Zostałam sama z dziećmi

27.11.06, 23:46
Czytam wszystkie poprzednie historie , każda jest tragiczna pełna smutku moja
ma chyba z każdej po trochu.14 lat temu zmarł mój tata , strasznie
przeżywałyśmy jego odejście wraz z mamą w niedługim czasie po śmierci taty
mama zachorowała na raka walczyła 3 lata z chorobą która ją pokonała.Miałam
już wówczas swoją rodzinę i pierwszą córkę.Mimo iż miałam wtedy 25 lat bardzo
brak mi było rodziców ,wszędzie widziałam znajomych z rodzicami, ich dzieci
miały dziadków(oboje)czułam się bardzo pokrzywdzona przez los.Myślałam,że
wszysko co najgorsze wydarzyło się już w moim życiu , ale to były złudne
nadzieje -na początku tego roku mój mąż zgińął w wypadku samochodowym jadąc
do pracy.Zostałam sama z dwójką dzieci.Wiem teraz,że trzeba się zawsze
cieszyć z tego co się ma bo nic nie trwa wiecznie.Najgorsza jest tylko ta
pustka,samotność i wieczna tęsknota .
    • barbara1910 Re: Zostałam sama z dziećmi 28.11.06, 01:22
      nata721 doskonale cię rozumię i wiem co możesz czuć .Ja również zostałam sama z
      dwójką dzieci i do dnia dzisiejszego nie mogę się z tego otrząsnąć.Tylko,że mój
      mąż zachorował na raka,choroba w niespełna dwa miesiące pokonała go.Tego się nie
      spodziewałam,wierzyłam ,że stanie się cud i jeszcze będzie żył.Do dzisiaj wydaje
      mi się ,że coś przeoczyłam ,czegoś nie zrobiłam.Kłócę się sama z sobą i ciągle
      zadaje sobie to pytanie dlaczego ja ,dlaczego teraz.Zostałam z całą masą
      wspomnień i bolesnych myśli i wiem jak życie jest kruche.I jak śmierć może
      zaskoczyć.Została pustka,samotność i tęsknota.Chyba nigdy już nie pogodzę się z
      tym,że odszedł.Bardzo mi go brakuje.


      „Życie choć piękne, tak kruche jest / zrozumie ten, kto otarł się o śmierć”
    • nata721 Re: Zostałam sama z dziećmi 28.11.06, 23:21
      Dziękuję za kilka słów zrozumienia , którego jak mi się wydaje jest coraz mniej
      wśród moich bliskich.Ból,który przeżywam po utracie ukochanego męża nie jest
      prosty do wyrażenia w słowach , dlatego staram się już nie rozmawiać o tym z
      nikim.Brak mi teraz rodziców , którzy mogliby mnie teraz pocieszyć ale mam
      jeszcze moje dwie córeczki dla których staram się jakoś funkcjonować bo nie
      jest łatwo być sierotą i wdową jednocześnie w wieku 34 lat.Jeszcze raz dziękuję
      za kilka ciepłych słów.
    • hendik Re: Zostałam sama z dziećmi 29.11.06, 08:54
      Nato w takich przypadkach jak twój naturalnie nasuwa sie pytanie czy aby nie
      dość już nieszczęścia w Twoim życiu. Nie oczekuj od ludzi zrozumienia - to
      trzeba przeżyć by zrozumieć. Ważne by ludzie którzy Cię otaczają słuchali i po
      prostu byli byś mogła ich poprosić o pomoc.
      Jak nie mozesz rozmawiać, może warto czytać. Mi pomogła książka - sprawdzę w
      domu jej tytuł. To książka o przeżywaniu żałoby. Jest tam także sporo o tym jak
      pomóc dzieciom w tym czasie.
      • ewamonika1 Re: Zostałam sama z dziećmi 30.11.06, 14:59
        witam Cię serdecznie,
        kiedyś moja mama straciła męża - młodo (miała 31 lat) i dość gwałtownie,
        chociaż na skutek choroby. Jestem dorosłą, osieroconą w dzieciństwie osobą.
        Jeśli będziesz chciała o coś spytać, porozmawiać, napisz na adres gazety,
        chętnie pomogę. Mogę napisać, jakie wg mnie mama popełniła błędy (z mego punktu
        widzenia). Oczywiście każdy z nas jest inny, ale może niektóre rzeczy
        naprowadzą Cię na jakieś wnioski.

        Tymczasem wklejam Ci informacje, które kiedyś przygotowałam dla mamy kolegi
        mojego syna, po stracie jej męża:

        rodzinna.pl/smutek-dziecka-jak-pomoc-dziecku-przezyc-strate-zalobe-p-912.html

        www.polwen.pl/index.php?idk=191
        KSIĄŻKI:

        DĄBROWSKA JUSTYNA

        Bez stresu z dziećmi / Justyna Dąbrowska. - Warszawa : Jacek Santorski & CO
        Agencja Wydawnicza, 1993. - 101, [1] s. ; 21 cm

        W książce zebrano felietony autorki z ''Gazety Wyborczej'' poświęcone
        wychowaniu w rodzinie. W popularnej formie J. Dąbrowska, będąca psychologiem,
        przedstawia różne trudne sytuacje w byciu rodzicem, znane jej z własnego
        doświadczenia, wyjaśnia zachowania dzieci, doradza sposób postępowania. Na s.
        56-57 ''Rozmowa o śmierci''.

        EICHELBERGER Wojciech, (1944-)

        O co pytają dzieci? : o miłości i wychowaniu / Wojciech Eichelberger ;
        wysłuchała i napisała Ewa Szperlich. - Warszawa : ''Iskry'', cop. 1999. - 115,
        [1] s. ; 21 cm

        Znany psycholog krótko omawia różne trudne a obecnie typowe sytuacje w
        wychowywaniu dzieci w wieku 4-10 i wskazuje rodzicom właściwy sposób
        postępowania. Wskazówki oparte są na znajomości potrzeb i oczekiwań dziecka w
        danej sytuacji. W rozdziale ''Nowa mama, nowy tata'' na s. 34-36 o przeżywaniu
        z dzieckiem żałoby po utracie rodzica. Książka powstała na postawie rozmów
        drukowanych w czasopiśmie ''Twoje Dziecko''.

        EICHELBERGER WOJCIECH, MIESZCZANEK ANNA

        Jak wychować szczęśliwe dzieci / Wojciech Eichelberger w rozmowie z Anną
        Mieszczanek. - [Wyd. 2]. - Warszawa : Agencja Wydawnicza ''Tu'', 1997. - 126,
        [1] s. ; 21 cm. - (Zadbać o Świat)

        W skróconej formie wywiadu podano wskazówki dla rodziców na temat sposobu
        postępowania z dzieckiem, z punktu widzenia psychologii. Są to odpowiedzi na
        pytania, które często pojawiają się w procesie wychowania. W
        rozdziale ''Zadawać pytania'' na s. 88-90 fragment dotyczy śmierci.




        Baśnie i opowiadania poruszające problematykę śmierci

        Ze względu na problematykę dziecięca lektura zaproponowanych baśni i opowiadań
        powinna odbywać się za pośrednictwem lub pod opieką bliskiej dziecku osoby
        dorosłej

        cdn...
      • ewamonika1 Re: ciąg dalszy 30.11.06, 15:02
        ALEX MARLEE, ALEX BEN

        Dziadek i ja uczymy się o śmierci / Marlee i Ben Alex ; zdjęcia Ben Alex i Otto
        Wikkelsoe ; z ang. przeł. Andrzej Niezgoda. - Copenhagen : ''Scandinavia'' ;
        Warszawa : Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, cop. 1991. - 43 s. : fot.
        kolor. ; 31 cm. - (Życie Codzienne w Rodzinie)

        ANDERSEN Hans CHristian, (1805-1875)

        Baśnie / J. Ch. Andersen ; [tł. z niem. i duń. Stefania Beylin i Stanisław
        Sawicki, baśń ''Dziewczynka z zapałkami'' tł. Jarosław Iwaszkiewicz ; wybór i
        wstęp Anny Milskiej]. - [Wyd. 19]. - Warszawa : ''Nasza Księgarnia'', 1990. -
        188, [4] s. : il. kolor. ; 26 cm

        BRETT Doris

        Opowiadania dla Twojego dziecka. Cz. 1 / Doris Brett ; przekł. [z ang.]
        Małgorzata Majchrzak. - Gdańsk : Gdańskie Wydaw. Psychologiczne, 1998. - 235
        s. : rys. ; 21 cm

        Jako terapeutyczną metodę wspierania dzieci w trudnościach, na które napotykają
        w kolejnych stadiach rozwoju autorka proponuje opowiadanie. Rodzice mogą w ten
        sposób ''podpowiadać'' dzieciom sposoby rozwiązywania trudności, a dzieci mogą
        się identyfikować z bohaterami opowiadań. Autorka krótko omawia typowe
        sytuacje, w których dzieci oczekują od rodziców wsparcia: koszmary nocne, lęk
        przed zwierzętami, pojawienie się rodzeństwa, pójście do przedszkola, rozwód,
        śmierć bliskiej osoby (''Śmierć kogoś bliskiego - jak pomóc dziecku przeżyć
        stratę''), ból, pobyt w szpitalu. Proponuje teksty opowiadań dotyczące tych
        sytuacji. Rodzice mogą modyfikować teksty dostosowując je do swojego dziecka. W
        przypisach podano krótkie wyjaśnienia dot. znaczenia szczegółów danego
        opowiadania. Opowiadania zawarte w tym tomie mogą wykorzystać rodzice dzieci w
        wieku do ok. 10 lat.

        FRIEBEL Volker

        Klucz w małe ręce : podróże do krainy fantazji, opowiadania i ćwiczenia
        wyobraźni / Volker Friebel ; [przekł. z niem. Magdalena Jałowiec]. -
        Kielce : ''Jedność'', 2000. - 126, [2] s. ; 22 cm

        Część opowiadań, z tego zbioru powinni czytać dzieciom rodzice - dot. to
        ćwiczeń odprężających i ćwiczeń wyobraźni (tu podano wskazówki skierowane do
        prowadzącego ćwiczenie), część mogą dzieci czytać samodzielnie - dot. to
        opowiadań z drugiej części książki poświęconych różnym sytuacjom zdarzającym
        się w życiu dzieci (w tym cykl opowiadań o Aniele Stróżu, który chciał się
        dowiedzieć, co to strach). Tu m.in. ''Martwa mysz'' wsród "Opowiadań z zeszytu
        opowiesci".

        GRIMM Wilhelm, (1786-1859), GRIMM Jacob, (1785-1863)

        Baśnie braci Grimm : baśnie domowe i dziecięce zebrane przez braci Grimm /
        przetł. [z niem.] Emilia Bielicka i Marceli Tarnowski ; posł. Helena Kapełuś ;
        il. Elżbieta Murawska. T. 1-2. - [Wyd. 3]. - Warszawa : Ludowa Spółdzielnia
        Wydawnicza, 1989. - 2 t. (411, [5] ; 415, [1] s.) : il. ; 23 cm

        GRIMM Wilhelm, (1786-1859), GRIMM Jacob, (1785-1863)

        Ptak-straszydło i inne baśnie braci Grimm / przeł. [z niem.] Emilia Bielicka i
        Marceli Tarnowski ; il. Ewa Salamon ; [wybór i red. Elżbieta Lubańska]. -
        Warszawa : ''Alfa'', 1990. - 197, [3] s. : il. kolor. ; 29 cm

        KEYSERLINGK Linde von

        I nagle zrobiło się cicho : opowiadania o śmierci i pożegnaniach / Linde von
        Keyserlingk ; [przekł. z niem. Magdalena Jałowiec]. - Kielce : ''Jedność'',
        2001. - 124, [4] s. ; 22 cm. - (Opowieści Dla Duszy Dziecięcej)

        Sposób przeżywania śmierci przez dzieci w zależności od wieku. Opowiadania,
        które dorośli mogą czytać lub ustnie przekazywać dzieciom, które zetknęły się z
        problemem śmierci - ulubionej rośliny lub zwierzęcia, śmierci rodzeństwa,
        rodzica, dziadków, śmierci niespodziewanej, zagrożenia własną śmiercią oraz tym
        dzieciom, które przeżywają strach związany ze śmiercią. Właściwie dobrane
        opowiadania pomogą dziecku uporać się z tym trudnym problemem.

        KEYSERLINGK Linde von

        Opowieści dla duszy dziecięcej / Linde von Keyserlingk ; [przekł. z niem.
        Magdalena Jałowiec]. - Kielce : ''Jedność'', 2000. - 121, [3] s. : 1 il. ; 22
        cm. - (Opowieści Dla Duszy Dziecięcej)

        Krótkie omówienie, adresowane do dorosłych, zawartych w tomie opowiadań i ich
        znaczenia dla dziecka. Opowiadania te (powinny być przekazywane dzieciom przez
        dorosłych) dotyczą różnych sytuacji, które mogą się zdarzyć w życiu dziecka,
        np.: ze śmiercią związane są cztery opowiadania w rodziale ''Pożegnanie i
        śmierć''. Ukazują także to, co dzieje się w świecie dorosłych, jak wojna.

        MOLICKA Maria

        Bajki terapeutyczne dla dzieci / Maria Molicka. - Leszno : [s. n.], 1998. - 140
        s., [7] k. tabl. kolor. : rys. kolor. ; 21 cm

        Omówiono: lęk, jego przyczyny oraz znaczenie dla rozwoju dziecka; bajkę jako
        metodę obniżania lęku i cechy konstrukcyjne przedstawionych bajek. Podano
        teksty 7 bajek, które mają za zadanie zapobieganie lub obniżanie lęku dzieci -
        śmierci dotyczy bajka ''Lustro''.

        MOLICKA Maria

        Bajki terapeutyczne dla dzieci / Maria Molicka. - [Wyd. 2 popr.]. -
        Poznań : ''Media Rodzina of Poznań'', cop. 1999. - 137, [1] s., [7] k. tabl.
        kolor. : rys. kolor. ; 21 cm

        Poprzednio książka była wydana przez innego wydawcę. Zmiany w obecnej
        publikacji polegają na poprawieniu tekstu w części teoretycznej poświęconej
        lękowi u dzieci i znaczeniu terapeutycznemu bajek.

        Źródło: pbp.poznan

        --------

        resztę, jeśli pozwolisz wyślę na adres gazety, bo mam jeszcze trochę artykułów,
        a tu zajęłyby zbyt dużo miejsca.

        ps. to, co wklejam, dotyczy głównie dzieci. Mam nadzieję, że gdy będzie Ci
        nieco łatwiej uporać się z ich żałobą, Twoja rodzina zazna odrobinę spokoju.

        Trzymam za Was kciuki, gdybyś chciała porozmawiać, napisz.

        ewa
    • hendik Re: Zostałam sama z dziećmi 04.12.06, 12:40
      Polecałam książkę Keirse Manu wysylkowa.pl/ks536282.html o tym jak
      przeżyć żałobę. Mi ta książka pomaga.
    • nata721 Re: Zostałam sama z dziećmi 23.12.06, 23:42
      Już jutro wigilia , pierwsza bez mojego męża ,kolejna bez rodziców.Rok temu o
      tej porze szykowaliśmy razem prezenty dla dzieci ,wcześniej razem byliśmy na
      zakupach kupowalismy sobie nawzajem drobne upominki pod choinkę.Tak strasznie
      mi tego brak .Najchętniej wyjechałabym gdzieś daleko stąd, nie oglądała tych
      spojrzeń pełnych współczucia,nie odpowiadała na żadne pytania typu "Jak sobie
      radzisz ?" i nie chcę już więcej nikomu tłumaczyć dlaczego postanowiłam spędzić
      Wigilię tylko z dziećmi.Nikt kto nie stracił swojej "drugiej połówki" nie wie
      jak strasznie jest wracać do pustego domu od innych ,którzy mają swoje pełne
      rodziny.Choć minął już prawie rok od wypadku to nadal wszystko robię tak jakby
      mój mąż miał w każdej chwili wrócić do nas i że to wszystko co się stało ,to
      był tylko sen. Nawet szykując dania na Święta robię to co lubił najbardziej.
      Już nigdy nie połamiemy się opłatkiem ,nie złożymy sobie życzeń
      świątecznych , nie usiądziemy razem przy wigilijnym stole.Tak strasznie mi go
      brak.Mam nadzieję , że chociaż jemu jest teraz lepiej, bo ja i moje córki
      bardzo tęsknimy.
    • nata721 Re: Zostałam sama z dziećmi 10.01.07, 00:19
      Już minął rok od kiedy mój mąż zginął. Nie wiele się zmieniło.Wciąż tęsknię za
      nim,odczuwam straszną pustkę i niemoc , że nic nie mogłam zrobić aby do tego
      niedopuścić.Ciężko jest tak żyć.
      • hendik Re: Zostałam sama z dziećmi 10.01.07, 08:44
        Nato, bo chyba ból i tęsknota nie znikną nigdy, jedynie my nauczymy się z tym
        żyć. Masz kochane córeczki, żyj dla nich i nie uciekaj od życia, nie zamykaj
        się w bólu.
      • teri251 Re: Zostałam sama z dziećmi 10.01.07, 12:02
        Moja 11-letnia córka 5 miesięcy temu straciła ukochanego tatę. Trudno jest mi
        jej pomóc bo wciąż walczę ze swoim bólem, ale wobec jej jestem beznadziejnie
        bezsilna. Nie wiem co mówić, co robić, a to czym staram się ja pocieszyć mnie
        samej nie przekonuje. Mówię o Bogu, ale ona uważa że to niesprawiedliwe że
        zabrał jej tatę itd.
        • nata721 Re: Zostałam sama z dziećmi 11.01.07, 23:10
          Teri,moja starsza córka też ma 11 lat.W rozmowie z nią o tacie niewiele słów
          potrzeba.Każda na swój sposób przeżywa wewnętrzne rozdarcie , czasem
          wystarczy , że się mocno do siebie przytulimy.Choć mój mąż zginął rok temu
          nadal ciężko nam o tym wszystkim mówić i tak naprawdę nie wiem czy lepiej dużo
          o tym rozmawiać czy też w kilku słowach wyrazić co się czuje .Moim dzieciom w
          najtrudniejszych chwilach pomagało stwierdzenie ,że tata na pewno opiekuje się
          nami i widzi nas i nie chciałby ,żebyśmy płakały i smuciły się ( był bardzo
          wesołym i pogodnym człowiekiem).Wiem za to na pewno ,że przez ten czas
          nauczyłyśmy się nawzajem pocieszać.
          Pozdrawiam serdecznie.
          • zapach_kawy1 Re: Zostałam sama z dziećmi 15.01.07, 23:57
            Witaj Nata. Chcialabym zapytac ile Twoje coreczki maja lat? Skad pochodzisz? Ja
            z Warszawy. Mam 32 lata. Nie chce ci sie narzucac swoja osoba i checia pomocy.
            Napisz prosze - jesli czegos potrzebujesz tu lub na adres gazety. Naprawde
            chetnie ci pomoge jesli tylko bede mogla. Pozdrawiam Ania.
    • digirec Re: Zostałam sama z dziećmi 23.01.07, 17:17
      witam..Moj maz zginał w wypadku 26 listopada jak wracał z pracy,zostałam sama z
      dwojka dzieci,rozumiem Twoj ból i pustke,,,jesli chcesz napisz .. zulieta@op.pl
      • volta2 Re: Zostałam sama z dziećmi 08.02.07, 14:33
        Trzymajcie się cieplutko...
        4 lata(już zaraz 5) temu mój brat zginął w wypadku i zostawił 8 i 3 letnie
        dzieci i 28 letnią żonę. Dziś po takim czasie się u nich wszystko prostuje,
        dzieci tęsknią, boli, ale już daje się żyć. Dziewczyna nawet próbuje ułożyć
        sobie jakoś życie uczuciowe, ale z dwójką dzieci nie jest to takie łatwe. Ale
        grunt, że próbuje. A ja, czyli rodzina jej zmarłego męża jej serdecznie
        kibicuję.

        I u WAs kiedyś zagości spokój(nie szczęście może, ale właśnie spokój) i tego
        wam życzę.
        • hendik Re: Zostałam sama z dziećmi 08.02.07, 14:39
          Volta2 to dobrze, że kibicujecie i pochwalacie układanie sobie życia. To bardzo
          ważne.
        • nata721 Re: Zostałam sama z dziećmi 09.02.07, 12:33
          Dziękujemu za kilka słów otuchy i zrozumienia , bo jak mówisz Volta -spokoju -
          chyba właśnie tego brak najbardziej.
    • krzysiek99995 Re: Zostałam sama z dziećmi 08.02.07, 15:32
      Witam Natalio. Przeczytałem Twój tekst. Nie masz łatwego życia - wiem, ale
      musisz mieć siły dla dzieci, dla siebie dla ludzi. Twoi bliscy są szczęśliwi, są
      razem. Myślę, że sama po takich doświadczeniach możesz pomóc wielu osobom bo
      sama wiesz co tak naprawde przeżywają. Pozdrawiam Krzysiek. Jak byś chciala ze
      mną pogadać to pisz na gg :) - 7141336
    • burkaj Re: Zostałam sama z dziećmi 08.06.07, 21:36
      Mój mąż zginął 17 lat temu. Miałam troje dzieci w wieku 11, 8 i rok. Byłam
      przerażona. Bałam się, że moje dzieci będą głodne. To był czas zwolnień z
      pracy, bezrobocia, powiększania się różnic w stanie posiadania. Mieszkałam z
      mamą i trójką dzieci. Dziś moje dzieci są duże -dwoje już samodzielnych. Cały
      czas myślałam jak żyć, aby im było dobrze. Aby nie odczuwały tygo, że nie maja
      ojca. Bez mamy nie poradziłabym sobie. Dziś umarła moja mama. Dziękuję JEJ za
      to, że dotrwałam do dziś, że moje dzieci wyrosły w szczęśliwym domu, że zawsze
      była ze mną. Pozdrawiam WAS wszystkich
Pełna wersja