Dodaj do ulubionych

Cierpienie jest częścią szczęścia...

23.03.10, 15:39
"Gdy czujesz zimno, doceniasz ciepło
Gdy czujesz smutek, doceniasz radośc
Gdy czujesz, doceniasz bezpieczeństwo
Gdy jest Ci źle, doceniasz szczęście...
Jedno bez drugiego nie istnieje
Czuc znaczy życ

Cierpienie jest częścią szczęścia..."

I jest w tym logika i prawda...
Tylko dlaczego zaczynamy doceniac te dobre uczucia tak naprawde dopiero wtedy, kiedy następują te złe?...
Obserwuj wątek
    • m-i-l-v-a o tym samym inaczej... 23.03.10, 18:28
      Nie płacz w liście
      Nie pisz ze los ciebie kopnął
      Nie ma sytuacji na ziemi bez wyjścia
      Kiedy Bóg drzwi zamyka- to otwiera okno
      Odetchnij, popatrz
      Spadają z obłoków małe wielkie nieszczęścia
      Potrzebne do szczęścia
      A od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
      I zapomnij, że jesteś, gdy mówisz, ze kochasz"

      ks. Twardowski
      Dziwnym trafem wpadł mi dzisiaj w rece taki wiersz, ktory bardzo pasuje do tego,
      co napisałaś Gwiazdec_zko... jest w tym logika i prawda, przekonałam się o tym
      na własnej skórze. Na tym polega istota szcześcia.... gdyby trwało cały czas,
      przestalibyśmy je zauważać...


      • edzia764 Re: o tym samym inaczej... 23.03.10, 19:22
        Nieuniknione otarło się o życie wszystkich

        ludzkich istot na tej ziemi.
        Jedni się podnoszą, inni dają za wygraną-

        ale każdy z nas poczuł kiedyś dotyk
        skrzydeł tragedii …
        — Paulo Coelho
        Mam nadzieję, ze uda nam się podnieś z kolejnego upadku i nadejdzie
        czas, że zaczniemy realniej patrzeć na nasze dalsze życie ....
        • halas1961 Re: o tym samym inaczej... 23.03.10, 19:45
          A czy ja mogłabym w tym wątku umieścić Droge Krzyżową(wierszem). To też
          cierpienie. Napisałam niedawno. Pytam bo może ktos nie zyczyłby sobie na takim
          forum. Sa tu osoby roznego swiatopogladu. Nie bedzie mi przykro, jesli ktos ma
          cos przeciwko temu.
          Halina-mama Agatki
          • pawellkowa Re: o tym samym inaczej... 23.03.10, 20:08
            Napisz Halinko,są tu tez osoby które z chęcią przeczytają. To Twoje
            wiersze potrafią ustawić, przynajmniej mi, moje życie. Znaleźć sens.
            Nikt nie może napisać Ci, ze sobie nie życzy, to forum ogólne.
            Pozdrawiam Ciebie i wszystkich osieroconych, Ola.
          • agalt Re: o tym samym inaczej... Do Halas 23.03.10, 20:14
            Witaj Halinko,
            ja bym bardzo chciała przeczytać. Wiem, że sa tu osoby róznego
            światopoglądu, ale:
            1. nie ma obowiazku czytania wszystkich postów, więc jeśli ktos nie
            chce, może nie czytać
            2. tolerancja nie polega na tym, że milczymy, tylko, że mówimy i
            pozwalamy mówic innym. I, jak dlugo naszemu mówieniu i słuchaniu
            towarzyszy szacunek do drugiego człowieka i nie obrazamy innych
            mówiąc "Moje zdanie jest jedynie słuszne, a Twoje wynika jedynie z
            Twojej niewiedzy", chyba nikogo nie krzywdzimy
            3. nie popadajmy w chora "poprawność polityczną", bo niedługo trzeba
            będzie zgody rodziców, zeby dziecko w szkole mogło usłyszec "Smutno
            mi, Boże" lub "Bogurodzicę"
            Zamieść jak najszybciej, proszę
            Pozdrawiam
            a/
            • halas1961 Moja Droga Krzyżowa 23.03.10, 21:14
              Stacja I – Jezus skazany na śmierć

              Stoisz Panie przed sądem. Słaby i zalękniony.
              Stoisz przed sądem ludzkim. Cały w drżeniu, strapiony.
              Byłeś tak szczery do bólu i prawdę głosiłes mój Panie
              Teraz taka zapłata, takie podziękowanie
              Bo całowałeś gnijących, jadałeś z grzesznikami
              Dziewczynie z ulicy mówiłeś, ze będzie w raju przed nami
              Kalekę dostrzegłeś w tłumie, nad biednym się pochylałeś
              Bo kochałeś mój Panie, tak po prostu – kochałeś.
              Pomóż mój Panie mi powstać, pomóż iść Twoją drogą
              Pomóż mój Pnie żyć w zgodzie z tym coś przykazał i z sobą.

              Stacja II – Jezus przyjmuje krzyż

              Krzyż drewniany Ci zbili Panie
              z naszych grzechów, ze słów i czynów
              Krzyż drewniany masywny, ciężki
              Co cierpienia wielkiego przyczyną
              Krzyż drewniany przyjmujesz mój Boże
              A w nim ból, a w nim łzy i cierpienie
              Bierzesz pewnie go na ramiona
              Teraz cisza... czas na milczenie
              Teraz czas na milczenie mój Panie
              Więc ja również uginam kolana
              Krzyż na ramiona włożony
              Do drogi przygotowana
              Podnoszę się, idę powoli
              po śladach swojego Pana
              Podnoszę się bardzo powoli
              I ciężar mnie często przygniata
              Upadam co chwilę, lecz wstaje
              I idę dalej i dalej.............

              Stacja III- Jezus upada po raz pierwszy

              A kiedy zabrakło siły, gdy bolą ręce, nogi
              Chwiejesz się jak pijany, upadasz na środku drogi
              Upadasz w kurz, w pył i w błoto. Patrzcie, Bóg leży na ziemi
              A my nie wszyscy przy Tobie. My, często zagubieni
              A my w pogoni za tym, co błyszczy ulotnym lśnieniem
              Zbaczamy z Twej drogi Panie, pochłonięci pragnieniem.
              A potem pustka w sobie. Samotność i ciężko znów wstać
              To nasz kolejny upadek, pomóż przy sobie trwać.

              Stacja IV – Jezus spotyka Matkę swoją

              Matka zawsze jest obok, Ona przy Tobie wciąż Panie
              Nawet jeśli nie widzisz, Ona na zawołanie
              Każdy Twój krok, każda rana i ból, wyzwiska, upadki
              Przeszywają jej serce, serce bolesnej matki
              Serce pęka z rozpaczy, że bólu ująć nie zdoła
              że krzyża zabrać nie może, idzie za Tobą i woła,
              woła łzami, myślami, swoją miłością do syna.
              Matka, dla której przecież to też najcięższa godzina.
              By mieć odwagę Panie jak Ona podążać za Tobą
              By mieć odwagę dostrzegać w każdym z najsłabszych ludzi
              To Twoje światło mój Panie, co dobro potrafi zbudzić.

              Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi nieść krzyż

              Drogą z pola powracał Szymon.
              Przymuszony krzyż bierze od Ciebie
              Ty tę pomoc przyjmujesz z wdzięcznością
              Jak potrzebny Ci człowiek – sam nie wie.
              Tak potrzebne Ci są jego ręce, jego trud
              Cały on, jego miłość
              Kiedy więc nam ktoś chce towarzyszyć
              To nie mówmy, ze by się obyło.
              Dostrzegajmy tych ludzi co wokół
              Miejmy oczy otwarte szeroko
              W swe ramiona przyjmujmy Szymonów
              Co nieśmiało stoją gdzieś z boku.

              Stacja VI – Niewiasta(św. Weronika) ociera chustą twarz Jezusa

              Twarz skrwawioną, twarz obolałą
              Delikatną materią otarła
              Zapatrzona w Twoje oblicze
              W ciszy bólu Twojego zamarła
              Twarz skrwawioną, we łzach i w smutku
              Taką twarz w swoim sercu schowała
              Jakże często idziemy swa drogą
              Tak daleko od Twego ciała
              Jakże często gdzieś światło Twoje
              Co każdemu w prezencie dałeś
              Gaśnie w drodze lub świeci zbyt słabo
              A Ty przecież nas tak pokochałeś....

              Stacja VII – Jezus upada po raz drugi

              Drugi raz mój Panie upadasz
              Drugi raz w pyle, w kurzu, na dole
              Ciężar krzyża, zmęczenie, znużenie
              Odebrały Ci siłę i wolę
              Pilnuj Panie mojej młodości
              Bym otwarte wciąż miała oczy
              Bym widziała drugiego człowieka
              By mnie blichtrem świat nie uroczył
              By nie było mi wszystko jedno
              Bym na drogę powrócić umiała
              Tak Cię proszę mój Panie strudzony
              By Twa ręka mej nie puszczała.


              cd, w następnym wpisie

              Halina-mama Agatki

              • halas1961 Re: Moja Droga Krzyżowa 23.03.10, 21:17
                Stacja VIII – Jezus upomina płaczące niewiasty Jerozolimskie

                Płaczą Jezusie kobiety, szlochają w swej bezsilności
                Płaczą kobiety nad Tobą z żałości, z niemocy, z litości
                Litości Ci Panie nie trzeba, więc mówisz do niewiast w spokoju
                Nie płaczcie nade mną, nie trzeba. Nie ujmie to bólu ni znoju
                Dojrzyjcie swój grzech i zapłaczcie nad sobą, nad dziećmi swoimi
                Oceniać tych z boku jest łatwo, tak lekko to często robimy
                Najtrudniej jest widzieć u siebie tę belkę co widok przesłania
                Najtrudniej ja znaleźć u siebie, by jasność się mogła wyłaniać

                Stacja IX – Jezus upada po raz trzeci

                U szczytu Kalwarii upada raz trzeci na twarz, na kolana
                I chociaż go biją i dręczą nie rusz się postać kochana
                Lecz w myśli ostatkiem zaświta ta myśl o człowieku, zbawieniu
                Podnosi się bardzo powoli, powstaje w udręce w cierpieniu
                Krok jeden i drugi, i trzeci…Powoli do przodu znów rusza
                Ach Panie, mój Panie najmilszy jak często upada ma dusza
                Jak często upadam u szczytu, znów powstać pomagasz gdy proszę
                Jak bardzo mój Panie jedyny tych swoich upadków nie znoszę

                Stacja X – Jezus z szat obnażony

                Tę ostatnią suknię utkaną
                ręką matki, jej całą miłością
                Tę ostatnią Ci suknię zabrali,
                zawstydzili przed światem nagością
                Tylko Krzyż, tylko krzyż zostawili,
                co z nim świat zbawiać przyszło Ci Panie
                A ja tak przywiązana do strojów
                Moje maski i całe to granie
                Wszystkie Panie te małe drobiazgi
                Co oderwać je trudno od siebie
                Tak bym chciała Ci złożyć w ofierze
                By się nowo narodzić u Ciebie

                Stacja XI – Jezus przybity do krzyża

                Gdy wbijali Ci gwoździe w ręce
                Gdy Ci nogi do drwa przybijali
                Kiedy bok przekłuli Ci mieczem
                Gdy szydzili, pluli, wołali
                Mnie przy Tobie wtedy nie było
                Choć ochrzczona i wierze chowana
                Tak naprawdę mnie Panie nie było
                Choć co roku zginałam kolana
                I nie czułam naprawdę tej trwogi
                Nie widziałam jak matka szlochała
                I nie czułam ciężaru tej drogi
                Choć co roku przy grobie trwałam
                Teraz wiem, wszystko wiem
                Aż za dobrze, teraz krzyż
                mój na miarę zrobiony
                Choć niełatwo mój Panie
                Niełatwo, jednak krzyż
                Na ramiona włożony…

                Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu

                Jakże ciężko umierać na krzyżu
                Jakże ciężko oddychać Ci Panie
                Krok do przodu musisz wykonać
                Co się stać ma, niechże się stanie
                Trzy godziny konania to długo
                Wreszcie ojciec wyciąga ramiona
                Panie zbaw nas! Ach, zbaw nas mój Jezu!
                Ducha oddał Ojcu swojemu
                Oddech wydał ostatni i skonał……
                A my w ciszy pod krzyżem stoimy
                A my w ciszy , w milczeniu prosimy
                Czy nam uda się umrzeć za Ciebie
                Czy Cię Jezu nie opuścimy

                Stacja XIII – Jezus oddany swojej matce

                Po udręce, po pracy, zmęczeniu
                Kiedyś odszedł Twa twarz wygładzona
                Taki spokój się na niej maluje
                Taka radość i wola spełniona
                Matka bierze Cię w swoje ramiona
                Gładzi twarz, Twoje włosy i ręce
                Ukołysać chce w swoich ramionach
                Ukołysać, utulić najwięcej
                Matka co dnia tez czuwa nade mną
                Gdy w obronę rodzinę oddaję
                Jak robili to nasi ojcowie
                Jak narodu polskiego zwyczajem

                Stacja XIV – Jezus złożony w grobie

                Ciało Twoje do grobu złożone
                Płaczą matka, rodzina i bliscy
                Rok za rokiem i wieki mijają
                A przy grobie znów płaczą wszyscy
                Najważniejsze mój Panie, pamiętam
                Że choć droga prowadzi do grobu
                To poza nim Ty czekasz w swej chwale
                Tak naprawdę to droga do domu
                I naprawdę to droga do Ciebie
                Tylko iść nią za Tobą tak trzeba
                Taka droga mój Jezu prawdziwa
                Co prowadzi nas prosto do nieba.


                Halina-mama Agatki














                • agalt Re: Moja Droga Krzyżowa 24.03.10, 23:12
                  Ogromnie Ci dziękuję, Halinko:)
            • halas1961 Moja Droga Krzyżowa 23.03.10, 21:21
              Stacja I – Jezus skazany na śmierć

              Stoisz Panie przed sądem. Słaby i zalękniony.
              Stoisz przed sądem ludzkim. Cały w drżeniu, strapiony.
              Byłeś tak szczery do bólu i prawdę głosiłes mój Panie
              Teraz taka zapłata, takie podziękowanie
              Bo całowałeś gnijących, jadałeś z grzesznikami
              Dziewczynie z ulicy mówiłeś, ze będzie w raju przed nami
              Kalekę dostrzegłeś w tłumie, nad biednym się pochylałeś
              Bo kochałeś mój Panie, tak po prostu – kochałeś.
              Pomóż mój Panie mi powstać, pomóż iść Twoją drogą
              Pomóż mój Pnie żyć w zgodzie z tym coś przykazał i z sobą.

              Stacja II – Jezus przyjmuje krzyż

              Krzyż drewniany Ci zbili Panie
              z naszych grzechów, ze słów i czynów
              Krzyż drewniany masywny, ciężki
              Co cierpienia wielkiego przyczyną
              Krzyż drewniany przyjmujesz mój Boże
              A w nim ból, a w nim łzy i cierpienie
              Bierzesz pewnie go na ramiona
              Teraz cisza... czas na milczenie
              Teraz czas na milczenie mój Panie
              Więc ja również uginam kolana
              Krzyż na ramiona włożony
              Do drogi przygotowana
              Podnoszę się, idę powoli
              po śladach swojego Pana
              Podnoszę się bardzo powoli
              I ciężar mnie często przygniata
              Upadam co chwilę, lecz wstaje
              I idę dalej i dalej.............

              Stacja III- Jezus upada po raz pierwszy

              A kiedy zabrakło siły, gdy bolą ręce, nogi
              Chwiejesz się jak pijany, upadasz na środku drogi
              Upadasz w kurz, w pył i w błoto. Patrzcie, Bóg leży na ziemi
              A my nie wszyscy przy Tobie. My, często zagubieni
              A my w pogoni za tym, co błyszczy ulotnym lśnieniem
              Zbaczamy z Twej drogi Panie, pochłonięci pragnieniem.
              A potem pustka w sobie. Samotność i ciężko znów wstać
              To nasz kolejny upadek, pomóż przy sobie trwać.

              Stacja IV – Jezus spotyka Matkę swoją

              Matka zawsze jest obok, Ona przy Tobie wciąż Panie
              Nawet jeśli nie widzisz, Ona na zawołanie
              Każdy Twój krok, każda rana i ból, wyzwiska, upadki
              Przeszywają jej serce, serce bolesnej matki
              Serce pęka z rozpaczy, że bólu ująć nie zdoła
              że krzyża zabrać nie może, idzie za Tobą i woła,
              woła łzami, myślami, swoją miłością do syna.
              Matka, dla której przecież to też najcięższa godzina.
              By mieć odwagę Panie jak Ona podążać za Tobą
              By mieć odwagę dostrzegać w każdym z najsłabszych ludzi
              To Twoje światło mój Panie, co dobro potrafi zbudzić.

              Stacja V – Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi nieść krzyż

              Drogą z pola powracał Szymon.
              Przymuszony krzyż bierze od Ciebie
              Ty tę pomoc przyjmujesz z wdzięcznością
              Jak potrzebny Ci człowiek – sam nie wie.
              Tak potrzebne Ci są jego ręce, jego trud
              Cały on, jego miłość
              Kiedy więc nam ktoś chce towarzyszyć
              To nie mówmy, ze by się obyło.
              Dostrzegajmy tych ludzi co wokół
              Miejmy oczy otwarte szeroko
              W swe ramiona przyjmujmy Szymonów
              Co nieśmiało stoją gdzieś z boku.


              Stacja VI – Niewiasta(św. Weronika) ociera chustą twarz Jezusa

              Twarz skrwawioną, twarz obolałą
              Delikatną materią otarła
              Zapatrzona w Twoje oblicze
              W ciszy bólu Twojego zamarła
              Twarz skrwawioną, we łzach i w smutku
              Taką twarz w swoim sercu schowała
              Jakże często idziemy swa drogą
              Tak daleko od Twego ciała
              Jakże często gdzieś światło Twoje
              Co każdemu w prezencie dałeś
              Gaśnie w drodze lub świeci zbyt słabo
              A Ty przecież nas tak pokochałeś....

              Stacja VII – Jezus upada po raz drugi

              Drugi raz mój Panie upadasz
              Drugi raz w pyle, w kurzu, na dole
              Ciężar krzyża, zmęczenie, znużenie
              Odebrały Ci siłę i wolę
              Pilnuj Panie mojej młodości
              Bym otwarte wciąż miała oczy
              Bym widziała drugiego człowieka
              By mnie blichtrem świat nie uroczył
              By nie było mi wszystko jedno
              Bym na drogę powrócić umiała
              Tak Cię proszę mój Panie strudzony
              By Twa ręka mej nie puszczała.

              cd. w nastepnym
              Halina-mama Agatki
              • halas1961 Re: Moja Droga Krzyżowa 23.03.10, 21:23
                Przeraszam bo cos mi komputer szwankowal i podwojnie wysłałam. Zglosilam do
                usuniecia ten jeden post, ale cos nie chcą :)mnie słuchac.
                Halina-mama Agatki
                • tilia7 Re: Moja Droga Krzyżowa 23.03.10, 22:55
                  Halinko,mimo,że jestem jak wiesz "innego nieco światopoglądu" przeczytałam z
                  ogromnym wzruszeniem i jeszcze na pewno nieraz do tego tekstu wrócę.To są
                  wartości uniwersalne i nawet "niewierni" potrafią je przyjąć z pokorą.Co
                  niniejszym czynię:)Chylę głowę - bardzo,bardzo nisko.Tekst jest przepiękny.
                  • agawyzga Re: Moja Droga Krzyżowa 24.03.10, 09:12
                    Dziękuję Halinko..idę tą drogą z Jezusem, ale nie wiem jak długo jeszcze dam
                    radę, jeden dzień czasami jest gorszy od drugiego.
                    Agnieszka-mama Madzi
                    • agni-123 Re: Moja Droga Krzyżowa 24.03.10, 12:20
                      Piękne Halinko.
                      agawyzga-idąc z Jezusem łatwiej nam iść do przodu,pomimo załamań.A
                      nasze dni zawsze już będą w kratkę.
                      • shope Re: Moja Droga Krzyżowa 25.03.10, 00:08
                        Jaki czas temu, kiedy zaczeły dziać się w moim życiu bardzo trudne
                        chwile, poczułam ze tesknie za prawdziwa radościa. Za tym, żeby móc
                        to rzeczywiście poczuc. Teraz straciłam bliską mi osobę i czuję, że
                        już nigdy tego nie poczuje :(
                        • gwiazdec_zka Cicho... 27.03.10, 11:33
                          CICHO

                          Cicho Boską spełniać wolę
                          Cicho bliźnim ulżyć dolę
                          Cicho kochaj ludzi, Boga
                          Cicho - oto święta droga

                          Cicho z swymi dzielić radość
                          Cicho wszystkim czynić zadość
                          Cicho innych błędy znosić
                          Cicho życzyć, błagać, prosić

                          Cicho zrzec się, ofiarować
                          Cicho ból swój w sercu chować
                          Cicho jęki w niebo wznosić
                          Cicho skrycie łzą się rosić

                          Cicho kiedy ludzie męczą
                          Cicho, gdy pokusy dręczą
                          Cicho zmianę życia znieść
                          Cicho krzyż z Jezusem nieść

                          Cicho Jezus w hostii sam
                          Cicho milcząc mówi nam
                          Cicho ufaj Zbawcy swemu
                          Cicho tęsknij, wzdychaj ku Niemu

                          Cicho z cnoty zbieraj plon
                          Cicho aż nadejdzie zgon
                          Cicho ciało spocznie w grobie
                          Cicho da Bóg niebo Tobie


                          Halinko,
                          masz niesamowity talent... Twoje słowa potrafią trafic tak dokladnie w sam srodek serca kazdego z nas...
                          A i ci, ktorzy nie przezyli tragedii utraty bliskiej osoby łatwiej moga zrozumiec choc w jednej setnej nasz bol dzieki Twojej poezji.
                          Jest piękna...
                          Bolesna, ale piękna...
                          Chyle czoła...

                          Przesyłam jeszcze jeden wiersz...
                          Kiedy brak nam słów poprostu trzeba czasem pomilczec...
                          bo nie ma co tu mowic...
                          "Cicho"... ... ...
                          • halas1961 Re: Cicho... 27.03.10, 17:38
                            Droga Gwiazdeczko
                            wiersz ktory wstawiłaś jest przepiękny. A moje wiersze...no cóż czytaja je od
                            czasu do czasu równiez ludzie nie dotknięci załoba, ale boje się trochę im je
                            pokazywac, bo czuję, wiem, widze ze tak naprawdę nie zawsze wiedzą o co chodzi,
                            co chciałam powiedziec. Najlepiej rozumiecie je Wy.
                            Wczoraj się odwazyłam i za namową Osób nie dotkniętych żałobą dalam tę droge
                            krzyżową w prezencie osobie duchownej. Ciekawa jestem czy wogóle
                            przeczyta...Jeszcze co do wiersza o ciszy.To prawda... czasem juz słów nie ma ,
                            czasem juz modlitwy nie potrafimy wznosić ku niebu, czasem cisza, tylko cisza...
                            raz jeszcze pozdrawiam i dziękuję
                            Halina-mama Agatki

                            • margolka-and-more Re: Cicho... 27.03.10, 18:23
                              Gdzieś już wstawiałam link, ale tak bardzo mi się kojarzy z tym, co w
                              tym wątku, że nie mogę się powstrzymać: www.youtube.com/watch?
                              v=gp9l1BmRYZ8
                              • tilia7 Re: Cicho... 27.03.10, 20:15
                                "Sza, cicho sza czas na ciszę,
                                Już oddech jej coraz bliżej,
                                Tego naprawdę Ci brak,
                                Ona jedna prawdziwy ma smak,
                                Cisza jak ta.

                                Sza, cicho sza, zbliż się do niej,
                                Drga, ledwie drga, blady płomień,
                                Podejdź i zanurz się w nią,
                                W kryształową i czystą jej toń,
                                Zanurz do dna.

                                Bliżej i bliżej, i bliżej, i bliżej
                                Masz do niej,
                                Ciszej i ciszej, i ciszej, i ciszej
                                Co dnia

                                Kończ, po co ten ciągły hałas,
                                Sam zdwoić go wciąż się starasz,
                                Tak Cię uczyli od lat,
                                Tylko krzykiem zdobywa się świat,
                                A to nie tak, nie tak!

                                Sza, cicho sza, czas na ciszę,
                                Tę, którą w swym sercu słyszysz,
                                Kiedyś śpiewało, jak z nut,
                                Teraz gładkie i zimne jak, lód,
                                Smutny to cud, smutny cud!"

                                Budka Suflera
                                "Cisza"
                                www.youtube.com/watch?v=zEEzJsUxpZc
                                • gwiazdec_zka ...bądź Wola Twoja... 27.03.10, 20:53
                                  Modlitwa ks. Antoniewicza

                                  Łatwo powiedzieć: bądź wola Twoja,
                                  Kiedy mnie, Panie, pociechą darzysz,
                                  Ale gdy dusza strapiona moja,
                                  Gdy mnie próbujesz albo też karzesz,
                                  Kiedy nawiedzisz dom mój, rodzinę,
                                  Najdroższe sercu dotkniesz osoby,
                                  Gdy śmierć, wkroczywszy w żywych dziedzinę,
                                  Na miejscu zostawi tylko groby –
                                  Jak ciężko wówczas kochać Twą wolę,
                                  Co, każąc sercu cierpieć tortury
                                  I srogą nadal zwiastuje dolę
                                  Głosi, że taki padł wyrok z góry! ...

                                  A jednak, Panie, dość wspomnieć na to,
                                  Że nas od wieku kochasz bez miary,
                                  By się pogodzić z najcięższą stratą,
                                  Jedynie z czystych pobudek wiary –
                                  Bo czyż ten Ojciec, co Syna swego
                                  Wydał na mękę, by nas ocalić,
                                  Może swym dzieciom życzyć co złego?
                                  Czyż się nad nim nie raczy żalić?

                                  Ilekroć przeto Pan trapić raczy,
                                  Brakiem domu, chleba, pracy,
                                  Tak dla nas samych widać potrzeba,
                                  Gdyż kogo krzyżem On tu naznaczy,
                                  Temu toruje drogę do nieba!
                                  Niech się więc dzieje wola Twa, Panie,
                                  Nie chcę już więcej o sobie radzić,
                                  Na Ciebie składam o mnie staranie,
                                  Ty wiesz najlepiej, jak mnie prowadzić.
                                  Amen.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka