby mnie tam jadąc do pracy podrzucic na troche.
        U nas tez poszukiwania spacerowki trwają. Faworyta mialam, ale mi sie zmienil,
        bo stwierdzilismy jednak, ze przy naszym wyjazdowym trybie zycia, spacerowka
        powinna miec jednak duuuuze kola, pompowane. No ale przy naszym 3-m pietrze
        powinna byc tez lekka, a to juz nie zawsze daje sie pogodzic. A jak sie daje-
        to drogo kosztuje, ale poniewaz moj mąż juz sie chyba z tym oswoil (a sam
        optuje, ze duze kola to koniecznie), wiec pewnie niedlugo cos kupimy.
        • coronella sayyes 07.04.06, 09:28
          a moze quinny speedy sx?
          lekki i super terenowy.
          • sayyes wozki i wiosna 09.04.06, 14:23
            Ale pałąka nie ma... Przekonalam sie juz wprawdzie, ze nie ma wozka idealnego, no ale jeszcze sie rozgladam. Teraz glownym moim faworytem jest Jane Slalom Pro- sliczny, duze kola i tylko 8 kg. Wady- siedzisko nie da sie montowac w obie strony. No i cena. Podoba mi sie tez Quinny Freestyle 3xl Comfort, ale wazy tyle co moja gondola!
            Jelonku, a Ty na co sie w koncu zdecydowalas?

            A poza tym to juz bardzo ciesze sie z wiosny. Malą ubieram na spacery w kaftanik i kurteczke polarową- moja kumpela, mama dziewczynki 4 miesiecznej, przegrzewanej tak, ze przykro patrzec, nie moze uwierzyc, ze tak juz mozna...

            A Emilka coraz fajniejsza- uczy sie nowych umiejetnosci, po czym o nich zapomina. Np. nauczyla sie juz jakis czas temu przekrecac z brzuszka na plecy, robila to kilka dni z rzedu, po czy przestala. Z plecow na brzuszek przekreca sie na razie tylko czasem, na golasa. Aha, i mowi mniej niz kiedys- teraz nauczyla sie tak prychac ustami i jakby zapomniala, ze juz kiedys uzywala strun glosowych smile
            Ale mam luz, sluchajcie, dzis mąż zabral malą do parku julianowskieigo, ja siedze w jego pracy, w poblizu i nadrabiam zaleglosci internetowe. Ale sama chyba tez sie tam przejde, bo ten park podobno duuuzo wiekszy od tego naszego pod domem smile
            • coronella Re: wozki i wiosna 09.04.06, 14:51
              ja mam qauinny freestyle comfort- wózek bez wad, rewelacja!!!
              natomiast slalom jak dla mnie ma okropne siedzisko, oparcia nie da sie ustawic do siedzenia, i na 99% dziecko roczne nie bedzie chcialo w nim jezdzic. Podnozek krotki, srodkowa czesc dluga, i to pollezace oparcie- dziecko bedzie zjezdzac.
              innego trojkolowca z odwracanym siedzonkiem nie znam.
              • sayyes Re: wozki i wiosna 09.04.06, 15:48
                Kurcze, rzeczywiscie nie pomyslalam o tym oparciu- zalezalo mi, zeby sie rozkladalo, ale przeciez wozek ma byc na dluzej. No ale to Quinny takie ciezkie, 14 kg, nie dam rady, gdyby nie to, juz bym go kupila, ale jak ja go wniose na 3 pietro. I jeszcze dziecko- moja mala juz ma 8 kg (5 miesiecy)
                • coronella Re: wozki i wiosna 09.04.06, 16:03
                  Wiesz, ja tez wózek wnosze. A mam jeszcze Dominike, i Pawła w wózku. I jakos sobie radzę. Co prawda nie na 3 pietro, ale wnosze czesto.
                  Jesli musisz wnosić na 3 pietro, to nie wiem czy ma sens kupowanie trójkolowego na pomp. kołach. Bo to cięzkie wózki. A córcia będzie wazyć coraz więcej. Do tego zacznie sie wiercić w wózku, i nie dasz rady ich wnieść sad(((

                  Czy widziałas na zywo Quinny?
                  Może gdzies już są, nawet nie wiem. Ja mam i w każdej chwili, jesli masz ochotę, możesz podjechac do mnie i obejurzec go, przymierzyc sie do niego. To bardzo fajny wózek, ja jestem super zadowolona, a jak sporo osób zauwqazyło, wózków troche już wypróbowałam (zajmuję się tym troche zawodowo). Ja mieszkam przy Julianowskim, a czytałam, że chodzicie tam na spacery.

                  Co do tego Slaloma- zobacz go dobrze, obejrzyj ze wszystkich stron, bo nie ma nic gorszego niz wózek, drogi wózek, z którego nie jest sie zadowlonym. Popatrz na to oparcie- ono ma rozkładanie na pasach, najgorsze z mozliwych. Super niewygodne, szczególnie gdy jest oparte o nie dziecko. Miałam speedy SX i nie mogłam sobie poradzic z tym oparciem. A slalom ma jeszcze gorsze, nie rozkłada sie na płasko, i nie podnosi nawet do względnego poziomu!! Z tym możesz miec problem, bo dzieci tak ok roku czesto niemal z wózka wypadają, tak sie wychylaja. I bardzo lubia siedzieć.
                  W speedy SX jest prosty sposób na podniesienie oparcia, czego w Slalomie zrobić sie nie da.
                  Mnie ten wózek tez sie podoba, ma fajna tapicerkę, fajny wygląda, i sporo zalet.
                  Jest troche lżejszy, ale te 3-4 kg przy coraz cięższym dziecku, już w pewnym momencie nie maja takiego znaczenia.

                  Ja swojego quinny wciagam po schodach na kołach. Ma bardzo długa raczkę, i bardzo łatwo go wciagnąc. Czesto trzymam wózek jedna ręką i wciągam, a druga wprowadzam po schodach Dominike

                  Życzę udanego zakupu!!! Pochwal się jak juz cos wybierzesz smile
                  • sayyes Re: wozki i wiosna 09.04.06, 16:33
                    Dorotka, to naprawde cenne rady, rzeczywiscie mam teraz dylemat. Zobacz, mnie sie wlasnie podobalo, jak sie w Jane reguluje to oparcie, bo robilo sie to plynnie, a nie tylko wyznaczone poziomy. No i rzeczywiscie wszystkie inne wozki z duzymi pompowanymi kolami sa ciezkie, tylko ten jest lekki, z tego co znalazlam, wiec już sama nie wiem, co robic- wazne jest dla mnie i uzytkowanie, (a naprawde bedziemy troche wyjezdzac, w gory i nad morze, moi rodzice mieszkaja przy lesie), ale i wnoszenie, o wciąganiu nie myslałam, moze to jest jakis pomysl, na razie srednio to sobie wyobrażam.
                    No, w julianowskim mąż byl dzis pierwszy raz, ale pewnie bedziemy tu nieraz przyjezdzac. Naradze sie dzis z nim w sprawie wozka i jakby co, napisze do ciebie na priv.
                    • coronella Re: wozki i wiosna 09.04.06, 16:57
                      Nie pomysl sobie, broń boze, ze ja się wymądrzam i jakos próbuję Ci zasugerowac to czy to, ja tylko pisze moje zdanie, to, co mi się rzuciło w oczy. Ty może znajdziesz inne wady, a te uznasz za mało istotne- ile uzytkowników, tyle opinii smile Jasne, wszystko trzeba dostosowac do sposobu życia i użytkowania.
                      Oj, cięzki wybór, prawda? Tym bardziej, że nie mało to kosztuje...
                      a swoją drogą ciekawe, dlaczego wózki sa tak potwornie drogie??
                      • jelonek72 wózek 10.04.06, 11:44
                        No kobietki moje drogie , ja juz w sprawie wózka obleciałam wszystkie możliwe
                        sklepy w łodzi, poza tym siedzenie przed kompem i czytanie, szukanie,
                        sprawdzanie opinii to mam już w dziesiątkach godzin za sobą smile No i byliśmy z
                        mężem załamani bo koniec końców okazało się że w Łodzi wózka który spełniałby
                        nasze oczekiwania nie ma. Znaleźliśmy wózki,które nas zainteresowały - niestety
                        w łodzi ich nie ma w żadnym sklepie, no i cenowo są z diabelskiej półki -
                        chodzi o firmę teutonia. No i żeby sobie te wózki wybić z głowy w minioną
                        sobotę pojechaliśmy do Warszawy do świata dziecka na ul Towarową . Powiem
                        Wam ,że po pierwsze sklep gigant,wszystkie wózki dostępne, możesz pojeździć ,
                        bo jest na to miejsce, obsługa zwija sie jak w ukropie - nie to co w naszym np
                        Słoniu czy Dino, gdzie część wózków stoi na regałach i nie ma jak ich ruszyć, a
                        na personel jak jest dużo ludzi to się czeka i czeka.No i niestety nie
                        wybilismy sobie teutoni z głowy smilesmilesmilesmile Praktycznie od razu stwierdziliśmy że
                        to jest wózek których chcemy,żeby jeździł Jasiek. Przede wszystkim wózki tej
                        firmy /oprócz jednego modelu/ mają 3 lata gwarancji, gdyby były awaryjne
                        producent aż tyle by nie dał. Mają świetne jak dla mnie siedzisko , duże, z
                        super podnóżkiem, oczywiście regulowanym, oparcie da się położyć do lezenia,
                        budka ma możliwość częściowego odpięcia materiału i zostaje tylko ażurowa
                        moskitiera, dodatkowo w formie bajerka ma filtr uv wmontowany w szyczie
                        budki smile. Siedzisko można ustawiać i przodem i tyłem - co dla mnie było bardzo
                        ważne. Wózek ma oczywiście ściągane koła i stelaż składa się do takich
                        rozmniarów ,że w skodę która nie ma wielkiego bagażnika/dodatkowo ma w
                        bagazniku koło, bo jest na gaz/ zmiescił sie bez bólu. Wadą przy składaniu
                        jest siedzisko które ewentualnie można jedynie rozłozyć na płasko, raczej do
                        składania jest nieporęczne. Wózki są raczej cięzkie, min 11 kg ale ja już się
                        pożegnałam z myśla o lekkim komfortowym wózku dla dziecka. W ostateczności
                        stwierdziłam że ma być komfortowo dla jaska a nie dla nas.
                        Aha no i tak ważna dla nas amortyzacja jest ! więc wg nas jest więcej na za niż
                        przeciw i już się zdecydowaliśmy. Kupimy teutonie pixxel 06.
                        Justysia jak chces zobaczyć te wózki to wejdż sobie na teutonia.pl poza tym w
                        sklepie bobowozki.pl tez je maja i tam sa nawet dokladniejsze opisy.

                        Mnie już kamien spadł z serca - wózek dla jasia wybrany , teraz czekamy na
                        wyopłaty smile bo cena jest kosmiczna ( ale kupujemy go z zamiarem obsłużenia
                        Jasia i drugiego dzidziusia)
    • coronella do SAYYES !!!! 12.04.06, 18:36

      Hej!! Pisałas do mnie, ale zanim zdążyłam przeczytac list, niechcacy go wykasowałam sad
      Nie wiem co w nim było, sorki sad
      Napiszesz jeszcze raz? Dzieki!!
      • sayyes Re: do SAYYES !!!! 12.04.06, 19:54
        Dorotka, dzieki za namiary, odezwe sie.
        U nas zamieszanie wozkowe w pelni. Wciąż nie mozemy sie zdecydowac, czy wozek
        musi miec koniecznie duze pompowane kola czy tez koniecznie musi byc lekki.
        Pogodzic tego nie sposob. No, oczywiscie zwracam tez uwage na pare innych
        szczegolow. I od razu skreslam wozki, ktore mi sie po prostu nie podobają.
        Bylismy dzis w sloniu i stwierdzam, ze wlasciwie nie ma na czym oka zawiesic.
        Do warszawy to mi sie nie bardzo chce jechac tylko w tym celu.
        Ilonka, zaraz obejrze te teutonie, ale mozliwosci finansowe mam jednak
        ograniczone sad
    • jelonek72 hu hu jest tam kto? 21.04.06, 16:48
      alez cisza w naszym wątku !!! A tu już piękna wiosenka za oknem , czas się obudzić smile
      u nas coraz weselej - Jasio szaleje całe dnie, ale za to ostatnio przesypia całe noce - od 20-ej do 4.30 - 5.00 - nie jest źle smile Znów zaczynam wprowadzanie dodatkowych pokarmów - tym razem zaczeliśmy od marchewki , popierwszych porcjach wydawało mi się że ma plamy na buzi, więc zrobiłam przerwę i dziś znów porcyjka marchewki - jeśli jutro go wysypie to znaczy ,że marchewka jest be. Zamówiliśmy już wózek smile i za około 2 tyg będziemy już wreszcie jeździć rasowym wózeczkiem , bo mój obecny już zdezelował się totalnie, jeżdżę m.in na flaku , bo dętka poszła w jednym kółeczku i nie ma kiedy załatać .
      może trzebeby zorganizowac jakieś małe spotkanko ? co Wy na to ?
      • sayyes Re: hu hu jest tam kto? 22.04.06, 15:32
        Hallo smile
        Mąż ogranicza mi teraz internet, wiec rzadko zaglądam, no i komputer trzeba odwirusowac.
        To prawda, wiosna prawdziwa wreszcie dotarla, mnie coraz bardziej doskwiera brak spacerowki (mala, jak tylko nie jest zbyt spiąca, co i rusz mi sie awanturuje, zeby ja wyjąć z gondoli), widzielismy to Quinny u coronelli- śliiiczny wozek, ale kurna cięższy niz moj obecny! Nie wiem, na co sie w koncu zdecyduje.
        Emilka za tydzien konczy pol roku. My wciąż tylko na cycku. Fajniutka jest bardzo, turla sie juz na wszystkie strony, probuje siadac.
        Chyba rzeczywiscie czas pomyslec o spotkanku- o ile ktos tu jeszcze zagląda...
        • coronella Jak mi dobrze.... 22.04.06, 18:25
          bo rodzinka zrobiła mi wolna sobotę smile) Rano sprzedałam dzieciarnie babci, mąż tez się gdzies wyniósł, cisza tu jakiej nie było od 3 lat!! Myślałam, ze bede tesknic, itp,
          a tu nic z tego smile)) Tak mi dobrze samej wink)
          Zaraz jade po maluchy.
          Ja na spotkanko chętnie!! Mały przedsmak już miałam- odwiedziła nas Sayyes z Emilką smile) Jaka sliczniutka ta mała smile

          Ale mi pięknie słoneczko swieci za oknem, jejku, jak wszyscy na te wiosnę czekali!
    • coronella do sayyes 22.04.06, 19:33

      wiesz co, tak sobie dzisiaj jeszcze myslalam o tym waszym wozku smile Tez nie mam co robic w wolną sobotę, prawda? smile)
      Nie wiem jakie macie preferencje, czy ma to byc koniecznie trójkołowy?
      Bo wymyśliłam jeszcze cos takiego-
      wózek peg perego, siedzisko converse (to jest takie jak atlantico) i do tego dokupic dwa stelaże. Jeden caravell, do jazdy w Łodzi, wtedy będziesz miec taki wózek jak atlantico, z tym, ze siedzonko mozna zamontować przodem do mamy- a to jest super sprawa.
      A w teren stelaz Velo- na 4 duzych pompowanych kołach.
      Terenowy stelaz mozna trzymac gdzies schowany, a w Łodzi jezdzić na miejskim. Będziesz miec wózek lekki, (no tak w miare smile ) fajny, zwrotny, co Ty na to?
      • coronella Re: do sayyes 22.04.06, 19:36
        oo, tu jest wersja tereniowa
        www.allegro.pl/item99453984_peg_perego_velo_plus_converse_kolor_metropolis.html

        Jeszcze tylko stelaz jeden dokupic.
      • coronella Re: do sayyes 22.04.06, 19:40
        a tu jest wersja miejska
        www.allegro.pl/item99985436_markowy_elegancki_wozek_peg_perego_okazyjnie_.html
        to samo siedzonko, ale z tym drugim stelazem
        • justin301 BARDZO WAŹNE 23.04.06, 11:09
          Dziewczyny, wiem, że coś wymyślicie. Zapewne wiecie o istnieniu forum Strata
          dziecka, chore dziecko.
          Siostra dziewczyny z tego forum poszukuje pokoju w pobliżu Matki Polki, hotel
          wychodzi bardzo drogo, bo w granicach 7 stów. Może któraś z was ma jakichś
          znajomych, którzy wynajęliby pokój mniejsze pieniądze. dziecko urodziło się w
          31 tygodniu, jest w bardzo ciężkim stanie, przeszło poważną operację.
          Ja proponowałam jej nocleg u mnie w domu ale miszkam za daleko.

          Pomóźcie, jeśli możecie.
          • paulaha Re: BARDZO WAŹNE 23.04.06, 12:47
            justin301, w Matce Polce jest też tzw "internat", z bezpośrednim przejściem do
            szpitala, nocowali tam w listopadzie mężowie dziewczyn, ktore ze mną leżały w
            szpitalu na oddziale matczyno-płodowym. Proponuję sprawdzenie, bo koszt to coś
            w granicach 20-30 zł za dobę. Panowie też mieli zaproponowany najpierw hotel
            przyszpitalny. Pozdrawiam i powodzenia
            • justin301 Re: BARDZO WAŹNE 23.04.06, 13:26
              Ja z tego co pamiętam to koszt chyba 22 zł ale oni nie są w stanie określić jak
              długo to potrwa, dziecko jest w stanie bardzo ciężkim i nic nie wiadomo. A co
              wtedy gdy trzeba będzie tam mieszkać 2 miesiące - to naprawdę poważny koszt. Co
              innego gdy dziecko ma żółtaczkę i trzeba zostać np. 3 dni a co innego mieszkać
              np. 2 miesiace a jeszcze trzeba coś np. jeść.
              • coronella Re: BARDZO WAŹNE 23.04.06, 18:40
                ale im dłuższy pobyt, tym koszty sa mniejsze! Niech oni się najpierw dowiedza dokładnie w szpitalu, moja kolezanka, z Łodzi, "mieszkała" w tym internacie 2 m-ce, gdy jej synek leżał w szpitalu. I od niej to wiem, że im dłużej, tym taniej. Ona z Łodzi jest, i mieszkała w hotelu, a z nauczycielskiej pensji poszaleć za bardzo nie ma jak.
                • justin301 Re: BARDZO WAŹNE 23.04.06, 19:18
                  Oni są chyba od kilku dni i pewnie nie wiedzą i nie mają do tego głowy. Dziecko
                  waży 1100 i jest po bardzo poważnej operacji. Jak ta koleżanka to załatwiała?
                  • justim zmiana 25.04.06, 23:36
                    Hej...nie mogę się zalogować na stary nick justynafx. Outlook ściągał mi zawsze
                    z konta wszystkie maile, ale do jakiegoś czasu z gazety był błąd. Próbowałam
                    wejść bezpośrednio, ale wyrzuca mi, że hasło jest niepoprawne. Ech...
                    W sprawie kwatery przy MP nie pomogę, bo mieszkam na Widzewie. Mam znajomych,
                    którzy rzut beretem maja do szpitala, ale mają małe mieszkanko i dwójkę dzieci,
                    więc nie sądzę, aby byli skłonni do pomocy. Mam nadzieje, że dzieciaczek
                    wyzdrowieje. W MP jest dobra opieka i sprzęt.
                    To kiedy to spotkanie?
                    ________
                    Justi
        • sayyes do coronelli- wózki 26.04.06, 09:53
          Dorotka, dzieki, zaraz sobie pooglądam i pomysle. Teraz musze na szybko,
          malutka mi jak zwykle marudzi.
          To nie ja sie upieram na trojkolowca, choc owszem, podobają mi sie takie- to
          mój mąż stwierdzil, ze w teren to zawsze lepiej jak jest o jedno kolo mniej.
          Wyszukalam jeszcze jednego fajnego trojkolowca z odwracalnym siedziskiem-
          teutonia spirit s3- ale cena rzeczywiscie diabelska. Moj mąż go widzial na
          zywo, mowi, ze jest rzeczywiscie taki swietny, no i nie taki ciezki. Zobaczymy.
          Eh, musze leciec
          • coronella Re: do coronelli- wózki 26.04.06, 19:11
            600 euro???
            sliczny, ale drogi smile
            • jelonek72 Re: do coronelli- wózki 26.04.06, 20:50
              My tez pierwotnie chcielismy wlasnie ten model teutoni ,ale w koncu jednak doszlam do wniosku ze nie wierze tak do konca w stabilnosc tych trojkolowców a nasz Jasio lekko nadpobudliwy jest wiec , boje sie ze skoczyloby sie to wielkim fiknięciem. Poza tym ten Spirit po zlozeniu jest o 2 cm za duzy do naszego bagaznika, wiec wybralismy Pixxel ktory tez mi sie podobalsmile
              No i caly czas za przemawia mi ta 3 letnia gwarancja smile
              Ale zgadzam sie , ceny teutoni sa kosmiczne - zwlaszcza ze wszytskie akcesoria sa praktycznie poza wersja standardowoa i trzeba je dokupic za kolejne wielkie pieniadze . No ale coz smile dziadki sie poskladaly zeby pierwszy wnunio jezdzil limuzyna , no to oki smile ja protestowac nie bede
              Proponuje ktorejs sobotki majowej , w sloneczny dzionek spotkac sie w parku julianowskim albo w botaniku ? teraz pewnie czesc z nas bedzie sie weekendowac na wyjatkowo dlugim weekendzie , wiec nie ma co organizowac , ale 6-05 albo 13-05 - co WY na to ?
              U nas najlepsze godziny to okolo 12-ejsmile
              • sayyes spotkanie 27.04.06, 11:12
                Kurcze, ja znowu na szybko, Emiśka przez chwile zajęta pieskiem Zebuloo. 13-go
                bede nad morzem, ale 6-go mam, o ile pamietam, wolne, wiec optuje za tym
                terminem. Glosuje tez za julianowskim, tu pewnie chetniej mąż mnie podrzuci,
                ale dostosuje sie. Godzina mi pasuje. Tyle ze pewnie jeszcz ebede spacerowac w
                gondoli, wiec coreczka pewnie mi pospacerowac nie da smile))
              • coronella stabilność trójkołowców 27.04.06, 14:50
                Jelonku, i inne dziewczyny, proszę, nie mówcie, że trójkolowce się przwracają!! To takie same bajki, jak łańcuszki na szyi w ciązy, przechodzenie przez słup, czy nietoperze wkręcające się we włosy!!
                Nie wiem skąd te ploty.
                Trójkołowce się NIE!!!!! przewracają!! NIE!! Nie bardziej niż zaden inny wózek. A juz z pewnością nie tej klasy jak quinny czy teutonia!!
                I nie uwierze w żadną bajke, że nadpobudliwe dziecko tak bujało wózkiem, aż je przewróciło.
                Takie dziecko szybciej czterokołowca przewróci, niż trójkołowca - proste prawo fizyki
              • coronella spotkanie 27.04.06, 14:52
                Ja do Julianowskiego przyjde kazdego dnia o kazdej godzinie smile)
                • doominikaa Re: spotkanie 27.04.06, 21:50
                  w sprawie spotkania - dla mnie też 6 pasuje, godzina też.
                  wózek... cóż, mam jakiś no-name, wielofunkcyjny i właśnie dojrzałam do tego, ze
                  to był bąłd i przyda sie nowa spacerówka, cóż z tego, kiedy musimy zmienić
                  samochód, mąż musi zmienić pracę, a ja, ajk poszłam do pracy to nawet czytam Was
                  szybko, nie mówię już nic o napisaniu... Pracujące Mamy - jak wy to robicie, ze
                  macie czas na internet???
                  • sayyes Re: spotkanie 28.04.06, 11:18
                    Ha, Dominika, a juz sie zastanawialam, czy w nowej pracy nie masz internetu smile
                    no to chyba spotkanko powoli sie kroi, poczekajmy az reszta dziewczyn sie
                    odmelduje. Tyle ze w julianowskim w sobote to chyba bedzie tlok niemilosierny,
                    tak mi przyszlo do glowy, ostatnio ciezko mi bylo znaleźć wolną lawke...
                    • jelonek72 Re: spotkanie i stabilność trójkołowców 28.04.06, 18:20
                      Kobiałki, my na spotkanie bardzo chętnie - Julianowski mam pod nosem , więc może coś z tego wyjdziesmile No chyba że będziemy jechać do Wa-wy po wózek - ale mam cichą nadzieję,że zadzwonią do nas jutrosmile

                      Coronellko, to nawet niekoniecznie chodzi o rozbujanie trójkołowca czy czterokołowca przez dziecko, ja tam z fizyki orłem nie byłam ale wg mnie zawsze to co ma 3 punkty podparcia jest mniej stabilne od tego co ma 4. Mam naprzeciwko sąsiadkę która jeżdzi quinny speedy sx i obserwuję ją często siedząc z Jaśkiem w oknie, widziałam co się działo kiedy podjeżdżała pod krawężnik i chyba niechcący podniosła tylką oś i wózek zatańczył na przednim kółku - powiało groząsmile.Nie twierdzę ,że wózki trójkołowe się przewracają, bo przecież nie produkowaliby ich na Boga!Jestem wielkim fanem trójkołowców - bardzo mi się podobają i tylko wymiary bagażnika zadecydowały ,że jednak będą 4 koła. Ale nawet będąc fanem 3 kółek nie odważyłabym się twierdzić że są bardziej stabilne niż 4 kółka.
                      • sayyes Re: spotkanie i stabilność trójkołowców-do jelonka 28.04.06, 18:47
                        Jelonku, a tak z ciekawosci, ktory zestaw kolorystyczny wozka wybraliscie? Bo
                        wybor, przyznasz, bardzo duzy, mnie wcale nie tak latwo sie zdecydowac, ktory
                        najladniejszy; jest wiele bardzo eleganckich.
                        • jelonek72 do sayyes 28.04.06, 20:29
                          Justynko, nie wiem czy miałaś okazję widzieć materiałowe wzorniki tetuoni - kolorów jest mnóstwo i w dodatku te w kompie nie do końca odpowiadają temu co jest faktycznie- na polskiej stronie jest w ogóle wg mnie fatalnie, lepiej widać na niemieckiej stronie-www.teutonia.de - tam fotki są wyraźniejsze i większe - widziałaś ?. Ja po długim namyśle wybrałam 2620 smile Najbardziej podoba mi się za to 2630 -ale chyba za szybko by się wypaćkał, więc rozsądek kazał mi z niego zrezygnować smile.Za to ten 2625 ma strasznie dziki pomarańcz- na fotkach nie widać że aż tak bardzo. Generalnie podobały mi się wszystkie te z wzorkowym siedzonkiem - bardzo ladne jest beżowe 2575 , właśnie w tym kolorze był ten nasz wózek jako wzór w sklepie, ale znów trochę zbyt jasny.A dla mojego męża głowny bajerek to możliwość wybrania felg w kołach smile Całe szczęście nasz pixxel może mieć te koła nr50 , bo inaczej myślę że mimo niemożliwości wsadzenia wózka do bagażnika , mój mąż byłby za Spititem hehehehe - ehhh te chłopysmilesmilesmile

                          Czy Wy już się zdecydowaliście na teutonie? na Spirita?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka