Przepraszam strasznie, ze zawracam Ci glowe pytaniami medycznymi ale
jestem troche pod sciana a raczej po niej chodze.
Otoz od kilku dni boli mnie noga do tego stopnia, ze nie moge spac
ani ogolnie funkcjonowac. Czy mozna dostac tutaj (ciagle Francja az
do wtorku) bez recepty jakis srodek przeciwbolowy efektywniejszy od
aspiryny? Wiem, ze powinnam podac przyczyne bolu dla scislosci ale
sama nie wiem. Boli mnie tak bardzo, ze juz nie jestem w stanie
rozroznic, czy to moja kochana rwa kulszowa, czy dobry kumpel
osteonecrosis bioderka.Koszmarna pogoda prawdopodobnie, jak zwykle u
mnie, powaznie sie do tego doklada ale nigdy dotad do tego stopnia.
Pozeram w tej chwili jedyne co mam, czyli 3x350mg aspiryny co 6
godzin ale, szczerze powiedziawszy, jezeli w ogole pomaga to
baaardzo niewiele. Smaruje sie tez na potege Arnigel, ibuprofene w
masci i Lumbalgine i nic. Zaznacze, ze Arnigel bardzo mi pomagal w
poczatkowej fazie osteonecrosis. Tak naprawde wylacznie masowe
ilosci Pinot Gris robia jakakolwiek roznice ale nie chce zostac
bezdomnym alkoholikiem, plus biore rowniez hydrocortisone,
desmopressin acetate i levothroid, pewnie wiec takie zalewanie sie
nie jest dobrym pomyslem (choc gdybys wiedziala na pewno, ze nie ma
w wypadku tych lekow zadnych przeciwskazan, daj mi prosze znac
Jeszcze raz przepraszam, normalnie nie odwazylabym sie tego robic,
bo bardzo nie lubie, kiedy ludzie w sytuacjach towarzyskich usiluja
wydoic czyjas ekspertyze. Ale wiem, ze udzielasz sie na zdrowotnym
forum z poradami, pozwalam wiec sobie na te bezczelnosc, liczac ze
przysiega Hipokratesa przewazy nad irytacja. Poza tym, jezeli nie
przestanie mnie bolec choc troche do wtorku, nie wiem jak przezyje
te 16-18 godzin na lotniskach i w samolocie i moje koty zostana
sierotami

. Dzieki za jakiekolwiek rady, ktore Ci przyjda do
glowy!!!