Dodaj do ulubionych

HCV a marihuana

IP: *.icpnet.pl 16.02.14, 17:04
Witam,
może dziwny tema podejmuję, ale z tego co się orientuje marihuana nie jest tak szkodliwa dla organizmu czy konkretnie wątroby jak alkohol. Możecie coś na ten temat powiedzieć? Nie jestem jakimś nałogowcem alko czy trawy, ale zanim dowiedziałem się o HCV zdarzyło się z kolegami wyskoczyć na piwko/wódkę/winko/palenie i troszkę mi tego brakuje. Jednocześnie proszę nie zaczynać wielkich kłótni na temat czy trawa jest zdrowsza czy coś w tym stylu ;)
Pozdrawiam towarzyszy niedoli ;)
Obserwuj wątek
    • clean1 Re: HCV a marihuana 16.02.14, 23:18
      He, he, he....

      Śie nie wypowiadam bo się nie znam i do czynienia nigdy nie miałem...

      Pewnie taka sama zaraza jak każda inna tego typu...
      Sorki ale ja wolę, raz na "ruski rok", (za zgodą i niechętnym przyzwoleniem małżonki) kielicha sobie walnąć!

      Pozdro
    • kiepski476 Re: HCV a marihuana 17.02.14, 00:56
      Popijanie alkoholu + HCV to jeden z najskuteczniejszych sposobów doprowadzenia do marskości wątroby. Wszystkie doniesienia naukowe, jakie widziałem, to potwierdzają.

      Na temat marihuany wyczytałem tylko jedną ciekawostkę. Kiedyś zauważono korelację między intensywnym paleniem marihuany a zaawansowanym włóknieniem wątroby. Sformułowano tezę, że marihuana przyspiesza włóknienie. Staranniej przeprowadzone badania wykazały, że zależność jest odwrotna: chorzy z zaawansowanym włóknieniem wątroby częściej sięgają po jointa, aby sobie ulżyć w odczuwaniu uciążliwych skutków niewydolności wątroby. Słowem: nie dlatego chorowali, że palili, ale dlatego palili, że chorowali.
    • ladyja-pl Re: HCV a marihuana 17.02.14, 10:52
      Hej,

      zapraszam na priv :)
      juliaveltrzaska@gmail.com
      • masterofstolec Re: HCV a marihuana 01.03.14, 13:25
        Co do palenia marihuany słyszałam, ze jest szkodliwe dla wątroby, ale nie wiem, w jakim stopniu. Moja mama niestety tez ma HCV a pali jointy regularnie. Ja pale bardzo rzadko (może 4 razy w życiu), ale zdarzało mi się pic alkohol w umiarkowanych ilościach. Kiedy powtórzyłam coroczne testy (fibroscan itd), okazało się, ze moja wątroba nadal ma się dobrze i jej stan nie zmienił się przez ten rok, w którym zdarzało mi się popijać. Z drugiej strony, u mnie wirus jest jeszcze uśpiony, wiec absolutnie nie namawiam was do picia alkoholu!
    • Gość: Marcin Re: HCV a marihuana IP: *.static.chello.pl 01.03.14, 19:56
      Samo zakazenie HCV nie jest powodem dla którego musisz odstawić wszystkie używki.
      Oczywiście jeśli to zrobisz to twoja wątroba będzie dłużej w dobrej kondycji . Dopiero ostre zapalenie lub kiepskie wyniki ALAT mogą wymagać diety lekkostrawnej a co za tym idzie i braku alkoholu.
      Jesli tylko nie bedziesz przeginał z ilością to nic się nie stanie.
      Inna sprawa jesli dostaniesz się na leczenie Interferonem, Wtedy alkohol jest zakazany całkowicie ze względu na to że osłabia działanie leku. Nie mnie jednak mój Hepatolog na pytanie czy ewentualnie w trakcie leczenia można zapalić Jointa powiedziała że - tak naprawde nie ma żadnych przeciwskazań .
      • Gość: pe_szy Re: HCV a marihuana IP: *.centertel.pl 07.03.14, 01:40
        do teraz nie wiem i juz nigdy sie nie dowiem, czy mialbym takie psychozy w czasie leczenia interferonem gdybym nie palil w tym czasie trawy... jedno jest pewne: w niektorych przypadkach (u niektorych osobnikoe) mary ma dzialanie wlasnie psychotyczne
        radze uwazac

        ale na watrobe nie szkodzi, wcale ... no chyba ze pali sie zanieczyszczona chemia (np.nawozy,srodki ochrony roslin,przeciwgrzybicze itp.) to wtedy wdycha sie wraz z dymem tablice mendelejewa
        a wiesz co kupujesz?nigdy nie wiesz
        chyba ze ze znanej (lub wlasnej) uprawy, to spoko
        w kazdym innym przypadku nalezy zakladac ze sie trujesz (i watrobe takze)
    • Gość: xhcvx Re: HCV a marihuana IP: 46.235.126.* 02.03.14, 11:59
      Z fizycznego punktu widzenia nie ma przeciwwskazań, ale ja osobiscie nie wyobrazam sobie palenia ze swiadomoscią, że nosze w sobie taką bombe. Podobnie nie jestem w stanie zrozumieć jak można sobie ulzyć jointem cierpienia przy zaawansowanym nowotworze - ja bym na 100% dostał jakiegos ataku paniki a w najlepszym przypadku złapał powaznego doła, ale mj to bardzo osobnicza uzywka....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka