Dodaj do ulubionych

Kompulsywne obżarstwo

03.11.05, 13:59
Czy ktoś na to cierpiał i jakoś się z tym uporał? ratunku
Obserwuj wątek
    • zwariowana.girls Ja na to cierpie 03.11.05, 17:40
      Cierpie na to od czwartego roku zucya, kiedy to wycięto mi migdałki i strasznie schudłam. Potem zaczełam przyperać na wadze. Od tego mometu zaczełam się obzerać. PO obiedzie mimo, ze nie jestem głodna sięgam po kolejne rzeczy bez opamiętania. Wreszcie kłade się na kanapie inie moge wytyzmac z bulu brzucha jestem taka ociężała. Kiedys doszlo do tego, ze wymiotowałam po każdym najmniejszym posiłku. Teraz jakos się powstrzymuje, ale z trudem. Nie umiem tego opanować. Łatwiej jest i nic nie zjeść niż jeść normalnie, ale zaraz po głodówce znów napadam na jedzenie i tak wkółko...Nie wiem co mam z tym zrobić, bo próbowałam już wiele razy, praktycznie każdego dnia.
      • tananek Re: Ja na to cierpie 03.11.05, 18:30
        hmmm moze to sie da leczyc? zaraz zaraz jaki to lekarz jest leczy zaburzenia (woli)...
      • igana84 Re: Ja na to cierpie 03.11.05, 20:39
        Strasznie sie z tym męczę. I odkładnie tak samo u mnie to wygląda - nie
        potrafię jeść w normalnych ilościach, wolę się głodzić. Pózniej i tak to
        nadrabiam, boli mnie brzuch, mam często wrażenie, że zaraz pęknie... I wcale
        nie jem z głodu, jem bo "już czas", w końcu nie jadłam już od trzech godzin
        albo jem bo zasłużyłam powstrzymując się od obżarstwa parę dni zmuszona sytuacja
        (np dłuższym przebywaniem z chłopakiem), do tego mam IBS. Nie ma dla mnie w
        życiu chyba większej przyjemności od jedzenia, całe moje życie wokól niego się
        skupia. Z drugiej strony nie pragne niczego bardziej od mozlwiosci
        funkcjonowania bez jedzenia, chciałabym, żeby to było mozliwe:( Wstydzę się.
        Wydaje mi sie, że nigdy od tego się nie uwolnię. Nie mam problemów z wagą.
        Głownym moim problemem są bóle brzucha, jelit, zaparcia. Zjadłam przed chwila
        tyle, że jest mi niedobrze. (dla przykładu napiszę co zjadłam dziś, przed
        momentem, wszystko w przeciągu jakichs 30 minut - batonik Corny, galaretka z
        owocami, płatki owsiane gotowane z jogurtem, jogurt sam kolejny, całą paczkę
        flipsów, wafle ryżowe)
        • magdalena7777 Re: Ja na to cierpie 03.11.05, 23:08
          Też mam podobny problem. Na początku była ana, potem anoreksja bulimiczna, dwa
          lata względnego spokoju (kiedy przytyłam do mojej normalnej wagi tj ok.66kg na
          1,78m) a teraz na dzień dzisiejszy ważąc 56/57 kg znowu się zaczęło głoduję
          zwykle około tygodnia a potem się nażeram(dziś zjadłam precla,dwa
          batony,kawałek ciasta,ogromną bułkę z miodem i dużą porcję gulaszu mojej matki
          na raz, po całodniowej głodówce), a od jutra znowu zacznę sobie wmawiać żę
          zaczynam jeść normalnie... Znam tylko jeden sposób by z tym zerwać -silna wola
          + totana kontrola, niestety boję się że to może zaszkodzić mi bardziej niżli
          dieta przeplatana obżarstwem...
          • myszka312 Re: Ja na to cierpie 04.11.05, 18:53
            ja też...i nienawidze siebie za to...nienawidze tego dnia kiedy zaczęłam sie
            odchudzać...gdybym wiedziała jaką cenę za to zapłacę...
          • yamayka1 Re: Ja na to cierpie 05.11.05, 19:14
            Wiesz,podziele sie z tobą moim zdaniem na ten temat z pozycji wyleczonej
            anorektyzcko-bulimiczki..Chociaż brzmi to rozsadnie że jedynym wyjściem jest
            SILNA WOLA I CAŁKOWITA KONTROLA to jest to całkowita fikcja i błędne koło
            pogłębiające tylko problem.Przecież podstawowym problemem każdej osoby
            dotkniętej zaburzeniami jedzenia jest właśnie chęc przesadnej kontroli swojego
            życia-w najprostszy sposób-kontrolując jedzenie,wagę,wygląd.I choć zabrzmi to
            dla ciebie dziwnie i w co na pewno teraz nie uwierzysz to jedynym wyjściem z
            choroby jest nauka ODPUSZCZANIA SOBIE,NIE WYMAGANIA OD SIEBIE ZBYT
            WIELE,POBŁAŻANIA SOBIE,SPOKOJNEGO PODCHODZENIA DO SIEBIE I ŻYCIA,POZBYCIE SIĘ
            TEJ CAŁKOWITEJ KONTROLI.Wiem że brzmi to dla ciebie strasznie,ja też nie
            chciałam tego do siebie dopuścić.Na szczęście mojemu psychiatrze udało się mnie
            do tego przekonać.I teraz jestem zarówno szczupła,szczęśliwa i nie głoduję ani
            nie żrę.Powodzenia.
    • ola1003 Re: Kompulsywne obżarstwo 04.11.05, 11:05
      igana84 napisała:

      > Czy ktoś na to cierpiał i jakoś się z tym uporał? ratunku



      Może tam znajdziesz pomoc.
      Pozd.Ola



      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12051
      • igana84 Re: Kompulsywne obżarstwo 04.11.05, 14:07
        Wielkie dzięki Ola. Nie sądziłam, że to takie powszechne zjawisko...
        • forkate Re: Kompulsywne obżarstwo 06.11.05, 22:32
          ja wytrzymałam ponad dwa tygodnie bez obżerania się bo inaczej mojego jedzenia
          nazwać nie mogę. i nie wiem czy mam anoreksję bulimiczną czy cierpie na
          kompulsywne obzarstwo. potrafię kilka dni nie jeść NICa potem...jem jem jem i
          przestać nie mogę aż do strasznego wypełnienia, bólu brzucha itp...gdybym
          wypisała tutaj to co dzisiaj zjadłam, pochłonęłam, przezyłam to aż sama bym się
          pewnie dziwiła że tyle się zmieściło i to po dwóch tygodniach ścisłej diety gdy
          żołądek był juz na maksa skurzony...chciałam zacząć powoli jeść więcej i
          normalnie, zdrowo...znowu się nie udało :(
      • antea7 Re: Kompulsywne obżarstwo 06.11.05, 10:59
        Gdzie???
        • alaf86 Re: Kompulsywne obżarstwo 07.11.05, 15:45
          ja tez mam ta piprzona przypadlosc od grudni tamtego roku...na pocatku myslalm
          ze zyganie bedzie dobrym sposobem na nie przytycie...a teraz to tylko czekam n
          to az nikogo w domu nie bedzie zebym mogla sie najesc slodyczy i wszystkiego co
          n codzien nie jem a potem to wyzygm i nie bede miala wyrzutow sumienia...ale
          tak nie jest...nie nawidze rozmawiac na temat jedzenia...wydaje mi sie ze kazdy
          mi patrzy na rece, dlatego wstydze sie jesc w czyjejs obecnosci...nosze sie z
          zamiarem powiedzenia tego rodzica, ale wiem ze jakim powiem to beda mnie
          kontrolowac jeszce bardziej i nie bede mogla spokojnie jesc niczego...bozze
          dlaczego to jest takie trudne...czy uwzacie ze tego sie nie da wyleczyc bez
          pomocy psychiatrow????
          • szlepcio Re: Kompulsywne obżarstwo 07.11.05, 18:24
            ja mam to samo... niestety i nie umię sobie z tym poradzić... ;-(
            pomocy!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka