Dodaj do ulubionych

Ciągłe NIE - horror, ratunku!

24.03.08, 23:33
Pani Psycholog, drogie dziewczyny!
Moja córeczka ma około 22 m-cy. Zawsze była dość uparta, zdecydowana, żywa,
nie umiała usiedzieć w jednym miejscu.
Od kilku dni na wszystko słyszę NIE - sprzeciwia się jedzeniu, piciu, spaniu,
zmianie pieluchy, kąpieli, mojemu pójściu do łazienki. To nie tylko sprzeciw,
to krzyki, szloch, tarzanie się po podłodze, nie sposób jej podnieść i nawet
gdziekolwiek przenieść. Jednakowo opłakuje fakt, że musi coś zjeść, jak i to,
że trzeba kłaść się spać, odłożyć zabawkę, założyć na dwór rękawiczki... To
się powtarza bez przerwy, w ciągu dnia jest co najmniej kilkanaście powodów do
dzikiego ryku i pokładania się po ziemi. Usiłowałam perswadować, tłumaczyć, co
trzeba zrobić w danej chwili, odwracać uwagę, zabawiać, w końcu - ignorować.
Niestety, nawet zostawiona samej sobie córcia potrafi zanosić się donośnym
płaczem co najmniej kilkanaście minut, po czym nabiera sił i jest gotowa do
dalszych krzyków.
Skóra mi cierpnie na myśl, co to będzie, jak zacznie tak popisywać się na
dworze, np. dlatego, że ją trzymam za rękę, że gdzieś podeszłam, a gdzieś nie,
że muszę coś załatwić... Na szczęście jeszcze na to nie wpadła, że i na
zewnątrz można się poawanturować;).
Czy to już ten osławiony bunt dwulatka?
Co robić?
Obserwuj wątek
    • Gość: elia Re: Ciągłe NIE - horror, ratunku! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 26.03.08, 12:46
      U nas zdaje sie od dwoch dni dzieje sie podobnie ;(
      Sama niewiem jak postepowac ale staram sie nie reagowac na wrzaski i
      histerie ,odwracam uwage i chyba trzeba przeczekac te nowa faze;)
      • ewa.ulrich-zaleska Re: Ciągłe NIE - horror, ratunku! 28.03.08, 16:46
        Witamy w świecie 2 talków – zachęcam do lektury na ten temat na
        naszej stronie:) i na tym forum (temat był wielokrotnie poruszany)
        Jeśli po lekturze będzie Pani miała jeszcze jakieś wątpliwości
        proszę dać nać.

        Warto takim maluszkom dawać wybór – wtedy koncentrują się na wyborze
        a nie na odmowie.
        Pozdrawiam
        E U-Z
        • margerita75 Re: Ciągłe NIE - horror, ratunku! 28.03.08, 22:50
          Tu żaden wybór nie jest dobry, chociaż nieraz daję wybierać między 2-, 3
          możliwościami robienia czegoś. Na dodatek robi mi na złość, sięga po rzeczy,
          których nie powinna brać, słowo "nie wolno" prowokuje ją do naprawdę ciężkich
          dla mnie do przeżycia zachowań. W ciągu kilku minut potrafi zrobić totalny
          bałagan, powywlekać wszystko z szaf, szuflad, pudeł na zabawki - a naprawdę nie
          jestem w stanie zabawiać ją i pilnować w każdej sekundzie! O samodzielnej
          zabawie nie ma mowy, wszystko jest nudne po 5 minutach.
          I niestety, po prostu śmieje się, jak widzi, że mnie doprowadziła do szewskiej
          pasji. To jest jawny uśmieszek kogoś, kto wie, że robi na złość, że robi źle.
          Serce mi się kraje. Czasem zaczynam myśleć, że zbyt pochopnie zdecydowałam się
          na dziecko.
          • Gość: aga Re: Ciągłe NIE - horror, ratunku! IP: *.arcnxx8.adsl-dhcp.tele.dk 29.03.08, 09:08
            głowa do góry!!!!nie jestes sama...ja mam to samo z moją 2latką,raz
            jest lepiej raz gorzej,ale ostatnio gorzej!!!!zachowuje się tak samo
            jak twoja identycznie!!ale ja próbuje nie zwracac na nią uwagi albo
            zająć ją czymś!!czymkolwiek moja olka uwielbia mi pomagac przy
            sprzataniu dostaje scierkę i lata wyciera potrafi tak pare
            godzin.nieraz jest przy tym więcej bałaganu niż sprzątania ale ma
            zajęcie!!no a jak ma zły dzień to nic nie pomaga trzeba przeczekać!i
            spokój- spokój, jeszcze raz spokój!!wiem że to trudne bo sama czasem
            wychodzę z siebie ,ale jak ty będziesz nerwowa to mała tym bardziej!!
            POZDRAWIAM i jak juz będziesz u kresu...to pomyśl ze nie jestes sama
            BUZIAKI
            • mama_mak Re: Ciągłe NIE - horror, ratunku! 29.03.08, 17:26
              U nas tez sie zaczlo NIE. Ula ma 21 miesiecy i jeszcze nie tarza sie
              po podlodze (trzymjacie kciuki) ale dostaje histerii, gdy trzeba sie
              rozbracc (az fioletowieje), chcesz jesc, nie, chcesz pic nie, chcesz
              spac nie, chcesz sie obudzic nie nie nie, nazwalam ja dzis Miss Nie.
              Staralam sie z tym wyborem dzis rano, gdy maz chcial byc stanowczy
              ale byla tak rozhisteryzowana, ze bylo zapozno. Tak ()mowiac, to
              trwa dlugo????ta faza ?
          • ewa.ulrich-zaleska Re: Ciągłe NIE - horror, ratunku! 29.03.08, 20:21
            Witam
            Oj mamo chyba masz dość  Warto by było podzielić się z kimś
            obowiązkami i troszkę odpocząć. Proszę spróbować „naładować
            baterie” – odpocząć i znaleźć chwilę tylko dla siebie a świat wyda
            się łatwiejszy Dużo łatwiej wtedy o spokój i konsekwencję i chęć
            spędzania czasu z dzieckiem.
            Dzieci czasem zachowując się w ten sposób po prostu chcą zwrócić na
            siebie uwagę i przywołać rodzica. Oczywiście nie znaczy to, że
            musimy poświęcać maluchom 100% naszego czasu – ważne jest by
            poświęcany czas był przyjemny dla mamy i dziecka.
            Może Pani spróbować zmniejszyć ilość „NIE” zamieniając je na „TAK”.
            Jest wtedy szansa że maleństwo potraktuje to „Nie” bardziej poważnie
            jeśli będzie używane tylko w niezbędnych sytuacjach.
            Przykład:
            Maluszek ma ochotę powyrzucać wszystko z szafki – zamiast krzyknąć
            Nie proszę zaproponować mu coś w zamian – np. powyrzucanie klocków z
            pudełka. Na wiele dzieci ten sposób działa.
            Trzymam kciuki za was. Ten etap mija i przychodzi kolejny 
            Pozdrawiam serdecznie
            e u-z
            • margerita75 Mam dość 29.03.08, 23:49
              Niestety, jeszcze niedawno nie sądziłam, że pomyślę tak w kontekście własnego
              dziecka. Przeszłam, właściwie razem przeszłyśmy wiele. Zagrożoną ciążę,
              przedwczesny poród, wzmożone napięcie mięśniowe, rehabilitację, zakażenie
              Klebsiellą, szpital, wadę serca...
              Nie miałam dość, kiedy mała dziko wyła, karmiła się co 5 minut i budziła mnie w
              nocy co godzinę.
              Nie miałam dość, kiedy jeździłam 3-4 razy w tygodniu na rehabilitację. Kiedy
              spałam na krześle w szpitalu, bo nie było łóżek dla rodziców, nawet gdybym
              chciała zapłacić.
              Nie miałam dość samotnej ciąży, samotnego macierzyństwa, wytykania mnie palcami
              przez rodzinę.
              A teraz mam dość własnego dziecka, bo jest uparte, bo krzyczy, bo uwielbia mnie
              wyprowadzać z równowagi. Bo widzę swoje życie jako niekończące się morze
              obowiązków, teraz w domu, a niedługo dojdzie jeszcze praca. Bo mam wrażenie, że
              macierzyństwo to jedno wielkie oszustwo natury. Bo nikogo nie obchodzi to, że
              chciałabym coś zrobić dla siebie i spędzić czas tak jak JA lubię i chcę, chociaż
              godzinę dziennie. Ale to już chyba nie jest temat na to forum...
              • Gość: ania Re: Mam dość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.08, 16:29
                witaj. to wszystko co opisalas wystarczyloby na zalamanie kilku
                osob. ja rehabilitowalam moja corka raptem przez 1 miesiac i ledwo
                dalam rade - co prawda bylam juz w drugiej ciazy (teraz jestem mama
                dwoch dziewczyn, 1,5 rocznej i czterotygodniowej). chyba jestes po
                prostu tym wszystkim bardzo zmeczona i nie masz na kogo scedowac
                chocby czesci obowiazkow. z pewnoscia bardzo kochasz corke, ale
                teraz to chyba Ty sama potrzebujesz troche opieki i chocby chwili na
                zrobienie tego co Ty lubisz. pewnie to slaba pociecha, ale to nie
                tylko Twoje dziecko lubi krzyczec, robi na zlosc czy jest uparte.
                takie sa wszyskie dzieci i czasem jest to nie do zniesienia. ja
                teraz tez to przerabiam z poltorarocznym uparciuchem (i niemowlakiem
                uwieszonym na cycku), choc z wielu wzgledow jest mi latwiej niz
                Tobie. pamietam jednak doskonale z innego etapu mojego zycia, jak to
                jest stac na granicy depresji, nie przeciwdzialac jej, a potem wpasc
                w nia i walczyc o to, by podniesc sie co rano z lozka. jak
                beznadziejne staje sie nagle wszystko i jak bardzo nie ma sie sily
                juz na nic. nie pozwol, zeby Was to spotkalo, poszukaj pomocy, bo z
                tego co napisalas sadze, ze bardzo jej potrzebujesz. trzymam za
                Ciebie kciuki. ania.
              • aalikan Re: Mam dość 31.03.08, 23:11
                Witaj,
                nie chce mówić, że znalazłam rozwiązanie na twój/ nasz problem: bycie mamą
                kilkulatka, ale miałam okazję odbyć kurs "szkoły dla rodziców" - cenna wiedza o
                rzeczy tak podstawowej...i niesamowicie trudnej jak komunikacja rodzic -dziecko.
                Sama zmieniłam się pod wpływem tego co poznałam, czuje sie spokojniejsza i
                bardziej spełniona. Wiem jak słuchać, oddzielać swoje emocje od emocji dziecka,
                ważne od nieważnego i co najważniejsze w przypadku mojej 2 letniej "awanturki"
                wiem jak przyzwalać jej na emocje buntu i negacji - tak potrzebne by mogła
                doświadczyć siebie jako niezależnej osoby. To przyzwolenie i nazwanie emocji
                niesamowicie jej pomaga i wycisza. Nie jest doskonale -ech życie, ale jest o
                wiele lepiej ...i tak jak pisałaś "juz nie mam jej dosć".
                zafascynowana tym "jak to działa" :), sama-jako psycholog- zaczynam prowadzić
                kurs dla rodziców (robiłam to wcześniej, o nieco innej tematyce).
                polecam zainteresowanie się tematem
                i powodzenia
                -Mamy, to takie najkochańsze na świecie worki treningowe, ale bez treniengu
                emocji nie ma mistrzów ;)
                Ajka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka