Dodaj do ulubionych

chyba pora pożegnać forum..

22.07.10, 22:49
we wrześniu miną dwa lata od śmierci Kamila. nie pamiętam jak
znalazłam to forum, ale to tutaj mogłam wykrzyczeć swój ból,
wypłakać swój żal, to dzięki forum zrozumiałam, ze takich historii
jak moja jest dużo, za dużo.. :(
tu znajdowałam czasem chwilowe ukojenie..

dzisiaj, po prawie 2 latach, mam wrażenie, że już wszystko
powiedzialam, że już nie mam sił powtarzać, że nadal nienawidzę
świata za to, że go zabrał.. bo nienawidzę nadal za tą za wczesną,
okrutną śmierć.. miejsce niespełna 23-latka nie jest na cmentarzu..
mogliśmy teraz być razem, gdzieś w mieście, w górach, w lesie, w
parku..
mam wrażenie, że ja już wszystko powiedziałam, wykrzyczałam,
wypłakałam, że się powtarzam.. zresztą co można powiedzieć, gdy
umiera wspaniały, wartościowy, wyjątkowy prawie 23-letni chłopak? co
ja mam powiedzieć ? że się nie zgadzam, że to nie fair, że to boli,
że nie miało prawa tak być, że ból mnie rozrywa, że nie wiem jak
dalej żyć ? a kogo to obchodzi.. :(
tak właśnie czuję się od momentu gdy on odszedł.. niedowierzanie,
żal, ból, złość, tęsknota .. świat się zawalił, stracił swój urok,
smak, sens.. zmieniło się wszystko, nawet lody smakują inaczej..
dotychczasowe wartości ulegają przewartościowaniu, a beztroska,
uśmiechnięta dziewczyna już na wieki będzie nosiła w sobie tą
stratę..

już chyba to wszystko przez te (prawie) 2 lata powiedziałam, już nie
ma sensu powtarzać w kółko tego samego.. nie potrafię zwrócić mu
życia, nie jestem w stanie cofnąć czasu, nie wiem dlaczego właśnie
on musiał odejść..
nie zgadzam się z tym, ale niczego nie zmienię :(:( i to boli, boli,
boli, boli.. boli tak bardzo ;(
boli fakt, że ten beznadziejny świat stracił kogoś tak cudownego jak
on, dojrzałego, żyjącego dla innych, pomagającego innym,
uśmiechniętego, wspaniałego.. boli to, że w obecnych czasach ludzi
bez zasad, umiera właśnie ktoś wyjątkowy, kto mógł jeszcze wielu
osobom pomóc i dużo dobrego uczynić.. dzięki takim ludziom jak Kamil
świat był choć troszkę lepszy..
on był młody, miał swoją pasję, nikogo nie skrzywdził, pomógł
wielu.. więc dlaczego on? może właśnie dlatego, że najlepsi odchodzą
pierwsi? może to banalne, ale chyba tak jest.. najbardziej
wartościowi ludzi, ci najlepsi odchodzą najpierw, by TAM na nas
poczekać ?

coraz rzadziej zaglądam na forum, ale jeszcze zaglądam.. czytam, ale
czasem nie mam sił, by odpowiedzieć.. co można powiedzieć osobom,
które są dopiero na początku swojej drogi po stracie kogoś
bliskiego? nie wiem, nikt nie przeżyje czyjegoś bólu.. może powiem
to, co chciałam usłyszeć, a czego nikt mi nie powiedział.. :(

jeśli chcesz krzyczeć z rozpaczy - krzycz
jeśli chcesz płakać - płacz
nie słuchaj durnych rad pt.: "nie płacz już, ile można płakać", "weź
się w garść", "musisz żyć dalej" itp.
mnie takie rady doprowadzały do szału..
wykrzycz chociaż cześć swojego bólu, wypłacz swoją rozpacz, idź na
cmentarz, jeśli tam znajdujesz spokój i ukojenie.. jeśli nie czujesz
takiej potrzeby, to nie idź..
nie słuchaj co wypada, a co nie.. i pamiętaj, że nic nie kończy się
wiecznie, nadejdzie taki moment, taka chwila, kiedy TAM się
spotkamy, po drugiej stronie tęczy :)

wierzę, że w momencie mojej śmierci ON po mnie wyjdzie i że pomoże
mi przejść na drugą stronę .. snu :):)

pozdrawiam wszystkich z tego smutnego, ale potrzebnego forum :)
Ania
Obserwuj wątek
    • kopciuszek125 Re: chyba pora pożegnać forum.. 22.07.10, 23:09
      kalincio tak trudno opuścić to forum bo to jedyne miejsce gdzie inni rozumieją
      Twój ból, rozpacz. Nasze życie po stracie bliskiej osoby już nigdy nie będzie
      takie jak dawniej. Nie odchodź pisz jaki był od początku od urodzin. Ja będę
      czytać na pewno.
      • kalincia do kopciuszek125 23.07.10, 16:47
        dzięki :)
        wiesz, ja już nie mam siły pisać.. czuję, źe już wszystko
        powiedziałam.. nie napiszę jaki był od urodzenia, bo poznałam go
        dopiero w szkole średniej. od jego taty wiem, że od zawsze był inny,
        wyjątkowy - od dziecka był pogodny, uśmiechnięty, radosny i taki
        pozostał, takiego go pamiętam.
        opiekuńczy, czuły, kochany, optymistycznie patrzący na świat, taki
        dobry.. za dobry do tego świata..
    • first.marionetka Re: chyba pora pożegnać forum.. 23.07.10, 11:50

      Piszesz " chyba", a więc jeszcze nie czujesz w Sobie zgody na
      rozstanie z nami.
      Tak pięknie piszesz o Kamilu. Czytając, jakbym czytała o moim synu (
      był trochę młodszy, prawie 22 letni). Tak właśnie o Nim myślę.
      Wiesz, tak jasno, wyrażnie do mnie dotarło, że tych pięknych,
      mądrych, dobrych, młodych jest tam dużo.
      Zawsze jak doczytałam w Waszych wpisach, że odszedł ktoś taki,
      młody, kochany modlilam się, aby TAM zaprzyjażnił się z moim synem,
      aby stworzyli grup wspomagania, tak jak my tutaj.
      Wtedy to moje TU TERAZ mniej boli, bo Oni Tam mają wzajemne
      wsparcie.

      Tajemnica życia, tajemnica śmierci przerosły mnie, gdy przyszło
      rozstać się ( mam nadzieję na małą chwilę) z moim ukochanym synem.
      Tu na forum zrozumiałam, że na większość moich pytań nie znajdę
      odpowiedzi.
      Ale znalazłam mądre przemyślenia, a to dla mnie cenny skarb w tym
      bardzo trudnym okresie.
      Moja innienniczko,kiedyś znalazłam aforyzm A.Mickicza " Szczęście
      jest w nas, a nie obok nas".
      Długo go nie rozumiałam, nie godziłam się na przyjęcie tego zdania.
      Dziś wiem co miał na myśli.Budowanie duszy jest w naszym zasięgu i
      mamy jakiś tam wpływ na to, i to właśnie robimy na tym forum.
      Wszystko inne nie zależy od nas, czy się z tym godzimy, czy nie.
      Proszę przemyśl to, może jednak nie czas na rozstanie..........
      • tilia7 Re: chyba pora pożegnać forum.. 23.07.10, 12:07
        Myślę,że nie ma powodów takiego definitywnego żwegnania się z
        forum.Ani czytanie ani pisanie nie są obowiązkiem.Są dni,kiedy nie
        ma się potrzeby tu zaglądac(ja na razie mam potrzebę codziennie) i
        takie kiedy się zagląda ale nie ma potzreby pisac(to ostatnio
        często).Ja też czasem myślę że napisałam już wszystko i nic więcej
        nie mam do dodania.A jednak czasem cośnowego przyjdzie do głowy albo
        czyjś wpis wywoła refleksję i okazuje się,że jeszcze coś do
        powiedzenia jest.Powiem szczerze,że też najtrudniej mi czytac wpisy
        nowych osób.Bo faktycznie:cóż im można powiedziec?Ale z drugiej
        strony to my tworzymy to forum i to,że ktoś nowy może nas
        znaleźc,skontaktowac się z nami,zobaczyc,że są inni,którzy też
        cierpią-to już jest bardzo dużo.Pamiętam jak sama tu trafiłam,jakie
        to było ważne dowiedziec się,że nie tylko ja...
        I to co piszesz,że jednak byś im powiedziała:żeby nie uciekac od
        bólu,żeby przeżywac,krzyczec,płakac-to jest bardzo ważne,bardzo.Może
        najważniejsze.Każdy z nas musi tą drogę przejśc sam,ale są ludzie
        którzy nie dają sobie prawa do przeżywania tych uczuc a inni ludzie
        ze swoim cholernym "weź się w garśc" utwierdzają ich w błędnym
        przekonaniu,że za wszelką cenę trzeba się 'trzyamc".A chodzi
        przecież o to,żeby własnie te emocje przeżyc i wylac z siebie,żeby
        się tym bólem nie udusic.Ktoś to tym "nowym" musi powiedziec.To jest
        między innymi zadanie tego forum.
        Myślę,że aktywnośc na forum wygaśnie powoli sama.Może przyjdzie taki
        dzien,że nie będę tu już zaglądac zbyt często albo wcale.Ale chyba
        łatwiej jest jak to się tak "samo" stanie.Bo definitywnych i
        ostatecznych pożegnań mamy tu wszyscy w nadmiarze:(
        Trzymaj się cieplutko
        • agawyzga Re: chyba pora pożegnać forum.. 23.07.10, 12:58
          To prawda,że to forum to takie "nasze miejsce".Ja trafiłam tu 9
          miesięcy temu i dopiero wtedy poczułam,że nie jestem sama w moim
          bólu i tęsknocie za ukochaną córką.
          Jestem tu często, ale czasem nie pisze wcale, natomiast zawsze
          czytam nowe wątki i zawsze sie zastanawiam nad waszymi
          rozmysleniami i odczuciami.Cieszę sie,że jest to forum i że wy
          jesteście....
          Agnieszka-mama Madzi
        • kalincia do tilia7 23.07.10, 17:36
          ja na początku zaglądałam tu bardzo często, kilka razy dziennie. na
          początku, czyli krótko po jego odejściu, wtedy gdyby nie to forum,
          pewnie bym oszalała z rozpaczy..
          przez prawie 1.5 roku zaglądalam tu często, czytałam większość
          postów, poznałam tyle ludzkich dramatów..
          przed śmiercią Kamila nie miałam pojęcia, ile ludzi przeżywa piekło
          rozłąki z bliską osobą. śmierć gdzieś sobie była, ludzie odchodzili
          i wszystko się dalej kręciło. w moim życiu śmierć też gdzieś była -
          straciłam dziadka, jako dziecko potracilam prababcie, koleżanka
          straciła chłopaka.. żyło się dalej, do momentu odejścia Kamila..
          jego śmierć zburzyła wszystko, złamała mnie, zmieniła mnie już na
          zawsze. już NIC NIGDY nie będzie takie jak kiedyś. nigdy nie zapomnę
          bólu jaki odczuwałam i odczuwam nadal, tego buntu, który rozrywa
          serce, tego żalu.. śmierć się pomyliła, po prostu :(
          jego śmierć boli tak bardzo, że nie potrafię tego wyrazić. nie
          opiszę co czuję, stojąc przy jego grobie, tego sie nie da opisać w
          paru zdaniach. to nie tak miało być, to nie on miał umrzeć..
          chciałabym jeszcze chociaż na chwilkę przytulić się do niego jak
          kiedyś i chociaż przez ułamek sekundki poczuć jego bliskość i
          ciepło.. chciałabym wiele, ale chcieć to sobie mogę.. co minęło, nie
          wróci..

          Masz rację, 'nowi' powinni wiedzieć, że mają prawo do wyrażania
          swojego bólu, złości i tęsknoty.. wolałabym, żeby tych 'nowych' już
          nie było, ale wiem, że są, byli i zawsze będą..
          ja własnie czuję, że moja obecność tutaj będzie coraz rzadsza.. że
          co mialam do powiedzenia, już dawno zostało powiedziane i że już nie
          mam sił mówić, że tęsknię, że boli, że to niesprawiedliwe..

          Ty też się trzymaj :):)
      • kalincia Re: chyba pora pożegnać forum.. 23.07.10, 16:54
        zgadza się. piszę 'chyba', bo z jednej strony czuję, że już pora
        zostawić ten ból i niepogodzenie za sobą, że nadszedł czas, by
        powiedzieć "dziękuję, że przeszedłeś przez moją drogę. dziękuję, że
        mogłam poznać kogoś tak wyjątkowego jak Ty. do zobaczenia po drugiej
        stronie"
        Ale z drugiej strony nigdy się z tą śmiercią nie pogodzę i tu na
        forum czasem przeczytam coś, co mnie podniesie na duchu.. na
        chwilkę. nowe osoby i nowe tragedie uświadamiają, jak okrutne bywa
        życie i ile osób jest dopiero na początku swojej bolesnej drogi, ile
        bólu jest na świecie..

    • kalincia fragment tekstu piosenki.. 25.07.10, 15:30
      Gdyby zgasły wszystkie gwiazdy ..
      Gdyby Księżyc nagle zgasł ..
      Czy chciałAbyś jeszcze żyć?
      Czy odważyłAbyś się jeszcze śnić?
      bo ja nie bardzo ..

      Gdy nadzieja jest już wszystkim ..
      Bo odchodzi ktoś, z kimś chciałAbyś być ..
      Zostaje tylko ból ..
      Nieproszony, ale swój ..
      Więc masz go w sercu ..

      żyć trzeba, ból rozrywa, tęsknota pali, żal ściska, czas płynie
      dalej.. wszystko trwa jak trwało dalej.. tylko jego brak i ja już
      inna ..
    • inka-26 Re: chyba pora pożegnać forum.. 02.08.10, 17:13
      Powiedz jak żyć jeśli utraciło się ukochaną osobę? co zrobić gdy ból
      rozrywa duszę, serce i ciało?. Czy istnieje jeszcze coś dla czego
      warto żyć:( moje życie przewróciło się do góry nogami, żyję jak za
      szybą, nie wiem czy dam radę życ dalej:(
      • kalincia Re: chyba pora pożegnać forum.. 03.08.10, 13:42
        ja nie wiem jak żyć, sama się nad tym zastanawiam od września 2008,
        tak że nie odpowiem Ci na to pytanie..
        mogę jedynie wirtualnie przytulić..

        życie toczy się dalej.. wiesz, świat nie stanie w miejscu.. nam
        strasznie brak osoby, która odeszła, ale świat kręci się dalej, niby
        z pozoru wszystko jest takie jak dawniej, ale w rzeczywistości nic
        już nie jest jak dawniej :( tak jak napisałaś, ból rozrywa duszę,
        serce i ciało.. czas nie leczy ran, wprawdzie z czasem ból nie jest
        taki jak na samym początku, ale boli nadal i będzie boleć wiecznie..
        o ile pierwsze dni, tygodnie, miesiące po jego odejściu
        zastanawiałam się dlaczego ciagle budzę się żywa, skoro jego nie ma,
        to teraz wiem, że muszę żyć, że on TAM na mnie poczeka..

        Pytasz czy istnieje coś, dla czego warto żyć.. tak, ludzie..
        rodzina.. dla nich warto żyć, mimo wszystko.. kolejna śmierć nie
        jest nikomu potrzebna..

        Znam uczucie życia za szybą.. Ja to nazywałam zawieszeniem..
        zawieszona pomiędzy życiem a śmiercią, żyjąca gdzieś pomiędzy..
        nie wiedziałam gdzie jestem, nie rozumiałam niczego, nie potrafiłam
        pojąć, dlaczego słońce wstaje, skoro świat umarł.

        Dasz radę dalej żyć. Człowiek jest bardzo silny, tą siłę najlepiej
        widać właśnie w takich sytuacjach - tragicznych, kiedy wali się nasz
        świat. A my trwamy dalej ..

        trzymaj się, żyj mimo wszystko <przytul>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka