Dodaj do ulubionych

...zazdrosc...

20.01.08, 14:53
Wiekszosc z Was znajduje lub zostaje znaleziona/y na naszaklasa.pl
przez znajomych,przyjaciol z dawnych lat.Ja mam dzisiaj dola i to
cholernego.Od kilku dni nawiazuje kontakty z przyjaciolmi z dawnych
lat.Bylam z Przemkiem od dziewietnastego roku swojego
zycia.Wiekszosc z tych znajomych znala mojego meza,ale nie
wszyscy.Teraz patrze na ich zdjecia-pelnej rodziny to serce mi peka
(dlaczego mnie to spotkalo,dlaczego moje dziecko i mojego
Przemka?!!!)Tak bardzo im zazdroszcze ich szczescia.Niektorzy z nich
nigdy nie chcieli rodziny a teraz usmiechy szerokie na fotografiach
dzieci,zon i mezow.Ja mam lzy,tesknote i bol.Na fotografiach ja i
dziecko.Nie dalam zdjec meza,aby uniknac pytan,ale one i tak
padaja...Wstretne zycie i niesprawiedliwe...
Obserwuj wątek
    • aneta39.misia Re: ...zazdrosc... 20.01.08, 16:03
      Dlatego ja nawet tam nie wchodzę...Nie mogę patrzeć na na rodziny w
      sklepach robiące zakupy,na cały ten świat,który dla mnie się
      skończył,a jednak nadal istnieje...Ale teraz też widzę mnóstwo par
      bez związku emocjonalnego.Współczuję im po cichu ,że mają siebie a
      nie potrafią żyć,kochać się,żyć szczęśliwie i czerpać z życia
      garściami.Żadne to pocieszenie,bo nic nie jest w stanie ukoić bólu i
      tęsknoty.Zostały wspomnienia,piękne,treściwe,szalone,i to jeszcze
      większy żal,i znów pytanie -dlaczego? Trzymaj się.Aneta
      • samela_0 Re: ...zazdrosc... 20.01.08, 16:19
        Myślę,że każda z nas czuje to samo co TY. Ciężko jest patrzeć na
        szczęście innych. Sama czasami doszukuje się jakiś nizgodności w
        innych związkach ale wszystko wydaje się byc idealne.
        Dodam,ze w okresie mojej żałoby otrzymałam 3 zaproszenia na śluby
        koleżanek. Czasami wybuchałam gdy musiałam słuchać jaką suknie
        wybierze (psełdo) przyjaciółka i czy próbna fryzura się uda.
        Ludzie nie mają litości. Nie wiedziały że mnie krzywdzą tak bardzo
        pokazując swoje szczęście.
        • gaba2002 Re: ...zazdrosc... 20.01.08, 20:04
          Dziewczyny,
          ja tak jak i Wy nie mogłam patrzeć na pełne rodziny,ojców z
          dziećmi.Nie mogłam chodzić do sklepu na place zabaw.Ale to wszystko
          mineło.Myslę sobie,że może te uśmiechnięte twarze są tylko na
          pokaz,może wcale nie są tak szczęśliwi na jakich wyglądają?A ja wiem
          że my byliśmy szczęśliwi (6 lat).Strasznie mi żal tylko i wyć mi się
          chce,jak widzę gdy moja córeczka ma smutną twarz(jak jest jej
          przykro,że tatuś ją już nie przytuli,nie ucałuje).Dlaczego życie
          jest takie niesprawiedliwe.Dlaczego taka tragedia nas dotknęła?
          Trzymajcie się kochane.Pozdrawiam serdecznie.
    • vesper.lynd Re: ...zazdrosc... 20.01.08, 20:32
      tak, rzeczywiscie to bolesne. Ale ja w takich chwilach - patrząc na
      takie zdjęcia lub mijając zakochanych myślę sobie że oni nawet w
      jednym procencie nie beda nigdy tak szczęsliwi i dobrani jak ja z
      Łukaszem. Moze to prawda może i nie ale mnie pomaga.

      Ostatnio bylam na spotkaniu klasowym - nie widzialam ludzi od ok. 8
      lat. Tylko dwie kolezanki wiedzialy o tym co mnie dotknęło. Jedna
      dyplomatycznie nie poruszyła w ogole tematu (co okazalo się byc duza
      latwiejszą dla mnie do zniesienia opcją niż to co pokazala druga).
      A druga koleżanka, ktora bardzo dobrze znala mnie i Łukasza, zaraz
      po wesjciu zaproponowala wszystkim żeby kolejne spotkanie
      zorganizować w szerszym gronie-tzn ze swoimi drugimi połówkami.
      Ciosem nie była sama propozycja ale raczej osoba ktora z nią wyszła.
      Gdyby zaoferowal to ktoś kto nie ma pojęcia - olałabym to, każdy ale
      nie ona... :(

      bylo mi bardzo smutno.

      Ze spotkania wyszlam nagle po godzinie, z minuty na minutę widzialam
      ze nie mam raczej nic do powiedzenia tym osobom. Dlatego teraz
      unikam takich spotkan.
      • kasik2222 Re: ...zazdrosc... 21.01.08, 08:59
        no właśnie ta zazdrość, ja też tak cholernie innym zazdroszczę, że
        mają mężów i pełne rodziny, a ja już nie. Szkoda małej, jak biegnie
        do wujków, bo potrzebuje mężczyzny. Zazdroszczę jak widzę pary na
        ulicy, w sklepie, nawet nie chodzę nigdzie, bo nie mogę na to
        wszystko patrzec. Lodówka świeci pustkami, bo ja nie robię zakupów,
        mam tylko to co dla dziecka Gdyby nie moja mama pewnie bym nie
        jadła. Żal serce ściska i nie chce się już nic
        • aneri59 Re: ...zazdrosc... 21.01.08, 09:25
          Zajrzałam dopiero dzisiaj na forum i widzę, że nie tylko ja miałam wczoraj strasznego psychicznego doła, łzy same ciurkiem się lały.
          Dopiero wieczorem trochę mi przeszło.
          W ostatnim czasie jakoś zwróciłam większą uwagę na to co dzieje się dookoła jakieś imprezy, prezentacje różnych firm wysyłających nachalnie zparoszenia, reklamy, programy w TV, praktycznie większość jest adresowana do pełnych rodzin, tak jakby inne nie istniały.
          Jest mi przykro gdy dzwonią z tych różnych firm i do telefonu proszą męża lub zapraszają pary małżeńskie bo oni oczywiście korzystają ze starych spisów telefonów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka