nata721
27.11.06, 23:46
Czytam wszystkie poprzednie historie , każda jest tragiczna pełna smutku moja
ma chyba z każdej po trochu.14 lat temu zmarł mój tata , strasznie
przeżywałyśmy jego odejście wraz z mamą w niedługim czasie po śmierci taty
mama zachorowała na raka walczyła 3 lata z chorobą która ją pokonała.Miałam
już wówczas swoją rodzinę i pierwszą córkę.Mimo iż miałam wtedy 25 lat bardzo
brak mi było rodziców ,wszędzie widziałam znajomych z rodzicami, ich dzieci
miały dziadków(oboje)czułam się bardzo pokrzywdzona przez los.Myślałam,że
wszysko co najgorsze wydarzyło się już w moim życiu , ale to były złudne
nadzieje -na początku tego roku mój mąż zgińął w wypadku samochodowym jadąc
do pracy.Zostałam sama z dwójką dzieci.Wiem teraz,że trzeba się zawsze
cieszyć z tego co się ma bo nic nie trwa wiecznie.Najgorsza jest tylko ta
pustka,samotność i wieczna tęsknota .