zygfryd_ Re: Wątek surrealistyczny 14.10.02, 18:07 eyemakk ale glupoty chrzanisz!! i to non stop. zlituj sie czlowieku nad ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Siegfridzie.... 15.10.02, 12:29 Doprawdy, skoro już porzuciłeś oślą ławkę i łagiewnickie jelenie, mógłbyś rozejrzeć się za jakimś smokiem do zabicia zamiast ubliżać inteligentnym ludziom. Dajesz tylko świadectwo swojej ignorancji. Wstyd. A wydawałoby się, że z takim imieniem prezentujesz jakiś poziom umysłowy. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Siegfridzie.... 15.10.02, 12:47 szprota1 napisała: Wstyd. A wydawałoby się, że z takim im > ieniem prezentujesz jakiś poziom umysłowy. Niestety prezentuje poziom Fryderyków dla Ich Troje, czyli jest do Niczego (nie pomylić z Fryderykiem Nietzschem) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Siegfridzie.... IP: 212.191.74.* 15.10.02, 13:09 Po prostu: ZygZygSputnik... Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Litość 15.10.02, 16:09 Litość rzeczą ludzką. Nad Tobą na pewno się zlituję, i nie wystąpisz w moim felietonie w "Wyborczej". ah, jaka szkoda, ah ah... no, ale za to wiem już, co będzie dziesiątym zwierzątkiem moim. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aard Zwierzątka aardmakka - "Zwycięstwo-pokój" 16.10.02, 09:54 Zwycięstwo-pokój, po niemiecku Siegfried(en) to zwierzę z rodziny żałosnych (smutnae), maści kredowobladej i o chorobliwej cerze. Niekiedy nakrapiane żółto z zazdrości i raczej ponure dość. Pojęcie "zabawa" jest mu albo nieznane, albo co najmniej wstrętne. Strzela żabimi oczkami i czyni złośliwe uwagi na każdym kroku. Poza krokiem nie ma właściwie żadnej częći ciała, która by przypominała inne, normalne animalia. W jego przypadku są to bowiem raczej anomalie i tych (a nie Tych) ma bez liku (pozostaje kwestia: przedniego, dolnego czy wolnego w grocie?). Żywi się własną żółcią. Prędzej czy później sam się zjada. Odpowiedz Link Zgłoś
zygfryd_ Bolku, Twa litość niepotrzebna mi jest 16.10.02, 10:20 eyemakk napisał: > > Litość rzeczą ludzką. Nad Tobą na pewno się zlituję, i nie wystąpisz w moim > felietonie w "Wyborczej". ah, jaka szkoda, ah ah... Ach, to się trzeba jeszcze pochwalić felietonikiem, Osobo Publicznie Znana?z twarza ja niewypal, !!! Nie chodzi o to że wypisujesz głupoty, bo masz do tego prawo. Chodzi o to, aby to miało jakiś POZIOM (bo sensu już dawno brak). Nie zostanę bohaterem Twojego felietoniku? Chlip, chlip. Zamoczyłem klawiaturę łzami. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 rech, rech, rech... 16.10.02, 14:18 "Zygfryd" - dramat polski z 1986 roku, traktujący o tragedii egzystencji i wyidywidualizowaniu jednostki z rozentuzjazmowanego tłumu. Lektura szkolna dla szkół zawodowego ubliżania i bezinteresownej upierdliwości. Filmowej adaptacji dokonał i bardzo tego żałuje Henryk Złośliwski, w rolach głównych Niedopchnencja Ograniczonowska, Daniel Odbytnicki oraz Cezary Pasłszczura, pardon, Pasłjelenia. Aktualnie istnieje tylko jedna kopia tego filmu, pokazywany jest wyłącznie przy uzyciu największych środków ostrożności, jako że widzowie tego filmu doznają wzrostu tenedecji samobójczych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: rech, rech, rech... IP: 212.191.74.* 16.10.02, 14:26 W ogóle ten rocznik 1986 to bardzo dobry rocznik jezd. Wówczas powstała n.p. Czarnobylska Zona, czyli strefa, w której nie ma ani jednego mózgu na przykład, a jelenie są zmutowane i przyprawiają sarnom rogi... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Bali 15.10.02, 10:14 Czy byście się bali polecieć na Bali? ci co się nie bali, to ich zajebali. Ja bym na Bali popłynął na balii, lecz nim bym dopłynął, to byłoby już po balu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Bali IP: 212.191.74.* 15.10.02, 13:37 Największy zaś na Bali gród: Baligród Odpowiedz Link Zgłoś
aard Bieszczadzki dos Mollendos 15.10.02, 14:05 A teraz coś zupełnie innnej beczki, czy aarda ze szprotą rozmowy o WSie i jego ładowaniu (się): Szprota: (13:03) 27 minut! Cóż to za debil binarny jest! Szprota: (13:04) Opętała mnie wizja Szproty, która tkwi przed monitorem zapuściwszy korzenie, paznokcie do kostek etc Uzytkownik: (13:07) coś pięknego - szprota z paznokciami! Uzytkownik: (13:07) zamiast czy na końcu płetw? Szprota: (13:08) no co, paznokcie zamiast płetewek bocznych, a zamiast płetwy ogonowej piekny, kosmaty ogonek! Uzytkownik: (13:08) a zamiast odbytowej? Szprota: (13:08) Z niebieską kokardką rzecz jasna. Szprota: (13:09) a zamiast odbytowej jędrny, kształtny tyłeczek... Uzytkownik: (13:11) no pieknie! to jeszcze zamiast piersiowych... Uzytkownik: (13:11) chyba wkleimy tę dyskusją na Ws... :-) Szprota: (13:12) no właśnie się zastanawiam, czy pozostać przy gołej klacie, czy dodać parę czarnych, kręconych włosków... oj chyba tak Szprota: (13:13) No dobrze, zrezygnuję z włosków na klacie i zostawię sobie dorodną brodawkę Uzytkownik: (13:13) rysujesz to? Szprota: (13:14) Nie, ale faktycznie mogłabym. Gdzie papier? Gdzie papier!? Uzytkownik: (13:14) na środku - jedną! Odpowiedz Link Zgłoś
aard I jeszcze szproty z aardem rozmowy 15.10.02, 14:07 o herbacie i okolicach: Polecam jeszcze żeńszeniową, ponoć działa jak afrodyzjak Uzytkownik: (13:48) na kogo? Szprota: (13:48) Na pijącego, jak tuszę Uzytkownik: (13:49) a na pijącą? Uzytkownik: (13:49) i jej (ewentualną) tuszę? Szprota: (13:49) Tembardziej! Na tusze działa magicznie, otóz tusza się wykrusza,,, Szprota: (13:51) Przeczytaj nowy dopisek DosMollendosa, wdzięczna i hecna lektóuóurka Uzytkownik: (13:52) no to bardzo cenne (nie ta tusza lecz to afrodyzjaczne działanie)! Szprota: (13:52) Hmmm... wypróbujesz? Uzytkownik: (13:54) może... Uzytkownik: (13:54) a może nie będę musiał Uzytkownik: (13:54) :-) na to liczę zresztą Szprota: (13:54) No właśnie! po co ci jakieś wspomaganie? Szprota: (13:55) :))) Uzytkownik: (13:55) mi nie, mam nadzieję, zę jej też nie... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Nicość i co z tego wynikło w kwestii spodni 15.10.02, 11:01 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10033&w=3256523&a=3260976 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Wątek surrealistyczny IP: 212.191.74.* 15.10.02, 13:35 Długo mnie nie było w domu. Bywałem bowiem w niebycie stapiając się w czterodniowym amoku z telewizorem marki Elektron. A oto, co zaobserwowałem (oczywiście, to nie wszystko, czego doświadczyłem w tak długim czasie...): 7 rano - gotowanie na ekranie 7:15 - przerwa techniczna na skrobanie przypalonego ekranu (marki Elektron) 8:30 - Karier w regionalnej trójce 8:45 - Pagoda - prognoza dla telewizji jap. 8:47 - Ich Trójka (bo nie nasza...) 8:48 - Ich Trio (Łociec, wuj i stryjo...) 9:00 - Teleranka - magazyn młodzieży szpitalnej 10:00 - Żaden z dziesięciu (a jeno Sznuk) - teleturniej 10:40 - I Miliard nie zrozumie - teledurnie 11:40 - Serial braz. prod. Pd.Amerykańskiej 12:00 - WiadroMości - transmisja z powodzi 12:10 - Rollnik Stonkęs - koncert z przytupem 12:50 - Chlip i chlap - transmisja z powodzi 14:01 - "Lessie, wróć!!!" - transmisja ze spłukanych rollników z Wyż. Lubelskiej 14:02 - Eleni inaczej - kącert def leppardowców 15:02 - Koziłek MaTyłek - film dla dzieci starszych 16:00 - Pedał Błażeja 16:30 - "Ciupcia" - Kulfon Klinton i Monika Żaba pseudonim "Paszcza" 17:00 - Telezipper 17:20 - Kość dnia - magazyn kynologiczny 17:40 - Dość dnia - magazyn o Lasce 18:00 - ChamIliada - teleturniej dla każdego i wszystkich 18:40 - Żołędzie do narodu wystawi Taka Jedna Szycha 19:00 - WilczuRynka - "Jak Czerw. CapTurek odnalazł się w realiach dzikiego kapitalizmu" 19:30 - to co zawsze 19:55 - Szprot( :-))) ) i pro gnoza 20:00 - Film o dwóch takich, co adoptowali trzeciego. W rollach tytułowych n.p. Bogusław Kaczyński. I było Ich Troje 22:40 - Glisty o gospodarce 23:15 - Z kamerun do zwierząt - Pokaz zwierzątek kol. Eyemakka przeprowadzą w te i nazad państwo Gucwińscy 23:45 - Śliniaka zdrowego człowieka 24:00 - Nieżyt - magazyn arabski 0:00 - TV Katar przedstawia: 0:01 - Co się rusza u Busza? 0:02 - Katiusza (film dla Dorosłych) 1:00 - KONIEc Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.10 'Litość' 15.10.02, 16:23 LITOŚĆ - ryba z rodziny surrealnych. Jej ciało składa się w 89% z litu (Lit, Li, lithium, pierwiastek chemiczny, liczba atomowa 3, masa atomowa 6,94; znane są dwa trwałe izotopy litu. W przyrodzie występuje w nielicznych minerałach (spodumen, lepidolit, ambligonit, tryfilin i in.) oraz niektórych wodach mineralnych. Miękki, bardzo lekki, srebrzystobiały metal, temperatura topnienia 180° C, bardzo aktywny chemicznie). Resztę zaś stanowią ości, a raczej jedna wielka ość, zbudowana z bliżej nieokreślonej substancji (zawsze gdy prowadzona jest sekcja zwłok litości, jej ość znika, zostaje tylko jej zarys wewnatrz ciala litości). Litoście zamieszkują obszar całego świata, choć ostatnio ich populacja kurczy się bardzo i być może wkrótce wyginą. Charakterystyczne jest to, że w dobrym guście jest znać się na tym gatunku ryb - nie są zbyt lubieni i cenieni ludzie, co nie znają litości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Zwierzątka eyemakka - cz.10 'Litość' IP: 212.191.74.* 15.10.02, 18:54 Ja jeżcze w kwestji Jelenia. Otóż jest taki rodzaj tego Jelenia, czyli Jego odmiana , a nazywa się Jeleń-Sica [czyt. sika]. Jest to temat skromnem mem zdaniem do pogłębionych studiowań, zwłaszcza, że w skrócie możemy o nim rzec: Jesika {jessica}. Czy zatem jest to jedyny wśród saren model płci wręcz przeciwnej, czy też odwrotnie? A może on tylko je i sika? Ale Jak To Możliwe? :-000. CzYtElNiK Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk ja w tej kwestii wlasnie... 15.10.02, 21:38 jessica..... jesika... jest w tym pewna nielogicznosc. jezeli je, to powinna robic kupe, a nie sikac. wiec albo "jerobikupe" (wulgarne acz lepiej brzmiące "jesra") albo też "pijesika" - ta druga wersja bardziej mi sie podoba dziewczynki proponuje nazywać "pijessica" - P.J. Sicca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Zwierzątko dla Eyemakka IP: 212.191.74.* 16.10.02, 10:44 POPIELICA - ssak z rodziny myszoOGONiastych (surrENDaers) z racji szybkiego (t.j. n.p. za framugę)wycofywania się na z góry upstrzone pozycje, z podrodziny wiewiórkokształtnych (ryżaidea). Zamieszkuje n.p. drewniane cerkwiska w stylu ortodoksyjnym. Sierścią (jej strukturą, teksturą i maścią) przypomina do złudzenia fizjonomię archipatriarchy - stąd nazwa: "popie lica". Zaliczany do ryżaidea ze względu na to, że kiedyś chodzono do popa po ideę, a teraz chodzimy do Idei po Popa. Częsta wzdłuż trasy Brześć - Białystok, ostatnio Jej populacja zmniejsza się ze względu na rozpowszechniające się zakazy palenia w miejscach publicznych, gdyż ten zgubny nałóg jest także i Jej udziałem. W domach publicznych - relikt. Żywi się niedopałkami, a na wschód od Linii Ker-zona niewypałkami i Czarnobylska Zona. Spokrewniona z surrikatką z ZOO. Odpowiedz Link Zgłoś
