10.01.10, 23:33
Witam. Właśnie zakwaterowalem się w szpitalu na rozpoczęcie leczenia
interferonem. Jutro badania i we wtorek lub w środę pierwszy zastrzyk. Trochę
niepokoju z tendencją rosnącą - jak będę reagował? Listy objawów ubocznych nie
chcę studiować aby sobie nie indukować czegoś. Z rozmów z towarzyszami doli i
niedoli wynika, że u mnie to dośc szybko poszło - od stwierdzenia we wrześniu,
biopsja w październiku, styczen początek. Wynik biopsji pokazał uszkodzenie 3
/ skala 6 stopniowa/.
Na początek trochę malo optymistyczne spotkanie - do mojej sali trafil pan po
leczeniu interferonem - niestety nieskutecznym i teraz na jakieś
eksperymentalne go zakwalifikowali. Troche nieskładnie piszę ale napięcie
rośnie. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: Początek 11.01.10, 00:21
      Trzymaj się! Spokój i dobry humor :-)
      • izzi83 Re: Początek 11.01.10, 16:20
        trzymam kciuki!!pisz koniecznie co i jak u Ciebie:)
    • bananarama-live Re: Początek 11.01.10, 21:25
      Zapewniam Cię,że wiekszość przechodzi to znośnie. Czytamy tylko tych, których
      coś trapi. Ci w skowronkach nie piszą.

      Najczęściej to osłabienie, a po strzale,objawy grypy i to wszystko - chyba ze
      jesteś pechowcem.
      • gilda28 pechowcy... 12.01.10, 10:20
        dobrze powiedziane
        a pechowca mogą spotkać powikłania ze strony autoimmunologii (tarczyca, szpik,
        stawy, oczy ...) i to może niestety zostać "na zawsze" (podobno)
        a zmęczenie, bóle stawów i inne takie - (podobno) przechodzą po zakończeniu terapii

        jednak autosugestia potrafi pomóc człowiekowi, ale także może mu zaszkodzić
        więc pamiętaj: tobie nic takiego się nie przydarzy, będzie dobrze i grunt to się
        nie przejmować
    • foxy90 Re: Początek 12.01.10, 14:01
      Trzymam kciuki, będzie dobrze :)
    • kryst-ynak Re: Początek 12.01.10, 14:15
      Reakcja napewno będzie na zastrzyki - przynajmniej na te pierwsze.
      Pielęgniarki w moim szpitalu powiedziały mi że jak jest reakcja na
      pierwsze zastrzyki to znaczy że organizm reaguje i wirusy są
      atakowane i tym większe szanse na pozbycie się ich - nie wiem czy to
      prawda. Ja też szybko podjęłam leczenie tj. w styczniu obecność p.
      ciał hcv, w marcu badanie RNA hcv, w maju biopsja i 25 czerwca
      pierwszy zastrzyk. Trzymaj się wszystko będzie OK i zaglądaj do nas
      często a znajdziesz wsparcie w trudnych chwilach. Pozdrowienia :)))
      • painu Re: Początek 12.01.10, 17:58
        > Reakcja napewno będzie na zastrzyki - przynajmniej na te pierwsze.
        > Pielęgniarki w moim szpitalu powiedziały mi że jak jest reakcja na
        > pierwsze zastrzyki to znaczy że organizm reaguje i wirusy są
        > atakowane i tym większe szanse na pozbycie się ich

        bullshit :)
    • jagusgazetapl Re: Początek 12.01.10, 18:33
      Cześć, tu Jaguś,jak idzie? Jak się czujesz? Ja dopiero przed biopsją.
      • ags-1 nie taki dlabel straszny:) 14.01.10, 11:11
        Ja jestem juz miesiac po leczeniu...jak na razie skutecznym.Juz po 3
        mies. nie bylo gada.Nie ominely mnie tez skutki uboczne,
        najgorgosze, ze z blad pieknosci:)zrobilam sie szara myszka z
        przezadzonymi piorkami:):)ale poza tym jest ok wiec prosze sie nie
        zamartwiac i za bardzo nie brac do siebie postow innych. Mysle,ze na
        forum pisza przewaznie ludzie, ktorzy fatalnie znosza leczenie,
        czesto osoby te maja tez inne schorzenia.
    • soberaa Re: Początek 14.01.10, 12:17
      Witam wszystkich i dziękuję za słowa otuchy - to naprawdę pomaga. We wtorek
      wziąłem pierwszy zastrzyk - noc koszmarna, wczoraj lepiej, tej nocy już trochę
      spałem. Dzisiaj znów krok do przodu. Włączam pozytywne myślenie i gdy bolało
      bardzo wyobrażałem sobie, że to armia antywirusów zaczyna otaczać wirusy i wojna
      będzie wygrana :-)) Może śmieszne ale pomagało. Myślę też o górach, gdzie pójdę.
      W szpitalu trzymać mnie będą do drugiego zastrzyku, jeszcze badania kontrolne na
      miejscu zrobią. Pozdrawiam
    • soberaa Drugi zastrzyk 21.01.10, 10:34
      Jestem po drugim zastrzyku. Myślałem, że już będzie lepiej a tu znów to samo,
      wszystko boli, gorączka. Jedynie dzięki paracetamolowi przespałem trochę. Biorę
      zastrzyk we wtorek, dzisiaj czwartek i troszkę lepiej ale dalej kiepsko. Apetytu
      brak, jem z rozsądku i na siłę.
      • gilda28 wizualizacja 21.01.10, 10:53
        to co robiłeś (wyobrażanie sobie, że antywirusy toczą batalię z wirusami) to
        wizualizacja
        rób to, to pomaga - nie tylko na psychikę
        ja tak (skutecznie) walczę z bólem
        przed zaśnięciem, leżąc już w łóżku, zamykam oczy i wyobrażam sobie stado
        stworków (jak w "Było sobie życie"), które zjadają to, co akurat jest problemem
        w moim ciele, albo np. przechodzącą przez ciało falę ciepła, która mnie uspokaja
        i oczyszcza
        powodzenia :)
      • kryst-ynak będzie dobrze 21.01.10, 11:09
        Ja rozpoczęłam program latem i nie ma co ukrywać czasami bylo ciężko
        ale przeżyłam i dzisiaj mam 31 strzał. Myslę że samo rozpoczęcie
        terapi to juz sukces bo jest szansa na eliminację tego potwora i
        normalne życie. Gorączka jeszcze kilkakrotnie może się pojawiać oraz
        jeszcze inne skutki - ale to nie koniecznie. Sobieraa dasz sobie
        radę! co tydzień zastrzyk i do przodu :)
      • foxy90 Re: Drugi zastrzyk 21.01.10, 12:03
        Jeżeli chodzi o te objawy grypopodobne po zastrzyku, to mniej więcej 2h po
        zastrzyku weź sobie już paracetamol - wtedy te objawy albo nie wystąpią wcale,
        albo będą na tyle zniwelowane, że spokojnie sobie to przejdziesz :) Nie ma się
        co męczyć.
        A co do apetytu: wróci Ci, nie martw się :)
        Ja na początku też prawie wcale nie jadłam, później miałam okresy pt. "jem
        normalnie, albo nie jem wcale", a teraz już nie ma z tym problemów, jem
        normalnie 3-4 posiłki dziennie i jest ok :)
        Co do jedzonka, to: jeżeli masz ochotę na cokolwiek, to jedz to. Ja nie mogłam
        patrzeć na jedzenie, zwłaszcza przy pierwszym i drugim zastrzyku, ale.. miałam
        straszną ochotę na winogrona, wobec czego jadłam je w ilościach hurtowych :)
        Musisz sobie znaleźć coś, na co masz ochotę i to jeść.
        Dobrym jedzeniem na wmuszenie w siebie, są banany - są dość pożywne, kaloryczne,
        a łatwo je przełknąć.

        Będzie lepiej :)
        • 3-mamuska Re: Drugi zastrzyk 22.01.10, 00:31
          foxy90 napisała:
          > Co do jedzonka, to: jeżeli masz ochotę na cokolwiek, to jedz to. Ja nie mogłam
          > patrzeć na jedzenie, zwłaszcza przy pierwszym i drugim zastrzyku, ale.. miałam
          > straszną ochotę na winogrona, wobec czego jadłam je w ilościach hurtowych :)
          > Musisz sobie znaleźć coś, na co masz ochotę i to jeść.
          > Dobrym jedzeniem na wmuszenie w siebie, są banany - są dość pożywne, kaloryczne
          > ,
          > a łatwo je przełknąć.Swiete slowa banany naprawde pomagaja,ja przez kilka
          tygodni jadlm banana na sniadanie i kolacje ,ziemniaka na obiad i czasem kilka
          krakersow,ale jak juz przyszla chec na cos, to jadlam tak jak foxy w ilosci
          hurtowej.Apetyt u mnie wrocil po polowie leczenia,ale ze zoladek maly to i
          porcje male i dalej chudne.Na szczescie mam z czego wiec sie nie martwie.
          Co do tabletek paracetamol to u mnie nie bardzo dzialaly,ale przestaly
          wystepowac objawy grypowe okolo 12 zastrzyku,po 20 zastrzyku przestalo wychodzic
          zaczerwienienie w miejscu zastrzyku i wlasciwie czuje sie zupelnie
          normalnie,niestety ja mam problemy ze spaniem albo nie moge spac, albo spie
          duzo,i mam dziwne sny.To jedyne co mi zostalo ze skutkow ubicznych,ale juz
          koncze zostaly mi 3 zastrzyki,wiec dam rade,ochota na sex duzo wieksza juz kilka
          miesiecy hi hi.pozdrawiam
          • soberaa Drugi zastrzyk cd 22.01.10, 11:44
            Apetytu na nic nie mam ale faktycznie to co dobrze wchodzi to banany i
            mandarynki - jem hurtowo. Reszta z rozsądku i troche na siłę, chociaż dzisiaj
            już trochę lepiej. Wizualizacja troche pomaga ale dzisij w nocy jak mnie zaczęły
            boleć stawy biodrowe i uda to tylko paracetamol pomógł. Mam nadzieję, że przy
            nastepnych będzie coraz łagodniej. Najważniejsze by byl efekt i likwidacja
            wirusa - wszystko się da przeżyć. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka