radca
23.03.05, 21:54
miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,2618137.html
Drugi neurochirurg podejrzany o korupcję
Małgorzata Czajkowska 23-03-2005 , ostatnia aktualizacja 23-03-2005 20:42
Maciej Ś. neurochirurg z uniwersyteckiego szpitala w Bydgoszczy w środę rano
został zatrzymany przez policję. Jest podejrzany o korupcję.
- Zabrał mężowi tytanowe implanty, wstawił metalowe. Przez niego teraz mąż
umiera - mówi "Gazecie" Joanna Ratuszny, żona stoczniowca ze Szczecina
operowanego przed laty w Bydgoszczy przez doktora Macieja Ś. ze szpitala im.
Jurasza.
Maciej Ś., adiunkt z Katedry i Kliniki Neurochirurgii i Neurotraumatologii w
Bydgoszczy, jest już drugim lekarzem tej kliniki podejrzanym o korupcję. W
środę rano w asyście funkcjonariuszy z wydziału do walki z korupcją Komendy
Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy został wyprowadzony ze szpitala i zabrany
na przesłuchanie.
- Ś. jest podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej i osobistej - informuje
Jacek Krawczyk, rzecznik KWP w Bydgoszczy. - Mamy świadków, którzy twierdzą,
że lekarz brał od nich spore sumy za wykonanie operacji. Dla dobra śledztwa
nic więcej nie mogę powiedzieć. - Czy postawa Heliodora Kasprzaka w śledztwie
miała wpływ na zatrzymanie jego kolegi z pracy? - pytamy. Rzecznik KWP nie
chce odpowiadać na to pytanie.
Nieoficjalnie wiemy, że Ś. przyjmował od pacjentów kwoty w wysokości od 500
do 1500 złotych. Wymuszał też na niektórych zamieszczanie dziękczynnych
ogłoszeń w prasie. - Dał mi kartkę z treścią ogłoszenia, w którym niby ja
dziękuję mu za operację. Powiedział, że mam to na własny koszt opublikować w
gazecie - opowiadał policji jeden z byłych pacjentów. Według innych
pacjentów, lekarz nakłaniał ich do organizowania na oddziale urodzin lub
imienin. - Na prośbę lekarza musiałem kupić kilka tortów i sporo wódki dla Ś.
i jego kolegów - mówi bydgoszczanin.
Jak ustaliliśmy, bardzo poważnie Macieja Ś. obciąża swoimi zeznaniami
rencista ze Szczecina. Były stoczniowiec uległ w pracy wypadkowi, miał ciężki
uraz kręgosłupa. Wszczepienie ratujących mu życie implantów przeprowadzono w
bydgoskiej klinice pod okiem Macieja Ś. Ale po czasie okazało się, że Ś.
przywłaszczył sobie warte ponad 50 tys. zł tytanowe implanty (kupione za
składkowe pieniądze uzbierane przez kolegów Ratusznego), a stoczniowcowi
wszczepił zwykłe, z metalu - znacznie gorszej jakości.
Wieczorem Maciej Ś. wrócił do domu. Częściowo przyznał się do winy, złożył
wyjaśniania. Musiał jednak wpłacić 10 tys. zł poręczenia majątkowego; ma też
zakaz opuszczania kraju.
FOT. KRZYSZTOF SZATKOWSKI
Wczorajsze zatrzymanie to nie pierwsze kłopoty z prawem dr. Ś. 7 lat temu
prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie pełnienia przez lekarza dyżuru po
pijanemu. W październiku 1998 roku lekarz przeprowadzał skomplikowany zabieg
usunięcia krwiaka śródmózgowego u ciężko chorej, pobitej kobiety. Policjanci,
którzy przywieźli ją na zabieg uznali, że należy poczekać do końca operacji,
bo od lekarza czuć było alkohol. Alkomat wykazał 1,25 promila alkoholu. Zaraz
po badaniach alkomatem doktor Ś. poczuł się źle, zadzwonił do swego
przełożonego Heliodora Kasprzaka, aby ten przejął za niego dyżur. Profesor
Kasprzak natychmiast skierował Ś. na obserwację, bo ten miał wysokie
ciśnienie - 220 na 100. Doktor zaprzeczał, jakoby pił na dyżurze. Ostatecznie
został oczyszczony z zarzutu operowania po pijanemu.
mc, jb
CO SIĘ DZIEJE W COLLEGIUM MEDICUM
Nie da się ukryć, że Collegium Medicum trapią kłopoty. W połowie marca po
dwóch miesiącach spędzonych w celi areszt opuścił prof. Heliodor Kasprzak.
Neurochirurg ze szpitala im. Jurasza jest podejrzany o przyjęcie od pacjentów
54 tys. złotych łapówek. Medyk opuścił areszt ze względu na zły stan zdrowia
(kłopoty neurologiczne i sercowe). Wpłacił 20 tys. zł. kaucji i przedstawił
poręczenie rektora i prorektora UMK.
Inna afera, która wstrząsnęła Bydgoszczą to historia prof. Jerzego Trojana z
katedry genoterapii. Pracujący nad szczepionką przeciw nowotworom mózgu
naukowiec oferował swoje usługi odpłatnie pacjentom z całego kraju. Chorzy
płacili mu 16 tys. zł za terapię. Tymczasem nie ma żadnych dowodów na
skuteczność jego szczepionki. Gdy afera wyszła na jaw, prof. Trojan
postanowił zostać w swoim drugim domu w Paryżu i nie wracać do Polski.
mc, jb
Dla Gazety
Prof. Danuta Miścicka-Śliwka
prorektor UMK ds. Collegium Medicum
Z coraz większym niepokojem obserwuję to, co się dzieje na neurochirurgii w
naszym uniwersyteckim szpitalu. Uważam, że sytuację uzdrowić może tylko nowy
szef tej jednostki. Liczę na to, że w najbliższym czasie dziekan wydziału
lekarskiego skieruje wniosek do rady wydziału o odwołanie z funkcji
kierownika katedry neurochirurgii prof. Heliodora Kasprzaka. Wówczas będzie
można ogłosić konkurs na nowego szefa, który zająłby się od podstaw
tworzeniem zespołu pracowników.
not. jb"