Dodaj do ulubionych

Tak zdecydował...

10.07.09, 00:31
Tak zdecydował prawie dwa miesiące temu, powiedział, że idzie się przejść - nic niezwykłego - a później...telefon z policji...
23 lata byliśmy razem i nic nie zauważyłam a on wszystko zaplanował w najdrobniejszych szczegółach. Nie umiem pogodzić się z jego decyzją, nie umiem jej zaakceptować...Nawet nie mam z kim specjalnie o tym porozmawiać, ludzie uciekają od takich jak ja. czasem ktoś zadzwoni ale szybko kończy rozmowę tak samo jest kiedy ja dzwonię. Chodzę do psychiatry ale to trochę za mało. Nie jestem w stanie pójść na cmentarz. Od dnia w którym dowiedziałam się o jego śmierci jestem prawie cały czas sama i prawie cały czas zadaję mu w swojej głowie pytanie: Dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego?! I nie uzyskuje na nie odpowiedzi...
Obserwuj wątek
    • 198-3mk Re: Tak zdecydował... 10.07.09, 09:19
      Witaj astra:( Wiesz, są pytania na które nigdy nie znajdziemy
      odpowiedzi takiej, jaką chcielibysmy usłyszec...Śmierć taka,jaką
      wybrał Twój mężczyzna,zawsze zostawia multum,pytan i
      wątpliwości...Mój siostrzeniec,odebrał sobie życie,w wieku 24 lat,
      próbował dwa razy,za każdym razem,ktos z rodziny mu przeszkodził.Nie
      chciał poddac sie leczeniu.Za trzecim razem mu się udało:(To jeszcze
      nie czas żebys pogodziła się, z Jego decyzją, ale myslę że przyjdzie
      taki moment,kiedy tą decyzje będziesz musiała zaakcepyować...Wie,
      jak jest Ci ciężko...Sama 4 lata temu,straciłam syna. Pokonała Go
      choroba nowotworowa,miał tylko 22 lata...Dopiero rozkwitał...
      Zaczynał życie...Tez zostało tysiące pytań, bez
      odpowiedzi...Dlaczego On? Ale wiesz-teraz dojrzałam już do tego, że
      potrafie sobie tłumaczyć,iż nie jestem jedyną matką,którą taka
      tragedia dosięgła. Choć przez to nie jest mi łatwiej...Żal mi tych
      wszystkich młodych ludzi, którzy dopiero co weszli w dorosłość, mają
      wielkie plany na życie, i nagle ich świat wywraca sie do góry
      nogami...Wszystko pda w gruzy...Ich świat się kończy... Trzymaj sie
      kochana...Zaglądaj częstona forum. Bo tutaj znajdziesz ludzi, którzy
      Cię zrozumieją...Wysłuchają...Napiszą ciepłe słowo... Przytulam Cie
      mocno. Beata-mama Marcina.
      • astra09 Re: Tak zdecydował... 19.07.09, 01:15
        Beato-mamo Marcina
        Dziękuję Ci za wszystkie ciepłe słowa które napisałaś, a przede wszystkim za
        to,że nie pisałaś mi żebym się wzięła w garść, zaczęła robić coś sensownego,
        poczytała i że w ogóle to taka moja karma. Śmierć z decyzji trudniej przyjąć niż
        śmierć z choroby - chociaż ból jest taki sam - wiem bo traciłam już Bliskich
        tylko wtedy był przy mnie On.
        Beato, bardzo, bardzo, bardzo mocno Cię przytulam bo wiem, że strata Dziecka
        jest jedną z najtragiczniejszych jaka może nas w życiu spotkać i nie ma na nią
        słów pocieszenia, Jeszcze raz bardzo mocno przytulam
    • ona-39 Re: Tak zdecydował... 11.07.09, 18:47
      Astra09 bardzo dobrze Cię rozumiem.Mój P... zrobił to samo,17 lipca
      minie 1,7 miesięcy.Pytania pozostają nadal te same i świadomość tego
      że nie ma na nie odpowiedzi.Nadal tak samo tęsknie,tak samo mi Go
      brakuje.Podobno czas leczy rany tylko ile go musi upłynąć tego nie
      wie nikt.A znajomi masz rację nie chcą rozmawiać bo nie wiedzą jak a
      z czasem zaczyna ich męczyć to że mówimy o tym jak cierpimy,tęsknimy
      jak nam Go brakuje.Ja najlepiej czuje się sama w domu bo mogę się
      wtedy wygadać do P... i wypłakać ile chce.Do znajomych już nawet nie
      chcę i nie mówię żeby nie słyszeć tych głupot typu "młoda jesteś
      ułożysz sobie życie".Nie chcę układać sobie życia bo KOCHAM TYLKO
      JEGO I Z NIM CHCE BYĆ I JESTEM chociaż nie ma Go tak fizycznie to i
      tak jest.Pozdrawiam Cię cieplutko
      • astra09 Re: Tak zdecydował... ona-39 19.07.09, 01:24
        Ja nie umiem z nim rozmawiać ani do Niego pisać, często mi się śni i to niezbyt
        dobrze. Nawet nie wiem czy On gdzieś jest... wiem tylko, że obudziłam się w
        momencie Jego śmierci(zrobił to w nocy i poza domem) z poczuciem ogromnej nie
        dającej się ująć w słowa samotności i wiedziałam już, że stało się coś złego,
        ale się łudziłam... dzwoniłam na Jego komórkę... dopóki nie zadzwoniła do mnie
        policja..
        Ona-39 jak sobie z tym wszystkim radzisz?
    • justynakm1 Re: Tak zdecydował... 14.07.09, 11:08
      A mnie jest strasznie przykro jak czytam, ze ktos odebral sobie
      zycie! i ogarnia mie zlosc, nie zal! Moj Kuba walczyl jak lew,
      wlewali w Niego gowniana bolesna chemie, nie mog jesc, spac,
      nakluwali mu zyly az byly czarne, jelita nie chcialy pracowac, ale
      On walczyl i walczyl o swoje zycie!!! i nie udało się!!!a inni je
      odbieaja, tak sobie! To jest strasznie niesprawiedliwe!!!!!!!
      • halas1961 Re: Tak zdecydował...do justynki i nie tylko 14.07.09, 13:04
        Justynko, ja mialam tak samo przez jakis czas, myslalam: "jak mozna
        odebrac sobie zycie, jak mozna, gdy moje dziecko mimo ubocznych
        skutkow, bardzo ubocznych bralo to swinstwo jak piszesz, zeby zyc,
        zeby wyzdrowiec." I targala mna zlość tak przeogromna na tych ludzi,
        nawet sobie nie wyobrazasz, ze chcialam isc i krzyczec im do grobu,
        jak mogles, jak moglas. Ale bardzo dlugo nad tym myslalam, bardzo
        dlugo i doszlam do wniosku, ktory wydaje mi sie chyba
        najsluszniejszy. Kazdy przy zdrowych zmyslach czlowiek obawia sie
        nieznanego, a wiec boi sie i przejscia stad tam. Dlaczego wiec ktos
        odbiera sobie zycie... Moim zdaniem taki ktos to bardzo, bardzo
        nieszczesliwy, chory czlowiek. Chory inaczej niz Twój Kubuś, niz
        moja Agatka, ale rownie mocno chory. I chyba nie trzeba myslec,
        szukac powodu dlaczego to zrobil. Byl chory, chorą mial dusze, tak
        bardzo chorą, ze nie widzial juz drogi wyjscia, nie widzial dla niej
        lekarstwa. Czesto Ci co zostaja, wyrzucaja sobie: "dlaczego nic nie
        zauwazylam, dlaczego nie widzialam, przeciez powinnam pomoc,
        zaciagnac do lekarza na sile, powinnam starac sie zrozumiec..."
        Ja tez tak mialam, kiedy odeszla w taki sposob moja sasiadka.
        Wyrzut sumienia jakis czy jak to nazwac, ze czlowiek zajety byl
        swoimi sprawami, ze nie potraktowal powaznie tego co mowila, jak sie
        zachowywala, ze nie zauwazyl ze cos sie z nia dzialo...
        Ale juz nie oceniam, nie jestem juz na nich zla... Nie walczyli o
        siebie, bo pewnie nie mogli, bo juz sil zabraklo... Tak jak nasi -
        pokonani przez nowotwór, tak Oni pokonani przez cos innego. A Zona,
        matka, narzeczona... ta czy ten, ktore zostaje tez chyba nie powinno
        szukac w sobie winy, bo coz począć... Kazdy inaczej cierpi, inaczej
        choruje, inaczej odchodzi...
        Halina-mama Agatki
        • kasik2222 Re: Tak zdecydował...do justynki i nie tylko 14.07.09, 14:32
          i jak tak myślę jak Halina. Nikt zdrowy nie targnie sie na swoje
          życie. Musi być bardzo chory, i bardzo nieradzić sobie z ciepieniem,
          ze soba samym. To jest choroba jak każda inna... i bół dla tych co
          zosyają taki sam...
          • justynakm1 Re: Tak zdecydował...do justynki i nie tylko 14.07.09, 16:09
            Pani Halinko, Kasiu,
            ja sie z wami zgadzam, bo uwazam, ze choroba duszy jest straszna
            smutna choroba!! ale moje pytanie jest moze nieco inne- jak to
            jest ,ze inni MUSZA umrzec, a inni sami ida w ramiona smierci???
            Gdzie jest BOg, w ktorego ja jakos nie moge uwierzyc i nie umiem sie
            do NIego zwracac z modlitwa?? Jesli jest, to jest egoista, anie
            dobrym Ojcem, bo zabier tych pieknych, kochanych, dobrych ludzi, a
            nie meneli... Jesli jest milosierny to w imie czego cierpiał Kuba i
            Inni??? dlaczego są wojny, głod, smutek, nienawiść?? cos sie temu
            BOgu pomieszało, może sobie nie radzi..Jak Go prosiłam o zdrowie dla
            Kuby to mi Go zabrał w cierpieniach, więc teraz sie nie modlę wcale,
            nie tak jak każe kosciol , nie klepie modlitew itp itd. Bo modlitwa
            to jest Twoja codzienna postawa, czyny, a nie ilosc paciorkow..wiem,
            ze KUba jest aniolem, za to przeszedl na ziemi.
            a bol wszytskich, których bliscy odebrali sobie zycie, jest tak samo
            wielki jak nasz i ja tego nie kwestionuje.
            • kasik2222 Re: Tak zdecydował...do justynki i nie tylko 15.07.09, 08:18
              widzisz Justynko, ja dlatego też kłócę sie z Bogiem cały czas, sama
              juz nie wiem w co wierzyć? w takiego niesprawiedliwego Boga? o co mu
              chodzi? tego sie tu na ziemi nie dowiemy...
              • tilia7 Re: Tak zdecydował...do justynki i nie tylko 16.07.09, 23:06
                Cierpienie duszy boli bardziej niż cierpienie ciała.Mniej je widać Justynko, bo
                nie wymiotuje się od tego, nie leży w łóżku bezradnie,nie dostaje kroplówek.Ale
                boli nieznośnie, sama widzisz teraz jak bardzo.A jeśli do tego dochodzi choroba,
                depresja to naprawdę nie można wytrzymać.Przeczytałam takie zdanie, że
                "samobójstwo nie jest kwestią wyboru, przychodzi wtedy, kiedy cierpienia jest
                większe niż siły do walki z nim"
                Piszę to w obronie tych, którzy tak odeszli, bo mój ukochany mężczyzna zrobił to
                samo.I choć wściekam się momentami na Niego strasznie,za to co mi zrobił, to też
                staram się Go zrozumieć i usprawiedliwić.Bo wiem, że kochał mnie bardzo i skoro
                mi to jednak zrobił, to widocznie już naprawdę nie dał rady:(((
        • astra09 Re: Tak zdecydował...do justynki i nie tylko 19.07.09, 02:08
          Justynko, to nie prawda, ze On odebrał sobie życie ot tak sobie. On chorował na depresję I NIE PRAWDA, ŻE NIE WALCZYŁ. WALCZYŁ!!! Od 10 lat chodził do lekarza brał leki przeciwdepresyjne. Wierzył, że mu to pomoże, bardzo w to wierzył i bardzo chciał sobie pomóc, bardzo chciał żyć normalnie. Często mówił mi, że walczy o życie i myślę, że to rzeczywiście tak było... Mówił mi też - z czym w pełni się z Nim zgadzam - że ludzie nie rozumieją jak się coś dzieje z duszą, że bardziej by był zrozumiany gdyby miał zawał albo jakąś inną chorobę i wtedy byłby traktowany jak człowiek a nie jak wariat. A cierpienie i bezradność u tych którzy zostają jest taka sama jak w przypadku osoby chorej na nowotwór (wiem bo 3 lata temu bezradnie patrzyłam jak bliska mi osoba odchodzi w strasznych męczarniach i nie mogłam nic zrobić oprócz jednej jedynej rzeczy: bycia z nią).
          Pozdrawiam ciepło.
    • tilia7 Re: Tak zdecydował... 16.07.09, 23:08
      astra09 strasznie mi przykro i to nie są puste słowa.Od 3 i pół miesiąca
      przeżywam to samo.Ściskam gorąco
      • astra09 Re: Tak zdecydował... tilia7 19.07.09, 03:00
        tilia7 współczuję Ci bardzo bo to jest istny koszmar, przynajmniej w moim
        wypadku a podejrzewam,że i w Twoim też. Ja się też na Niego czasami złoszczę, że
        nie pomyślał o tym co mogę czuć (chociaż zatroszczył się o wiele rzeczy: miał
        przy sobie list do policji, zrobił to w takim miejscu żeby Mu nikt nie
        przeszkodził a jednocześnie żeby być szybko znalezionym) i jaki ból mi sprawi,
        nie pomyślał o tym jak może się poczuć osoba która Go znajdzie. Czasami jest mi
        tak bardzo smutno, że nie byłam kimś na tyle ważnym żeby było warto tu zostać...
        Nie umiem pisać do Niego, próbowałam ale kartka pozostaje czysta... Wiem, że
        przy sposobie który wybrał śmierć następuje od kilku sekund do pół godziny i mam
        tylko nadzieję że w jego przypadku było to kilka sekund, że nie umierał w
        strasznych męczarniach przez pól godziny, że chociaż to zostało mu
        oszczędzone... tilia7 z tego co się zorientowałam z innego Twojego listu to, że
        Twój mężczyzna chorował na depresję, to straszna choroba której większość ludzi
        nie rozumie (mimo całej kampanii na ten temat) i uważa, że to co się dzieje w
        człowieku to jakiś jego wymysł a to jest czasami piekło na ziemi zarówno dla
        chorego jak i dla Jego bliskich.tilia7 jeżeli możesz czytać i chcesz przeczytaj
        książkę Ericha Ringela "Gdy życie traci sens" tam jest dokładnie opisane
        (również na przykładach z literatury) co się dzieje w człowieku tuż przed i po
        podjęciu takiej decyzji jaką podjęli nasi mężczyźni. Przytulam mocno i jeśli
        masz ochotę odezwij się do mnie.

        • tilia7 Re: Tak zdecydował... tilia7 19.07.09, 19:06
          astra09 dziękuję.Napisałam Ci wiadomość na prywatnego maila
          • astra09 Re: Tak zdecydował... tilia7 26.07.09, 23:06
            tilia7
            Wysłałam Ci wiadomość. Przepraszam, że tak późno ale ból we mnie był zbyt wielki i przez tydzień nie zaglądałam na Forum a na pocztę tym bardziej i nie wiedziałam że do mnie napisałaś. Dziękuję, że napisałaś.
            • tilia7 Re: Tak zdecydował... tilia7 27.07.09, 09:10
              astra09 wyślij jeszcze raz jeśli możesz, bo nic na pocztę nie dostałam.Dzięki za
              kontakt, trzymaj się dzielnie.Ja też mam totalnego doła

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka