Dodaj do ulubionych

Śmierć męźa

13.12.20, 08:59
23 listopada 2020 mój ukochany mąż zmarł byliśmy razem przez 36 lat,brak mi to tak bardzo ,w dużym B,dużym stopniu nie widzę był moimi dosłownie oczami ,taki ból w piersi ze nie mogę oddychać nabrać oddechu,cały czy dosłownie wyje ,dzieci w innych miastach jestem sama nikogo w mieście nie mam z rodziny,koleżanki teraz nawet nie zadzwoniła ,na tą na która liczyłam pomagalismy jej z mężem przez ponad 20 lat nie przyszła na pogrzeb nie zadzwoni,Boźe nie wolno mi płakać jestem jednooczna i te jedno oko jest po przeszczepie mam jaskre,nie wolno mi a ja wyje chcę umrzeć proszę Boga abym mogła dołączyć do męża,od śmierci nie ma nic do jedzenia w lodówceJedna kromka dzień nie nie mogę jesWiem ze wy tez przechodzącej tragedię ,najgorzej jest z rana i wieczór,Modlinie nie pomaga,byłam u psychologa jest gorzej tylko,porozmawjajcie ,proszę wyrzucić swoje bóle,tak bardzo kocham to,Byliśmy B,zgodnym małżeństwem kochającym,mąż zmarł na raka,Boźe jedyny
Obserwuj wątek
    • ortolann Re: Śmierć męźa 18.12.20, 14:33
      Bardzo, bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. Kilka wątków obok zaczęła sie dyskusja dla wdów i wdowców - spróbuj się włączyć. Może akurat znajdzie się ktoś z Twojego miasta, ktoś, kto będzie mógł Ci pomóc. Jak sobie dajesz radę sama? Kto pomaga Ci w życiowych sprawach?
    • nida21 Re: Śmierć męźa 18.12.20, 20:29
      Napisz do mnie proszę na ala58bs@Gmail.com. Serdecznie pozdrawiam
    • basia57 Re: Śmierć męźa 24.12.20, 22:21
      Bardzo Ci wpsolczuje. W tym tygodniu pochowałam męża... to miały być kolejne nasze wspólne święta, jak każde inne... nie było nam to pisane. Nie wiem co robić. Mamy dorosłego syna, jest ze mną, ale jakbym była sama, zreszta niedługo wraca do siebie, do dziewczyny, a poza tym on mnie nie rozumie, nie wie co czuje, co przeżywałam przez ostatni czas kiedy z mężem było coraz gorzej... chciałabym odejść zamiast jego, nie umiem żyć dalej
    • otma66 Re: Śmierć męźa 27.12.20, 20:50
      Wiem co czujesz i rozumie , ja także płacze nie mogę miejsca znaleźć w domu,Codziennie jestem na cmentarzu tam też wypłakuje się A ból w klatce jest przerażający praktycznie dzieci moje też mnie nie rozumieją,Samotność i zabija mnie i ta tęsknota za mężem ,Trudno mi gdzie kolwiek chodzić mój mąź był moimi oczami moim powietrzem i mówił mi boi się o mnie bardzo nie mogę oddychać całą piersią tak strasznie boli,Ja po prostu też bym chciała umrzeć nie potrafię żyć bez niego,Świat zawalił się cały będzie ciepło nawet nie mam z kim wyjść ,Tak nigdy nic wcześniej nie bolało,
      • otma66 Re: Śmierć męźa 28.12.20, 08:35
        Basiu ja wigilię i święta to miałam z synem my dwoje to były święta najgorsze w moim życiu tak jak u ciebie ,Syn wyjechał jestem sama każdego rana nie mogę wstać ,budzę się o 5 rano ból mnie budzi i zaczynam płakać krzyczeć do poduszki ,modlę się nic nie pomaga ból co raz większy ,Pisz powspieramy się poplaczemy będzie moźe lżej choć nie wierzę,Boję się każdego dnia godziny minuty samotności ,Proszę pisz
    • manierka Re: Śmierć męźa 11.09.21, 21:50
      Wspólczuję ci bardzo.a jak teraz sobie radzisz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka