Dodaj do ulubionych

martwię się i boję...

11.02.08, 09:01
Witam,
od początku moja ciąża (a to dopiero pocz. 7-go tygodnia) pełna jest stresu i
nerwów... Egzaminy, podejrzenie konieczności operacji i Synka (na szczęście
wszystko ok), choroba i operacja dziadziusia (teraz jest w szpitalu),
niedomówienia i niepotrzebne kłótnie z najbliższymi, łzy, smutek, żal, a to
wszystko na przestrzeni niemal 3 tyg (5-6-7 ciąży). Czy jest szansa, że
Maleństwo to przetrwa???
USG mam dopiero za 1,5 tyg i teraz jeszcze ciągle się martwię, czy wszystko ok...
Obserwuj wątek
    • agnen Re: martwię się i boję... 11.02.08, 09:35
      Rzeczywiście miałaś ciężko. Najprawdopodobniej jednak maluszkowi nic nie jest.
      Noe stresuj się na zapas, na USG wszystkiego się dowiesz.

      Może Cię pocieszy fakt że wg. książki "co tam się dzieje" Eliot Lise stres jest
      szkodliwy dla dziecka, ale od 20tyg wzwyż.

      Trzymajcie się z maleństwem ciepłosmile
      • sylwiawenta Re: martwię się i boję... 11.02.08, 09:55
        oj ja też miałam stresy w ciązy, matura, budowa, problemy z teściami
        którzy okradali nas z piniedzy, prawie każdą noc miałam przepłakaną
        i tak przez kilka dobrych msc, a dziecko urodziło sie zdrowe, nie
        przejmuj sie tak.
    • epreis Re: martwię się i boję... 11.02.08, 10:04
      na pocieszenie - jestem już prawie w 9 miesiącu, cała ta ciąża to jeden wielki koszmar a maleńka ma się dobrze...

      przy pierwszej ciąży też miałam swoje stresy, ciężkie zwłaszcza na początku i mój 2,5 letni synek jest super zdrowy i super kochany
    • maretina Re: martwię się i boję... 11.02.08, 11:01
      moze przetrwac, ale postaraj sie na odrobine dystansu. na pewne
      zyciowe sprawy nie mamy wielkiego wplywu, trzeba przyjac je takimi
      jakimi w istocie one sa.
      najblizszych popros o spokoj i wyrozumialosc, sadze, ze zrozumieja.
      dziadek w szpitalu na pewno jest otoczony troskliwa opieka, domyslam
      sie, ze rodzina przy nim czuwa.
      fajnie, ze z synkiem jest ok.
      dasz rade, tylko popracuj troszke nad soba!
    • stany_paranoidalne Re: martwię się i boję... 11.02.08, 11:44
      Dziewczyno, głowa do góry, naprawdę nie masz powodu do obaw. Pomyśl
      sobie o tych kobietach, które były (są) w ciąży w ciężkich czasach,
      wojna, głód... Natura już tak to ustawiła, że dzieciaki dają sobie
      radę pomimo naszych niepokojów.

      P.S. Uwagi typu "moze przetrwac" uważam za... niedelikatne, oględnie
      mówiąc. Zamiast dziewczynę pocieszyć, dowalacie jej tylko bez
      potrzeby.
      • gondziakoja Re: martwię się i boję... 11.02.08, 12:49
        ja jestem straszną płaczką,a od kiedy jestem w ciązy to prawie cały czas płaczę
        i czasem naprawdę z byle powodu,aż mąż się czasem dziwi,ale nic na to nie
        poradzę,że strasznie się wszystkim przejmuję i denerwuję,mimo to nasze maleństwo
        rozwija się prawidłowo
    • elusia8989 Re: martwię się i boję... 12.02.08, 14:49
      Witam mam do was wazne pytanie jestem w 27 tygodniu ciazy czy moge jeszcze rzucic palenie ??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka