edit-123
29.03.11, 09:13
Jakiś czas temu przedstawiałam tu na forum sytuację mojego szwagra, który nabrał dużą ilość kredytów. Okazało się, że również wziął kredyt na żonę bez jej wiedzy. Ona wniosła przeciwko niemu pozew, wczoraj była rozprawa. Ponieważ szwagier kłamie na każdym kroku a jego mama we wszystko mu wierzy to pytam tu, może ktoś wie czy jest mozliwe coś takiego jak on twierdzi. Mówi, że na rozprawie był dyrektor banku i powiedział, że ma 8 zarzutów i jak nie spłaci 30000 w ciągu dwóch tygodni to pójdzie do więzienia. Wiem, ze wziął kredyty też na swojego brata (na szczęście nie mojego męża) ale ten nie wniósł sprawy, więc nie wiem czy w banku mogli się o tym dowiedzieć? Brał te kredyty w zmowie z pracownicą, która już jest zwolniona. Oczywiste jest, że w naszym kraju wyroki wydaje sąd a nie dyrektorzy banków ale czy jeśli nie był karany może dostać wyrok więzienia czy najwyżej w zawieszeniu? Myślę, ze chodzi mu o to żeby ktoś się zlitował na nim i wziął kredyt aby uchronić go przed więzieniem.