Śmierć kliniczna

17.06.08, 01:34
Czesc

Zazwyczaj ludzie, ktorzy przezyli śmierć kliniczna nie chca o tym
opowiadac, bo boja sie, ze zostaną wysmiani. Moze jednak na tym
forum odwazycie sie opowiedziec o swoich przezyciach lub przezyciach
Waszych bliskich? Co sie czuje w czasie śmierci klinicznej
lub "pobytu poza ciałem".

Pozdrawiam.
    • miseczka.0 Re: Śmierć kliniczna 17.06.08, 13:32
      nie należę do tych osób które to przeżyły.Temat znam tylko z
      literatury.Nie potrafię ocenić też, czy opisane przeżycia są relacją
      z tamtej strony czy tylko z pogranicza życia i śmierci.Może są
      przedsmakiem tego co nas czeka a może złudą (nie podważam
      wiarygodności owych przeżyć tylko może nasz organizm "znieczula" w
      ten sposób przed autentyczą śmiercią).Niestety nikt nie wrócił do
      życia po wielu dniach "martwych".Oczywiście, dla wierzących dokonał
      tego Chrystus, który mówił zawsze o drugim, pięknym życiu.W tym tkwi
      nadzieja i ulga dla wszystkich tęskniących za bliskimi.
      • osmiorniczka030 Re: Śmierć kliniczna 18.06.08, 00:52
        Czesc

        Mysle, ze kazdy z nas jest tego w pelni swiadomy. Nie kazdy ma
        jednak tak mocna wiare. Wiele osob zmiazdzonych psychicznie szuka na
        tym forum pocieszenia. Moze wlasnie znajda je, czytajac podobne
        relacje?

        Pozdrawiam.
    • sylwusia87.0 Re: Śmierć kliniczna 27.11.08, 23:00
      Moj wuja przeszedl smierc kliniczna 2 razy.najpierw jak mial 17 lat,a pozniej
      34..po tej drugiej smierci klinicznej zmarl..zostal zabity..opowiadal nam
      jednak,ze jest tam normalne zycie.ludzie,kawiarnie,,sklepy,zwierzeta..
      • halas1961 Re: Śmierć kliniczna 28.11.08, 09:44
        Witaj osmiorniczko
        Bardzo dobry pomysl z tym tematem. Jak wroce od lekarz opisze relacje kobiety z
        ktora lezalam wszpitalu we wrzesniu. Miala te przyjemnosc 2 razy.
        Ps. Chcialam rozpoczac nowy watek i to co napsze i wysylam gdzies ginie nie
        pojawia sie wogole na forum. Czy ktos moze mi podpowiedziec dlaczego, moze cos
        robie nie tak. Ale jak wyslalam tylko temat :"sprawdzam" prawie bez tresci to doszlo

        pozdrawiam
        Halina-mama Agatki
        • halas1961 Re: Śmierć kliniczna 28.11.08, 21:43
          Doswiadczenie kobiety okolo 60 lat. Opowiedziane we wrzesniu br.
          dwa razy Doswiadczyla smierci klinicznej(spiaczki)?
          Doswiadczenie jakiego doznala byly identyczne podczas pierwszej spiaczki i drugiej.
          Z ciemnosci przeplynela nagle do jasnego miejsca. Jasnosc miala nieporownywalna
          barwe do zadnego koloru na ziemi. Wogole wszystkie kolory byly niezwykle
          intensywne, ale nie razace, bardzo piekne. Byla bardzo spokojna, nie bala sie
          niczego, byla zadowolona, szczesliwa. W szczegolnosci zapamietala jablka, byly
          niezwyklej urody i zapachu. Mijala po drodze rozne miejsca, wielu ludzi. Wszyscy
          cos robili, pracowali, nawet male dzieci byly zajete jakimis drobnymi pracami.
          Odczywala ze to co robia sprawia im przyjemnosc i radosc, ze nie meczy ich praca
          i nie jest przymusem. Nagle po jakims niedlugim czasie pojawilo sie przed nia na
          drodze wielu ludzi. Byli prowadzeni przez jakas postac bardzo jasniejaca,
          wydawalo jej sie, tak czula ze to Bog. Ona byla na koncu tego orszaku. Nagle
          zaczelo jej sie coraz ciezej isc, coraz ciezej i ciezej. Mowila, ze czula jakby
          nogi jej zaczely grzeznac w blocie, czy w bagnie. Bylo coraz gorze, a orszak
          przed nia byl coraz dalej, zostawala w tyle. Tak bardzo chciala ich dogonic,
          krzyczala poczekajcie, nie zostawiajcie mnie. Z oddali zauwazyla, ze otworzyla
          sie wielka brama i wszyscy powoli za swietlana istota wchodzili za brame. Bardzo
          chciala tez tam pojsc, oststkiem sil dotarla do bramy, juz podnosila noge zeby
          ja przekroczyc, ale w tej chwili brama zamknela sie przed jej twarza. Zaczela
          odzyskiwac przytomnosc. Za drugim razem bylo tak samo.
          Pozdrawiam
          Halina-mama Agatki
    • basia6666 Re: Śmierć kliniczna 01.12.08, 00:47
      Ja opowiem swoja historie.Jak mialam 12 lat zmarl moj ukochany dziadek,bylam
      wtedy na wakacjach byl wieczor bawilam sie z kolezanka popatrzylam na niebo i
      widzialam spadajaca gwiazde i poczulam ze moj dzidus umarl,na drugi dzien moja
      mama przyjechala i to potwierdzila.Drugi raz spalam snil mi sie dzadzius jak
      nagle wchodzi do pokoju staje kolo mojego lozka i glaska mnie po policzku i
      wtedy sie obudzilam czulam zimno na policzku.
      • miseczka.0 Re: Śmierć kliniczna 03.12.08, 11:37
        to i ja się przyłączę do tego wątku.Ta historia nie jest osobistym
        przeżyciem tylko mojej siostry 12 lat młodszej.Nasz tato zmarł kiedy
        miałam 20 lat a siostra 8 więc słabo go pamięta zwłaszcza że ok. 2
        lat przed śmiercią nie mieszkał już z nami.Po wielu latach siostra
        miała wypadek- potrącił ją samochód (miała ok.30-tki), straciła
        przytomność ale prawdopodobnie była poza ciałem, bo w tej krótkiej
        chwili zobaczyła tatę tzn. wiedziała, że ten ktoś to on. Czuła jego
        obecność a on stał obok jakby czekał, co się dalej wydarzy.Trwało to
        moment i wtedy odzyskała przytomność.Nie było to jakieś przewidzenie
        tylko bardzo realne przeżycie.Na pytanie skąd pewność, że to ojciec,
        odpowiedziała -poprostu wiedziałam, chociaż nie powiedział do niej
        nic i właściwie to nie widziała jego twarzy.Takie zjawisko można
        okeślić jako "widzenie oczyma duszy".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja