ula_max
14.10.04, 14:01
Wiem, że pisze kolejny raz o tym samym, a więc o UODPARNIANIU dziecka
żłobkowego, ale jak obiecałam miesiąc temu, że poinformuję Was o efektach
uodparniania mojego synka - to piszę. Otóż Wikuś ma niecałe 2 latka, chodzi
do żłoba od 1 maja 2004. Potem przez kolejne (letnie!!) miesiące wziął 2 razy
antybiotyk, cały czas jakieś zapalenie gardła, kaszelki itp. W sumie tydzień
w żłobie, 2 w domu i tak na zmianę. Od września powiedziałam dość, dostałam
na receptę Rybomunyl, zaczęłam dawać. Oprócz tego syrop z cebuli i miodu
codziennie wieczorem. I co? Wczoraj minął miesiąc jak małemu się tylko trochę
katarek polał z noska i spokój!!! Wiem że się nie chwali dnia przed zachodem
słońca a teściowej przed śmiercią!!! Ale dla mnie ten miesiąc bez chorób to
prawdziwy sukces! Czego i Wam drogie żłobkowe Mamy życzę. Pozdrawiam
A oto mój największy skarb WIKTOREK:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16497921