krokodyl_13
19.06.12, 15:17
Zaczęło się na koniec maja, jeden ząb poszedł, potem drugi i na koniec trzeci leczony kanałowo. Zepsuło się łyżko trzeba było kupić ramę, pralka (zatkałam dziurę szmatą cieknie mało) a samochód zaczął łykać olej jakby został alkoholikiem (odstawiłam na bok czekam może wytrzeźwieje). Małż łykał rurę (poza kolejką) wyszła mu przepuklina przełyku, wcześniej przewrócił się na rowerku spadnięte okulary przejechało auto i trza było kupić, dziecko do szpitala na przetykanie zatok szczękowych, a ja na koniec dostałam jęczmień, ale jaaaki zawsze byłam wyjątkowa ale teraz przerosło to moje oczekiwania od brzegu oka do końca nosa jestem spuchnięty, okulista (poza kolejką) antybiotyki i dziecku zmienić okulary. Drugie poszło do ortopedy poza kolejką (czyli odpłatnie) wszystkie leki 100%. Do Matki Boskiej pieniężnej zostało 7 dni więc siedzę cichutko, może mnie ta k......wa nie znajdzie (ten pech znaczy się)...... Oko pulsuje, boli, piecze i swędzi jednocześnie oraz dalej puchnie......