Dodaj do ulubionych

"Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyjaciół

08.08.05, 11:33
To jest zmodyfikowana wersja popularnego w Częstochowie i okolicy "garnka",
dania przyrządzanego w specjalnym żeliwnym garnku na nóżkach z pokrywą
dociskaną specjalną śrubą.
Wersja dużo smaczniejsza, bo tradycyjna, to plastry ziemniaków, krążki
cebuli, plastry wędzonego boczku i dobrej kiełbasy, może być także dorzucone
skrzydełko z kurczaka lub udka, liście kapusty układane warstwami na przemian
do tego oczywiście pieprz zwykły i ziółowy, jak ktoś lubi, sól, Vegeta,
Kucharek lub podobne i oczywiście smalec, najlepiej taki ze skwarkami i dość
dużo, bo kapusta lubi byc tłusta. Może i niezdrowe, ale jakie smaczne.
Kartofle z olejem - fuj!
Taki garnek stawia się w ognisku, oczywiście nie za ostrym, bo się potrawa
spali i czeka w zależności od wielkości garnka około godziny, półtorej.
Można oczywiście modyfikować po swojemu dodając różne inne dodatki, ale to
jest klasyka.
Każdy kto to jadł oblizuje palce i chce więcej. Najlepsze jest z aromatem
lekko przypalonych liści kapusty z dna garnka.
O ile wiem w innych częściach Polski ta potrawa jest mało znana.
Obserwuj wątek
    • Gość: pieczonkowa Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 13:39
      u nas (myszków) dodaje się jeszcze marchewkę i buraczki w plastrach - pycha!!!
      • jacek1f i tu trochę... 08.08.05, 13:43
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=24987959&a=24987959
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=26882953&a=27149159
      • Gość: maria Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 21:23
        to doskonała potrawa w wolną sobotę latem kiedy cała rodzina jest w domu muszą
        zjeść coś pożywnego a ja nie mam ochoty cały dzień spędzić przy garach bo wolę
        ją spędzić w moim pięknym ogrodzie,wtedy z rana przygotowuję taką potrawę/
        mogę ją róznie modyfikować zależnie od upodobań/w naczyniu żaroodpornym
        dodatkowo owijam naczynie folią i do piekarnika na 2-3 godz następną godzine
        potawa stygnie i w porze obiadu wszystko wyjeżdża na stół do ogrodu do tego
        piwko i biesiada gotowa./stół i ogród nie konieczny ale jak są to życie nabiera
        smaku / polecam i pozdrawiam
    • Gość: gs Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.08.05, 14:11
      Na G. Slasku znana jako tzw. Dampfowa !
      • ampolion Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja 10.08.05, 00:44
        Po angielsku "dutch oven". Bez zakrętki, ale z wklęsłą pokrywką, na którą
        nakłada się gorący popiół aby piekło się i od góry:
        www.plastercity.com/blogs/Dutch-oven.jpg
    • Gość: ralf Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.zagiel.com.pl / 212.182.117.* 08.08.05, 14:21
      Mieszkam w Lublinie i faktycznie tzw. "garnek" czyli "kociołek" jest tutaj
      mniej znany, ale u mnie w ordzinie słuzy juz ten sam od ponad 30 lat.
      Faktycznie najlepszy jest tradycyjny przepis. Jak ktos lubi czerwone buraki to
      mozna dodać pare plastrów- bedzie trochę na czerwono
    • Gość: grubas Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 21:46
      Można jeszcze inaczej.Wszystko upiec wcześniej na blaszkach w domu w
      piekarniku,poukładać warstwami do kociołka i tylko chwilę na ognisku, najlepiej
      w żarzących się weglach - podgrzać /15 min./ Jest pewność, że się wsadu nie
      spali lub nie dopiecze.
      • Gość: bożena Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 15:14
        spróbujcie dodać kapusty kiszonej ( daje aromat i fajny smak potrawy ) żeberka
        wędzone lub świeże zamiast mięsa mielonego, - zresztą można wrzucić to na co
        się ma ochotę......zawsze jest pyszne ; smacznego
    • bacha1979 Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja 09.08.05, 11:02
      Jak myslicie da sie to zrobic w domowych warunkcah???
      Mam kuchnie weglową, wiec moze?
      • Gość: izzi Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 09.08.05, 18:22
        <<da sie to zrobic w domowych warunkcah???>>
        Dzisiaj robiłam na obiad, mąż cały heppi.
        Oczywiście z ogniska to jest "to"(koniecznie wieczorkiem i wódeczka).
        Ale na płycie kuchennej (kuchnia węglowa, elektryczna, piec gazowy-
        mam "dziesiąt" lat życia, więc w różnych warunkach robiłam) też dobre.
        Ja robię "po cabańsku", z ogromną ilością pietruszki zielonej, której zjadac
        nie lubię (tylko smak i zapach) i cały ogromny wiecheć (ok.1/5 wagi ziemniaków)
        po prostu wyrzucam.Dużo boczku, kiełbasy-broń Boże oleju,tfu! i profanacja.
        Garnek z dobrze dolegającą pokrywką być musi(jak dla 1-2 osób to robię w
        harcerskiej menażce, ma z 30 lat...), z początku (3-5 min.)na dużym ogniu,
        potem zmniejszam na minimum, ok.30-35 min.duszę.Trochę mi "przywiera" do dna,
        ale mąż jest wielkim amatorem tego niezdrowego jedzenia, więc nie ma problemu.
        życzę smacznego!
        • Gość: m123 Re: u nas to sie nazywa "prazone" IP: *.dls.net 10.08.05, 00:09
          Oczywiscie w wersji oryginalej tzn. ziemniaki, cebula, boczek, kielbasa, cos z
          dziczyzny, marchewka, natka - to wszystko warstwami - a kapusta na dno i na
          wierzch. Sol i pieprz oczywiscie. Potem to juz tylko nocne polakow rozmowy
          przy ognisku i wspomnienia typu " u Kowalskiego na prazonych............"


          Zmodyfikowana wersja "na gazie" tez palce lizac.
      • segel Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja 11.08.05, 08:39
        Pewnie, że się da, tylko to już nie ten klimat. Można układać warstwy
        składników w szklanym żaroodpornym naczyniu z przykrywką, mozna w
        tradycyjnych "gęsiarkach" - żeliwnych brytfannach z pokrywą do pieczenia mięsa.
        Całość do piekarnika na godzinę, dwie, zależnie od wielkości gara.
        Smacznego!
      • Gość: Ds Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.05, 20:24
        Na pewno da się zrobic w garnkach Zeptera, bo tak my robimy. W zwykłych sie
        raczej poprzypala wszystko:/ Moja rodzinka nazywa to "Zapiekanką śląską" a
        pochodzę z Dolnego Sląska (z Lubina) i w tych rejonach znam jeszcze tylko jedną
        rodzinę(znajomy taty z wojska), która to robi (z Grodźca) i nazywają
        to "Kociołek Myśliwski" ale robią już w kociołku nad ogniem a nie w Zepterze:)
    • Gość: magdaaa Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 19:50
      Ale mi narobiliście apetytu. Wlasnie przez Was kupilam kociołek myśliwski na
      allegro:)
      • Gość: Jagoda U nas to są PRAŻONKI IP: 83.238.13.* 11.08.05, 13:32
        Prażonki są fantastyczne i będę je jadła dziś na obiadek. Specjalność mojego
        męża. Robione na świeżym powietrzu w ognisku są najsmaczniejsze, ale wersja
        kuchenna też rewela. Polecam. A właśnie u nas na dno i ścianki posmarowane
        smalcem daje się tłusty boczek zamiast kapusty, którą kładziemy tylko od góry i
        nie przekladamy nią warstw. Jak się boczuś przypiecze, to od garnka trudno sie
        oderwać... No to lecę na obiad!
