Dodaj do ulubionych

Unieruchomiona:(

23.10.09, 11:10
Jak w temacie.
Skrecona kostka, naderwane dwa sciegna, mrozenie stawu lodem i kule na
co najmniej dwa tygodnie (urlopu). I stabilizator pewnie do konca
zycia, bo to juz nie pierwszy raz z ta cholerna kostka;(
Bo mi sie w urlopie po gorach skakac zachcialo:(

Fuck.
Obserwuj wątek
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 11:19
      Staw skokowy mocny jest, wszystko będzie dobrze. Nad kostką nie ma co się
      roztkliwiać, głowa do góry. :)
      • funny_game Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 11:24
        Z głową do góry, to mi się kawał przypomniał.

        Mąż i żona mają seks i żona, w trakcie, zaczyna marudzić, że mąż taki cichutki,
        nigdy nie zagada w trakcie do niej i żeby coś powiedział. Na co mąż "Dupa wyżej!".

        :F
        • cafem Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 11:39
          :)))
        • grassant Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 15:29
          funny_game napisała:

          > Z głową do góry, to mi się kawał przypomniał.
          >
          > Mąż i żona mają seks i żona, w trakcie, zaczyna marudzić, że mąż
          taki cichutki,
          > nigdy nie zagada w trakcie do niej i żeby coś powiedział. Na co
          mąż "Dupa wyżej
          > !".
          co ma "dupa wyżej" z "głową do góry"?
          do góry dnem?
      • cafem Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 11:39
        Moj nie jest mocny. To juz trzeci raz w ciagu 7 lat skrecenie III
        stopnia. Ja nawet jej mocno nie wykrecilam, a zerwalo sie wszystko, co
        moglo sie zerwac. Lekarz az sie za glowe zlapal...
        Po ostatnim urazie rehabilitowalam sie pol roku, a i tak sztywna
        kostka zostala:(

        Kuz.wa az sie nad soba z zalu poryczalam;((
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 11:45
          To zerwałaś te wiązadła czy tylko naderwałaś ?
        • niski.oktan Coś dla ciebie, koziołeczku... 23.10.09, 14:53
          Nie każdy rodzi się Kukuczką, że spada z 16 metrów i w szpitalu okazuje się, że tylko trochę się potłukł. A lekarz szczypie się w dupę, bo własnym oczom nie wierzy.

          Dostajesz od gór żółte kartki. Nie lekceważ ich.
          • cafem Re: Coś dla ciebie, koziołeczku... 24.10.09, 12:33
            Alez ja nie spadlam.
            Po prostu mam slaba kostke, a poprzednio wcale nie skrecilam jej w
            gorach.

            A do gor mam respekt jak malo kto...
    • funny_game Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 11:20
      Oqrcze :(
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 14:58
      Auuua. Współczuję
      > Bo mi sie w urlopie po gorach skakac zachcialo:(
      No, ale co miałaś innego w czasie urlopu robić poza skakaniem po górach?
      • cafem Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 12:39
        No wlasnie:)
    • to.niemozliwe Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 15:11
      Na zejściu?
      • cafem Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 12:01
        Na zejsciu wlasnie, prosta zwykla sciezka i jeden glupi kamol:/
        • stedo Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 12:11
          To kto Cię tam aprowizuje w takiej sytuacji?Przecież nawet szefa zdaje się nie
          ma.I w taką pogodę polazłaś w te góry??Może za mało miałaś rozgrzane mięśnie?
          Ale jak piszesz to było przy zejściu, więc chyba nie. I zdaje się czasami
          trudniej schodzić jak wchodzić.Ja tak zaobserwowałam.Zwłaszcza zimą.Trzym się:)
          • cafem Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 12:31
            Siostra byla na tydzien, pol godziny temu sie z powrotem do Polski
            zmyla. Prowiant zakupila, a za kilka dni znajoma wpada.

            Internet dziala, to przezyje.

            Najgorsze, ze mam sama sobie zastrzyki robic, a ja UMIERAM na widok
            igly.

            Wczoraj sie poryczalam w szpitalu, chyba z zalu nad sama soba..:(
            • stedo Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 12:35
              Oo sama zastrzyki??Trudna sprawa. Nie wiem jak cukrzycy to robią. Ja sobie nie
              wyobrażam. Ale może jakiś automat, taki pistolet do robienia zastrzyków
              nabędziesz. Chyba coś takiego jest? Coś mi się obiło o uszy.
              • cafem Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 12:39
                Jaki automat. Takie chu..we metalowe strzykawki z gruba igla i zoltym
                plynem.

                Do tego juz po wstrzyknieciu boli to miejsce jak cholera:(

                Dzis wieczorem mam sobie sama po raz pierwszy zrobic:(((
                • stedo Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 12:57
                  Może jakąś pielęgniarkę namierzysz?
                  • cafem Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 13:00
                    Nie, chyba nie...
                    Najbardziej sie boje, ze zamiast w miesnia to sobie w zyle wstrzykne.
                    Ja mam cale uda w zylach...:)
    • forumowicz_pospolity Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 17:45
      szit, wspołczuje:(
      wiem co za ból z grubsza i jak taka kontuzja wyłącza z aktywnosci

      cos ty robiła że tak sponiewierałas ten staw, to sie trzeba postarac
      albo miec wielkiego pecha
      • cafem Re: Unieruchomiona:( 24.10.09, 12:36
        Kiedys zlecialam ze schodow na dworcu w Nowym Saczu, bo sie
        scigalismy kto bedzie pierwszy na dole.
        Wygralam:D


        Drugi raz wspinalam sie na prowizorycznej sciance wspinaczkowej i
        zeskoczylam (nie spadlam) na prowzoryczny materac (skora z
        powpychanymi pod nia gabkami i przescieradlami). I nie wiedzialam,
        ze materac nie jest prosty, tylko z gorkami i dolkami, no i sie
        kostka wykrecila. Wtedy az dwa sciegna mi poszly:/

        No a teraz na spacerze, na prostej sciezce, na kamolu...:(



    • cafem Re: Unieruchomiona:( 23.10.09, 20:47
      I jeszcze w gips mnie wlasnie wpakowali i zastrzyki dali:(

      A ja sie niczego tak nie boje jak zastrzykow! ;(
    • cafem A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:26
      https://www.garnek.pl/cafem/7572995/a-tak-sie-wyprawa-gorska
      • cafem Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:26
        www.garnek.pl/cafem/7572995/a-tak-sie-wyprawa-gorska
      • stedo Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:28
        Nie otwierasz się:)
        • cafem Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:30
          Ten drugi link sie otwiera:)

          Nie znam sie na zamieszczaniu obrazkow tutaj...
          • stedo Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:40
            Mogę poinstruować:) Otóż to tak jest:
            kopiuj/wklej adres obrazka
            wszystko bez spacji i nawiasy kwadratowe, zwracam uwagę:)
            • stedo Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:44
              Uu nie przeniosło wszystkiego, tego najistotniejszego. Otóż ma początku ma być
              , potem adres obrazka a na końcu.Bez kropki;)
              • cafem Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:49
                A to ja tepa jestem i chyba dalej nie rozumiem;)

                Mam link do strony garnkowej zamiescic jako obrazek? Czy jakos
                inaczej?
              • stedo Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:49
                Cóś takiego!Tych magicznych 3ch liter w nawiasie kwadratowym nie przenosi. To
                inaczej napiszę;)
                img w [] na początku i /img w [] na końcu.Gdyby i tak nie przeniosło to napiszę
                dużymi ale ma być małymi i na końcu poprzedzone ukośnikiem - IMG. Da radę??Sama
                jestem ciekawa;)
              • cafem Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:49
                Juz rozumiem:D

                Moj komp jakos smiesznie Twoj post wyswietlil, teraz jest ok:)
              • cafem Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:51
                https://x.garnek.pl/ga5842
/2c74dbf633b9e4a7572995a2/7572995.jpg
                • stedo Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 13:01
                  Oo widzisz.Pojętna dziewczynka:)
                  • cafem Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 13:11
                    Dobry nauczyciel:)
                • niski.oktan Aleś się wylansiła... 26.10.09, 13:14
                  Niechcący i pedikiurek nieskazitelny w kadrze, i but z krokodyla, i logo Maka. No, no... :D
                  • cafem Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 13:16
                    But z sieciowki za kilka zl, lakier tygodniowy i obdarty, a Mak
                    firmowy:D
                    • niski.oktan Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 14:25
                      > But z sieciowki za kilka zl,
                      Nie widać. Zapewne kłamiesz.

                      > lakier tygodniowy i obdarty,
                      jw.

                      > a Mak firmowy
                      O większy lans to już trudno - patrzcie, jaka jestem ważna, Maki mi kupują. :D
                      • cafem Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 14:38
                        Nie, jaka jestem wazna, tylko kurna, ze mam noge w gipsie.


                        • niski.oktan Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 15:32
                          Też coś, wielki mi gips, otwarty. Żeby chociaż coś zadrutowane, a tak... Z czym
                          do ludzi? :D
                          • cafem Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 15:39
                            Alem unieruchomiona! I do tego na urlopie:(
                            • niski.oktan Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 15:54
                              Wykonaj przedwczesny powrót z urlopu. Obłóż się robotą i walcz.
                              Niech się służbowy komputer moralnie nie starzeje tak bezproduktywnie. :)
                              • cafem Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 16:18
                                Za leniwa jestem:)
                                • niski.oktan Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 17:08
                                  To nie narzekaj. :)

                                  Jeśli ci gul zacznie chodzić jednakowoż - medytuj. :D
                  • catthe Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 13:19
                    I depilacja zrobiona! I niby taka chora a całe zdjęcie krzyczy-
                    'bierz mnie, jestem gotowa!"
                    • cafem Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 13:23
                      Depilacja byla najtrudniesza:)
                      Z workiem na smieci zalozonym na gips, pod prysznicem, to dopiero
                      gimnastyka:D
                      • catthe Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 13:35
                        Nogę z gipsem trzeba było trzymać wystawioną za kabinę czy jakoś tak
                        no;)
                        • cafem Re: Aleś się wylansiła... 26.10.09, 13:47
                          Tego tez probowalam:)

                          Jakby nie bylo, gimnastyka.
                          Juz sie nie moge doczekac, kiedy mi toto zdejma. Ze zlosci i
                          unieruchomienia chcialam se nozyczkami rozciac, ale w ostatniej chwili
                          rozsadek mnie powstrzymal.
                          • niski.oktan Coś dla prawdziwej lansiary! 27.10.09, 01:03
                            klik Jeszcze nie ma tego na rynku, ale kto wie?... :)
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A tak mnie zalatwili 26.10.09, 13:27
                  O, jaka ładna nóżka, ta bez gipsu.

                  Kuruj się, cobyś na Korsykę się załapała.
                  • cafem Re: A tak mnie zalatwili 26.10.09, 13:32
                    Kuruje, kuruje! Na Korsyke bede musiala sobie jakis stabilizator na
                    noge zalatwic:)

                    A, wlasnie - dziadek, wlasciciel mojego obecnego mieszkania, robil
                    czesc trasy GR20. Powiedzial, ze jest do przejscia:)

        • stedo Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:31
          O już!Ee chyba nie jest tak żle:)Ktoś tam czuwa nad Tobą skoro nawet zdjęcie Ci
          zrobił:) I opalenizna jeszcze trzyma.Ale i tak współczuję. Pomyśl o rozrywce bo
          skiśniesz z nudów.
          • cafem Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:40
            Siostra. Byla, ale sie juz zmyla:)
            • stedo Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:53
              To razem byłyście gdy się skręciłaś na tej wycieczce? To chociaż dobrze bo miał
              kto się Tobą zaopiekować.
              • cafem Re: A tak mnie zalatwili 24.10.09, 12:55
                Taaa, razem.
                Krzyczala na mnie, ze hipochondryczka jestem i na pewno nic mi nie
                jest;)

                Poki skarpety nie zdjelam i sie facet od urazow w aptece za glowe nie
                zlapal...
    • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 16:12
      Jak to się stało? Źle stanęłaś czy spadłaś? Jak się dzisiaj czujesz?
      • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 16:21
        Zle stanelam w gorach i poszla kostka.

        Czuje sie ok. Nabieram zdolnosci pielegniarskich i se wciaz z placzem,
        ale sama, wbijam zastrzyki:)

        A, i caly gips polamalam, bo usilowalam na nim chodzic i wydawal mi
        sie za ciasny, to go pomietolilam co nieco:)
        • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 16:29
          Nie byłabym w stanie wbic sobie igły. O w życiu! Podziwiam :-)

          Jak byłam małolatą to od listopada do maja dostawałam dwa razy dziennie zastrzyki w tyłek. Czasami widuję pielęgniarkę, która mi je dawała. Przechodzę na drugą stronę ulicy. Normalnie jej nienawidzę i nie potrafię zapanowac nad tym uczuciem :-)

          Jakie rokowania? Z chodzenia po górach raczej nie zrezygnujesz :-)
          • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 16:33
            A to nie czytalas mojego tragicznego watku o zastrzykach?:)

            wylam przez godzine zanim sobie pierwszy sama zrobilam.
            ale powiedzieli, ze moge umrzec jak sobie nie zrobie:( To robie.

            Ortopede mam w poniedzialek, ale juz wiem, ze czterema palcmi u
            stopy nie ruszam. Lekarz sugerowal, ze to opuchlizna i ucisk na
            nerw... Zobaczymy.

            Generalnie rokowania sa zle, bo to juz trzeci raz skrecenie
            trzeciego stopnia i chyba do sportu cale zycie bede nosic
            stabilizator.
            Ale oczywiscie w gory pojde jak tylko sie zagoi:)

            • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 16:47
              Chyba nie, bo ja ostatnio nie mam czasu na forum :-)

              Współczuję Ci, naprawdę. A czemu jakaś pielęgniarka nie może robic Ci tych zastrzyków? Teraz to masz już pierwsze koty za płoty i widzisz, że sama dajesz sobie radę. Ale mimo wszystko nie rozumiem czemu jakiś fachowiec ich nie robił. To zastrzyki przeciwbólowe? Przeciwzapalne? W co się wkłuwasz?

              Teoretycznie to ja też nie powinnam chodzic po górach, ale praktycznie...sama rozumiesz. Miłośc :-)
              • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 16:54
                Przeciwzakrzepowe. Przez to, ze mam gips.
                Tu chyba nawet nie ma pielegniarki, gdzie ja jestem.
                To jest miejscowosc gorska, przed rozpoczeciem sezonu.
                Jest jeden lekarz, ktory przyjmuje tylko do poludnia, ale nie bede
                codzienie brac taksowki, by tam jechac.

                Szpital ponad 30km stad.

                To sa zastrzyki domiesniowe, mozna robic samemu. Nie ma kto zrobic,
                bo ja sama jak palec, przeprowadzilam sie tu pare tygodni temu,
                szefostwo wyjechalo na urlop i tak sama o tych kulach se radze.
                Kumpelka przyjedzie w czwartek to mi zakupy uzupelni:)

                Eh, za kilka dni rozpoczyna sie sezon i nagle zamiast 2 tys
                mieszkancow bedzie 20tys:)
                • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:06
                  Aaaa, teraz wszystko jasne. Rób te zastrzyki, mój tata leżał w szpitalu po zdjęciu gipsu. Do tej pory leczy się na zakrzepicę :-(

                  Hehe, jak będzie 20 tys. "mieszkańców" to i więcej lekarzy się znajdzie :-)
                  • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:14
                    Taa, w sezonie sa trzy centra medyczne otwarte. Ale teraz wszyscy na
                    ostatni urlop przed sezonem wyjechali:)

                    Tak sie boje zakrzepu, ze az chcialam sobie ten gips rozciac:(
                    • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:20
                      A ja nigdy na nartach nie jeździłam :-) Miałam zacząc w tamtym sezonie, nawet poczyniłam przygotowania i - jak to baba - kupiłam sobie spodnie :D Ale nic z tego nie wyszło :-) Za to chętnie przeniosłabym się teraz w klimat filmu (idę po płytę) "Dobry rok". I pewnie Twoi szefowie wyjechali tam, gdzie jest ciut cieplej :-)

                      Nie bój się :-) Skoro robisz zastrzyki to minimalizujesz ryzyko :-) Ile będziesz nosiła ten gips? Tak orientacyjnie?
                      • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:23
                        10 dni tylko.
                        Ale mam jakies wrazenie, ze jest za ciasny, mimo iz jest otwarty:(

                        A na nartach tez nie umiem. Musze sobie szybko poderwac jakiegos
                        instruktora narciarstwa;))
                        • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:38
                          A nosiłaś już kiedyś gips? Ja miałam przyjemnośc dźwigac go raz w życiu (od pachwiny do kostki) i myślałam, że oszaleję. Wydawało mi się, że uciska mnie z każdej strony - a wszystko było ok.

                          Ty sobie lepiej lekarza poderwij, a nie instruktora :D
                          • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:48
                            Tak, kiedys juz mialam. Ale nic z tego nie pamietam, nascie lat
                            mialam.
                            I chyba nawet na tej samej nodze! Tez kostka:(

                            Lekarzy tu bedzie tylko trzech. Za maly wybor.
                            Instruktorow setki:)
                            • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:56
                              Oj, to musisz na siebie bardziej uważac :-) I może góry dają Ci żółtą kartkę?

                              Kuruj w takim razie nogę :D Ciężki okres przed Tobą :D
                              • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 18:00
                                To nie gory. W gorach skrecilam pierwszy raz.

                                I dwa razy ledwo w gorach uszlam z zyciem, ale uszlam, wiec to nie
                                to:)
                                • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:05
                                  Nie chcę straszyc ale....do trzech razy sztuka? ;-)
                                  • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:12
                                    Nie:)
                                    Ja sie w az takie ekstrema nie pakuje. A lodowca tylko dotykalam,
                                    nigdy na niego nie wchodzilam:)
              • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 16:54
                Clexane, profilaktyka przeciwzakrzepowa.
                Nie zżerałyby cię pytania, które zadajesz, gdybyś - pomimo braku czasu -
                znalazła czas na rozwinięcie wątku. :D
                • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:09
                  Myślałam - jak widac to nie jest moja najmocniejsza strona - że w pierwszym poście jest wszystko zawarte. A ja zadam tylko pomocnicze pytania, które wcześniej nie padły.

                  A nie mam czasu, bo skupiam się na żeberkach. Tzn. na tym, aby ich pierwszy raz od rozpoczęcia mojej przygody z gotowaniem nie przypalic!

                  P.S. Naleśniki, mimo wszystko, lepiej smakują z fetą.
                  • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:15
                    Zeberka, mniam! :)
                    • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:17
                      O te:

                      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,92551643,92551643.html
                      Polecam, są pyszne :-) A jak zaczynają się przypalac to ratujemy się drugim garnkiem :D
                      • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:20
                        Glodna sie zrobilam:)
                        • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:24
                          Nie dziwi mnie to :-) Ale chyba głodem nie przymierasz, co?

                          Mi lekko szumi wino w głowie - ot, efekt dodawania alkoholu do potraw :-) I ta butelka taka już otwarta.... ;-)
                          • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:33
                            Szumi ci, gdyż rzuciłaś alko. :D
                            • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 17:36
                              Nie bądź taki drobiazgowy. :D Wino to nie alkoholol. O!
                              • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 18:09
                                Alkohol. I jest zdrowe właśnie dlatego, że zawiera alkohol. :)

                                Tyle, że dla zdrowotności to inaczej się pije, nie tak jak ty. :D
                                • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:01
                                  Oj, Oktan. U mnie dużo się zmieniło :-) To nie są dawne czasy, beztroskie, spędzane na imprezach, z morzem wina, mężczyznami i śpiewem. To se ne wrati :-)
                                  • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:06
                                    A kiedy to skończyły się te "dawne" czasy?
                                    • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:15
                                      Wew lipcu. Na początku lipca!
                                      • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 00:09
                                        To rzeczywiście bardzo dawno. :D
                                        • thank_you Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 09:50
                                          A nie? Mam wrażenie, że milion lat nie byłam na imprezie. Ot, postrzeganie czasu zależy od punktu siedzenia :-)
                                          • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 12:26
                                            Ach, cóż za metamorfoza. A jaka głęęębia... Poproszę więcej takich aforyzmów. :D

                                            (na stronie, cichutko) Od punktu siedzenia? A co, od tych usiłowań już
                                            nie możesz po bożemu na d... usiąść? :D :D :D
                                            • thank_you Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 16:20
                                              Pfff, ba! Zdolna jestem niesłychanie. ;D

                                              Nie lubię po bożemu. :D Siadac, of kors. :-))) Zaniechałam usiłowania. Będzie co ma byc :-)
                                              • thank_you Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 16:25
                                                Wrrrrrrróc! Usiłowac dalej usiłuję, ale te usiłowania niczym się nie różnią od braku usiłowań. Po prostu już o tym nie myślę :-)
                                                • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 28.10.09, 00:50
                                                  No, to rozumiem. :cool: Będą z ciebie ludzie. :D
                                                  • thank_you Re: Unieruchomiona:( 28.10.09, 13:27
                                                    Wątpiłeś w to kiedykolwiek? ;>
                              • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 18:23
                                Wino dla zdrowotnosci jest rewelacyjne!

                                Ale ja zeby pic dla zdrowotnosci musze jednoczesnie pic dla
                                towarzystwa;)
                                • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 18:34
                                  Nie tyle wino, co sam alkohol, obojętnie w czym. Pity często, ale w małych
                                  ilościach. Kieliszek wina tak, ale pół butelki - nie. :)
                                  • cafem Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 18:46
                                    A ja pije rzadko i w nieduzych ilosciach...
                                    Chyba ze jest impreza;)
                                    • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:06
                                      Jak rzadko, to nie jest dla zdrowotności. :(
                                      • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:13
                                        No właśnie :-) Codziennie lampka dobrego, czerwonego wina albo koniaczku! O!
                                        • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 12:36
                                          No niby tak. Ale że ty tak potrafisz??? =O Nie wierzę. :D
                                          • thank_you Re: Unieruchomiona:( 28.10.09, 13:28
                                            Nikt nie powiedział, że to z własnego doświadczenia. :D
                                  • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:00
                                    niski.oktan napisał:

                                    Kieliszek wina tak, ale pół butelki - nie. :)


                                    Pijesz do mnie? :D
                                    • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:04
                                      Za swoje piję! :D
                                      • thank_you Re: Unieruchomiona:( 26.10.09, 19:12
                                        Ale co Twoje to moje. :D
                                        • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 00:13
                                          Ale po co ci jeszcze teraz to moje?
                                          Podobno nie z mojego świata twoje jest królestwo. :D
                                          • thank_you Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 09:51
                                            <Czy jest na sali kołek z czosnkiem?> :D
                                            • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 12:33
                                              Czosnek? Obecny. Gdziekolwiek się pojawię, boski aromat czosnku wyprzedza mnie przynajmniej o 10 m. Prawie jak chmura parfiumy otaczająca siedemnastolatka w piątkowy wieczór. :D

                                              A kołek? Yyy, też by się znalazł, ale chwilowo nie osinowy. Ale jakiś piesek właśnie przeszedł obok płotu, no i kołek jest osi...kany. Może być? :D
                                              • thank_you Re: Unieruchomiona:( 27.10.09, 16:14
                                                A pomyślec, że jeszcze kilka lat temu zwiewałam przed czosnkiem. Groźby i prośby nie pomagały. Wystarczył jeden weekend w Bieszczadach i przeszłam przemianę godną JMR.

                                                Może byc i osikany. Wszak nie w moim sercu będzie siedział. :D
                                                • niski.oktan Re: Unieruchomiona:( 28.10.09, 00:54
                                                  Co, Journal of Materials Research??? :cool:
                                                  Dawno nie miałem w ręku, tak bardzo się zmienili? :D
                                                  • thank_you Re: Unieruchomiona:( 28.10.09, 13:29
                                                    Najpierw pomyślałam: co on pieprzy? Potem zajrzałam (mimo braku czasu :D ) do mojego postu. Następnie nie wiem co Ci odpisac. Więc pozdrowię Cię głośnym okrzykiem: Halleluja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka