m.kar
15.03.07, 08:54
Wczoraj Sąd wydał wyrok o pozbawieniu tytułu wykonawczego wykonalności na
podstawie którego byłam ścigana za dług po matce, który odziedziczyłam jak
byłam niepełnoletnia na podstawie zarzutu przedawniania. Mimo że kilku
prawników za podobno świetnych za czasem dużą kasę udowadniało mi że termin
przedawnienia jest 10 letni a tak naprawdę to dzięki dyskusjom na forum i temu
ze Majkel przysłał mi na maila z orzeczeniem SN wniosłam zarzut przedawniania.
Wybrałam sie do siedziby SN i jeszcze znalazłam kilka innych min. o trzyletnim
terminie na odsetki jako świadczenie okresowe, które stanowią 90% długu. Sąd w
uzasadnieniu stwierdził że minął nawet 10 letni termin przedawniania ponieważ
wniosek złożony do Sądu o nadanie tytułu wykonawczego do BTE nie przerywa
biegu przedawnienia dopiero wszczęcie egzekucji przerywa bieg przedawniania.
Teraz sie będę martwić żeby firma windykacyjna nie złożyła apelacji - ale
myślę ze złoża bo Sąd zasądził spore koszty sądowe. Wczoraj pierwszy raz od
ponad roku popłakałam sie ze szczęścia. Normalnie Majkel jesteś Aniołem
dziękuję bardzo, że jesteście...