karmilla
09.07.03, 17:21
dostałam, a właściwie siostra moja dostała, ciasto-łańcuszek szczęścia - co
to się je robi przez 10 dni, a potem dzieli na 4 części, 3 przekazuje dalej,
a do czwartej coś sie tam jeszcze dodje i piecze. Czy ktoś już się z tym
zetknął, czy to dobre i czy jeśli mi zasmakuje to znaczy, że albo mam czekać
kiedy dostanę następny kawałek do zrobienia albo będę robić co 10 dni z
jednego własnego czy też można to w jakikolwiek inny sposób przyrządzić (tez
zaczyn konkretnie)?