Dodaj do ulubionych

Nadpobudliwe?

IP: *.sylaba.pl 21.05.07, 08:39
Mam 3-letniego synka, który jest bardzo ruchliwym dzieckiem. Ciagle jest w
biegu, nie może w spokoju zjeść posiłku, trudno jest mu się skupić kiedy
zaczynam go uczyć, np. liczyć. Nie potrafi sie skoncentrować na dłużej.
Martwię się, że będzie miał później problemy w szkole. Poza tym, często wpada
w złość, krzyczy, próbuje wymuszać płaczem. Ja staram się nie ustępować ale
mąż niestety często daje mu to, czego syn akurat oczekuje. Ogólnie jestem
zadowolona z jego rozwoju bo ładnie mówi, ma duży zasób słownictwa, świetną
pamięć, doskonale kojarzy i logicznie myśli. Ale niepokoją mnie niektóre
sytuacje. Jak mam uczyć moje dziecko, żeby je czegoś nauczyć?
Obserwuj wątek
    • iwucha Re: Nadpobudliwe? 21.05.07, 12:24
      3-latek nie posiada jeszcze możliwości koncentrowania uwagi na dłużej niż kilka
      minut. A te kilka minut, jeśli weźmiemy pod uwagę, że to spokojny 3-latek, to
      cała wieczność!
      Dziecko 3 letnie potrzebuje RUCHU. To jest baza dla rozwoju poznawczego dziecka.
      Jeśli tego ruchu nie ma, jest ograniczony a jest zmuszanie do siedzenia nad
      liczeniem - to to niestety spowoduje większe prawdopodobieństwo problemów w
      szkole kiedyśtam. (Np. zaburzenia koordynacji wzrokowo-ruchowej czy
      ruchowo-przestrzennej mogą być podłożem dysleksji.) Motoryka przekłada się w
      istotny sposób na funkcjonowanie intelektualne. Bez rozwoju ruchowego nie ma
      rozwoju umysłowego. To są dwa związane ze sobą integralne elementy, nie da się
      oderwać jednego od drugiego. Ponadto liczenie jest czynnością nadto ABSTRAKCYJNA
      dla 3-latka, umysł 3-latka to tzw. okres wyobrażeń przedoperacyjnych (poszukaj w
      internecie). To, czego uczysz synka (liczenie) po prostu nie jest zgodne z
      możliwościami rozwojowymi przeciętnego 3-latka. Oczywiście, zdarzają sie dzieci,
      które są wybitne pod względem treści matematycznych. Fantastycznie, że ma
      świetną pamięć, zasób słownictwa itd. Ale to nie oznacza, że ma posiąść również
      umiejętność liczenia w wieku 3 lat. No i przede wszystkim powstaje pytanie: PO
      CO? na wszystko przyjdzie czas, synek zdąży nauczyć się wszystkiego W
      PRZEDSZKOLU I SZKOLE. Rodzina pełni role nieco innych doświadczeń. Na razie jego
      ciało, umysł, emocje krzyczą o zabawę, badanie rzeczywistości, bieganie za piłką
      i wchodzenie w kaloszach do "glajdy", podglądanie robala na listku itp. I to
      wcale nie są czynności "nic nie znaczące" - w ich wyniku dziecko przyswaja sobie
      tak wielką ilość informacji o świecie, o której nam, dorosłym się nie śniło!I
      takiej liczby wiadomości i doświadczeń ( w tym zmysłowych i ruchowych) w krótkim
      tempie do ok. 8. roku życia dziecko nie zdobędzie już nigdy później.

      Poza tym, często wpada w złość, krzyczy, próbuje wymuszać płaczem.

      Prawdopodobnie w ten sposób zaznacza swoją odrębność, "odcina się" w pewien
      sposób od zależności mamy, sprawdza ile może a ile - nie. W tej sytuacji jeśli
      wraz z mężem nie zachowacie jednej zgodnej linii postępowania, to synek nadal
      będzie stosował tę metodę bo przekonał się wcześniej, że ona działa. I taki
      sposób postępowania rzeczywiście może się w dłuższej perspektywie czasowej
      przyczynić do ogólnej nadpobudliwości - wynika ona z braku przewidywalności
      postępowania rodziców i pewnego chaosu. Niemniej chyba nie byłoby prawdą 100%,
      że tak akurat jest bo mamy do czynienia z 3 letnim chłopcem, prawdopodobnie
      żywym i energicznym. Nie wiem, ile czasu poświęcasz dziecku na nauczanie ale o
      ile są to częste próby wymuszania na nim koncentracji uwagi, o tyle będzie to
      wzmagało u niego tę "energetyczność". Ruch i swoboda w zabawie są tu akurat
      najlepszymi katalizatorami dla upustu tej energii.


      Jak mam uczyć moje dziecko, żeby je czegoś nauczyć?

      Towarzyszyć mu w JEGO poszukiwaniach i w JEGO odkrywaniu świata, w tempie,
      jakie synek narzuca, zgodnie z jego zainteresowaniami i oczekiwaniami.

      To nie dziecko ma podążać za naszymi potrzebami, ale my za potrzebami dziecka
      (rozwojowymi, psychicznymi).
      • Gość: kot w skarpetach Re: Nadpobudliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 17:33
        Nie zgodze sie z tym,jakoby dziecku trzyletniemu nie potrzebne były zabawy
        usprawniajace rozwój umysłowy. Oczywiście, ze trzylatek potrzebuje zabaw
        rozwijajacych umiejętnosc liczenia, tylko w miare jego możliwości umysłowych.
        Chodzi tu o rozwijanie umiejętności liczenia konkretych obiektów, bo oczywiście
        z liczeniem w pamieci trzyletnie dziecko sobie nie poradzi. Z mylnego
        podejścia, jakoby tak małym dzieciom liczenie było niepotrzebne (bo i tak
        naucza się później) wynikaja późniejsze problemy z matematyką w szkole.
        • asia889 Re: Nadpobudliwe? 23.05.07, 18:05
          Bzdura. Nauczyłam się późno liczyć i zero problemów z matematyką.
          • Gość: kot w skarpetkach Re: Nadpobudliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 19:00
            Nie, nie bzdura. Człowiek uczy się liczyc niemal od urodzenia: najpierw odkrywa
            różnicę pomiędzy "duzo" i "mało", potem liczy "po swojemu" (jeden, dwa, jeden,
            dwa, pięć, siedem) ale to też jest liczenie. Stopniowo (sam, z pomoca)
            porządkuje dane. Nieraz rodzice sami, intuicyjnie (nie nazywając tego nauką
            liczenia ani nie mając nawet swiadomosci, że to właśnie nauka liczenia) uczą
            swoje dziecko: licząc wspólnie kamyczki na brzegu rzeczki, kredki na stole...
            Może miałaś właśnie takich rodziców? Zresztą, co to właściwie znaczy "nauczyłam
            się liczyć"? Do dziesięciu, do stu? Na palcach, "w głowie"? Jak mozesz pamiętac
            w jaki sposób liczyłaś majac trzy lata? Moze właśnie tak jak trzylatek w normie
            rozwojowej. Niemniej, gratuluję dobrych wyników w nauce. Pozdrawiam.
            • asia889 Re: Nadpobudliwe? 24.05.07, 10:12
              Pamiętam jak mając pięć lat uczyłam się licznia do 10. Trochę kiepski start jak na początek? Moim zdaniem w matematyce nie jest ważne liczenie a wyobraźnia, umiejętność myślenia abstakcyjnego, kojarzenia różnych faktów. Ja stawiam przede wszystkim na _myślenie_. Więc ja bym polecała zabawki kostrukcyjne np. klocki, puzzle.

              Jak mozesz pamiętac
              >
              > w jaki sposób liczyłaś majac trzy lata? Moze właśnie tak jak trzylatek w normie
              >
              > rozwojowej.
              Jej! Moje trzylatki liczyły tylko do dwóch.
              • Gość: kot w skarpetach Re: Nadpobudliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 13:12
                asia889 napisała:

                > Pamiętam jak mając pięć lat uczyłam się licznia do 10. Trochę kiepski start
                jak
                > na początek?
                Wiele dzieci idących do szkoły ma problem z policzeniem przedmiotów do
                dziesięciu a wiec miałas od nich zdecydowanie lepszy start.

                Moim zdaniem w matematyce nie jest ważne liczenie a wyobraźnia, u
                > miejętność myślenia abstakcyjnego, kojarzenia różnych faktów. Ja stawiam
                przede
                > wszystkim na _myślenie_. Więc ja bym polecała zabawki kostrukcyjne np. klocki,
                > puzzle.

                Tak, masz rację, w matematyce, oprócz liczenia, wazne jest o wiele więcej
                (rozwoj orientacji przestrzennej, umiejetnosc klasyfikacji, umiejętnosć
                przewidywania następstw, dostrzegania rytmów, itd.). Kształtowanie umiejetności
                liczenia obiektów to tylko jeden z elementów (ale o nim akurat była mowa w
                poście autorki). Oczywiscie, klocki i puzzle tez wazne (te ostatnie akurat nie
                są zabawkami konstrukcyjnymi ale za to świetnie rozwijaja zdolność analizy i
                syntezy).

                > Jej! Moje trzylatki liczyły tylko do dwóch.

                Twoje trzylatki liczyły więc całkowicie zgodnie z normami, własnie tak maja
                prawo liczyć maluchy. Nie chodzi o to aby nauczyc takiego malca liczyć do
                dziesięciu ale pokazac mu na czym polega schemat liczenia (przyporzadkowanie
                liczby do obiektu).
    • Gość: kot w skarpetach Re: Nadpobudliwe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 17:21
      Swietnie, że jest ruchliwy, można go uczyć liczenia poprzez wspólne zabawy
      ruchowe: liczenie podskoków, liczenie podczas wchodzenia i schodzenia ze
      schodów, podczas klaskania w dłonie, stukania ręką w stół itp. Szyciej
      zapamięta i nie będzie się nudził.
    • Gość: Connie Re: Nadpobudliwe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.07, 15:15
      witam

      mam tez 3 latka, strasznie ruchliwego, nadpobudliwego można by powiedzieć, który
      podobnie jak twój maluch wymusza wszystko płaczem i krzykiem i tłumaczenie nic
      nie pomaga. Możesz uczyć go liczenia np. podczas wchodzenia na schody, albo
      podczas zbierania jakiś truskawek lub innych owoców. Musisz go zainteresować, a
      wspólna zabawa z formą nauki na pewno go zainteresuje. Mozolne siedzenie na
      kolanach u mamy i słuchanie liczenia i wymaganie powtarzania, na pewno nie
      zachęci go do nauki. Nasz maluch potrafi liczyć do 10 w górę i od tyłu i nauczył
      się tego właśnie podczas zabawy na schodach i z piłką. Gra z piłką polega na
      tym, że mówię mu na którą liczbę ma nie łapać piłki i liczy sam i jak dojdzie do
      tej liczby co ma ją ominąć to nie łapie piłki. Miła zabawa i uczy. I napisze
      jeszcze, że nasz synek nie jest dzieckiem szczególni uzdolnionym, po prostu
      zainteresowało go właśnie liczenie, ale na wszystko musi przyjść pora nie
      należy do niczego malca zmuszać. Ucz je poprzez zabawę to najlepsze dla trzy latka.
    • Gość: p.kami Nadpobudliwe? IP: *.sylaba.pl 29.05.07, 08:34
      Dziękuję za wszystkie porady :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka