Dodaj do ulubionych

Bezsens zycia

30.01.10, 13:52
Zastanawiam się po co dane nam było to życie. Czy po to by tylko cierpieć i
męczyć się. By patrzeć jak umierają osoby bliskie, kochane. By czuć ich
namacalny i nie tylko brak. By tych chwil szczęśliwych prawie nie było . Ból
duszy rozrywa od środka , im dłużej brak mojej mamy tym jest gorzej . A mówią
-czas leczy. Ze mną jest odwrotnie.
Obserwuj wątek
    • osmiorniczka030 Poszukiwanie sensu zycia 30.01.10, 15:05
      No wlasnie. Po co nam jest dane zycie?

      Ja tez sie nad tym wciaz zastanawiam...

      Mysle, ze problem z odnalezieniem sensu zaczyna sie wtedy, kiedy z
      gory zakladamy, ze zycie jest nam dane jedynie po to, bysmy byli tu
      szczesliwi, ze tu ma byc nasz "idealny swiat". A przeciez nikt nam
      tego nie obiecywal...

      Moze aby odnalezc sens powinnismy zmienic nasze zalozenia?

      Moze jestesmy uczniami w jakiejs szkole?

      Moze zolnierzami na poligonie?

      Moze mamy byc "druzyna do zadan specjalnych"?

      A wiec po co nam jest dane zycie? Jedno jest pewne - na pewno nie po
      to, bysmy byli tu zawsze szczesliwi. Nasz swiat nie jest tym
      upragnionym "swiatem idealnym."

      Pozdrawiam.
      • mocnakrysia Re: Poszukiwanie sensu zycia 31.01.10, 05:38
        To gdzie mamy być szczęśliwi? Przecież nic nie wiemy o tamtej stronie i nie
        dowiemy się nigdy. Interpretacja jakichś znaków ,to może być wytwór wyobrażni
        ludzi którzy czują inaczej. A samo umieranie ,ustawanie funkcji życiowych, te
        tunele które niby umierający widzą, to nie jest zanikanie powolne pracy mózgu?
        Już sama nie wiem .Wiara niby pomaga w ciężkich chwilach . Czasem jest
        odwrotnie, przeszkadza.Tak bym chciała znależć sens w normalnych sprawach pracy,
        domu, spacerach, zakupach itp. A wszystkie te rzeczy wydają mi się niepotrzebne,
        smutne prowadzące człowieka do jednego do śmierci i cierpienia. I po co komu
        taki bezsens, szarpanina nikomu niepotrzebna.
        • osmiorniczka030 Re: Poszukiwanie sensu zycia 31.01.10, 16:35
          Macnakrysiu!

          Gdzie mamy byc szczesliwi? Jedno jest jasne - na pewno nie tu.

          Widzisz, sens idzie w parze z wiara w to, co czeka nas TAM. Jesli
          zalozymy, ze po tamtej stronie nie ma zycia, to trudno nam bedzie
          odnalezc sens naszej egzystencji, milosci, cierpienia. Dojdziemy do
          wniosku, ze to wszystko jest bez sensu i ze istniejemy jedynie po
          to, by jesc, spac, robic zakupy, ogladac TV, lub kochac ludzi,
          ale... tylko przez mala chwile. Wtedy cale to nasze zycie wyda nam
          sie jedna, wielka, tragiczna farsa.

          Jesli jednak przyjmiemy, ze po tamtej stronie jest zycie, to nie
          zadajemy pytania, czy jest w tym jakis sens, ale pytanie jaki sens
          ma zycie tutaj? Wiemy juz, ze na pewno nie taki, by bylo nam tu
          dobrze i milo, co wcale nie znaczy, ze ma byc tylko zle, bo przeciez
          sa tez radosne chwile. A wiec to wszystko musi czemus sluzyc. To
          taki przyslowiowy "bat i marchewka." A do czego sluza zazwyczaj "bat
          i marchewka?"

          Masz racje, nie posiadamy wiedzy dotyczacej tego, co jest po tamtej
          stronie, ale to nie znaczy, ze Pan Bog pozostawil nas bez
          drogowskazow. One sa, tylko trzeba chciec je odnalezc.

          Pozdrawiam.

          • annubis74 Re: Poszukiwanie sensu zycia 31.01.10, 20:52
            Ośmiorniczko
            Gdzie mamy być szczęśliwi - właśnie TU.
            Życie w "nieszczęściu" w umęczeniu, udreczeniu jest nie do
            zniesienia. NIe mam tu na myśli szczęścia w znaczeniu czerpania z
            niego hedonistycznych przyjemności, ale szczęścia w znaczeniu
            poczucia ładu i harmonii z sobą i ze światem. Szczęście nasze Tu
            jest nietrwałe i przeplatane cierpieniem, ale to włąśnie Tu musimy
            dążyć do tego ładu i harmonii. Może niektórych cierpienie
            uszlachetnia - ja uważam że zazwyczaj czyni człowieka gorszym. To
            tak jak z miłością - człowiek szczęśliwie zakochany otwiera się na
            swiat, zakochany nieszczęśliwie gorzknieje.
            Nie wierzę ze moje cierpienie w tej chwili ma służyć czemuś TAM
            • osmiorniczka030 Re: Poszukiwanie sensu zycia 31.01.10, 22:05
              Droga Annubis!

              Nie mowie wcale o tym, ze powinnismy sie zaczac umartwiac. To
              oczywiste, ze kazdy z nas powinien dazyc do szczescia, ladu i
              harmonii wlasnie TU.

              Mowie zupelnie o czyms innym. Mowie o zludzeniu, jakiemu ulegamy
              kiedy zaczynamy poszukiwac sensu naszej egzystencji. Z gory
              zakladamy, ze nasz swiat jest swiatem idealnym, a zycie jest nam
              dane jedynie w tym celu, bysmy sie tu wszyscy "dobrze bawili"
              (mowiac obrazowo). A tu zonk - coz z tego, ze za wszelka cene
              dazylismy do szczescia, ladu i harmonii, gdy dla kazdego z nas
              rzeczywistosc okazala sie tragiczna. Tak wiec chcialam tylko
              zauwazyc, ze to czysto filozoficzne zalozenie, przy probie
              zrozumienia sensu zycia wydaje sie bledne.

              Pozdrawiam.
              • karnivora Re: Poszukiwanie sensu zycia 31.01.10, 22:29
                ja tam wydeptuje za szcxesciem,ladem i harmonia
                TUi TERAZ z maniaka uporem
                Niedam sięponiewierac przez doczesnosc nacałkiem
                najwyżej zdewocieje/ tosie odczaruje wtedy

                pS szukanie sensu tej hecy - odpusczam wzgledem
                wątlego rozumu
                inni pzrzede mną nie znalexli/
                wątpliewe zeby ja akurat znalazła
                • tilia7 Re: Poszukiwanie sensu zycia 31.01.10, 22:46
                  Karnivora,to jesteśmy na podobnej drodze.Ja z rozumem też odpuszczam.Mogę sobie
                  zadawać miliony pytań,ale czym więcej pytam,tym mniej wiem.I jednak uczucia są
                  prawdziwsze.Myśli można "wymyślić" i zabłądzić czasem na manowce.Uczucia są
                  prawdziwe,czyste i albo się je naprawdę czuje albo nie.Tego się w ostatnich
                  dniach próbuję trzymać.Nie obiecuję,że będę w tym konsekwentna ale w tej chwili
                  tak mam.
              • annubis74 Re: Poszukiwanie sensu zycia 01.02.10, 14:27
                Ośmiorniczko, nie wiem czy rzeczywiście są tacy, którzy "z góry
                zakładają że nasz świat jest światem idealnym". Myślę że świadomy
                człowiek na własne oczy widzi że świat nie jest idealny, nawet jeśli
                tragedia lub nieszczęście dotyka innych to czy możemy zmknąć oczy i
                trwać w złudzeniu idealnego świata. Nie ma czegoś takiego jak
                uniwersalny sens życia - bo dla każdego oznacza on co innego. Dla
                Ciebie pewnie sens wyznacza wiara, ja nie szukam sensu w wierze, w
                sensie cierpienia. Nigdy nie myślałam o sensie życia w kategoriach
                dobrej zabawy. W tej chwili sensem jest dla mnie pozbieranie się na
                tyle by dać miłość i poczucie bezpieczeństwa mojej córeczce. Trzymam
                się drobnych codziennych czynności jak pijany płotu i tak też się
                czuję
                • osmiorniczka030 Re: Poszukiwanie sensu zycia 02.02.10, 23:32
                  Madre spostrzezenia, Annubis!

                  Oczywiscie, ze sens zycia nie moze byc taki sam dla kazdego z nas z
                  prostej przyczyny - zazwyczaj patrzymy na zycie z zupelnie innej
                  perspektywy. Nie wszyscy ludzie posiadaja te sama hierarchie
                  wartosci, rozna jest takze nasza wiara, a to duzo zmienia.

                  Sensu zycia mozna sie doszukiwac na roznych plaszczyznach -
                  samospelnienia, zycia we wlasnej rodzinie, czy zycia w
                  spoleczenstwie, czyli krotko mowiac - w kontekscie doczesnosci. A
                  mnie jak zwykle interesuje sens naszego zycia w kontekscie
                  wiecznosci.

                  Ja wierze w to, iz nie jestesmy tu przypadkowo, wierze tez w zycie
                  po smierci. Dlatego uwazam, ze musi byc jakis wyzszy sens tego, iz
                  Ktos nas "wsadzil" w to ziemskie cialo, wyposazyl w uczucia,
                  inteligencje, sumienie i mozliwosc dokonywania wyborow pomiedzy
                  Dobrem, a Zlem, pokazal nam smak milosci, radosci, bolu, smutku,
                  cierpienia i ustawil na "scenie" w swoim "teatrze". Mysle, ze nie po
                  to zadawal sobie tyle "trudu", by (kiedy juz kurtyna opadnie) to
                  wszystko "poszlo do piachu." ;-)

                  Jesli zas chodzi o "swiat idealny," to nie mialam na mysli naszej
                  swiadomosci, a oczekiwania.

                  Natomiast co do Twojego obecnego poczucia sensu zycia, to tak
                  trzymaj! Jestes naprawde bardzo dzielna!

                  Pozdrawiam.
            • tilia7 Re: Poszukiwanie sensu zycia 31.01.10, 22:42
              Annubis,jak zwykle się podpisuję.Teraz,w żałobie i bólu tego szczęścia nie
              odczuwamy.Ale każdy a przynajmniej większość z nas doświadczyła tutaj i
              szczęścia.Czemu płaczemy po stracie bliskich?Bo kochaliśmy i byliśmy
              kochani.Czyli byliśmy szczęśliwi.Inna sprawa czy umieliśmy to szczęście
              dostrzec,poczuć,docenić.Ja umiała.Byłam bardzo mocno świadoma tego,że jestem
              szczęśliwa.I czym dłużej się temu przyglądam tym bardziej jestem przekonana,że
              życie dane jest nam po prostu jako doświadczenie.Ale nie jako kara.I jest w nim
              miejsce i na szczęście i na ból.Nie wszystkim jest dane po równo,to prawda.Ale
              nie upatruję w tym boskiego planu,który zakłada,że tu musimy cierpieć.
          • pam_71 Re: Poszukiwanie sensu zycia 01.02.10, 12:41
            Jesli
            zalozymy, ze po tamtej stronie nie ma zycia, to trudno nam bedzie
            odnalezc sens naszej egzystencji, milosci, cierpienia. Dojdziemy do
            wniosku, ze to wszystko jest bez sensu i ze istniejemy jedynie po
            to, by jesc, spac, robic zakupy, ogladac TV, lub kochac ludzi,
            ale... tylko przez mala chwile. Wtedy cale to nasze zycie wyda nam
            sie jedna, wielka, tragiczna farsa.


            Nie mogę sie z tym zgodzić ... ja żyję już od jakiegoś czsu na
            takich właśnie założeniach i jakoś sens własnego żywota widzę ... co
            więcej nie uważam aby czyjeklwiek życie tu i teraz możnaby
            nazwać "tragiczną farsą" ;-p
            • pam_71 Re: Poszukiwanie sensu zycia 01.02.10, 12:43
              Myslę Ośmiorniczko, że podobne sądy powinnaś formułowaać w 1os
              l.pojedyńczej ;-p
              To nie "My dochodzimy", ale "ja dochcodzę do wniosku ..."
              Będzie bezpieczniej.
              • tilia7 Re: Poszukiwanie sensu zycia 01.02.10, 14:04
                A tak,zdecydowanie lepiej pisac w pojedyńczej,tym razem ja się
                zgadzam i też nie z "lizusostwa":)
    • czarnylukas_turek Re: Bezsens zycia 30.01.10, 18:41
      Pod koniec września byłem w Tatrach na Rysach. 500 metrów przed
      szczytem skały pokrywał lód i śnieg. Wiatr, mróz, dookoła żywej
      duszy a szczyt w górze wyglądał jak Mordor z "Władcy Pierścieni" tj.
      szary, ochmurzony i w dodatku wyglądał jakby miała być burza.
      Miałem wątpliwości, po co się tam pchać, buty nie te bo nie miałem
      raków i się ślizgałem, leci mi z nosa gil jak ten szpak :-)ale
      wszedłem. Kto był na Rysach to wie że od strony polskiej jest wąska
      kładka, z jednej strony lita skała a z drugiej żleb i zjazd w dół
      na "drugą stronę". Przeszedłem kładkę, ślizgam się po lodzie i
      zamarzniętym śniegu by wejść wyżej i widzę tablicę, której nie było
      jak wchodziłem ostatnio w lato, o treści:"Pamięci Mateusza
      Świerczka odnalezionego na zboczu Rysów by przeżywszy lat 25
      wędrowania po tej ziemi wędrował wiecznie po wyżynach niebieskich.
      Rodzina i Przyjaciele". Wtedy mnie trafiło ,że chłopak był w moim
      wieku jak zginął, pewnie miał mnóstwo kumpli, ba pewnie dziewczynę
      miał a ja nędzny dupek żyję i sam tam wlazłem. Zapaliłem na górze
      fajkę, odsiedziałem 15 minut i schodzę. W schronisku nad Morskim
      Okiem spotkałem ludzi których mijałem gdy wracałem, nikt nie
      zwrócił uwagi na tablicę ku pamięci Mateusza Świerczka.
      Pewien ksiądz powiedział mądre zdanie :"Pan Bóg nie stworzył
      człowieka dla drugiego człowieka lecz dla niego samego", egoistyczne
      słowa ale miał rację.Żyję dla siebie i dla tych podróży które mam
      nadzieję w swym życiu odbędę. Ostrze sobie zęby na Maroko :-) i
      spanie na pustyni.
      • tilia7 Re: Bezsens zycia 30.01.10, 22:56
        Zgadzam się z Tobą Łukaszu.Możemy dawać z siebie jak najwięcej dobrego innym
        ludziom.Możemy szukać Boga i próbować zrozumieć świat.Ale sens albo odnajdziemy
        w nas samych albo nie odnajdziemy go wcale.A życie jest nam dane po to,żeby je
        przeżyć.Nic więcej.Aż tyle.
        • maretta111 Re: Bezsens zycia 31.01.10, 06:18
          Mam nadzieje że ten padół łez tu ma jakiś sens, bo jaki miałoby sens to
          cierpienie, ta egzystencja, tu gdyby tam nic nie było. Chyba tylko jakaś tam
          nadzieja trzyma mnie przy tym, bo inaczej to jestem o krok od obłędu. Marta
          A z tym sensem to pewnie jest tak że musimy znaleźć go tu, bo tam może już za
          późno na szukanie. Marta
        • pam_71 Re: Bezsens zycia 01.02.10, 09:41
          Ale sens albo odnajdziemy w nas samych albo nie odnajdziemy go
          wcale.A życie jest nam dane po to,żeby je przeżyć.Nic więcej.Aż
          tyle.

          Pod tym to i ja się podpiszę ;-) I wcale nie z "lizusostwa" .. po
          prostu tak też czuję.
    • luna67 Re: Bezsens zycia 01.02.10, 19:04
      Tylko nieliczni ludzie moga sie "pochwalic" szczesliwym zyciem bez cierpien.
      Wiekszosc ma "pod gorke"...., wiec jezeli czlowiek juz od urodzenia cierpi;
      przechodzi przez bol rodzenia, ktory jest bardzo duzym stresem i cierpieniem nie
      tylko dla matki, przez glod, dyskomfort, itd. to dlaczego jak opetany dazy w
      swoim zyciu do szczescia, spokoju, milosci, harmoni i piekna? .........

      Dlaczego juz jako niemowlak szuka ciepla, bliskosci matki, milych wrazen? Skad
      sie te uczucia u nas wziely? Dlaczego placzemy przy pieknej muzyce? czy
      ogladajac melodramat? zachwycamy sie pieknym krajobrazem, az dech zapiera nam w
      piersiach........ktos moze powie; "ewolucja", natura nas tak uksztaltowala, ale
      jak by tak bylo, to przeciez bez nich na ziemi bylo by nam o wiele lepiej zyc.....

      Jezeli nie istnialo by zycie po tamtej stronie, to natura (ktora podobno jest
      bardzo madra) by juz cos dawno wymyslila....., by umilic nam zycie....., bo
      biologiczne "otumanienia" to za malo, zeby nie tesknic, nie marzyc, nie kochac i
      nie cierpiec.

      Natura dala by nam wtedy zycie bez uczuc, tylko instynkt samozachowawczy, bo
      uczucia utrudniaja nam tylko zycie na ziemi...., a ktore sa nam potrzebne po
      tamtej stronie (bo z tamtad je mamy)........., tam bedziemy budowac nasz dalszy
      zyciorys oparty na naszych przezyciach na ziemi.

      Tak, napewno wystarczy na tej ziemi "tylko" przezyc (nie szukajac sensu, byc
      biernym), ale nie wiemy jak odbije sie to na naszym DALSZYM zyciu........

      Nie napisze, ze wiem, bo bym sklamala, ale sie "domyslam", ze z kazdego naszego
      uczynku dobrego czy zlego, z kazdego uczucia eufori czy cierpienia bedziemy
      siebie sami sadzili, i na tej podstawie "budowac" bedziemy nasze DALSZE
      zycie.............., bo zycie to nauka milosci w trudnych chwilach; nie jest
      sukcesem kogos kochac, kto nas kocha, nie jest sukcesem komus cos dawac po
      otrzymanu czegos, ta nauka polega na kochaniu, dawaniu i cierpieniu tu na ziemi
      bezinteresownie, co mi bardzo ciezko przychodzi:-(............., zawsze jakis
      "diabelek" sie u mnie odezwie.
      • annubis74 Re: Bezsens zycia 01.02.10, 19:18
        nikt tu nie mówi i nie myśli o tym, że życie pozbawione bólu, trosk,
        cierpienia jest możliwe. chodzi głównie o to, by tego cierpienia
        bólu nie gloryfikować, by nie nadawać mu głębszego sensu, by nie
        twierdzić że cierpienie jest warunkiem koniecznym do osiągnięcia
        pełni człowieczeństwa. Poza tym czym innym jest wzruszenie przy
        pieknej muzyce, a czym innym płacz z bólu. Inna sprawa że uczucia
        tzw. wyższe są zarezerwowane tylko dla człowieka. Oczywiście tylko
        człowiek potrafi je nazywać, potrafi o nich mówić.
        A co ze zwierzętami? czy na nie też czeka jakiś raj po drugiej
        stronie?
        • annubis74 Re: Bezsens zycia 01.02.10, 19:20
          miało być NIE tylko dla człowieka
        • luna67 Re: Bezsens zycia 01.02.10, 19:40
          No i co z tego Annubis, ze nikt tu nie napisal o: "....że życie pozbawione bólu,
          trosk, cierpienia jest możliwe", ja tez tego nie napisalam, i cierpienia nie
          gloryfikuje. Napisalam to, co mnie naszlo:-)

          Zwierzeta z ktromi jestesmy zwiaznai, beda po tamtej stronie odgrywaly tez swoja
          role. To my bedziemy budowc nasze dalsze zycie i bedziemy wybierac; czy z tymi
          konkretnymi zwierzetami czy bez.......A tak na boku, czy ty wyobrazasz sobie
          zycie bez zwierzat? bo ja nie, nawet w raju one byly:-)
      • tilia7 Re: Bezsens zycia 01.02.10, 20:04
        Nie zrozumiałaś mnie Luno.Ale to już taka nasza tradycja chyba:)

        Nie miałam na myśli tego,że nic nie ma TAM.Miałam na myśli,że skoro z jakiegoś
        powodu jesteśmy na razie TU,to póki TU jesteśmy,powinniśmy TU tego sensu
        szukać.I,że ten sens,może nie być jednym uniwersalnym sensem dla
        wszystkich,tylko indywidualnym dla każdego-a więc trzeba ten właściwy sobie sens
        w sobie samym odnaleźć.Może nam w tym pomóc obserwacja świata.Może nam w tym
        pomóc wiara w Boga.To już wedle życzenia.Ale sens jest w nas.
        Tłumacząc na przykładzie:Jeśli jest Bóg i On nas po coś wysłał do teatru,to mamy
        w tym teatrze myśleć nieustannie o Bogu czy skupić się na przedstawieniu,które
        chciał nam pokazać?Gdzie w danej chwili mamy szukać sensu,na czym skupić
        uwagę?Tak na logikę?

        Nawiasem mówiąc ja nie przeciwstawiam Natury i Boga.Są tym samym.A już zupełnie
        nie rozumiem czemu uważasz,że ewolucja powinna się tak potoczyć,byśmy się nie
        cieszyli muzyką,sztuką itd.Skąd ten pomysł?Ewolucja dąży do coraz wyższego
        rozwoju,umiejętność odbierania sztuki jest jednym z tych elementów.No ale
        tak,jeśli ktoś nie wierzy w mądrość natury ...A natura niby skąd się wzięła i te
        swoje prawa?:)))Stworzyła się jakoś poza Bogiem?:)
        • luna67 Re: Bezsens zycia 01.02.10, 20:54
          Tilio, nie obraz sie, ale nie czytalam twojej wypowiedzi (tylko ostatnia), nie
          dlatego ze mnie nie interesuje sens twoich przemyslen, ale z powodu mojego
          ograniczonego czasu.

          Ja w przeciwienstwie do ciebie nie "wkladam do jednej koperty" nature z Bogiem,
          bo Bog stworzyl ta nature, i jego jest PIERWSZENSTWO, on tylko pozostawil ja w
          spokoju, pozostawil ja z ograniczeniem materialnym, zeby sama tworzyla ten bieg
          przypadkowych wydarzen hromosomowych:-).....nie wtracajac sie.

          Bo to Bog oposcil raj (nasza ziemie), a nie ludzie zostali z niego wygnani
          ("Adam i Ewa"), a przez JEGO nieobecnosc nasz swiat jest niedoskonaly, my tylko
          tesknimy za ta "kolebka" doskonalosci.

          "Ewolucja dąży do coraz wyższego
          > rozwoju,umiejętność odbierania sztuki jest jednym z tych elementów.

          Jezeli tak jest, ze ewolucja dazy do umiejetnosci odbierania sztuki to, ustaw w
          chlewie glosniki z klasyczna muzyka i patrz jak beda krowom lzy plynac:-), krowy
          to kiepski przyklad; krokodyle sa lepsze, bo starsze w ewolucji od czlowieka, no
          i placza wiecej ("lzy krokodyla"). zart):-))
          • tilia7 Re: Bezsens zycia 01.02.10, 23:11
            Żart,no tak:)Krowy nie mogą płakać,bo nie mają odpowiednio zbudowanego oka.Jeśli
            chciałaś powiedzieć,że krowa nie ma uczuć to cóż,słaby kontakt masz z
            naturą.Zwierzęta uczucia mają i potrafią je czasem piękniej okazać niż ludzie.A
            co do sztuki.Obrazów pewnie krowa nie będzie podziwiać.Ale przykład z
            muzyką-błąd:)Bo naukowo udowodniono,że zwierzęta lepiej i zdrowiej się chowają
            przy muzyce(klasycznej konkretnie),mało tego przy muzyce(również klasycznej)
            lepiej rosną rośliny.Podobno częstotliwość fal na coś tam wpływa.W człowieku
            też-dlatego na przykład przy Bachu podobno łatwiej się uczyć.
            Smuci mnie,że nie czujesz że świat jest całością,że nie ma takich sztucznych
            podziałów, na Bóg i Nie-Bóg.
    • amfaber99 Re: Bezsens zycia 30.03.10, 11:13
      Droga Krystyno !
      Wielkanoc to czas otuchy i nadziei .Czas odradzania się wiary w
      siłę Chrystusa i drugiego człowieka.
      Zyczę Tobie oraz Twojej rodzinie ,aby Swięta Wielkanocne przyniosły
      radośc oraz wzajemna zyczliwosć.By stały się żródłem wzacniania
      Ducha Swiętego .Niech zmartwychwstanie ,które niesie odrodzenie
      napełni Cię pokojem i wiarą ,niech da siłę w pokonywaniu trudności i
      pozwoli z ufnościa patrzeć w przyszłość.

      pozdrawiam serdecznie Anna Maria Faber :) :) :)
      • shope Re: Bezsens zycia-czarnylukas_turek 03.04.10, 00:01
        Maroko baaardzo polecam! i a propos w tej chwili jedyny sens widze
        wlasnie w podrozach - gdyby nie ciekawosc swiata i tego co moge
        jeszcze zobaczyc, moglabym juz umrzec :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka