Dodaj do ulubionych

Zupa grzybowa

07.09.09, 21:20
Kupilam na targu kilo podgrzybkow i taka uradowana do domu
przybieglam.Zaczelam zupe gotowac. Doprawialam smakowalam pyszna
wyszla. Caly gar wieki mysle zaniose bedzie mial. Zajada sie grzybowa
je na sniadanie obiad kolacje. Kiedy smietane dodawalam dotarlo do
mnie ze przeciez Jego nie ma a jesli jest cos tam gdzies to pewnie
zup tam sie nie jada. Stalam wiec nad garem i ryczalam jak bobr bo
przeciez nie tak mialo byc nie tak. I wracaly koszmarne obrazy te
najgorsze te z umierania. I do siebie zal wrocil ze nie potrafilam
smierci odgonic zatrzymac. Nie wrzeszczalam na nia zeby odeszla.
Kiedy umieral wiem ze czekal az przyjde. A ja jak ta idiotka
klaskalam Go po raczce i mowilam zaraz przestanie Cie bolec zaraz
wszystko bedzie dobrze. Co dobrze do djabla co?
Obserwuj wątek
    • edzia764 Re: Zupa grzybowa 08.09.09, 09:44
      Aniu ... czytam Wasze słowa i czasem jestem przerazona niemocą,
      bólem, który towarzyszy WAM. Za parę dni bedzie dwa miesiące, jak
      odszedł mój mąż. Dzisiaj mija już ... jak zrobiłam obiad i okazało
      sie,że był on ostatni, pozegnalny ..... do tej pory nie mogę
      normalnie gotować. Wszystko kojarzy mi sie z Nim .... Wiem, że na
      wszystko potrzeba czasu, ale potrzeba również sił, zeby to wszystko
      znieść ...
      nie trzeba czekać, aż zdejmą
      krzyż z naszych ramion,
      wystarczy sie z nim pogodzić,
      a już jest lżej …..
      prymas Stefan Wyszyński
      Pozdrawiam Cię Irena
      • anima Re: Zupa grzybowa 08.09.09, 20:33
        w sobote ugotowalam dla nas potrawe, ktora czesto robila Mama, a ktora Tacie tak
        smakowala. dom wypelnil sie zapachem ziol prowansalskich i szarlotki, ktora
        piekla sie w piekarniku. wrocil Tata i powiedzial "Pachnie domem, jak wtedy, gdy
        zyla Mama", a potem pochwalil danie, ze smakuje dokladnie jak wtedy, gdy
        przygotowywala ja Mama. chcialam mu sprawic te radosc, podarowac to wspomnienie,
        samej sobie tez. nie unikamy takich sytuacji, oswajamy sie z tym, ze Jej juz nie
        ma, ale jest we wszystkim, co robimy - bo Ona nas tego nauczyla, ona nam to
        pokazala... kazdego dnia jestem Jej i Bogu za to wdzieczna.
        pozdrawiam Was, a szczegolnie cieplo Irene - moja Mama miala tak na imie i
        wzbudza ono we mnie same dobre emocje...
        • maretta111 Re: Zupa grzybowa 09.09.09, 09:05
          A ja pamiętam jak mój brat był ostatnio u mnie nic mu tak nie smakowało jak
          orzeszki, miał przyjść tydzień później, planowałam mu je kupić do
          kawki,ale...nie przyszedł, to ja poszłam do niego tylko że na intensywną
          terapię, już nic nie zje, nie spróbuje, nigdy nic...
          • halas1961 Re: Zupa grzybowa 09.09.09, 11:59
            Grzyby zbieraja juz jak szaleni mój mąż i syn. A ja susze,
            przerabiam jakby rodzina liczyla z 10 osób. moja Agatka lubiła
            bardzo lody wisniowe. Kiedys wiersz napisałam "Wiśniowe lody mojej
            Agaty..."
            Kupuje teraz tylko lody wisniowe, choc sama nie wiem czy je lubie. I
            leczo w słoiki robie, bo Agatka lubiła. Mąz mówi "po co to wszystko
            robisz..." a ja robie, bo zawsze robiłam... I kupuje(juz troche
            mniej) jej ulubione jogurty, serki ...potem czesto przeterminuja sie
            i wyrzucic trzeba... Ale orzechowca Agatki dawno nie piekłam...
            Orzechowca takiego jak piekła moja córka nikt nie umie...I dlaczego
            płaczę...Mam tyle nowych przepisów...Razem je wypróbowywałysmy
            zawsze...Nie mam z kim teraz...Nie ma kto ze mną gotować i sie przy
            tym smiać, zmieniać receptury...Ale ja jak uparty osioł nadal gotuję
            jej potrawy ...Chyba zatrzymac chcę choc w taki to co sie z nia
            wiązało...
            Halina-mama Agatki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka