Dodaj do ulubionych

Odszedł mój Tato....

25.09.09, 11:15
Niby byłam na to przygotowana, niby wiedziałam że to nastąpi już wkrótce. A i
tak, wiadomość o śmierci ukochanego Taty spadła na mnie jak grom... nadzieje
umiera ostatnia, do końca walczyliśmy... Dobrze jedynie, że zmarł spokojnie,
lekko, nie cierpiał. A i tak, pozostawił po sobie pustkę której nic nie
zapełni. Miał tylko 52 lata :( Kocham Cię Tato, śpij spokojnie.
Obserwuj wątek
    • 198-3mk Re: Odszedł mój Tato.... 25.09.09, 11:33

      Wyrazy Współczucia...
      Naprawdę bardzo mi przykro...

      " ODCHODZI CZŁOWIEK
      ALE DUSZA ZOSTAJE..."

      Przytulam Cieplutko. Beata-mama Marcina.
      • edzia764 Re: Odszedł mój Tato.... 25.09.09, 12:40
        W tę drogę każdy z nas musi pójść,
        gdy ziemski czas się skończy
        po drugiej stronie naszego życia
        Bóg każdego z nas połączy ….

        wiem co przeżywasz i dlatego serdecznie współczuję Irena
    • halas1961 Re: Odszedł mój Tato.... 25.09.09, 12:52
      Tak, masz racje, czlowiek niby jest przygotowany, jesli bliska,
      ukochana osoba zapada na smiertelna chorobe...a jednak nie, jednak
      to przygotowanie znika w momencie odejscia i nic, nikt nie moze
      zapelnic pozostalej pustki.
      Gdy nasi bliscy odchodza czesc nas tez umiera, przewartosciowujemy
      swoje zycie, dostrzegamy rzeczy, sprawy na ktore wczesniej nie
      zwracalismy uwagi. Wazniejsze staje sie dla nas BYC niz MIEC.
      Stajemy sie wrazliwsi, ale i denerwuje nas postawa niektorych osob,
      ich krotkowzrocznosc, brak szacunku dla zycia, dla drugiego
      czlowieka. Czastka nas umiera z drugim czlowiekiem, z naszym
      skarbem...ale i czastka tego czlowieka, ktory odszedl nadal w nas
      pozostaje...To czego nas nauczyl, jaki byl, co lubil, z czego sie
      smial, co doprowadzalo go do lez, co go zloscilo, co rozczulalo,
      tysiace rzeczy zwiazanych z ta osoba pozostaje.
      A najwazniejsze z tego co pozostaje jest uczucie, nasza milosc do
      osoby, ktora odeszla i jej milosc do nas. To nigdy nie zginie, nie
      zostanie zapomniane...
      Halina-mama Agatki
      • maretta111 Re: Odszedł mój Tato.... 25.09.09, 13:07
        Przytulam mocno, ja też dawno temu straciłam tatę, prawie 10 m-cy temu jedynego
        brata, boli strasznie. Tata leżał ok 3 tygodni w szpitalu,ale ja liczyłam na
        cud, miałam żal do taty siostry że on żyje a ona rozmawia w mojej obecności o
        jego śmierci, odszedł. Brat na OIOM-e leżał 13 dni, moja nadzieja umarła 28
        listopada. Nigdy nie jesteśmy gotowi na rozstanie z bliska osobą, bo ciągle za
        wcześnie, bo tyle planów marzeń, wszytko gdzieś ulatuje. ale dobrze że jest
        takie forum, tu możemy pisać o swoim bólu, całym sercem jestem z Tobą. Marta
        • annmaria Re: Odszedł mój Tato.... 27.09.09, 20:49
          Napisze tylko ze tule Cie mocno do serca. Nie ma dobrych slow. I
          Sily Ci zycze na ten trudny czas. Ale pamietaj Tato zawsze bedzie
          przy Tobie. Masz w niebie swego Aniola. A
          • atyde55 Re: Odszedł mój Tato.... 29.09.09, 22:48
            Współczuję bardzo,wiem co to za uczucie i jaki to ból, w kwietniu odszedł Mój Tato. Jedyne co mogę napisać, to, że On cały czas jest w moim sercu i czuję Jego obecność. Wierzę, że i tak będzie w Twoim przypadku. Mimo, że nadal płaczę na myśl o Nim i jak żal mi jest, że odszedł, że już z Nim nie porozmawiam, wiem, że On nadal jest ze mną i chce żebym żyła dalej.
            Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka