Dodaj do ulubionych

pomóżcie uratować bigos

31.10.09, 16:44
Jak w temacie. Ugotowałam pierwszy raz bigos tylko z kwaśnej kapusty - bo
wyczytałam na forum, że taki właśnie jest prawdziwy. Wyszedł mi kwaśny (ale
jaki niby miał wyjść). Rodzina nie chce jeść, a mam tego wielki gar- jak na
wesele. Władowałam juz słoik powideł, ale dalej jest kwaśny. Czy jest już
stracony????
Obserwuj wątek
    • emigrantka34 Re: pomóżcie uratować bigos 31.10.09, 16:54
      A ile czasu gotowalas ten bigos ? Im dluzej gotujesz kapuste, tym
      bardziej traci kwasny smak. Czy odsaczylas kapuste z kwasnej wody ?
      Jakie miesa/wedliny dodalas ?
      Jakie przyprawy ?

      Ja przyrzadzam bigos wylacznie z kapusty kiszonej.
      Nie jestem jakims autorytetem bigosowym, bo robie w zasadzie raz w
      roku na Nowy Rok, ale w moim jest zawsze duzo dobroci tzn mies,
      boczku, sliwek, grzybow, duzo lisci laurowych, ziela angielskiego,
      pieprzu i duzo czerwonego wina. Bigos gotuje kilka godzin, potem
      odtsawiam na noc ... i na drugi dzien jeszcze gotuje tez.

      Ty mozesz nie miec czasu ani ochoty bawic sie w takie odstawianie,
      wiec ewentualnie mozesz udusic w osobnym garnku posiekana zwykla,
      biala kapuste i tak uduszona kapuste dodac do bigosu, pogotowac
      jeszcze jakis czas, zeby smaki sie poprzegryzaly.


    • Gość: y Re: pomóżcie uratować bigos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 16:55
      dodaj podgotowanej białej kapusty, tak żeby było 1:3 białej do kiszonej
    • Gość: :> Re: pomóżcie uratować bigos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 16:58
      skrój główkę słodkiej kapusty i dodaj do bigosu
      nie przepłukałaś pewnie kapusty, mogła być zbyt kwaśna
      • szarotka11 Re: pomóżcie uratować bigos 31.10.09, 17:32
        No nie płukałam - bo się wypłukuje witamina C. Gotuję już 2 dni, odstawiam,
        gotuję, odstawiam itd...Wędliny dałam, grzybki i suszone śliwki również,
        przyprawy też.
        Nagotowało mi się tyle, bo mąż kupił 5 kg kapuchy! Białej nie chciałoby mi się
        tyle kroić. Ale chyba będę musiała, albo bigosik wyląduje w śmieciach. Już chyba
        nigdy nie zabiorę się za gotowanie bigosu, bo jakoś nawet z tego pól na pół nie
        jestem zadowolona. Mój kolega, to dopiero gotuje bigos - palce lizać - jest w
        tym niedościgniony.
        • emigrantka34 Re: pomóżcie uratować bigos 31.10.09, 17:46
          5 kg to rzeczywiscie duzo. Ale szkoda marnowac, poszatkuj biala kapuste
          i dodaj ja podduszona, tak jak inni radza.
        • horpyna4 Re: pomóżcie uratować bigos 31.10.09, 20:01
          Kochana, po długim gotowaniu to z witaminy C i tak nic nie zostanie.
          • Gość: gościa masz rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 20:37
            absolutnie masz rację. Kapusta kiszona bez obróbki termicznej to
            kopalnia skarbów dla zdrowia.Idealna na surówkę z cebula i
            oliwą,ale w bigosie to tylko niepowtarzalny smak i mikrolementy.
            Zawsze do bigosu wyduszam kapustę,wypijamy rodzinnie sok,potem
            kapustę płuczę i dodaję do niej surową.Czasami zostawiam pół
            szklanki soku do ostatecznego doprawienia bigosu. Ten kwas dodaję
            na sam koniec pichcenia.
            Ale również doprawiam winem czerwonym wytrawnym i dodaję śliwki
            węgierki i grzyby,warzywa,czasmi garść rodzynek,a mięs kilka
            gatunków. Wędlin daję jak najmniej, bo są parszywe smakowo, a w
            dodatku cały bigos natychmiast tym smakiem przechodzi. Zapach
            wędzonki daje mi kawałek surowego wędzonego boczku.Przyprawy i
            sól oraz kwas dodaję na końcu gotowania.
            • qubraq Re: masz rację 31.10.09, 23:57
              Gościa ma rację! Posluchaj jej; i nie przejmuj sie witamina C = kwas
              askorbinowy juz dawno w Twoim bigosie zostal zabity (poczytaj troche
              o witaminie C); jesli Ci na niej zależy to nie jedz pastylek tylko
              poszukaj "żywą" - rozejrzyj sie po okolicy czy gdzies nie ma
              rokitnika; całą zime utrzymują sie na nim male pomarańczowe podluzne
              owocki ktorych sok zawiera nawet do 3000 mg/ 100 g masy owocu tzn.
              ponad 50 razy tyle co cebula i 100 razy tyle co cytryna! Tylko
              uwazaj bo ma pieruńskie kolce - mala gałązeczka z 20 jagodkami
              wystarczy na calodzienne potrzeby; znakomita jest rowniez dzika róża
              jej owoce maja prawie tyle samo ac.asc; tylko ze suszenie nie robi
              dobrze witaminie C ;-)
              • emigrantka34 Re: masz rację 31.10.09, 23:58
                oni wszyscy maja racje. teraz nie ma mozliwosci, aby Twoj bigos nie
                wyszedl.
              • zyrafa46 Re: masz rację 03.11.09, 09:47
                Dosmacz bigos jak należy (mądrzejsi radzą) a potem jedz go na zimno pokropiony cytryną.
                I wszystko będzie dobrze. Smak, witamina... Popijecie gorącą herbatką i dobrze.
                Żyra

                Nie obrażę się jak Ci się nie spodoba mój przepis :-).
        • Gość: mela Re: pomóżcie uratować bigos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 23:05
          a ja bym poporcjowała i do zamrażalnika.następnie każdą porcję po
          rozmtożeniu gotowałabym ze słodką kapustą.Cyba ,że teraz ugotujesz z
          5 kg kapusty białej + mieso ,wymieszasz ,w porcje i do zamrażalnika
        • mhr-cs z kupionej kapusty kiszonej 02.11.09, 13:28
          szarotka11 napisała:


          > Nagotowało mi się tyle, bo mąż kupił 5 kg kapuchy!

          nie zrobisz nic dobrego,moze swieza surowke
          naprawde szkoda tego co tam dodalas,
      • stara-a-naiwna Re: pomóżcie uratować bigos 03.11.09, 21:21
        pół tego co masz możesz zamrozić
        do reszty dodać słodkiej, surowej kapusyt i obgotować to wszystko
        razem

        (następnym razem jak wyciągniesz tą kwasną z zamrażalnika dodaj
        znowu słodkiej)

        a rodzina jak nie chce jeść niech chodzi głodna ;-)
        niewdzięcznicy!
    • Gość: gościa Re: pomóżcie uratować bigos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 18:06
      jesli masz zamrażarkę poporcjuj bigos(ten kwaśny na porcje,które po
      dodaniu białej kapusty wystarczą ci na jeden,dwa posiłki dla
      całej rodziny. Bigos poporcjowany włóż do woreczków i zamroź na
      tzw "zaś". Z resztą,która Ci zostanie zrób tak jak Ci radzą
      wszyscy tzn dodaj białej kapusty oddzielnie ugotowanej,dodaj
      kiełbasę lub mięso i zrób normalny bigos o akceptowalnym smaku.
      Ja zawsze do kwaśnych zup w tym do kapuśniaku i bigosu dodaję
      niewielką ilość cukru.Na garnek 4 osobowy tak pół
      łyżeczki.Bardzo skutecznie łagodzi to smak zupy. I na ostatek- do
      mieszaniny białej kapusty i bigosu nie dodawaj soli. Sól
      zwiększa kwaśność potrawy(odczucie kwaśności).
    • groszek-5 Re: pomóżcie uratować bigos 31.10.09, 18:51
      A dlaczego nigdy wiecej nie bedziesz gotowac bigosu? Przeciez w kazdej
      dziedzinie trzeba praktyki i roznych modyfikacji,doswiadczen.Zrob tak jak Ci
      radza wyzej a zobaczysz,ze juz bedzie lepiej.I milas sluszna racje,ze kapusty
      nie plukalas! Tego sie nigdy nie robi.Mozna najwyzej ja odcisnac z nadmiernego
      soku,ale nigdy plukac.Wszystkie najlepsze wartoci,ktore sa w kapuscie wylewamy
      do zlewu.
      • Gość: gościa możesz jeszcze tak wykorzystać: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 19:05
        Strudel z bigosem
        Składniki:
        * ok.1 kg bigosu
        * 5 dag połamanych orzechów włoskich
        * 8 arkuszy ciasta strudlowego o wymiarach ok. 35x35 cm (lub cienkie
        ciasto francuskie)
        * 1 jajko

        Danie robimy, przygotowując uprzednio bigos.
        Bigos wykładamy na gęste sito i wyciskamy wszystko co jest płynne.
        Przekładamy do miski.
        Orzechy włoskie rozłupujemy i łamiemy na ćwiartki, ósemki. Połamane
        orzechy dodajemy do odciśniętego bigosu. Mieszamy.

        Ciasto strudlowe układamy na serwecie lub odpowiednio szerokiej
        ściereczce. Każdy arkusz smarujemy olejem lub roztopionym masłem,
        margaryną. Arkusze układamy jeden na drugim. Połowę bigosu
        rozkładamy na arkuszach ciasta (oczywiście tylko na tym górnym).
        Ilość nadzienia należy określić „na oko”.

        Brzeg serwety (ściereczki) unosimy do góry i zwijamy strudel. Tak
        samo postępujemy z pozostałym bigosem i ciastem.
        Jajko „rozbełtujemy” i smarujemy nim ułożone w posmarowanej
        tłuszczem brytfanie dwa strudle. Pieczemy w nagrzanym piekarniku w
        temperaturze 220°C przez około 20 minut (na rumiano).
        To stąd:
        magicsport.pl/news/zdrowie/lecznicze,wlasciwosci,kapusty,N201.html
        Za moich młodych lat w rodzinie mielismy jedną ciotkę,która
        specjalizowała się w strudlach z kapustą i mięsem. I jak
        pamietam,one zawsze były kwaśne.
        Mama moja robiła paszteciki,ale ja nie podłapałam
        przepisu,pamietam tylko,że były z półkruchego ciasta no i
        nadzienie nie było z bigosu tylko specjalnie preparowane,ale jak
        sądzę,nic nie stałoby na przeszkodzie , by użyc do pasztecików
        właśnie odciśniętego(odwodnionego) bigosu.Możesz też w taki sposób
        zrobić tartę z odciśniętym bigosem,albo pierogi
    • alinka_li Re: pomóżcie uratować bigos 02.11.09, 13:40
      Dostałaś tu mnóstwo dobrych porad, to i ja swoje trzy grosze wtrącę:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,71331149,72485458.html
      nie wiem ile ważyła ta skrojona słodka kapusta, ale chyba było jej mniej niż 2
      kg. Może dorzuć do bigosu z 1 dużą główkę świeżej kapusty, może będzie lepiej?
      Niekoniecznie musi być 1:1
      • alinka_li Re: pomóżcie uratować bigos 02.11.09, 13:42
        A poza tym to się nie martw- ja swój bigos też zepsułam, i to nieodwracalnie:
        dałam za dużo koncentratu po. i potem jeszcze przypaliłam:)
        • qubraq Re: pomóżcie uratować bigos 02.11.09, 16:07
          alinka_li napisała:

          > A poza tym to się nie martw- ja swój bigos też zepsułam, i to
          nieodwracalnie:
          > dałam za dużo koncentratu po. i potem jeszcze przypaliłam:)

