19.09.09, 20:54
Mijają dni,tygodnie,miesiące.Ból nie ustaje,chyba się nawet potęguje,coraz
trudniej pogodzić się z tak długim rozstaniem.Próbowałam chyba
wszystkiego,żeby jakoś normalnie funkcjonować,wymyślałam tysiące zajęć,że
czasu brakowało nawet na wejście na forum.Ale to nie daje nic-budzę się i
zasypiam z myślą o mojej Asieńce,ciągle brakuje mi mamy,jej wsparcia,jej
miłości.A wewnątrz czuję tak wielką pustkę,że chyba już nic nie potrafię
zrobić.Nie potrafię nawet nic sensownego napisać tutaj na forum.
Obserwuj wątek
    • grazyna1965 Re: Pustka 19.09.09, 21:11
      Dawno nie pisałaś..znam to uczucie kiedy chciałoby się wykrzyczeć
      ból a w środku pustka, brakuje już słów żeby określić co się czuje.
      Też wymyślam sobie zajęcia, pracuję ponad siły, od rana do wieczora.
      Ale jak wracam taka wymęczona to wchodzę do pustego mieszkania, nie
      słyszę ,,mami, jesteś w końcu",Patra nie robi mi kawy, nie siada
      przy mnie na pogaduchy...nie przytula się do mnie. Nic nie pozwala
      uciec od tego co czuję, od tej pustki przeogromnej. Tęsknota boli
      najbardziej, dusi w środku,przygniata tak,że nijak podnieść się nie
      można. Wtedy najlepszy jest sen, choćby najgorszy, ale i tak lepszy
      od rzeczywistości. Ale rano znów przebudzenie, czy się tego chce czy
      nie. I tak toczą się te dni,jeden po drugim.Takie same. Jestem już
      bardzo zmęczona tym życiem.
      Pozdrawiam Cię kochana
      Grażyna,mama Patryni
    • edzia764 Re: Pustka 19.09.09, 21:13
      Iwonko !!! na tym forum mozna pisać wszystko ... co Ci rozum i serce
      dyktuje. Nie musi to być zbyt sensowne. Kazda stara się "wyrzucić"
      ze swego wnętrza to co boli, rani ... Przed nami długa droga ... jak
      długa trudno powiedzieć, bo kazda z nas inaczej przezywa żałobę. Ja
      czytam wszystkie wpisy, bo jak już stwierdziłam są wskazówkami ...
      co mnie jeszcze czeka, jak sobie radzić z tą nową sytuacją ... i
      staram się walczyć, jak to czynią inne nasze "towarzyszki niedoli" z
      tego forum.... Nie poddawaj się, zyczę Ci wytrwałości.... Irena
    • tilia7 Re: Pustka 19.09.09, 22:49
      Przez ogród mój szatan szedł smutny śmiertelnie
      I zmienił go w straszną, okropną pustelnię...
      Z ponurym, na piersi zwieszonym szedł czołem
      I kwiaty kwitnące przysypał popiołem,
      Trawniki zarzucił bryłami kamienia
      I posiał szał trwogi i śmierć przerażenia...
      Aż, strwożon swym dziełem, brzemieniem ołowiu
      Położył się na tym kamiennym pustkowiu,
      By w piersi łkające przytłumić rozpacze,
      I smutków potwornych płomienne łzy płacze...


      To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
      I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
      Dżdżu krople padają i tłuką w me okno...
      Jęk szklany... płacz szklany... a szyby w mgle mokną
      I światła szarego blask sączy się senny...
      O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...


      Leopold Staff "Deszcz jesienny" fragment
      • halas1961 Re: Pustka 20.09.09, 13:46
        Niedziela...Jak co niedziela ide rano do kosciola, czesto potem mi lzej...Dzis
        niedziela...Zawsze lubilam niedziele... Po tej ostatniej kradziezy na cmentarzu
        przygnebienie sie poglebilo. Czytam Was od piatku wieczorem codziennie, ale
        pisac nie mialam sily. List od Iwonki na NK teraz przeczytalam, ale tez odpisac
        nie mialam sily. Takie same mysli jak Wasze -PUSTKA...
        Czytam Iwonke, Grazynke, czytam Ienke, Anusie zapłakaną, wiersz Staffa...Patrze
        w okno, a za oknem znow slonce najpiekniejsze, jesienne, a za oknem drzewa na
        wzgorku po dugiej stronie ulicy. A za oknem w ogrodzie ostatnie kwiaty lata,
        jarzebina , a za oknem zycie...I dlatego pisze...Grazynko, Iwonko nie damjmy sie
        opętac pustce, nie dajmy szatanowi zmienic w pustelnie trawy za oknem i
        jesiennych kwiatow, nie pozwolmy aby cierpienie i bol nas zabilo. Zaraz wstane,
        nie mam dzis z kim, ale pojde sama, pojde na wzgorze, na pola gdzie kiedys
        mialam plantacje truskawek, pojde przed siebie...tam gdzie jest zycie... Nie
        pozwole aby cierpienie(szatan?) zabralo mi resztki radosci z zycia, nie pozwolmy
        na to. Dzis na naszych szybach nie ma deszczu, dzis swieci slonce, pozdrawiaja
        nas nasze dzieci, nasi bliscy... nasze dzieci nie chca abysmy skonczyly i
        zamknely zycie, skoro BOg nadal chce abysmy zyly. Ja naprzekor zlodziejom,
        ludziom ktorzy widza tylko swoj czubek nosa, naprzekor tym co nie dostrzegaja
        blizniego nie dam sie. Gdybyscie widzialy jak niektorzy sie dziwia, ze ja w tym
        wieku na prawo jazdy chodze...
        Ja sie nie dam Agatko, zobaczysz ze zrobie to prawko, zobaczysz ze pracowac bede
        na swoj rachunek, zobaczysz Agatko, ze za Ciebie zrobie jeszcze inne rzeczy o
        ktorych rozmawialysmy...
        Iwonko, Grazynko...wszysyc którzy dzis czujecie pustke chodzcie ze mna na
        wzgorze, chdzcie ze mna na moje pole pod lasem , nie dajmy sie...
        Halina-mama Agatki
        • kopciuszek125 Re: Pustka 20.09.09, 16:36
          Halinko ja chętnie bym się dzisiaj wybrała z Tobą, przytuliła się do Ciebie bo
          ostatnio tak mam pod górkę. Mam syna niepełnosprawnego i jak by tego było mało
          zarażonego po urodzeniu wirusem C wątroby, ze względu na niskie płytki krwi nie
          mógł być skutecznie leczony, a obecnie ma zdiagnozowana marskość wątroby więc
          żyjemy jak z bombą z opóźnionym zapłonem. Samochód jest nam niezbędny do jazdy z
          nim na badania i do lekarza i niestety dzisiaj mąż miał z nie swojej winy
          stłuczkę, najechał na niego młody człowiek który w porę nie zahamował. Całe
          szczęście że nikomu nic się nie stało tylko samochód odholowany do naprawy. Mama
          moja bardzo ciężko chorowała a ostatnie pół roku to było już piekło, odeszła
          został ojciec kaleka chory wymagający opieki mąż po zawale o krok od śmierci a o
          syna walczymy 30 lat. Przychodzą takie dni że czuje się bardzo zmęczona nie
          fizycznie ale psychicznie i zadaję sobie pytanie ile jeszcze strasznych rzeczy
          przede mną czy ja to dam radę wszystko udźwignąć. Gdyby nie syn to najchętniej
          usnęła bym i nie obudziła się.Muszę żyć dla niego ale każda jego dolegliwość to
          ogromny strach czy to już. Dobrze że jest to forum i mogę się wyżalić bo tak
          smutno. Halinko Ciebie czytam już od bardzo dawna i proszę Cię pisz, bo na
          prawdę pomagasz mi. Jagoda
          • edzia764 Re: Pustka 20.09.09, 17:49
            Halinko... Jagódko ....ja też siedze sama w domu. Co z tego, ze brat
            z żoną zabrali mnie na spacer, kiedy poszlismy w miejsca gdzie
            chodziłam z moim mężem. Wspomnienia ... wspomnienia na każdym kroku
            wywoływały żal, ból, tęsknotę. Wróciłam do pustego domu, siedzę
            czytam Wasze wpisy ... i staram się uspokoić, zrozumieć, ze nic nie
            mogę zmienić ... Boże ... czemu jest tak ciężko pogodzić się z Twoją
            wolą ... Pozdrawiam WAS Irena
            • annmaria Re: Pustka 20.09.09, 18:09
              Poczytalam rano troszeczke. I poszlam na nasze wzgorze. Bo
              cmentarzyk na gorce. Kosciol SW Katarzyny najstarszy w Warszawie na
              gorze stoi. Wieli tam pomnik z kamieni a kazdy kamien oznaczony.
              Kazdy kamien to nazwa miejsca gdzie mordowani byli Polacy na
              wschodzie. Duzo tych kamieni duzo. Zawsze znicze sie pala.A dalej
              maly cmentarzyk taki calkiem nie warszawski. Poszlam kwiaty
              zanioslam wrzosy posadzilam. Potem stalam i jak zwykle mowilam do
              Ojca. Na koniec kocham Cie Tato. Slonce piekne liscie spadaja. I
              kiedy to powiedzialam wiatr sie zerwal a dzien bezwietrzny calkiem.
              Zerwal sie i wial tak mocno. Kasztany zaczely spadac. A za chwile
              cisza. Dobry pomysl mialas Halinko. Uslyszal.
          • 999mamuska Re: Pustka do kopciuszka 20.09.09, 21:36
            Smutne i ciężkie jest Twoje życie,ale dasz radę na pewno.Zyjemy dla tych,których
            kochamy i nie wiadomo skąd bierzemy siły,żeby wszystkiemu podołać.Też nie wiem
            jak godziłam to wszystko,kiedy w domu była mama poruszająca się tylko o
            balkoniku,niedowidząca,i chora córka,a ja pracowałam zawodowo.Mamie trzeba było
            wszystko naszykować,jeżdzić z Asią na badania,na chemię,później do pracy,po
            pracy do szpitala albo odwiedzić Asię,albo zabrać ją do domu przynajmniej na
            noc,bo bardzo żle znosiła szpital.W aptece byłam kilka razy w tygodniu,a w domu
            tylko spałam,o ile było to możliwe,bo było też wiele nieprzespanych nocy.Bywały
            chwile,kiedy wydawało mi się,że już nie podołam,ludzie proponowali mi nawet żeby
            oddać mamę do jakiegoś domu opieki,wyłam czasem z bezsilności,ale nie poszłam na
            ten układ.Najgorsze było,kiedy jedna leżała w jednym szpitalu,a druga w
            innym,dosłownie się dwoiłam i troiłam,bo chciałam mieć je obie blisko
            siebie.Dałam radę,i Ty sobie poradzisz.Gorzej jest teraz,kiedy zabrakło w domu
            tych dwóch ukochanych osób,kiedy jest tak pusto.życzę Ci dużo siły,wytrwałości i
            wiary,że syn wróci do zdrowia.
          • halas1961 Re: Pustka -do kopciuszka 21.09.09, 22:51
            Jagódko,
            dla mnie jesteś jedna z najdzielnejszych osób na tym forum. Bardzo rzadko
            narzekasz, mimo ciezaru, mimo leku ciaglego o syna, mimo wciaz nowych klopotow
            Ty trwasz i dajesz rade. Jagódko piszesz, ze ja Ci pomagam???wstyd mi teraz, ze
            tyle razy sie nad soba uzalalam, a Ty tak rzadko narzekasz. To Ty jestes dla
            innych przykladem dzielnosci, odwagi i ogromnej milosci do dziecka , rodziny.
            Kochana Jagódko sama wiesz, ze dasz rade, dla naszych dzieci dajemy zawsze rade.
            Zawsze znajdujemy sily, ktorych nawet nie podejrzewalismy u siebie. Nie wiem
            skad jestes, moze mamy niedaleko do siebie, moze razem kiedys sie na Wzgorze
            wybierzemy. Moj email halas1961@o2.pl. Jesli znajdziesz czas i zechcesz napisz.
            Pozdrawiam z całego serca
            Halina-mama Agatki
    • 999mamuska Re: Pustka 20.09.09, 21:16
      Dziękuję Wam za wpisy,dobrze wiedzieć,że są gdzieś ludzie,którzy nas
      rozumieją-niby obce osoby,znane tylko z forum,a jednak często bliższe niż
      rodzina,niż Ci,którzy nas otaczają.
      Nie byłam dziś z Halinką na wzgórzach,ale byłam jak w każdą wolną niedzielę na
      cmentarzu.Dwa nagrobki,a w nich naprzeciwko siebie leżą moi najbliżsi-Asia
      zajęła moje miejsce w grobie taty,po drugiej stronie są rodzice.
      Prosto z cmentarza pojechałam do znajomych,piękna pogoda,siedzieliśmy cały czas
      na powietrzu.I po raz pierwszy od śmierci Asi zaczęłam odczuwać brak syna,który
      dzisiaj wyjątkowo nie pojechał tam ze mną.Zawsze tęsknię za Asią,za mamą,ale on
      zawsze był obok.Dzisiaj zobaczyłam,że muszę walczyć ze swoją depresją dla
      niego.Wierzę,że przy Waszej pomocy uda mi się jakoś podnieść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka