Dodaj do ulubionych

Feline, ratunku!

14.05.10, 12:07
Przepraszam strasznie, ze zawracam Ci glowe pytaniami medycznymi ale
jestem troche pod sciana a raczej po niej chodze.
Otoz od kilku dni boli mnie noga do tego stopnia, ze nie moge spac
ani ogolnie funkcjonowac. Czy mozna dostac tutaj (ciagle Francja az
do wtorku) bez recepty jakis srodek przeciwbolowy efektywniejszy od
aspiryny? Wiem, ze powinnam podac przyczyne bolu dla scislosci ale
sama nie wiem. Boli mnie tak bardzo, ze juz nie jestem w stanie
rozroznic, czy to moja kochana rwa kulszowa, czy dobry kumpel
osteonecrosis bioderka.Koszmarna pogoda prawdopodobnie, jak zwykle u
mnie, powaznie sie do tego doklada ale nigdy dotad do tego stopnia.
Pozeram w tej chwili jedyne co mam, czyli 3x350mg aspiryny co 6
godzin ale, szczerze powiedziawszy, jezeli w ogole pomaga to
baaardzo niewiele. Smaruje sie tez na potege Arnigel, ibuprofene w
masci i Lumbalgine i nic. Zaznacze, ze Arnigel bardzo mi pomagal w
poczatkowej fazie osteonecrosis. Tak naprawde wylacznie masowe
ilosci Pinot Gris robia jakakolwiek roznice ale nie chce zostac
bezdomnym alkoholikiem, plus biore rowniez hydrocortisone,
desmopressin acetate i levothroid, pewnie wiec takie zalewanie sie
nie jest dobrym pomyslem (choc gdybys wiedziala na pewno, ze nie ma
w wypadku tych lekow zadnych przeciwskazan, daj mi prosze znac wink

Jeszcze raz przepraszam, normalnie nie odwazylabym sie tego robic,
bo bardzo nie lubie, kiedy ludzie w sytuacjach towarzyskich usiluja
wydoic czyjas ekspertyze. Ale wiem, ze udzielasz sie na zdrowotnym
forum z poradami, pozwalam wiec sobie na te bezczelnosc, liczac ze
przysiega Hipokratesa przewazy nad irytacja. Poza tym, jezeli nie
przestanie mnie bolec choc troche do wtorku, nie wiem jak przezyje
te 16-18 godzin na lotniskach i w samolocie i moje koty zostana
sierotamismile. Dzieki za jakiekolwiek rady, ktore Ci przyjda do
glowy!!!
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: Feline, ratunku! 14.05.10, 14:37

      Ja bym na Twoim miejscu starala sie podjechac na najblizsze "Urgences'y", bo bez
      recepty czegokolwiek innego niz aspiryna czy inne banalne paracetomolowate
      nie dostaniesz a te pomijajac skutki uboczne w twojej sytuacji moga po prostu
      nie byc skuteczne.
      To tak na szybko bo jestem "na moscie" (korzystam z dlugiego w-e "pentecôte").
      Skrupulow nie miej i pytaj kiedy i o co chcesz; jedno sprostowanie - na forach
      medycznych sie (juz od dosc dawna ) nie udzielam, dla przyjaciol i
      krewnychiznajomychkrolika mam nieustajacy dyzur "na poczcie".

      • kwiatek_leona Re: Feline, ratunku! 14.05.10, 16:54
        Serdeczne, wielkie dzieki!
        Paracetamole rzeczywiscie odpadaja, bo badania wykazuja, ze nie sa
        one najwiekszym przyjacielem watroby a kochana watrobke trzeba ze
        wszech miar konserwowac, zeby mozna bylo jeszcze duzo winka wypic smile

        Nie chce zauroczyc ale byc moze zaczyna mi sie poprawiac. Przed
        chwila pierwszy raz od 3 dni wywloklam sie dalej niz do lazienki w
        zupelnym, oprocz drobnego sapania, milczeniu. Do tej pory bowiem
        przy kazdym kroku wydawalam z siebie dzwieki w gamie miedzy kotem w
        marcu a Azja Tuhajbejowiczem, kiedy robili z niego szaszlyk. Co
        wazniejsze, poczulam znajomy bol rwy kulszowej, wiec nie ma sie co
        piescic, klocki w zeby, jak mawiano w "Dlugich lodziach Wikingow" i
        czekac az przejdzie (a jak nie, to oczywiscie skorzystam z rady i
        zalatwie recepte).

        Czyli (trzymam kciuki) cuda, panie, cuda, wystarczy do Ciebie
        napisac i juz pomaga! A ja glupia wolalam o pomoc Matke Boska
        Fatimska ale wychylila sie zza chmury potargana, z podkrazonymi
        oczami i w wyraznie zlym humorze i powiedziala, ze po wizycie
        Benedykta nie ma juz na nic sily a poza tym, ze bylam cale zycie
        zatwardzialym bezboznikiem, to teraz sie moge pocalowac... co gorsza
        powiedziala to plynna polszczyzna smile

        Zycze wspanialego weekendu i nie omieszkam wzniesc dzis za Cie
        puchar z czyms szczegolnie wybornym. Jeszcze raz dzieki!

        • felinecaline Re: Feline, ratunku! 14.05.10, 17:11
          Kwiatuszku, przede wszystkim gratuluje Ci zmniejszenia cierpien, oby tak dalej.
          Ale rowniez gratuluje Ci zdrowej postawy wobec tychze cierpien, wlasnie
          tlumaczylam wiecznie rzerzacemu, kwzekajacemu i poplakujacemu Kicurowi i
          wynosilam pod niebiosa Twoje poczucie humoru.
          Z autopsji wiem, ze genialnie koi ono wiekszosc bolesci, sama, bedac przed laty
          "rozplatana na dwoje " nie ustawalam sie chichrac ryzykujac nagle i definitywne
          wytrzewienie.
          Serotoniny dzieki temu chichraniu wytworzone skutecznie mnie znieczulaly ale i
          po trosze fakt, ze opiekowal sie wtedy moim zewlokiem mensz3zna mojego
          zycia.Wiadomosc o bliskim dniu wypisania mnie byla jedna z najgorszych, ktore
          moglam uslyszec...

          Jeszcsze slowko szepne ci na "priwa" tylko sobie tez kaze podlac czegoowego na
          rozgrzewke, bo te zimne ogrodniki jakos sie latos nie kwapia opuscic nasze
          rubieze. Zamiast wiec spacerowac po walach obronnych grodu korsarzy
          leniuchujemy na werandzie u bardzo pokojowo nastawionych ich nastepcow, jako, ze
          owa weranda zdazyla sie jednak dzis conieczko nagrzac.
          No a reszty dopelni jakis (kolejny) kir.

    • metodiw Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 10:36
      Kwiatku, pomóc nie potrafię, życzę Ci jednak powrotu do zdrowia, a przede wszystkim ustąpienia bólu smile
      I podziwiam za fantastyczne poczucie humoru!!
      • felinecaline Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 10:48
        Kwiatuszku, prosze, daj glos jak Ci dzisiaj.
        czesc, Metodko, dawno nie czytana big_grin, jak tam na froncie walki z zoltaczka?
        • metodiw Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 11:19
          Mamy 20 dag na plusie w ciągu tygodnia (+ 0,5 obwód główki i 1 cm obwód klatki piersiowej od urodzenia) i 0,5 na minusie bilirubiny smile

          Jutro kończymy miesiąc i wyrastamy z najmniejszych śpioszkówsmile

          A, charakterek też niczego sobiewink
          • felinecaline Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 11:23
            No, z tym 1 cm wiecej w obwodzie klatki to juz koniecznie musicie biustenhalter
            zmienic smile
            • metodiw Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 11:54
              No, koniecznie big_grin

              To od tych wrzasków jej się tak płucka rozwijają wink
        • kwiatek_leona Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 15:47
          Feline, widze ze trzymasz dzis ostry dyzur na forum wink

          Wlasnie uswiadomilam sobie, ze narzekam na zdrowie juz teraz wiecej
          niz moja Mama (83 lata). Czas sie szybko zreflektowac i nabrac wody
          w usta albo poprawic stan zdrowia, zeby nie bylo na co narzekac.

          Mowiac o Mamie, korzystajac z pustki w domu (maz wybyl) zadzwonilam
          wczoraj do Rodzicielki i rozmawialam z nia i reszta rodziny 1.5
          godziny! Rekord to dla mnie chyba, zwazywszy ze nie przepadam za
          telefonami. Trzymam teraz kciuki, ze dobrze zrozumialam oferte FREE
          o darmowych rozmowach miedzy Francja a USA.

          Jak pisalam, malzonek wybyl ale nie z walizkami, trzasnawszy
          drzwiami, tylko na koncert jazzowy. Odbywa sie tu bowiem teraz Jazz
          Festival. Jego zalozycielem i glowna sila napedowa jest nasz
          przyjaciel i wczoraj wlasnie koncertowal wraz z grupa mlodych
          jazzowych wilczkow. Ja sie zbyt marnie czulam a nie wypadalo nie
          reprezentowac, wiec maz sie sam powlokl, tym bardziej, ze przyjaciel
          w pedzie miedzy probami a koncertem wpadl do nas sie upewnic, ze
          przyjdziemy. Nawiasem mowiac, on jest rok starszy od mojej Mamy a
          zywotnoscia moglby obdarzyc nas wszystkich. Naprawde niespozyta
          energia - ja sie robie zmeczona na sam widok jego wigoru i energii.
          Nie wiem, czemu to zawdziecza ale stawiam na akordeonsmile ktorego jest
          wirtuozem od lat(choc jego jazzowy instrument to wibrafon).Czyli,
          drogie panie, wyciagac ze strychu harmonie po dziadku i jechac
          z "kotletami" i innym obowiazkowym repertuarem tych, co to normalnie
          tylko jednym palcem po klawiszach!














          • felinecaline Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 17:33
            Kwiatuszku, nie to, ze "trzymam dyzur" - rano zrobil sie zator przed lazienka,
            wiec sie "fcofnelaqm" do sypialni, marzac, ze dospie to, czego nie dospalam w
            nocy, ale sen nie przychodzil to wlaczylam sie do netu.
            Potem bylismy na obiedzie w ulubionej knajpce w St Malo, polazilismy po murach,
            ale ze zaczelo kropic wrocilismy do domu (przyjaciol).
            Jean i Michel (gospodarz) gadaja o swoich chorobach, dzielnie im sekunduje
            Yvonne, ja dogrzewam sie z Zoé (przeze mnie zwana "Zezette" (moze Janousiu
            zajrzy i przetlumaczy, ja sie wstydze). Zeby nie oburzali sie, ze "zdradzam ich
            z ordynatorem" (co poniekad jest prawda) wczytuje do kompa zdjecia zrobione na
            spacerze. Doustnie tez sie oczywiscie dogrzewam, w koncu jest niemalpora
            aperitifu.
            • felinecaline Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 17:37
              Powiem Ci jeszcze, ze moze skarzysz sie wiecej niz kiedykolwiek wczesniej,
              alisci, gdyby wszyscy chorzy tyle i w taki sposob sie skarzyli zycie
              przecietnego oddzialu szpitalnego przypominaloby spektakl kabaretowy.
              W zwiazku z Twoim biodrem mocno mnie jeszcze nurtuje jedna rzecz, ale to juz na
              priva.
              • felinecaline Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 18:44
                Kwiatku, wyslalam Ci maila, chyba juz doszedl.
                Wysikaj sie przed uzyciem.
                • kwiatek_leona Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 21:04
                  Feline, nie doszlo a juz powinno. Czy masz gdzies jeszcze moj
                  prywatny adres? Tak na wszelki wypadek...
                  • kwiatek_leona Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 21:09
                    Feline, robi sie coraz gorzej ze mna teraz trace zmysly. Przepaszam,
                    oczywiscie doszlo, tylko ja wlasnie sprawdzalam moja prywatna
                    poczte, nie te gazetowa...
                    • felinecaline Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 21:26
                      Jessss.!!!!!! Nie strasz - przez chwile wzielam to za wyraz pogorszenia bolesci
                      sad i az mnie trzachnelo tongue_out! no wiec kwiatku, nie strasz, nie strasz - prosze.
            • kwiatek_leona Re: Feline, ratunku! 16.05.10, 01:00
              Wyglada na to,ze milo spedziliscie dzien, fajnie!

              Natychmiast wrzucilam w googielskiego tlumacza slowo "zezette" i
              okazuje sie, ze jest to takie dosc w sumie slodkie okreslenie na
              zenskie genitalia, choc pewnie trace w tym tlumaczeniu jakies
              niuanse. Natomiast oplulam sie zobaczywszy, ze jednym z synonimow
              jest salle des fêtes. A to dopiero. W takim malutkim, jak moj,
              miasteczku, taka sala, dom kultury swego rodzaju, jest niezwykle
              waznym miejscem spotkan i wszystko sie tam dzieje-ewidentnie, haha.
              Ze tez ja glupia puscilam wczoraj chlopa na ten koncert jazzowy.
              Nieuchronnie przeciez odbywal sie on w salle des fêtes smile))

              Felina, jak sie zdradza "poniekad"? Czy to tak, jakby byc troszke w
              ciazy? Ach Ty flirciaro!
              • felinecaline Re: Feline, ratunku! 22.05.10, 10:13
                Kwiatku, dalam Ci "luz aklimatyzacyjny" do dzis, ale prosze,teraz juz napisz,
                jak dotarlas za wielka kaluze i opowiedz o spotkaniu z killerami.
                Mam Ci tez cos bardzo waznego do zakomunikowania , co zrobie poczta gazetowa,
                bo Twojego prywatnego adresu niestety nie mam od ostatniej zmiany abonamentu.

                • kwiatek_leona Re: Feline, ratunku! 22.05.10, 13:57
                  Feline, jak widzisz ja juz na nogach o 5 rano. Aklimatyzacja idzie
                  powoli i zmudnie, killerzy kwitna i wisza na mnie, badz w okolicy
                  bez przerwy. Juz pisze na poczte. Jak to sie stalo, ze nie
                  przeslalam normalnego adresu? Ano durnota...
      • kwiatek_leona Re: Feline, ratunku! 15.05.10, 15:11
        Dziekuje serdecznie i z calego serca zycze szybkiego powrotu do
        zdrowia sliczne wnuczki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka