3 miesiąc w żłobku -płacz

17.11.05, 11:47
Mój synek ma w tej chwili 28 miesięcy, i od września chodzi do żłobka,
pierwsze dwa tygodnie był zachwycony, potem zaczęła się histeria , która trwa
do tej pory , każdego ranka , zaczyna sie "ja nie chcę iśc do żłobka, zostanę
w domku itp" potem przy rozbieraniu w żłobku płacz i wyrywanie dziecka na
siłe przez ciocie, tłumaczymy na wszelkie sposoby, nic nie pomaga, Antek
spędza w żłobku tylko 6 godzin dziennie, podobno nie nawiązuje kontaktu z
dziecmi jest malo przebojowy , nie walczy o swoje, w domu wręcz przeciwnie
pokazuje tzw. charakterek non stop jakby w ramach zemsty za żłobek,
nie wiemy co robić aby nie przedobrzyć , tzn. obawiamy się że konsekwencja w
prowadzaniu do żłobka , pod hasłem "to musi mu przejść" , może skończyc sie
fatalnie dla jego psychiki, jednocześnie i tak kiedyś musi odnaleźć sie grupie
pójdzie przecież do przedszkola, a nie jest znowu taki malutki,
czy macie jakieś doświadczenia, czy potrzebna i wskazana byłaby pomoc
psychologa, doradźcie
    • jd17 Re: 3 miesiąc w żłobku -płacz 17.11.05, 14:35
      A ja myslalam ze to u nas jest strasznie wink Ja tez wielokrotnie zadaje sobie
      pytanie czy nie krzwdze synka. Ale u nas dla odmiany byly najgorsze dwa
      tygodnie i zazwyczaj pierwszy lub drugi dzien po chorobie. Dzis - 4 dzien po
      chorobie, Oli sam wskoczyl na rece Pani opiekunce i poszli wink, wiec chyba nie
      jest tak zle!!! A jak u Was nocki, budzi sie, krzyczy? I czy czesto choruje?
      Moj Oli tez jest w zlobku 6 godzin, tez zaczal we wrzesniu. Ma 22 miesiace.
    • julka130 Re: 3 miesiąc w żłobku -płacz 28.11.05, 21:17
      Cześć. Moja Jula chodzi już rok, i nadal zdażają się ranki "ja nie chce do żłobka". Też jest bardzo nieśmiała i nie wlczy o zabawki. Przeważnie bawi się sama lub z jedną osobą. Unas w żłobku jest pani psycholog i często obserwuje moją Juleczkę. Jej rada to zostwić Jule w żłobku. Według jej stres w szkole może być zbyd wielki. Pani stara się ją przekonać do zabaw w grupie. Zawsze jak ją zabieram jest wesoła i uśmiechnięta. Może zmień żłobek jeśli jet taka możliwość.
    • siborki_mi Re: 3 miesiąc w żłobku -płacz 01.12.05, 22:44
      Nie wiem czy Cię pocieszę czy nie, ale ten wiek, czyli 2-2,5 roku to podobno
      najgorszy wiek na pójście do żlobka. Podobno lepiej dać dziecko wcześniej lub
      później. Moja Inga zaczynała jak miała 2 lata i 4 miesiące. Nigdy nie trzeba
      było jej wyrywać ode mnie, szła sama i chlipała, w domu i po drodze też mówiła
      że nie chce iść. W sali podobno trochę się bawiła z dziećmi, ale co jakiś czas
      popłakiwała (pewnie jak jej było smutno, czy ktoś coś zabrał itp - tak sobie
      myślę). Chyba w grudniu (zaczynała w październiku, było ok. 2 tygodnie spokoju
      i potem wszystko zaczęło sie od nowa, a nie było żadnej przerwy chorobowej
      itp.! I trwało pięć miesięcy!!! Co ja przeszłam! Tak jak Ty martwiłam się,
      zastanawiałam czy jej nie zabrać, zwłaszcza że szukałam stałej pracy i
      pracowałam na zlecenie, więc właściwie nic mnie nie trzymało. Mała chodziła na
      ok. 4 godziny. Do dziś wspominam to okropnie. Rozmawiałam z opiekunką w żłobku,
      z kierowniczką, z panią psycholog żłobkową - obiecały, że będą ją obserwować i
      gdyby działo się coś złego i zobaczyłyby jakieś niepokojące zachowania, to mi
      szczerze powiedzą. Ale poszłam jeszcze do pani psycholog w przychodni, bo cały
      czas bałam się czy nie robię jej krzywdy psychicznej, że może powinnam ją
      stamtąd zabrać. Psycholog pytała o różne rzeczy, zachowania Ingi w żłobku i w
      domu itp, raz spotkała się z Ingą, porozmawiała z nią i powiedziała mi, że może
      ona próbuje na mnie wymóc wink żeby ją stamtąd zabrać. Czuje, że jestem niepewna
      itp. i próbuje. Ciekawe, prawda? Kazała sobie uporządkować myśli w głowie i
      przeczekać (oczywiście obserwować ją, czy nic złego się nie dzieje, mówiła co
      powinno wzbudzić niepokój). Powiedziała też, że trzeba to przemyśleć czy chcemy
      ją zabrać, bo potem może być jeszcze gorzej w przedszkolu. No i za niedługi
      czas minęło. Tzn. nigdy nie chodziła jak na skrzydłach, ale przestała płakać,
      miała ulubionego kolegę i koleżanki, dobrnęła do wakacji, a we wrześniu bez
      problemu i ani jednej łzy poszła do przedszkola! Mogę poradzić rozmowę z
      personelem - czy widzą coś niepokojącego (są dzieci, którym wyjątkowo ciężko
      przychodzi adaptacja), czy może coś się wydarzyło, co mogło mu sprawić
      przykrość i dlatego płacze. Czasem dzieci nie płaczą na poczatku, bo wszystko
      jest nowe, ciekawe, aż wreszcie wszystko poznają i chcą do domu! A potem chyba
      warto spotkać się z psychologiem, bo to pomoże stwierdzić czy dziecko nie
      przeżywa zbytniego stresu. Tak myśle... Pozdrawiam i życzę wytrwałości - mama
      4,5 latki, płaczącej 5 miesięcy brrrrr
    • sweet.joan Re: 3 miesiąc w żłobku -płacz 02.12.05, 10:01
      Hej!
      I jak Wam idzie? Daj znać.
      Tak jak już wyżej zostało napisane, ważne, jak zachowuje się dziecko poza
      żłobkiem. Jak śpi, jak je? Jaki ma humor?
      Mój syn poszedł do żłobka, gdy również miał 28 miesięcy. Przebojowy nigdy nie
      był i do tego nie lubił dzieci. Nie przechodziliśmy etapu fascynacji, od
      początku był płacz, który stopniowo w ciągu 2-3 tygodni przechodził w
      marudzenie. ja miałam na niego taki sposób, że całą drogę do żłobka i czas
      przebierania się w szatni próbowałam go zagadać, opowiadałam cos ciekawego, żeby
      jego mysli skierować na cos innego, żeby nie marudził non stop, jak to on nie
      chce do żłobka. Jeśli już zaczynał mówić o żłobku, to kierowałm rozmowę na jego
      ulubionę ciocię ("A ciekawe, czy ciocia Ela już jest?"). Bez marudzenia (choć i
      bez entuzjazmu) poszedł do żłobka dopiero po przerwie świątecznej. Dużo
      chorował, a te przerwy też wydłużały okres adaptacji.
      Tak było u nas. Podobno adaptacja z tą fazą wstępnego zachwytu żłobkiem, może
      trwać dłużej i "wyraziściej" się objawiać. Dlatego teraz nie pozostaje nic
      innego, jak tylko spokojnie i konsekwentnie prowadzić go do żłobka. Pod
      warunkiem, że nie płacze całymi dniami w żłobku, że poza żłobkiem zachowuje się
      normalnie (a propos pokazywania "charakterku" - mój tez tak miał: jest spokojnym
      dzieckiem, a po powrocie tak szalał, że go nie poznawałam. Z czasem to się
      unormowało. Widocznie musiał odreagować), dobrze je i dobrze śpi. Wszelkie
      wątpliwości zgłaszaj opiekunkom. W razie czego, umów się z psychologiem w żłobku
      (jeśli jest), albo poszukaj psychologa dziecięcego gdzie indziej.
      Pozdrawiam i powodzenia życzę!
      Napisz, jak Wam idzie!
      • anqa1977 Re: 3 miesiąc w żłobku -płacz 15.12.05, 09:41
        Nasz synek chodzi od października do żłobka, ma teraz 28 miesięcy, mamy za soba
        duze przerwy w chodzeniu, choróbska nas nie opuszczają. Mimo to synek już tak
        jakby się przystosowuje, już tylko trochę marudzi że nie chce do żłobka, ale
        nie płakał dziś wcale. Najpierw odprowadzał go tata, teraz już odprowadzamy
        razem, bo jakoś tego zaczał potrzebować (wcześniej najpierw płakał ,że zostawia
        mamę w pracy). Mój synek nie pokocha chyba żłobka, ale dopasowuje sie tam, bez
        zbędnego entuzjazmu ale też bez dużego stresu, w żłobku ładnie je i śpi, jest
        wesoły i bawi sie z innymi dziećmi (lubi towarzystwo od zawsze). Mieszkamy na
        wsi i kontakt z innymi dziećmi mamy wręcz niemożliwy, dom od domu ok. 100m...
        dziura zabita dechami, plac zabaw 2km, cywilizacja 15km :o)
        Mam nadzieję że i twojemu szkrabowi to przejdzie, że żłobek okaże sie miłą
        rozrywką w ciągu dnia.
Pełna wersja