          Ja do bigosu nie daje pomidorów chyba ze suszone tureckie tak jak
          suszone grzyby i sliwki wędzone ale chce powiedziec i prosic jacka1f
          o potwierdzenie, ze delikatne przypalanie bigosu podczas kolejnych
          gotowan przez tydzień dodaje właśnie charakterystycznego smaczku
          bigosowi, po prostu przekladasz do innego naczynia i nastepnego dnia
          gotujesz dalej do zapyrczenia i jeszcze trochę... i wyłaczasz; Jacek
          swoj czarny bigos gotuje 4 dni, ja 6-7 dni, a czarny to jest on od
          grzybow i przypraw;
          Jacek pewnie dodaje do niego wina a ja mojego zakwasu buraczanego :-)
          • Gość: gościa Re: pomóżcie uratować bigos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 16:50
            żeby nie wiem jak było delikatne przypalenie to bigos zawsze mi
            będzie śmierdział spalenizną.Podobnie jak śmierdzi mi
            wędlinami,a raczej tym dymem wędzarniczym w płynie.Jak kiedyś
            wędziło sie samemu to okrawki z szynki,baleronu szły do bigosu
            i nadawały mu kapitalny smak i zapach. Teraz po prostu mnie
            odrzuca. Wolę same wędzone śliwki i porządne mięsa.
            Od czasu jak przypaliłąm gar bigosu i go wywaliłam , bigos
            robię w gęsiarce(brytfannie) ale nie na gazie tylko w
            piekarniku. Tam on sobie pyrkocze bez obawy przypalenia bo nie
            stoi na żadnym żródle ciepła. Co prawda gęsiarka jest ciężka
            jak diabli, bo ma pancerne dno,ale za to niczego w niej nie
            udaje mi się schrzanić.Robię w niej powidła
            (bezobsługowo),golonki,gołąbki,bigos. Ma bardzo ściśle
            przylegająca pokrywę więc mogę w niej robic tak jak lubię-w
            niższych temeperaturach i długo. Za to wszystko jest o wiele
            smaczniejsze. Jadłeś gołąbki z tartych kartofli?
            • szarotka11 Re: pomóżcie uratować bigos 03.11.09, 10:30
              Dziękuję wszystkim za dobre rady.
              Gościa, twój pomysł na strudel bardzo mi się podoba. Nigdy nie robiłam strudla
              nawet na słodko, bo przerażało mnie robienie ciasta. Ale teraz, jak można kupić
              gotowca, to chyba spróbuję.
              Mój bigos chyba wcale nie jest taki przekwaszony - sama żeby to zademonstrować
              zjadłam 3 porcje! Ale moja rodzina ma specyficzny smak, nie znosi ostrych i
              wyrazistych smaków oraz wielu przypraw, bez których w kuchni nie można się
              obejść (np. kminku, oregano, curry!!!Gwoli wyjaśnienia-tych dwóch ostatnich nie
              dałam do bigosu!)
              Natenczas bigos poporcjowałam i zamroziłam. Starczy mi tego na następny rok! A
              jak jeszcze do każdej porcji dodam białą kapustę, to na każda imprezę będzie bigos.
              • Gość: z Re: pomóżcie uratować bigos IP: 83.1.121.* 03.11.09, 10:55
                Wyjątkowo mam czas i wszedłem na to forum. Szacunek dla Gościa i
                innych , tak ładnie piszecie o bigosie, aż slinka cieknie.żjadłby taki
                choć raz, niestety moja żona nie rozumie tej smakowitej filozofii a w
                mojej rodzinie nigdy chłop nie gotował. Kiedyś się zawezmę , kupię co
                trzeba i spróbuję ugotować bigosik.
                • qubraq Re: pomóżcie uratować bigos 03.11.09, 16:53
                  Gość portalu: z napisał:


                  > ...niestety moja żona nie rozumie tej smakowitej filozofii a w
                  > mojej rodzinie nigdy chłop nie gotował. Kiedyś się zawezmę , kupię
                  > co trzeba i spróbuję ugotować bigosik.

                  Zrób to koniecznie a po latach wspomnisz moje słowa! Zobaczysz :-)
            • qubraq Re: pomóżcie uratować bigos 03.11.09, 16:59
              Gość portalu: gościa napisała:

              > żeby nie wiem jak było delikatne przypalenie to bigos zawsze mi
              > będzie śmierdział spalenizną.Podobnie jak śmierdzi mi wędlinami...

              miła, nie obrzydzaj...de gustibus...moze innym to akurat pachnie ;-)

              > Jadłeś gołąbki z tartych kartofli?

              Nie, jeszcze nie, a jak je robisz? napiszesz?
              • paczka111 Re: pomóżcie uratować bigos 03.11.09, 17:39
                Ha, ha, właśnie próbuję ratować garnek kapusty z grzybami. Dowaliłam
                tam lekko bez sensu dość dużego pomidora i kwas zalał całość jak się
                patrzy. Dałam trochę cukru, jutro dodam trochę białej kapusty i
                będzie dobrze. Ja też kapusty nie płuczę. Mocno odciskam. A propos
                wędlin i mięsa do bigosu - lepiej mało, ale naprawdę pierwszorzędnej
                jakości. Inaczej szkoda tej całej roboty z kapustą i dodatkami. Już
                można dostać prawdziwe wędliny w różnych miejscach.
              • Gość: gościa OK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 18:09
                z wędlinami moge spasować bo faktycznie może tylko ja jestem
                przewrazliwiona,co do spalenizny to nie ma mowy. Ten spartolony gar
                bigosu zawsze bedę miała przed nosem i oczyma.
                Gołąbki z ziemniaków tartych. Ilosci składników w przeliczeniu na
                ilość sztuk podawać nie bedę bo to ma mniejsze znaczenie-ile
                zrobisz tyle będziesz miał.Kapusta-wiadomo.Ja robię z
                włoskiej.Ziemniaki surowe trę na tarce.Teraz robię to
                sokowirówką,ale soku nie wylewam.Najlepsza jest sokowirówka
                starego typu(Malina) bo daje włókna ciut większe i dłuższe.
                Sporo grzybów suszonych,które gotuje oddzielnie,a jak sie
                ugotuja siekam na drobne. Bulionu nie wylewam.Cebula posiekana i
                może byc surowa może byc zeszklona. Ja daję zeszkloną. Dobre
                mięso(łopatka,szynka,karczek) kroję w kostkę i zasmażam tak by
                otrzymac spore skwarki gdzieś wielkości 1x1x1 cm. Słonina
                najlepiej prasowana z papryką(tzw wojskowa)Kroję na kostkę i
                zesmażam tak by otrzymać skwarki takie chrupiace i sporo
                tłuszczu(na którym smażę-szklę cebulę). Tu trzeba uważać bo
                papryka lubi sie palić. Potem mieszam wszystko ze sobą -wytłoki
                ziemniaczane,grzyby,mięso,cebulę tłuszcz,skwarki,dolewam bulion
                grzybowy (cały) i dolewam sok wyciśniety z ziemniaków w ilości
                takiej by masa miesno-grzybowo-ziemniaczana nie wyciekała z
                kapusty,a razej była spoista, tak jak masa ryżowo-mięsna. Potem
                daję sól i pieprz. Razem niech to postoi trochę, by się
                przeżarło smakami.Pieczesz(ja piekę a nie gotuję) aż będą
                zjadliwe,raczej wolno,w niższej temperaturze,pod pokrywką, w
                brytfannie..Czasu nie podam,tak jak nie podaję ilości
                składników.Masz chęć na więcej ziemniaków-dodajesz ich
                więcej,masz grzyby-dajesz ich sporo,Podobnie z mięsem.Ja go nie
                żałuję. Mięsa nie obsmażasz na skwarki tylko zrumieniasz mu
                boczki.Słoninę możesz zesmażyć na chrupiąco.
                • jacek1f do tych zapasów bigosowych oprocz strudla 03.11.09, 18:59
                  polecam jeszcze szybkie simaczki kapusniakowe/bigosowe w ciescie fransuskim,
                  zawijanse z filo, albo rogale w kruchym.
                  O pierogopodobnych nadziwancach nie wspominajac, jak i o nadzieniu do baby ziemniaczanej.
                • qubraq Re: OK 04.11.09, 12:15
                  Gość portalu: gościa napisała:

                  > Gołąbki z ziemniaków tartych....

                  Dzieki! :-))
          • alinka_li Re: pomóżcie uratować bigos 03.11.09, 21:12
            Mój też gotowany 4 dni, a jakże! Ale o ile kiedyś posmaczek lekkiego przypalenia
            mi nie przeszkadzał, teraz już tak, niestety. Ale właśnie mi przypomniałeś, że
            grzybków suszonych nie dałam! Ale gapa ze mnie...
            • Gość: goscia. Re: pomóżcie uratować bigos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 21:28
              To nie jest problem.Kiedyś bigosy gotowało się kilka
              poświatecznych dni, jak sukcesywnie schodziły resztki mięs,które
              dodawano do bigosu.Ugotuj grzybki pod przykryciem(uwaga,kipią jak
              diabli) do miękkości.Wyjmij z bulionu grzybowego,posiekaj na
              drobno,bulion delikatnie zlej do bigosu, zważając na piasek(by
              nie dostał się do bigosu) wrzuc grzybki,zamieszaj i ponownie
              delikatnie go przegotuj,a potem daj mu przez noc ostygnąć na
              balkonie.Moze złapie go mróz ,co znakomicie poprawia smak bigosu.
              • qubraq Re: pomóżcie uratować bigos 04.11.09, 12:21
                Gość portalu: goscia. napisała:

                > To nie jest problem.Kiedyś bigosy gotowało się kilka
                > poświatecznych dni, jak sukcesywnie schodziły resztki
                mięs,które dodawano do bigosu.Ugotuj grzybki pod przykryciem
                (uwaga,kipią jak diabli) do miękkości.Wyjmij z bulionu
                grzybowego,posiekaj na drobno,bulion delikatnie zlej do bigosu,
                zważając na piasek(by nie dostał się do bigosu) wrzuc
                grzybki,zamieszaj i ponownie delikatnie go przegotuj,a potem daj
                mu przez noc ostygnąć na balkonie.Moze złapie go mróz ,co znakomicie
                poprawia smak bigosu.

                Właśnie to robie ale nie z bigosem lecz z kapustą z grzybami :-))
                • mhr-cs grzybow suszonych 04.11.09, 12:50

                  nie musisz gotowac,od razu wzucic(nie wiem skad to jest gotowanie
                  grzybow suszonych u mnie tylko na zupe grzybowa)
                  po prostu skruszyc,zmielic jak sie lubi,
                  najpierw gotuje kapuste,
                  niedobra kupowana kapuste mozna wyzucic,

    • mika_p Re: pomóżcie uratować bigos 03.11.09, 22:55
      Trochę obok tematu będzie: ugotoweał kiedyś bigos, który wyszedł wściekle
      kwaśny, smak skrytykowali zgodnie mój maż i brat, ja stwierdziłam, ze peirwszy
      raz w życiu mam naprawdę kwaśny jak z marzeń, oni - że nie będą jeść. To nie.
      Obecność brata w moim domu tamtego dnia spowodowana była zaplanowaną męską wódką
      we dwóch, no i pod tę wódkę we dwóch zjedli mnóstwo tego bigosu, którego mieli
      nie tknąć ;))
      • Gość: GMK Re: pomóżcie uratować bigos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.09, 13:01
        W moim doskonałym przepisie na bigos waga kapusty jest równa wadze mięsa, które
        do tej kapusty dokładam. Mięsa specjalnie pieczonego w piekarniku do tego dania.
        Najlepsze proporcje to 1,5 kg kapusty i tyle samo mięs różnych np. pałki gęsie
        lub kacze, wołowina, trochę boczku i inne jakieś mięsiwa w ilości 1,5 kg. Po
        upieczeniu mięso oddzielam od kości i kawałki wrzucam do kapusty razem z sosem.
        Oczywiście dokładam grzyby suszone wraz z wodą której się moczyły i gotowały
        oraz śliwki suszone, nasze polskie z pestkami, a nie te kalifornijskie ,wędzone
        chemicznie. W tym przepisie kapusta może być kwaśna ,to nie ma znaczenia.
        Dlatego uważam, że kupowanie 5 kg kapusty na bigos to kolejne 5 kg mięsa czyli
        razem porcja olbrzymia.
        Jak to dobrze ugotować w domowych warunkach? Bo gotować trzeba kilka dni, i nie
        przypalać, ale mrozić. To wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka