Dodaj do ulubionych

Infantylizm a nagroda i kara

22.09.11, 16:40
infantylne i nie bardzo korzystne jest to, gdy ktoś uzależnia swoje funkcjonowanie od pochwały czy ganienia.
nie decyduje sam, jak dziecko, ale czeka co ktoś tam na to.
cieszenie się z pochwały, to jeszcze nie jest infantylizm.
Obserwuj wątek
    • czubata Re: Infantylizm a nagroda i kara 22.09.11, 19:09
      Zawsze człowiekowi lżej na duszy gdy zostanie za coś pochwalony.
      Zależy o jakiej dziedzinie życia mowa zresztą.Bo w rodzinie,wiadomo,nie czai się zagrożenie,ale gdy w pracy nastąpi zganienie,to człowiek automatycznie myśli o tym że konsekwencją tego może być zwolnienie,co w sumie nie jest fikcją.U mnie w pracy zganienie przez prezesa jest jednoznaczne ze zwolnieniem, takie są realia. Wiem,ja ostatnio dużo o pracy,ale takie mam skojarzenia.
      • olga_w_ogrodzie Re: Infantylizm a nagroda i kara 24.09.11, 12:03
        o każdej dziedzinie życia mowa.

        uznaje się, iż uzależnione od nagród i kar, to dzieci ewentualnie mogą być,
        bo dzięki nim poznają świat, uczą się w nim poruszać etc.
        natomiast osoby dojrzałe powinno być stać na własną ocenę swoich zachowań.
        nie załamywać się, gdy ma się pewność, iż postąpiło słusznie,
        a nie otrzymało pochwały, a nawet była kara.
        no i nie potrzebować sterty pochwał od innych, by być do działań jakichś zmotywowanym.

        umieć wyważyć byłoby dobrze - karę, brak pochwały potraktować może jako pretekst do refleksji czemu, a nie jako powód do rozpaczy.
        a pochwałę - jako motywację, a nie pewność własnej doskonałości.
        • detket Re: Infantylizm a nagroda i kara 25.09.11, 14:05
          > uznaje się, iż uzależnione od nagród i kar, to dzieci ewentualnie mogą być,
          > bo dzięki nim poznają świat, uczą się w nim poruszać et

          mysle, ze to jest klamstwo.

          czlowiek sie uczy poprzez nasladowanie w sposob naturalny. poprzez nagrody i kary jest tresowany spelniac oczekiwania doroslych. no ale takie jest spoleczenstwo, ze bardziej w nim sie ksztalci byc ociosana kukla zwana doroslym niz staje doroslym przez nauke zycia. i pozniej trzeba budowac fabryki prozaka.

          • detket Re: Infantylizm a nagroda i kara 25.09.11, 14:14
            mozliwe, ze w tresurze jest element koniecznosci. bardziej skomplikowany sposob przezycia w spoleczenstwie wysokozorganizowanym i zatomizowanym, w zamian za wzgledny pokoj. ale nie bylo by od rzeczy, zeby minimalizowac do koniecznego minimum, a nie rozszerzac ponad miare.
    • detket jak zyc? 25.09.11, 09:22
      biedna kobieta placze panu premierowi na ramieniu

      a nadzianemu paprykarzowi premier ma folie dac

      najwiecej roszczen w tym kraju maja ci co osiagaja sukces. pytanie dlaczego?

      w telewizorze ostatnio byla reklama, ktora rzuca pewne swiatlo. o kredycie dla malych firm i o tym ze bank doceni drobnych przedsiebiorcow.

      polacy potrzebuja blach. polak kazdy jest przekonany, ze jak pracuje na swoj samochod, utrzymuje 38 milionow reszty polakow, a tu nikt nie daje mu pochwaly. tusk powinien jezdzic po miasteczkach i dawac medale. caly autobus blach. przemysl hutniczy by sie rozwinal, spoleczenstwo byloby zadowolone. niestety czlowiek w tym kraju nie moze robic dla siebie, musi zawsze dla wyzszej sprawy, czyli pewnie dla mamusi i tatusia. w pracy nikt ni nagrodzi bo czlowiek czlowiekowi wilkiem, wiec niech premier daje blachy.
      • olga_w_ogrodzie Re: jak zyc? 25.09.11, 10:29
        do 'Szkła' zadzwonił wczoraj pan, ktory mówił, że on ogrodnik i rolnik, i widział jak te tunele pana Paprykarza wyglądają : , że takie 'fajanse' postawił pan Paprykarz, iż jakiś Grześ tylko mógł przejść, zawadzić te fajanse i wszystko, by runęło.
        i, że jak się stawia, to parę porządnych tuneli, a nie kilkadziesiąt fajansów i że pan Paprykarz też fajansiarz.
        a ja nie wiem o co chodzi, jakiego Grzesia napadającego na tunele miał ten pan myśli.
        /choć wiadomo, że Grześków łakomych na powodowanie zniszczeń nie brakuje, no ale tacy są zajęci, bo sprzedają w Londynie wędliny w polskim sklepie./
        a fajanse to kolskie były onegdaj i się zbierało je.
        może idzie o to, iż te fajanse kruche - jak mi spadła szafka z fajansami na moją osobę, to się wszystkie się wytłukły, co, rzecz jasna, bylo świetną okazją do zrobienia z siebie ofiary i wskazania winnego - męża, który tę szafkę zawieszał, a po jej upadku był zmuszony nade mną ubolewać.
        a pan Paprykarz wskazał winnego też - podłego Tuska, ktory winien zawirusze, ale już, okrutnik, nie postarał się o folię i swoim wozem nie przywiózł ich ubogiemu, który nie wie, jak żyć w tej sytuacji.
        za to za PRLu-u wiedział jak się zakrzątnąć i, w stanie wojennym, umiał badylarzem zostać.
        pod Kaliszem były całe tereny badylarzy podobnych, którzy wśród okolicznego lódu uważani byli za wielkich bogaczy.
        • detket Re: jak zyc? 25.09.11, 11:39
          wydawaloby sie, ze roszczenia zwiazane sa z poczuciem zawlaszczenia przez innych.

          en.wikipedia.org/wiki/Entitlement

          gdyby ludzie umieli sie odseparowac od siebie, wtedy czlowiek wystawiony bylby na przypadkowosc losu, za ktory nikt by nie odpowiadal. za ktora nikogo nie mozna obwinic. ale czy czlowiek zawsze byl zawlaszczony? dawni ludzie wystawieni na przypadkowosc losu przykrego skladali bogom ofiary. byli przekonani, ze ktos musi kierowac swiatem. jak sa artykoly o totolotku, wpisy pod nim sa pelne od teorii spiskowych. moze nie ma chuja, zeby ludzie wyszli z infantylizmu.

          jeden naukowiec mowil (choc akurat tego nie kupuje|) ze jak sie wkurwiamy jak na niedzialajacy bankomat i krzyczymy i walimy to dlatego, ze juz tak jestesmy zaprogramowani, ze przeszkoda jest jakis czlowiek.
          • olga_w_ogrodzie Re: jak zyc? 26.09.11, 00:45
            roszczenie wynikiem poczucia krzywdy - tak myślę.
            poczucie krzywdy, bo uznanie zawłaszczenia ?
            nie wiem.
            nie bardzo rozumiem Cię.

            ogólnie z bogami, bankomatem jako upostaciowioną przeszkodą do skopania,
            węszeniem spisków, to mechanizmy obronne są.
            po co uznać siebie za winnego i źle się z tym czuć, gdy można pokazać, że to ktoś/coś innego winne.
            tylko czy przez takie mechanizmy nie jest jeszcze gorzej, gdy stopniowo zaczyna się, np., uważać, że tak naprawdę, się ma przeciwko sobie cały świat czyli przekichane, co by się nie zrobiło.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka