hhoollyy
03.03.10, 18:48
Co myślicie o takiej postawie: po śmierci młodego, wspaniałego sportowca, który zostawia żonę i małe dziecko, wśród tzw."przyjaciół" znajduje się osoba, która aby wylansować własną, marną osobę zaczyna opowiadać wokół straszne kłamstwa dotyczące żony sportowca i jego małżeństwa. W moim odczuciu robi to ponieważ zawsze stara się skupić uwagę na własnej osobie, a sytuacja śmierci tego wspaniałego człowieka długo skupia uwagę środowiska, którą ona stara się przenieść na własna osobę. Zaczynają się opowieści o rzekomych rozmowach i zwierzeniach sportowca i o treściach tych rozmów. Do wdowy docierają informacje, że jej mąż nie kochał jej, że chciał od niej odejść, że jego śmierć była jej na rękę... Dodam, że małżeństwo to było bardzo dobre i każdy kto ich znał- widział tą miłość.Planowali drugie dziecko. Po śmierci męża- żona wiele godzin przepłakała nad jego grobem i długo nie mogła pogodzić się z jego odejściem, niejednokrotnie wręcz wyjąc z bólu. Żona nie przypomina sobie żadnego spotkania, sms-a czy choćby telefonu od tej osoby. Przyjaciele sportowca, z którymi spędzał wiele czasu również nic o tej osobie nie wiedzą. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mam usprawiedliwienia dla takiej podłości!!! Czy dla lansowania własnej osoby można szargać pamięcią zmarłego, opluwać to co było dla niego najważniejsze i najcenniejsze- jego miłość i rodzinę. Co powinna zrobić żona tego sportowca- milczeć aby nie rozdmuchiwać sprawy, czy może podać sprawę do sądu o pomówienia?