p8 Po oczach 16.10.02, 14:30 Przyłożyłe po oczach. Lewą albo prawą ręką zawiniętą w plastikowy szlafrok. I wyszło szydło z worka, stanęło na środku pokoju i zaryczał pełnym głosem: Transcendentne pochodzenie wysublimowanych arterii ludzkiego rozumowania tudzież artefakty ludzkiej godności sens swój zatraciły, wiadomym bowiem jest że woda i tak będzie mokrqa... Odpowiedz Link Zgłoś
aard A koło ciałem się stało - za Kurką Wodną 16.10.02, 15:02 Kiedy człowiek chciał naśladować chód, wymyślił koło, które nie przypomina w niczym nogi. W ten sposób stworzył surrealizm, sam o tym nie wiedząc. Wilhelm Apolinaris Kostrowicki (Apollinaire) Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk do Zygfryda - niech ta ciota sie wreszcie odp... 16.10.02, 16:04 słuchaj no, panocku. co jak co, ale poziom to poki co TY masz żałosny. wchodzisz na forum Łódź i piszesz w temacie "Hubar to alfons". jaki to ma poziom??? to ty tu jesteś niewypał, chłopie. przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Eyemakku - olej z wolej gościa 16.10.02, 16:50 Bo się nigdy nie odpowietrzy od Ciebie. Niech sobie pyszczy, a kolorytu gadaniem wredym WSowi dodaje. Nas nic nie zniszczy, a co nie zniszczy (ergo wszystkto) to wzmocni. Tako rzecze i zara tu sra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk ssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssssss IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 22:44 na sadzie pracują sadysci. w zaszadzie. czyli sadzą sadzonki. sądzą sądzonki czyli prokuratorzy. orzą. orają. srają. a najbardziej to już queen we are the lampions!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dzień Świataka 17.10.02, 09:43 Wszyscy surrealiści noszą Świataka w swoich pokręconych głowach przez cały rok i żadne dodatkowe święta nie są im konieczne, by Go czcić, wielbić i się na Jego niwie surrealizować. Jednakże dzisiejszy dzień został przez program 2 TVP (który ma do tego prawo jak każdy inny) ogłoszony Dniem Świataka i my z tej okazji proponujemy zasiąść przed odbiornikami o godz. 20. Podpisano: Pięciu aardów Odpowiedz Link Zgłoś
hollygodtrousers Re: Dzień Świataka 17.10.02, 11:40 Słusznej tej idei się przychylamy i nastawiamy magnetowid na 20.00... Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: Dzień Świataka 17.10.02, 15:04 Dzień Świataka jest niemiłosiernie ważny dla wszystkich czcicieli. Żadko kiedy medialne przekaźniki pozwalaja na pojawianie sie opisu tego dnia na szklanych ekranach. Wtedy wszystko sie zmienia i powoduje wzrastanie nastrojów pobudzajacych do działania. Ach motywuj nas Świataku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Dzień Świataka IP: 212.191.74.* 17.10.02, 15:15 A ja będę naonczas u okulisty i nic nie zobaczę, buuuuuu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: kulisty o Mollendo IP: 212.191.74.* 17.10.02, 16:13 Pedział bym Ci "Tacz Mi!", ale cim ci rym cim nie nada... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: kulisty o Mollendo IP: 212.191.74.* 17.10.02, 16:17 A poza tem, to kullista jest Ziemia i oparta na surreallu... Patrz: Wolni Mulaarze... (czyt. z niem. ar-ce, n.p. okulisten mit oken und tablitzen z literken i cyferken kurde blaten) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z florocyklu aarda - kakaowiec 17.10.02, 14:52 Kakaowiec (Theobroma cacao), drzewo z rodziny za-twardych, pochodzące z Ameryki Południowej, obecnie uprawiane w obszarach przyrównikowych Afryki i Azji oraz wszędzie tam, gdzie występują owce. Nazwa kaka owiec ma swoje podłoże (nie bez kozery użyto tu właśnie tego słowa) w nawozie, na którym najlepiej rosną kakaowce. Doskonale bowiem radzą one sobie na terenach obficie zaowcowanych i, co za tym idzie, zaowcosranych. Kwiaty i owoce kakaowca wyrastają bezpośrednio na pniu (drzewo to rośnie tak szybko, że nie ma czasu wykształcić pomniejszych gałązek) lub starszych gałęziach, fakt ten spowodował zaliczenie kakaowca do nadrzędu surrealnych "kaulifloria" (kalafiorowacenie innych roślin) i "kaulikarpia" (kalafiorowacenie ryb słodkowodnych). Owoce zawierają wiele nasion zanurzonych w soczystym miąższu. Nasiona zawierają ponad 50% tłuszczu, ok. 20% białka i 10% skrobi oraz alkaloidy: teobrominę i kofeinę, w sumie ok. 105% składników. Stąd powszechne przeświadczenie, że kakaowocowiec jest bogaty w wartości odżywcze. Poddane fermentacji brunatnieją i w takiej postaci są surowcem do produkcji masła kakaowego, kakao w proszku i czekolady. Poddane brunatyzacji natomiast, fermentują i w takiej postaci są surowcem do produckji kumysu alternatywnego. Konsekwencją tego jest iż, stymulujący napój z nasion kakaowca używany był i wysoko ceniony przez mieszkańców Ameryki Środkowej już przed przybyciem Kolumba. Był również wysoko przez nich pity, bo np. stolica Inków Cuzco (gdzie napój ten był bardzo popularny) jest położona na wysokości 3326 m.n.p.m. Później zwyczaj ten został przeniesiony (na ramionach atlasów o wspomnianej wysokości i umiejących chodzić po wodzie) do Europy i na inne kontynenty. Glosa do tematu: wiem.onet.pl/wiem/0029fb.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Z florocyklu aarda - kakaowiec IP: 212.191.74.* 17.10.02, 16:06 Przeczytawszy uważnie o Kakaowcach stanowczo przerzucam się na Bialą czekoladę, czyli albinos jest w każdym stadzie się znajdzie czarna owieczka jellou. cZyTeLnIk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Zagadka Dos Mollendosa IP: 212.191.74.* 17.10.02, 16:52 Co to jest: FISZHUZA? Dla pierwszej poprawnie udzielonej osoby która wie, gwarantuję Pierwszy Oficjalny Pokaz FISZHUZY w miejscu i czasie ustalonym przeze Mła. Pozdrawiam, życząc Owocnej. Dos M-dos Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Zagadka Dos Mollendosa 17.10.02, 18:03 Fizjognomia Infantylnej Szproty Humorystycznie Ukazana Znaojmemu AArdowi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Zagadka Dos Mollendosa IP: 212.191.74.* 17.10.02, 18:06 Pikne skrótu rozwinięcie, lecz tu nie o skróty się rozchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szprota_wywalona Re: Zagadka Dos Mollendosa IP: *.w-s.pl 17.10.02, 18:43 Skojarzenie mam ze sushi i generalnie centralnie rybno-wschodnie. Potrawa z najeżki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Zagadka Dos Mollendosa IP: 212.191.74.* 19.10.02, 12:02 Centralnie rybno-wschodnie - to bardzo, bardzo blisko (dobry kierunek!), ale coś Ty Szproto robiła, żeś wywalona i Cię sushi?... :-)))P - ozdrawiam - JU-AN SCHIN Odpowiedz Link Zgłoś
aard Fiszhuza 18.10.02, 10:00 To poskręcana świeża gilza papierosowa (Frisch Hulse). A może pokręcona...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Fiszhuza IP: 212.191.74.* 19.10.02, 11:59 Blisko, blisko, jest to (podpowiadam) pewne miejsce, z którego takowe mogą być przemycone do Kraju Naszego, jakim jezd Polska. Odpowiedz Link Zgłoś
adikk Re: Wątek surrealistyczny 17.10.02, 20:16 FISZHUZA - jest to pradawny potwor bagienno pustynny, o lagodnym smaku i ostrej budowie futrzanego pancerza.Sklada sie z trzech glownych czesci z czego dwie sa niewidzialne a czwarta czesc wcale nie jest czescia.Potwory te maja kolor teczy czyli sa fioletowe w zielone raby.Resza z kolorow teczy jest widoczna tylko po zamknieciu oczu.Oczywiscie oczu potwora.Potwor ma oczu sztuk jedna, gdyz wyklucza to problemy z zezem roz- i zbieznym, poza tym mniej czasu zajmuje mu zamkniecie jdengo oka, niz zajmowaloby zamkniecie wielu.Pozywienia potwora stanowily glownie grzyby, a w szczegolnosci prawdziwki sromotnikowe, w korych smaku wyczuwaly lekka nutke dekadencji.Wielkosc potworow uzalezniona jest od ich wagi, ta natomiast od wielkosci, ktora nie przekracza normy dzinennej okreslonej w ustawie o FISZHUZACH.FISZHUZY spaly glownie w nocy.W dzien spac nie mogly bo byly wyspane po nocy.Dlugosc zycia potworow wynosila zawsze 100 lat, no chyba ,ze umarly wczesniej.FISZHUZY byly bardzo fajne, szczegolnie w swietle otwartej lodowki.FISZHUZY posiadaly jednak jedna bardzo powazna wade, otoz nie posiadaly migaczy, co prowadzilo do czestych kolizji z innymi osobnikami.Po kolizji FISZHUZ nadawal sie tylko na zlom gdzie byl przerabiany na sloiki z miodem.I tak do dzis jedynym sladem po nich sa polki w supermarketach pelne miodnych sloikow.A to ze pszczolki robia miod to sciema.Pszczolki od zawsze w swoich ulach plastry..... Niech Niemoc nie bedzie nie z Wami Odpowiedz Link Zgłoś
aard Witaj na surrealu Addiku!! :-) 18.10.02, 10:08 Tak miło Cię czytać, zwłaszcza, że pięknie włączyłeś się w nurt. Pisuj jak najwięcej i jak najgrubiej. Najlepiej pogrubionym boldem idącym właściwą kursywą. Niech Mocz będzie z Tobą! Odpowiedz Link Zgłoś
adikk Re: Witaj na surrealu Addiku!! :-) 18.10.02, 17:39 Rowniez me skromne usta piekne niczym u zniewiescialego Jurgena chca zakrzyczec "Jest nam bardzo niezmiernie drogi aardzie".Lecz palce nie usta i glosu jakoby nie mialy wiec mysl te przelewam za pomoca wciskow plastikowych klawiatura zwanych na te wirtualna kartke.Poczuwam sie w obowiazkowym obawiazku wrzut tu czasem jakis taki surrealistyczny zapodac, aby o lenistwo i nierobstwo posadzonym nie byc. ja vohl Takiach dwoch jak nas trzech to nie ma ani jednego rzekla czwarty i poszli w PIECIORO Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Wątek surrealistyczny IP: 212.191.74.* 19.10.02, 11:57 Blisko, blisko, choć jeszcze nie to. Ale skojarzenia wodno-bagienne jak najbardziej słuszne. Jest to raczej miejsce, gdzie potencjalnie mogą występować opisane stworzenia, a nie stworzenia same we sobie opisane przez Ciebie. Reszta jest milczeniem owiec, jak mawiają Ryby, co dzieci nie mają... Pozdrawiam - Huan Dos M. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łażej Janowski i Lepper w Sejmie IP: *.retsat1.com.pl 17.10.02, 20:30 Kwintesencja surrealizmu Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dzień Świataka 18.10.02, 10:17 Wszyscy surrealiści noszą Świataka w swoich pokręconych głowach przez cały rok i żadne dodatkowe święta nie są im konieczne, by Go czcić, wielbić i się na Jego niwie surrealizować. Jednakże dzisiejszy dzień został przez program 2 TVP (który ma do tego prawo jak każdy inny) ogłoszony Dniem Świataka i my z tej okazji proponujemy zasiąść przed odbiornikami o godz. 20. Podpisano: Pięciu aardów Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: Dzień Świataka 18.10.02, 12:39 Słusznej tej idei się przychylamy i nastawiamy magnetowid na 20.00 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Dzień Świataka IP: 212.191.74.* 19.10.02, 12:09 Byłem jak najbardziej kullisty-u-o, a Jego Tam nie było, bo poszedł obejrzeć Dzień Ś. bo mu się rymuje niniejszem Okulista-Surrealista. Glista, mglista dżdżysta, czysta, cysta, oto rymowanek lista... Odpowiedz Link Zgłoś
aard surrealistyczny 18.10.02, 15:01 dwie. Rząd, żeby się na. Co? Jeśli im się szkoły przejdź punktu, jeśli żyrafy dorodnego to do, jeśli zęby do 23A*5xyz. Jeśli Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Pamiętam o felietonie na wtorek - już go napisałem 18.10.02, 21:34 Ale nie pokażę. Mi się podoba. to tyle, yavorius nieobecny Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk to byl tak zwany "głos zza grobu"... 19.10.02, 15:17 .. a raczej zza talerza Shoarmy lub ekranu nowego komputera narzeczonej :P :Pozdrawiam, Yavo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard Cmooooooooooooooooooooooooooooooooooooookkk! IP: 195.117.14.* 21.10.02, 09:39 Yavoriusku. tak się cieszę ;-) Masz adres, gdzie go wysłać? na wszelki wypadek Ci go mailnę. Czekam z niecierpliwością na piątek... pięciu aardów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos FISZHUZA FOREWER IP: 212.191.74.* 19.10.02, 12:12 FISZHUZA nadal nieodgadniona!!! Kto To może być??? Co to być musi???!!! Któż to wie????? Dźmin? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: FISZHUZA FOREWER 19.10.02, 15:07 Może to jakie zmutowane skrzelodyszne stworzonko, nie dające się zabić przez wiedźmina, występujące w bagienkach moralnych i jeziorkach jadu i zawiści? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: FISZHUZA FOREWER IP: 212.191.74.* 19.10.02, 15:20 Jezd to raczej jednak związane z bursztynem i russką mafią, a więc wody zarówno przejrzyste ze słonecznym przebłyskiem, jak i mętne (jako Szprota wiesz, że w mętnych wodach są największe Surryby)i tu z mętn-ością trafiłaś jak RYBAKI w przerębel. Czy już wiesz, czo to jeszt? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Re: FISZHUZA FOREWER 19.10.02, 17:12 W tym momencie skojarzenie z Obwodem Kaliningradzkim i nielegalnym wydobyciem bursztynu (ale miejsca na mapie nie znalazłam):( Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: FISZHUZA FOREWER 20.10.02, 16:03 Nie wiem, czy definicja właściwa, ale za "Dzikim Słownikiem Zwrotów Nieokiełznanych" cytuję: Fiszhuza - ze staromoczarowego fisch-hussarre, co w języku nijakim oznacza rybłana - gad z rodziny sosnowatych. Cechują go rybi głos i ułańska fantazja. Uzbrojony w cięty język i gęstą bursztynową ślinę używaną do oblepiania swych ofiar. kolekcje ofiar gromadzi w jamach wykopanych na torfowiskach lub w morskich zatokach, aby złożone wraz z nimi jaja rybłana miały czym cieszyć swe oczy. po narodzinach pozostaje jedynie wydzielina jajowa, która błyskawicznie tęzeje i po kilku dniach przypomina grudki kolekcjonerskie rybłana, jednak bez zatopionych ofiar. Mnogość znajdowanych grudek poporodowych pozwala szacować jeden miot na 3 do 5000 osobników, w zależności od stopnia ignorancji badacza. Istota żadko spotykana w stanie naturalnym, zaś często słyszana dad morzem lub jeziorami w letnie wieczory, gdy głosi wszem i wobec swą pieśń godową "Przepili ułani pod panienką". Z ukłonami, pijaw zoolog od siedmiu boleści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: FISZHUZA FOREWER IP: 212.191.74.* 21.10.02, 14:44 Lokalizacja Fiszhuzy słuszna, ale typ to bardziej abstrakcyjny,choć mniej surrealny, niestety i pojedynczy. Witaj, Pijawie, co pijasz, kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: FISZHUZA FOREWER IP: 212.191.74.* 21.10.02, 11:39 Onegdaj było coś do podpowiedzi Tako jest i tytule Nie pisuję DRUKUJĘ Iannis Mollendopoulos z Delfos Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.11 'Lama' 19.10.02, 16:13 LAMA - ssak z rodziny surrealnych, zamieszkujący cały glob z wyjątkiem terenów niezamieszkałych, oraz Korei Północnej i niektórych krajów muzułmańskich. Lama użytkowana jest przez ludność tubylczą rejonu Andów (And - ang. "i") jako zwierzę juczne, (lamy juczą dość często) dostarczające wełny, skór, mleka i mięsa (przynosi je z hipermarketu). Lama osiąga wysokość w kłębie ponad 130 cm, długość ciała do 220 cm, ogona do 25 cm, języka 23,256322 cm, ciężar ciała ponad 100 kg. Długa, wełnista sierść może być ubarwiona zmiennie, wąska głowa, oczy duże piwne, uszy długie, spiczaste jak u demona, długa, wąska szyja (żyrafia?), nogi wąskie, długie i krzywe, zakończone 2 palcami z blaszką rogową. Lamy są dosc czesto duchowymi nauczycielami buddyjskimi, co jednak nie tłumaczy ich kompletnej nieznajomości komputera i gier komputerowych. Lama często nie potrafi go nawet włączyć, często jej działanie powoduje formatowanie twardego dysku, zawirusowanie go lub poważne konflikty I/O. W grach komputerowych lama nie potrafi sfragowac przeciwnika, przejąć bazy Harrkonenów, zabić choćby goblina (w zależności od rodzaju gry). Większość lam jest płci żeńskiej (choć one nie nauczają buddyzmu chyba że amatorsko) natomiast ich lamowatość jest niejako wypadkową ich płci. Samica nie będąca lamą jest zwykle równie atrakcyjna co niebezpieczna (dla samców, wśród których lamy trafiają się również dość często; zwłaszcza starsze samce niemal zawsze są lamami). Na koniec najważniejsze - lama to pojęcie względne. Tak naprawde wszyscy jesteśmy lamami. Odpowiedz Link Zgłoś
aard tresura Łosia? 21.10.02, 09:55 Reżyseria 13200 lam peruwiańskich, 174 lamy boliwijskie i Terry Gilliam. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Witaj na surrelu Pijawie! 20.10.02, 02:13 Rekomenduję Pijawa, bo bardzo surreakny jest. A resztę sam dopowiada.. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Witam realnych inaczej 20.10.02, 15:39 przycunem sobie w konciku przy suficie i bede bazgrał po scianach co mi pajonk na zęby przyniesie gdy tylko nadarzy się okazja alboinie. Podwontek 1275-ty zacząłem, z czego się cieszę straszacznie, gdyż jeszcze 700 jedynie i data mych urodzin niezapomnianych przypadając była będzie. z harcerskim pozdrowieniem: Czuj Maj! Odpowiedz Link Zgłoś
aard jajakonaczelny 21.10.02, 10:03 witam odrealnionego i odseparowanego przestrzenią międzypodłogąasufitem Pijawa. Niech Ci suflet lekkim będzie, a pióro Twe tekstami jak z surrealnego rękawa (to jest mankieta bez patki i na lewą stronę założonego na nogę) sypie. I niech widelce będą z Tobą jako i Światak. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: jajakonaczelny 21.10.02, 22:53 O Naczelny Naczelniku gromady Naczelnych! Dzięki Ci wielkie za twe wykrętne słowa otumanionej otuchy! Myśl twa droga mi jest wielce, tak więc wymienię ją w lombardzie na sokowirówkę i latawiec, a jeszcze reszta na drobne wymysły zostanie. Kierując się przeto bezzasadną tezą, że lepsza kaczka dziennikarska po pekinsku niż chleb wielorazowy, niejednoznacznie stwierdzam że najprawdopodobnej prawdopodobieństwo nierpawdopodobnych zbiegów okoliczności jest bardziej prawdopodobne niż nieprawdopodobieństwo prawdopodobnych więźniów oczywistości. A zwłaszcza u marchewek. Tak mi dopomóż sosna i buk. Niech Wam real lekki bedzie. Pijaw radosny :) Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Zwierzątka eyemakka - cz.12 'Świstak' 21.10.02, 11:30 ŚWISTAK - ssak z rodziny surrealnych zaliczający się do rzędu gryzoni, zamieszkujący łąki wysokogórskie Alp i Tatr na wysokości 900-2300 m n.p.m. W Tatrach spotykany jest powyżej 1700 m n.p.m. Czasem mylony z Światakiem, bóstwem surrealistów. Łączy ich nie tylko podobna pisownia, ale i podobne poczucie surrealizmu. Świstak uwielbia zawijać w sreberka, wszystko co znajdzie, zwłaszcza pokarm - zawija. Jest bowiem niezwykle przewrażliwiony na punkcie świezości: nie chce by się mu zepsuło jedzenie (często nosi też zegarek zawinięty w sreberko, aby nigdy mu nie stanął; pewną część ciała owija z dokładnie odwrotnej przyczyny). Sreberka często wykrada z fabryk, czasem zakupuja legalnie za pieniądze zarobione w filmach ("Dzień Świstaka", "Nowe przygody Kubusia Puchatka" itp.) lub reklamach. Świstak żyje na koloniach liczących zazwyczaj kilkanaście osobników, kopie nory głębokie niekiedy na kilkadziesiąt m, służące za miejsce snu zimowego dla całej kolonii (to właśnie świadczy o ich surrealizmie - wolą kolonie letnie od zimowych, mimo że żyją w górach, gdzie zimą jest ciekawiej niż latem), drąży system nor będących schronieniem w razie zagrożenia. Naturalnym wrogiem rasowym świstaka jest kogutopatwa. Ich walki przypominają walki żmij i mangust. Pożywienie świstaków stanowią trawy i zioła (czyli jedno i to samo, kto to palił, ten wie). W czasie żerowania kolonii jedno ze zwierząt bacznie obserwuje okolicę stojąc na tylnych kończynach, w razie zagrożenia wydaje donośny świst. Stwierdzono, że zarówno świstaki, jak i żyjące w górach kozice reagują na sygnały alarmowe drugiego. Dzieje się tak dlatego, że kozica to też świstak, tyle że większy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Zwierzątka eyemakka - cz.12 'Świstak' IP: 212.191.74.* 21.10.02, 15:01 Ja też autentycznie wolę góry od zimy. A propos kogutopatw - w kurnej chacie nie uświadczysz. Zaś w każdym oku rosołu znajdziesz przerażone spojrzenie kogutka. Podpisano: Czytelnik McAaron Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Zwierzątka eyemakka - cz.12 'Świstak' IP: 212.191.74.* 21.10.02, 15:04 eyemakk napisał: > > ...okolicę stojąc na tylnych kończynach, w razie zagrożenia wydaje donośny świst. Otóż na tylnych kończynach, czy też raczej KONICZYNACH? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota1 Z cyklu: "polowanie na surreal" 21.10.02, 11:40 Rozmowa z PIjawem na GG na tenże temat... Szprota (20:29) śliczny surreal dziś widziałam. Nawet dwa. Najpierw: wyobraź sobie zdezelowanego starego maluszka, wiozącego na bagażniku na dachu elegancką nową sofę (brakowało tylko gościa z piwem na tej sofie) Pijaw (20:32) i tv Szprota (20:33) a drugi: na wyjeździe z parkingu pod ŁDKiem stał sobie bucik, taka szpileczka ładna, jakby ją Kopciuszek zgubił, i wszystkie wyjeżdząjące samochody wymijały ten pantofelek szerokim łukiem Pijaw: BTW: raz widziałem białego starego dużego fiata ze złotą szpilką na dachu jechał sobie powoli w tłoku. wyglądało na to, że w korku, ktoś mu ten bucik np. z autobusu postawił. A szpileczka ze 20cm miała (no, prawie) Pijaw (20:38) dobrych było też dchóch ludzi, którzy na warszawskiej pradze nieśli kompletną budę od malucha tylko nogi im wystawały, ale gdyby nie to, to przez szyby widać ich było jak pasażerów Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C57 21.10.02, 11:48 MODLITWA PRZEDNOWOROCZNA (CHOROBA SZALONYCH CIELCÓW) Przypominam wam, o śmiertelnicy wielkiego Surrca, że do święta Samhain pozostało dni... Jedenaście. Śmierć tym, którzy o śmierci zapomną. Nie tym śmierć, których śmierć zapomni. Na śmierć zapomniane święto staje się na nowo. Nowy Rok nastaje się. Szykujcie kilty swe, wytaczajcie beczki. Śmiechu nie, prochu (nie wymyśli (wy my śli (szli na (ślina język (irlandzki) przyniesie)))). Cielec Crom Cruacha złoty wytoczony będzie wyt oczy ludzkie. A w pohańbieniu codzienności stać będzie czas jakiś. Lud patrzeć będzie jak cielec na malowane złota, i stanie się cielec ludem a lud cielcem. Crom Cruach cielec dwie matki zje. Ze złota nastanie słota, i deszcz zmyje wstyd. Płodne dni nastaną przeze meń, przemienień, a zmian a zmyleń. Irowie poświęcali co trzecie dziecię a co pierwo rodne. Lecz Irów nie mam już przy sobie. Zostali w Mag Slecht, zastali szlachtę swą, zaszlachtowani, glajszachtowani. Szykujcie ofiary. Czeka. Się. Na. Nie. Mówią, że ci, co czczą cielca, jak cielce się stają i pod nóż trafią. Nóż może. 1 Świataku nóż ty Który gładzisz śmiechy chacha Ścinaj krew pod nami 2 Nasz świadku noży Który gładzisz strzępy gardła Wyjm krwiobiegi nasze 3 Nuż święty bożku Który oddasz w Samhain brata Obdarz twarz pokrojem Ofiara z oka: www.mojairlandia.pl/tradycje.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
aard Crrrrruachuuuuuu, daj pyska!! 21.10.02, 13:11 Za to żeś wrócił (i czy aby na stałe - czy te czasu nastały?) pomodlę się z Tobą, tyle że we współcześnie obowiązującym języku. cruach napisał: > 1 > Świataku nóż ty Światak nos ter > Który gładzisz śmiechy chacha Qui włos in rieris > Ścinaj krew pod nami Cuttas blada nostra Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Crrrrruachuuuuuu, daj pyska!! IP: 212.191.74.* 21.10.02, 15:22 Cruachu - jako Spec w Dziedzinie, czy wiesz cokolwiek o dalszych losach Dzika zwanego Twrch Trwyth? A może Eyemakk jako spec od zwierząt coś wie? Napiszcie, proszę, bo tłumaczenia Jakoby Wspomniany wyżej Dzik poległ przez tego wstrętnego króla uważałem zawsze za blagę. MacH. dos Mcllendos Odpowiedz Link Zgłoś
hollygodtrousers Rękopis znaleziony w... 21.10.02, 17:35 Dym gryzł w oczy, zatykał nos, przeszkadzał myśleć. Gorący nawiew nie rozpraszał go tylko mieszał z pozostałym powietrzem. Papieros spalił się cały i parzył w palce. - Marcin, otwórz okno... Samochód zaczął się kołysać w rytm obracanej korbki. Niedopałek pofrunął w ciemność i zniknął w krzakach. Odwróciłem głowę, w szybie odbijała się moja twarz oświetlona nikłym blaskiem deski rozdzielczej. Na horyzoncie pojawiła się łuna, potem trzy oślepiające punkty, wreszcie pociąg przejechał a do uszu wdarł się przenikliwy pisk hamulców i stukot kół. Był środek tygodnia więc działki nocą były już puste, nie zapalono nawet latarń. Zaparkowaliśmy na ostatnim dostępnym parkingu. Była mała szansa, że psy tu wjadą i nas znajdą, a towarek zaczął przyjemnie rozlewać się po ciele i umyśle. Nic nam nie mogli zrobić: spaliliśmy joya i w aucie nic już nie było, siedzieliśmy grzecznie, nie robiliśmy hałasu, w końcu mieliśmy prawo do siedzenia w samochodzie i kontemplowania tego co nam do łba akurat w tej chwili przyjdzie. Toyota celica pierwszej generacji miała mało miejsca z tyłu choć była rejestrowana na pięć osób, w tym stanie nie przeszkadzało mi to jednak... Siedzieliśmy we trzech: Igor, Marcin i ja... Podsufitka zaatakowała mnie z przerażającą furią... W rogu okna zobaczyłem księżyc...był taki wielki...zaraz się z nim zderzę...kiedy to było?...co kiedy było?...może teraz trochę pozorów... -Marcin... coooo....z tą pracąąąą u ciebie będzieeee??? -Jeest?eeś pewien, że b?ęędziesz pamiętał co do ciebie mówię? -Nie. Nie jestem nawet pewien czy to ty do mnie móóóówissszzz czy to ja ssssam mój ssskarbie... Musi, że się potem pospałem... Potem miałem taki sen: Poszedłem do pracy u Marcina. Pracowałem w narzędziowni ale jakoś nie mogłem dać sobie rady, nie traktowano mnie tak jak bym chciał, zacząłem tracić tożsamość, Marcin zrobił się zbyt protekcjonalny, rozchorowałem się (sic...), potem terroryści zburzyli WTC a ja nie uzgadniając nic z Marcinem zwolniłem się na własną prośbę. Od tej pory nie miałem z nim kontaktu. Słyszałem, że się na mnie obraził. Szkoda... A potem się obudziłem i okazało się, że to nie był sen tylko koszmarna prawda a ja jestem głodny... Teraz jadę pożyczonym od Igora motorem. W kącikach oczu migają drzewa. Asfaltowa droga jest nużąco prosta a pola puste jak okiem sięgnąć. Jadę na wschód. Nie wiem czy na pewno na wschód ale tak czuję. W oddali zaczyna majaczyć grupa drzew, stary park, raczej ogród. Gdy się zbliżam okazuje się, że jest tam stary dwór. Dwór to za mało, to pałac w ogromnym zaniedbanym angielskim ogrodzie. Za pałacem jest dziwny kwadratowy podwórzec wyłożony czarnym i białym marmurem w szachownicę. Jest otoczony rodzajem fosy. Gdy na niego patrzę wydaje mi się, że stoją tam ludzie poprzebierani za figury szachowe. Rozlega się: ?KOŃ NA G6?, potem: ?SZACH I MAT?. Wtedy na szachownicę wbiega jakiś kretyn z mieczem i zaczyna masakrować tych ludzi poprzebieranych za pionki, hetmanów, wieże... krew spływa do fosy i płynie rubinową kaskadą do pojedynczego ujścia tuż pod moimi stopami. Stoję tyłem do pałacu, przede mną szachownica. Odrywam wzrok od krwi znikającej w jakiejś studzience, podnoszę głowę i widzę pustą szachownicę. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Czy ty się aby dobrze czujesz? 22.10.02, 12:42 Ostrokrzewowe spodnie boga? Hm... może ja też już spłynąłem...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk Re: Crrrrruachuuuuuu, daj pyska!! IP: 212.191.66.* 22.10.02, 10:22 dołączam się do powitań po powrocie, potworze po powiciu i ponagleniu po spaleniu!!! uah uah Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C58 22.10.02, 10:06 ODPOWIADAM NA PYTANIE CZYTELNIKA Cruach zna Iroszkotów, sprawki młodszych braci z Cymru (mu) mi dalsze. Ale odpowiem, śmiertelniku o wielkim Swrrcw. Absolutnie konieczne jest podpowiedź tym, którzy właśnie złamali sobie język: Walijską literę "w" czyta się dzisiaj jako zwyczajne "u". Swrre czytaj więc: surre. Cwrw (piwo) czytaj więc: kuru. Kura z kolei po walijsku: cywen. Posądzenia Cruacha (po walijsku: Crwacha) o to, że jest prezydentem Crwaśniewskim lub kurą, są mylne. Nie(o)mylne zaś jest to, że Crwach uprawia (crwa mać) najstarszy zawód świata. Zawód boga. Crwawego boga. Ale teraz opowiem o Twrch Trwythu. "Prawdę i tylko prawdę." "Truth and nothing but the truth." (Z angielska) "Trwth a dim oni 'r trwth." (Z wallijska) (Po prawdzie i tylko prawdzie, walijska "prawda" to jest "gwir", ale gwirżdżę na takie drobiazgi.) Jak wspomniano Twrch Trwyth to dzik. Ale może to tur (twr)? A może to człowiek zdziczały? Zesłany był z zaświatów, by demony rozmnażać. Tak czy inaczej, chciało się wielu śmiałkom na niego polować. Miał nasz dzik między uszami nożyce, grzebień i inne fryzjerskie utensylia, być może i brzytwę. Brzytwę mnisie skryby zniekształciły potem w miecz. Kto by ów miecz z dzika wyjął, brałby królewnę niejaką Olwenę z przyległościami czyli królestwem. Zapalił się taki jeden młodzian, (zwał się Kulwch i od jego imienia 'kura' po walijsku, o czym już było, to 'cywen') a że strachliwy był jak, no właśnie, kura, żebrał o pomoc. U tego o konia, u siego o psy gończe, innego o robociznę. O robociznę poprosił Artura, późniejszego króla na Okrągłym Stolcu. I Artur się zgodził. I co miał zrobić, to zrobił. Czyli dzika ubił. (Rzekomo!) Potem nastąpiła marksistowska dystrybucja dóbr: robotnik (Artur) dostał królestwo a wyzyskiwacz (Kulwch) tylko babę za żonę. Zgrzytał Kulwch zębami, gdyż wolał na odwrót, ale pretensji nie głosił, tym bardziej że teść, czyli ojciec Olweny, nie żył. A nie żył (rzekomo!), bo to on był dzikiem fryzjerem. Poplątane to a że ledwie się kupy trzyma. Ale zostawmy kupę na trawie w spokoju. Ważniejsze jest: dzik przeżył! Bo po prawdzie i tylko prawdzie było to tak: Widzi Artur (Arthwr) dzika. W Irlandii widzi, bo dzik szybkobieżny był i z Walii na Szmaragdową Wyspę przegalopował. Czyli na zachód, dziki zachód. Ku zdumieniu Artura, dzik ludzkim głosem przemawia: - Trufli ci nakopię albo do dupy nakopię. Wybieraj. Głupi Artur nie był. W Orszańskiem bywał. Wybrał trufle, po walijsku: trwthfle. Ugadali się, przyklepali piątkę, świadków rozstrzelali i rozstali w zgodzie. (Jeno trufli w Irlandii dziś dużo mniej, bo prawie wszystkie Twrch Trwyth wyrył). Sprawa by się nie wydała, gdyby nie pewien słowiański wyrobnik strzał, Jasiek, herbu Brzechwa. Na strzały była nadpodaż, musiał się przekwalifikować i coś (choć nie strzała) strzeliło mu do głowy, że zostanie bardem. Przyjeżdża do króla Artura, przed majestat i Okrągły Stolec, i zasuwa takim tekstem na poczekaniu czkanym, żeby się pochwalić biegłością w rymowaniu: - Dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo ostre kły. Kto spotyka w lesie dzika, ten z truflami szybko zmyka. Artur zmarszczył brwi, bo myślał tak: świadków rozstrzelaliśmy, a ten insynuuje. To pewnie siła nieczysta, słowiańska (a od tej pory Słowian się ma za brudasów, nawet "sloven" po angielsku znaczy "niechluj"). Pewnie, jasna cholera, jasno jakiś widz. Odpowiada Artur przybyszowi: - Najmę cię, jeśli powiesz, czym zakończyła się wyprawa na dzika? Brzechwa bez zastanowienia chciał palnąć "klopsem", ale się przejęzyczył: - Kleksem. Zląkł się Artur, że wie Brzechwa za dużo i wypędził go na trzy wiatry, a ściślej nad Wisłę. Brzechwa bardem został, tyle że w innym kraju i nie krzywdował sobie. Po dziś dzieci jego poemów uczą. Dzieje wyprawy na dzika zakamuflował w eposie "Akademii koniec Kleksem", a chcąc wskazać na Artura, wszystkie dzieci w tej akademii miały imiona zaczynane od litery "a". Spytacie: skąd to Jasiek Brzechwa wiedział? Ano, był on nie kim innym lecz dzikim Twrch Trwythem, co zakpić sobie chciał cudzym kosztem. I żyje on, i ma się dobrze. Na święto Samhain przyobiecał mi pierworodne prosię pieczone, ha! Zaprawdę, zaprawdę, nie od rzeczy będzie przypomnieć, że do dnia składania ofiar Cruachowi pozostało dni: Dziesięć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: C58 IP: 212.191.74.* 22.10.02, 12:29 Pytań niniejszem już nie mam (poza jednem), gdyż wyczerpwjącą odpowiedź otrzymałem, za co oddolne dziękwję. A jedno - jedyne pytanie to: kim Bwg, zwany Hlejem (a pisany Lleuem, czy jakoś w podobie przez "w") najbardziej opiekwje? CZTLLNK Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C59 22.10.02, 13:21 Cruach może się tylko domyślać, kogo ma na pytającej myśli badacz wielkiego Swrrca. Pierwszy spośród braci tych moich nienajmniejszych to LLUDD LLAW EREINT, czyli Srebrnoręki. W jego władaniu jest uzdrawianie. Zwą go Srebrnorękim, bo taką właśnie ma, kutą na cztery nogi ze srebra rękę. Bardziej znany jest w Walii jako Nudd, w Irii zaś jako Nuadu. Tenżego zastąpił młodszy LLEU LLAW GYFFES, czyli Pewnoręki. On jest czystością w świetle i światłem w czystości. W Irii znany jest jako Lug(h). A jeden to wcielenie drugiego, bo światło uzdrawia. Niedziela jest dniem mu poświęconym, Sun-Day, łaski słońca pełnym. Spójrz sam: NIEDZIELA = NUDD(E) + LLEU(AGH) Rzymianie spisali: Lludd Llaw Ereint - i dalej: Lux Lex Errent - i dalej: Lucis Ferrent Rzymianie spisali: Lleu Llaw Gyffes - i dalej: Lex Illud Ippsos - i dalej: Lucigifferes. Tak czy inaczej: Lucyfer. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: C59 IP: 212.191.74.* 22.10.02, 14:07 Czyli Lwcy Fair. To wyjaśnia, dlaczego pewna zapoznana Lwćka tak lwbi chlać, a jest przy tym naprawdę w porządelw. Dzięk Jw!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aric Stukostrachy 22.10.02, 11:23 Czy was czsem mączą. Tylko stukają i stukają. Siedzą w rurach, kaloryferach, ścianach. Są niewidzialne i ciągle straszą swoim stukaniem. Tommy the Knocker. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Stukostrachy IP: 212.191.74.* 22.10.02, 12:31 To są Stu-koty. Przeciwieństwo Hund-red-sów. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wystapił bład 24458. Czy chcesz debwgować? 22.10.02, 12:55 Czasem stwkają. jak zaczną stwkać ok. dwwdziestej drwgirj, tak pwkają do siwdmej rano. Okrwtnie to męczące i denerwwjące. Co ronić, poradźcie? Kerma Keur Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos 13 00 IP: 212.191.74.* 22.10.02, 13:00 Jak pech, to pech. nr 13 00.Pech w klozecie. Odpowiedz Link Zgłoś