    • segel Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja 11.08.05, 13:56
      www.jura.art.pl/pl/turystyk.php?go=pozywien1 - no i to je to!!!

      • Gość: gk Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 17:54
        koniecznie grzybki do tego
    • Gość: asiam78 Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.05, 15:46
      siegel ma rację. W okolicach Bielska-Białej mówi się na to danie "duszonki" i
      jest rzeczywiście fantastyczne ale w wersji podstawowej (ziemniaki, kiełbasa,
      cebula, boczek i kapiusta + oczywiście przyprawy)
      • Gość: bestia Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 01:05
        A nieprawda...!:) Moi rodzice pochodzą zza Buga i odkąd pamietam jadaliśmy
        takie specjały na kolację.Nikt z naszych sąsiadów ani znajomych nie znał i nie
        robił tego dania bo ono było dla nich za drogie(ten boczek,kiełbasa),a
        mieszkałam wtedy w Zabrzu a tam mieszkają biedni przeważnie ludzie .Pamiętam
        ich specjały;kromka chleba z margaryną i musztardą,wodzionka,postne ziemniaki z
        makrelą opiekaną w occie(była w miarę tania),kanapka ze śledziem w occie,kluski
        na parze(dla mnie tylko ten sos jagodowy był zjadliwy).Masło od
        święta,przeważnie smarowano chleb margaryną.A smak takiej,,zapiekanki'' jak to
        u nas nazywalismy pamietam do dziś ,choć sama rzadko ją robię...ale może to
        dobry pomysł na jutrzejszą kolację?..:))
    • ampolion Po angielsku, ale dobre! 15.08.05, 03:27
      dmoz.org/Recreation/Outdoors/Camping/Cooking/Dutch_Oven/
      cinquefy.notlong.com
    • Gość: Jurek Re: "Ziemniaczany kociołek"- na campingu u przyja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 08:09
      Mieszkam w Zagłębiu (Dabrowa Górnicza, Będzin, Sosnowiec, Zawiercie....). Tutaj
      robi się taki kociołek od zawsze. Można w zwyklym garnku, najlepiej z grubszymi
      ściankami, i ustawić na cegłach. Trudno tylko go doszorować. Najlepszy jest
      sprzęt profesjonalny - żeliwny, na nóżkach, z przykręcaną pokrywką. Można go
      łatwo kupić. Na targowisku w cenie do 70 do 150 zł zależnie od wielkości i
      wykończenia. Widzialem tez w innych sklepach, a ostatnio w Castoramie. Lepiej
      kupić większy, bo pieczonki strasznie dobrze "wchodzą". Przepis jest każdy
      dobry, mnie najlepiej smakuje klasyczny (ziemniaki, cebula, boczek i kiełbasa),
      ale nie za tłusty. Warto skosztować liścia kapusty z wierzhu garnka.
    • Gość: kmam to jest pyszne IP: *.jgora.dialog.net.pl 15.08.05, 11:23
      Niesamowity smak temu daniu daje ognisko i kapusta.
      • Gość: Emeryt Re: to jest pyszne IP: *.telsten.com / *.telsten.com 15.08.05, 20:48
        Narobiliscie mi apetytu!!Jutro wezme sie za ta robote.Pochodze ze "wschodu" i
        to bylo u nas znane jako borszcz,podkreslam nie barszcz lecz borszcz.Garnek
        musi byc gliniany i zaklejony ciastem.Dusi sie w piekarniku kilka godzin,z
        daleka od ognia.Kazda porcja w osobnym garnku o pojemnosci okolo 1,5-2
        litry.Jeszcze raz zwracam uwage-to sie dusi a nie gotuje czy piecze.Mieso musi
        byc surowe,lub lekko podpieczone na smalcu(zadnych olejow),zadnej
        kielbasy.Ostre przyprawy,moze byc chili(czuszka).Smacznego!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka