Dodaj do ulubionych

leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia

01.04.09, 00:38
Moi drodzy!
Co wiecie na temat działania tych antywirusów w połączeniu z opiatami?
Bo muszę przyznać, że zamierzam próbować stawiać się na nogi właśnie tym.
Opiaty poprawiają mi nastrój, są przeciw bólowe i raczej przeciw gorączkowe.
Więc chyba pasują.
Za tydzień będę miał pierwszy zastrzyk z VIRAFERONU. Pielęgniarka poradziła mi
zażyć na 2 h przed paracetamol, który tu jest jak lekarstwo mojej babci - na
wszystko. Osobiście doceniam paracetamol ale jednak chcę zażyć co-codamol 30
mg x 2 a jakby nie pomogło to drugi raz to samo. Czy są jakieś
przeciwwskazania? Myślałem też o jeszcze innych opiatach, które akurat nawiną
mi się pod rękę.
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 01.04.09, 07:27
      Domyślam się że to taki żart przez łzy?
      Każdy skutek terapeutyczny opiatów można teraz zastąpić innym lekiem.
      Opiaty=prosta droga do nałogu=destrukcja wątroby i całego organizmu zarówno w
      sensie fizycznym jak tez psychicznym.
      Przy takim podejściu szkoda marnować wysiłek na terapię interferonem.
      Czy wierzysz że(zwłaszcza będąc osłabionym chorobą) jesteś silniejszy niż
      miliony innych ludzi i nie ulegniesz nałogowi?
      • izzi83 Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 01.04.09, 12:22
        dzizas!!!!!!po co az opiaty?????????bole miesni, kosci,goraczka jest bardzo
        podatna na NLPZ!!!!nie trzeba wyskakiwac z takimi armatami jak opiaty!1chyba ze
        chcesz sobie tylko i jedynie nastroj polepszyc przez ten rok i wpedzic sie w
        narkomanie.powodzenia!:/
    • pfajfka Prima aprilis? 01.04.09, 12:55
      jw
    • straus07 Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 01.04.09, 14:41
      Drodzy jan-w i izzi83!
      Odpisuję Wam obojgu, dziękując za szczerą troskę o mnie, co jest dziś zjawiskiem
      nie częstym, aczkolwiek mówiąc rzadkim, na pewno mocno bym przesadził. Pozdrawiam!
      A w związku z tym, że piszę do Was 1 kwietnia i u mnie jest jeszcze przed 12-tą,
      to sami już musicie wykoncypować czy to co piszę jest żartem czy nie. Więc po kolei:

      1/ Zanim XIX wieczna prasa przyniosła rozwiniętym społeczeństwom zachodu
      sensacyjne wiadomości o istnieniu gdzieś tam w dalekim świecie nałogów opiumizmu
      czy kokainizmu, ludzie wschodu i zachodu znali już od tysięcy lat fakt, że OPIUM
      jest LEKARSTWEM. I czas najwyższy zakopać już ten okres XIX i XX wiecznych
      błędów i wypaczeń, i powrócić do fundamentalnej i pierwotnej prawdy:
      OPIUM, JEST TO LEKARSTWO!
      A pochodne opium to leki.

      2/ Żadne narkotyki w ogóle nie istnieją. Istnieją natomiast narkomani. Są to
      ludzie, którzy uzależnili się - i to co ważne - w niezdrowy sposób od pewnych
      zachowań bądź substancji od których większość ludzi nie jest uzależniona. Lista
      może być wciąż wydłużana: hazard, ryzykowne wyczyny, heroina, telewizja,
      internet, kokaina, seks, amfetamina, cyberseks, gry komputerowe itp..

      3/ Nie wolno mylić "uzależnienia" z "nałogiem". To zupełnie dwie różne sprawy.
      Uzależnienie lekowe nie jest problemem, bo jest to proces odwracalny.
      Wyprowadzenie z uzależnienia trwa koło kilka tygodni. Są ponadto ludzie
      uzależnieni od przyjmowania insuliny, ale przecież nie są to narkomani.

      4/ W powyższych zagadnieniach - przyznaję - istnieje wielkie zamieszanie i
      pomylenie pojęć. Panują mity i gusła, a współczesna medycyna - przed którą wielu
      drży i jak się czyta taką na przykład ulotkę od Coaxilu, to przestaje to dziwić
      - też nie wiele wyjaśnia.
      Wspomniana ulotka o Coaxilu głosi u góry strony: "Nie powoduje uzależnienia."
      A u dołu tej samej strony mówi: "Leku nie należy odstawiać nagle. Dawkę należy
      zmniejszać stopniowo przez 7 do 14 dni".
      A przecież to właśnie jest KWINTESENCJA uzależnienia. To że danego leku nie
      można odstawić nagle tylko trzeba go odstawiać stopniowo przez zmniejszanie dawek.
      Piszę o Coaxilu nie przypadkowo bo właśnie mi go zalecił lekarz i biorę już od 2
      tygodni.

      A TERAZ KONKRETY Z WASZYCH LISTÓW:

      5/ jan pisze: "Każdy skutek terapeutyczny opiatów można teraz zastąpić innym
      lekiem."
      A izzi dodaje: "bole miesni, kosci,goraczka jest bardzo
      podatna na NLPZ!!!!nie trzeba wyskakiwac z takimi armatami jak opiaty!"
      Czy rzeczywiście KAZDY i czy to wszystkie OBJAWY UBOCZNE jakie mogą wystąpić?
      Bo wyczytałem też że może pojawić się depresja z myślami samobójczymi włącznie.
      A ja jeszcze przed odkryciem u mnie wirusa miałem problemy z depresją a także z
      powodu przeżytej traumy, pojawiły się na moment nawet myśli samobójcze. W tych
      dniach jedynymi lekami które mi pomagały były opiaty, które aby się właśnie nie
      uzależnić przeplatałem z kanabidolem pochodzenia ziołowego. Ten drugi lek dawał
      mi w tym okresie jedyne chwile kiedy się śmiałem - i oczywiście nie mam tu na
      myśli jakiegoś niekontrolowanego śmiechu z tarzaniem się po ziemi. Opiaty
      natomiast, dawały mi dokładnie to o czym piszą w książkach, ukojenie bólu
      fizycznego i psychicznego oraz to że - uwaga - POD WPŁYWEM ICH DZIAŁANIA "WĄTEK
      MYŚLOWY PRZEBIEGA WYŁĄCZNIE WOKÓŁ RZECZY PRZYJEMNYCH." Tak, to ogromny fenomen
      opiatów i pytam jana - czy rzeczywiście ten akurat skutek terapeutyczny można
      zastąpić jakimś innym lekiem? A jeżeli tak to jakim?
      O tych wszystkich przygodach opowiedziałem profesorowi psychiatrii i on mi
      powiedział: "No ale opium i marihuana nie są wyjściem". Zapytałem więc to jaki
      pan lek radzi? Odpowiedział: "Coaxil".
      Sęk w tym, że w ulotkach leków takich jak Coaxil wypisuje się jako objawy
      niepożądane takie oto symptomy: senność, bezsenność, nadmierne pobudzenie,
      depresja, różnego rodzaju bóle i wiele, wiele innych z których najbardziej
      uroczym jest: "Należy uważnie obserwować pacjentów, u których występuje ryzyko
      samobójstwa, zwłaszcza na początku terapii".
      Dlatego mówiąc jak najdelikatniej, nie mam komfortu psychicznego zażywając ten
      Coaxil bo tak naprawdę to nikt na świecie nie wie jak on na mnie podziała. O
      opium, kokainie czy kanabidolu przynajmniej wiadomo jak działają. I to jest
      wielka przewaga leków naturalnych nad tymi które są mutowane w laboratoriach
      chemicznych, przez psucie tych stworzonych przez Boga ziół.

      6/ Jan pisze: "Czy wierzysz że(zwłaszcza będąc osłabionym chorobą) jesteś
      silniejszy niż miliony innych ludzi i nie ulegniesz nałogowi?"
      Tak, wierzę że jestem silniejszy niż miliony innych ludzi. Miliardy to nie, ale
      miliony na pewno tak. Jestem bowiem człowiekiem wiary. Sam przez 6 lat
      asystowałem w chrześcijańskiej służbie uzdrawiania i widziałem setki uzdrowień.
      I mówiąc szczerze na tego typu nadnaturalne uzdrowienie najbardziej liczę.
      A izzi pisze: "chyba ze chcesz sobie tylko i jedynie nastroj polepszyc przez ten
      rok i wpedzic sie w narkomanie".
      Nie, jeśli chodzi o nastrój, to z tym jest już dużo lepiej a opiatów nie
      zamierzałem brać codziennie, tylko po cotygodniowym zastrzyku.
      Możliwość wpadnięcia w nałóg mam już daleko za sobą. Przed rokiem 1985
      nadużywałem często opiatów w celach narkotycznych. Nie wolno jednak pomylić
      nadużywania z używaniem. Tu w Anglii lekarz pierwszego kontaktu zaskoczył mnie
      tym, że przepisywał mi kodeinę na ból ręki a jeszcze bardziej zaskoczyli mnie na
      ostrym dyżurze w szpitalu gdzie dali mi kodeinę na ból zęba, tylko że dwa razy
      mocniejszą. Moi koledzy opiumiści gdy ich ząb bolał, to niezależnie od tego
      jakiej by ilości opiatów nie zażyli, dopóki nie skorzystali z leku typu
      paracetamol, gardan, weramon, to o przejściu bólu zęba mogli zapomnieć. Tak że
      różnie to jest z tą medycyną.
      Kodeina na moje bóle mi nie za bardzo pomagała natomiast odkryłem że pomaga mi
      na poprawienie nastroju i do tego celu ja głównie potem używałem. Nie
      uzależniłem się, bo jak powiadam używałem a nie nadużywałem.
      Warte wspomnienia jest tez to, że do epidemii AIDS i wirusa C walnie przyczyniło
      się błędna dzisiejsze prawodawstwo, które odmawia ludziom legalnego zakupu w
      aptekach preparatów z opium, koki, i konopii, pchając ich w proceder zażywania
      tych /dwóch pierwszych/ substancji dożylnie. A dlaczego dożylnie? Żeby
      zaoszczędzić na towarze i pieniądzach, bo dożylnie potrzeba 5-10 razy mniej użyć
      niż łykając.
      ALE WRACAM TERAZ DO PUNKTU WYJŚCIA CZYLI DO MOJEGO PIERWSZEGO PYTANIA:
      JAK SIĘ MAJĄ OPIATY DO TYCH ANTYWIRUSÓW?
      Na razie jednak mi na to pytanie nie odpowiedzieliście. Natomiast ostrzeżenia
      przed uzależnianiem lub nałogiem jak najbardziej przyjmuję.
      Pozdrawiam
      S.
      • jan-w Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 01.04.09, 16:55
        Heroina została wynaleziona jako lek do leczenie morfinistów. Według początkowych danych miała likwidować głód morfiny (co rzeczywiście jako jej mocniejsza pochodna robiła) i nie wywoływać uzależnienie (czego jak się okazało nie robiła). Co więcej wywołuje nałóg dużo szybciej i mocniej niż morfina. Czyli twierdzenie że coś nie jest niebezpieczne ponieważ jest lekarstwem jest błędne

        BTW: W języku polskim słowa uzależnienie i nałóg używane są wymiennie. Czyli oznaczają to samo. Pierwszy z brzegu słownik: pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie to potwierdza. Każdy inny też.

        Narkotyki oczywiście istnieją: pl.wikipedia.org/wiki/Narkotyki

        Narkotyki takie jak heroina (dwuacetylomorfina), morfina, kodeina (metylomorfina) jak też nieopiatowe - kokaina, psychedryna i inne rzeczywiście znacząco poprawiają nastrój. Euforyzują. Amfetamina rzeczywiście poprawia możliwości wysiłku umysłowego i fizycznego. To jest właśnie jedno z największych niebezpieczeństw narkotyków. Organizm stale domaga się nagrody - narkotyku. Po pewnym czasie nie może funkcjonować bez niego. Kolejny etap to już tylko doprowadzanie się do stanu zbliżonego do normalnego. Już bez poprawy nastroju. Można to przeczytać we wszystkich wspomnieniach byłych narkomanów.

        Jeżeli chodzi o leczenie depresji, nie potrafię oczywiście podać konkretnego leku który mógłby ci pomóc. Jednak z tego co się orientuję, w tym akurat zakresie jest bardzo szybki rozwój. Od czasu kiedy potrzebowałeś takich leków i ich nie otrzymałeś powstały zupełnie nowe, nie otępiające generacje antydepresantów. Po to są lekarze specjaliści aby dobrać lek odpowiedni dla ciebie. Masz rację że obawiasz się nawrotu depresji przy terapii interferonem. Zabezpiecz się. Powiedz o tym lekarzowi. Niech cię skontaktuje z psychiatrą. Wiele osób z tego forum brało nowoczesne antydepresanty w czasie kuracji i byli zadowoleni z ich skutków.

        I na koniec: Żaden z milionów narkomanów, alkoholików, nikotynistów itd nie planował zostać nałogowcem. Każdemu się wydawało że jest odporny na nałóg Do czasu kiedy próbował z nim zerwać.

        Nie daj się depresji. Poproś lekarza o pomoc. Powodzenia :-)
      • mordeczek heheh, mow mi guru. 01.04.09, 17:20
        Jeszcze napisz cos nam ciekawego i nawiedzonego o Buddzie, Shiwie & Co. o super
        zyciu ascety-freaka w Goa i bedzie ok.
        Misiek, my znamy zycie i roznych swirow. Daj se lepiej na wstrzymanie i przyjdz
        jak zmadrzejesz, a jak nie zmadrzejesz to tez n
        Sorry moj drogi, ale to nie to forum, legendy o super-narkotykach musisz
        opowiadac innym.
        Narazie powiem, zegnaj.
        • mordeczek Re: heheh, mow mi guru. 01.04.09, 17:21
          Aby nie bylo niejasnosci, adresowanie bylo do strusia.
    • straus07 Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 02.04.09, 01:04
      Mordeczek!
      A kto ty jesteś?
      Co ty z tym strusiem? Znasz mnie? Mów mi guru czy mów mi góró?
      A poza tym mam wrażenie że to jest przeklejone z jakiegoś innego tekstu, bo
      nawet nie poddane korekcie.

      JANIE-W!
      Nie mam pewności czy ktokolwiek stworzył heroinę do leczenia morfinizmu. Raczej
      nie. Myśle, że to wynik eksperymentów dla stworzenia mocniejszego analgetyku od
      morfiny.
      Ale legendę o kubańskim lekarzu, który swoim pacjentom uzależnionym od morfiny
      dawał heroinę, po której byli baaaardzo zadowoleni, co uczyniło go bardzo
      wziętym lekarzem i co pewnie przełożyło sie na wyniki finansowe jego praktyki
      oczywiście znam.
      Jednak obok guseł i legend jest też taka rzecz która nazywa się w polskim języku
      >>> FAKTY.
      W XIX i XX wieku o tym nie wiedziano ale teraz już wiadomo co jest
      odpowiedzialne za powstawanie nałogów.
      1/ Nauka twierdzi, że to GEN, który występuje podobno u 20% Polaków i u 25%
      Brytyjczyków,
      2/ a teologia twierdzi, że to skutek działania demonów. /Np. Derek Prince
      nauczał, że aby pojawił się nałóg, musi wystąpić zsumowane działanie na
      człowieka trzech demonów: kuszenia, zmuszania i zniewolenia./
      Toteż prawdziwa nauka i prawdziwa teologia nigdy nie będzie walczyć z rośliną
      mak, z rośliną koka, z rośliną konopia, ani z ich sianiem, uprawianiem,
      nawożeniem, podlewaniem, z glebą ani ze słońcem dzięki któremu te rośliny rosną.
      Prawdziwa nauka i prawdziwe duszpasterstwo będzie się zajmowało CZŁOWIEKIEM,
      który potrzebuje nieco więcej opieki psychologicznej i duszpasterskiej od
      innych, aby mógł być wolny od nałogów.
      To że ludzi dziś już trzeba leczyć z uzależnienia od internetu, nie znaczy że
      trzeba walczyć z internetem. Dzięki internetowi mogliśmy się "spotkać" i rozmawiamy.
      Za pozostała porady dziękuję.
      Jednak nie uważam, że dowodem na istnienie czegoś jest fakt napisania, że to
      istnieje w Wikipedii.
      Jeszcze raz powiadam: NARKOTYKI PO PROSTU NIE ISTNIEJĄ! /Patrz wyżej/
      Podział niektórych roślin leczniczych i trujących na narkotyki i zwykłe trucizny
      powstał w wyniku słabego rozwoju wiedzy na te tematy cirka 150 lat temu. Czas
      najwyższy już o tym zapomnieć.
      Oczywiście że heroina jest niebezpieczna. BO KAŻDE LEKARSTWO JEST NIEBEZPIECZNE.
      Przed wojną flakonik z heroiną mogło kupić nawet dziecko w aptece i nie było w
      tych czasach żadnego heroinizmu.
      Plaga narkomanii zaczęła się wtedy gdy tzw. "narkotyki" objęto prohibicją,
      czyniąc je towarem czarnorynkowym. Im surowsze prawo - tym wyższe ryzyko, im
      wyższe ryzyko - tym wyższa cena czarnorynkowa, im wyzsza cena - tym więcej ludzi
      zostaje deelerami, im wiecej deelerów - tym wiecej ćpających itd.
      Proponuję jednak aby dyskusję na tematy narkomanii i czy można bezpiecznie
      stosować opiaty przenieść na mój blog do dyskusji pod notką "List Otwarty ... do
      Premiera...":
      chrzescijanskiblogjerzegostrausa.blox.pl/2008/07/List-Otwarty-do-Premiera-RP.html
      A tutaj proszę o odpowiedzi na zadane przeze mnie pytanie:
      JAK MAJĄ SIĘ OPIATY DO ANTYWIRUSÓW?
      Czy ktoś coś wie?
      Czy znacie jakieś linki?
      Bardzo proszę o pomoc.
      S.
      • jan-w Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 02.04.09, 06:54
        Jeżeli mamy polemizować przy użyciu faktów tym lepiej. Nie będę
        oczywiście skanował i umieszczał w internecie fragmentów fachowych książek na
        ten temat, ale w razie wątpliwości mogę przejrzeć moją bogatą bibliotekę i to
        zrobić. Na początek myślę jednak że wystarczą cytaty dostępne w internecie.np.:

        Heinrich Dreser, chemik i pracownik laboratorium farmakologicznego koncernu
        Bayer w Elberfeldzie, zainteresował się substancją odkrytą przez angielskiego
        chemika. Zauważył, że diacetylomorfina jest dużo silniejsza od morfiny i
        dostrzegł w niej olbrzymi potencjał komercyjny, albowiem już od dawna
        poszukiwano środka, który mógłby zastąpić uzależniającą morfinę
        w leczeniu
        bólu oraz kaszlu w schorzeniach układu oddechowego, które wówczas gnębiły
        ludzkość, czyli w gruźlicy i zapaleniu płuc


        Podczas kongresu dla lekarzy Dreser opisał heroinę jako 10x efektywniejszą w
        zwalczaniu kaszlu niż kodeina, a przy tym posiadającą zaledwie 1/10 jej działań
        ubocznych. Według Dresera heroina była: silniejsza od morfiny w zwalczaniu bólu,
        bezpieczna i nie powodowała uzależnień; krótko mówiąc "wonder drug"


        pl.wikipedia.org/wiki/Heroina
        Tamże podstawowe szczegóły na temat uzależnienia od heroiny.

        Co do przesądów i guseł zgadzam się że powinniśmy je pominąć w dyskusji.
        Dlatego nie będę się wypowiadał w zakresie demonologii, teologii, gnozy,
        okultyzmu its. To bardzo szeroki temat i z pewnością nie na to forum


        Nie. Nie każde lekarstwo jest niebezpieczne.
        Są bardzo niebezpieczne (np trucizny), niebezpieczne (np leki silnie działające
        do których zaliczane są narkotyki), słabo działające i zupełnie bezpieczne pod
        warunkiem nie przedawkowania ich w znacznym stopniu.
        Maniplulacją jest twierdzenie że narkotyki stały się niebezpieczne ponieważ
        zostały zakazane. Zakaz rzeczywiście umożliwił powstanie otoczki przestępczel.
        Ludzi żyjących z łamania prawa aby dostarczać narkotyku ofiarom nałogu. Ale
        zostały zakazane ponieważ czyniły straszliwe spustoszenie zdrowotne i
        społeczne
        . Same tworzyły przestępców. Narkoman od pewnego etapu nie jest w
        stanie pracować, a musi zdobywać pieniądze na narkotyki i życie. Oczywiście
        drogą przestępstwa.

        Jeżeli chcesz dyskutować na swoim blogu, możesz to oczywiście robić.
        Tutaj rzeczywiście szkoda na to miejsca. Zwłaszcza że ludzie leczący się z HCV
        są jak widać po innych postach, w pełni świadomo śmiertelnego niebezpieczeństwa
        jakie niesie narkomania. Szczególnie ludziom z osłabioną wątrobą.

        Jak już pisałem: Nie ma sensu dyskusja jaką metodą masz się zabijać.
        Pójdź do psychiatry po pomoc. To naprawdę nie jest żaden wstyd. Weszło pełno
        nowych skutecznych antydepresantów.
        Ona ci pomogą nie wywołując nałogu i zostaną dobrane pod kątem minimalnej
        toksyczności.
        Jeżeli naprawdę chcesz się leczyć - zrób to! :-)
        • straus07 Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 02.04.09, 10:31
          JANIE-W!
          Witaj z rana!
          Piszesz sporo o uzależnieniach. Ale jak to jest że o godzinie 6.54 jesteś w
          stanie zamieścić obszerną dobrze zredagowaną i przemyślaną notkę? Wcześnie
          wstajesz, czy nie śpisz po nocach?
          Jan! Czy ty aby nie jesteś uzależniony? Pytam poważnie! Czy robiłeś już sobie
          test wykrywający uzależnienie od internetu? Jeśli nie, zrób to bezzwłocznie!
          Proszę Cię!

          Twój przedmówca Mordeczek, jak na razie powiedział jedną mądrą rzecz w tym wątku:
          "Sorry moj drogi, ale to nie to forum".

          Pragnę więc przypomnieć, że w tym wątku poszukuję odpowiedzi na pytanie:
          JAK SIĘ MAJĄ ANTYWIRUSY DO OPIATÓW?

          I o tym proszę tu pisać.

          Dlatego nie odpowiem Ci Janie na twoją ostatnią notkę tutaj.
          Odpowiem Ci w komentarzach pod notką "List Otwarty do Premiera RP...":
          Tam też proszę o dyskutowanie na ten temat. Bo jest ciekawy przyznaję.
          Ale prosił bym abyście wcześniej przeczytali ten List Otwarty, mimo że jest
          długi oraz komentarze pod notką.
          Tam się dowiecie między innymi o tym jakie są moje kompetencje w temacie
          narkomanii i unikniecie tracenia czasu na informowanie mnie o rzeczach które
          znam na pamięć. Zamiast tego będziecie mogli polemizować na temat który jest dla
          mnie najważniejszy: w czym się z moimi poglądami zgadzacie a w czym nie, jakie
          inne wyjście widzicie dla problemu plagi narkomanii, co i z jakim skutkiem w tej
          dziedzinie udało wam się już zrobić?
          Ale jak powiada mordeczek: to nie to forum.
          A więc zapraszam tutaj:
          chrzescijanskiblogjerzegostrausa.blox.pl/2008/07/List-Otwarty-do-Premiera-RP.html
          Jan!
          Aby jednak nie zmarnować Twojego i mojego dorobku w tej dyskusji, przekleję te
          posty tam właśnie. Wszak rozumiem że wyraziłeś na to zgodę.
          Odpowiedzi na twój ostatni wpis tutaj nie szukaj tam jednak wcześniej niż dziś
          wieczorem. Ja nie jestem od niczego uzależniony /od internetu też nie/ więc nie
          będę siedział nad tą sprawą przy komputerze na okrągło.
          Jednak fajnie się z Tobą rozmawia. Zapraszam więc do kontynuacji tam.
          JS
          • straus07 Do Jana-w 02.04.09, 10:40
            Aby Cię zachęcić do przeczytania polecanej przeze mnie notki zacytuję jeden z
            kwiatków jaki można tam znaleźć:

            "PANIE PREMIERZE !
            Ostatnio sporo się pisze w naukowych jak i bulwarowych periodykach, że w wyniku
            stosunku płciowego mózg ludzki produkuje tzw. endorfiny, które maja działanie
            analogiczne do morfiny.
            Postępując w duchu obecnej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii powinno się
            wprowadzić dalsze obostrzenia i karać ludzi za uprawianie seksu, bo przecież te
            niecnoty w ten sposób sobie narkotyczne endorfiny serwują.
            A więc w myśl obecnej ustawy powinno być 5 lat więzienia za uprawianie seksu i
            10 lat wiezienia za samo posiadanie narządów płciowych, które służą do
            zakazanego przez prawo zażywania narkotycznie działających endorfin.
            Gratuluję polskiemu parlamentowi takich ustaw.
            J.S."
            • jan-w Re: Do Jana-w 02.04.09, 12:04
              Nie zachęcisz mnie w ten sposób. Przedstawiłeś tylko jeden z podstawowych
              powodów świadczących o tym że używanie narkotyków jest szkodliwe.
              Organizm każdego człowieka domaga się nagrody. Tę nagrodę można osiągnąć dzięki
              wysiłkowi w sposób naturalny. Poznać dziewczynę, wykazać się przed nią swoimi
              cechami pozytywnymi, najpierw je zdobyć itd. Jedną z nagród będzie seks i
              produkcja endorfin. Można ciężką pracą dorobić się wysokiej pozycji zawodowej,
              pieniędzy, wykształcenie lub innych wartościowych atrybutów. To także daje
              zadowolenie - nagrodę. Jest wiele innych metod osiągania prawdziwego szczęścia.
              Istnieją jednak ludzie którzy z różnych mniej lub bardziej zależnych od nich
              przyzczyn próbują osiągać nagrodę na skróty bez wysiłku. To narkomani,
              alkoholicy, klienci prostytutek itp.
              Z całą pewnością porcja kokainy daje więcej szczęścia niż większość innych
              czynności. Przez 15 minut. Potem daje depresję, stopniowo coraz większe zatrucie
              organizmu aż do degradacji i śmierci.
              Z pewnością skorzystanie z usług prostytutki może być przyjemne, a załatwić to
              można łatwo i bez wysiłku. Ale czy można to porównywać z miłością? To tylko
              oszukiwanie się na krótką metę dla doraźnej porcji zadowolenia.
              Bezwartościowego, ponieważ sztucznego.

              Jeżeli chcesz podyskutować o narkomanii, jest specjalnie do takich celów
              przeznaczone forum uzależnienia: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=176
              Tam znajdziesz wielu chętnych do dyskusji na ten temat.

              Jeżeli masz problemy z depresją, polecam forum depresja:
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=99

              Jeżeli chcesz uzyskać pomoc w zapobieganiu i leczeniu depresji środkami
              medycznymi w trakcie kuracji interferonem.

              Jeżeli chcesz dalej ciągnąć temat zalet narkotyków, zmień forum.
              Jako długoletni, aktywny uczestnik forum HCV mogę cię zapewnić że nikt z chorych
              dyskutujących na tym forum nie dobijał wątroby kolejnymi ciosami.
              Ciągnąc tu dyskusję na ten temat łamiesz netykietę.
    • straus07 Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 02.04.09, 13:16
      Jan!
      Albo przestań być złośliwy albo naucz się czytać.
      TO TY ZŁAMAŁEŚ NETYKIETĘ ZAMIENIAJĄC TEN WĄTEK W DYSKUSJĘ NAD

      >>>TWOIMI KONCEPCJAMI<<<

      - I WYBACZ ZE CI TO POWIEM, BŁĘDNYMI - NA TEMAT LEKARSTW PRODUKOWANYCH Z OPIUM.

      Ja natomiast pierwszy zaapelowałem do Ciebie i wszystkich aby w tym wątku nie bredzić na temat "narkotyki - dobro czy zło", ale odpowiedzieć mi na zadane przeze mnie pytanie.
      A jakie pytanie zadałem to już sobie zobacz jeśli umiesz czytać /słuchać co się do Ciebie mówi/.
      Ps.
      Co się tyczy Twoich ostrzeżeń przed opiatami ZE WZGLĘDU NA OCHRONĘ WĄTROBY TO OCZYWIŚCIE ZGODA!
      Ale zrozum że teraz rozmawiasz ze mną a nie z kim innym. Ja wątrobę mam w dobrym stanie. Nigdy nie uskarżałem się na wątrobę. 6 lat spędzonych z ludźmi posiadającymi charyzmat uzdrawiania musiało przecież zrobić swoje nieprawdaż?
      Obecność wirusa C u mnie stwierdziłem jedynie dlatego, że moja przyjaciółka doradziła mi przebadanie sie pod tym względem. I faktycznie okazało sie że jest. Wtedy dopiero zacząłem wiązać pewne stany swojego zdrowia z tym wirusem. Wątrobę jak mówię mam w porządku. Natomiast innymi objawami obecności wirusa może byc na przykład depresja, osłabienie, potliwość, słaba koncentracja, przygnębienie i takie rzeczy u mnie właśnie były. Jeśli terapia Viraferonem przez pół roku mi w czyms pomoże to Chwała Bogu i cześć lekarzom!
      Ps.2
      Zgodnie z moją zapowiedzią na temat TWOICH POGLĄDÓW NA NARKOTYKI, LEKI I ŚWIAT NIE BĘDĘ TU DYSKUTOWAŁ. Odpowiem Ci tam gdzie powiedziałem. A jak Ty przeczytasz o mnie na tamtym blogu to przekonasz sie, że podzielam Twój światopogląd w 90% i pewne rzeczy mi piszesz po prostu niepotrzebnie.
      Dziękuje za linki do tych innych dyskusji.
      Ale jeśli nie umiesz pokierować mnie do źródeł gdzie znajdę

      ODPOWIEDŹ NA ZADANE PRZEZE MNIE W TYM WĄTKU PYTANIE,

      to po prostu wyluzuj. O narkomanii chętnie ale jeszcze raz mówię - nie tu.
      • joahal Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 02.04.09, 15:29
        "Co wiecie na temat działania tych antywirusów w połączeniu z
        opiatami? "

        to chyba nie do nas to pytanie, mało tu jest narkomanów, a wśród
        ozdrowieńców to nie słyszałam o żadnym...

        "Bo muszę przyznać, że zamierzam próbować stawiać się na nogi
        właśnie tym.
        Opiaty poprawiają mi nastrój, są przeciw bólowe i raczej przeciw
        gorączkowe.
        Myślałem też o jeszcze innych opiatach, które akurat nawiną
        mi się pod rękę.
        Więc chyba pasują."

        Jasne, że pasują dla kogoś kto nie umie żyć w realu bez dopalaczy.
        Jesteś wolnym człowiekiem, możesz się nawet zabić jak ci pasuje...

        Straus07 naprawdę pomyliłeś forum... posłuchaj Jana, to człowiek o
        dużej wiedzy. Nie dorabiaj ideologii do własnego uzależnienia.
        • straus07 Jeśli to pyt. nie do ciebie, to po co odpowiadasz? 02.04.09, 16:04
          Joahal!
          Właśnie wedałeś o sobie swiadectwo.
          Oskarżyłeś mnie niesłusznie. Znasz mnie?
          Jeśli to pytanie nie jest do ciebie to po co odpowiadasz. Żeby mnie uszczypnąć? Okazać swoje chamstwo?
          Ja zadałem konkretne pytanie i
          CZEKAM NA ODPOWIEDŹ OD KOGOŚ KTO ZNA NA NIE ODPOWIEDŹ.
          INNE WYPOWIEDZI W TYM WĄTKU SA ZBĘDNE.

          • jan-w Re: Jeśli to pyt. nie do ciebie, to po co odpowia 02.04.09, 16:50
            Przemyśl w wolnej chwili fakt że agresja to jeden z objawów degeneracji psychiki pod wpływem narkotyków, alkoholu i innych substancji toksycznych. Myślę też że w Anglii także są ośrodki w których można leczyć rany zadane osobowości przez przebywanie z osobami "charyzmatycznie uzdrawiającymi". U nas pomocą ofiarom sekt pomagają np Dominikanie.
            BTW: Na forum gazeta.pl nie ma właścicieli wątków, ani pytań do konkretnej osoby.
            Życzę dużo zdrowia i wolności :-)
    • straus07 Re: Jan-w: Jeśli to pyt. nie do ciebie, to po co.. 02.04.09, 19:48
      Sorry, ale już nie będę odpowiadał na tego typu wypowiedzi.
      • jan-w Re: Jan-w: Jeśli to pyt. nie do ciebie, to po co. 02.04.09, 20:34
        Cieszę się że wreszcie zrozumiałeś. :-)
    • dimitri23 Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 02.04.09, 21:41
      do straus07, nie mysl sobie, ze wszystkie rozumy zjadles, bo na tym forum sa
      ludzie, ktorzy maja rozna przeszlosc. Nie bede sie rozpisywas, bo zrobiles to za
      nas wszystkich, nie mam cierpliwosci do czytania calych twoich opowiesci, bo
      wystarccy poczatek. Zastanow sie co ty wypisujesz, bo chyba masz problem, nie
      szukaj tutaj poparcia dla twoich kombinacji terapeutyczno/farmakologicznych, bo
      nikt normalny nie potwierdzi, ze opiaty nie powoduja uzaleznienia. to tyle
      • straus07 Re: dimitri do straus07 03.04.09, 13:35
        Drogi!
        Dziękuje za wypowiedź. Ma ona niestety kilka istotnych wad:
        1/ mówisz że odpowiadasz na moje tezy mimo że jak ujawniasz ich nie przeczytałeś: "nie mam cierpliwosci do czytania calych twoich opowiesci, bo wystarccy poczatek. Zastanow sie co ty wypisujesz"
        2/ każesz mi sie zastanawiac nad tym co ja piszę, choć nie wiesz co napisałem. Ja sie zastanawiałem zanim to napisałem bo inaczej się po prostu nie da napisać coś mądrego.
        3/ krytykujesz to co napisałem, mimo ze nie wiesz co napisałem.
        4/ fałszywie oskarżasz mnie o to że używam tego forum dla znalezienia poparcia dla moich "kombinacji" podczas gdy ja po prostu pytam o zdanie innych.
        5/ fałszywie oskarżasz mnie o wywyższanie się nad innych: "nie mysl sobie, ze wszystkie rozumy zjadles"
        6/ obrażasz tysiące lekarzy którzy, podają opiaty w taki sposób aby nie uzależniły i pacjentów zapewniają, że się od tego nie uzależnią / np. podanie przez trzy dni kodeiny na ból zęba. nikt sie od tego nie uzależnił a były to przecież opiaty. Uważasz sie za madrzejszego od lekarzy?/

        Ja nie uważam się za madrzejszego od innych, a tylko odzywa sie we mnie powołanie, bo od bardzo dawna jestem nauczycielem i nigdy nie potrafię być obojętny. gdy widze jak ktoś błądzi lub cierpi przez niedoinformowanie a ja wiem, że potrafię mu pomóc.
        Napisałem sporo tekstu, przyznaję, aby poratować błądzących i niedoinformowanych właśnie.
        Jeśli piszesz: "bo na tym forum sa ludzie, ktorzy maja rozna przeszlosc", masz zapewne na mysli, że częśc ludzi z tego forum i pewnie częśc z tych która sie wypowiedziała w tym wątku to ludzie wyzwoleni z nałogu opiumizmu, którzy dziś zaciekle walczą ze wszystkim co choćby nawet w aptece obom morfiny leżało z gorliwością neofitów, bo z tego czerpią pewne siły pomagające im nie powrocić do nałogu, gdyż to mogło by się równać ich śmierci.
        I ja to rozumiem, lecz apeluje żeby mając za cel własne przetrwanie jednak nie szargać czci innych ludzi.
    • spider2812 Re: leczenie wirusa C a opiaty i / Anglia 02.04.09, 22:14
      masz linka content.karger.com/ProdukteDB/produkte.asp?
      Aktion=ShowPDF&ArtikelNr=104884&ProduktNr=224233&filename=104884.pdf
      ogolnie wychodzi na to ze rzeczywiscie branie opiatow poprawia tzw.
      compliance czyli wspolprace pacjenta ktora moze byc zanizona z
      powodu depresji. Mowiac o opiatach mam na mysli przytoczone w tym
      artykule buprenorfine lub metadon ktore potencjal uzalezniajcy maja
      niewielki podawane doustnie oczywiscie. Sluchaj jesli uwazasz ze ci
      psycha nie wytrzyma to moze sprobuj cos antydepresant bo to ludzie z
      tego forum stosowali. natomiast co do opiatow to juz musisz z
      hepatologiem konsultowac ale watpie zeby na to przystal a bez
      recepty nie dostaniesz. ja bym na twoim miejscu z opiatami nie szalal
      • straus07 Dzięki że w końcu na temat. 03.04.09, 14:04
        Drogi Spiderze 2812!
        Serdeczne dzięki!
        Twój jubileuszowy 21-y wpis, jest jednocześnie pierwszym, który przynosi odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie.
        Myślę że stosowanie przez tych lekarzy z Norwegii buprenorfiny i metadonu, jest celowe bo istotnie mają one opinię mniej uzależniających nawet od kodeiny. Teraz będę mógł rozmawiać z lekarzem sugerując coś podobnego. Metadonu to się trochę boje, bo jeden terapeuta pokazał mi kiedyś jak wyglądają ludzie po kilku latach stosowania metadonu i były to obrazki przerażające, bo wyglądali gorzej niż po 10 latach heroinizmu.
        Twoja sugestia abym popróbował antydepresantów jest słuszna. Już zacząłem brać coaxil. /Patrz wyżej/ Nie powiem, żebym mu bezgranicznie ufał. Cały czas zamierzam być pod opieką psychiatry w czasie kuracji - i w tym miejscu Jan-w ma jak najbardziej rację. Generalnie nie mam jakichś dużych problemów z psychiką. Niestety cierpię na przypadłość "złych dni", czy to na zmianę pogody czy z jeszcze innych powodów i obawiam sie, że jak takie coś nadejdzie to użycie tego dnia czegoś naprawdę skutecznego będzie absolutnie nieodzowne. Rodzina juz dość się nacierpiała z powodu tych moich "złych dni".
        No i dochodzi jeszcze ten aspekt, że będę musiał pracować, bo inaczej nie utrzymam rodziny, /tylko z pensji żony/ a praktyka juz wykazała że zastosowanie czegoś skutecznego w cieżkich dniach w pracy ratowało mnie już przed koniecznością pójścia do domu.
        Wszystko wyjdzie w praniu.
        Dziękuje Ci jeszcze raz, bo dzięki Tobie uzyskałem najważniejszą informację, a mianowicie, ze poiaty rozsądnie stosowane nie przeszkadzają w pracy antywirusa.

        A może ktoś jeszcze jest w stanie pokierować mnie do miejsc gdzie to się potwierdzi lub przeciwnie?

        Tylko błagam Was, nie piszcie mi już, że jestem nikczemny i że stworzone przez Boga lekarstwa są złem!
        • riki_tiki_ltd Re: Dzięki że w końcu na temat. 13.04.09, 16:19
          słyszałeś określenie politoksykomania?
          • straus07 Re: Dzięki że w końcu na temat. 13.04.09, 16:44
            Słyszałem.
            I ja miałem kiedyś swój Osobisty Egzemplarz "Toksykomanii" Zbigniewa Thielego!
            Jednak od tego czasu nauka, filozofia i teologia poszły nieco do przodu. Termin
            "narkotyk" zdezaktualizował się tak samo jak termin "mongolizm".
            Wiemy tez dzis i o tym, że to nie jeansy Lee czy Lewis zbudowały Amerykę a le
            Coca Cola, która w tamtych czasach zawierała to co w nazwie czyli wyciągi z
            orzeszków kola i liści koki.
            Mimo, ze człowiek z natury jest istotą politoksykomaniczną, to jednak nie każde
            ludzkie zachowanie jest politoksykomanią.
            • riki_tiki_ltd Re: Dzięki że w końcu na temat. 13.04.09, 16:57
              a ja myślę, że lepiej wystrzegać się chemii (toksyn, niezależnie czy
              naturalnych, czy syntetycznych)
              po to, żeby wzmacniać siebie - na płaszczyźnie fizycznej i psychicznej
              leki rozleniwiają, w sensie zdolności organizmu do walki
              przytaczasz wygodne dla ciebie teorie, stanowiska
              to oczywiste - rozumiem cię doskonale, to wynika z człowieczeństwa

              z twoich opisów wynika, że stosujesz dużo leków o działaniu bezpośrednio lub
              pośrednio psychoaktywnym
              oczywiście jest to twój wybór

              widzę też, że nie zadowalają cię leki bez takiego działania
              trzeba by się zbadać ;) ale bez tego widzę twoje uzależnienie psychiczne od
              "politoksyn"

              p.s. zdarza mi się stosować substancje psychoaktywne, ale nie wmawiam ani sobie,
              ani otoczeniu, że się "leczę"
              ty to robisz
              nie wiem jeszcze, czy udowadniasz to tylko otoczeniu, czy także sobie
              poczytam cię więcej to będę wiedzieć ;)
              • straus07 Re: Dzięki że w końcu na temat. 13.04.09, 17:06
                Dzięki za troske ale diagnoza nie jest trafna. Jakbys poczytał mnie tu i na
                moich blogach to bys sie szybko zorientował, ze nie mam czasu na takie nudy jak
                uzależnienia.
                Natomiast w sprawie substancji leczniczych biorę udział w Nowym Otwarciu
                zrozumienia tych zagadnień. Popieram ruch społeczny który buntuje sie przeciw
                utrzymywaniu przez możnych wysokiego poziomu plagi narkomanii na świecie z
                chciwości. /prohibicja podnosi cenę i podaż/. Czas z tym skończyć.
                • riki_tiki_ltd Re: Dzięki że w końcu na temat. 13.04.09, 17:14
                  (nie ta płeć)
                  twoja pewność siebie jest niebezpieczna, oby nie było skutków - tego ci życzę

                  prohibicja jest potrzebna w niedojrzałych kulturach
                  nasza, jako niedojrzała bo rozwijająca się, musi niestety z niej korzystać
                  chyba, że jesteś także zwolennikiem teorii "selekcji naturalnej" ;)
                  aspekt ekonomiczny to jedno - są też inne kwestie
                  mówię to jako konsument
                • riki_tiki_ltd Re: Dzięki że w końcu na temat. 13.04.09, 17:34
                  czytam bloga
                  odnoszę wrażenie, że jesteś jednostką walczącą, mającą problem z adaptacją,
                  przystosowaniem i dostosowaniem, empatyczną a równocześnie "z klapkami na oczach"
                  profil psychologiczny ciekawy, jednak niosący zagrożenia dla twojej psychiki
                  jednak to, że szukasz, walczysz - pozwala ci najprawdopodobniej nie zapętlić się
                  w swoich myślach i powinno uchronić cię przed paranoją
                  oczywiście są to tylko moje spostrzeżenia, na gorąco ;)
                  • straus07 Re: 14.04.09, 00:14
                    Oj Riki!
                    Aleś tego naodkrywał ... !
                    • riki_tiki_ltd Re: 14.04.09, 13:18
                      spoko, możesz na mnie liczyć - jeśli chodzi o diagnozy ;)
                      musisz być ciekawą osobowością
                      zaskoczył mnie twój wiek, sprawiasz wrażenie młodszej osoby
                      ciekawi mnie, skąd wzięła się twoja żądza poznania, zrozumienia - pewnie masz
                      duże doświadczenie życiowe, wysoki iloraz inteligencji i duży potencjał analityczny
                      jeśli to kontrolujesz to spox
              • riki_tiki_ltd Re: Dzięki że w końcu na temat. 13.04.09, 17:07
                BTW: jak widzisz posiłkuję się określeniem "substancja psychoaktywna"
                rozumiem przez to to, co niektórzy przez "narkotyk", czyli: kofeina, alkohol,
                nikotyna (z tych często stosowanych), marihuana, kokaina, amfetamina, mdma,
                heroina, etc - i "leki": sterydy anaboliczne, opiaty, diazepiny, etc
                • straus07 riki ! dobra ale wyhamuj! 13.04.09, 17:32
                  Doceniam bardzo to że używasz fachowego określania /"psychoaktywne"/ a nie za świata legend i baśni /proszek z kwiatu Lotosu, narkotyk itp../
                  Ale nie możemy o tym w tym wątku dyskutować. Trzymajmy sie tematu. Może tutaj jeśli nadal chcesz:
                  chrzescijanskiblogjerzegostrausa.blox.pl/2008/07/List-Otwarty-do-Premiera-RP.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka