claudia84
11.02.08, 09:01
Witam,
od początku moja ciąża (a to dopiero pocz. 7-go tygodnia) pełna jest stresu i
nerwów... Egzaminy, podejrzenie konieczności operacji i Synka (na szczęście
wszystko ok), choroba i operacja dziadziusia (teraz jest w szpitalu),
niedomówienia i niepotrzebne kłótnie z najbliższymi, łzy, smutek, żal, a to
wszystko na przestrzeni niemal 3 tyg (5-6-7 ciąży). Czy jest szansa, że
Maleństwo to przetrwa???
USG mam dopiero za 1,5 tyg i teraz jeszcze ciągle się martwię, czy wszystko ok...